ďťż
[Województwo Śląskie] Wizerunek i promocja Regionu



Wit - Pon Kwi 26, 2010 6:12 pm
Pasjonauci jak kosmonauci zachwalają śląską ziemię
Anna Malinowska 2010-04-26, ostatnia aktualizacja 2010-04-26 19:19:24.0



"Pasjonauci polecają. Śląskie. Pozytywna energia" - pod takim hasłem rozpoczęła się w poniedziałek druga ogólnopolska kampania promocyjna województwa. - Jej kluczem jest kosmonauta. Dlatego zastosowaliśmy neologizm "pasjonauci", bo tutaj wszystko jest kosmiczne, a Śląsk jest pełen pasjonatów - mówi Mateusz Zmyślony z Eskadry, która przygotowała kampanię

Telewidzowie w całej Polsce mogą od w poniedziałku oglądać 30-sekundową reklamę. Najpierw widzimy kosmonautę na tle galaktyki i Spodka, potem koronczarkę z Koniakowa, która unosi się nad ziemią, a po chwili dzieci w podziemiach kopalni, na które nie działa siła grawitacji. Jest jeszcze dziewczyna latająca nad skałkami, a na koniec kucharz z kluskami śląskim nad pałacykiem w Promnicach. W tle muzyka z "Gwiezdnych wojen".

Eksperci chwalą: - Sprawnie nakręcone, przykuwające uwagę.

Słowa uznania należą się operatorowi Bartoszowi Prokopowiczowi, który ma na swoim koncie choćby zdjęcia do filmów "Gry uliczne" czy "Przedwiośnie".

Postaci z reklamówki pojawią się na billboardach w Warszawie, Łodzi i Krakowie. - Z badań wynika, że głównie w tych miastach możemy zainteresować ludzi Śląskiem. Bez sensu więc ustawiać plakaty gdzieś na wybrzeżu, bo to za daleko - mówi Tomasz Stemplewski, dyrektor wydziału promocji w urzędzie marszałkowskim.

Za pomysł i przygotowanie kampanii odpowiada krakowska firma Eskadra. - Kluczem jest kosmonauta. Dlatego zastosowaliśmy neologizm "pasjonauci", bo tutaj wszystko jest kosmiczne, a Śląsk jest pełen pasjonatów. Pasjonat to ktoś, kto unosi się nad ziemią, a pasja napędza go kosmiczną siłą - mówił słowami jak z amerykańskiego filmu Mateusz Zmyślony z Eskadry na poniedziałkowym premierowym pokazie w planetarium.

Rok temu region promował się w ogólnopolskiej kampanii pod hasłem "Pozytywnie nakręceni polecają". Wtedy dynamiczny spot pokazywał m.in. szalony zjazd rowerem górskim, skok na bungee czy przejażdżkę kopalnianym chodnikiem. Przed i po kampanii przeprowadzono wśród Polaków badania na temat postrzegania Śląska. Wynika z nich, że dzięki reklamie zyskał na wizerunku, ale nie można jeszcze mówić o całkowitym pozbyciu się stereotypów. Walory turystyczne regionu dostrzegało 41 proc. badanych (33 proc. widziało je przed kampanią). Na pytanie, czy Śląsk jest dobrze postrzegany na terenie Polski, "raczej nie" odpowiedziało ponad 40 proc. respondentów. Najgorsze zdanie o regionie mają ludzie w wieku 25-34 lat. Po kampanii spadło postrzeganie naszego województwa jako regionu zdegradowanego ekologicznie z 80 do 68 proc. Z badań wynika, że zdecydowana większość respondentów po obejrzeniu reklamówki zadeklarowała chęć przyjazdu na Śląsk.

Reklama Śląska ma trafiać do ludzi stosunkowo zamożnych, których stać na weekendowy wyjazd całą rodziną.

- W świadomości odbiorców region zyska, natomiast w spocie reklamowym raczej nie widać motywacji ani zachęty, by tu przyjechać. Brakuje mi bodźców, emocji. Inaczej jest np. w reklamie województwa świętokrzyskiego. Samo hasło "Świętokrzyskie czaruje. Poleć na weekend" sprawia, że człowiek ma ochotę spakować walizkę. Nie wiem, czy "pasjonauci" przemówią w podobny sposób. Zwłaszcza że do odbiorców najbardziej trafiają proste hasła - mówi dr Anna Adamus-Matuszyńska z katowickiej Akademii Ekonomicznej.

Kampania kosztuje 5 mln zł, z czego 4 mln pochodzą z unijnego dofinansowania. Spot będzie emitowany w telewizji do końca maja.





http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... iemie.html




cin - Wto Kwi 27, 2010 7:46 am
Swietokrzyska reklame widzialem i jest calkiem niezla.



ellilamas - Wto Kwi 27, 2010 11:59 am
Ta nowa strategia promocyjna taka sobie. Nic odkrywczego. Ale chyba nie zaszkodzi.



Piotr - Śro Kwi 28, 2010 9:53 pm

zacytowany fragment odnosi sie bezposrednio do "kadrów" filmow Kutz'a z zarzutem, ze przedstawiono tam taki a nie inny obraz Slaska. Taki zarzut jest dla mnie akurat zupelnie bzdurny.Moim zdaniem na to, jaki obraz Śląska pokazywał Kutz duży wplyw mają obok śląskiego patriotyzmu, także jego poglądy ideologiczne. Kutz, jak wiadomo jest lewicowcem - socjalistą i bliżej mu zapewne do ukazania w swych filmach etosu śląskiego proletariatu, niż do innych aspektów śląskości. No i właśnie chyba o to chodzi. Kutz bardzo dobrze i z charyzmą ukazał jeden z rysów śląskiej tożsamości. Jednak ten jeden jak napisałem z rysów ( jeden z wielu) śląskiej tożsamości odbierany jest według mnie przez wielu, błędnie jako jedyny obraz i kwintesencja śląskości. Dzieje się tak dlatego, że nikt inny z podobną charyzmą nie pokazał Śląska od innej strony i nie poruszył innych charakterystycznych aspektów śląskości. Właściwie, nikt poza Kutzem, w ogóle nie próbował ukazać Śląska w filmie fabularnym czysto podmiotowo, a nie tylko jako tło. Dlatego dla wielu osób spoza Śląska obraz Sląska ukazany przez Kutza, jest jedynym znanym im obrazem Śląska i w tym sensie można chyba powiedzieć, ze jest to obraz po trosze prawdziwy, bo pokazujący historię oraz rzeczywiście istniejacy klimat pewnych miejsc i zbiorowisk ludzkich w obrębie Śląska, po trosze jednak także fałszywy, ponieważ niepełny, jednostronny i podporządkowany pewnej konwencji historyczno - ideologicznej.




onto - Czw Kwi 29, 2010 9:36 am
Śląskie zmieniło logo. Specjalnie dla Chińczyków



Światowa wystawa Expo 2010 zostanie otwarta w Szanghaju już jutro, ale śląska delegacja pojedzie tam za trzy tygodnie i spędzi na miejscu cztery dni. W tym czasie śląscy urzędnicy, biznesmeni i naukowcy będą przekonywać gospodarzy, że województwo śląskie to doskonałe miejsce na robienie interesów. Do Kraju Środka poleci w sumie 95 osób. Koszt podróży to ponad milion złotych.

Tomasz Stemplewski, dyrektor wydziału promocji w urzędzie marszałkowskim, przekonuje, że delegacja musi być liczna. - Inaczej nie zrobimy na Chińczykach wrażenia. Chodzi o zasady guanxi, które określają pozycję w społeczeństwie - mówi Stemplewski. Dlatego duża delegacja ma być dowodem reputacji i możliwości.

Z myślą o gospodarzach zmieniono też logo regionu. Wszystko przez to, że tworzą je cztery kolorowe fale układające się w literę.

- W chińskiej kulturze czwórka oznacza śmierć. W hotelach nie ma tu nawet czasem czwartego pięta, żeby nie kusić losu. Musieliśmy zmienić logo i nałożyliśmy na siebie fale z tego dotychczasowego. Mamy teraz osiem pasów, a to oznacza dobrobyt i powodzenie - dodaje Stemplewski.

Podczas Dni Województwa Śląskiego w polskim pawilonie na Expo 2010 odbędą się nie tylko oficjalne spotkania i konferencje. Pracownicy Uniwersytetu Śląskiego będą uczyli gości wystawy polskiego, a zespół "Śląsk" zorganizuje kursy tańca.

- Będziemy tańczyć na tzw. Odnawialnym Parkiecie - gdy ktoś nastąpi na jego klepkę, to uruchomi dynamo i powstanie energia elektryczna. W końcu Śląskie to pozytywna energia - dodaje Stemplewski.

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... zykow.html

Guanxi describes the basic dynamic in personalized networks of influence, and is a central idea in Chinese society. In Western media, the pinyin romanization of this Chinese word is becoming more widely used instead of the two common translations—"connections" and "relationships"—as neither of those terms sufficiently reflects the wide cultural implications that guanxi describes.

Closely related concepts include that of ganqing, a measure which reflects the depth of feeling within an interpersonal relationship, renqing, the moral obligation to maintain the relationship, and the idea of "face", meaning social status, propriety, prestige, or more realistically a combination of all three.

http://en.wikipedia.org/wiki/Guanxi



nrm3 - Czw Kwi 29, 2010 9:47 am
nóż w kieszeni sie otwiera...



rasgar - Czw Kwi 29, 2010 11:30 am

nóż w kieszeni sie otwiera...

??



Wit - Czw Kwi 29, 2010 1:29 pm
Mamo, tato jedźmy na wycieczkę po Śląsku!
Magdalena Warchala 2010-04-28, ostatnia aktualizacja 2010-04-28 18:25:26.0



Gdzie spotkać Skarbnika, a gdzie żubra? Gdzie przejechać się wąskotorówką, a gdzie saneczkami? - na takie pytania odpowiedź można znaleźć w zaprezentowanym w środę w katowickim przedszkolu przewodniku "Śląskie z dzieckiem"

Książka nie ukazałaby się, gdyby nie dwie mamy: Agnieszka Sikorska, dyrektorka biura Śląskiej Organizacji Turystycznej, oraz Anna Dudzińska, dziennikarka Radia Katowice. Ta pierwsza wpadła na pomysł z przewodnikiem, gdy zastanawiała się, jak spędzić weekend ze swoją pięcioletnią córeczką Oliwią. - Po pracy nie zawsze chciało mi się przekopywać przez internet w poszukiwaniu inspiracji. Tymczasem centra handlowe podawały rozwiązanie na tacy, organizując festyny z atrakcjami. Pomyślałam, że gdyby istniał pakiet scenariuszy wycieczek po regionie, to rodzice chętniej braliby dzieci do kopalni czy do zamku zamiast do hipermarketu - mówi Sikorska.

Do napisania książki namówiła Dudzińską, mamę dziwięcioletniego Michała i trzyletniego Mikołaja. - Z mężem i synami często odkrywamy zakątki, o których wcześniej nie wiedzieliśmy. Na Śląsku warto przecież odwiedzić nie tylko kopalnię Guido czy Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku, lecz także dziesiątki innych miejsc - przekonuje Dudzińska. Przewodnik podzieliła na dwie części: z trasami na pogodę i tymi na deszcz. Małych czytelników oprowadzają po nich sympatyczne mysz i sowa. W książce są też kolorowanki, łamigłówki i gry.

Jako pierwsze z przewodnikiem zapoznały się starszaki z katowickiego przedszkola nr 5. Fragment jednego z rozdziałów przeczytał im Zbyszek Zaborowski, prezes ŚOT, która książkę wydała. Od 1 czerwca bezpłatne egzemplarze "Śląskiego z dzieckiem" będzie można dostać w 55 regionalnych Punktach Informacji Turystycznej, a jego elektroniczną wersję można pobrać na www.gosilesia.pl.

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... asku_.html



absinth - Czw Kwi 29, 2010 3:08 pm
elektroniczna wersa jest dokladnie tu:
http://gosilesia.pl/pl/ksiazka/pokaz/15 ... _dzieckiem

baaardzo fajna inicjatywa, brakuje mi Nikisza



salutuj - Pią Kwi 30, 2010 10:59 am



[b]Światowa wystawa Expo 2010 zostanie otwarta w Szanghaju już jutro, ale śląska delegacja pojedzie tam za trzy tygodnie i spędzi na miejscu cztery dni. W tym czasie śląscy urzędnicy, biznesmeni i naukowcy będą przekonywać gospodarzy, że województwo śląskie to doskonałe miejsce na robienie interesów. Do Kraju Środka poleci w sumie 95 osób. Koszt podróży to ponad milion złotych.


A Prezydent Uszok ma juz swojego Tupolewa?



bidzis004 - Sob Maj 01, 2010 11:21 pm
No no... ciekawie tylko do skyscapercity mogli jednak dać kogoś młodszego a nie tą babe z Koniakowa.




absinth - Nie Maj 02, 2010 9:56 am

Śląskie zmieniło logo. Specjalnie dla Chińczyków



Światowa wystawa Expo 2010 zostanie otwarta w Szanghaju już jutro, ale śląska delegacja pojedzie tam za trzy tygodnie i spędzi na miejscu cztery dni. W tym czasie śląscy urzędnicy, biznesmeni i naukowcy będą przekonywać gospodarzy, że województwo śląskie to doskonałe miejsce na robienie interesów. Do Kraju Środka poleci w sumie 95 osób. Koszt podróży to ponad milion złotych.

Tomasz Stemplewski, dyrektor wydziału promocji w urzędzie marszałkowskim, przekonuje, że delegacja musi być liczna. - Inaczej nie zrobimy na Chińczykach wrażenia. Chodzi o zasady guanxi, które określają pozycję w społeczeństwie - mówi Stemplewski. Dlatego duża delegacja ma być dowodem reputacji i możliwości.

Z myślą o gospodarzach zmieniono też logo regionu. Wszystko przez to, że tworzą je cztery kolorowe fale układające się w literę.

- W chińskiej kulturze czwórka oznacza śmierć. W hotelach nie ma tu nawet czasem czwartego pięta, żeby nie kusić losu. Musieliśmy zmienić logo i nałożyliśmy na siebie fale z tego dotychczasowego. Mamy teraz osiem pasów, a to oznacza dobrobyt i powodzenie - dodaje Stemplewski.

Podczas Dni Województwa Śląskiego w polskim pawilonie na Expo 2010 odbędą się nie tylko oficjalne spotkania i konferencje. Pracownicy Uniwersytetu Śląskiego będą uczyli gości wystawy polskiego, a zespół "Śląsk" zorganizuje kursy tańca.

- Będziemy tańczyć na tzw. Odnawialnym Parkiecie - gdy ktoś nastąpi na jego klepkę, to uruchomi dynamo i powstanie energia elektryczna. W końcu Śląskie to pozytywna energia - dodaje Stemplewski.

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... zykow.html

Guanxi describes the basic dynamic in personalized networks of influence, and is a central idea in Chinese society. In Western media, the pinyin romanization of this Chinese word is becoming more widely used instead of the two common translations—"connections" and "relationships"—as neither of those terms sufficiently reflects the wide cultural implications that guanxi describes.

Closely related concepts include that of ganqing, a measure which reflects the depth of feeling within an interpersonal relationship, renqing, the moral obligation to maintain the relationship, and the idea of "face", meaning social status, propriety, prestige, or more realistically a combination of all three.

http://en.wikipedia.org/wiki/Guanxi


w kontekscie powyzszego, albo na odwrot powyzsze w kontekscie tego:



EXPO 2010 ruszyło. Polski pawilon oblężony
gwol 01-05-2010, ostatnia aktualizacja 01-05-2010 12:09

Cztery godziny trzeba czekać na wejście do Polskiego Pawilonu na EXPO w Szanghaju. Od soboty wystawa Expo 2010 w Szanghaju jest otwarta dla zwiedzających

Pierwszego dnia EXPO Polski Pawilon jest jedną z najchętniej odwiedzanych wystaw narodowych. Do stanowiska ustawiła się kilometrowa kolejka. Zwiedzających przyciąga elewacja inspirowana polskimi wycinankami ludowymi.

Zobacz jak wyglądają pawilony narodowe na Expo 2010

Ażurowe motywy, wycięte za pomocą lasera ze specjalnej wodoodpornej sklejki, obudowują bryłę, wewnątrz której znajduje się ok. 1200 metrów kwadratowych powierzchni wystawienniczej. W nocy podświetlony pawilon przypomina wzorzysty lampion.

Motyw ten, doskonale wpisujący się w estetykę chińską, wykorzystali organizatorzy EXPO 2010 do promocji wystawy - wizerunek polskiego pawilonu pojawiał się na billboardach w metrze i na ulicach miasta.

Oficjalnego otwarcia pawilonu dokonał wiceminister gospodarki Rafał Baniak.

Po polskiej ekspozycji oprowadza m.in. multimedialny smok. Hitem wśród zwiedzających okazał się ośmiominutowy film animowany „Historia Polski", stworzony przez nominowanego do Oscara reżysera Tomasza Bagińskiego, wyświetlany w trójwymiarze.

Polski pawilon został zaprojektowany przez zespół młodych architektów z Warszawy: Wojciecha Krakowskiego, Marcina Mustafy oraz Natalii Paszkowskiej.

- Piękny pawilon, atmosfera. Wiem, że Polska to kraj europejski. Chopin był Polakiem - mówi Meng Jing, 23-letnia studentka, która na EXPO przyjechała specjalnie z Pekinu.

Dla Chińczyków wizyta na EXPO to rodzaj patriotycznego obowiązku - mówi Wen Gao Yi. „To jedno z najważniejszych wydarzeń w nowożytnej historii Chin. Jestem dumna z tego, że EXPO odbywa się właśnie w Chinach. Dlatego musiałam tu być."

Organizatorzy oczekują, że codziennie Polski Pawilon odwiedzi ponad 6000 osób. Władze Chin poinformowały, że wydały na organizację wystawy Expo 2010 4,2 miliarda dolarów, dwa razy więcej niż na igrzyska olimpijskie. Szangahaj szykuje się na przybycie 70 milionów gości, każdego dnia ma tam - według szacunków - przybyć tam 400 tys. osób.

http://www.rp.pl/artykul/9211,469565_EX ... ezony.html





kaspric - Nie Maj 09, 2010 9:46 pm
Bardzo fajne filmiki promocyjne gliwickiego TURu i WASKO.

http://www.youtube.com/watch?v=KziWBbVRFOs
http://www.youtube.com/watch?v=TpWMgwUgCHM

I to jest promocja i budowanie pozytywnego wizerunku! Chętnie widziałbym np papierowe foldery w tym tonie w IC czy samolotach.



Wit - Wto Maj 11, 2010 9:46 pm
Gotowali kluski i grali w skata w Sejmiku Śląskim
am 2010-05-11, ostatnia aktualizacja 2010-05-11 20:48:06.0

Na co dzień w tym gmachu zapadają najważniejsze decyzje dotyczące województwa. Ale we wtorek można tu było zagrać w skata, spróbować klusek śląskich i nauczyć się koronkarstwa.

W ramach kampanii reklamującej region "Pasjonauci polecają. Śląskie. Pozytywna energia" sejmikowe korytarze zapełniły się stoiskami ludzi z pasją. Możemy ich oglądać od kilku tygodni na antenach różnych stacji telewizyjnych oraz w reklamach prasowych.

Wczoraj w Sejmiku każdy mógł ich osobiście poznać i na żywo zobaczyć, jak radzą sobie z kulaniem klusek albo z grą w karty. Zaproszono też innych ludzi z pasją - sportowców z AZS Silesia Miners z Katowic, którzy uprawiają futbol amerykański czy Kolektyw HAJA - młodych plastyków, którzy projektują ciuchy, meble i rzeczy użytkowe.



http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... askim.html



Wit - Śro Maj 19, 2010 10:53 pm
STARTUJĄ DNI ŚLĄSKIE W SZANGHAJU
IAR, 2010-05-19 13:41

Dzisiaj w Polskim Pawilonie na Wystawie EXPO w Szanghaju rozpoczynają się Dni Śląskie. Specjalnie przygotowany program
imprezy nawiązuje do hasła regionu
: „Śląskie. Pozytywna energia." Do przekazania tej idei wybrano taniec - jako uniwersalny i niosący wiele pozytywnej energii język.

Jedną z największych atrakcji Dni Śląskich będzie występ Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk". To trzecia wizyta Zespołu w Chinach w jego prawie 60-letniej historii, wcześniej "Śląsk" koncertował w Państwie Środka w 1965 i 1999 r.

Artyści "Śląska" zatańczą na specjalnym Energetycznym Parkiecie. Jest to pierwszy na świecie parkiet przechwytujący energię z tańca. Jego hydrauliczna konstrukcja pozwala przetwarzać energię wytwarzaną przez poruszające się po nim osoby w czystą energię elektryczną. Ilość wytwarzanej energii można obserwować na umieszczonym obok parkietu ekranie.

Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk" tym razem ucieka od tradycyjnego pokazu i stawia na występy interaktywne - artyści będą zapraszać gości Pawilonu na kilkunastominutowe kursy
tańców (m.in. pokażą podstawowe kroki śląskiego trojaka oraz poloneza).

„Śląsk" uświetni także obchody Dnia Polskiego poza Pawilonem Polskim. 21 i 22 maja wystąpi na Placu Europejskim m.in. z widowiskiem „Fryderyk Chopin. Niezatarte ślady", w którym przedstawi nie tylko wybrane mazurki i polonezy, ale też pieśni napisane przez Chopina.

W czasie Dni Śląskich w Pawilonie Polskim będą się także odbywać bezpłatne lekcje języka polskiego prowadzone przez pedagogów z Uniwersytetu Śląskiego, zaś wieczorami na Energetycznym Parkiecie wystąpią tancerze z Teatru Rozrywki z Chorzowa.

Dni Śląskie w Szanghaju zakończą się w niedzielę 23 maja.

http://www.tvs.pl/informacje/24773/



bidzis004 - Pią Maj 21, 2010 9:20 pm
tak z ciekawości zaglądnąłem na stronę Expo 2010 i nie było by w tym nic nadzwyczajnego że jako jedyni na tej wystawie jesteśmy obecni i traktowani tak jak na XXI w przystało uff w końcu , jakie było moje zdziwienie gdy zajrzałem do Galerii a tam ujrzałem w podpisie zespołu Śląsk z Koszęcina widniał napis...

Nie jakieś brudne hanyskie paznokcie a... europejscy...


w ogóle jestem trochę zaskoczony myślałem że tylko wstyd a tu miła niespodzianka jesteśmy liczną grupą reprezentującą nasz region tak inny tak wielki , z wielkim worem swojej tradycji.



Michał Gomoła - Sob Maj 22, 2010 10:04 am


Patrzcie czym się chwalimy w broszurce na Expo



absinth - Sob Maj 22, 2010 10:26 am
Prawda jest taka, ze na dzuen dzisiejszy jesli mialbym komus pokazac, ze w tzw. Silesii zyje blisko 2 mln ludzi to zaoprowadzilbym go do SCC. Niestety, poki co, tylko tam to widac

i jeszcze w temacie

perfect timing Slaskiego nie dosc, ze polski pawilon juz teraz jest jednym z czesciej odwoedzanych na Expo to jeszcze akurat w dniu polskim, ktory zwroci jeszcze uwage na polska ekspozycje, Slaskie prezentuje swoja oferte



Expo ożywia polsko-chińskie kontakty gospodarcze
Adam Woźniak 21-05-2010, ostatnia aktualizacja 22-05-2010 00:49

Sobota to na wystawie Expo w Szanghaju Dzień Polski. Obok programu kulturalnego będą prowadzone także rozmowy biznesowe

Na sobotę zaplanowano wizytę misji gospodarczej województwa śląskiego z udziałem przedstawicieli strategicznych firm regionu, m.in. Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Polskiego Koksu, Koksowni Przyjaźń, Spółki Energetycznej Jastrzębie oraz Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa.

W piątek natomiast odbyło się seminarium gospodarcze z udziałem śląskich przedsiębiorstw w szanghajskiej siedzibie Chińskiego Komitetu Promocji Międzynarodowego Handlu. W poniedziałek do Szanghaju przyjeżdżają przedsiębiorcy i przedstawiciele władz Małopolski. Będą uczestniczyli w specjalnie przygotowanym seminarium gospodarczym. – Czeka na nas ponad 100 przedstawicieli chińskich firm, którym przedstawimy ofertę inwestycyjną regionu – mówi Krzysztof Krzysztofiak, prezes Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, współorganizatora misji.
[...]
http://www.rp.pl/artykul/9211,483286_Ex ... arcze.html



mark40 - Sob Maj 22, 2010 1:13 pm

Prawda jest taka, ze na dzuen dzisiejszy jesli mialbym komus pokazac, ze w tzw. Silesii zyje blisko 2 mln ludzi to zaoprowadzilbym go do SCC. Niestety, poki co, tylko tam to widacLatem można jeszcze do wpkiw, ale przy dobrej pogodzie.



bidzis004 - Nie Maj 23, 2010 9:46 pm
No i to się nazywa promocja..., Uszoki i inni uczcie się , szkoda tylko że organizator nie połapał tego w 100% i samochodów na Śląskich blachach jako gospodarzy rzecz jasna było strasznie mało jak na tak wielki organizm jakim jest Silesia to rynek powinien być zapełniony do ostatniego miejsca , a tak niestety nie było... , polecam przeczytać posty , ktoś miał po prostu moją myśl twórczą i szacunek dla niego że podołał temu wyzwaniu choć nie do końca mu to wyszło ale za chęci i wysiłek wielki szacunek , brawo Kolego , tak się powinno reklamować Śląsk , z wielką pompą...
http://www.w114-115.org.pl/j/index.php? ... =6&t=47596



mark40 - Śro Cze 02, 2010 10:04 am
Chyba każdy użytkownik onet poczty dostał takie info promocyjne



Uploaded with ImageShack.us



onto - Czw Cze 03, 2010 7:53 am
Pierwszy w Polsce samochód elektryczny Th!nk City

Wczoraj w Gliwicach firma Vattenfall przekazała norweski samochód elektryczny Think City zwycięzcy konkursu "Daj się zepsuć"





Komunikat prasowy firmy Vattenfall

W samo południe, 1-go czerwca 2010 r., przed budynkiem Vattenfall w Gliwicach przy ul. Portowej 14, przedstawiciele firmy przekazali norweski samochód elektryczny Think City. Pojazd trafi do Jakuba Janika, zwycięzcy konkursu "Daj się zepsuć", zorganizowanego przez Gazetę Wyborczą, którego sponsorem jest Vattenfall. Pojazd umożliwi blogerowi ekologiczny transport.

"Daj się zepsuć"

Celem projektu „Daj się zepsuć” jest wsparcie starań Katowic dążących do uzyskania tytułu "Europejskiej Stolicy Kultury”.

Przedsięwzięcie rozpoczęło się 25-go lutego 2010 konferencją prasową zorganizowaną przez Gazetę Wyborczą w Warszawie.

- W pierwszym etapie została wyłoniona osoba, do której obowiązków należeć będzie uczestniczenie we wszelkiego rodzaju kulturalnych przedsięwzięciach na Śląsku, a następnie opisanie ich na blogu.
- Drugi etap - trwający do grudnia 2010 r.- upłynie zwycięzcy konkursu na wypełnianiu tych właśnie zadań. Vattenfall zapewnia blogerowi możliwość poruszania się elektrycznym samochodem, opłaca również jego miesięczną pensję.

Konkurs będzie okazją do realizacji projektu demonstracyjno-badawczego. Vattenfall we współpracy z Politechniką Śląską zamierza pozyskać informacje dotyczące doświadczeń kierowcy tworząc analizę technicznych, ekonomicznych i ekologicznych aspektów użytkowania samochodu elektrycznego.

Projekty Vattenfall z zakresu e-mobility

Vattenfall – zgodnie z zasadą wykorzystywania nowoczesnych technologii mających na celu ochronę środowiska naturalnego - realizuje szereg projektów z zakresu e-mobility. W Szwecji, współpracujemy z Volvo przy tworzeniu samochodu hybrydowego typu „plug-in” (ładowanego z gniazdka). Firmy Volvo i Vattenfall utworzyły w tym celu joint venture. Seryjne samochody wejdą na rynek w roku 2012.
W Niemczech, Vattenfall prowadzi projekt demonstracyjny we współpracy z koncernem BMW. W jego ramach 50 samochodów MINI E zostało przekonwertowanych na napęd elektryczny. Pojazdy testowane są obecnie w Berlinie.
W Amsterdamie Vattenfall/Nuon realizuje pilotażowy projekt związany z instalowaniem publicznych stacji ładowania, z których mieszkańcy mogą korzystać bezpłatnie.

W Polsce działania związane z e-mobility również się rozpoczęły. Vattenfall dotychczas wsparł projekt Politechniki Śląskiej Silesian GreenPower Vehicle, w ramach którego zaprojektowano i skonstruowano pojazd elektryczny. Podczas wyścigu The Greenpower Corporate Challenge w brytyjskim Chichester bolid zajął 6 miejsce, zdobywając nagrodę 'Best Engineer Car" - za najlepszą konstrukcję.

http://www.samochodyelektryczne.org/pie ... k_city.htm



absinth - Czw Cze 03, 2010 10:25 am
http://silesia-region.pl/

Invest In Silesia - system już działa
1 czerwca 2010

Portal inwestycyjny Województwa Śląskiego

Śląskie - zgodnie z opublikowanym za rok 2009 raportem niezależnego gdańskiego Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową - to najatrakcyjniejszy inwestycyjnie region w Polsce. Śląskie to 4,7 mln potencjalnych klientów, 20% europejskiego tranzytu, 51 uczelni, które kształcą 200 tys. specjalistów. Śląskie to wysoka kultura przemysłowa, to region pełen pozytywnej energii. Energii dla biznesu.

Aby utrzymać tę wysoką pozycję, Województwo Śląskie jako pierwsze w Polsce uruchomiło system informowania o możliwościach inwestycyjnych w regionie: www.invest-in-silesia.pl. Również jako pierwsze zebrało w jednym miejscu wszelką informację niezbędną inwestorom, ułatwiając podejmowanie decyzji i oszczędzając ich czas.

W portalu zastosowano nowoczesne technologie inteligentnego przeszukiwania internetu, wyszukiwania semantycznego, automatycznego tłumaczenia i udostępniania danych. Wykorzystane rozwiązania pozwalają na dostarczanie bieżącej i wiarygodnej informacji potencjalnym inwestorom z regionu, Polski i całego świata.

System zapewnia wielojęzyczny dostęp, indywidualizację dostarczanych treści oraz interaktywny udział w korzystaniu z jego zasobów. W miarę rozwoju, dzięki zastosowaniu „uczących się" algorytmów, odpowiedzi i sugestie systemu będą coraz bardziej precyzyjne.

„System informatyczny oraz wyszukiwarki internetowe stanowią doskonałe narzędzie. Invest in silesia to system specjalnie dedykowany dla inwestorów, ale też samorządów oraz innych podmiotów zainteresowanych rozwojem gospodarczym regionu" - powiedział podczas prezentacji projektu marszałek Bogusław Śmigielski.

We współczesnym świecie problemem nie jest brak informacji, lecz jej nadmiar i rozproszenie, tzw. „szum informacyjny", który utrudnia wyodrębnienie informacji istotnych, a co najważniejsze - prawdziwych. Zgromadzenie danych na konkretny temat wymaga dużo czasu i determinacji, przy czym często nie można mieć pewności, czy uzyskana wiedza jest kompletna, czy udało się dotrzeć do wszystkich istotnych źródeł.

Potencjalny inwestor/przedsiębiorca z oczywistych względów korzysta z Internetu, w którym na zadane pytanie lub wpisane wyrażenie otrzymuje ogromną ilość danych i sam musi zdecydować, które są jakościowo dobre i warte dalszej uwagi, co wymaga z kolei dużego nakładu pracy i czasu. Stąd zrodził się pomysł, aby w ramach wdrażania Strategii komunikacji marketingowej zbudować zintegrowany system informowania o możliwościach inwestycyjnych w Województwie Śląskim Invest in Silesia, który ma zapewnić m.in. powstanie specjalistycznego portalu internetowego korzystającego ze stron www i odpowiednich baz danych, funkcjonującego automatycznie (bez konieczności wprowadzania informacji), umożliwiającego wyszukiwanie, gromadzenie i integrowanie danych oraz prostą, przejrzystą i wygodną dla użytkownika prezentację informacji o możliwościach inwestowania oraz rozwoju przedsiębiorczości w regionie, automatycznie tłumaczoną na 4 języki obce (angielski, niemiecki, francuski i rosyjski).
System Invest in Silesia jest przede wszystkim wsparciem dla gmin, miast i powiatów województwa w zakresie przekazania ich oferty inwestycyjnej potencjalnym inwestorom, zwłaszcza dla tych jednostek, które mają ograniczone możliwości finansowe, gdyż nie będą one ponosić żadnych kosztów związanych z działaniem portalu i udostępnianiem danych. Zarząd Województwa Śląskiego zaprosił do udziału w systemie wszystkie jednostki samorządu terytorialnego z regionu.

System Invest in Silesia to nowa jakość w promocji gospodarczej województwa śląskiego, pierwszy punkt dostępowy i kontaktowy dla osób z całego świata, które dzięki portalowi otrzymają zintegrowaną informację o regionie i jego walorach inwestycyjnych.

Sam system bez odpowiedniej promocji byłby tylko jednym z kolejnych podobnych rozwiązań informatycznych, które często pozostały nieznane i są już dawno zapomniane. Stąd w czerwcu br. planuje się kampanię promocyjną dotyczącą atrakcyjności inwestycyjnej województwa śląskiego oraz samego systemu Invest in Silesia. Kampania zakłada miesięczne działania outdoorowe, obecność w internecie oraz prasie branżowej.

Województwo Śląskie uczestniczy również w międzynarodowych targach inwestycji i nieruchomości. W tym roku swoją ofertę prezentowało we Francji - MIPIM 2010 w marcu, będzie również w maju w Wiedniu na targach REAL VIENNA oraz w październiku w Monachium na EXPO REAL. Publikowane są materiały promujące gospodarkę regionu - foldery informacyjne, ulotki, płyty CD opisujące gospodarcze aspekty Województwa Śląskiego.

Wykonawcą systemu Invest in Silesia są firmy Business Consulting Sp. z o.o. oraz TiP Sp. z o.o. Koszt projektu: Invest in Silesia to (netto):

* Budowa i uruchomienie zintegrowanego systemu informowania o możliwościach inwestycyjnych w województwie śląskim - 486 000,00 zł
* Strategia, taktyka oraz przeprowadzenie kampanii promocyjnej dotyczącej atrakcyjności inwestycyjnej województwa śląskiego - 456 000,00 zł.



salutuj - Nie Cze 06, 2010 8:28 pm
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/ar ... laska.read

Jan Dziadul dla POLITYKA.PL
20 maja 2010

* 1
* 2
* 3

Dwanaście mgnień Śląska
Przez dziesięciolecia funkcjonował w kraju mit Śląska, jako polskiej Katangi, w której najlepiej się zarabiało i żyło. Po 1989 r. ten obraz zamalowany został na czarno – pojawił się mit ziemi z piekła rodem, na której nie da się żyć i pracować. W tych opowieściach prawda mieszała się z fałszem. A jaka jest dzisiaj?
Nowe twarze Śląska
Nowe twarze Śląska
zobacz galerię
Powiększ
Czytaj także

*
900 metrów pod ziemią

Jak jest naprawdę tam na dole, w kopalni najbardziej zagrożonej wybuchem metanu?

Współczesny Śląsk, a ściślej przemysłowy Górny Śląsk, mitologią już się nie karmi, ale szuka w postindustrialnej rzeczywistości swojej drogi. W wymiarze regionu i w sferze indywidualnej.

Bobrek, podupadła dzielnica Bytomia, obciążony jest do dzisiaj najgorszym balastem, jaki tylko mógł pozostawić po sobie wielki przemysł. Przez ponad wiek degradował tu ludzi i ziemię, ale kolejne pokolenia świata po za nim nie widziały.

Kominy

Ostatnio dzieciom z Bobrka uczestniczącym w zajęciach „Świetlica Sztuki” w Centrum Sztuki Współczesnej Kronika, polecono namalowanie swojego otoczenia, świata w jakim żyją. Fedruje tu jeszcze kopalnia Bobrek - Centrum, ostatnia z jedenastu, z których dumny był niegdyś Bytom - miasto węgla i stali; w krajobrazie dzielnicy nie ma już wielkiej huty.

Wszyscy kiedyś przerabialiśmy takie zadania na zajęciach szkolnych i pozalekcyjnych. Ale świat w oczach dzieci z Bobrka pozytywnie zaskoczył. Na rysunkach nie było – po raz pierwszy! – górników i kopalnianych szybów; nie znalazł się na nich hutnik, w świecie dzieci nie było miejsca dla dymiących kominów i lejącej się stali. Pojawili się lekarze i piloci. W krajobrazie znalazły się hipermarkety, dźwigi nad autostradowymi węzłami i startujące samoloty. Dzieci są świetnymi obserwatorami życia społecznego. Dostrzegły więc inny Śląsk i swoją przyszłość. Śląsk przestał najmłodszym kojarzyć się z górnictwem, choć z domowych okien widzą nadal kopalniane szyby.

Napęd

Oczywiście, kopalnie i huty nie znikły jeszcze ze śląskiego krajobrazu, zresztą nie ma po temu powodów, jeżeli tylko potrafią się obronić na rynku. W górnictwie pracuje jeszcze 115 tys. osób, w hutnictwie ok. 20 tys. (tylko tyle na 1,7 mln zatrudnionych). Śląsk nie idzie już rytmem wyznaczanym przez kopalnie i huty. Dzisiaj siłą napędową jest przemysł motoryzacyjny, spożywczy, przetwórstwa szkła i informatyczny. To dzięki nim Śląsk daje 15 proc. krajowego PKB (drugie miejsce po woj. mazowieckim) i najwięcej, 18 proc., krajowej produkcji sprzedanej przemysłu.

Zupełnie nowe perspektywy dla regionu wyznaczy węzeł drogowy Sośnica, gdzie przecinają się dwie transeuropejskie autostrady A1 i A4 oraz droga krajowa nr 44 – to największy węzeł w naszej części Europy. Podobne infrastruktury na Zachodzie przyciągnęły w swoje sąsiedztwo dziesiątki tysięcy firm i obrosły olbrzymimi centrami logistycznymi. Tak samo będzie pod Gliwicami. Jeżeli udałoby się jeszcze tchnąć życie w terminal w Sławkowie (wschodnia część województwa), z którego szerokim torem można przewieźć towary z Europy na Daleki Wschód (i odwrotnie) o przynajmniej dwa tygodnie szybciej niż drogą morską, to Śląsk stanie się jednym z głównych centrów transportowo – logistycznych w Europie.

Twarz

Dwadzieścia lat temu, na progu przemian ustrojowych i gospodarczych na Śląsku był najniższy w kraju odsetek osób z wyższym wykształceniem – 5, 8 proc. na tysiąc mieszkańców; aż 70 proc. osób posiadało wtedy wykształcenie podstawowe i zawodowe. W 10 wyższych uczelniach kształciło się wówczas trochę ponad 30 tys. studentów. Dzisiaj w blisko 50 państwowych i prywatnych uczelniach studiuje prawie 250 tys. osób (11 proc. studentów w kraju). W tym czasie podwoiła się liczba osób z wykształceniem wyższym – Śląsk dobił już do średniej krajowej.

Nie ma co ukrywać, a warto przypomnieć: Śląsk przez lata był pustynią kulturalną, bo ludzie mieli tu – taka była filozofia władz – pracować, a nie zawracać sobie głów innymi sprawami. Rozrywkę mieli w telewizji i na zakładowych piknikach. Poza oświatą, to kultura jest właśnie tą dziedziną, która odbiła się na Śląsku od dna i poszybowała wysoko. Dość powiedzieć, że Festiwal Sztuki Tanecznej w Bytomiu ma już wymiar światowy. Śląska Jesień Gitarowa w Tychach uznawana jest za wiodący festiwal w Europie. Rybnicka Jesień Kabaretowa przyciąga publiczność z całego kraju. Można przywołać jeszcze dziesiątki innych pięknych inicjatyw – z ratowaniem przemysłowego dziedzictwa włącznie - ale to wciąż za mało, aby mieć nadzieję, że to Katowice – w konkurencji z Warszawą, Wrocławiem, czy Poznaniem – zostaną Europejską Stolicą Kultury. Strasznie dużo w tej przestrzeni ma Śląsk do nadrobienia.

Dzieci z Bobrka świetnie dostrzegły zmiany dokonujące się wokół nich. Wiele w tym zasługi pasjonatów, lokalnych patriotów, którzy z powodzeniem zmywają pył z czarnego oblicza Śląska. Jaka jest ta nowa twarz? Pokazuje to w kilkunastu portretach Marcin Grabowiecki. Popatrzmy na tych, którym na Śląsku chce się żyć i pracować



Void - Nie Cze 06, 2010 9:22 pm
czyli górnicy byli fe a markety są okej. kolejny artykuł który utwierdza w stereotypowym postrzeganiu Śląska. brawo.



Marek Stańczyk - Nie Cze 06, 2010 9:25 pm
nie mam słów.. Ktoś kto ma klapki na oczach - tak to widzi.. NA Śląsku duużo się dzieje..



Maciek B - Nie Cze 06, 2010 9:57 pm
Hmmm... Czy ja przeczytałem jakiś inny artykuł?



Marek Stańczyk - Nie Cze 06, 2010 10:11 pm
nie masz odczucia że autor ma na myśli potrzebę /jakby/ odciecia się od tematu przemysłu ? ucieczki od historii..?
Wiadomo że przemysł powstał na Śląsku dzięki okupantowi, on go tu wdrożył - ale historia jego należy do całego Śląska.. Historia tworzy tożsamość prawda..?
Dobrze że się Śląsk rozwija i idzie do przodu - ale od przeszłości się nie ucieknie. Bogactwo regionu tkwi w architekturze, klimacie i kulturze wielu ludzi.. Industrial zawsze będzie gdzieś mianownikiem w róznych działaniach i strukturze tego regionu.
Wg mnie nalezy o tym pamiętać - nie uciekać.



beschu - Pon Cze 07, 2010 6:04 am

Wiadomo że przemysł powstał na Śląsku dzięki okupantowi, on go tu wdrożył

Jakiemu okupantowi?



Marek Stańczyk - Pon Cze 07, 2010 10:33 am
Oj kolego - takie pytania na forum zadawać..? Poza rodzimymi twórcami przemysłu /np. K.Godula/ - Śląsk zawsze należał do kogoś.. Wspomnieć zabory, wojny?
Ni mniej - nie uciekajmy za daleko od tematu głównego tekstu powyższego.
Pozdrawiam!



Maciek B - Pon Cze 07, 2010 11:13 am
Opisy postaci zamieszczone obok poszczególnych zdjęć:

Przemysław Łukasik, Medusa Group, Bytom

Współwłaściciel pracowni architektonicznej Medusa Group, znanej z odważnych projektów rewitalizacji obiektów poprzemysłowych (adaptacji dawnego gliwickiego spichlerza i bytomskiej lampiarni na lofty).

Marcin Doś, Będzin Beat, Będzin

Animator życia kulturalnego na Śląsku i Zagłębiu pozuje do zdjęcia pod mostem w Bytomiu. Propagator turbogolfa i wycieczek po terenach industrialnych. Redaktor subiektywnego przewodnika po Śląsku "Indunature".

Tomasz Godziek, Armada Development

Szyb Krystyna to jeden z najbardziej charakterystycznych symboli Bytomia. Armada planuje umiejscowić tu wielofunkcyjne centrum kulturalno-usługowe mieszczące hotel, sale konferencyjne oraz centrum sportowe.

Dariusz Walerjański, Zabytkowa KWK "Guido", Zabrze

Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego "Guido" jest znakomitym przykładem na to, jak tchnąć życie w martwe miejsce. Pod ziemią odbywają się koncerty, spektakle oraz wystawy z cyklu "Na poziomie".

Lidia Śliwka, Kopalnia Sztuki, Zabrze

Stowarzyszenie Kopalnia Sztuki opiekuje się kompleksem budynków dawnej Markowni Kopalni Ludwik oraz Szybu Maciej w Zabrzu. Organizuje tam spektakle teatralne, festiwale muzyczne i warsztaty malarskie.

Łukasz Kasprzyk, Fabryka Drutu, Gliwice

Odpowiada za program artystyczny poprzemysłowej przestrzeni w "Fabryce Drutu". Zwieńczeniem jego wysiłków jest odbywający się co roku dwudniowy festiwal "Halo!gen", prezentujący młodą sztukę, kino, muzykę.

Krzysztof Roman, Elektociepłownia Szombierki, Bytom

Planuje przekształcenie nieczynnej elektrociepłowni w dynamiczne centrum kulturalne i pasaż handlowy. W unikatowym w skali Europy obiekcie już odbywają się spektakle festiwalowe.

Nie wygląda, żeby ktoś odcinał się i uciekał od tematyki przemysłu.

P.S. Z tym okupantem to pojechałeś...



beschu - Pon Cze 07, 2010 11:27 am

Oj kolego - takie pytania na forum zadawać..? Poza rodzimymi twórcami przemysłu /np. K.Godula/ - Śląsk zawsze należał do kogoś.. Wspomnieć zabory, wojny?
Ni mniej - nie uciekajmy za daleko od tematu głównego tekstu powyższego.
Pozdrawiam!


Zaborów na Śląsku przecież nie było, oczywiście że zawsze do kogoś należał, a co do pytania to byłem po prostu ciekaw kogo uważasz za okupanta (dzięki któremu powstał przemysł) na Śląsku. Ewentualnie okupantem można by nazwać III Rzeszę w latach II wojny światowej na części G. Śląska przyłączonej w 1922 roku do Polski, ale jeśli mowa o powstaniu przemysłu to chyba chodzi już o okres przed XX wiekiem, a tam ani zaborców ani okupantów Śląska nie widać, no chyba że czegoś nie wiem (?). W każdym razie sorry za offtop, ale jakoś ten "okupant" mnie zaskoczył. Również pozdrawiam!



maciek - Pon Cze 07, 2010 11:55 am
Zgodnie z tym co pisze Marek S. to i Polska jest okupantem. I tu się zgodzę.



Bruno_Taut - Pon Cze 07, 2010 12:58 pm
Część rodów szlacheckich tworzących przemysł była mocno zasiedziała na Śląsku. Henckel von Donnersmarck - od XVII w., Schaffgotsch - od XIII w., Hochberg - od XVII w. Także pozostali (Tiele-Winckler, Ballestrem, Hohenlohe) od momentu rozpoczęcia swojej działalności przemysłowej mieszkali na Górnym Śląsku. Gdyby uznać ich za okupantów, trzeba by per analogiam zgodzić się, że Stany Zjednoczone są podnotoryczną okupacją.



depress_wist2 - Pon Cze 07, 2010 3:13 pm
Przy okazji Industriady 2010 rusza również kolejna kampania województwa śl., dotycząca Szlaku Zabytków Techniki. Wyglądać będzie to tak:





Dziwne "cusie" w projektach to zoboty, będzie je można spotkać podczas Industriady, jest to pomysł Eskadry




Więcej o kampanii (link może być nieaktywny do jutra):
Industriadę i SZT wypromują zoboty

Program Industriady:
PROGRAM

Zapowiedź i idea imprezy:
ZAPOWIEDŹ

Wybieracie się czy nie?



depress_wist2 - Pon Cze 07, 2010 3:18 pm
Z kolei Invest in Silesia będzie się promował tak (jeśli było to skasujcie, ale nie zauważyłem):





Artykuł: "Dr House" ma przyciągnąć inwestorów. Dla nich powstał system "Invest in Silesia"



koniaq - Pon Cze 07, 2010 6:22 pm
widzialem sporo tych plakatów w Warszawie ostatnio . Myślę, ze plakaty promujące ESK 2016 w Kato powinny sie licznie znalesc w Warszawie i Brukseli



d-8 - Pon Cze 07, 2010 10:45 pm
jak zwykle tandeta estetyczna.



Kris - Czw Cze 10, 2010 8:34 am
Niemiecka wizja Metropolii Silesia


(© morguefile.com)

Dziennik Zachodni Agata Pustułka

2010-06-10 10:00:12, aktualizacja: 2010-06-10 10:00:12

Niemieccy studenci przekonują, że Śląsk jest atrakcyjny i ma przed sobą dobrą przyszłość. Tylko trzeba mądrze zaplanować jego rozwój. Pomoże w tym... gra planszowa, poświęcona przyszłości śląskiej metropolii, którą stworzyli w ramach naukowego projektu. Gra mogłaby stać się hitem promocyjnym regionu.
Grupa studentów z wydziałów planowania przestrzennego oraz architektury krajobrazu Uniwersytetu w niemieckim Kassel zaprojektowała strategiczną grę planszową "Metropolia Silesia".

Uczestnicy gry, przypominającej nieco słynny "Monopol", wydają fikcyjne pieniądze i inwestują w dowolnie wybrane przedsięwzięcia w naszym regionie, np. w budownictwo, kulturę, czy ochronę środowiska.

- W ten sposób tworzą najlepsze scenariusze rozwojowe dla województwa śląskiego - mówi Krzysztof Krzemiński, rzecznik prasowy Górnośląskiego Związku Metropolitalnego, którego przedstawiciele byli m.in. przewodnikami młodych Niemców po regionie. Władze GZM rozważają, czy nie kupić praw autorskich do gry, bo byłaby nie tylko świetnym materiałem promocyjnym, ale przede wszystkim edukacyjnym. Na razie istnieje tylko jeden jedyny egzemplarz.

- Aby wygrać w tej grze należy inwestować możliwie najwięcej, ale też współpracować z innymi graczami. Gra uczy więc nie tylko inwestycyjnej odwagi, ale też współpracy i trudnej sztuki przewidywania. Np. czy warto inwestować w przemysł, a może należy zbudować nowe lotnisko. Szybko przekonujemy się, czy te działania będą korzystne dla mieszkańców i inwestorów, bo przegrywamy lub wygrywamy - ocenia Krzemiński.

Dlaczego młodzi naukowcy zainteresowali się właśnie naszym regionem? To efekt współpracy GZM z niemieckimi środowiskami naukowymi. Województwo śląskie jest szczególnie ciekawe dla młodych badaczy, bo przeszło ogromną transformację gospodarczą i szuka nowych dróg rozwoju.

Studenci zjechali region wzdłuż i wszerz, odbywając setki rozmów. Wszystkim rozmówcom zadawali jedno pytanie: jak wyobrażają sobie region za dwadzieścia lat? Strategiczna gra jest właśnie wypadkową tych oczekiwań.

- Gra jest godna polecenia naszym studentom - mówi szef PO w regionie poseł Tomasz Tomczykiewicz, który wraz z grupą parlamentarzystów pilotuje powstanie ustawy metropolitalnej dla Śląska. Projekt ustawy pisanej pod kierunkiem wybitnego prawnika prof. Huberta Izdebskiego poznamy pod koniec czerwca. - Idea ustawy jest zbieżna z ideą gry: ustawa metropolitalna ma ułatwić inwestowanie, poprzez taki rozdział środków, by ich nie marnować i nie dublować inwestycji - ocenia Tomczykiewicz.

- Rozważamy wykupienie praw autorskich, bo jest to także świetny pomysł na nienachalną, praktyczną edukację - twierdzi Krzysztof Krzemiński, rzecznik prasowy Górnośląskiego Związku Metropolitalnego, gdzie m.in. wiedzę o regionie zdobywali młodzi Niemcy.

- To pożyteczna zabawa, ale tylko zabawa - ocenia szef śląskiej PO poseł Tomasz Tomczykiewicz, który wraz z posłami Platformy jest akuszerem prawdziwej, a nie planszowej metropolii, bo pilotuje powstanie ustawy metropolitalnej dla Śląska. Posłowie chcą wpisać powiat metropolitalny w istniejący już układ samorządowy, co jest łatwiejsze niż tworzenie dodatkowego szczebla administracji.

Finał prac spodziewany jest już pod koniec czerwca, kiedy to projekt ujrzy światło dzienne i zacznie się dyskusja nad nim.

Prezes Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik już dziś jednak ma na temat ustawy swoje zdanie.

- Przyjęto złą kolejność. Struktura metropolii jest dla mieszkańców niezrozumiała i nieczytelna. Lepiej by się stało, gdyby zdecydowano się na dalszą decentralizację i wzmocniono gminy finansowo poprzez przekazanie im części podatku VAT - ocenia Gorzelik i żartuje: - Może więc najpierw lepiej pograć trochę w tę grę, żeby się nauczyć zarządzania.

Kwestie związane z tym, kto będzie grał pierwsze skrzypce w województwie nie są do końca ustalone, a pomysłów jest coraz więcej. Np. by wybierać marszałka w wyborach bezpośrednich albo ograniczyć rolę wojewody i do ustawy samorządowej wpisać, że gospodarzem województwa jest marszałek.
Ruch Autonomii Śląska ma nawet w planach zebranie 500 tysięcy podpisów, by doprowadzić do zmian w Konstytucji i zwiększyć rolę sejmików wojewódzkich.

Może powstać jeszcze większy mętlik, gdy obok urzędu marszałkowskiego i wojewódzkiego wyrośnie nowy potężny gracz na scenie politycznej, czyli władze metropolii. Tych kwestii jednak planszowa gra nie wyjaśnia.

Za mądrym inwestowaniem w metropolię przekonuje m.in. raport "Atrakcyjność inwestycyjna województw i podregionów Polski", przygotowany przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, w którym wyraźnym liderem jest niezmiennie od lat województwo śląskie. Dopiero na kolejnych pozycjach znajdują się województwa: dolnośląskie, mazowieckie i wielkopolskie.

- Zamiast wydawać fortunę na często nietrafioną promocję regionu, która niewiele ma wspólnego z jego tradycją, lepiej inwestować w niekonwencjonalnie nauczanie i wreszcie doprowadzić do systemowego uczenia wiedzy o regionie - przekonuje politolog z Uniwersytetu Śląskiego dr Tomasz Słupik.

Na razie wiedza ta w szkołach kuleje, a o zaniedbaniach wśród najmłodszych pokoleń świadczą choćby wyniki badań, przeprowadzonych przez socjologów z Uniwersytetu Śląskiego pt. "Ja Ślązak, ja Polak, ja Europejczyk" w szkołach gimnazjalnych i średnich województwa śląskiego. Okazało się, że uczniowie pytani o znaczące postaci, mogące reprezentować mieszkańców Śląska, wymieniali m.in. Adama Małysza oraz aktorów Krzysztofa Hankego i Joannę Bartel.

Wiedza na temat regionu ograniczała się do powtarzanych od lat stereotypów.

-
Z drugiej jednak strony popyt na śląszczyznę rośnie, o czym świadczą m.in. zabiegi posłów o uznanie języka śląskiego za język regionalny. Gdy tak się stanie, lekcje o regionie będą dofinansowywane z budżetu państwa i to zagwarantuje, że będą się odbywać naprawdę - przekonuje dr Słupik.

http://www.dziennikzachodni.pl/slask/26 ... ,id,t.html



Piotr - Czw Cze 10, 2010 10:28 am
Z góry przepraszam, bo trochę pomarudzę, ale się zniesmaczyłem okrutnie i sie musze wygadać...Otóż, usłyszałem, że na TVP2 w prog. " Pytanie na śniadanie" jesttaki konkurs, na prowadzącego wakacyjne programy w TVP2. Startowało 8 osób, także Adam Giza z Rybnika - właściwie profesjonalista, bo m in. dziennikarz Radia Silesia. Uczestnicy mają do wykonania różne zadania, także związane z promocją własnych regionów.Dlatego gdy przy zapowiedzi usłyszałem, że p. Giza promuje "swój Rybnik. Śląsk i katowice", się zainteresowalem. Ponieważ nie widziałem tych programów, więc odtworzyłem z internetu i co...? ano nic. Chłopak jest już owszem w finałowej czwórce, jest inteligentny, błyskotliwy, tylko... no właśnie...
Parę przykładów: - 30 sek. prezentacja regionu i słyszymy: ...Beskidy, Spodek, Stadion Śląski, Wesołe Miasteczko,
Inna sytuacja : pada pytanie co poleciłby obcokrajowcowi na Śląsku. Odpowiedź: góry i folklor tworzony przez górników ( zacytowałem dosłownie)
Jeszcze inna sytuacja - pytanie co poleciłby w Katowicach. Odpowiedź :WPKiW, " który wygląda, jakby nie był na Śląsku.
Ani słowa o szlaku zabytków techniki, zabytkach architektury, ilości uczelni i studentów, Giszowcu, Nikiszowcu,ilości zieleni, modernie, przeobrażeniach, jakie tu zachodzą.
Nie rozumiem, że mając 30 sek na antenie ogólnopolskiego programu w porze dobrej oglądalności, mogąc powiedzieć wszystko o atrakcjach Śląska, gość promuje region wymieniając Spodek, Stadion, ZOO i wesołe Miasteczko, a więc chyba jedyne rzeczy znane w całej Polsce.
Jestem zniesmaczony, bo miałem nadzieję, że któś z " jajami" opowie o Śląsku w sposób błyskotliwy, niestereotypowy. Nic z tych rzeczy. Były same stereotypy i to w nieskazitelnej, sterylnej formie. Jeżeli ktoś ma ochote sie psychicznie sponiewierać, to na stronie " Pytania na śniadanie" jest to o czym napisałem.



bidzis004 - Czw Cze 10, 2010 8:38 pm
To tu coś do Ciebie mam że Śląskiej telewizji o Opolszczyżnie...

Jestem na tak jeśli chodzi o promocje Śląskich miast na TVS ale niech to będzie prowadzone przez profesionalistów , a nie amatorów którzy nie wiedzą nawet że Krapkowice są jednym z najbardziej Śląskich ze Śląskich miast a te dwie młode kobiety w tym Adam Giza i pani prowadząca wypowiada się o "Opolszczyżnie"

http://www.tvs.pl/tv/video,miasto_rozrywki,6350.html



Piotr - Pią Cze 11, 2010 7:56 am
Jeżeli o to chodzi Bidzis to już o tym mówiliśmy. Niestety w świadomości przeciętnego mieszkanca Polski Śląsk to tylko okolice Katowic. Cześciowo ma to swoje uzasadnienie tzn. właśnie na tym terenie tzn. od okolic Tarnowkich Gór na północy, po Ziemię Rybnicką ,na południu, istnieje największe poczucie Śląskiej tożsamości. Natomiast Krapkowice leżą oczywiście nie tylko na Śląsku ale dokładnie na Górnym Śląsku. Mieszkaniec Suwałk może tego nie wiedzieć, ale dziennikarz TVS powinien wykorzystywać każdą okazję aby przypominać, że Górny Śląsk to coś wiecej niż GOP, to różnorodny, złożony Region, w którym tradycja przemysłowa jest tylko jednym z wielu elementów tej różnorodności.



bidzis004 - Pią Cze 11, 2010 8:49 am

Jeżeli o to chodzi Bidzis to już o tym mówiliśmy. Niestety w świadomości przeciętnego mieszkanca Polski Śląsk to tylko okolice Katowic. Cześciowo ma to swoje uzasadnienie tzn. właśnie na tym terenie tzn. od okolic Tarnowkich Gór na północy, po Ziemię Rybnicką ,na południu, istnieje największe poczucie Śląskiej tożsamości. Natomiast Krapkowice leżą oczywiście nie tylko na Śląsku ale dokładnie na Górnym Śląsku. Mieszkaniec Suwałk może tego nie wiedzieć, ale dziennikarz TVS powinien wykorzystywać każdą okazję aby przypominać, że Górny Śląsk to coś wiecej niż GOP, to różnorodny, złożony Region, w którym tradycja przemysłowa jest tylko jednym z wielu elementów tej różnorodności.

No tak i wspomnę o czymś , chociaż już o tym mówiłem ale powiem jeszcze raz TVS się zgorolizował , mało tego są strasznie amatorską telewizją , aż wręcz mi szkoda bo robi się z tego drugi TVP albo i gorzej... a miałem taką ogromną nadzieje na tą telewizje że będzie tak na prawdę uświadamiać , reklamować i propagować poprawne wartości itd itd , przecież gdyby nie informacje i folklor to tego by nie miał kto oglądać.
Mają czasem ciekawe pomysły to trzeba im przyznać ale wykonanie i cała otoczka pozostawia wiele do życzenia , samym folklorem i ofiarowaniem szklanek starym omom nie wyżyją.



onto - Sob Cze 12, 2010 9:50 am
Wprowadzono nową monetę na Śląsku

Pierwszą z cyklu monet lokalnych promujących działający od kilku lat w woj. śląskim Szlak Zabytków Techniki wprowadzono do obiegu w Katowicach. Tego dnia w 23 miastach całego regionu odbywa się święto Szlaku - Industriada.

Nazwa katowickiej monety - Balkan - nawiązuje do kolejki wąskotorowej łączącej do lat 70. ub. wieku osiedla i zakłady przemysłowe w obrębie katowickich dzielnic Giszowiec, Nikiszowiec, Janów i Szopienice. Zabytkowe osiedle w katowickim Nikiszowcu to z kolei jeden z najważniejszych punktów Szlaku Zabytków Techniki.

Aby reklamować atrakcje Szlaku, kilka samorządów regionu zdecydowało się w tym roku wyemitować własne monety prezentujące niektóre najciekawsze obiekty. Wiadomo już, że prócz Katowic, w najbliższym czasie swoje dukaty wypuszczą Częstochowa, Gliwice, Zabrze i Żywiec.

Jak poinformował rzecznik Mennicy Polskiej, która bije takie monety, Mariusz Przybylski, wszystkie dukaty poświęcone obiektom Szlaku zostaną wydane z zachowaniem tej samej, dla wszystkich emisji, techniki. Każda z monet będzie miała dwie wersje: bimetaliczną - obiegową oraz srebrną - kolekcjonerską.

Dla wersji obiegowej przewidziano nakład 15 tys. sztuk, dla wersji kolekcjonerskiej - 500 sztuk. Nominał tej pierwszej wynosi 8 (np. Balkanów), co stanowi odpowiednik 8 zł, nominał monet srebrnych to natomiast 80. Wersję obiegową dukatów Szlaku mają okresowo honorować niektóre sklepy, restauracje czy punkty usługowe w regionie. Ciekawostką monety obiegowej jest zestawienie metali, z których jest ona wybijana: ma rdzeń z miedzioniklu, a pierścień z mosiądzu. Wcześniej takie zestawienie nie było używane w dukatach lokalnych. W srebrnych monetach zastosowano metodę tampodruku. Oznacza to, że na część wizerunku nanoszone są kolory

Dla wszystkich monet lokalnych mających promować postindustrialne atrakcje turystyczne regionu przewidziano jednolity awers z napisem "Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego" oraz logiem szlaku i herbem miasta emitującego dukat. Rewersy będą poświęcone już konkretnym atrakcjom: w przypadku Balkanów jest to wizerunek Nikiszowca.

Wypuszczenie katowickich Balkanów do obiegu to jedna z sobotnich atrakcji Industriady w tym mieście. Inne to m.in. gra miejska w Nikiszowcu, przewidująca m.in. przygotowanie wystawy i uzupełnienie informacji o wszystkich obiektach ze Szlaku Zabytków Techniki, a także popołudniowe koncerty w Giszowcu i happeningi artystyczne w Szybie Wilson.

Przed jednym z największych centrów handlowych regionu przygotowano też rozgrywki w grę odwołującą się do śląskiej tradycji. Przygotowano tam najpierw turniej dziennikarzy, a potem otwartą szkółkę klipy. Klipa to kilkunastocentymetrowy zaostrzony z dwóch stron patyk, który m.in. należy podbić, a potem w powietrzu uderzyć innym kijem, by poleciał jak najdalej.

Ta śląska gra podwórkowa wywodzi się ze Szwecji. Śląsk w pierwszej połowie XVII w. był bowiem częścią Austrii walczącej wówczas w wojnie 30-letniej ze Szwecją. Śląskie dzieci podpatrzyły grających wówczas w tę grę szwedzkich żołnierzy i zaadaptowały ją do swoich potrzeb. Z czasem wykształciło się jeszcze jedno znaczenie słowa klipa - niezdara, oferma.

Nikiszowiec to zamieszkane do dziś osiedle w Katowicach, złożone z dziewięciu bloków różnej wielkości, zamkniętych pierścieniowo, z elewacjami pokrytymi charakterystyczną czerwoną cegłą. Wewnątrz każdego z nich znajduje się dziedziniec. Wybudowała je w latach 1908-1919 spółka górnicza Georg von Giesche's Erben jako osiedle robotnicze przy kopalni Giesche. Projektantami byli twórcy sąsiedniego, pomyślanego jako miasto-ogród Giszowca, Emil i Georg Zillmanowie.

http://wiadomosci.onet.pl/2183672,11,wp ... ,item.html



Kris - Wto Cze 15, 2010 10:14 am
Województwo śląskie przyciąga cudzoziemców. Za co nas lubią?

Sławomir Cichy

2010-06-13 08:49:41, aktualizacja: 2010-06-13 08:49:41

Najczęściej wybieranymi przez cudzoziemców regionami Polski wcale nie są Mazury ani tym bardziej czyste Podlasie czy bliskie granicy Zachodniopomorskie, a Śląsk i Mazowsze.
Choć może się nam wydawać, że Polska nie jest atrakcyjna dla cudzoziemców jako docelowe miejsce do życia, to bezspornym faktem pozostaje, że rozpoczęli oni zakupy nad Wisłą. Najwięcej nieruchomości kupują Niemcy, Ukraińcy, Holendrzy, Rosjanie i Austriacy - wynika ze sprawozdania Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji za rok 2009, które ogłosił wiceminister Zbigniew Sosnowski podczas posiedzenia sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. A najczęściej wybieranymi przez cudzoziemców regionami wcale nie są Mazury ani tym bardziej czyste Podlasie czy bliskie granicy Zachodniopomorskie, a Śląsk i Mazowsze.

Cudzoziemcy uzyskali u nas łącznie 313 zezwoleń na nabycie nieruchomości o łącznej powierzchni 1757 ha. Osoby prawne dostały 109 zezwoleń, a osoby fizyczne - 202. Z danych ministerstwa wynika, że nieruchomości rolne i leśne najczęściej kupowali Niemcy, Holendrzy, Francuzi. Ile mieszkań znalazło się w rękach obcokrajowców, trudno oszacować, bo nie zawsze są oni formalnymi właścicielami. Sądząc jednak z oficjalnych danych ich liczba rośnie błyskawicznie. O ile w 2003 roku niespełna siedemset znalazło się w ich rękach, o tyle w 2008 roku liczba sprzedanych mieszkań obcokrajowcom wzrosła do 3 tysięcy.

Najwięcej kupują Brytyjczycy, tuż za nimi są Irlandczycy. Trzecie miejsce przypada Niemcom, a dalej w kolejności są Francuzi i... Hiszpanie.

- Od kilku lat każde wakacje spędzamy w Beskidach w okolicach Wisły w jednym z gospodarstw agroturystycznych. W tym roku zaproszono nas też na Boże Narodzenie. Właśnie po tej ostatniej wizycie podjęliśmy decyzję, że trzeba rozejrzeć się za czymś na stałe - mówi Agnes Wiszniowski z Anency. I choć bliżej ma na Lazurowe Wybrzeże, marzy o polskich górach.

- Bo tu czujemy się z Andre, moim mężem, jak w rodzinie. Dzieci rozjechały się po świecie i mamy kontakt tylko poprzez internet, a sieć jest wszędzie - mówi.

Choć nazwisko sugeruje polskie korzenie, Agnes podkreśla, że nie ma rodziny w naszym kraju. Mehmet Ali Cildir jest Turkiem, który w ramach projektu Erasmus dwa semestry studiował na Politechnice Śląskiej. Choć ma 20 lat i Polska jest pierwszym krajem, który odwiedził w życiu, zwłaszcza na Śląsku bardzo mu się podoba.

- Mieszkałem w Warszawie i to wielkie nieprzyjazne miasto. Krosno mi się podobało, ale Gliwice i Śląsk blisko Krakowa, to naprawdę fantastyczne miejsce do życia - mówi.

Gdyby jeszcze Polacy nie kierowali się w osądach stereotypami, zastanawiałbym się, czy nie związać przyszłości z tym miejscem - mówi. Niestety, usłyszał o Turcji w Polsce tyle nieprawdziwych opinii, że to burzy jego obraz tolerancyjnego społeczeństwa. - Chciałbym, aby Polacy poznali mój kraj i zmienili zdanie - kończy.

Peter i Christine Kay w 2004 roku wyruszyli z rodzinnego Halton pod Lancaster w niekończącą się podróż. W Wielkiej Brytanii mieli wszystko: rodzinę, przyjaciół, dom na wzgórzu tuż nad rzeką, zabawnego teriera imieniem Skipper, spory jacht i dobrze płatną pracę. Ale postanowili poszukać szczęścia na kontynencie. Od 2006 r. mieszkali w Gliwicach. Jako native speakerzy uczyli angielskiego w jednej z tutejszych szkół językowych. Zwiedzali Polskę i oszczędzali pieniądze. Twierdzili, że gdy wygaśnie ich kontrakt, wyruszą w dalszą drogę przez świat. Ostateczne miejsce do życia znaleźli jednak nie gdzieś na Antylach, ale pod Wadowicami.

Pentor, jedna z czołowych agencji badania opinii publicznej na polskim rynku, zapytał cudzoziemców, co najbardziej cenią w Polakach. Okazało się, że przyjazne nastawienie, gościnność, rodzinność oraz kulturę osobistą. Irytuje ich natomiast brak kultury picia alkoholu, zbyt duży pesymizm, a także konserwatyzm. Najmniej lubianą potrawą są flaki, a polskie pierogi to potrawa, która była najczęściej wskazywana przez badanych jako ulubiona.

Z przeprowadzonego badania wynika, że cudzoziemcy lubią u nas góry. Przeprowadzone badanie pokazało, że niezależnie od kategorii do najbardziej lubianych elementów związanych z Polską cudzoziemcy wymieniali: kuchnię, kobiety, kulturę, krajobraz oraz ogólnie Polaków. Mniej pochlebnie badani postrzegają jeżdżenie samochodem po Polsce, a co się z tym wiąże również polskich kierowców, a przede wszystkim fatalny stan dróg. Negatywnie postrzegane jest również w Polsce zjawisko korupcji, dawanie łapówek, brak czystości, biurokracja oraz nieuprzejma obsługa.

Zdaniem socjologa, prof. Marka Szczepańskiego z Uniwersytetu Śląskiego, jeszcze stosunkowo rzadko jako przyczynę chęci osiedlenia się w Polsce cudzoziemcy podają założenie rodziny. - Jednak coraz częściej będziemy obserwować zjawisko mieszanych małżeństw i choć na razie tego nie widać, właśnie takie więzy przy otwartych granicach będą coraz częściej wskazywane jako powód przyjazdu na stale do naszego kraju - mówi.

http://www.dziennikzachodni.pl/zaglebie ... #pzw_49142



Kris - Pią Cze 18, 2010 10:58 am

"Spójrz na Śląskie". Taka reklama za zachodnią granicą
Anna Malinowska
2010-06-17, ostatnia aktualizacja 2010-06-17 20:49

"Guck Mal! Schlesien", czyli "Spójrz na Śląskie". Takim hasłem województwo śląskie będzie reklamować się w Nadrenii Północnej-Westfalii. - Tam mieszka najwięcej osób ze śląskimi korzeniami i ta część Niemiec bardzo dobrze skomunikowana jest z naszym regionem - wyjaśniają władze regionu.

fot. materiały prasowe
Reklamujące województwo śląskie hasło ''Guck Mal! Schlesien''

fot. materiały prasowe
Reklamujące województwo śląskie hasło ''Guck Mal! Schlesien''

Po etapie kampanii regionalnej i ogólnopolskiej przyszedł czas na zagranicę. Tym razem jednak nie będzie spotów telewizyjnych czy billboardów. W tej odsłonie kampanii dominować będzie dwudniowe wydarzenie reklamujące Śląskie, które ma się odbyć 2-3 lipca w DĂźsseldorfie.

W samym sercu miasta, na Marktplatz, zostaną ustawione pawilony. Jeden ze śląskimi przysmakami, drugi przedstawiający Beskidy, kolejny - Szlak Zabytków Techniki i Jurę. - We wszystkich będą odbywać się prezentacje multimedialne. Będzie np. imitacja zjazdu kopalnianą windą, wirtualna wycieczka po górach czy filmy trójwymiarowe przedstawiające region. Oczywiście nie zabraknie też koncertów muzycznych - mówi Kina Religa z firmy Business Consulting, która promocję przygotowała. Całość zostanie wcześniej nagłośniona głównie przez internet.

Prócz ogłoszeń i informacji na niemieckich i polskich portalach społecznościowych na ulicach DĂźsseldorfu odbędą się happeningi muzyczne i plastyczne zachęcające przechodniów do odwiedzenia Marktplatz 2 i 3 lipca. Dodatkowo władze województwa zaprosiły niemieckich dziennikarzy do odwiedzenia regionu. - W Niemczech wciąż pokutuje myślenie o Śląsku przez pryzmat historii. Tymczasem w trakcie wycieczki zrozumieliśmy, jak bardzo ten region się zmienił. Jak wiele nas łączy i jak dzięki temu możemy świetnie ze sobą współpracować. Zostaliśmy bardzo gościnnie przyjęci i swoje wrażenia już wkrótce przekażemy naszym czytelnikom - zapewnia Christian Peters z " Neue Ruhr - Neue Rhein Zeitung".

Za kampanię województwo śląskie zapłaci 1,3 mln zł. Dla porównania - ostatnia ogólnopolska kampania województwa ze spotami telewizyjnymi kosztowała 5 mln zł, z czego 4 mln zł pochodziły z unijnego dofinansowania. - Wiem, że w Niemczech też są zabytki techniki, ale nie boimy się porównania. Niemcy już potrafią doceniać wartość takich miejsc, mają na nie apetyt. U nas powinni docenić autentyczność - mówi Tomasz Stemplewski, dyrektor wydziału promocji w urzędzie marszałkowskim.

Jak dodaje, kampania ma dotrzeć przede wszystkim do ludzi młodych i zachęcić ich do kilkudniowych odwiedzin u nas. - Jesteśmy świetnie skomunikowani nie tylko dzięki autostradzie A4, lecz także mamy wiele połączeń lotniczych. W tamtej części Niemiec na 18 mln mieszkańców milion stanowią ci o śląskich korzeniach. Często mają tutaj rodziny, przyjeżdżają w odwiedziny. Inaczej może już wyglądać sytuacja młodszych pokoleń, którym chcemy o Śląskiem przypomnieć. Chcemy też zachęcić tych, którzy nie mają śląskich przodków. Oczywiście nie jesteśmy konkurencyjni, jeśli chodzi o planowanie wakacji i nie wygramy z ciepłą i słoneczną Tunezją. Chcemy jednak zachęcać do wizyt kilkudniowych i pokazać, że Śląskie to świetne miejsce na weekendowy wypad - podkreśla Stemplewski.
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... anica.html



SPUTNIK - Czw Cze 24, 2010 2:52 pm
"Po kolejnym świetnym koncercie patrzę z Krakowa z zazdrością na Śląsk. Katowicka aglomeracja staje się coraz wyraźniej alternatywną stolicą naszego kraju. Festiwale Turon Nowa Muzyka i OFF Festiwal imponują w tym roku zestawem zaproszonych artystów, prężnie działa klub Hipnoza, a nie można zapominać jeszcze o kolejnej cyklicznej imprezie Ars Cameralis"

http://muzyka.onet.pl/10173,1616983,0,1 ... wiady.html



d-8 - Czw Cze 24, 2010 4:17 pm
dobrze, że wzrasta powoli świadomość sąsiadów.



kaspric - Czw Cze 24, 2010 6:04 pm
Nie wiedziałem, czy dać tutaj, czy do wątku o audycjach - chyba jednak bardziej pasuje do "promocji"

Dzisiejsza Kawa czy Herbata była kręcona w Gliwicach. Może pojawią się jakieś urywki na stronie, póki co jest relacja w ITV http://itv.gliwice.pl/artykul.php?id=3354

Wyszło nienajgorzej, ciekaw jestem, czy pokazali coś miasta?



Kris - Czw Cze 24, 2010 7:23 pm
według mnie wyszło OK.
Było o N. Gliwicach, Radiostacji, PŚl - rewitalizacji obiektów poprzemysłowych, loftach, o nowym pojeździe z Politechniki, o teatrach , palmiarni, dużo o zieleni - podsumowując Gliwice zostały pokazane jako miasto z potencjałem nastawionych na nowe technologie, wysoką kulturę i jako obszar zielony



kaspric - Czw Cze 24, 2010 8:04 pm
i przekolorowane, o to chodzi



Piotr - Nie Lip 11, 2010 10:20 am
Na prośbę Bidzisa wstawiam link do filmiku na youtube z pozdrowieniami od Bidzisa. Wprawdzie film generalnie dotyczy motoryzacji, ale tło dla jego realizacji jest, mam nadzieję " jakże nam bliskie". Ponadto we wprowadzeniu pada kilka "ciepłych" i konkretnych słów o owym miejscu. Zapraszam.

http://youtu.be/OgRivOVnf3E



mark40 - Śro Lip 14, 2010 8:05 pm
Czytacie bloga Jakuba Janika? Dziś zajrzałem tam pierwszy raz. "Nic ciekawego"

A to zdanie

Obecnie w Chorzowie nie funkcjonuje już żadna kopalnia, a największym przedsiębiorstwem jest Zespół Szpitali Miejskich. Nie wiem, czy bardziej trafna nie byłaby nazwa Uzdrowisko Chorzów.



mark40 - Śro Sie 04, 2010 4:00 pm


Chorzów się reklamuje

Chorzów ma nowy spot reklamowy. Czekamy na Wasze komentarze.

Na filmie można zobaczyć nie tylko ulicę Wolności, ale też fronty najefektowniejszych budynków, odnowioną wieżę Prezydent czy zwierzaki z ogrodu zoologicznego. Są także przebitki z koncertów, święta miasta i Teatru Rozrywki. Są także zdjęcia z meczu Ruchu Chorzów.

Film, dłuższy, ponad trzyipółminutowy i krótszy półminutowy wykonała Agencja Reklamowa Graffiti z Chorzowa za 20 tysięcy złotych.

Film, godnie z zapowiedziami Gabrieli Kardas, rzeczniczki Urzędu Miasta, najpóźniej w środę znajdzie się na oficjalnej stronie Chorzowa http://www.chorzow.eu.

Ponadto spoty będą wykorzystywane jako prezentacja podczas imprez, których organizatorem bądź współorganizatorem jest miasto, na przykład na koncertach czy konferencjach (także tych organizowanych przez Górnośląski Związek Metropolitarny), mamy je zobaczyć w kinach studyjnych na terenie metropolii, w telewizji i może także na lotniskach w Pyrzowicach i Balicach.

Daje 5/10



nrm3 - Śro Sie 04, 2010 4:07 pm
całkiem fajne, poza dramatycznym logo



rasgar - Śro Sie 04, 2010 7:38 pm
Fajny.

Logo... hmm wybitne nie jest, ale złe też nie. Może dorastam do prostych rzeczy.
Wątpliwe żeby było jednak częścią zlecenia.



absinth - Wto Sie 10, 2010 4:41 pm
Zabrze: wypadek, bijatyka, kolizja
katk 10-08-2010, ostatnia aktualizacja 10-08-2010 09:41

Wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę, bijatyka z udziałem równie pijanych mężczyzn, wreszcie zderzenie dwóch pustych aut - witamy w Zabrzu

http://www.rp.pl/artykul/15,520463_Zabr ... lizja.html



kiwele - Wto Sie 10, 2010 6:02 pm

Zabrze: wypadek, bijatyka, kolizja
katk 10-08-2010, ostatnia aktualizacja 10-08-2010 09:41

Wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę, bijatyka z udziałem równie pijanych mężczyzn, wreszcie zderzenie dwóch pustych aut - witamy w Zabrzu

http://www.rp.pl/artykul/15,520463_Zabr ... lizja.html


Wedlug ludzkiej logiki za spowodowanie kolizji pustych aut mogliby raczej byc odpowiedzialni ci co wywlekli sila kierowce z auta, a nie on sam zniewolony, juz niezaleznie od dalszego kontekstu zdarzenia.

Nasze prawo budzi strach. Takie z innego swiata.
Niedawno media donosily, ze grupa Ukrainek nie tylko bedzie deportowana, ale beda mialy roczny zakaz wstepu do naszego kraju.
Te kobiety mialy wszystkie dokumenty calkowicie w porzadku.
Ich "przewinieniem" bylo to, ze pracodawca spoznil sie o kilka dni z urzedowym zadeklarowaniem ich zatrudnienia i uznal to potem w calej rozciaglosci rownoczesnie zalujac, ze plantacja mu sie zmarnuje bez deportowanych w ten sposob pracownikow.



bidzis004 - Pią Sie 13, 2010 4:39 am

Co sądzicie o nowej promocji nie tylko regionu! ale w tym , piwa , tradycji śląskich ale przede wszystkim tego że w końcu wychodzimy z podziemia i z dumą na ustach ludzie zaczynają coraz śmielej o sobie mówić "Ślązak" Ślązacy itd , co o tym sądzicie ? czy to dobra droga jaką obrało Tyskie? , i mam pytanie jeszcze takie ogólnikowe czy ta kampania Tyskiego w Warszawie też funkcjonuje pod kryptonimem "Ślązacy na Fest" czy jest już np "Warszawiacy"? albo w całej Polsce już ogólnie "Polacy" jak to jest , ktoś wie?


Pierwsze moje wrażenie , to byłem dumny z tego że w końcu za Śląsk i Ślązaków przestajemy się wstydzić , jest wielki powód do dumy nie tylko z dokonań ludzi z tego regionu ale i samej pomocy regionu i tego co przez laty brakowało czyli wspólnoty i dumy z tego co mamy jako Ci z bardziej Polską tradycją , coraz częściej to zaczynają dostrzegać a to jest w tym państwie ważne , jak nie najważniejsze.

Śląsk i gymba sie raduje , a jeszcze parę miesięcy temu wspominałem o tym aby ta wspaniala tradycja piwa m.in i powiązań z Bawarią powróciła mówiłem wtedy jak pamiętacie o zorganizowaniu ogromnego oktoberfestu na mariackiej , bo to jedyna droga na odzyskanie życia miejskiego w naszych Śląskich miastach , i tak od siebie już gorole w galeriach przy stolikach niech się lansują i pocą w betonie my idziemy na miasto!



absinth - Pią Sie 13, 2010 8:32 am
reklamy tego typu sa sprofilowane czesto wg regionu. Stosownie skad jestes taka reklama na onecie czy innej stronie Ci wyskoczy, tak wiec nie sadze zeby Warszawiak wchodzacy na onet ja zobaczyl z tym haslem.

A co do Mariackiej Oktoberfest to sie tam odbywa od czasow powstania Loernety mniej wiewcej codziennie



bidzis004 - Pią Sie 13, 2010 9:54 am

reklamy tego typu sa sprofilowane czesto wg regionu. Stosownie skad jestes taka reklama na onecie czy innej stronie Ci wyskoczy, tak wiec nie sadze zeby Warszawiak wchodzacy na onet ja zobaczyl z tym haslem.

A co do Mariackiej Oktoberfest to sie tam odbywa od czasow powstania Loernety mniej wiewcej codziennie ;)


Oktoberfest może i po części troche nawiązuje "chlaniem" do tradycyjnego , ale cała ta otoczka jest całkiem inna niż ta "brytyjska" na którą to polska i Polacy się stylizują.

No sory ale taki oktoberfest jaki tam serwują i jakieś brytyjskie piosenki z głośnika... , to w tym wypadku dziadowska tandeta i kicz a nie tradycja.
Ale oczywiście można to ogarnąć byleby odpowiedni ludzie spakowali , odpowiednie rzeczy i akcenty w orginalną paczkę , wtedy będzie dobrze.



Kris - Nie Sie 15, 2010 8:11 am
Mieszkańcy śląskich miast upominają się coraz głośniej: Chcemy mieć swój rynek

Polska Dziennik Zachodni Monika Pacukiewicz, LOTA, SZEN

Wczoraj 00:10:08 , Aktualizacja wczoraj 23:49:01
Nie tylko w dużych Katowicach i sąsiednim Chorzowie, ale też w Dąbrowie Górniczej czy w małym Radzionkowie - mieszkańcy chcą mieć rynki z prawdziwego zdarzenia. Żeby można było pójść na kawę lub spacer, spotkać się ze znajomymi i poganiać z dzieckiem za gołębiami. - Rynek to salon miasta, nadaje mu charakter, ożywia i integruje ludzi - wtórują mieszkańcom architekci.

- Poszłabym na rynek na kawę i lody - deklaruje Irena Niemczycka z Chorzowa. - I chciałabym, aby na rynku był kiosk z pamiątkami. Aby nie trzeba było biegać za mapkami, folderami, kalendarzami imprez i albumami po całym mieście. Może nawet mieliby w tym kiosku jakieś gadżety reklamujące nasze miasto. Wtedy kupiłabym znaczek z napisem "I love Chorzów" - marzy pani Irena.

Marek Kopel, prezydent Chorzowa, przypomina, że rynek z prawdziwego zdarzenia powstanie po wyburzeniu estakady, która od ponad 30 lat przykrywa plac. A o wyburzeniu estakady nie ma mowy przed wybudowaniem obwodnicy. Obwodnica może kosztować i ponad miliard zł, a takich pieniędzy miasto nie ma i mieć nie będzie. Musi ich szukać w budżetach Unii i rządu. - Proszę pamiętać, że o zadaszaniu Stadionu Śląskiego mówiło się 15 lat temu, a dzieje się to dzisiaj. O przykrywaniu Rawy mówiło się 20 lat temu, a stało się to teraz - mówi Kopel. I uspokaja, że funkcje rynku pełni przecież zamieniona w deptak ulica Wolności.
Chorzowianie ze swoimi marzeniami dołączyli do sąsiadów.

To właśnie mieszkańcy Katowic najgłośniej upominają się o rynek. Przebudowę Śródmieścia oraz budowę nowego rynku prezydent Katowic Piotr Uszok obiecuje właściwie od kiedy jest prezydentem, czyli z obietnicami w tle leci nam już dwunasty rok. I przebudowa jest nadal tylko na papierze. Jeszcze w 2006 r. Uszok ogłosił konkurs na koncepcję przebudowy centrum. Wygrała ta autorstwa Konior Studio. Na kolejny krok w temacie nowego rynku trzeba było poczekać... trzy lata. Dopiero w czerwcu ubiegłego roku miasto ogłosiło przetarg na projekt przebudowy miasta na linii rondo - rynek. Projekt miał być gotowy do początku przyszłego roku, ale już wiadomo, że prace są opóźnione.

Projektowaniem nowego centrum Katowic zajmuje się polsko-hiszpańskie konsorcjum kilku firm, kontrakt opiewa na około 5,7 mln zł. Przebudowa Śródmieścia Katowic ma kosztować w sumie ok. 262 mln zł. Pierwsze łopaty będą wbite dopiero w 2011 r. Roboty potrwają trzy lata.

O rynku integrującym mieszkańców wszystkich dzielnic zamarzyła Ruda Śląska. Wielkie otwarcie już 4 września.

Ale nie tylko duże miasta chcą mieć rynki. Także nieduży Radzionków (17 tys. mieszkańców). Jeszcze 12 lat temu był jedną z bytomskich dzielnic. Po odzyskaniu samodzielności ściąga inwestorów, rewitalizuje park, dorobił się Muzeum Chleba, a tamtejszy dom kultury ma opinię jednego z najlepszych w powiecie. O wielkich ambicjach Radzionkowa krążą nawet dowcipy: - Czy wie pani czemu jeszcze nie mamy dostępu do morza? Bo nie potrafimy się zdecydować, czy Bałtyckie czy Czarne - chichocze Gabriel Tobor, burmistrz Radzionkowa. - I na poważnie: jesteśmy otoczeni dużymi miastami, być może dlatego ciągniemy w górę.

Tak więc Radzionków kupił od jednego z przedsiębiorstw 2,3 hektara za 3,5 mln zł. Do listopada ma być koncepcja zagospodarowania terenu, o pomysły poproszono także mieszkańców. Już teraz dookoła tego obszaru są istotne dla mieszkańców budynki: centrum kultury, poczta czy liceum. Burmistrz na kawę na rynku zaprasza w 2015 roku.

Przecież rynek to miejski salon

Rozmowa z Krzysztofem Gorgoniem, prezesem Stowarzyszenia Architektów Polskich w Katowicach

Ludzie upominają się o rynki?
Mówmy raczej o przestrzeni publicznej. Rynek w średniowiecznych miastach to był centralny plac handlowy.

A jakie funkcje w XXI wieku może pełnić taki plac?
Jest utrwalony archetyp głównego placu, na którym można się spotkać, także w celach biznesowych, i napić kawy. Rynek to przestrzeń integrująca mieszkańców. Poza tym to prawda, że place to salony miast.

Czy takim salonem może być ulica, na przykład Mariacka w Katowicach czy Wolności w Chorzowie?
Częściowo tak. Jednak rynek jest miejscem, gdzie się dochodzi i siada. A ulicą zazwyczaj się przechadzamy, choć i tu można usiąść i popatrzeć na przykład na piękne kobiety.

Czy w takim razie ulica może całkowicie zastąpić rynek?
Nie.

http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/ ... ,id,t.html



Strona 18 z 19 • Wyszukano 2598 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.