ďťż
[Województwo Śląskie] Wizerunek i promocja Regionu



Kris - Pią Cze 08, 2007 9:59 pm
Nie ma pieniędzy na reklamę zabytków
Tomasz Malkowski
2007-06-08, ostatnia aktualizacja 2007-06-08 19:02

Przy głównych drogach Śląska pojawiły się pod koniec zeszłego roku znaki zachęcające do odwiedzenia największych atrakcji turystycznych regionu. Jednak jest ich za mało i większość ważnych zabytków wciąż pozostaje nieoznakowana.

Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
W całej Europie charakterystyczne biało-brązowe znaki informują o największych atrakcjach turystycznych. W takich krajach jak Francja czy Niemcy mija się je co kilka, kilkanaście kilometrów. Mają one duże znaczenie w promowaniu lokalnych zabytków. W Polsce są wciąż rzadkością. W zeszłym roku w naszym regionie ustawiono 48 znaków przy głównych drogach. Patrząc na ogrom województwa i ilość atrakcji, to na razie kropla w morzu potrzeb.

Jednak znaki nie zawsze informują o najbliższych zabytkach, często odsyłają do miejsc położonych kilkadziesiąt kilometrów dalej. Tak jest przy autostradzie A4, tuż przy zjeździe na Toszek. Stoi tam drogowskaz zachęcający do odwiedzenia kopalni srebra w Tarnowskich Górach, do której trzeba przejechać jeszcze... 34 kilometry. Tymczasem 2 kilometry od zjazdu znajduje się unikalny zespół pałacowo-parkowy w Pławniowicach. W tym roku obiekt otrzymał nagrodę najlepiej zadbanego zabytku w kraju. - Odwiedzający nas goście często pytają, dlaczego żaden drogowskaz przy autostradzie nie kieruje do pałacu. Jesteśmy przecież tak blisko zjazdu. Staram się o to już od dawna, ale na razie nic nie wskórałem - mówi ks. dr Krystian Worbs, dyrektor Ośrodka Edukacyjno-Formacyjnego działającego w pałacu. Dodaje, że kilka kilometrów dalej jest gotycki zamek w Toszku, o jego istnieniu turyści też nie dowiedzą się niczego ze znaków. Podobnie jest ze znakiem na A4 przy węźle murckowskim, który odsyła do położonych kilkanaście kilometrów stąd Browarów Tyskich, gdy tuż obok są jedyne w swoim rodzaju osiedla robotnicze Nikiszowiec i Giszowiec.

Wyboru atrakcji turystycznych przeznaczanych do oznakowania dokonała kapituła działająca przy Śląskiej Organizacji Turystycznej. Wybrano 11 obiektów, na tej liście najwięcej jest zamków: w Ogrodzieńcu, Olsztynie, Pszczynie, Żywcu, Będzinie i Bielsku-Białej.

Adam Zaczkowski ze Śląskiej Organizacji Turystycznej tłumaczy, że to dopiero początek znakowania naszych regionalnych atrakcji. - Mieliśmy tylko 280 tys. zł, to wystarczyło na oznakowanie 11 atrakcji. Prowadzą od głównych dróg, autostrady i krajowej jedynki aż do celu, dlatego czasami jest to 30 kilometrów. Jednak już pod koniec tego roku pojawi się dodatkowe 200 znaków - mówi Zaczkowski. Kolejne znaki będą zachęcać do zwiedzania prawie 30 obiektów ze Szlaku Zabytków Techniki województwa śląskiego, który powstał w zeszłym roku.

Takie atrakcje jak pałac w Pławniowicach czy zabytki architektury drewnianej będą musiały jeszcze poczekać na biało-brązowe drogowskazy. - W przyszłym roku kapituła będzie wybierać kolejne obiekty do oznakowania, ich ilość będzie zależała od naszych możliwości finansowych. Można starać się o znak indywidualnie, ale procedura jest skomplikowana. Preferowane są rozwiązania systemowe, jak w przypadku szlaku. Docelowo w najbliższych latach całe województwo ma być pokryte znakami informującymi o wszystkich najważniejszych atrakcjach - zapewnia Zaczkowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4212185.html




Safin - Nie Cze 10, 2007 8:51 pm
Promocja idzie w świat, wiec tutaj tez pasuje.

=============
Plakaty zachęcą do wizyty w Bielsku-Białej
Ewa Furtak
2007-06-10, ostatnia aktualizacja 2007-06-10 21:19

Fundacja Rozwoju Miasta przygotowała kampanię promocyjną Bielska-Białej. Plakaty zachęcające do wizyty w mieście zawisną w Europie.

Kampania "Jest pięknie w Bielsku-Białej" zostanie oficjalnie zainaugurowana 18 czerwca przy okazji uroczystości otwarcia odnowionego Instytutu Polskiego w Bratysławie. Wtedy na Słowacji i w większych miastach Polski zawisną plakaty reklamujące Bielsko-Białą. Potem plakaty mają się pojawić także w Czechach, a wreszcie w Niemczech i Austrii. Zawisną w najbardziej uczęszczanych przez ludzi miejscach - na lotniskach, dworcach kolejowych, autobusowych, w centrach miast i największych ośrodkach turystycznych.

- Mają wywoływać same pozytywne skojarzenia, zachęcać do przyjazdu - mówi Leszek Wasiak, prezes Fundacji Rozwoju Miasta Bielska-Białej.

Kiedyś miasto promowała się jako miejsce, w którym produkuje się słynną bielską wełnę, Fiata 126p czy rodzinną miejscowość Bolka i Lolka. Fundacja będzie je natomiast reklamować przede wszystkim poprzez życzliwych, uśmiechniętych, tolerancyjnych i przedsiębiorczych ludzi. Mieszkańców, wśród których dobrze poczuje się zarówno turysta chcący zwiedzić najpiękniejsze zakątki miasta, jak i biznesmen, który przyjedzie do Bielska-Białej w poszukiwaniu dobrego miejsca na robienie interesów. Jak twierdzą pomysłodawcy, takie właśnie rozwiązania sprawdziły się w przypadku największych miast Europy.

- Konsultowaliśmy projekt z największymi agencjami reklamowymi. Wszyscy doradzali, że nie ma sensu promować miasta przez zabytki architektury czy góry. We wszystkich krajach, do których mamy zamiar dotrzeć, są takie atrakcje - mówi Wasiak.

Bielsko będzie też w podobny sposób promowane w internecie oraz biznesowych i turystycznych gazetach. Kampania będzie kosztowna - samo tylko przygotowanie plakatów kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych. Fundacja pokryje promocję miasta ze swoich wpływów oraz z pieniędzy od sponsorów. Od magistratu pomysłodawcy nie chcą pieniędzy, liczą jednak na współpracę przy promocji plakatu. Raczej się nie doczekają - już od kilku lat współpraca fundacji z władzami miasta nie układa się najlepiej. Poszło m.in. o schronisko dla zwierząt - fundacja miała je według ustaleń wyprowadzić z centrum miasta, nie zrobiła tego.

- Najlepszą promocją miasta są nasze osiągnięcia. Choćby to sprzed paru dni, kiedy zdobyliśmy czwarte miejsce w prestiżowym rankingu czasopisma "Forbes" wśród miast przyjaznym inwestorom - kwituje pomysł fundacji Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy bielskiego magistratu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice





absinth - Czw Cze 21, 2007 7:45 am


Czy wizerunek województwa jest efektem krzywdzącego stereotypu czy braku rozsądnej promocji?

Śląskie jest jednym z najmniej atrakcyjnych regionów pod względem turystycznym w kraju - wynika z sondażu firmy Synovate, zajmujcej się badaniem opinii społecznej. Ankietę zamówiła Polska Agencji Rozwoju Turystyki.

O najatrakcyjniejszy region w Polsce spytano 1000 osób. Wynik był dla Śląska druzgocący. Nasze województwo wskazało zaledwie 6 proc. badanych. Gorzej wypadły województwa lubelskie, lubuskie i podlaskie, których główną atrakcją jest agroturystyka. Nasze Beskidy, Jura Krakowsko-Częstochowska i unikatowy Szlak Zabytków Techniki są nieznane.

- Śląsk nie wypadł tak dobrze, jak mógł - podkreśla Hubert Gonera, konsultant z PART w Warszawie. - Niestety ten region nadal kojarzony jest przede wszystkim z konurbacją katowicką, a nie pięknymi Beskidami czy Jurą.

Gonera wskazuje przyczyny, które mogły wpłynąć na tak surową ocenę naszego regionu. - Chodzi o brak odpowiedniej promocji. Takiej, o jaką postarał się już Poznań czy Kraków. Promocji nie dla samej promocji, ale ukierunkowanej, przez co bardzo skutecznej - podkreśla. Ten problem dostrzegają także lokalni działacze. - Obraz wyłaniający się z badań jest niesprawiedliwy i krzywdzący - zaznacza Krystyna Papiernik, prezes Śląskiej Izby Turystyki. - W moim przekonaniu nasze województwo jest jednym z trzech najbardziej atrakcyjnych pod względem turystycznym w kraju. Tylko nadal niedocenianym. Potrzebna jest promocja, którą powinny zająć się władze województwa i Śląska Organizacja Turystyczna. Te instytucje mają na to pieniądze - podkreśla Krystyna Papernik. Z danych ŚOT wynika, że nasze województwo rocznie odwiedza około 3,6 mln turystów krajowych i 0,8 mln zagranicznych. To jednak ciągle mało.

Chodzi o stereotyp, który nadal funkcjonuje w głowach wielu Polaków - broni Śląska Agnieszka Sikorska, dyrektor ŚOT. - My Ślązacy sami nie dostrzegamy tego co piękne i ten stereotyp przekazujemy dalej!

W opinii Huberta Gonery stereotypy można pokonać tylko za pomocą umiejętnego public relation. O ten powinien dbać Urząd Marszałkowski. - I dba - zaznacza Krzysztof Krzemiński, rzecznik marszałka. - Po to stworzyliśmy strategię komunikacyjną, by łamać ten stereotyp.

Energia informacji

Urząd Marszałkowski przygotowuje się do kampanii promującej województwo. Niebawem wyłoni firmę, które będzie dbała o wizerunek Śląska. Ale dopiero od września. Akcja nazwana roboczo "Śląskie - pozytywna energia" będzie kosztować milion złotych i będzie skierowana do mieszkańców województwa.

Tymczasem ten sam Urząd od marca, kiedy DZ odkrył problem, nie potrafi zapanować nad swoim internetowym informatorem turystycznym. Część wytkniętych błędów usunięto. Jednak wciąż znajdują się tam nieaktualne informacje. Dla Urzędu kopalnia - skansen Guido nadal czeka na uruchomienie, czynne jest za to zamknięte z powodu stanu budynku Muzeum Miejskie w Zabrzu.

Maciej Wąsowicz - Dziennik Zachodni



absinth - Pią Cze 22, 2007 7:46 am


Mieszkańcy Gdańska czy Poznania znają Śląsk tylko z korupcji i patologii

Niedzielne, wyjątkowe, wzniosłe i świetnie zorganizowane uroczystości 85. rocznicy powrotu Górnego Śląska do Macierzy po raz kolejny pokazały, że sprawy naszego regionu coraz trudniej przebijają się na szczebel krajowy. Żadna z wielkich stacji telewizyjnych, zarówno publicznych, jak i komercyjnych, w swoich głównych dziennikach nie nadała relacji z katowickich uroczystości. To kolejny dowód na to, jak województwo śląskie traktowane jest w Warszawie.

Gdy przed trzema laty obchodziliśmy 60. rocznicę Powstania Warszawskiego, wielkiego, szlachetnego, ale mimo to przegranego, rządzona wówczas przez postkomunistyczną lewicę telewizja publiczna nadawała na żywo masę relacji z tego wydarzenia. Tym razem ograniczono się do małej relacji w III programie TVP. W ten sposób młodzi ludzie z całego kraju nie mogli dowiedzieć się na przykład, że skutkiem zwycięskiego III Powstania Śląskiego był potężny rozwój gospodarczy całej II RP; dzięki potencjałowi tutejszego przemysłu możliwe było wybudowanie nowoczesnego portu w Gdyni czy Centralnego Okręgu Przemysłowego. Na uroczystości do Katowic, mimo wcześniejszych nieoficjalnych obietnic, nie przyjechał też żaden z braci Kaczyńskich. W minioną niedzielę, wraz z najbliższą rodziną, świętowali oni bowiem wigilię swoich 58. urodzin.

Ten przykład jeszcze raz pokazuje, jak w ciągu minionych lat spada pozycja Śląska i całego województwa w skali kraju. Trudno, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, być apologetą realnego socjalizmu, ale do 1989 roku nasza pozycja w Polsce była o wiele lepsza, tym bardziej, że dawne województwo katowickie było zaledwie "ogryzkiem" na mapie kraju. To wtedy jednak górnictwo, hutnictwo, przemysł maszynowy były motorem napędowym Polski, a dzięki temu na przykład Górnik Zabrze i Ruch Chorzów po 14 razy zdobywali tytuł Mistrza Polski w piłce nożnej. Dziś oczywiście można mówić, że tamta sytuacja była chora, oparta na pseudorynkowych mechanizmach, ale tutejsi mieszkańcy na pewno mieli wówczas o wiele większe poczucie własnej wartości niż dzisiaj.

Spadek naszej roli w skali kraju widać praktycznie na każdym kroku. We wspomnianych największych stacjach telewizyjnych nasze sprawy przebijają się na antenie tylko w sytuacjach ekstremalnych. O Śląsku, ale w pejoratywnym kontekście mafii węglowej, zrobiło się głośno przy okazji śmierci poseł Barbary Blidy. Ostatnio w "Wiadomościach" pojawiła się na przykład informacja, że najwięcej lekarzy dotkniętych chorobą alkoholową mieszka na Śląsku. Nikt nie powie, ilu ich jest, z jakich miast pochodzą, ale wrzucenie ich do wspólnego worka uwiarygadnia przekazaną informację.

W tej chwili między Krakowem a Katowicami trwa też spór o zlokalizowanie wielkiej firmy państwowej - Energetyki Południe. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku premier Jarosław Kaczyński w rozmowie, którą przeprowadziłem z nim w Elektrowni Halemba zapewniał, że siedziba nowego, wielkiego koncernu mieścić się będzie w Katowicach. Tymczasem, jak się okazuje, struktury tej firmy zaczynają być budowane pod Wawelem. Ponoć lobbystą tego pomysłu jest osobiście minister sprawiedliwości - rodowity krakowianin - Zbigniew Ziobro g. Niestety, w naszym regionie nie ma w rządzie tak ważnej postaci jak Ziobro, dlatego już na starcie mamy w tym pojedynku gorszą pozycję. Jeśli prezydent Katowic, wojewoda śląski i marszałek przegrają szansę na zlokalizowanie u nas siedziby największego zakładu energetycznego na południu kraju, to ogromne podatki z tytułu działalności tej firmy zasilą kasę miejską Krakowa, a nie Katowic.
Witold Pustułka - Dziennik Zachodni




babaloo - Pią Cze 22, 2007 7:56 am
Autonomia dla Śląska



Bruno_Taut - Pią Cze 22, 2007 8:12 am
Z niekłamanym zdziwieniem obserwuję powrót języka z epoki Gomułki w wydaniu PiS i jego propagandowych tub. "Macierz, "Ziemie Odzyskane" to sformułowania stosowane przez polskich nacjonalistów lub przez pospolitych idiotów, którzy nie zastanawiają się nad ich znaczeniem. Język ten staje się oficjalnym językiem władzy w RP i jest to wystarczający powód, by nie traktowac Polski poważnie na arenie europejskiej.



Bruno_Taut - Pią Cze 22, 2007 8:14 am

Autonomia dla Śląska

Kiedy słucham pieprzenia o pierwiastku zaczynam się zastanawiać czy to rozwiązanie wystarczające.



babaloo - Pią Cze 22, 2007 8:39 am


Kiedy słucham pieprzenia o pierwiastku zaczynam się zastanawiać czy to rozwiązanie wystarczające.


Eee tam, to nie słuchaj tego. Ja bierzące wydarzenia z polityki ogólnopolskiej mam gdzieś, o ile nie dotyczą Śląska. Dopiero niedawno w ogóle dowiedziałem sie o co chodzi w pierwiastku .



Bruno_Taut - Pią Cze 22, 2007 8:41 am
Pośrednio dotyczy to także Śląska, jak każda polsko-niemiecka wojna. Mały (...) przechodzi samego siebie.



babaloo - Pią Cze 22, 2007 8:45 am
Pośrednio to wszystko dotyczy wszystkiego. Szczególnie zwracał na to uwagę zdaje się dziadzia Marks Dobra, koniec OT



jacek_t83 - Pon Cze 25, 2007 3:33 pm
w Klubie Alchemia, na Kazimierzu można zobaczyć taką vlepke na jednej z szyb:





salutuj - Wto Cze 26, 2007 2:14 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Pią Cze 29, 2007 7:33 am


Fałszywe tony promocji

"Gliwice nadają ton" - wakacyjnej akcji promującej miasto w ośmiu nadmorskich i mazurskich miejscowościach towarzyszy bałagan i niedopowiedzenia. Od początku wiadomo było, że organizujący akcję Wydział Kultury, Sportu i Promocji Miasta gliwickiego magistratu nie życzył sobie chórów - to kryterium jako jedyne podano w pismach.

Jak jednak nazwać sytuację, gdy pierwotnie zaproszeni ludzie z grupy plastycznej "Zarys" najpierw dowiadują się, że jadą promować Gliwice, rezerwują sobie urlopy, po czym od jednej z urzędniczek wydziału słyszą: "Państwu już dziękujemy".

Organizatorzy konkursu pozostawili po sobie niesmak także w gminach powiatu gliwickiego. Przez starostę gliwickiego poproszono je o "rozważenie, jakie instytucje, organizacje lub lokalni twórcy mogliby wziąć udział w projekcie oraz promować powiat gliwicki". W gminach sądzono, że tak sformułowane zaproszenie gwarantuje udział po jednym przedstawicielu z każdej z ośmiu gmin powiatu.

Pomysłodawczyni wypadów z twórcami, naczelniczka wydziału Katarzyna Jajszczok, tłumaczy, że przedsięwzięcie to potężna akcja logistyczna i niedopowiedzenia mogą się pojawić na każdym jej etapie. Miasto sponsoruje zakwalifikowanym przejazd, noclegi i wyżywienie.

Obecnie nie jest znana nawet dokładna liczba twórców, którzy będą promować Gliwice m.in. w Międzyzdrojach, Kołobrzegu, Rowach czy Giżycku.

Gdy rozmawialiśmy z Katarzyną Jajszczok, mówiła o 532 osobach. Pewna była jedynie liczba chętnych na dwa pierwsze wyjazdy. Co do "Zarysu", jak twierdzi, bije się w piersi. Aby zatrzeć niemiłe wrażenie, spotkała się nawet z członkami grupy i zaprosiła ich osobiście na wyjazd. Opowiadając o swojej wizji imprezy, mówiła m.in.: "Zależało nam na tym, by nie pokazywać głupot, takich jak np. robi Bercik. Chodzi nam o zmianę dość stereotypu wizerunku Śląska".

Jan Dudziński, starszy instruktor z Klubu Garnizonowego opiekujący się "Zarysem" wspomina, że po marcowym spotkaniu, gdzie opowiadano o założeniu akcji "Gliwice nadają ton", urzędnicy dali krótki termin na złożenie deklaracji udziału. "Zarys" to uczynił i sądził, że został zakwalifikowany.

- Mijały miesiące, przypuszczaliśmy że lada moment otrzymamy szczegółowe informacje o wyjeździe. Ludzie zaklepali sobie urlopy. Pofatygowałem się więc do magistratu, gdzie, o dziwo, usłyszałem, że plastycy nie zakwalifikowali się. To według jakich kryteriów i zasad przeprowadzono ten "zaoczny casting"? - zżymał się Jan Dudziński przed spotkaniem z naczelniczką Jajszczok.

- W przypadku "Zarysu" doszło do nieporozumienia. Co do pozostałych wątpliwości, to zawęziliśmy kryteria do twórców, którzy autentycznie sami w sobie coś reprezentują, wyróżniają się i są indywidualnościami. Dlatego np. nie wyłanialiśmy zespołów rockowych, a zaprosiliśmy gotujące śląskie potrawy gospodynie z Gierałtowic - wyjaśnia Katarzyna Jajszczok.

To ciekawe. Gdybym o tym wiedział, nie typowałbym rockowej grupy Salkat, utytułowanej i współpracującej z firmami fonograficznymi. Zaproponowałbym śląskie Wrazidloki - zżyma się Mariusz Kowalczyk z Centrum Kultury w Knurowie.

- Zgłosiliśmy taneczną, wielokrotnie nagradzaną grupę Alacarte i kółko teatralne z Zespołu Szkół z Pyskowicach. Żaden się nie zakwalifikował - nie kryje rozczarowania Adam Wójcik z Miejskiego Ośrodka Kultury i Sportu w Pyskowicach.

Akcja "Gliwice nadają ton" kosztuje podatników 250 tys. zł. Brakujące pieniądze mają dołożyć sponsorzy.
Joanna Heler - Dziennik Zachodni



babaloo - Pią Cze 29, 2007 7:58 am
Jakoś nie wiem o co chodzi w tym artykule. Chodzi o to, że nie było kryteriów czy że źle wybrano.



absinth - Pią Cze 29, 2007 4:28 pm
temat znany od dawna, ale wklejam bo w taki wlasnie sposob powinno sie promowac region...
takie ciekawostki bardziej wpadaja do glowy niz napuszone kampanie czy takie czerstwe gadki o atrakcyjnym regionie po przemianach stawiajacym na ...niewiadomo co



"Koniaków to malownicza wieś należąca do gminy Istebna. Jak większość polskich wsi jest głęboko katolicka. Od 200 lat słynie z wyrobów z koronki takich jak obrusy, serwety czy elementy ubioru. Jak możemy przeczytać na stronie koniakow.com: “tradycyjnymi koronkami koniakowskimi obdarowywani byli najznamienitsi ludzie tego świata, również papież, czy królowa Elżbieta.” Na tej samej stronie znajduje się księga gości a w niej wpisy:

“Your lace is beautiful! I read about it on Yahoo.com news. I’ll be telling my friends about it! Keep up the good work!”
Cheri, Florida, USA

“je viens de recevoir ma commande,rien a redire.produits de tres haute qualitĂŠ,tres tres beaux produits, je suis tres sastifait. je recommande de suite a mes amis votre site merci encore”
Patrick, France

“Amazed to know of the history of the making of the true lace. Not the plastic imitations cheaply available from Asia! Demand, as long as the supplier feel morally just to exploit, should be satiated.Bravo Koni lace makers.”
Tumaini, Zanzibar, Tanzania

“Just saw the BBC article - this stuff is beautiful, absolutely gorgeous. I’ve started saving already!”
Claire, London, UK

Powodem tego niezwykłego zainteresowania jest fakt, że w pewnym momencie Małgorzata Sanaszek zdecydowała się na odważny krok i zaprosiła utalentowane koronczarki do wytwarzania bielizny, w tym znanych już na całym świecie stringów. O ile pamiętam wiadomość ta obiegła również polskie media i potraktowana została jako jedna z tych głupich błahostek, które mają być śmieszne a nie są. Tymczasem jest to fascynująca historia stanowiąca darmową reklamę na skalę globalną nie tylko dla wyrobów z Koniakowa ale i dla Polski. Ta historia bez wysiłku tworzy pozytywne skojarzenia z Polską jako krajem gdzie nowoczesność miesza się z tradycją. Tutaj artykuł z BBC"

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6312429.stm



salutuj - Pią Cze 29, 2007 5:57 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Śro Lip 04, 2007 8:09 pm

am

Milion na kampanię promocyjną Śląska

Nawet milion złotych na przeprowadzenie kampanii promującej nasz region dostanie firma, która wygra przetarg ogłoszony przez władze województwa
Krakowska firma Eskadra kilka miesięcy temu przygotowała plan promocji województwa. We wrześniu ma ruszyć kampania pod hasłem "Śląskie. Pozytywna energia". Poprowadzi ją firma, która zostanie wyłoniona w przetargu. Urząd Marszałkowski zapłaci za druk billboardów, plakatów, ulotek, katalogów, emisję reklam.

Jednak zdaniem dr. Bohdana Dzieciuchowicza, specjalisty od public relations, kampania promująca Śląsk startuje w wyjątkowo niefortunnym czasie. - Zostały uwolnione ceny prądu i wszystkie koncerny energetyczne będą zabiegały o klientów. Oczywiście mowa będzie o energii. Dla hasła promującego nasz region to fatalny zbieg okoliczności. Wszyscy będą kojarzyć energię z elektrycznością, a nie z atrakcjami Jury czy Jasnej Góry - przestrzega Dzieciuchowicz.

Oferty na konkurs można składać do 17 lipca. Na razie nie spłynęła ani jedna oferta, ale urzędnicy marszałka zapewniają, że zainteresowanie jest duże. - Wiele firm pyta o przetarg - mówi Krzysztof Krzemiński, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego.

Przypomnijmy, że z sondażu przeprowadzonego kilka miesięcy temu na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki wynika, że nasz region jest jednym z najmniej atrakcyjnych w całym kraju.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice



absinth - Śro Lip 04, 2007 8:14 pm

Jacek Madeja
2007-07-04, ostatnia aktualizacja 2007-07-04 19:25

Czy Górny Śląsk leży w Małopolsce?

Tak przynajmniej wynika z przewodników "Polska niezwykła" wydawanych przez warszawski Demart.

Wydawnictwo Demart jest popularne głównie za sprawą map i atlasów. Ostatnio zaczęło też wydawać przewodniki po Polsce. W serii "Polska niezwykła" ukazały się jak dotąd: Kresy, Warmia i Mazury, Małopolska oraz Śląsk. Bogato ilustrowane zdjęciami wydawnictwa zawierają mapy, opisy zabytków, atrakcji i kalendarium najważniejszych imprez.

- Szukałem ładnego przewodnika po Śląsku i zacząłem przeglądać książkę Demartu. Nie mogłem uwierzyć, że dla nich Śląsk kończy się na Kędzierzynie-Koźlu. Swoje rodzinne Zabrze znalazłem dopiero w przewodniku poświęconym Małopolsce. Tak samo jest z pozostałymi miastami przemysłowej części Górnego Śląska. Przecież to jest jakieś kuriozum - denerwuje się Marek Smuda, nauczyciel historii w zabrzańskim liceum plastycznym. - Młodzi ludzie często tylko pobieżnie korzystają z tego typu popularnych opracowań. Spojrzą na tytuł i uwierzą, że Zabrze czy Katowice leżą w Małopolsce. Podawanie informacji w ten sposób jest po prostu szkodliwe.

W wydawnictwie tłumaczą, że górnośląskie miasta trafiły do przewodnika o Małopolsce, bo tak było najwygodniej podzielić całą Polskę na poszczególne części. - Rzeczywiście, tytuły dobraliśmy trochę niefortunnie, ale przewodniki nie są foliowane i każdy może dokładnie sprawdzić ich zawartość. Mieliśmy już wcześniej sygnały od czytelników w tej sprawie i żeby uniknąć nieporozumień, będziemy dodawać do przewodników nalepki informujące o omówionym w każdej książce terytorium. W kolejnych wydaniach wschodnia część Górnego Śląska na pewno trafi już do przewodnika o Śląsku - zapewnia Łukasz Mędrzycki z wydawnictwa Demart.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

========================================

co za gamonie!



Kris - Śro Lip 04, 2007 9:26 pm
z powrotem do szkoły uczyć się geografii, a nie przewodniki wydawać!



miglanc - Pią Lip 06, 2007 3:02 pm


ROZWÓJ REGIONALNY Dla gospodarki Śląska decydujące znaczenie ma nadal górnictwo węgla kamiennego, ale rośnie znaczenie przemysłu motoryzacyjnego, nauki i lokalizacja

Dynamiczny region walczy o swoje miejsce w Europie

Doskonałe położenie komunikacyjne, największy w Polsce stopień zurbanizowania pomogły metropolii katowickiej w przyciągnięciu kapitału zagranicznego i uzyskaniu pomocy - wielomilionowych dotacji z Unii Europejskiej (Rozmiar: 106402 bajtów)
Doskonałe położenie komunikacyjne, największy w Polsce stopień zurbanizowania pomogły metropolii katowickiej w przyciągnięciu kapitału zagranicznego i uzyskaniu pomocy - wielomilionowych dotacji z Unii Europejskiej

Śląsk - jeszcze nie tak dawno zatruta ciężkim przemysłem, zaniedbana kolonia Polski Centralnej, po której bogactwo chętnie sięgały wszystkie rządy, region maksymalnie indoktrynowany przez władze. Dziś - lider w zdobywaniu unijnych pieniędzy, drugi po Mazowszu obszar Polski pod względem tworzenia krajowego PKB.

Komisja Europejska opublikowała niedawno 4 Raport na temat spójności społeczno-ekonomicznej. Polska - według tego dokumentu - osiąga 50,7 proc. przeciętnej unijnej PKB per capita, najbogatsze województwo - Mazowsze - 76,8 proc., Śląsk - 57 proc.

Największa aglomeracja

Województwo śląskie zamieszkuje prawie 5 milionów ludzi (ponad 12 proc. ludności Polski). Gęstość zaludnienia jest ponaddwukrotnie większa (380 osób na 1 kilometr kwadratowy) niż średnia krajowa. Samą aglomerację Górnego Śląska, największego zurbanizowanego (78,6 proc. ludności miejskiej) obszaru w Europie Środkowo-Wschodniej, tworzą 24 średniej wielkości miasta oraz kilka mniejszych ośrodków. Bliskość granicy z Czechami i Słowacją oraz doskonałe skomunikowanie drogowe, kolejowe i lotnicze mocno pomogły Śląskowi w napływie bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Zresztą gminy, firmy, szkolnictwo, instytucje kulturalne, a także rolnicy pokazali się jako sprawni beneficjenci już podczas korzystania z funduszy przedakcesyjnych.

Fundusze unijne

W latach 1990-2003 łączna kwota pozyskanego wsparcia przekroczyła w regionie 0,69 mld euro. Województwo jako pierwsze w kraju (już 20 maja 2004 r.) ogłosiło pierwszy konkurs na projekty współfinansowane w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (alokacja dla województwa wyniosła 279,5 mln euro).

Od tego czasu do kwietnia 2007 r. zarząd województwa przyznał dofinansowanie 295 projektom infrastrukturalnym finansowanym z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (na ponad 1,9 mld zł) oraz 232 projektom wspieranym przez Europejski Fundusz Społeczny i budżet państwa na kwotę 106 mln zł.

Dzięki tym dotacjom finansowane są nie tylko przedsięwzięcia związane z rozbudową podstawowej infrastruktury, ale też projekty dedykowane specyficznym potrzebom społeczności lokalnych (np. likwidacja składowiska odpadów pestycydowych w Sośnicowicach czy rewitalizacja zespołu akwenów przemysłowych w Chorzowie).

Za dotacje unijne województwo naprawia i buduje drogi. Gęstość sieci drogowej wynosi tu prawie 163 km/100 km kw. i jest ponaddwukrotnie wyższa od średniej krajowej. Aż 13 z 74 wybranych w całym kraju projektów, tylko w ramach SPO Transport, dotyczy Śląska (ponad 185,5 mln zł). Z funduszu ISPA powstawał odcinek autostrady A4 (dofinansowanie 75,4 mln euro) czy drogi ekspresowej S-1 (103,6 mln euro).

Najwięcej inwestycji drogowych realizowanych jest w ramach Działania 1.1. ZPORR - dwa projekty wykorzystują ponad połowę środków przeznaczonych na ten cel w województwie. Jednym jest budowa bytomskiego odcinka obwodnicy północnej aglomeracji górnośląskiej (dofinansowanie w wysokości 96,55 mln zł), drugim - odcinki Trasy Średnicowej w Rudzie Śląskiej.

W ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013 Śląsk ma szansę otrzymać z Unii Europejskiej około 1,6 mld euro. Dodając do tego pieniądze z programów zarządzanych centralnie, szacuje się, że do budżetu województwa śląskiego może spłynąć ogółem dziesięciokrotnie więcej pieniędzy niż w latach 2004-2006 (ok. 587 mln euro w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007-2013 finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego czy około 370 mln euro w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich).

Pomaga komunikacja

Z wyznaczonych 10 korytarzy transeuropejskiej sieci transportowej 4 przechodzą przez obszar Polski, z tego dwa (Berlin - Wrocław - Katowice - Kraków - Lwów i Gdańsk - Katowice - Żylina) przecinają województwo śląskie. Jeśli do tego dodać ważne szlaki kolejowe o kierunku północ-południe i wschód- -zachód, z trzema magistralami międzynarodowej sieci E, dwoma lotniskami (Przyrzowice i Balice) i 46 przejściami granicznymi (32 z Republiką Czeską) w tym 29 drogowymi (z tego 6 obsługujących ruch towarowy oraz 3 kolejowe) i 14 z Republiką Słowacką (w tym 13 drogowych - z tego 4 obsługujące ruch towarowy oraz 1 kolejowe) oraz jedno w Międzynarodowym Porcie Lotniczym Katowice) nietrudno się dziwić, że duzi inwestorzy krajowi, a przede wszystkim zagraniczni - chętnie lokują tu swój kapitał.

Krajobraz przemian

Region oparty o tradycyjne branże szybko się przeobraża. Choć dla gospodarki województwa w dalszym ciągu decydujące znaczenie ma górnictwo węgla kamiennego, hutnictwo żelaza, cynku i ołowiu, energetyka, czy przemysł elektromaszynowy od kilkunastu lat rośnie znaczenie przemysłu motoryzacyjnego, chemicznego i spożywczego.

W strukturze branżowej przemysłu po górnictwie, dominującym sektorem jest hutnictwo, które w ostatnim czasie przechodzi największe zmiany. Spowodowały to przede wszystkim przekształcenia własnościowe i koniunktura na światowych rynkach. W efekcie przestarzałe technologicznie urządzenia zastąpiono nowoczesnymi, efektywnymi, które spełniają światowe normy emisji zanieczyszczeń i pozwalają na proekologiczną produkcję. Poza tym zrestrukturyzowane zakłady zatrudniają sporo mniej ludzi.

Dziś Śląsk zdaje się być jednym z bardziej interesujących obszarów dla zewnętrznych inwestorów. Przeobrażenia w przemyśle ciężkim - początkowo trudne do zaakceptowania społecznie - stały się szansą dla regionu. Na bazie przemysłu wydobywczego rozwinęły się branże związane z jego obsługą (przede wszystkim nowoczesny przemysł maszynowy, dysponujący odpowiednim parkiem oraz doświadczoną kadrą pracowniczą). Obecnie zakłady tzw. zaplecza górniczego stają się jednymi z najbardziej rentownych w kraju i krok po kroku realizują plany ekspansji na najbardziej atrakcyjne rynki świata.

Praktyka pod rękę z nauką

Poza tym zwolnione poprzemysłowe tereny, położone przy głównych szlakach komunikacyjnych, z całkiem przyzwoitą infrastrukturą oraz nadmiar dobrze przygotowanej kadry pochłonęła Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Dzięki specjalnym ulgom w ramach pomocy publicznej, swoje zakłady ulokowały tu międzynarodowe koncerny, m.in. General Motors, Fiat czy Isuzu. Zagraniczny kapitał dał impuls rozwojowy dla przemysłu motoryzacyjnego, elektroniki, przetwórstwa spożywczego i handlu.

Dynamika rozwoju gospodarczego nie jest możliwa bez innowacyjności, która podnosi konkurencyjność przedsiębiorstw. Śląsk, drugi co do wielkości ośrodek badawczy w kraju, ma sześć placówek Polskiej Akademii Nauk, 24 jednostki badawczo-rozwojowe oraz 17 szkół wyższych, które prowadzą badania. Ich działalność jest ukierunkowana na ochronę środowiska, energetykę, automatykę i elektronikę oraz budownictwo. Współpraca teoretyków z praktykami koncentruje się w 3 konsorcjach naukowo- -przemysłowych.

Finansowanie drobnego biznesu

Naukę i wielki przemysł, a przede wszystkim małe i średnie firmy (na 424 tys. zarejestrowanych aż 97 proc. należy do sektora MSP) wspiera blisko 200 instytucji z tzw. otoczenia biznesu, m.in. agencje rozwoju regionalnego i lokalnego, izby: gospodarcze, przemysłowe, handlowe, cechy rzemieślnicze, ośrodki: doradcze, informacji gospodarczej, a także stowarzyszenia gospodarcze. Organizują spotkania, konferencje, szkolenia, targi etc., których głównym celem jest rozwój i podnoszenie konkurencyjności lokalnych przedsiębiorstw.

Górnośląska Agencja Rozwoju Regionalnego (GARR) - pełniąca funkcję regionalnej instytucji finansującej, Górnośląska Agencja Przekształceń Przedsiębiorstw (GAPP) oraz Fundusz Górnośląski prowadzą fundusze pożyczkowe, poręczeniowe i venture capital, a 4 centrale bankowe, 26 banków komercyjnych z 600 filiami i agendami oraz 117 placówek banków spółdzielczych zapewnia szeroką ofertę finansowania biznesu.

Wakacje w Gliwicach

Dynamiczne przemiany, jakim podlega stary przemysł, rozwój nowych sektorów oraz wyraźny wysiłek władz samorządowych, które podnoszą standard życia mieszkańców, zmieniają wizerunek regionu z brudnego, zdegradowanego terenu w interesujące miejsce do inwestycji.

Prezydenci miast twierdzą nawet, że już niedługo na Śląsk będzie się przyjeżdżać na wakacje. Turystyka bowiem rozwija się tak szybko, że stała się jednym z najważniejszych źródeł dochodu wielotysięcznej grupy ludzi - nie tylko z okolic Częstochowy, Wisły, Szczyrku czy Ustronia.

Rynek pracy

Restrukturyzacja ciężkiego przemysłu, przemiany w skali całego kraju wyrzuciły z rynku pracy tysiące ludzi. Na Śląsku procesy przebiegały mniej bezwzględnie niż w innych częściach Polski. Władza musiała zapewnić sobie tzw. spokój społeczny. Zwalniani dostawali spore odprawy. Często te pieniądze dawały początek małym, rodzinnym biznesom w sektorze usług.

Nic zatem dziwnego, że właśnie usługi zanotowały dużą dynamikę wzrostu. Ale nadal pozostają na Śląsku obszary, gdzie liczba bezrobotnych jest dużo wyższa niż przeciętna w kraju (w kwietniu 2007 r. ponad 19 proc. w Bytomiu i Świętochłowicach oraz powiecie zawierciańskim). Jednak ludzi pozbawionych pracy jest średnio mniej niż w kraju. Na koniec kwietnia stopa bezrobocia dla Śląska wyniosła 11,7 proc. (dla kraju 13,7 proc.).

Atutem, ale i problemem śląskiego rynku pracy jest wykwalifikowana kadra. Wyższe wykształcenie ma prawie 16,6 proc. zatrudnionych. Młodzi wykwalifikowani ludzie szukają odpowiednich miejsc pracy za godziwą płacę. Kiedy to, czym w danym momencie dysponuje rynek, nie spełnia ich oczekiwań, decydują się na emigrację. I właśnie odpływ najbardziej pożądanych pracowników może w przyszłości zagrozić dynamicznie rozwijającemu się regionowi.

INSTRUMENT NIWELOWANIA RÓŻNIC

Polityka spójności - zwana kiedyś polityką regionalną - jest podstawowym instrumentem Unii Europejskiej, zmierzającym do niwelowania różnic i wyrównania poziomów życia w państwach i regionach Unii Europejskiej.

PKB PER CAPITA (ANG. GDP PER CAPITA)

Jest to jeden z najczęściej stosowanych na świecie mierników zamożności państwa (społeczności w nim mieszkającej). Sposób jego obliczania jest bardzo prosty - wartość produktu krajowego brutto danego państwa dzielimy przez liczbę jego mieszkańców. Pojęcie PKB per capita pojawiło się na świecie ze względu na niespójność w podawaniu dochodu narodowego państw jako niepodważalnej miary ich zamożności.

LIDIA ZAKRZEWSKA



Kris - Sob Lip 07, 2007 11:59 am

Co mogą się dowiedzieć obcokrajowcy chcący odwiedzić Śląsk ze strony http://www.poland.gov.pl/Slask,33.html (Copyright ©Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2002-2007)

Rozumiem, że nie da się opisać wszystkich atrakcji danego regionu, ale jeśli na całym (geograficznym ) Śląsku atrakcjami są Wrocław, Kłodzko i Góra św. Anny, to mnie to osobiście nie przekonuje. Odbieram tę lekturę jako ignorancję przede wszystkim Górnego Śląska.
Zero słowa o Katowicach, GOPie, Ślązakach etc...
Wg tej stronki Ślask to tylko Wrocław i tereny wokół



salutuj - Sob Lip 07, 2007 12:11 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Sob Lip 07, 2007 12:30 pm
napisałem do nich, wskazujac te z atrakcji turystycznych w obrebie Aglomeracji Katowickiej i okolic o ktorych warto wspomniec choc kilka zdan. Trzeba walczyc!



miglanc - Sob Lip 07, 2007 8:59 pm
Malopolska na tej samej stronie zostala znacznie dokladniej omowiona. Co jest o tyle ciekawe ze szetroko rozumiany Slask jest znacznie ciekawszy turystycznie regionem. Niestety mam wrazenie ze Slaks jak i reszta tzw "ziem odzyskanych" jest slabo znana w swiadomosci Polakow.



maciek - Nie Lip 08, 2007 7:50 am
Promocja powinna zacząć się od kontrastów. Ilekroć rozmawiam z ludźmi z innych regionów nie potrafią uwierzyć w to, że mamy tak dużo lasów. Powiedzenie komuś, że Katowice są zielone od razu wywołuje u słuchającego chęć zadania kolejnego pytania, czuje że zaczyna się zastanawiać - zestawia wizerunek który "zna" z tym o czym do niego mówię.

Inną sprawą jest to, że ta zieleń rośnie bez kontroli i nie mówię o lasach a o zieleni w mieście, na osiedlach spółdzielczych. Syf, smród, brud. Zwróćcie uwagę na to jak wyglądają przydroża. Katastrofa i co ciekawe to są właśnie Katowice. Nie znam innych. DTŚ tylko przez chwile była zadbana. Nawet na rondzie wyrastają już chwasty. To może tak "Katowice, najbardziej zachwaszczone miasto w Polsce" i podpis "Sołtys" :/



absinth - Nie Lip 08, 2007 8:50 am

Inną sprawą jest to, że ta zieleń rośnie bez kontroli i nie mówię o lasach a o zieleni w mieście, na osiedlach spółdzielczych. Syf, smród, brud. Zwróćcie uwagę na to jak wyglądają przydroża. Katastrofa i co ciekawe to są właśnie Katowice. Nie znam innych. DTŚ tylko przez chwile była zadbana. Nawet na rondzie wyrastają już chwasty. To może tak "Katowice, najbardziej zachwaszczone miasto w Polsce" i podpis "Sołtys" :/

oto widok z ul Sokolskiej
wzglednie przycieta trawa, ale za to w rabatkach Zarzad Zieleni Miejskiej postanowil urzadzic rerwat chwastow
jak to ujal Sputnik, moze chcieli pokazac jak bylo wczesniej
tak na prawde gdy sie przyjrzec na zywo w tym gaszczu chwasty gina tuje i inne krzewy ozdobne...




salutuj - Nie Lip 08, 2007 10:06 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



maciek - Nie Lip 08, 2007 10:16 am

hmm można to przenieść do zieleni miejskiej

Jakość zieleni miejskiej to też element wizerunku. Niestety poza czystością chodników, jakością tychże chodników, to kolejny element, który woła o pomstę do nieba. Cóż za bałwany pracują w UM, co to za ludzie, skąd oni się wzięli?



salutuj - Nie Lip 08, 2007 5:06 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Wto Lip 10, 2007 7:58 am


„KrewPoety” Lecha Majewskiego w Wenecji, Osobisty Pawilon Polski Sławomira Rumiaka z Pielgrzymką do Wenecji, Gate to East Festival w Budapeszcie to główne imprezy organizowane w sezonie letnim przez Instytucję Kultury Ars Cameralis Silesiae Superioris, Górnośląski Festiwal Sztuki Kameralnej

Stworzony przez Lecha Majewskiego cykl wideoartów „KrewPoety” oraz jego wersja filmowa „Szklane Usta” zostały zaproszone przez organizatorów do udziału w Światowej Wystawie Sztuki, La Biennale di Venezia podczas 64 Weneckiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. „Szklane Usta” prezentowane będą w Teatro Junghans od 6 czerwca do 30 września, zaś cykl „KrewPoety” zainstalowany będzie w dwóch miejscach; na Campo San Pantalon oraz na Giudecce. Przypomnijmy, że „KrewPoety” miała swoją premierę rok temu w nowojorskim Museum of Modern Art. Wystawie na weneckim Biennale patronuje Ars Cameralis Silesiae Superioris. Projekt jest realizowany we współpracy z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej, Stowarzyszeniem Angelus Silesius, Instytucją Filmową Silesia Film oraz Fundacją La Biennale di Venezia.

Osobisty pawilon polski to swoista pielgrzymka Sławomira Rumiaka do Wenecji.W warstwie fabularnej projekt sprowadza się do realizacji marzenia każdego artysty – udziału w Biennale Sztuki w Wenecji. Sławomir Rumiak tworzy kopię Pawilonu Polskiego, przypina ją do roweru i jedzie do Wenecji. W czasie podróży miniaturowy pawilon, z całym jego reprezentacyjnym splendorem (napis „POLONIA”, szerokie schody, flaga narodowa itd.) służy mu za schronienie. Istotną cechą projektu jest dokumentacja wideo całej pielgrzymki, a przede wszystkim spontanicznych reakcji napotkanych ludzi.

Po dotarciu do Wenecji, u progu Pawilonu Polskiego, artysta zaprezentuje swój własny Pawilon Polski oraz pokaże film dokumentujący jego drogę do Wielkiej Sztuki.

Projekt muzyczny Gate to East Festival, który odbędzie się w drugiej połowie sierpnia w Budapeszcie to organizacja warsztatów muzycznych z udziałem muzyków z Węgier, Włoch, Polski, Izraela oraz Jordanii. Jego celem jest kreowania nowych artystycznych zjawisk i przedsięwzięć, które będą zakończone 3 dniowym festiwalem muzycznym oraz dniową konferencję na temat kooperacji muzycznej państw Basenu Morza Śródziemnego. Przedsięwzięcie odbywa się pod patronatem Fundacji Anny Lindh.

Warsztaty Bliżej Polski – My w Północnej Nadrenii Westfalii to wspólne przedsięwzięcie Instytutu Polskiego w DĂźsseldorfie, Landu Północnej Nadrenii-Westfalii (NRW) oraz Instytucji Kultury Ars Cameralis realizowane od 2002 roku. Jest to projekt edukacyjny skierowany do młodzieży. Patronat nad projektem przejęła Ambasada Rzeczpospolitej Polskiej w Niemczech i Land Północnej Nadrenii-Westfalii. Pierwsza część warsztatów odbędzie się w terminie 20-28 lipca w Gliwicach. Dla uczestników przygotowano zajęcia z sztuki teatralnej, fotografii, filmu animowanego oraz dziennikarstwa telewizyjnego.

Pod kierunkiem polskich wykładowców w trakcie warsztatów uczestnicy będą mieli możliwość rozwinięcia swoich dotychczasowych zainteresowań i zdolności. Jednocześnie dzięki wspólnym zajęciom będą mogli nawiązać kontakty ze swoimi zagranicznymi rówieśnikami, którzy mają podobne zainteresowania



absinth - Czw Lip 12, 2007 3:37 pm

:(
Co mogą się dowiedzieć obcokrajowcy chcący odwiedzić Śląsk ze strony http://www.poland.gov.pl/Slask,33.html (Copyright ©Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2002-2007)

Rozumiem, że nie da się opisać wszystkich atrakcji danego regionu, ale jeśli na całym (geograficznym ) Śląsku atrakcjami są Wrocław, Kłodzko i Góra św. Anny, to mnie to osobiście nie przekonuje. Odbieram tę lekturę jako ignorancję przede wszystkim Górnego Śląska.
Zero słowa o Katowicach, GOPie, Ślązakach etc...
Wg tej stronki Ślask to tylko Wrocław i tereny wokół


napisalem do nich i oto odpowiedz:

"dziękujemy za Pańska opinie.

Obecnie MSZ DPROM wraz z Urzędem Marszałkowskim Województwa Śląskiego pracuje nad programem promocyjnym interesujących Pana regionów. Zapraszamy do odwiedzenia naszych stron internetowych za okres około 3 miesiecy.

z poważaniem
Redakcja DPROM"



DivinaCommedia - Czw Lip 12, 2007 3:45 pm
Śmieszne. Jestem pewna, że to dzieło autorespondera :-)



Kris - Czw Lip 12, 2007 4:02 pm

:(
Co mogą się dowiedzieć obcokrajowcy chcący odwiedzić Śląsk ze strony http://www.poland.gov.pl/Slask,33.html (Copyright ©Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2002-2007)

Rozumiem, że nie da się opisać wszystkich atrakcji danego regionu, ale jeśli na całym (geograficznym ) Śląsku atrakcjami są Wrocław, Kłodzko i Góra św. Anny, to mnie to osobiście nie przekonuje. Odbieram tę lekturę jako ignorancję przede wszystkim Górnego Śląska.
Zero słowa o Katowicach, GOPie, Ślązakach etc...
Wg tej stronki Ślask to tylko Wrocław i tereny wokół


napisalem do nich i oto odpowiedz:

"dziękujemy za Pańska opinie.

Obecnie MSZ DPROM wraz z Urzędem Marszałkowskim Województwa Śląskiego pracuje nad programem promocyjnym interesujących Pana regionów. Zapraszamy do odwiedzenia naszych stron internetowych za okres około 3 miesiecy.

z poważaniem
Redakcja DPROM"



bty - Pią Lip 13, 2007 7:08 am
Wczoraj wpadła mi w ręce gazeta The Krakow Post. Wydawany po angielsku tygodnik w Krakowie. W zasadzie poświęcony jest Krakowowi, ale znalazłem tam artykuł na jedną stronę o osiedlach robotniczych w GOPie. Zrobiłem zdjęcie jak ktoś jest zainteresowany to mogę przesłać do zamieszczenia na forum.



jacek_t83 - Pią Lip 13, 2007 7:50 am
przesylaj najlepiej na kontakt/at/gkw.katowice.pl



bty - Pią Lip 13, 2007 9:17 am
wysłałem mam nadzieję, że da się przeczytać



Wit - Pon Lip 16, 2007 8:00 pm
Konieczny nadzieją światowej architektury
Tomasz Malkowski2007-07-15, ostatnia aktualizacja 2007-07-15 19:43


Zaprojektowany przez Roberta Koniecznego dom w kształcie ślimaka powstanie w Czerwionce-Leszczynach

Polska architektura jest praktycznie nieznana na świecie. Wyłomu w murze zapomnienia dokonuje Robert Konieczny, młody śląski architekt. Największe międzynarodowe pismo o architekturze i designie - "Wallpaper" - okrzyknęło go właśnie nadzieją architektury

To nie jakość miejscowej architektury zamknęła przed nią drzwi na świat, a żelazna kurtyna, która utrudniała kontakty, podróże badaczy architektury. Jednak od kilku lat sytuacja zaczyna się poprawiać. Głównym sprawcą zaistnienia polskiej architektury na arenie międzynarodowej jest Robert Konieczny, młody śląski architekt.

Prowadzona przez niego w Katowicach pracownia KWK Promes - jako jedna z trzech polskich - znalazła się w światowym atlasie współczesnej architektury "The Phaidon Atlas".

Kilka miesięcy temu o Koniecznym stało się głośno, bo zaprojektowany przez niego domu w Opolu międzynarodowy portal architektoniczny "World Architecture News" okrzyknął najlepszym na świecie. Pod dom aatrialny zjeżdżały się tłumy dziennikarzy.

Kilka dni temu śląskiego architekta spotkało kolejne wyróżnienie. Międzynarodowe pismo "Wallpaper" poświęcone architekturze, wzornictwu i modzie przedstawiło 100 najbardziej ekscytujących biur architektonicznych z całego świata. KWK Promes jest jedyną polską pracownią w tym gronie. Po raz pierwszy "Wallpaper" dostrzegł polskich twórców.

To duża promocja dla architektów, bo zaistnieją w dostępnym na całym świecie piśmie.

"KWK Promes rozwija każdy projekt z prostego klucza, wyrazista idea jest konsekwentnie prowadzona od koncepcji po ostatni rysunek. Wszystkie detale budynku, jego technologia, struktura, forma i materiały są rezultatem głównego pomysłu. Architekci wierzą, że takie projektowanie daje im wolność w przełamywaniu przyzwyczajeń i tworzeniu nowych architektonicznych przestrzeni i koncepcji" - pisze o śląskim biurze "Wallpaper".

Konieczny mówi, że publikacja bardzo go zaskoczyła. - Nikt do nas nie dzwonił z tego pisma. Myślę, że dużo tutaj pomogła nagroda za dom w Opolu. Oczywiście cieszymy się, bo o polskiej architekturze rzadko piszą zachodnie pisma - mówi architekt.

Pracownia KWK Promes powstała w 1999 roku. Tajemnicze inicjały pochodzą od nazwy założycieli biura, bo drugim trzonem pracowni jest Marlena Wolnik-Konieczny, która obecnie pracuje w Irlandii. Ponadto nazwa nawiązująca do kopalni przypomina o śląskich korzeniach architektów.

W świecie architektury, gdzie na nazwisko pracuje się latami, Konieczny ze swoimi 37 wiosnami na karku może ciągle uchodzić za młodego twórcą na dorobku. Gdy pytam go, czy chciałby stworzyć biuro działające również poza krajem, odpowiada skromnie: - Tutaj, w Polsce, jest jeszcze tyle do zrobienia.

Właśnie pracuje nad pierwszymi dużymi projektami użyteczności publicznej, bo biuro słynęło dotychczas głównie z innowacyjnych domów jednorodzinnych. Projekt domu w południowej Polsce, który właśnie kończy, może mu znowu przynieść sporo rozgłosu. Dom będzie wpisany w skarpę, ale jego część będzie ponaddwudziestometrowym nawisem zawieszonym nad jeziorem.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice


Robert Konieczny na tle Domu z Ziemi Śląskiej. Projekt, jako jeden z czterech z Polski, został ujęty w prestiżowym Atlasie Współczesnej Architektury Światowej. W konkursie Architektura Roku Województwa Śląskiego zdobył Grand Prix


Projekt domu pod Opolem zdobył prestiżowy tytuł Domu Roku na Świecie 2006 i zapewnił Robertowi Koniecznemu stałe miejsce w światowej architekturze



absinth - Pon Lip 16, 2007 8:58 pm
gratulacje



martin13 - Śro Lip 25, 2007 7:09 pm
Już niedługo Katowice będą miały drugie życie
Przemysław Jedlecki 2007-07-25, ostatnia aktualizacja 2007-07-25 17:50
Internauci grający w Second Life będą mogli odwiedzić Katowice. Wirtualna kopia miasta będzie gotowa jeszcze w tym roku. "Gazeta" zaproponowała, by umieścić w niej nowe centrum miasta. Bo w sieci możliwe jest przecież wszystko
Second Life ma już ponad 8 mln użytkowników na całym świecie. Gracz po zalogowaniu tworzy swojego awatara, czyli postać, która żyje w wirtualnym świecie. Pracuje, robi interesy, kupuje, jada w restauracjach, podróżuje, zwiedza.

Do tej pory w Second Life można było znaleźć lustrzane odbicie tylko jednego europejskiego miasta - Amsterdamu. Jednak krakowska firma Supremum Group postanowiła, że w wirtualnym świecie pojawią się także polskie miejscowości. Najpierw Kraków ze swoim Rynkiem, potem dołączą kolejne. - Każde miasto to wyspa. Wokół tej, na której jest Kraków, będzie kręciła się cała wirtualna Polska, czyli Second Poland - mówi Magdalena Skórska z Supremum Group. Obiecuje, że do końca roku w Second Life znajdą się także Katowice.

- To ważne miasto na mapie Polski, nie sposób go pominąć. Jednak w przeciwieństwie do projektu Second Kraków, który stanowi rzeczywiste odzwierciedlenie krakowskiego Rynku, Second Katowice będą składać się z charakterystycznych dla miasta miejsc - dodaje Skórska.

W grze na pewno znajdą się więc rondo i Spodek. Skórska nie wyklucza, że będzie się on unosił w powietrzu. Wśród miejsc, które mają pojawić się w grze, wymienia też centrum miasta. Niestety, katowicki rynek w obecnej postaci na pewno nie jest dobrą wizytówką Katowic. Dlatego "Gazeta" zaproponowała, by w Second Life umieścić rynek i aleję Korfantego, ale w wersji po przebudowie. Dzięki temu nie trzeba będzie będzie czekać kilka lat na "spacer" po nowym śródmieściu. W dodatku każdy będzie mógł zobaczyć, jak się zmieni miasto.

Katowiccy urzędnicy od nas dowiedzieli się o planach krakowskiej firmy. Pomysł od razu im się spodobał, jeszcze wczoraj zaczęli rozmawiać z przedstawicielami firmy o projekcie. - Skoro w Second Life można wynająć mieszkanie z widokiem na krakowski Rynek, to u nas można by wynająć apartament z widokiem na Spodek - zapalił się do pomysłu Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu. Przyznaje, że propozycja wirtualnego śródmieścia to też dobry pomysł.

Skórska nie wyklucza, że nowe śródmieście może znaleźć się w Second Life. Tymczasem jej firma pracuje nad przeniesieniem kolejnych miast do gry. Znajdą się w niej m.in. Wrocław, Gdańsk i Zakopane, w którym użytkownicy będą się mogli wspiąć na wirtualny Giewont.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4340508.html



absinth - Śro Lip 25, 2007 10:02 pm

Niestety, katowicki rynek w obecnej postaci na pewno nie jest dobrą wizytówką Katowic. Dlatego "Gazeta" zaproponowała, by w Second Life umieścić rynek i aleję Korfantego, ale w wersji po przebudowie.

imo bardzo fajny pomysl,
brawo dla gazety i UM, ze podchwycil pomysl

choc w sumie lepiej by bylo na odwrot



miglanc - Nie Lip 29, 2007 5:59 pm
Dzis w wiadomosciach TVP material o wykorzystywaniu funduszy unijnych na turystyke. Najlepiej wykorzstuja je wojewodztwa najlepiej rozwiniete (ale zaskoczenie) a na pierwszym miejscu slaskie - co skwitowano zaskoczeniem. Jakas kobieta wyjasnila ze slaskie "oprocz szarego Slaska, ktory juz nie jest tak szary jak kiedys" to takze Beskidy i Jura. Dziennikaz stwierdzil ze atrakcja staja sie zabyutkowe kopalnie i socrealistyczne osiedla (w tle pokazano os Paderewskiego - tez mi socrealizm, ale przy okazji bylo widac kawalek centrum Katowic z ladnej perspektywy) i na koncu materialu pokazano Nikiszowiec. Ogolnie mimo paru niedociagniec i bledow merytorycznych material bardzo pozytywny.



salutuj - Nie Lip 29, 2007 6:10 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



miglanc - Wto Lip 31, 2007 7:35 pm
Moderne Architektur in Schlesien

Schlesische Bibliothek innen, Kattowitz

Fotografieausstellung
Haus der Architekten Goetheallee 37, 01309 Dresden 14.06.-20.07.07

Von Beginn des 20. Jahrhunderts bis in die 1930er Jahre war Schlesien und insbesondere sein Mittelpunkt Breslau, als damals viertgröüte Stadt des Deutschen Reiches, eines der Zentren des Neuen Bauens. Im Gegensatz zu den bekannten Bauten der Architekturgeschichte wie der Jahrhunderthalle von Max Berg, dem Kaufhaus Petersdorff, ebenfalls in Breslau oder dem Seidenhaus Weichmann in Gleiwitz, beide von Erich Mendelsohn, sind die zahlreichen Siedlungen von Ernst May, die Öffentlichen Bauten von Dominikus Böhm in Hindenburg oder die Gebäude von Karol Schayer in Kattowitz wenig bekannt.

Ein Schwerpunkt der Ausstellung bilden Bauten aus Breslau.
Die Breslauer Kunstgewerbeschule - seit 1911 Kunstakademie - mit ihrem Direktor Hans Poelzig (hier 1906-16) nahm mit der Einrichtung von Werkstätten fortschrittliche Lehrmethoden des Bauhauses vorweg und forcierte eine Zusammenarbeit von Kßnstlern und Architekten, die sich auch heute noch an den Bauten der Zeit ablesen lässt. Hier unterrichteten August Endell, Adolf Rading, Hans Scharoun und Heinrich Lauterbach. Diese "Großen", wie auch ihre Schßler Heinrich Tischler, Moritz Hadda, Hugo Leipziger und Albrecht Jäger u.a. hinterliessen eine Vielzahl bemerkenswerter Siedlungen, Wohn- und Geschäftshäuser, Handels- und Industrie- sowie Schul- und Sportbauten, die vom reformerischen Geist der Zeit zeugen.

DaĂź erstaunlich viele dieser Zeugnisse den Zweiten Weltkrieg sowie den jahrzehntelangen Verbleib hinter dem eisernen Vorhang Ăźberdauert haben und in welchem Zustand sie sich heute befinden, dokumentieren die Fotografien von Niclas FĂśrster, die im Zusammenhang mit der Arbeit an dem Buch "Wroclaw/Breslau - Die Architektur der Moderne" (Herausgeber: Konstanze Beelitz, Niclas FĂśrster, Wasmuth-Verlag TĂźbingen, Via Nova-Verlag Wroclaw, 2006) sowie der thematischen Ausgabe der Architektur-Fachzeitschrift Bauwelt Ăźber die Moderne in Schlesien entstanden sind.

Die Fotografien sind in einer Sachlichkeit aufgenommen, die den Geist und den Stilkanon der Entstehungszeit einfangen, dabei aber das heutige Polen und den Gebrauch der Objekte nicht auslassen.

Fotografien: Niclas FĂśrster, Berlin/Trondheim
Kurator: Roland ZĂźger, Berlin

Bilder:
Jahrhunderthalle 1911-13, Architekt Max Berg, Wroclaw (Breslau)
Seidenhaus Weichmann, Architekt Erich Mendelsohn, 1921-22, Gliwice (Gleiwitz)
Treppenraum in der Schlesischen Bibliothek, Architekt Karol Schayer 1929-34, Katowice (Kattowitz)
St. Joseph-Pfarrkirche, Architekt Dominikus BĂśhm, 1930-31, Zabrze (Hindenburg)

Lebenslauf:
Niclas FÜrster, Dipl.- Ing. Architekt, geb. 1969 in Hamburg, studierte Architektur an der Muthesiusschule Kiel und der UdK Berlin. 2002 realisierte er den Dokumentarfilm "Tel Aviv- Transformation/ Experiment" ßber die Bauten emigrierter jßdischer Architekten in Palästina

Die Publikation "Wroclaw/Breslau - Die Architektur der Moderne", Paperback, 174 Seiten mit 110 Abbildungen in Duoton und 35 Plänen (Wasmuth Verlag TĂźbingen, Via Nova Verlag, Wroclaw) ist zu einem Preis von 12,80 € im Buchhandel erhältlich.

Niclas FĂśrster AckerstraĂźe10 D-10115 Berlin +49.30.44041718 +49.177.2507909 niclas.foerster@gmx.de



jacek_t83 - Śro Sie 01, 2007 2:08 pm
jaaaa a ktos to moze przetlumaczyc??



dudu21 - Śro Sie 01, 2007 2:11 pm
ja bym mogła



jacek_t83 - Śro Sie 01, 2007 2:14 pm
poprosze na mejla



dudu21 - Śro Sie 01, 2007 2:27 pm
drogo cię to będzie kosztowało



martin13 - Śro Sie 01, 2007 6:59 pm
Myślę, że te przetłumaczenie spokojnie możesz i tu wrzucić. Bo jo tyż nic nie rozumię z tego



miglanc - Śro Sie 01, 2007 8:33 pm
Wystwa "Nowoczesna Architektura na slasku" W Dreznie. Artykul krotko opisuje najwazniejsze dziela Poelzig, Mendelsson, May, Bohm i Schayer.



Bartek - Czw Sie 02, 2007 12:25 pm
Widzę że nikt tutaj nie wrzucił informacji że jest już na stronie lotniska czerwcowy numer magazynu Silesia Airport http://www.katowice-airport.com/pdf/24_SA11_2007.pdf

Jest fajny artykuł o Katowicach, wypowiedzi zagranicznych turystów i artykuł o pierwszej w Polsce kobiecie na stanowisku dyżurnej porty, czyli to od niej zależy gdzie postawiony zostanie jaki samolot itd



Kris - Nie Sie 05, 2007 6:32 pm
Znad morza wyślij kartkę z Gliwic
jm2007-08-05, ostatnia aktualizacja 2007-08-05 19:26

Po ospałym początku gliwickie miasteczko festiwalowe cieszy się coraz większym zainteresowaniem wczasowiczów wypoczywających w nadmorskich kurortach. W miniony weekend gliwiczanie nadawali ton we Władysławowie.


Orkiestra kopalni Sośnica zrobiła furorę na deptaku we Władysławowie

Na władysławowskiej promenadzie furorę zrobił przemarsz orkiestry górniczej z kopalni Sośnica. W miasteczku festiwalowym prawdziwe oblężenie przeżywały warsztaty ceramiczne i plastyczne. - Średnio w każdy weekend odwiedza nas od tysiąca do 1,5 tys. osób. Nikt nie odchodzi z pustymi rękami. Rozdajemy tysiące ulotek informacyjnych, folderów i gadżetów z logo akcji. Mamy też specjalnie zaprojektowaną kartkę, którą można wysłać z wakacji - mówi Katarzyna Jajszczok, naczelniczka wydziału kultury, sportu i promocji miasta w gliwickim magistracie, pomysłodawczyni nadmorskiej promocji miasta.

Do tej pory w ramach akcji "Gliwice nadają ton" wolontariusze, artyści, muzycy i członkowie organizacji pozarządowych odwiedzili Świnoujście, Kołobrzeg, Rowy i Ustkę. Namawiają do odwiedzania i osiedlania się w Gliwicach. Przy okazji ankieterzy pytają wczasowiczów o wizerunek Gliwic i Górnego Śląska. - Niestety, nasz region to w obiegowej opinii wciąż tylko brud i protestujący górnicy. Chcemy przekonać ludzi, że tak wcale nie jest, i zachęcić ich, żeby sami się o tym przekonali - mówi Jajszczok.

Akcja "Gliwice nadają ton" potrwa do końca wakacji. Wielki finał odbędzie się w ostatni weekend sierpnia w Giżycku. Na promocję miasta gliwicki magistrat przeznaczył 250 tys. zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4366388.html



bty - Wto Sie 07, 2007 8:13 pm
Będąc dzisiaj w Emipku przeglądałem przewodniki po Polsce pod kątem tego co jest napisane o naszym regionie. Polecam taka zabawę.

W większości przewodników woj. śląskie jest przyzwoicie przedstawione, choć zdarzają się jeszcze takie w których teren między górą św. Anny a Trzebinią stanowi białą plamę. Nie ma w nich słowa nawet o kopalnii w TG i pałacu w Pszczyni

Wspominany tu już przewodnik samochodowy, w którym Górny Śląsk jest przedstawiony w części zatytułowanej Małopolska też jest całkiem przyzwoity.

W dwóch przewodnikach (Pascal) pierwszym obiektem opisanym w Katowicach jest Dworzec PKP!

Drażniące jest, że często rozdziały poświęcone GŚ/GOP zaczynają się od słów: ,,wydawać by się mogło, że w GOP nie ma nic ciekawego, ale'' itp.

Na minus należy ocenić przewodnik Wiedzy i Życia (które lubię) w którym na GOP z Pszczyną poświęcono 1 stronę z ok 400.

Zdarza się, że napisano o Giszowcu, a pominięto zupełnie Nikiszowiec.

Znalazłem tylko jeden przewodnik poświęcony wyłacznie GŚ.

To tyle luźnych uwag.



jacek_t83 - Śro Sie 08, 2007 7:58 am

W dwóch przewodnikach (Pascal) pierwszym obiektem opisanym w Katowicach jest Dworzec PKP!
oho to musze isc dzis poczytac co tam pisza ciekawego



caterina - Czw Sie 16, 2007 6:51 pm
Ostatnio czesto mi sie zdaza ogladac rano ( kolo 7.25) TVN24 i wiadomosci dla kierowcow o korkach.redaktor prowadzacy za kazdym razem wypowiada sie bardzo pozytywnie o rondzie,tunelu, całej przebudowie i budowie nowych odc DTS.Dzis dodał ,ze wiele osob ze Slaska pracuje przy programie i czesto wspomina jak kiedys wygladało rondo i co znajdowało sie pod nim."A teraz prosze tunel i jak przyjemnie sie patrzy jak auta płynnie jada..."i tak puszczali widok na ruch w tunelu z 30 sek ,potem zachwycał sie jak sprawnie ruszaja samochody na Sokolskiej...coz...miło sie tego słuchało ...mogł jeszcze wspomniec o kopule



maciek - Czw Sie 16, 2007 7:11 pm
^^ To Jakub Porada - nie słyszałem ani jednego niepozytywnego słowa z jego ust o Katowicach czy Górnym Śląsku. Za to często jeśli może mówi i z przyjemnością się tego słucha.



caterina - Czw Sie 16, 2007 7:15 pm
Dokładnie,z wielka przyjemnoscia.sorry za OT, ale czy on jest moze z Kato lub Slaska?czy tak bezinteresownie nas promuje i chwali:)



Bartek - Czw Sie 16, 2007 7:34 pm
"Zaczynał pracę w katowickim ośrodku TVP i w lokalnym Radiu Plus, współpracował również z "Trybuną Śląską". Jest absolwentem politologii i dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego. W czasach studenckich występował na deskach Teatru Muzycznego w Gliwicach (ukończył studium wokalno-baletowe)."

Z wikipedi



cin - Pią Sie 17, 2007 8:35 am
I wszystko jasne.



maciek - Pią Sie 17, 2007 8:53 am
^ Ale pochodzi z Kielc



martin13 - Nie Sie 26, 2007 7:34 pm
Gliwice czarowały turystów na Mazurach
Wojciech Grejciun, Olsztyn 2007-08-26, ostatnia aktualizacja 2007-08-26 21:00
Pokazy tańca, teatr, koncerty, warsztaty rękodzielnicze - w ten sposób Gliwice promowały się przez całe lato w turystycznych miejscowościach
Akcja "Gliwice nadają ton" trwała kilka tygodni, zakończyła się w ostatni weekend nad jeziorem Niegocin. Mieszkańcy pobliskiego Giżycka i turyści, gdy natknęli się na stoiska zapraszające ich do odwiedzenia Gliwic, w pierwszej chwili myśleli, że to happening. - Kojarzymy się głównie z kopalniami i to dowodzi, że akcja ma sens: trzeba przełamywać stereotypy - powiedział nam Dariusz Jezierski, szef Teatru Nowej Sztuki z Gliwic. Do przełamania stereotypów organizatorzy wykorzystali podkreślające urodę miasta artystyczne zdjęcia Macieja Pokory, a także film z jachtowej wyprawy gliwiczan dookoła Ameryki i na Antarktydę.

- Ulotki informujące o atrakcjach naszego miasta rozeszły się jak ciepłe bułeczki - cieszyła się Ewa Osdarty, organizatorka imprezy.

Brawami przywitano pokazy jeździeckie stajni z Ośrodka Wypoczynkowego TUR, podobały się też dzieła hafciarek z podgliwickich Gierałtowic, rzeźba Jana Śliwki, no i zamek Chudów. Młodzież dobrze bawiła się przy ostrych dźwiękach punkowego zespołu A-front, a z myślą o dzieciach przygotowano konkursy i występ zespołu tanecznego Salake.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4435602.html



salutuj - Nie Sie 26, 2007 8:13 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Mies - Nie Sie 26, 2007 8:23 pm

Gliwice czarowały turystów na Mazurach
Wojciech Grejciun, Olsztyn 2007-08-26, ostatnia aktualizacja 2007-08-26 21:00
Pokazy tańca, teatr, koncerty, warsztaty rękodzielnicze - w ten sposób Gliwice promowały się przez całe lato w turystycznych miejscowościach
Akcja "Gliwice nadają ton" trwała kilka tygodni, zakończyła się w ostatni weekend nad jeziorem Niegocin. Mieszkańcy pobliskiego Giżycka i turyści, gdy natknęli się na stoiska zapraszające ich do odwiedzenia Gliwic, w pierwszej chwili myśleli, że to happening. - Kojarzymy się głównie z kopalniami i to dowodzi, że akcja ma sens: trzeba przełamywać stereotypy - powiedział nam Dariusz Jezierski, szef Teatru Nowej Sztuki z Gliwic. Do przełamania stereotypów organizatorzy wykorzystali podkreślające urodę miasta artystyczne zdjęcia Macieja Pokory, a także film z jachtowej wyprawy gliwiczan dookoła Ameryki i na Antarktydę.

- Ulotki informujące o atrakcjach naszego miasta rozeszły się jak ciepłe bułeczki - cieszyła się Ewa Osdarty, organizatorka imprezy.

Brawami przywitano pokazy jeździeckie stajni z Ośrodka Wypoczynkowego TUR, podobały się też dzieła hafciarek z podgliwickich Gierałtowic, rzeźba Jana Śliwki, no i zamek Chudów. Młodzież dobrze bawiła się przy ostrych dźwiękach punkowego zespołu A-front, a z myślą o dzieciach przygotowano konkursy i występ zespołu tanecznego Salake.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4435602.html


Widziałem to w Elblągu. Odpust w Ligocie ma większy rozmach i może dlatego zainteresowanie tym "czarowaniem" w 130 tys. mieście było prawie żadne.



brysiu - Pon Sie 27, 2007 6:49 am

Europejscy dziennikarze odwiedzą Górny Śląsk
2007-08-26

Dziennikarze m.in. z Finlandii, Szwecji, Danii, Niemiec oraz przedstawiciele opiniotwórczych mediów europejskich odwiedzą za miesiąc Górny Śląsk. Zaprosił ich koncern energetyczny Vattenfall, aby pokazać, że region i zachodzące w nim zmiany są warte promocji w skali europejskiej.

Szwedzki Vattenfall, który na Górnym Śląsku jest dostawcą prądu, a w Warszawie producentem energii i ciepła, od wielu lat promuje te miejsca swojej działalności, które uważa za warte takiej promocji. Dziennikarze z całej Europy oglądali już m.in. szwedzkie elektrownie wodne czy powstającą w Niemczech elektrownię, która nie będzie emitować dwutlenku węgla. Teraz zobaczą Śląsk.

"Moment wybraliśmy nieprzypadkowo. Właśnie, na naszych oczach, miasta przemysłowego centrum Polski budują +Silesię+ - jeden organizm miejski, prężniejszy i gotowy sprostać wyzwaniom współczesności. Powstanie +nowy obywatel Europy+, którego warto przedstawić Europejczykom" - wyjaśnił rzecznik firmy, Łukasz Zimnoch.

Chodzi o podjętą przez śląskie samorządy próbę wspólnego rozwiązywania problemów aglomeracji oraz planowania rozwoju, w ramach powołanego w tym roku Górnośląskiego Związku Metropolitalnego. Gdy gotowa będzie ustawa aglomeracyjna, związek ten może być punktem wyjścia do stworzenia "Silesii", potocznie rozumianej jako jedno duże miasto, w ramach którego kilkanaście tworzących je gmin nie utraci jednak swojej samodzielności. Śląsk to najgęściej zaludniony region w Europie.

Na Śląsk przyjedzie kilkudziesięciu dziennikarzy z Finlandii, Szwecji, Danii, Niemiec, Polski (w tych krajach działa Vattenfall) oraz przedstawiciele opiniotwórczych mediów europejskich, korespondenci mediów światowych, pracujący w Polsce oraz reporterzy największych polskich dzienników regionalnych. Spotkają się m.in. z władzami województwa, naukowcami i menedżerami wiodących firm. Współorganizatorem wizyty jest samorząd województwa.

"Chcemy zaprezentować Śląsk Europie, ale i reszcie naszego kraju, wyeksponować ideę tworzenie nowego organizmu miejskiego z olbrzymimi terenami przeznaczonymi pod inwestycje, dobrą siecią transportową oraz dwustutysięczną rzeszą studentów, stanowiących potencjał rozwojowy dla całego regionu" - podkreślił Zimnoch.

Podczas dwudniowej wizyty, 24 i 25 września, dziennikarze odwiedzą m.in. czynną i zabytkową kopalnię węgla, zwiedzą Tyskie Muzeum Piwowarstwa, obejrzą zabytkowe XIX-wieczne osiedle robotnicze. Przygotowano dla nich prezentacje dotyczące Śląska i perspektyw jego rozwoju. Swoje osiągnięcia i plany przedstawią też lokalne samorządy.
=======================
=======================
czyz mozna sobie wyobrazic cos lepszego?...



MarcoPolo - Pon Sie 27, 2007 7:10 am
Wspaniala sprawa. Fajnie jakby sladem Vattenfalal poszly inne koncerny z regionu.



absinth - Pon Sie 27, 2007 8:07 am
brawo dla Vattenfalla!

najsmutniejsze jest to, ze lokalne wladze, ktore same powinny wpasc na ten pomysl... a zreszta szkoda pisac.



miglanc - Pon Sie 27, 2007 11:26 pm
Vatenfall jest zainteresowany promocja bo im wiecej inwestycji w regionie tym wiecej klientow.

Tymczasem taki artykul z portalu http://www.3bcafe.pl/ :

Śląsk, którego nie znacie

Podziemna sztolnia, którą można pokonać łodziami, wyprawa kolejką wąskotorową, wytworne wnętrza pałacowe, a także wiejskie klimaty – to wszystko można zobaczyć na Śląsku.
Tagi Śląsk · pszczyna · nikoszowiec · sztolnia czarnego pstrąga · giszowiec · kolejka wąskotorowa · bytom · tarnowskie góry

Pałac i piękna Daisy

O ile wszyscy wiedzą, że w Pszczynie znajduje się otoczony przepięknym parkiem pałac – dawna rezydencja książąt Hochberg von Pless, słynący nie tylko z dawnych pobytów cesarza Wilhelma II i obecnego muzeum wnętrz, ale i z tego, że zamieszkiwała w nim najpiękniejsza w owych czasach kobieta Europy, księżna Daisy, żona ostatniego księcia pszczyńskiego Jana Henryka XV, już mało kto trafia do znajdującego się tam Muzeum Prasy Śląskiej. A można w nim obejrzeć XIX-wieczne maszyny drukarskie oraz własnoręcznie odbić pamiątkowy druk.

Sztolnia Czarnego Pstrąga

Jednak najciekawsze są właśnie zabytki techniki, czyli to, co udało się ocalić ze śląskiego przemysłu, którego maszyny i urządzenia należały kiedyś do najnowocześniejszych na świecie. Niezapomnianym przeżyciem dla tych, którzy odwiedzą Tarnowskie Góry, będzie na pewno wizyta w Sztolni Czarnego Pstrąga, gdzie łodziami można pokonać unikatowy, 600-metrowy podziemny fragment XIX-wiecznej sztolni „Fryderyk”. W upalne dni lata można przy okazji odetchnąć, bo panuje tam stała temperatura 10 st. C. Zaś w świetle karbidek – lamp używanych dawniej przez górników w kopalniach, może uda się w wodzie zobaczyć przepływające, czarne pstrągi. A nieopodal mamy Zabytkową Kopalnię Rud Srebronośnych – podziemne wyrobiska, chodniki i sztolnie. Licząca 1700 m podziemna trasa turystyczna (270 m pokonujemy łodziami), poprowadzona jest na głębokości 40 m.

Osiedle robotnicze Nikiszowiec

W granicach administracyjnych Katowic, wart obejrzenia jest „Szyb Wilson”, gdzie w budynku dawnej cechowni i łaźni urządzona galerię sztuki nowoczesnej. A stąd już tylko krok do kolonii górniczej w Nikiszowcu – osiedla robotniczego wybudowanego dla pracowników kopalni „Giesche” w latach 1908-1911 wg projektu braci Zillmannów z Charlottenburga. Nazwę wzięło stąd, że usytuowane zostało w pobliżu szybu „Nikisz”, jednego z 14 tam istniejących.

Osiedle przybrało kształt widowni amfiteatralnej, bo wszystkie uliczki zbiegają się jakby na scenie, którą tworzy centralny plac. Osiedle składa się z 9 zwartych kwartałów budynków połączonych przewiązkami, zwanymi na Śląsku ańfartami. To małe miasteczko miało, zachowane do dziś, szkołę, przepiękny kościół św. Anny z 1927 r. oraz zabytkowy budynek poczty, którą w swych filmach o powstaniach śląskich uwiecznił Kazimierz Kutz. Były też domy noclegowe dla nieżonatych górników zwane wulcami (od nazwiska Wulca, który jako pierwszy wykupił budynki i stworzył w nich sypialnie dla przyjezdnych).

Osiedle od początku miało sieć wodociągową i kanalizacyjną oraz własną oczyszczalnię ścieków. Woda doprowadzana była do kuchni, a ubikacje znajdowały się na półpiętrach. Były też mieszkania urzędnicze, zaopatrzone w łazienki i centralne ogrzewanie. W Nikiszowcu do dziś działa kopalnia „Wieczorek”.

Giszowiec i „Gawlikówka”

Stąd blisko już do Giszowca, gdzie wśród betonowych bloków odnajdziemy fragmenty powstałego tu w latach 1907-1914 górniczego osiedla - miasta-ogrodu. Osada przypominała wieś, której centralną częścią był plac Pod Lipami z trzema budynkami szkolnymi, sklepem, gospodą z salą restauracyjną i teatralną oraz nadleśnictwem. Od placu prowadziły ulice, przy których w niewielkich ogródkach stały domy dla 600 rodzin. Jedno-, dwu- lub trzyrodzinne budowane były w 42 typach i wszystkie posiadały elektryczność. Nie były jednak skanalizowane i wodę czerpano z ulicznych pomp.

W osiedlu była pralnia i łaźnia dla dzieci i kobiet, bo mężczyźni mieli swoją w kopalni (by wilgoć nie niszczyła domów). Zbudowano też kilka pieców chlebowych. Warta zwiedzenia jest także stojąca przy rynku „Gawlikówka”, w której można zobaczyć nie tylko wystrój dawnego śląskiego domu, ale także obrazy Ewalda Gawlika - jednego z czołowych przedstawicieli tzw. Grupy Janowskiej, skupiającej malujących górników. Liderami grupy byli pochodzący z pobliskiego Janowa Teofil Ociepka i mieszkający dziś w Bogucicach Ewald Sówka. Ale obrazy Gawlika znajdziemy także w zakładzie … fryzjerskim, należącym kiedyś do przyjaciela malarza Ludwika Lubowieckiego.

Wycieczka kolejką wąskotorową

Giszowiec połączony był od 1914 r. z Nikiszowcem, a później także z Szopienicami, darmową wąskotorową kolejką zwaną przez miejscowych Balkanem. Pociąg kursował 23 razy na dobę, ale został zlikwidowany w 1977 r. Jednak w pobliskim Bytomiu możemy odbyć podróż najstarszą na świecie, czynną kolejką wąskotorową z 1853 r. 22-kilometrowa trasa Bytom – Tarnowskie Góry – Miasteczko Śląskie to fragment dawnej, 160-kilometrowej sieci. Stacja początkowa znajduje się przy dworcu PKP w Bytomiu.

A jeśli dworzec, to nie możemy pominąć takowego w Rudzie Śląskiej-Chebziu, zbudowanego w 1859 r.

Kamienny „Ficinus”

Zaś w innej dzielnicy Rudy – Wirku, zobaczymy kolonię robotniczą „Ficinus” – gruntownie zrewaloryzowany, unikatowy zespół 16 budynków kop. „Ficinus” zbudowanych w 1867 r. z rzadko stosowanego na Górnym Śląsku kamienia naturalnego.

Podziemna „Królowa Luiza”

A jak ktoś nie był nigdy w kopalni, musi przyjechać do Zabrza. Tam znajduje się nie tylko Muzeum Górnictwa Węglowego, ale także Skansen Górniczy „Królowa Luiza”. To zespół obiektów jednej z najstarszych na Górnym Śląsku kopalń węgla, składający się z części powierzchniowej z wieżą szybu „Carnall” i czynną parową maszyną wyciągową z 1915 r. oraz z części podziemnej na głębokości 35 m z labiryntem chodników i wyrobisk długości 1560 m oraz czynnymi urządzeniami do urobku węgla i kolejką podziemną. Zaś panoramę okolicy najlepiej obejrzeć z góry, z wieży wyciągowej szybu „Maciej”.

Przepłukiwanie gardła

Górnicy, gdy wyjechali na powierzchnię, musieli podobno przepłukać czymś gardło. I twierdzili, że nic tak dobrze do tego się nie nadaje, jak piwo. A jak je kiedyś warzono, możemy zobaczyć w zlokalizowanym w Tyskich Browarach Książęcych, pierwszym w Polsce Muzeum Piwa, a na koniec spróbować piwa.

Wiejska sielanka

Ale Śląsk to nie tylko przemysł. Kiedyś duży jego obszar stanowiły tereny wiejskie, rolnicze. Jadąc z Katowic do Chorzowa, możemy po drodze zwiedzić Stadion Śląski oraz Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku, a w nim ogród zoologiczny i Górnośląski Park Etnograficzny, zwany popularnie skansenem. A w nim drewniane zabytki architektury wiejskiej od początku XVII w - chłopskie zagrody z szopami, stodołami, chlewami, owczarniami, m.in. zagrodę należącą do ostatniego polskiego sołtysa wsi Katowice Kazimierza Skiby. Są też kościół, kapliczki, sołecki areszt, karczma, kuźnia, młyny, wiatraki, studnie, a nawet gołębniki. A wszystko otoczone przydomowymi, pełnymi kwiatów ogródkami i łąkami. Jako że skansen tętni życiem, gdy dopisze nam szczęście, możemy trafić na Dzień Miodu, Chleba, Kartofla albo dożynki.

Święta Barbara w maszynowni

Ale na Śląsku od górnictwa uciec niesposób. Bo udając się do jednego z trzech największych w Polsce centrów handlowo-usługowych Silesia City Center zobaczymy, że usytuowano je na terenie po byłej kopalni „Gottwald”, gdzie historyczne budynki dawnej kopalni zostały odrestaurowane, a już z daleka możemy zobaczyć wieżę szybu „Jerzy”, w maszynowni którego znajduje się kaplica patronki górników – świętej Barbary.



caterina - Śro Sie 29, 2007 9:57 am
Własnie dzwoniła do mnie kolezanka,ktora wyprowadziła sie do Wawy z wiadomoscia,ze pojawiły sie tam billboardy promujace Targi Gornictwa w Spodku.Podobno efektowne i Spodek jak zwykle rzadzi.
Rowniez w Outdoor Media(wydawanego w Katowicach) przy okazji artykułu Reklama w wydaniu XXL sa całkiem spoko zdj Separatora(a propos kampanii Skody)i nocne zdj Kopyły i DOKP.



martin13 - Nie Wrz 16, 2007 7:51 pm
Unieważniono przetarg na promocję Śląska
am 2007-09-16, ostatnia aktualizacja 2007-09-16 21:36
Zapowiadana z wielką pompą kampania promująca nasz region miała ruszyć jesienią, ale opóźni się o kilka miesięcy.
Zgodnie z rozstrzygniętym w lipcu tego roku przetargiem kampanię promującą województwo śląskie miała prowadzić krakowska firma Eskadra. W ramach trzyletniej kampanii pod hasłem "Śląskie. Pozytywna energia" o atrakcjach turystycznych naszego regionu najpierw mieli dowiadywać się sami Ślązacy, w następnym roku - mieszkańcy całej Polski, zaś na koniec planowano reklamowanie Śląska za granicą. Urząd marszałkowski przeznaczył na ten cel milion złotych. Kampanię postanowiono przeprowadzić, gdy okazało się, że w Polsce mało kto słyszał o atrakcjach turystycznych województwa śląskiego.

Tomasz Stemplewski, dyrektor wydziału promocji urzędu marszałkowskiego, tłumaczy, że decyzję o unieważnieniu przetargu podjęto z powodu wykrytych braków w dokumentacji. Zapewnia, że opóźnienie nie będzie duże, bo kampania zamiast rozpocząć się we wrześniu tego roku, ruszy na wiosnę roku przyszłego. Do tego czasu ma być rozstrzygnięty nowy przetarg.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4494132.html



jacek_t83 - Nie Wrz 16, 2007 7:55 pm
Tomasz Stemplewski, dyrektor wydziału promocji urzędu marszałkowskiego, (...) Zapewnia, że opóźnienie nie będzie duże, bo kampania zamiast rozpocząć się we wrześniu tego roku, ruszy na wiosnę roku przyszłego. Do tego czasu ma być rozstrzygnięty nowy przetarg.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4494132.html



caterina - Wto Wrz 18, 2007 6:46 pm
Tablice poprowadzą turystów do zabytków

Turystom odwiedzającym region łatwiej będzie odnaleźć miejsca warte zwiedzenia. Lada dzień przy drogach województwa staną kolejne charakterystyczne brązowe tablice, które na całym świecie informują kierowców o atrakcjach turystycznych.
W ubiegłym roku oznakowano w ten sposób ponad 30 największych zabytkowych miejsc. Podróżni mogli się w ten sposób dowiedzieć, jak dojechać do pałacu pszczyńskiego czy muzeum piwowarstwa w Tychach. Teraz oznakowane będą kolejne miejsca, głównie te znajdujące się na szlaku zabytków techniki. W sumie w całym województwie stanie ponad 300 tablic. W Katowicach będą one informować, jak dojechać do galerii Szyb Wilson, Fabryki Porcelany Śląskiej, a także Giszowca i Nikiszowca. - Wszystkie znaki będą się układały w logiczną całość. Po zwiedzeniu jednego obiektu turysta będzie wiedział, gdzie dalej się udać. Na przykład, jeśli ktoś zwiedzi muzeum w Łaziskach Górnych, już ze znaku drogowego będzie wiedział, że kolejne ciekawe miejsce znajduje się w katowickim Giszowcu - mówi Agnieszka Sikorska, dyrektorka Śląskiej Organizacji Turystycznej, która zajmuje się znakowaniem. Jerzy Buczyński z wydziału komunikacji katowickiego magistratu dodaje, że w samym mieście będzie 35 brązowych tablic. - Organizacja chciała ustawić ich więcej, ale musimy dbać o to, by oznakowanie na drogach było czytelne i tablic informacyjnych nie było za dużo, bo to rozprasza kierowców - wyjaśnia Buczyński.

O tym, że duże brązowe tablice pomagają przyciągnąć turystów, już od dawna wiedzą nasi południowi sąsiedzi. Dlaczego Polska przekonuje się do tego pomysłu dopiero teraz? - To wina przepisów, a nie braku zainteresowania czy złej woli - zapewnia Sikorska. - Postawienie każdej tablicy wymaga sterty dokumentów i formalności. W zależności od tego, do kogo należy droga, trzeba pisać podanie do różnych instytucji i urzędów, a to wszystko zabiera sporo czasu - dodaje.

Na ustawienie nowych tablic 135 tys. zł dało Ministerstwo Gospodarki. Resztę do inwestycji, 100 tys. zł, dopłaciła Śląska Organizacja Turystyczna.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4494258.html



absinth - Śro Wrz 19, 2007 6:46 am

W Katowicach będą one informować, jak dojechać do galerii Szyb Wilson, Fabryki Porcelany Śląskiej, a także Giszowca i Nikiszowca.

Najbardziej mnie zastanawia ta fabryka porcelany slaskiej, tzn wiem gdzie jest wiem jak wyglada (idealna na lofty ) ale nie wiedzialem, ze to taki zabytek i ze mozna ja zwiedzac, a jesli mozna to bym sie tam kiedys przeszedl



caterina - Pią Wrz 21, 2007 1:06 pm
Tablice juz postawiono,dzis widziłam dwie przy Rozdzienskiego na wysokosci salonu Hondy,jadac w strone centrum.Estetetyczne i czytelne.



Marshall7 - Pią Wrz 21, 2007 2:36 pm
Widziałem również na pszczyńskiej przy pierwszym zjeździe ni Gisz....



absinth - Pon Wrz 24, 2007 4:32 pm


Prezentacja Górnego Śląska europejskim mediom
Europejscy i polscy dziennikarze zwiedzają region

Dziennikarze z Finlandii, Szwecji, Danii, Niemiec, Polski, reprezentanci opiniotwórczych mediów europejskich, korespondenci mediów światowych pracujących w Polsce i przedstawiciele największych dzienników regionalnych zjechali na Górny Śląsk. Wizyta potrwa dwa dni.

Spotkanie zainaugurowała prezentacja Górnego Śląska, która odbyła się dzisiaj (24 września) w katowickim Rondzie Sztuki. Jej hasłem był “Nowy obywatel w Europie”. Nową Metropolię przedstawili gościom gospodarze województwa – Janusz Moszyński - Marszałek Województwa Śląskiego i Tomasz Pietrzykowski - Wojewoda Śląski. O walorach Katowic zapewniał Prezydent Piotr Uszok.

Celem prezentacji naszego regionu w Polsce i Europie jest przede wszystkim wyeksponowanie powstania nowego organizmu miejskiego - Górnośląskiego Związku Metropolitalnego. To tu, na Górnym Śląsku, najgęściej zaludnionym terenie Europy, kilkanaście średniej wielkości miast stworzyło związek mtropolitalny. Rozpościera się na 1,5 tysiącu kilometrów kwadratowych i liczy ponad 2 mln mieszkańców. Jest w stanie z powodzeniem konkurować w przyciąganiu inwestorów z innymi metropoliami, zarówno krajowymi, jak i europejskimi.

Dziennikarze i zaproszeni goście będą mieli okazję zwiedzić dziś m.in. Nikiszowiec i Muzeum Piwa, działające przy Browarze Książęcym w Tychach. Jutro zaplanowano zwiedzanie Kopalni Węgla kamiennego „Pokój” i Kopalni Zabytkowej "Guido".

Organizatorem spotkania jest Marszałek Województwa Śląskiego, Wojewoda Śląski, śląskie samorządy, Gazeta Wyborcza, Telewizja Katowice i Vattenfall.



babaloo - Pon Wrz 24, 2007 5:36 pm
Dzisiaj mówili o tym w Trójce. Mówili chyba dokładnie to samo co w trzecim akapicie powyższego tekstu.



Strona 6 z 19 • Wyszukano 1801 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.