ďťż
[Chorzów] Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku



Wit - Wto Maj 17, 2005 6:08 pm
Między innymi dla tego tematu powstało nowe podforum...
Zachęcam do postowania

Może jakaś mała ankieta na ten temat?




Wit - Wto Maj 17, 2005 8:48 pm
"Droższy, mniej atrakcyjny sezon w WPKiW

Nieczynne baseny i mniej karuzel w wesołym miasteczku za droższy karnet. Opłaty za parking zniechęcają nawet do darmowych spacerów po Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku

Żeby otworzyć parkowe kąpielisko, trzeba włożyć w baseny co najmniej 100 tys. zł. - Chodzi o niezbędne remonty - usunięcie pęknięć, malowanie, czyszczenie rur. Bez tego sanepid nie odbierze obiektu - mówi Krzysztof Fedorowicz, dzierżawca Fali.

Kąpielisko zawsze ruszało z początkiem wakacji. Przygotowania trwały dwa miesiące. Tak było co roku od 40 lat. I oto na jubileusz Fali park nawet nie zaczął skrobać starej farby z basenów.

Nie chodzi tylko o pieniądze, na których brak park cierpi od dawna. Ważą się losy dzierżawy kąpieliska. Zgodnie z umową Fedorowicz nie płaci za remont i media, tylko zatrudnia obsługę. Oddaje parkowi 10 tys. zł rocznie, ale bierze cały zysk z biletów. Park od lat spiera się z dzierżawcą, czy jego dochód przerasta czynsz. Uważa, że umowa jest niekorzystna. W lutym sąd uznał, że jest nieważna. - Dzierżawca się odwołał, ale właśnie dowiedziałem się, że apelacja została odrzucona. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny - mówi Andrzej Włoszek, prezes WPKiW.

Dzisiaj ma się dogadać z Fedorowiczem, co zrobić z jubileuszowym sezonem. Włoszek zapewnia, że znajdzie pieniądze na remont basenów. - Już zaczęliśmy zarabiać - mówi. Z początkiem maja otwarto wesołe miasteczko. Karnet kosztuje 30 zł (o pięć więcej niż w zeszłym roku), chociaż obejmuje pięć karuzel mniej (30). - W objazdowym lunaparku za jedną atrakcję płaci się jednorazowo nawet 10 zł - uzasadnia Włoszek. Obiecuje mgliście, że w trakcie sezonu pojawią się nowe karuzele. W ten weekend ma się zakręcić stary rockandroll. Rodziny jednak zaczynają omijać lunapark. Za sam parking przy wesołym miasteczku muszą zapłacić 10 zł. W ten sposób nawet spacer po parku kosztuje."



salutuj - Wto Maj 17, 2005 9:54 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Czw Maj 19, 2005 3:31 pm
Trzech emerytów zablokowało możliwość ratowania parku

Czwartek, 19 maja 2005r. naszemiasto.katowice.pl

Załoga chorzowskiego parku chce przejeść olbrzymi, społeczny majątek spółki Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku.
Nie mamy wątpliwości, że – przynajmniej znaczna część pracowników – podjęła wysiłek zablokowania zgody ministra skarbu państwa na przekazanie 100 proc. akcji samorządowi województwa śląskiego.

Czy pracownikom należą się akcje parku, który ledwo co odratowano, a i tak nie wiadomo na jak długo.

Do walki z ministrem wystawiła jednak trzech emerytów. To oni formalnie oprotestowali przekazanie wszystkich akcji samorządowi województwa, domagając się doli dla siebie – akcji, do których trzeba dopłacać z publicznych pieniędzy. Jak nas poinformował emeryt – Marek Karnowski uczynili to na prośbę właśnie załogi, która rzekomo boi się zwolnień z pracy, więc schowała się za plecami tych, którzy są na garnuszku ZUS-u. Na piśmie jednak Karnowski niczego nie ma. Prezes WPKiW Andrzej Włoszek twierdzi, że nic o zmowie załogi nie wie. Kłamie, albo nie ma pojęcia, co się w jego spółce dzieje.

Tarczami dla blisko 320-osobowej załogi, która domaga się 15 proc. akcji, są:

Jerzy Kaczmarczyk, były kierownik administracyjny (na emeryturze od 2004 roku), Marek Karnowski, pracował tylko dwa lata i był dyrektorem ds. technicznych (na emeryturze od 2004 roku), Stanisław Kulawik, pracownik Rosarium, emeryt zatrudniony w WPKiW na pół etatu.

Zablokowanie decyzji ministra może w efekcie opóźnić o wiele miesięcy ratowanie parku z jego beznadziejnej sytuacji finansowej. Odwołania trzech emerytów rozpoznać musi teraz warszawski sąd. Ministerstwo skierowało protesty do I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego. Nie wiadomo nawet, kiedy wejdą na wokandę.

Załoga przejadła na razie pięć działek budowlanych, które leżały na terenie WPKiW. Dwie pierwsze poszły po ok. 200 zł za mkw. i prezes Andrzej Włoszek jesienią ub. roku publicznie zapewniał, że cena sprzedaży będzie właśnie na tym poziomie. Nic z tego. Trzy następne sprzedał tylko po ok. 120 zł za mkw. i też przeznaczył pieniądze na bieżące wydatki. Teraz okazało się, że na działce jest sześć kratek ściekowych, o czym nie wiedział i kto wie, czy nie będzie musiał pieniędzy oddawać.

Załoga parku skonsumowała już pieniądze otrzymane za tegoroczną dzierżawę ośmiu parkingów na terenie WPKiW. O jaką sumę chodzi? Prezes Włoszek nie chce ujawnić, ale z łatwością da się ją wyszacować.

Parkingi zajmują 7.720 mkw., a za każdy wjazd auta osobowego zapłacić trzeba 5 zł. Póki więc akcje nie przejdą do Katowic, można będzie gospodarować tym majątkiem praktycznie bez większych ograniczeń, powołując się na tzw. tajemnicę handlową, a nic bardziej nie jest potrzebne WPKiW, jak jawność w dysponowaniu tym publicznym majątkiem.




PIO - Czw Maj 19, 2005 3:38 pm
Zas...e dziadki nie dojść, ze i tak dorobili się na Parku to i tak ciągle im mało.



_PM_ - Pią Maj 20, 2005 6:20 am

Zas...e dziadki nie dojść, ze i tak dorobili się na Parku to i tak ciągle im mało.

...szkoda gadać....



salutuj - Pią Maj 20, 2005 1:35 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Pią Maj 27, 2005 8:29 pm
Rozpoczął się remont basenów w WPKiW

Zobacz powiększenie
Jeszcze miesiąc i ta drabinka będzie pod wodą
Fot. FOT PRZEMEK JENDROSKA/ AG

mag 27-05-2005 , ostatnia aktualizacja 27-05-2005 19:33

Kąpielisko Fala będzie czynne w tym sezonie. Mimo ciągłych sporów między Wojewódzkim Parkiem Kultury i Wypoczynku a dzierżawcą Fali ruszyły remonty basenów. Otwarcie pierwszych czterech zapowiadane jest na ostatnią sobotę czerwca

Kąpiel wyłącznie społeczna

Spór oficjalnie toczy się o to, czy umowa dzierżawy kąpieliska została zawarta zgodnie z prawem. Nieoficjalnie WPKiW próbuje ją zerwać, bo jest niekorzystna. Koszt przygotowania Fali do sezonu (100 tys. zł) ponosi park. Dzierżawca zatrudnia obsługę, ale nie płaci za prąd i wodę. Oddaje parkowi czynsz (10 tys. zł rocznie), ale zgarnia cały zysk z biletów (150 tys. zł). - Czynsz z założenia miał być symboliczny. Moim obowiązkiem było zainwestować w kąpielisko. Włożyłem w niego milion zł i zmniejszyłem koszty do 300 tys. zł. Przede mną park dopłacał do Fali 900 tys. zł rocznie - mówi Krzysztof Federowicz.

Spór rozstrzygnie sąd. Park straci tak czy inaczej. Jeśli umowa zostanie zerwana, spółka będzie musiała zwrócić dzierżawcy wszystkie pieniądze, które zostawił na kąpielisku.

Sprawa otwarcia Fali w tym roku wisiała na włosku. Andrzej Włoszek, prezes WPKiW, długo zwlekał z rozpoczęciem remontów basenów. Powód - brak pieniędzy. Federowicz wyprosił u prezydenta Chorzowa kredyt, ale Włoszek nie chciał pożyczać pieniędzy. W końcu wygospodarował je z przychodów parku. - Otwieramy kąpielisko wyłącznie ze względów społecznych, bo finansowo to się nie opłaca - mówi prezes.

Z kąpieli będzie można już skorzystać w pierwszy dzień wakacji. Nieczynne będą tylko brodziki dla dzieci i nie wiadomo, czy w ogóle w tym sezonie zostaną otwarte.



PIO - Pon Maj 30, 2005 11:50 am
Przez przypadek trafiłem w necie na ciekawą stronkę na temat naszej ELKI. Można się z niej dowiedzieć m.in ,że kiedyś ELKA kursowała nawet w nocy
Niezłą też mja galerie. Na jednym zdjęciu w Galeri 1 która przedstawia zdjęcia z lat 70 widać ciekawą wieże jaka stała obok Kapelusza
http://www.klelka.republika.pl/



_PM_ - Pon Maj 30, 2005 11:57 am
super



BART - Nie Cze 05, 2005 8:04 pm
Z serwisu GZ (http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2749389.html):

Zbiórka na odnowienie zabytkowej bramy

W sobotę zbierano pieniądze na renowację bramy chorzowskiego zoo



Zbiórka pieniędzy na odnowienie zabytkowej bramy prowadzącej do śląskiego zoo odbyła się na Polach Marsowych chorzowskiego WPKiW w ostatnią sobotę. Wielu ludzi, gdy dowiadywało się, jaki jest cel zbiórki, bez namysłu wrzucało pieniądze. - To najładniejsza rzecz w całym parku - mówili niektórzy. Wykonana została pod koniec XIX wieku dla pałacu Donnersmarcków w Świerklańcu i przetrwała zburzenie tego obiektu po II wojnie światowej. W 1960 roku przeniesiono ją na obecne miejsce, ale choć z pozoru jest w dobrym stanie, wymaga już naprawy. Podsumowanie zbiórki odbędzie się na początku tygodnia.



absinth - Pon Cze 06, 2005 7:09 pm
Parking czy boisko?

Maciej Szmigel 06-06-2005 , ostatnia aktualizacja 06-06-2005 19:28

Jedyne boisko w chorzowskim parku, na którym można grać w hokeja na rolkach zamieniono w parking.

Za Stadionem Śląskim są cztery boiska. Dwa z nich otacza wysoka, broniąca wstępu siatka. Na pierwsze z nich nie wejdzie nikt z zewnątrz - to boisko treningowe, grają tutaj zawodnicy Klubu Sportowego "Stadion Śląski". Drugie jest bardzo nowoczesne, wyłożone sztuczną nawierzchnią. Za 90 minut gry w tym miejscu trzeba zapłacić 150 zł. Pomiędzy nimi są jeszcze dwa mniejsze ogólnodostępne: trawiaste i asfaltowe.

- Gramy tutaj od pięciu lat, to jedyne boisko w parku nadające się do gry w hokeja na rolkach - mówi Adam Famuła. - Dzielimy się nim z chętnymi do gry w piłkę. Popołudniami i w weekendy jest tu pełno ludzi - dodaje. Famuła wraz z grupą znajomych zimą gra w amatorskiej lidze hokeja na lodzie. Latem przynajmniej trzy razy w tygodniu biorą kije, rolki i umawiają się na mecze hokejowe w parku. Jest wśród nich Małgorzata Przywara - reprezentantka Polski, która w zeszłym roku brała udział w Mistrzostw Europy w hokeju na rolkach.

Półtora tygodnia temu na boisku zjawili się robotnicy i namalowali linie wyznaczające stanowiska parkingowe dla samochodów. - Zabierają nam ostatnie miejsce do gry. Będzie upał, samochody wjadą na rozgrzany asfalt i po boisku - żali się Przywara.

W dyrekcji stadionu bagatelizują sprawę. - Parking jest stworzony tylko na potrzeby dużych imprez, takich jak Mystic Festival 2005, który odbył się w ostatni weekend. Wtedy stadion i tak jest zamknięty - twierdzi Adam Pawlicki z działu organizacji imprez i marketingu. O znaku zakazu wjazdu dla samochodów w pozostałe dni nie chce słyszeć. - Po co kierowcy mieliby wjeżdżać na boisko? Trzeba liczyć na rozsądek ludzi - mówi.

- Już wcześniej, gdy nie było jeszcze namalowanych linii, parkowały tu samochody - ripostuje Jakub Adamczyk, jeden z rolkarzy. - Kiedyś zwróciliśmy im uwagę, to omal nas nie pobili, a aut i tak nie przestawili. Wezwaliśmy policjantów, ale ci tylko bezradnie rozłożyli ręce, tłumacząc, że teren należy do stadionu i oni nie mogą nic zrobić. W dyrekcji nikt nie chciał z nami rozmawiać.

Pawlicki: - Takie rzeczy trzeba nam zgłaszać, to będziemy reagować.



salutuj - Pon Cze 06, 2005 7:54 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Wto Cze 07, 2005 8:24 am
Znikające rzeźby

Wtorek, 7 czerwca 2005r.

Parkowe rzeźby nie są zinwentaryzowane, nie dysponujemy żadną dokumentacją na ich temat – mówi Andrzej Włoszek, dyrektor WPKiW w Chorzowie. Nie wiadomo więc, ile i jakich dzieł zniknęło z parku. O tym, że niektóre zniknęły, świadczą najlepiej puste cokoły.

Fot. W. Morawski

Nie znamy też nazwisk wszystkich twórców, gdyż jedne rzeźby są podpisane, inne nie. Fundacja dla Śląska z Katowic chce zrobić w tej sprawie porządek, ale trzeba jej w tym pomóc.

Rzeźby to wdzięczne tło do fotografowania, być może więc, nasi Czytelnicy utrwalili je na swoich zdjęciach i pomogą nam teraz rozwikłać wiele zagadek. Jeżeli tych rzeźb już nie ma w WPKiW, przynajmniej będziemy wiedzieli, co straciliśmy i kiedy. Być może uda się je odnaleźć lub odtworzyć zaginione prace. Gorąco apelujemy o nadsyłanie do DZ tych fotografii.

W pierwszej kolejności fundacja chce zająć się uporządkowaniem Śląskiej Galerii Rzeźby Plenerowej, która znajduje się w sąsiedztwie restauracji „Łania” w chorzowskim parku. To wyjątkowe miejsce na mapie Polski. Dzieła znamienitych artystów gromadzono na słonecznej polanie począwszy od 1963 roku. Po niektórych zostały tylko cokoły. Może ktoś utrwalił całość na fotografii?

Monumenty rozsiane są po całym parku. Na razie doliczono się ich około 65. Obok amfiteatru odnajdujemy rzeźby z lat 50., programowo socrealistyczne, ale i one mają swoją wymowę: „Górnicy” wracający z szychty Mariana Wnuka, „Tańczące” – dar stolicy dla chorzowskiego parku. Z nieczynnej fontanny ktoś skradł figurę. Co przedstawiała? Nie wiemy.

W pobliżu restauracji „Przystań” w chwastach stoją „pawie” – to jedna z najatrakcyjniejszych rzeźb, ale mocno okaleczona i przez czas, i przez złodziei. Nie znamy jej autora. Podobnie jak nie wiemy, kto jest pomysłodawcą znanej „Żyrafy” stojącej przy wejściu do zoo.

Teresa Semik - Dziennik Zachodni



salutuj - Wto Cze 07, 2005 10:59 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Tequila - Wto Cze 14, 2005 7:45 pm
Park marszałka, ale niecały

mag 14-06-2005 , ostatnia aktualizacja 14-06-2005 21:19

Sejmik województwa śląskiego postanowił w poniedziałek przejąć 80 proc. akcji Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Długo upierał się przy stu procentach, bo to była najprostsza droga do przekształcenia i dotowania spółki WPKiW. W lutym minister skarbu zgodził się na to, ale jego decyzję oprotestowało trzech pracowników parku. Minister wniósł o oddalenie tej skargi do sądu administracyjnego. - Ta procedura może długo trwać, a park jest w kryzysie. W trakcie sezonu powinien lepiej funkcjonować. Decyzja sejmiku nie jest ostateczna. Nie wyklucza, że przejmiemy pozostałe 20 proc. akcji, jeśli takie będzie orzeczenie sądu - mówi Wojciech Zamorski, rzecznik marszałka województwa śląskiego.



GoldBoy - Czw Cze 16, 2005 4:37 pm
To jeszcze uzupełnienie z serwisu NaszeMiasto:
....
Czy załodze należą się akcje, czy też robi wszystko, by trudną sytuację WPKiW jeszcze pogłębić? Prawda leży gdzieś po środku. Każdy chciałby dostać akcje za darmo, ale WPKiW skomercjalizowano nie w celach prywatyzacyjnych, więc rozdawanie akcji nie może wchodzić w rachubę.



_PM_ - Śro Cze 22, 2005 7:48 am
...informacja zgazeta.pl

WPKiW kontrolowany przez marszałka

Marszałek województwa przejął 80 proc. akcji Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku oraz nadzór nad nim. Zarządcy WPKiW będą mieli związane ręce

Marszałek Michał Czarski walczył o sto procent akcji. Minister Skarbu Państwa chciał mu dać tylko 80, a resztę zostawić sobie (5 proc) i pracownikom parku (15 proc). W końcu jednak przystał na propozycję marszałka, ale decyzję ministra zablokowało trzech byłych pracowników WPKiW. Zażądali swojej części.

Minister odrzucił ich protest, ale sprawę musi rozpatrzyć sąd administracyjny. To potrwa. Żeby nie czekać, Sejmik Województwa Śląskiego postanowił na razie wziąć 80 procent akcji. Umowa o przejęciu powinna być podpisana w ciągu miesiąca.

- Będziemy mogli wtedy zrobić z parkiem wszystko, tylko nie przekształcić spółki - powiedział wczoraj marszałek na konferencji prasowej.

Bez przekształcenia parku w zakład budżetowy trudno go będzie dotować. Spółka nie może korzystać z pomocy publicznej. Marszałek będzie mógł tylko podnieść jej kapitał.

Nie to jednak w tej chwili jest najważniejsze. Sejmik jako właściciel większości akcji stanie się jedynym decydentem w sprawach parku. Prezes i szef rady nadzorczej WPKiW będą musieli o wszystko pytać marszałka. Już nie dojdzie do takich kontrowersyjnych pomysłów, jak wyprzedawanie parkowych hektarów. Radni sejmiku są temu zdecydowanie przeciwni.

Pozycja marszałka budzi zaufanie społeczne. Może znajdą się wreszcie inwestorzy, którzy włożą pieniądze w wesołe miasteczko, Halę Wystaw "Kapelusz" czy restaurację Przystań. Obecnym zarządcom, mimo przeprowadzanych przetargów, do tej pory nie udało się podpisać żadnej umowy dzierżawy.

Marszałek nie chciał wczoraj zdradzać, co dalej z parkiem. - Za wcześnie rozmawiać o planach. Jeszcze nie jesteśmy właścicielami - powiedział.

Powiem tylko tyle - NARESZCIE



salutuj - Śro Cze 22, 2005 10:16 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Tequila - Śro Cze 22, 2005 5:14 pm
Akcje spólki TŚL S.A już zostały dawno rozdzielone pomiędzy miasta z komunikacją tramwajową



absinth - Śro Cze 22, 2005 10:07 pm
Najwyższy czas na zmiany w WPKiW

Środa, 22 czerwca 2005r.

Wicemarszałek województwa śląskiego Marian Jarosz prowadzi dziś w Ministerstwie Skarbu Państwa w Warszawie rozmowy na temat formalnego przejęcia 80 proc. akcji spółki Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Decyzję w tej sprawie podjął kilka dni temu Sejmik woj. śląskiego. Być może dowiemy się, kiedy konkretnie podpisana zostanie umowa notarialna i samorząd województwa zacznie być gospodarzem tego majątku.
REKLAMA

– Przejęcie 80 proc. akcji umożliwi nam rozpoczęcie prac porządkowych w parku – powiedział wczoraj na konferencji Michał Czarski, marszałek województwa.
Minister skarbu podtrzymuje wolę przekazania na Śląsk wszystkich stu procent akcji spółki WPKiW. Jego decyzja jest ostateczna, ale nieprawomocna, gdyż zaskarżyło ją trzech emerytowanych pracowników parku, domagając się 15 proc. akcji dla załogi. Teraz skargą zajmie się sąd.
Park komercjalizowano w 2003 roku w celu innym niż prywatyzacja. Nie może być więc mowy o rozdawaniu akcji komukolwiek. Czy chodzi o zwykłą awanturę, o czas, który działa na korzyść tych, którzy podpisali z parkiem wieloletnie umowy korzystne dla siebie, ale nie nie parku?
Kondycja finansowa WPKiW w sezonie jest coraz lepsza. Zaległości spadły do 3,6 mln zł i być może uda się je spłacić do końca sierpnia br., ale jesienią znów pojawią się problemy. Zaradzić im trzeba już teraz.

za DZ



salutuj - Śro Cze 22, 2005 11:40 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Wto Cze 28, 2005 10:17 pm
Nowe karuzele w śląskim lunaparku

Małgorzata Goślińska 28-06-2005 , ostatnia aktualizacja 28-06-2005 22:37

Wydarzenie w wesołym miasteczku. Po 14 latach bez inwestycji we wtorek przyjechało tu pięć karuzel. Będzie można się na nich bawić już od piątku, a cena karnetu się nie zmieni.

Dwie karuzele zaspokoją amatorów podwyższonej adrenaliny. Rainbow to ławka na wahadle, która wyrzuca siedzących na 23 metry w górę. W śląskim lunaparku przerasta ją tylko Diabelski Młyn. Polyp Monster przypomina ośmiornicę. Nie dość, że kręci się wokół własnej osi, to jeszcze rusza mackami w górę i w dół, obracając gondolami w prawo i w lewo. Trzy pozostałe: Konwój, Cirkus i Alladyn to karuzele dla dzieci.

Wszystkie przywieźli wczoraj do Chorzowa bracia z północy Polski, którzy do tej pory prowadzili objazdowe wesołe miasteczko. Stało się to w najlepszym czasie dla śląskiego lunaparku - w wakacje, kiedy bilety sprzedają się najlepiej. Bracia zostaną tu do połowy października. - Podpisaliśmy umowę najmu atrakcji na razie na jeden sezon, bo przyszłość całego parku jest nieznana - mówi Andrzej Włoszek, prezes Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku.

Włoszek chciałby wydzielić lunapark z WPKiW jako spółkę-córkę. W tej chwili dochody z karuzel przejada cały park. - Moglibyśmy te pieniądze inwestować tylko w wesołym miasteczku, które miałoby większą swobodę w szukaniu inwestorów - planuje prezes. Musi się jednak liczyć z marszałkiem województwa śląskiego, który właśnie przejmuje akcje WPKiW, a rajcy wojewódzcy nie są za podziałami spółki.

Nowe atrakcje to jednak już wielki przełom w smutnej historii wesołego miasteczka. Ostatnie karuzele: Rock and Roll, Apollo i Balerinę park kupił w 1991 roku. Później jeden z dzierżawców wprowadził trzy atrakcje dla dzieci. Ostatnia dobra wieść gruchnęła w 2001 roku. Wesołe miasteczko wydzierżawił inwestor z Holandii. Śląsk czekał dwa lata, aż zamieni je w Disneyland. Skończyło się na pięknych wizjach. W 2003 roku pojawił się Latający Dywan, ale tylko na miesiąc. Z horyzontu lunaparku znikały za to wysłużone karuzele. Nic dziwnego, że zysk z biletów od kilku lat utrzymywał się na tym samym poziomie.

Karuzele z północy Polski mają po osiem lat. - To niedużo jak na atrakcje w Polsce. Są zadbane i świeżo odmalowane - zapewnia Dariusz Pradela, kierownik wesołego miasteczka.

Właściciele karuzel będą dostawać część zysku z karnetów. Najlepsza wiadomość dla gości lunaparku: cena karnetu się nie zmieni. Z Tęczy i Potwora będzie można korzystać do woli, tak jak z pozostałych 35 atrakcji za jedne 30 zł.



Wit - Pią Lip 01, 2005 9:22 pm
To sie porobiło z tą Falą...nie chcie mi sie wklejać artykułów z zaistniałych zajść, ale moim zdaniem to farsa... IObrazki niczym z piłkarskich boisk...ochrona goni ludzi w kompielówkach....eh



absinth - Nie Lip 03, 2005 10:36 pm
Gazeta.pl > Katowice > Aktualności

Poniedziałek, 4 lipca 2005

Rozpoczęła się akcja "Biegaj w Parku"

Agnieszka Wróbel 03-07-2005 , ostatnia aktualizacja 03-07-2005 22:18

Aż 67 osób pojawiło się w sobotę pod fontanną Pelikany w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Przyszli na zaproszenie maratończyka Augusta Jakubika, który już po raz piąty zorganizował akcję "Biegaj w Parku". Wszyscy chcący pobiegać spotykają się co tydzień o godz. 9. - To są biegi absolutnie dla każdego. Nie trzeba dobrej kondycji. Ważna jest systematyczność - mówi pan August.

Dorośli przebiegają dwa okrążenia (3 km), dzieci jedno. - Ten dystans to pestka, a satysfakcja ogromna - mówi Anna Kurek, która przyłączyła się do akcji w zeszłym roku. - Biegać może każdy, kto miał lekcje wuefu w szkole. To jest kwestia chęci albo raczej lenistwa - twierdzi Jakub Spocki, wysportowany 20-latek.

Jest już stała grupa biegaczy. - Chcę być w formie - uzasadnia swoje bieganie 30-letnia Wioletta Olszak. Także 63-letni Zbigniew Dymecki nie kryje powodu, dla którego biega w parku: - Chcę schudnąć. Uprawiam wiele sportów. Dzięki temu mam ciało jak 18-latki - chwali się.

Za zajęcie pierwszych trzech miejsc można otrzymać drobne upominki. Akcja potrwa do 3 września.



MarcoPolo - Nie Lip 03, 2005 11:13 pm
Swietna inicjatywa.



Tequila - Pon Lip 04, 2005 8:59 pm
Wojna o Falę zawieszona

Małgorzata Goślińska 04-07-2005 , ostatnia aktualizacja 04-07-2005 22:12

Ochroniarze Krzysztofa Federowicza, który dzierżawi Falę, pokonali w poniedziałek ochroniarzy prezesa Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. WOPR oficjalnie wycofał się z kąpieliska. Ratownicy pozostali jednak na stanowiskach. Brama otwarta, kasa czynna, można się kąpać

Wojna o baseny zaczęła się w zeszły czwartek. O godz. 7 rano na kąpielisko wkroczyli ochroniarze najęci przez Andrzeja Włoszka, prezesa WPKiW. Wzięli Falę fortelem. Na pierwszą linię wystawili kierownika administracji parku. Ten miał atut. Przed dzierżawą Fali był jej szefem. Zostawił tam psy. Jak zwykle przyszedł je nakarmić. Tym zmylił portiera kąpieliska, człowieka Krzysztofa Federowicza, który od sześciu lat dzierżawi Falę. Portier otworzył bramę.

Ochroniarze tylko na to czekali. Wjechali samochodami i zamknęli bramę przygotowanymi wcześniej kłódkami. Pozostałe dwie bramy w tym samym czasie zdobyli siłą. Ucięli kłódki.

Tuż po południu Falę zaatakował zniecierpliwiony tłum zgromadzony pod bramą. Dwieście osób, głównie kobiety i dzieci. Przeskoczyli płot, wyrwali pręty i prześliznęli się na drugą stronę. Ochroniarze nie odparli szturmu. Ludzie kąpali się za darmo.

Godzinę później przez Falę przeszła pogłoska, że ochroniarze będą wszystkich wyprowadzać. Do dziś nie ustalono, czy to była tylko plotka, czy mężczyźni z pałami i w traperach nie chcieli się zamoczyć?. Ich przeciwnicy w kąpielówkach masowo wskakiwali do basenów.

W piątek pod bramę nikt nie przyszedł, bo padał deszcz. Ochroniarze Włoszka wciąż okupowali kąpielisko. W sobotę nie wpuścili 40 dzieci z księdzem z Pomorza, wypoczywających na koloniach w Jaworzu. Informacja o wojnie na Fali w Chorzowie do nich nie dotarła.

Prezes Włoszek osobiście pojawił się na kąpielisku tylko raz, w czwartek. O wszystkim meldował mu kontroler nieprawidłowości występujących na terenie WPKiW, zwany powszechnie kapusiem. Stał pod bramą, robił zdjęcia i dzwonił przez komórkę. Nie było go jednak pod Falą w nocy z soboty na niedzielę, gdy Federowicz przystąpił do odwetu. Nie ucinał kłódek, tylko dorobił klucz do kłódki na bramie bocznej. I najął drugą agencję ochrony.

Ochroniarze dzierżawcy wjechali na kąpielisko wczoraj bladym świtem. Mieli przewagę. Po pierwsze: byli wypoczęci, a ochroniarze prezesa właśnie szykowali się do zmiany warty. Po drugie: było ich dwa razy więcej - aż dwudziestu. Wzięli broń palną, ale nie doszło do rozlewu krwi. Okazało się, że szefowie agencji dobrze się znają. Prezes wycofał swoich ochroniarzy.

Kto tak naprawdę przesądził o wyniku bitwy na Fali? Mężczyźni z pałami? Otóż nie! Już w piątek Federowicz miał w ręku pismo z komisariatu policji w Chorzowie i przekazał je Włoszkowi. Napisano tam, że baseny na razie należą się dzierżawcy. Sprawa od lat toczy się w sądzie. Umowa dzierżawy jest nieważna, ale wyrok nie jest prawomocny. Rozprawa apelacyjna odbędzie się dopiero w połowie sierpnia.

O godz. 10 na Falę weszli wczoraj ludzie w kąpielówkach, z ręcznikami, tym razem za biletami. Co będzie, jeśli się potopią? WOPR rozesłał oficjalne pismo do prezesa WPKiW, dzierżawcy Fali, marszałka, wojewody i prasy, że nie odpowiada za bezpieczeństwo kąpiących się. Ratownicy Fali to woprowcy. Mimo wojny stanęli na swoich stanowiskach już w czwartek i pozostali tam do poniedziałku.

Szef ratowników Fali uspokaja, że pilnuje basenów jako pracownik Federowicza. Sprawa nadal jednak nie jest jasna. We wspomnianym piśmie z komisariatu chorzowska policja ten obowiązek nakłada na Włoszka.

Jest słońce, brama Fali otwarta, ludzie w basenach się cieszą. Nie wiadomo jednak, czy poniedziałkowa bitwa będzie ostatnia. Prezes Włoszek wciąż może zaskoczyć.



Tequila - Pon Lip 11, 2005 8:25 pm
Prezent na urodziny?

Poniedziałek, 11 lipca 2005r.

Universarium IX TD – tak nazywa się ostatni produkt niemieckiej firmy Carl Zeiss. Jest to zdecydowanie najbardziej nowoczesne planetarium wykonane ludzkimi rękoma. Potrafi wiele – m.in. przedstawić migotanie gwiazd oraz wyświetlać po 5 przeźroczy jednocześnie. Wszystko w cyfrowej technologii. Ostatnio to cudo zakupiło obserwatorium w Wiedniu. Dyrekcja Planetarium Śląskiego im. Mikołaja Kopernika chce iść w ślady Austriaków.

To planetarium, z paroma żarówkami o mocy 1500 Watt, pierwszy raz zaświeciło 4 grudnia 1955 - mówi Jacek Szczepanik. Fot. Magdalena Chałupka Najnowszy produkt niemieckich speców od pokazów astronomicznych jest bezkonkurencyjny. Niestety, także pod względem cenowym. Arc

– Wymiana aparatury jest naszym najważniejszym celem. I rzeczywiście celujemy w górną półkę i chcemy sprowadzić do nas najlepszy sprzęt, jaki jest na rynku. Jak zawsze jednak wszystko rozbija się o pieniądze, i to bardzo duże – przyznaje Jacek Szczepanik, dyrektor chorzowskiego obserwatorium.

Przedsięwzięcie jest kosztowne. Modernizacja Planetarium w Wiedniu kosztowała 4,5 mln euro. Tak więc bez celowych dotacji nie ma mowy o takiej inwestycji w Chorzowie. Pracownicy obserwatorium im. Mikołaja Kopernika po cichu liczą na przychylność marszałka województwa śląskiego. Do sięgnięcia po gotówkę namawiany jest także Marek Kopel, prezydent miasta.
– Mam nadzieję, że w tym roku uda się przynajmniej dojść do konkretnych ustaleń. Byłby to wspaniały prezent. Przecież chorzowskie planetarium obchodzi właśnie swoje 50. urodziny – przekonuje Szczepanik.

Aparatura obserwatorium na terenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku jest już mocno wyeksploatowana. Takie astronomiczne relikty można jeszcze spotkać jedynie w Moskwie i Lizbonie. Chociaż Portugalczycy już dogadali się z niemiecką firmą i także zdecydowali się na modernizację. Przeskok techniczny jest ogromny. W Chorzowie kopuła obserwatorium – pełniąca funkcję ekranu – wykonana jest z płótna żaglowego, kilka już razy malowanego farbą emulsyjną. Najnowocześniejsze urządzenia mają w zamian aluminiową powłokę z małymi otworkami. Dzięki temu nie ma rezonansu i jest doskonała akustyka.
– Różnic jest o wiele więcej. Jeżeli u nas chcemy na przykład przedstawić wygląd nieba w czasach narodzin Chrystusa, to trzeba przez parę dni ręcznie przesuwać ruch dzienny wstecz. W cyfrowych planetariach to jedynie kwestia wpisana odpowiedniej daty do komputera i naciśnięcia klawisza „enter” – mówi szef Planetarium Śląskiego.

Zaczęło się od globusa
Marzenia obserwowania wydarzeń rozgrywających się na nieboskłonie pierwszy raz udało się zrealizować w połowie XVII wieku. Wtedy naukowcy w służbie Fryderyka II Holsteina Gottorpa zaprojektowali olbrzymie globusy, o średnicy kilku metrów. Na podstawie dostępnych już wtedy map nawiercali na powierzchni kuli otwory, które tworzyły znane gwiazdozbiory. Potem do takich globusów wchodzili ludzie. Wpadające światło przez niewielkie dziury przypominało wygląd rozgwieżdżonego nieba. Wizja potraktowania kopuły jako ekranu powstała dopiero w 1919 r. Walther Bauerseld zaproponował umieszczenie w środku kuli ruchomych projektorów. Póżniej to właśnie one były co chwila unowocześniane.

(mit) - Dziennik Zachodni



Tequila - Wto Lip 12, 2005 7:45 pm
Park w rękach marszałka

mag 12-07-2005 , ostatnia aktualizacja 12-07-2005 21:18

Umowa przeniesienia własności akcji Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku wreszcie podpisana. Marszałek dostał we wtorek 80 procent, reszta została w Ministerstwie Skarbu

Czy to sukces? Umowa miała dotyczyć stu procent akcji. O tyle walczył marszałek Michał Czarski i radni Sejmiku Województwa Śląskiego. Prawie się udało. W lutym na ich żądania zgodził się minister, ale jego decyzję oprotestowało trzech pracowników WPKiW.

Zanim spór rozstrzygnie sąd administracyjny, marszałek postanowił przejąć nieodpłatnie proponowane wcześniej 80 procent akcji. Dzięki temu może wymagać od zarządu WPKiW. Na początek - opracowania planu restrukturyzacji spółki. To już rytuał każdego nowego właściciela czy zarządcy parku. Być może w tym przypadku - elegancki sposób pozbycia się prezesa Andrzeja Włoszka. Wiadomo, że jego plany: wyprzedaż gruntów czy tworzenie spółek-córek nie podobają się wojewódzkim radnym. Włoszek nie podpisał żadnej nowej umowy dzierżawy parkowych lokali. Niedawno ustawił w wesołym miasteczku pięć nowych atrakcji, ale dzień po obwieszczeniu tej informacji w mediach huczało o jego następnej akcji, tyle że kompletnie nieudanej: próby przejęcia kąpieliska Fala od dzierżawcy przy pomocy ochroniarzy.

Czy marszałek będzie bardziej skuteczny? Zapowiada, że "rozpatruje warianty oddłużenia spółki, przekształcenie jej w zakład budżetowy", a także sprawdza "możliwości i źródła dokapitalizowania, zmodernizowania, dostosowania do współczesnych potrzeb i oczekiwania odwiedzających gości".

Utrzymanie parku kosztuje ok. 20 mln zł rocznie. Skąd marszałek weźmie pieniądze jeszcze na inwestycje? Cieszmy się, że przynajmniej jego celem jest "zachowanie terytorialnej integralności parku oraz ochrona jego społecznej misji i tradycyjnej funkcji". Cieszmy się, wierzmy w dobrą wolę i śledźmy czyny.

Spółka Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku ma 1 759 100 akcji, każda warta 10 zł. Marszałek stał się właścicielem 80 proc. Kolejne 20 procent, zgodnie z podpisaną wczoraj umową, dostanie po prawomocnym wyroku sądu administracyjnego odrzucającym protest trzech pracowników WPKiW.



_PM_ - Śro Lip 13, 2005 5:51 am
...no nareszcie ta farsa dobiegła końca....



Tequila - Wto Lip 19, 2005 6:38 pm
Dzień otwarty w planetarium

aw 18-07-2005 , ostatnia aktualizacja 19-07-2005 16:48

Kopernik całe życie próbował zobaczyć Merkurego i nie udało mu się to. Ty możesz mieć więcej szczęścia - wystarczy wybrać się na wakacyjny program do planetarium.

Chorzowskie planetarium organizuje "Wakacje z gwiazdami". Podczas seansów można zobaczyć niebo nad Śląskiem, porozmawiać o "obcych" w kosmosie i zdobywaniu Księżyca. - Seanse nie są ani za trudne, ani za łatwe, więc może w nich uczestniczyć każdy - podkreśla dr Ireneusz Włodarczyk, kierownik obserwatorium astronomicznego.

Jego zdaniem wizyta w planetarium to ciekawy sposób na spędzenie czasu z dziećmi.

Wakacyjne seanse odbywają się codziennie w południe i o godz. 17 (z wyjątkiem poniedziałków), a w soboty i niedziele o godz. 15, 17 i 19. Ceny biletów: normalne 8 zł, ulgowe 4 zł.



bty - Wto Lip 19, 2005 6:57 pm
w ostatnia sobotę jeździłem sobie po parku, jak zwykle super! Tylko zawsze mnie drażni to, że za wstęp do Wesołego Miasteczka trzeba płacić. Zdecydowanie bardziej mi się wiedeńskie rozwiązanie podoba.



Tequila - Śro Sie 03, 2005 8:00 pm
Spór o baseny w WPKiW

pj 03-08-2005 , ostatnia aktualizacja 03-08-2005 20:45

Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku chce, by do piątku Krzysztof Federowicz, dzierżawca kąpieliska Fala, oddał parkowi kompleks basenów. Federowicz zapowiada, że tego nie zrobi.

W 1999 roku WPKiW wydzierżawił Falę Krzysztofowi Federowiczowi. Jak tłumaczy Andrzej Włoszek, prezes WPKiW, to park płaci za przygotowania basenów do sezonu i media. Federowicz płaci czynsz, zatrudnia obsługę i bierze zyski z biletów. Dlatego, zdaniem Włoszka, umowa jest niekorzystna dla parku. Sprawa trafiła do sądu. W lutym zapadł wyrok, że umowa dzierżawy jest nieważna. W poniedziałek odbyła się apelacja wyroku. Sąd potwierdził nieważność umowy. Włoszek dał Federowiczowi czas do piątku na oddanie basenów. Ten jednak twierdzi, że o decyzji sądu nic nie wie i basenu nie odda.

- Włoszek robi mi na złość i dlatego chce mnie stąd wykurzyć. Nie ma prawa mnie usunąć. Najpierw chcę zwrotu 2 mln zł, które zainwestowałem - mówi Federowicz.

Wszystko wskazuje na to, że w piątek nie powtórzy się sytuacja sprzed kilku tygodni, gdy na polecenie prezesa WPKiW Falę przejęła na krótko firma ochroniarska. - Siły nie użyję. Mogę za to zwrócić się do sądu o nakazanie eksmisji - mówi Włoszek.



Tequila - Pią Sie 05, 2005 11:08 pm
Sądne dni kąpieliska

Piątek, 5 sierpnia 2005r.

Sąd Okręgowy w Katowicach wydał prawomocny wyrok odrzucający apelację Krzysztofa Federowicza, dzierżawcy kąpieliska „Fala”, który nie zgadzał się z postanowieniem Sądu Rejonowego w Bytomiu z lutego br. Według zarządu Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku jest to równoznaczne z uznaniem dotychczasowej umowy dzierżawy nieważnej z mocy prawa.
REKLAMA

– Dlatego zarząd parku wystąpił do pana Federowicza o przekazanie kąpieliska najpóźniej do piątku. Ale jak znam życie, to mimo prawomocnego wyroku, tak łatwo nam nie pójdzie. Przecież chodzi o kasę, a z niej mało kto chce dobrowolnie zrezygnować. Nie wykluczone więc, że będziemy dążyć do wyroku eksmisji przy pomocy komornika – twierdzi Andrzej Włoszek, prezes WPKiW.
Krzysztof Federowicz nieco inaczej widzi przede wszystkim sam wyrok. Nie wie też nic o tym, że dzisiaj ma opuścić „Falę”.
– Nie otrzymałem żadnego pisma ze strony WPKiW w tej sprawie. Wiem, że w środę mnie poszukiwano. Byłem na pogrzebie przyjaciela. Ważniejsza jest istota przegranej przeze mnie sprawy. Sąd odrzucił moje powództwo o zapłatę odszkodowania w wysokości 12 tys. zł za opóźnienia rozpoczęcia prac remontowych jeszcze w 2003 r. Zgodnie jednak z art. 366 Kodeksu postępowania cywilnego wyrok jest prawomocny, ale tylko w swoim zakresie. Sędzina wyraźnie zaznaczyła, że chodzi wyłącznie o to odszkodowanie. Park może wystąpić o eksmisję, ale wcześniej musi się ze mną rozliczyć. Przecież tutaj jest cały mój sprzęt, m.in. bar, ławki przy basenach, nawet nosze w punkcie sanitarnym. Więc gdybym teraz miał się wynieść ze swoim dobytkiem, to „Falę” trzeba byłoby zamknąć – uważa Krzysztof Federowicz.
Dzierżawca kąpieliska nie zamierza ruszyć się z miejsca. Czeka na posunięcie WPKiW – rozliczenie się z nim, a później ewentualny wniosek do sądu o eksmisję. Federowicz mówi nawet, że skakał by z radości musząc się stąd wynieść. Wiązać miałoby się to dla niego z wypłatą przez park sporej sumy pieniędzy.



absinth - Czw Sie 11, 2005 9:02 am
z www.silesia-region.pl

Zmiana właściciela Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku S.A.
W związku z nieodpłatnym przejęciem przez Samorząd Województwa Śląskiego 80% akcji WPKiW dokonano wpisu do Księgi Akcyjnej spółki, co zgodnie z Kodeksem Spółek Handlowych pozwoli Samorządowi Województwa na podjęcie wykonywania prawa z akcji począwszy od 15 sierpnia br.

Na przełomie września i października br. zwołane zostanie Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy, które podejmie decyzje umożliwiające radzie nadzorczej i zarządowi WPKiW S.A. podjęcie działań prowadzących do uzdrowienia finansowej sytuacji spółki oraz modernizacji i rozwoju parku. Właścicielem 20% akcji parku pozostaje nadal Minister Skarbu Państwa.

W pracach nad projektem przyszłorocznego budżetu Województwa uwzględnione zostaną możliwości i źródła dokapitalizowania spółki, tak by park można było modernizować oraz dostosować do obecnych potrzeb i standardów.
Istotą tych działań ma być zachowanie terytorialnej integralności parku oraz ochrona jego społecznej misji i tradycyjnej funkcji, zakorzenionej w świadomości mieszkańców województwa oraz odwiedzających nasz region turystów.



MarcoPolo - Czw Sie 11, 2005 12:58 pm
Mam nadzieję, ze w budzecie państwa jest przeznaczone co najmniej 20% sumy potrzebnej do utrzymania Parku.



salutuj - Czw Sie 11, 2005 3:02 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



solo - Pon Sie 15, 2005 4:24 pm
Qrde, "najśmieszniejsze" w tym wszystkim jest to, że problemu WPKiW nie powinno być wcale!
Tak, tak - "Wupek" jest prawdziwą kopalnią pomysłów, możliwości i kasy na jego rozwój. Tylko, że jak do tej pory to jest jedynie kopalnią pieniędzy dla kolejnych administratorów z bożej łaski powoływanych na chybił-trafił tylko po to żeby wyprowadzać tę kasę do prywatnych kieszeni.

A doprowadzenie Parku do dobrej kondycji jest wbrew pozorom łatwe - jeden człowiek z dobrym pomysłem, który nie będzie odwalał prywaty i w ciągu 2-3 lat WPKiW staje się w pełni samodzielnie funkcjonujący i zarabiający na siebie.



salutuj - Pon Sie 15, 2005 6:07 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Pon Sie 15, 2005 7:14 pm
Solo trzeba przyznac ze twoj post brzmi tyle samo utopijnie co malo konkretnie



solo - Wto Sie 16, 2005 1:05 pm

To może być problemem utrzymać czystość, oświetlenie, bezpieczeństwo (a gdzie prowadzic nowe inwestycje) na tak rozległym terenie. Nie mówiąc już o tym, że taka osoba prywatna musiałaby cieszyć się niezwykłym zaufaniem i być w 100% uczciwa. Ogólnie -utopia

Zupełnie się z tym nie zgadzam. Byłem w wielu europejskich parkach rozrywki i nie było tam problemów o jakich wspominasz. Dalczego - dlatego że odpowiedni ludzie tym zarządzają (odpowiedni to znaczy: taki który m. in. wie jak takie problemy rozwiązywać - jeśli tego nie potrafi to niech uprawia warzywa w swoim ogródku a nie administruje parkiem rozrywki )

Zaufanie można tez zdobyć swoją pracą, postawą czy podejściem do sprawowanej funkcji.

Osoby w 100% uczciwe są tylko takich osób nie powołuje się na takie stanowiska w Polsce z podstawowego powodu - takie osoby nie pomagałyby w malwersacjach, nadużyciach, przekrętach itp. czyli taki człowiek jest nieprzydatny... To jest nasza dzisiejsza rzeczywistość


Solo trzeba przyznac ze twoj post brzmi tyle samo utopijnie co malo konkretnie

A jakich konkretów oczekujesz? Z mojej strony nigdy nie ma problemu by podawać konkrety.

Utopijnie? No cóż, szkoda że w Polsce wszystko co gdzie indziej jest normalne brzmi jak utopia...



absinth - Wto Sie 16, 2005 1:15 pm
mam na mysli konkretne pomysly na Park z podaniem zrodel ich finansowania ( czyli jezeli np kredyty to co mialoby stanowic ich zabezpieczenieitp itd)
czyli taki jakby biznesplan



MarcoPolo - Wto Sie 16, 2005 1:34 pm
Z rozrywki (knajpy, kluby, kręgielnie, korty, boiska, restauracje itp) przy wejsciach do Parku, z Wesolego Miasteczka itp da sie uzbierac calkiem niezla kupke pieniedzy. Ale nie wiem czy to wytarczy? No ale sa dotacje UE, kasa ze Skarbu Państwa, samorzadu wojewodztwa, miast.
Problem z dochodami z Parku jest w niegospodarnosci i braku wyobrazni zarzadcow. Jak wiadomo Park obsluguje glownie 3 miasta-Katowice, Siemianowice oraz Chorzow. Jednakze potencjalnie dochodowe obiekty stoja tylko przy wejsciu od strony Tysiaclecia. Zapomniano o stworzeniu cywilizowanych deptakow przy wejsciach od strony Siemianowic Wezłowca, Katowic Welnowca, Chorzowa Starego. Nie wydzielono obszarow pod inwestycje rozrywkowo-kulturalno-wypoczynkowe przy SAMYCH wejsciach od strony Wieży Telewizyjnej, od strony GKS oraz przystanku Elki na Debie oraz przy wejsciu przy Stadionie Slaskim. A przeciez wiadomo, ze sa to miejsca, ktore pobliscy mieszkancy by oblegali i dalo by sie zarabiac calkiem niezle kwoty na utrzymanie niedochodowej czesci Parku.
Zamiast tego powstaja tandetne budy przy Kapeluszu i pobliskim kanale i w tym miejscu Park coraz mniej przypomina park a raczej lunapark, ktory stoi nieopodal i nie przedzie zbyt dobrze.



solo - Wto Sie 16, 2005 1:55 pm

mam na mysli konkretne pomysly na Park z podaniem zrodel ich finansowania ( czyli jezeli np kredyty to co mialoby stanowic ich zabezpieczenieitp itd)
czyli taki jakby biznesplan


Biznesplan to ja mogę przedstawić w momencie gdybym miał przejąć administrowanie parkiem a nie na forum... ale o pomysłach mogę wymienić kilka zdań



absinth - Wto Sie 16, 2005 2:10 pm
hehe wiedzialem



solo - Wto Sie 16, 2005 3:34 pm

Z rozrywki (knajpy, kluby, kręgielnie, korty, boiska, restauracje itp) przy wejsciach do Parku, z Wesolego Miasteczka itp da sie uzbierac calkiem niezla kupke pieniedzy. Ale nie wiem czy to wytarczy? No ale sa dotacje UE, kasa ze Skarbu Państwa, samorzadu wojewodztwa, miast.
Problem z dochodami z Parku jest w niegospodarnosci i braku wyobrazni zarzadcow. Jak wiadomo Park obsluguje glownie 3 miasta-Katowice, Siemianowice oraz Chorzow. Jednakze potencjalnie dochodowe obiekty stoja tylko przy wejsciu od strony Tysiaclecia. Zapomniano o stworzeniu cywilizowanych deptakow przy wejsciach od strony Siemianowic Wezłowca, Katowic Welnowca, Chorzowa Starego. Nie wydzielono obszarow pod inwestycje rozrywkowo-kulturalno-wypoczynkowe przy SAMYCH wejsciach od strony Wieży Telewizyjnej, od strony GKS oraz przystanku Elki na Debie oraz przy wejsciu przy Stadionie Slaskim. A przeciez wiadomo, ze sa to miejsca, ktore pobliscy mieszkancy by oblegali i dalo by sie zarabiac calkiem niezle kwoty na utrzymanie niedochodowej czesci Parku.
Zamiast tego powstaja tandetne budy przy Kapeluszu i pobliskim kanale i w tym miejscu Park coraz mniej przypomina park a raczej lunapark, ktory stoi nieopodal i nie przedzie zbyt dobrze.


Z tej obecnej tzw. rozrywki do kasy Parku wpadają marne grosze a nie poważne zyski...

W pierwszej kolejności Park powinien się pozbyć (oczywiście po odpowienim okresie wypowiedzenia umowy najmu) wszystkich dzierżawców obiektów i terenów parkowych. Następnie na miejscu tych lokali powinny powstać nowe (kluby, knajpki, kręgielnie, pole golfowe, tor kartingowy, aquapark oraz inne ciekawe i atrakcyjne obiekty) będące pod wyłącznym
zarządem WPKiW (tylko wtedy całkowity i poważny zysk wpływałby na konto Parku)

To samo powinno mieć miejsce z Wesołym Miasteczkiem ( paskudztwo jakich mało! I te pseudo rozrywki w Wesołym Miasteczku... )
tylko że w tym przypadku należałoby na okres dwóch lat zamknąć je, zlikwidować i postawić od nowa (to jest do zrobienia) z całą dodatkową infrastrukrurą tak by przyciągnąć znowu ludzi z kraju i zagranicy ( w tej części Europy mógłby powstać pierwszy z prawdziwego zdarzenia i na wysokim poziomie Park Rozrywki - bo warunki i możliwosci do tego są)

Konieczne też jest unowocześnienie ZOO (obecnie tylko zwierzaków żal...), Planetarium i wszystkich pozostałych obiektów.

Najważniejsze jednak jest całkowite uniezależnienie (między innymi od "władz" - to jest jedna z przyczyn powolnego ale stałego upadku...) i usamodzielnienie WPKiW.

Oczywiście to nie wszystkie działania jakie należałoby podjąć, ale to są jedne z najpilniejszych.


hehe wiedzialem

Wiesz, jeśli chcesz biznesplan to ja mogę Ci taki zrobić, ale... według cennika



salutuj - Wto Sie 16, 2005 3:41 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



solo - Wto Sie 16, 2005 3:51 pm

Z rozrywki (knajpy, kluby, kręgielnie, korty, boiska, restauracje itp) przy wejsciach do Parku, z Wesolego Miasteczka itp da sie uzbierac calkiem niezla kupke pieniedzy. Ale nie wiem czy to wytarczy? No ale sa dotacje UE, kasa ze Skarbu Państwa, samorzadu wojewodztwa, miast.
No właśnie bez dotacji nie ma szans by się utrzymał. Ale nie wyobrażam sobie dotowania prywatnego właściciela. EDIT: Bo bez dotowania to utrzyma, jak zacznie coś budować :>

Poza tym nieraz mozna było przeczytać że WPKiW jest dość nietypowe w Europie, więc nie wiem czy da się tak porównywać śmiało.



salutuj - Wto Sie 16, 2005 4:57 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Wto Sie 16, 2005 6:05 pm


Wiesz, jeśli chcesz biznesplan to ja mogę Ci taki zrobić, ale... według cennika


nie no zeby bylo jasne napisal cosjakby biznesplan
wiec nie bawmy sie w cenniki
chodzilo mi o to zebys przedstawil konkretnwe pomysly i zrodla finansowania
chodzi mi o to ze z twojego postu wynikalo ze wiesz jak zarzadzac takim obiektem wiec chcialem sie troszke dowiedziec
bo wiesz dosc latwo sie pisze ze obecne zarzadzanie jest do ... ( ok tu sie zgadzam) ale chodzi o to zeby przedstawic jakies rozwiazanie
ja przyznam nie znam sie na zarzadzaniu parkiem ale pisales ze wiesz "co i jak" wiec liczylem ze sam sie czegod dowiem




maciek - Wto Sie 16, 2005 6:23 pm
Zgadzam się z solo, że zarząd parku powinien zrezygnować z dzierżawy na rzecz własnych inwestycji. Owszem dzierżawa jest prostsza, ale nie jest tak dochodowa jak własna, dobrze przemyślana inwestycja zgodna z jakimś większym planem.



solo - Czw Sie 18, 2005 8:17 am

Nie jestem znawca prawa, niech Sky się wypowie, ale Unia chyba w tym wypadku dotuje inwestycje a nie utrzymanie.
Zgadza się, ale odpowiednio zainwestowane dotacje przynoszą zyski potrzebne do utrzymania

Jeśli będzie jeszcze okazja to moge kiedyś podać kilka projektów według których można zmienić całkowicie obraz i sytuacje WPKiW.
Czekam, z lekkim niedowierzaniem jak i taką samą nadzieją, że masz koncepcję która nie bezie tylko zakładać komercyjnych obiektów, na które bedzie płatny wstęp, ale uwzględni zadbanie właśnie o ZOO, czy ogólne miejsca spacerowe.



kickut - Czw Sie 18, 2005 10:51 am
Co do WPKiW ostatnio bardzo nie podoba mi się, że wielu ludziom szkoda jest zapłacić drobnych (2zł?) za wjazd do parku, tylko parkują gdzie sie da (trawniki, chodniki) wzdłuż chorzowskiej i na moim osiedlu. Straż miejska lub policja powinny podjąć jakieś działania (np. akcja "100zł dla wszystkich" ), żeby ukrócić ten proceder.



Tequila - Czw Sie 18, 2005 10:54 am
Chyba 2 zł za godzinę - a to juz drobna różnica



kickut - Czw Sie 18, 2005 11:01 am
Jeśli kogoś stać na benzyne do samochodu żeby przyjechać, to na pewno też byłoby go stać za np zapłacenie 10zł. A jeśli nie to zawsze można przyjechać komunikacją miejską.



solo - Sob Sie 20, 2005 1:31 pm

nie no zeby bylo jasne napisal cosjakby biznesplan
wiec nie bawmy sie w cenniki




MarcoPolo - Wto Sie 23, 2005 3:11 pm
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2880330.html

Park zatrzymany w kadrze

Stanisław Kulawik od 50 lat fotografuje Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku
Fot. Maciej Jarzebinski / AG

Maciej Szmigel 22-08-2005, ostatnia aktualizacja 22-08-2005 22:00

Stanisław Kulawik od pół wieku fotografuje chorzowski WPKiW. Ma ponad setkę slajdów i fotografii, na których zapisana jest historia śląskiej oazy zieleni.

Kiedy burzono stary budynek przystani, wzgórze, na którego szczycie stoi teraz Planetarium, było całkiem łyse. Z ziemi wystawały jedynie kilkunastocentymetrowe sadzonki, a z góry było dokładnie widać otaczające park śląskie miasta.

- WPKiW dopiero się rodził - wspomina Kulawik, patrząc na czarno-białą, wyblakłą fotografię. Od pół wieku fotografuje park, a jego kolekcja zdjęć i przezroczy odsłania całą historię tego wielkiego skupiska zieleni w sercu Śląska. - Fotografowanie parku to moje hobby - mówi pan Stanisław. W 1959 r. zaczął tu pracować jako mistrz zieleni. Od ćwierć wieku opiekuje się rosarium. Pracuje nadal, chociaż już dawno mógłby przejść na emeryturę, bo ma 75 lat. Mieszka tuż obok parku, w Bytkowie.

Z nostalgią wspomina okres świetności parku. Pokazuje imponującą 54-metrową szklarnię wieżową. Rośliny były w niej uprawiane na półkach poruszających się wzdłuż wieży. Ich zraszanie, podlewanie i naświetlanie było automatyczne. Pod koniec lat 70. szklarnia była najwyższą tego typu budowlą na świecie.

Na innych zdjęciach pana Stanisława widać zadbane alejki i piękne rzeźby. - Ścieżki wysypane były żużlem i jak się po nich szło, to nogi odpoczywały. Teraz wszędzie asfalt - wzdycha pan Stanisław.

Odkąd park trafił w ręce marszałka województwa, pan Stanisław ma nadzieję, że czasy świetności jeszcze powrócą. - Stadion już wygląda jak nowy, może reszta parku też odmłodnieje - cieszy się. Zapowiada, że wciąż będzie dokumentował wszystkie zmiany, jakie zachodzą w parku. - Będę fotografował tak długo, jak długo będę mógł chodzić - obiecuje.



solo - Wto Sie 23, 2005 3:47 pm

Park zatrzymany w kadrze
A czy te zdjęcia są (lub były) gdzieś wystawiane???



GoldBoy - Czw Wrz 01, 2005 8:19 am
Z serwisu "GW"

Premier Nadrenii Północnej-Westfalii odwiedził Katowice
jk 31-08-2005 , ostatnia aktualizacja 31-08-2005 21:34

Partnerstwo województwa śląskiego z Nadrenią Północną-Westfalią może w najbliższym czasie dać konkretne efekty. Na tej współpracy w pierwszej kolejności skorzystają projektowany w tej chwili gmach Muzeum Śląskiego oraz Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku.

Juergen Ruettgers, premier Nadrenii Północnej-Westfalii, odwiedził wczoraj Katowice. W hotelu Monopol spotkał się z Michałem Czarskim, marszałkiem województwa śląskiego. Efektem rozmów może być nawiązanie współpracy w kilku nowych projektach. [...] Z niemieckich doświadczeń może też skorzystać Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. W Nadrenii z powodzeniem działa jego odpowiednik - Park Fantazji [...]




Tequila - Sob Wrz 03, 2005 7:49 am
„Fala” na kłódkę

Sobota, 3 września 2005r.

Od wczoraj na bramie kąpieliska „Fala” wisi kłódka. Nic to, że zapowiadano upalny weekend, a wiele osób chętnie by sobie przedłużyło wakacje odpoczywając nad wodą.

REKLAMA

– To co się dzieje można nazwać horrorem. Polityka zarządu Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku jest jasna. Chcą się mnie pozbyć i starają się jak tylko mogą, żebym to ja zerwał z nimi umowę. Wtedy stracę prawo do odszkodowania. A w umowie wyraźnie jest napisane, że mogę otworzyć kąpielisko najpóźniej 31 sierpnia. Jeżeli bym to zrobił teraz – postąpiłbym niezgodnie z umową – tłumaczy Krzysztof Federowicz, dzierżawca „Fali”. Dlatego też wczoraj doszło do komisyjnego przekazania kluczy i sprawozdania o stanie technicznym kompleksu.

– A przecież wszystko jest przygotowane, wystarczyło wejść na gotowe. Za to musimy spuszczać wodę z wszystkich basenów – mówi Federowicz.

Andrzej Włoszek, prezes WPKiW, nieco inaczej widzi problem i za zaistniała sytuację obwinia właśnie Federowicza.

– To Krzysztof Federowicz eksploatuje kąpielisko i on decyduje, kiedy je otwiera, a kiedy zamyka. Gdyby „Fala” była we władaniu parku, to z pewnością nie dopuścilibyśmy do takiej sytuacji. Powoływanie się zaś na umowę w ogóle nie ma sensu, bo żadna umowa nie obowiązuje. Pan Federowicz myśli, że gdyby teraz otworzył baseny dla ludzi, to ja bym go wyrzucił. Bzdura. Jemu zależy tylko na pieniądzach, a nie na klientach – uważa Włoszek.

– To kłamstwo na kłamstwie. To bardzo dziwne, że nie ma umowy. To na jakiej zasadzie ja tutaj działam? Inną kwestią jest sytuacja finansowa parku. Przecież teraz WPKiW nie może sobie pozwalać na takie straty. A jednak – odbija piłeczkę Krzysztof Federowicz.

Tymczasem zarząd WPKiW wystąpił już z wnioskiem o eksmisję Federowicza z „Fali”. Andrzej Włoszek ma nadzieję, że za rok kąpielisko będzie już w dyspozycji WPKiW. Sam Krzysztof Federowicz też nie może się doczekać eksmisji.
– Wtedy wystąpię o odszkodowanie – twierdzi.

(mit) - Dziennik Zachodni



Bruno_Taut - Nie Wrz 04, 2005 7:31 pm
WPKiW to przedmiot nieustannych zachwytów, w moim przekonaniu zupełnie nieuzasadnionych. Park nie jest niczym wyjątkowym - większość aglomeracji na zachodzie ma porównywalne założenia, tyke że znacznie lepiej utrzymane. Nasz park jest ze swoimi żelbetowymi konstrukcjami i alejkami z tandetnego asfaltu przedłużeniem betonowej pustyni, a nie miejscem wytchnienia na łone natury. Dlaczego takim problemem jest urządzenie szutrowanych ścieżek i uwolnienie części areału od konstrukcji, które bronią się jedynie jako pomniki minionej epoki?



MarcoPolo - Nie Wrz 04, 2005 7:42 pm

WPKiW to przedmiot nieustannych zachwytów, w moim przekonaniu zupełnie nieuzasadnionych. Park nie jest niczym wyjątkowym - większość aglomeracji na zachodzie ma porównywalne założenia, tyke że znacznie lepiej utrzymane. Nasz park jest ze swoimi żelbetowymi konstrukcjami i alejkami z tandetnego asfaltu przedłużeniem betonowej pustyni, a nie miejscem wytchnienia na łone natury. Dlaczego takim problemem jest urządzenie szutrowanych ścieżek i uwolnienie części areału od konstrukcji, które bronią się jedynie jako pomniki minionej epoki?
Ta....



Bruno_Taut - Nie Wrz 04, 2005 7:48 pm

WPKiW to przedmiot nieustannych zachwytów, w moim przekonaniu zupełnie nieuzasadnionych. Park nie jest niczym wyjątkowym - większość aglomeracji na zachodzie ma porównywalne założenia, tyke że znacznie lepiej utrzymane. Nasz park jest ze swoimi żelbetowymi konstrukcjami i alejkami z tandetnego asfaltu przedłużeniem betonowej pustyni, a nie miejscem wytchnienia na łone natury. Dlaczego takim problemem jest urządzenie szutrowanych ścieżek i uwolnienie części areału od konstrukcji, które bronią się jedynie jako pomniki minionej epoki?
Ta....



Tequila - Nie Wrz 04, 2005 8:07 pm
Nie liczyłbym na drugi Central Park pomiędzy Katowicami a Chorzowem



MarcoPolo - Nie Wrz 04, 2005 8:08 pm

WPKiW to przedmiot nieustannych zachwytów, w moim przekonaniu zupełnie nieuzasadnionych. Park nie jest niczym wyjątkowym - większość aglomeracji na zachodzie ma porównywalne założenia, tyke że znacznie lepiej utrzymane. Nasz park jest ze swoimi żelbetowymi konstrukcjami i alejkami z tandetnego asfaltu przedłużeniem betonowej pustyni, a nie miejscem wytchnienia na łone natury. Dlaczego takim problemem jest urządzenie szutrowanych ścieżek i uwolnienie części areału od konstrukcji, które bronią się jedynie jako pomniki minionej epoki?
Ta....



Bruno_Taut - Nie Wrz 04, 2005 8:20 pm
Co mnie frustruje? Ano ten wszechobecny asfalt. Resztę jestem w stanie zrozumieć, ale po cholerę w tym kraju muszą asfaltować każdą alejkę w parku czy na skwerku? Żeby dzieci mogły w klasy grać?



Wit - Nie Wrz 04, 2005 8:41 pm
co do asfaltu w pakru to sie zgodze....ohyda i tyle...mniejsze alejki rzeczywiscie mogą byc wysypane eleganckim szutrem....główne kostka (byle nie bauma ) lub cegła jak główna aleja parku....generalnie małą architekturę parku trzeba poprawić



MarcoPolo - Nie Wrz 04, 2005 9:36 pm
Tak, pelna zgoda. I o co tyle krzyku?



Andrzej - Nie Wrz 04, 2005 9:52 pm

Co mnie frustruje? Ano ten wszechobecny asfalt. Resztę jestem w stanie zrozumieć, ale po cholerę w tym kraju muszą asfaltować każdą alejkę w parku czy na skwerku? Żeby dzieci mogły w klasy grać?

a ja jestem w stanie zrozumiec asfalt natomiast nie jestem w stanie zrozumiec zaniedbanych trawnikow, krzewow, drzew, koszy na smieci, latarni, oczek wodnych, fontann, placow zabaw dla dzieci



Tequila - Nie Wrz 04, 2005 10:00 pm

Co mnie frustruje? Ano ten wszechobecny asfalt. Resztę jestem w stanie zrozumieć, ale po cholerę w tym kraju muszą asfaltować każdą alejkę w parku czy na skwerku? Żeby dzieci mogły w klasy grać?

a ja jestem w stanie zrozumiec asfalt natomiast nie jestem w stanie zrozumiec zaniedbanych trawnikow, krzewow, drzew, koszy na smieci, latarni, oczek wodnych, fontann, placow zabaw dla dzieci



Bruno_Taut - Nie Wrz 04, 2005 10:01 pm

Tak, pelna zgoda. I o co tyle krzyku?

Właśnie wróciłem z dość przyjemnego miejsca z dość przyjemnym parkiem. Najpierw zobaczyłem facjaty jak z albumu Lombroso na billboardach i plakatach, a potem dla odprężenia poszedłem do WPKiW i tak mnie jakoś naszło:).
Żona zwykle mówi w takich sytuacjach, żeby już nie wracać i problem z głowy, ale ja sobie ulżę np. na forum i potem jest OK:).



solo - Pon Wrz 05, 2005 7:47 am

Wytłumacz to sobie wszechobecnym brakiem kasy na utrzymanie Parku.

Brak kasy spowodowany jest TYLKO złym zarządzaniem parku. Dopóki to się nie zmieni to kasy nigdy na nic nie będzie. ( a tak właściwie to czemu my się wciąż dziwimy że na nic kasy nie ma skoro najlepszym przykładem "znikania" państwowych pieniędzy jest nasz rząd, parlament itp.)



salutuj - Pon Wrz 05, 2005 7:57 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



solo - Pon Wrz 05, 2005 9:35 am

I dlatego potrzebna jest maksymalna prywatyzacja np branż energetycznych - wynagrodzenia i odprawy prezesów państwowych spółek sporo zasysają. Poza tym należy uporządkować system świadczeń socjalnych.
Tylko że prywatyzacja nie wpłynie na wysokość wynagrodzeń, a wręcz przeciwnie - sprywatyzowanie spowoduje uwolnienie wynagrodzeń i odpraw.



salutuj - Pon Wrz 05, 2005 10:59 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Tequila - Pon Wrz 05, 2005 7:47 pm
W 2006 roku Stadion Śląski chce zorganizować atrakcyjny mecz piłkarski i wielki koncert rockowy

Piotr Zawadzki 05-09-2005 , ostatnia aktualizacja 05-09-2005 19:29

- Dla kibiców to był chyba najbezpieczniejszy mecz w historii polskiej piłki - mówi o sobotnim spotkaniu z Austrią dyrektor Stadionu Śląskiego Jerzy Góra.

W niedzielę chorzowski obiekt był już wysprzątany, nie było nawet śladu po sobotniej wizycie 45 tys. kibiców. Wczoraj trwało jeszcze sprawdzanie stadionowych urządzeń i usuwanie drobnych usterek. - Większych strat nie było. Policja ani razu nie musiała zresztą interweniować - opowiada Góra.

Kiedy na Śląskim zobaczymy kolejny wielki mecz? Gdyby Polacy musieli jednak rozegrać barażowe mecze o awans do MŚ, to jeden z nich (12 lub 16 listopada) najpewniej odbyłby się na Śląskim. - Mocno wierzę, że obejdzie się bez barażu, ale na wszelki wypadek już zgłosiliśmy w PZPN-ie gotowość do organizacji spotkania - zapowiada Góra.

Jeśli Polska zapewni sobie udział w mistrzostwach świata, planowane jest rozegranie na chorzowskim stadionie pożegnalnego meczu reprezentacji przed wyjazdem na finałowy turniej. Aby jednak trybuny się zapełniły, musiałby przyjechać rywal z najwyższej półki: Brazylia, Argentyna czy Włochy. - A dlaczego nie? Rozmawiałem już o tym z trenerem Pawłem Janasem i prezesem PZPN-u Michałem Listkiewiczem. Są duże szanse na taki mecz - podkreśla dyrektor Śląskiego.

Taki mecz mógłby zainaugurować obchody przypadającego w przyszłym roku 50-lecia stadionu. Z tej okazji planowany jest także - w czerwcu albo lipcu - wielki koncert rockowy. - Kto zagra? To na razie tajemnica. Byłby to jednak wykonawca o takiej samej renomie co U2 - uśmiecha się Góra. Nieoficjalnie mówi się o przyjeździe The Rolling Stones, których przyszłoroczna trasa koncertowa ma być największym wydarzeniem muzycznym na świecie. Przypomnijmy, że Mick Jagger i jego kumple grali już w Chorzowie 14 sierpnia 1998 roku.



Andrzej - Pon Wrz 19, 2005 8:55 am
w parku mamy nowa rzezbe
karlik i karolinka staneli w rosarium



Tequila - Czw Wrz 22, 2005 8:54 pm
WPKiW dostanie miliony

mag 22-09-2005 , ostatnia aktualizacja 22-09-2005 21:17

20 mln zł dla parku, połowa z tego dla zoo. Tak dużych pieniędzy naraz ta zielona spółka jeszcze nigdy nie dostała. Niestety, muszą wystarczyć na dwa lata.

Pieniądze mają pochodzić z Ministerstwa Skarbu (12 mln zł) i z Sejmiku Województwa Śląskiego (8 mln zł). Skarb Państwa dostanie w zamian około 22 proc. akcji Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Będzie miał wtedy 42 proc., reszta zostanie w rękach sejmiku.

Umowa między ministrem a marszałkiem ma być podpisana w przyszłym tygodniu. Bajońska suma powinna wpłynąć na konto WPKiW z początkiem października.

Aż połowę dostanie ogród zoologiczny. Jan Piotr Liszka, dyrektor zoo, ucieszył się na tę wieść. Od dawna planuje rozbudowę wybiegów dla lwów i małp, które żyją w kiepskich warunkach. Chciałby powiększyć pawilon dla żyraf, postawić dwie woliery dla ptaków, zrobić wybiegi dla kotów drapieżnych. Jego marzeniem jest nowe egzotarium, które prezentowałoby piękną kolekcję gadów i roślin w jednym miejscu i przyciągało do zoo gości przez cały rok, nawet zimą. - Na to wszystko potrzebowałbym właśnie 10 mln zł - mówi Liszka.

Niestety, ta kwota musi mu wystarczyć do końca 2006 roku. W dodatku nie tylko na inwestycje, ale również na przeżycie i bieżące remonty. Karma dla zwierząt, płace dla opiekunów i media pochłoną rocznie 6,5 mln zł. Zoo zarobi na biletach 2,5 mln, a trzeba jeszcze wykonać bieżące remonty. Na inwestycje zaplanowane jest tylko 4, 5 mln zł.

Reszcie spółki przypadnie w udziale 10 mln zł, ale 3,6 mln musi przeznaczyć na spłacenie długów. Chyba że prezydent Chorzowa umorzy podatek od nieruchomości - 3 mln zł. Park już o to wystąpił.

Andrzej Włoszek, prezes WPKiW, 2 mln zł przeznaczy na modernizację wesołego miasteczka. - Złożyłem wniosek do Unii o dofinansowanie zakupu nowych karuzel. Poprosiłem o 8 mln zł, ale muszę mieć 20 proc. wkładu własnego - tłumaczy.

W ciągu sześciu lat w lunaparku ma się pojawić siedem nowych urządzeń. Nie będzie wśród nich kolejki górskiej - najbardziej atrakcyjna kosztuje 30 mln zł, ale Włoszek zapewnia, że przyciągną gości. - W tym roku dochód z wesołego miasteczka wyniesie ok. 1,5 mln zł. Myślę, że będzie rósł z roku na rok w trakcie inwestycji i miasteczko utrzyma całą spółkę.



Andrzej - Pią Wrz 23, 2005 3:22 am
szesc lat siedem karuzel - tempo zastraszajace



salutuj - Pią Wrz 23, 2005 6:12 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



MarcoPolo - Pią Wrz 23, 2005 6:34 pm

hmm i znow akcje wracaja do skarbu panstwa - co za absurd
Bardzo mi sie to nie podoba...



PIO - Pią Wrz 23, 2005 10:15 pm
Nie tego nie da sie w sposób kulturalny skomentować. Zwrot akcji do skarbu państwa i zakup jednej karuzeli rocznie z zaznaczeniem, że nie będzie kolejki górskiej. Zamiast siedmiu karuzel wybudowali by choćby w ciągu tych 6 lat jedną porządna kolejkę górska i przyciągneli by klientów



Andrzej - Sob Wrz 24, 2005 6:05 pm
nie przypuszczalem ze te karuzele sa tak bardzo drogie
przy takich kosztach marnie widze rozwoj wesolego miasteczka



kickut - Sob Wrz 24, 2005 10:14 pm
No i ministerstwo bedzie chciało kasy troche przekazać a tu sie okaże, że unia nie pozwala (tak jak to było wcześniej)...

Wydaje mi sie, ze inwestycja w jedną porządną kolejke górską przyniosłaby w niedługim czasie naprawde spore pieniądze, gdyż jeszcze w Polsce żadna firma nie pokusiła sie o stworzenie parku rozrywki z prawdziwego zdarzenia. Taka kolejka byłaby krajowym hitem (jeśliby była zbudowana na poziomie światowym) przez pewien czas na pewno.

Z innej beczki:
I przepisy parku powinny ograniczać poziom decybeli wydobywajacy sie na cały park z tamtejszych pseudoklubów. Niezwykle denerwujące jest, gdy leże sobie na trawce w celu zażycia nieco błogiego spokoju, a z pobliska słychać kakofonie róznych wymieszanych dźwięków. Z jednej strony od tego blaszanego czegoś zwanego mc gaywerem, ptasznikiem, które podobno kiedys było palmiarnią dochodzi najtechnijjsze z techn (techno). Z drugiej za to strony chińczyki i rózni inni innej maści nieudolnie próbują śpiewać Krawczyka czy innego Trubadura. Krew może człowieka zalać. A wystarczyłby krótki zapis w statucie o ograniczeniach decybelowych...



Andrzej - Nie Wrz 25, 2005 8:07 am
nikt nie stworzyl parku rozrywki z prawdziwego zdarzenia bo to inwestycja ktora zwraca sie po kilkudzisieciu latach a teraz wszyscy chca zyskow od razu



solo - Nie Wrz 25, 2005 2:33 pm

nikt nie stworzyl parku rozrywki z prawdziwego zdarzenia bo to inwestycja ktora zwraca sie po kilkudzisieciu latach a teraz wszyscy chca zyskow od razuJakich kilkudziesięciu latach??? Chyba na Syberii... Gdyby tak było to nie powstawałyby i nie rozwijały się te wszystkie parki rozrywki w Europie i na Świecie - WSZYSTKO zależy od sposobu zarządzania (w najszerszym tego słowa znaczeniu) takim parkiem. W Polsce powszechne "nie opłaca się" nie jest spowodowane rzeczywistą nieoplacalnością danych przedsięwzięć tylko nieodpowiednimi nominacjami na prezesów, dyrektorów itp.



Andrzej - Nie Wrz 25, 2005 3:22 pm
solo policz sobie najpierw a potem sie goraczkuj

inwestycja w karuzele nowe na swiatowym poziomie to rzad kilkudzisieciu lub kilkuset milionow zlotych sama kolejka gorska okolo30 milionow masz to napisane wyzej
obecny dochod (nie zyskk) z biletow na poziomie 1.5 miliona liczac ze ruch zwiekszylby sie kilkukrotnie to moze kilka milionow za sezon by sie uzbieralo
teraz sobie policz ile lat potrzeba na aby taki park zaczal na siebie zarabiac

a parki na zachodzie rozwijaja sie od kilkudzisieciu lat wiec nie porownuj tego do naszego kraju



solo - Nie Wrz 25, 2005 3:36 pm

solo policz sobie najpierw a potem sie goraczkuj

inwestycja w karuzele nowe na swiatowym poziomie to rzad kilkudzisieciu lub kilkuset milionow zlotych sama kolejka gorska okolo30 milionow masz to napisane wyzej
obecny dochod (nie zyskk) z biletow na poziomie 1.5 miliona liczac ze ruch zwiekszylby sie kilkukrotnie to moze kilka milionow za sezon by sie uzbieralo
teraz sobie policz ile lat potrzeba na aby taki park zaczal na siebie zarabiac

a parki na zachodzie rozwijaja sie od kilkudzisieciu lat wiec nie porownuj tego do naszego kraju
Po pierwsze: nie gorączkuję się.
Po drugie: parki rozrywki to - że tak określę - moja domena.
Po trzecie: koszta zwrotów inwestycji nie oblicza się tylko na podstawie samych biletów sprzedanych na kolejkę ( kto tego nie wie to niech od razu zajmie się uprawą roślin doniczkowych a nie parkami rozrywki...)
Po czwarte: nie wszystkie parki w świecie liczą sobie po kilkadziesiąt lat a już przynoszą zyski...
Po piąte: jedna inwestycja w jedną kolejkę to nawet nie jest śmieszny pomysł...



Andrzej - Nie Wrz 25, 2005 3:41 pm
to powiedz mi dlaczego do tej pory nie powstalo zadne pozadne wesole miasteczko w polsce?? a np hipermarkety powstaja jak grzyby po deszczu
dlaczego ????



solo - Nie Wrz 25, 2005 4:03 pm

to powiedz mi dlaczego do tej pory nie powstalo zadne pozadne wesole miasteczko w polsce?? a np hipermarkety powstaja jak grzyby po deszczu
dlaczego ????
Hipermarkety powstają ponieważ zakładają je firmy o takim profilu działalności o zasięgu globalnym co logicznie tłumaczy rozszerzanie sieci na kolejne państwa a później miasta.
A dlaczego Parki Rozrywki nie powstaja w Polsce - bo nasi rodzimi biznesmeni mają tak wąskie horyzonty myślenia jak wąski był świat w którym dorastali. Młodych biznesmenów z dużym kapitałem myślących już inaczej (i którzy wiedzą że rozrywka zawsze była jest i będzie dochodowa tak długo jak będzie istniał gatunek ludzki) jest zbyt mało ( a ci którzy są to głównie odziedziczyli fortunę i sposób myślenia po twórcach rodzinnego interesu - "jak ojciec zarobił na kozach to ja nie będę nic zmieniał bo po co"...)
Wesołe Miasteczko mogłoby w krótkim czasie ( o tym już pisałem jakiś czas temu) przyciągać tłumy nie tylko z Polski i na dodatek przynosić zyski. Ostatnio jednak zastanawiam się czy przypadkiem pewnemu gronu ludzi nie chodzi właśnie o to by WPKiW upadło...



Andrzej - Nie Wrz 25, 2005 4:13 pm
to dlaczego nie zakladaja je firmy ktore maja parki rozrywki w innych krajach?
moze jest tak ze nie widza mozliwosci zarobienia na tym interesie w polsce?



solo - Nie Wrz 25, 2005 4:38 pm

to dlaczego nie zakladaja je firmy ktore maja parki rozrywki w innych krajach?
moze jest tak ze nie widza mozliwosci zarobienia na tym interesie w polsce?
Ponieważ firmy te nie widzą sensu wchodzenia na rynek w kraju gdzie rządzą niekompetentni ludzie. Poza tym ta branża opiera się na specyfice rynku danego kraju czyli: inny typ rozrywki preferuje Niemiec inny Włoch i jeszcze inny Polak czy Ukrainiec. Poza tym nie ma sensu tworzenia w Europie wschodniej konkurencji dla swoich parków skoro Polacy, Rosjanie, Ukraińcy itd. z braku takiego parku w swoim kraju przyjadą w ramach wyjazdu turystycznego np. do Mirabilandii czy Eurodisneylandu i zostawią pieniądze - a to jest czysty zysk.



absinth - Czw Wrz 29, 2005 8:23 am
Parkowe rzeźby odżyją

Czwartek, 29 września 2005r.

Miło nam donieść, że Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna jako pierwsza zareagowała na publikacje DZ o problemach unikatowej w kraju Śląskiej Galerii Rzeźby, znajdującej się w WPKiW. Stan techniczny prac, gromadzonych tam od 1963 roku, jest opłakany, po wielu zostały tylko cokoły. – Zarząd postanowił wyłożyć pieniądze na renowacje trzech rzeźb. Chcemy mieć swój udział w ratowaniu tego wyjątkowego miejsca – mówi Ryszard Hapeta, wiceprezes KSSE.

Darczyńcy wyłożyli gotówkę i wskazali, którym konkretnie pracom chcą przywrócić dawny blask: „W objęciu” Augustyna Dyrdy, „Dziewczyna z ptakiem” Henryka Piechaczka i „Kozice” Stanisława Hochuła.
Stroną organizacyjną renowacji zajmie się Fundacja dla Śląska.

– Skoro otrzymaliśmy tak ważną deklarację finansową, natychmiast omawiamy z konserwatorem zabytków, od czego możemy zacząć, jakie konkretnie prace da się wykonać jeszcze przed zimą – mówi Henryka Żabicka, prezes fundacji.

Jest więc nadzieja, że dzięki takim darczyńcom, jak KSSE, parkowa galeria znów odżyje. Co więcej, Fundacja dla Śląska zamierza powrócić do organizowania plenerów oraz warsztatów rzeźbiarskich, które w latach 60. zapoczątkował gen. Jerzy Ziętek.

– Z ogromnym sentymentem wspominam tamte spotkania. Publiczność z bliska przyglądała się naszej pracy, a my stawialiśmy swoje rzeźby w tej niezwykłej, przestrzennej galerii. To było dla nas fantastyczne wyzwanie – wspomina Stanisław Hochuł artysta rzeźbiarz z Goczałkowic, autor kilku rzeźb w WPKiW. Niestety, jego „Puchacz” zniknął z postumentu. Przez jakiś czas artysta sam próbowałem go naprawiać, ale któregoś dnia cokół zastał pusty.

(tes) - Dziennik Zachodni



absinth - Pią Paź 07, 2005 8:08 am


Chcemy parku marzeń

Piątek, 7 października 2005r.

Po ogromnych perturbacjach finansowych, po niewyobrażalnej dewastacji wielu wspaniałych miejsc Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie ma szansę wyjść na prostą. Właściciele spółki – Ministerstwo Skarbu Państwa oraz samorząd województwa śląskiego – zobowiązali się dokapitalizować spółkę WPKiW w wysokości 20,2 mln zł. Pieniądze pozwolą spokojnie pomyśleć teraz o przyszłości parku na miarę czasów, w których żyjemy. Możemy wspólnie tę przyszłość zaprojektować, wypowiedzieć swoje oczekiwania i marzenia. Na łamach DZ rozpoczynamy dyskusję na ten właśnie temat: Jak chcemy wypoczywać w WPKiW? Park musi się zmienić, nie ma wątpliwości, ale w jakim kierunku te zmiany powinny pójść? Czekamy także na opinie Czytelników.

WPKiW powstawał w latach 50. ubiegłego stulecia z inspiracji ówczesnego wojewody śląskiego gen. Jerzego Ziętka jako najwspanialsza i największa w kraju oaza miejskiej zieleni. Zbudowany został na 600 ha z ogromnym rozmachem i fantazją. Jego schyłek zaczął się już w latach 80. Chcemy wierzyć, że teraz to się zmieni.







– Potrzebny jest program przestrzennego zagospodarowania ze strefami ciszy, rozrywki, komercji itp. Moim zdaniem nie można przesadzić z inwestycjami, park powinien zostać oazą ciszy – powiedział marszałek województwa śląskiego Michał Czarski.

Władza dotrzyma słowa

Rozmowa z Michałem Czarskim, marszałkiem województwa śląskiego

Dziennik Zachodni: Władze centralne i wojewódzkie obiecały dwa tygodnie temu chorzowskiemu
parkowi 20,2 mln zł. Czy tym razem dotrzymają słowa?

Michał Czarski: To nie są obietnice.

DZ: Konto Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku jest jednak puste.

MCZ: Pieniądze z budżetu samorządu województwa śląskiego — 8 mln zł — bez wątpienia przekazane zostaną parkowi w ciągu najbliższych kilkunastu dni. Nie ma też powodu niepokoić się o pieniądze z Ministerstwa Skarbu Państwa, przyznane w formie pomocy publicznej — 12,2 mln zł. Pomoc ta obwarowana jest pewną procedurą i wymaga czasu.

DZ: Panie marszałku, te 12,2 mln zł miały nadejść z początkiem 2004 roku! Potem przez rok straszono nas Brukselą, że tylko tam może zapaść decyzja o finansowym wsparciu spółki WPKiW, i pieniędzy ciągle nie było. Czy rzeczywiście Komisja Europejska zajmowała się parkiem w Chorzowie?

MCZ: Mnie jest trudno powiedzieć. Myślę jednak, że przeszłość nie ma już znaczenie, skoro w Ministerstwie Skarbu państwa pojawiła się możliwość pozyskania tej samej kwoty ze modyfikowanego źródła.

DZ: Ministerstwo Skarbu Państwa pozostaje współwłaścicielem WPKiW. To dobrze, czy źle? Warszawa cały czas zapewniała, że chce oddać park województwu śląskiemu.

MCZ: Uważam, że każdy sojusznik parku jest mile widziany, tym bardziej jeśli jest nim Ministerstwo Skarbu Państwa. Nie będziemy właścicielem WPKiW w stu procentach, ale ten układ własnościowy może się zmieniać.

DZ: Kto może zostać akcjonariuszem WPKiW?

MCZ: Przygotowywana jest trzecia emisja akcji, skierowana dla samorządów, przede wszystkim dla Chorzowa. Chodzi o to, by z pieniędzy, które są na ratowanie parku, nie płacić gminie Chorzów podatku od nieruchomości. Za jego umorzenie gmina obejmowałaby akcje WPKiW i tym samym w przyszłości Chorzów może stać się znaczącym partnerem. Nie musi jednak obawiać się wynikających z tego partnerstwa konsekwencji finansowych.

DZ: Na czym pan marszałek opiera ten optymizm?

MCZ: Park powinien dojść do samofinansowania, co wynika z programu naprawczego, jaki przygotowały spółka. Na podstawie tego programu WPKiW otrzymuje pomoc publiczną z Ministerstwa Skarbu. Zakłada się, że rok 2007 jest ostatnim, w którym uwzględniono dofinansowanie parku. Później powinien radzić sobie sam. Będzie posiadał źródła dodatkowego dochodu, które pozwolą zrekompensować prowadzenie działalności mniej dochodowej.

DZ: Województwo śląskie nie przejęło parku po to, żeby go komuś podrzucić?

MCZ: Nie ma takiego zagrożenia. W decyzji ministra skarbu przekazującej nam część akcji WPKiW są obwarowania uniemożliwiające „handlowaniem” parku.

DZ: Park pozostanie w swoich granicach?

MCZ: Nie ma dziś planów, żeby go zmniejszać. Nie ma powodu niszczyć tego, co stworzono z takim pietyzmem.

DZ: Park jest nie tylko ogromnie zaniedbany, ale też nie spełnia oczekiwań gości. Czy mamy pomysł na WPKiW?

MCZ: Przed laty został przygotowany program przestrzennego zagospodarowania parku ze strefami ciszy, rozrywki, komercji itp. Wymaga on aktualizacji, rozsądnego rozważenia potrzeb i oczekiwań. Moim zdaniem nie można przesadzić z inwestycjami, park powinien pozostać oazą ciszy. Przygotowanie programu zostanie zlecone specjalistom. Nie jest to przedsięwzięcie na kilka lat. Nie wyobrażam sobie, by nie zostały zaangażowane środki z zewnątrz — z funduszy europejskich, czy w drodze partnerstwa publiczno-prywatnego. Dziś za wcześnie o tym mówić.

DZ: Kiedy dostrzeżemy pierwsze pozytywne zmiany w parku?

MCZ: Inwestycje w śląskim zoo powinny być widoczne już w przyszłym roku.

DZ: Jakie miejsca pan marszałek lubi odwiedzać w chorzowskim parku?

MCZ: Ostatnio najchętniej odwiedzam stadion śląski, gdzie od lat trwają prace modernizacyjne. Wspaniale widać ich efekty, które są na miarę nowego wieku. Z tego miejsca naprawdę możemy być dumni.

DZ: Czy jest pan spokojny o przyszłość całego parku?

MCZ: Tak. Nawet gdyby po drodze pojawiły się jakieś trudności, to żadna władza, także przyszła, nie będzie przecież walczyć z parkiem, ale będzie chciała pomóc. A jeśli WPKiW byłby kreatywną instytucją i miał ciekawe pomysły, to na pewno samorząd będzie go też wspierał.

DZ: Radni Sejmiku Województwa Śląskiego nie byli jednomyślni w ratowaniu WPKiW...

MCZ: Poza pojedynczymi przypadkami, nie było niechęci dla parku, a raczej dylemat: co wybrać, gdy pieniędzy jest za mało. Park ma swoje miejsce w tym regionie. 50 lat temu zostało ono naznaczone poprzez symbol, którym jest gen. Jerzy Ziętek. Nikt tu nie będzie z symbolami walczył.
Rozmawiała: teresa semik

Na Państwa opinie czekamy pod numerem telefonu: 032-358-21-51, lub adresem mailowym:
t.semik@dz.com.pl

Drzewa kosmonautów

Radzieccy kosmonauci — Walentina Tierieszkowa i Walerij Bykowski — odwiedzili Śląsk w październiku 1963 r. i w czasie tej wizyty m.in. posadzili w chorzowskim parku lipę przyjaźni. Pelagia Rudzka z parkowej zieleni twierdzi, że kosmonauci posadzili tylko jedno drzewo — właśnie dwumetrową lipę. W tym miejscu, przy ul. Harcerskiej, jest teraz kilka takich drzew. Upamiętnia to miejsce kamienna tablica: „Drzewo przyjaźni zasadzili 26 X 1963 roku W. Tiereszkowa i W. Bykowski kosmonauci radzieccy”.

Tierieszkowa była pierwszą kobietą, która dokonała lotu kosmicznego po orbicie wokółziemskiej (16-19 czerwca 1963 r.). Do parku kosmonauci podjechali kabrioletem eskortowanym przez kilkunastu milicjantów na motocyklach. WPKiW był wtedy wciąż w budowie. (tes)

Kto pamięta łabędziarnię?

Nie wiadomo, kto wpadł na pomysł, by w chorzowskim parku wybudować... łabędziarnię, czyli zaułek, z którego można spokojnie podglądać ptaki. Miejsce to było urokliwe, osobliwe i tajemnicze. Niestety — było, bo dziś jest ruiną, a łabędzie dawno wyprowadziły się do innych, przyjaźniejszych dla siebie okolic.

Łabędziarnię urządzono w sąsiedztwie dawnego stawu, którym opiekowała się huta „Kościuszko”, a zwłaszcza tamtejsi rybacy. Staw wybrały na swoje siedlisko także łabędzie. Nad brzegiem wzniesioną więc owalną budowlę pokrytą drewnianym dachem. W środku ustawiono ławeczki i stoliki. Obok stanęła także pergola całkowicie porośnięta winobluszczem, co doskonale maskowało obecność ludzi w tym miejscu. Ptaki można było więc podglądać całkiem z bliska.
Zbigniew Dołęgowski, który w parkowej zieleni przepracował 35 lat, mówi, że świetność łabędziarni skończyła się z nadejściem lat 80. Znikła woda ze stawu, więc łabędzie stąd się wyprowadziły. Dziś straszą smętne resztki wyposażenia budowli, zresztą trudno ją znaleźć wśród drzew i krzewów. (tes)

Park w liczbach

Minimum, które wydaje park w ostatnich latach, to 20 mln zł. Połowę tych wydatków sam zarabia. Najdroższe jest zoo — rocznie z pensjami pracowników wydaje 5.9 mln zł, wypracowuje ok. 2 mln zł.
Co miesiąc zoo potrzebuje:
250 tys. zł — na płace i składki;
120 tys. zł — na media;
90. tys. zł — na karmę dla zwierząt.

Co roku w chorzowskim parku wypoczywa i bawi się kilka milionów gości. W tym sezonie odwiedziło już:
# Śląski Ogród Zoologiczny — 310.000 osób;
# Wesołe Miasteczko — 216.000 osób;
# Kolejkę „Elka” — 131.000 osób.

Infrastruktura WPKiW:
60 km linii niskiego napięcia;
17 km linii średniego napięcia;
674 słupy oświetleniowe;
13 stacji transformatorowych;
14 km sieci wodociągowej;
20 km sieci kanalizacyjnej;
6 przepompowni ścieków;
32 szamba;
21 kotłowni;
29 km sieci telefonicznych;
400 ławek;
185 budynków;
55 km dróg i alejek spacerowych.

Ministerstwo Skarbu Państwa precyzyjnie określa, na co park może wydać 12,2 mln zł publicznej pomocy:

# ogród zoologiczny — 10,8 mln zł (w tym 4,5 mln zł na remonty);
# uwłaszczenie gruntów — 660 tys. zł;
>li> zaległe zobowiązania, m.in. wobec ZUS — 680 tys. zł.
Inwestycje w ogrodzie zoologicznym mają uwzględnić standardy Unii Europejskiej, dlatego m.in. dobudowane zostaną pomieszczenia dla żyraf i lwów, które żyją w ciasnocie. Adaptacji zostanie poddany pawilon słoni, by zwierzęta miały ładniej i wygodniej. Przewidziano także przebudowę pawilonu małp.

— Nie jest jeszcze znany termin podpisania umowy, na podstawie której przekazana zostanie parkowi pomoc w wysokości 12,2 mln zł, ale te pieniądze są — mówi Andrzej Król z Ministerstwa Skarbu Państwa.

Komentuje Marek Kopel, prezydent Chorzowa

WPKiW SA powinien być w całości własnością samorządu województwa śląskiego. Nadal też twierdzę, że forma organizacyjno-prawna spółki prawa handlowego jest dla WPKiW niewłaściwa i powinien on być przekształcony w zakład budżetowy. A to z kolei jest możliwe tylko w przypadku, gdy właścicielem jest jednostka samorządu terytorialnego. Z tych też powodów Chorzów nie jest zainteresowany nabyciem akcji WPKiW SA.

Teresa Semik - Dziennik Zachodni



Strona 1 z 21 • Wyszukano 1952 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.