ďťż
[Komunikacja] KZK GOP



PIO - Nie Maj 08, 2005 6:53 pm
Czas rozpocząć temat związany z komunikacją miejską. W tym temacie będziemy poruszać wszystkie wątki związane z komunikacją miejską w naszym Regionie. Zarówno związane z autobusami i tramwajami. Na początek artykulik mówiący o tym jak KZK GOP niezgodnie z prawem ściąga od nas haracz w postaci prowizji za sprzedarż biletów w autobusie lub tramwaju

Za www.gazeta.pl

Nie przepłacaj w autobusie

Maciej Szmigel, Piotr Purzyński, współpraca Ewa Furtak 06-05-2005 , ostatnia aktualizacja 06-05-2005 20:43

Sprzedawanie w autobusach droższych biletów niż w kiosku jest nielegalne - twierdzi Naczelny Sąd Administracyjny. Dodatkowe opłaty zniesiono już w Jaworznie, w czerwcu znikną w Tychach. Tylko w KZK GOP po staremu

Wpadłeś do autobusu w ostatniej chwili? Kiosk był zamknięty albo zabrakło w nim biletów? Nie masz wyjścia - w większości śląskich miast, kupując bilet u kierowcy autobusu, musisz zapłacić kilkadziesiąt groszy więcej niż w kiosku.

Małgorzata Setkowicz mieszka daleko od centrum Katowic: - U nas jest tylko jeden kiosk, nie zawsze są bilety. Jestem więc często skazana na kupowanie ich u kierowcy i wydaję znacznie więcej pieniędzy.

Tomek z Chorzowa woli jeździć na gapę, niż zapłacić kierowcy za drogi bilet: - Często jeżdżę w nocy, gdy kioski są zamknięte. Na szczęście wtedy kontrolerzy śpią. Gdyby bilet u kierowcy kosztował tyle, ile w kiosku, na pewno bym go kupił.

Tymczasem pobieranie opłat jest... bezprawne. Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał już kilka podobnych spraw. Wyrok w pierwszej, precedensowej, zapadł dwa lata temu i dotyczył Starogardu Szczecińskiego. Tamtejsze władze wycofały się z dodatkowych opłat.

Podobnie postąpiono w Jaworznie. We wszystkich tamtejszych autobusach wprowadzono kasy fiskalne, a kierowcy sprzedają bilety po normalnych cenach. W czerwcu z opłat zrezygnuje MZK w Tychach.

To jednak wyjątki. Większość miast województwa nie przejmuje się prawem. W Bielsku od stycznia opłata za kupienie biletu u kierowcy wynosi 80 gr. - Kierowcy mają się skupić na jeździe i bezpieczeństwie pasażerów, a nie na sprzedaży biletów. Pasażerowie zamiast w kioskach nagminnie kupowali bilety u kierowców. Robiły się kolejki i autobusy spóźniały się - tłumaczy Wiesław Nehrebecki, kierownik działu przewozów pasażerskich MZK.

Drożej za bilet u kierowcy muszą też płacić rybniczanie. - Cena biletu kupowanego u kierowcy jest wyższa, bo tak wynika z naszej taryfy. Chcemy przekonać pasażerów, żeby kupowali bilety w kioskach - mówi Kazimierz Berger, dyrektor Zarządu Transportu Zbiorowego w Rybniku.

Powodów do zmian nie widzi Komunikacyjny Związek Komunalny GOP w Katowicach. W setkach autobusów pod szyldem związku za bilet kupiony u kierowcy trzeba zapłacić 3,50 zł, mimo że przejazd przez jedno miasto kosztuje jedynie 2,40 zł, przez dwa 2,90 zł.

- Mieliśmy kontrolę z Urzędu Ochrony Konkurenci i Konsumentów. Urząd uznał, że wszystko jest w porządku - mówi Marek Klimek, główny specjalista ds. informacji i promocji w KZK.

Jak tłumaczy Klimek, sprawy kierowane do NSA dotyczyły miast, w których liczba punktów sprzedaży biletów była niewielka, a poprzez droższe ceny u kierowców próbowano pasażerom jednocześnie narzucić wyższą cenę.

- UOKiK uznał, że KZK posiada wystarczającą liczbę punktów sprzedaży. Mamy ich 5 tys. Dlatego sprzedaż biletów przez kierowców jest jedynie formą uzupełniającą. Trudno sobie wyobrazić stu pasażerów, którzy nagle chcą kupować bilet u kierowcy, bo autobus w ogóle by nie odjechał. Dlatego ceny są wyższe - tłumaczy Klimek. I dlatego KZK nie widzi powodów, by cokolwiek zmieniać. Chyba że zmusiłby do tego związek konkretny akt prawny, np. wyrok NSA.

Jak bronić się przed drogimi biletami? Niestety, jeśli obowiązują one zgodnie z uchwałą rady miasta lub spółki, nie możemy odmówić jego kupna. Możemy za to złożyć skargę na drogie bilety w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Sprawy z terenu województwa śląskiego rozpatruje Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach przy ul. kard. Wyszyńskiego. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że wysiłek się opłaca - w większości dotychczasowych przypadków NSA stanął po stronie pasażerów i kazał znieść opłaty.

dodatkowe informacje www.nsa.gov.pl




Hoover - Nie Maj 08, 2005 7:17 pm
Tomek z Chorzowa woli jeździć na gapę, niż zapłacić kierowcy za drogi bilet: - Często jeżdżę w nocy, gdy kioski są zamknięte. Na szczęście wtedy kontrolerzy śpią. Gdyby bilet u kierowcy kosztował tyle, ile w kiosku, na pewno bym go kupił.



salutuj - Pon Maj 09, 2005 7:10 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



PIO - Wto Maj 10, 2005 3:46 pm

Hmm na jakiej podstawie prawnej u kierowcy nie moze byc drozej? Bo z jednej strony bilet jest jak towar i wsiadanie w ostatnim momencie bez biletu nie moze byc uzasadnieneim by kierowca musial umozliwiac sprzedaz w ogole. Z drugiej strony nie wiem jak wyglada dotowanie kzk gop.

KZK GOP to twór któremu Gminy GOP-u zlecają wykonywanie zadania w postaci zapewnienia komunikacji. Każde miasto wchodzące w KZK GOP płaci związkowi dotacje w zależności od ilości linii w danym mieście i przejechania wozokilometrów. KZK GOP z kolei zleca świadczenie usług firmom przewozowym takim jak np. PKM Katowice, Tramwaje Śląskie, PKM Sosnowiec, PKM Gliwice, PUP, IREX - przedsiębiorstwo przewozowe i.t.d




Piospy - Śro Maj 11, 2005 11:20 am
jak sie nie ma biletu w pociągu - i kupuje sie u konduktora - też nakłada dodatkową opłatę... więc w czym problem?

poza tym kierowca jest od prowadzenia pojazdu - dlaczego dodatkowa praca, jak prowadzenie punktu sprzedaży - nie ma być gratyfikowana?

IMO - w każdym autobusie pownien być stały konduktor - prowadzący sprzedaż biletów - i kontrole... tak jak w autobusach bytomskich.

muślę, że straty z powodu gapowiczów są większe niż wyniosłyby nakłady wystarczające na zatrudnienie tych ludzi...



PIO - Śro Maj 18, 2005 4:03 pm
W związku z przebudową wiaduktu na ulicy Sokolskiej większośc linii autobusowych zmieni trasy w centrum Katowic.

Oto szczególy zmian podane za KZK GOP
Szczegóły zmian tras linii autobusowych:

Linie 6, 840 i 870 jadące z Gliwic, od ulicy Chorzowskiej skierowane zostaną do przystanku Katowice Sokolska, który będzie dla nich przystankiem końcowym/początkowym (stanowisko przy Śląskich Technicznych Zakładach Naukowych). Od tego przystanku autobusy pojadą ulicami Mickiewicza - Opolską - Grundmanna do ulicy Chorzowskiej i dalej stałą trasą. Linia 6 obsługiwać będzie dodatkowo przystanki Katowice Zajezdnia n/ż (na ulicy Dąbrówki) oraz Katowice Grundmanna.
Linie 820 i 830 jadące z Bytomia, do przystanku końcowego Katowice Stawowa pojadą tak jak do tej pory (ulicami Chorzowską i al. Korfantego). W kierunku powrotnym zostaną skierowane ulicami Mickiewicza - Opolską - Grundmanna do ulicy Chorzowskiej i dalej stałą trasą.
Linie 7 i 23 jadące z Zabrza, do przystanku końcowego Katowice Mickiewicza pojadą tak jak do tej pory (ulicami Chorzowską i al. Korfantego). W kierunku powrotnym zostaną skierowane ulicami Mickiewicza - Opolską - Grundmanna do ulicy Chorzowskiej i dalej stałą trasą. Obsługiwać będą dodatkowo przystanek Katowice Grundmanna.
Autobusy jadące z Osiedla Tysiąclecia w kierunku Dworca PKP, tj. linie 51 i 673, od ulicy Chorzowskiej pojadą ulicami Grundmanna - Gliwicką obsługując przystanek Katowice Sobieskiego (na ulicy Gliwickiej). Linia 674 natomiast pojedzie dotychczasową trasą, czyli ulicami Chorzowską - Sokolską. W kierunku powrotnym wszystkie te trzy linie od ulicy Mickiewicza pojadą ulicami Opolską - Grundmanna zatrzymując się na przystanku Katowice Grundmanna.
Linia 110 w kierunku Dworca PKP kursować będzie dotychczasową trasą (ulicami Chorzowską - Sokolską). W kierunku Dębu, od przystanku Katowice Plac Oddz. Młodz. Powst. skierowana zostanie ulicami: Mikołowską - Słowackiego - pl. Szewczyka - Słowackiego - Mickiewicza - Opolską - Grundmanna i od ulicy Chorzowskiej stałą trasą. Po drodze obsługiwane będą przystanki Katowice Dworzec PKP (stanowisko nr 5) i Katowice Grundmanna.
Linia 109, w celu szybkiego połączenia Osiedla Witosa i Tysiąclecia z Bogucicami, Dąbrówką Małą i Szopienicami, od ulicy Chorzowskiej skierowana zostanie ulicami Stęślickiego - Grażyńskiego - Sokolską - Katowicką i dalej stałą trasą, z obsługą przystanków Dąb Widok (na ulicy Stęślickiego), Koszutka Misjonarzy Oblatów (tymczasowe stanowisko na ulicy Stęślickiego) i Koszutka Kino Kosmos. W kierunku przeciwnym autobusy pojadą ulicami Katowicką - Oblatów - Stęślickiego i od Chorzowskiej stałą trasą, obsługiwane będą przystanki Koszutka Misjonarzy Oblatów (stanowisko za skrzyżowaniem z Iłłakowiczówny) i Dąb Widok (na ulicy Stęślickiego).
Linie autobusowe jadące od strony Bytkowa i Józefowca, tj. linie 0, 30, 50 i 296 w kierunku Dworca PKP od ulicy Oblatów pojadą ulicami Stęślickiego - Grundmanna - Gliwicką, z obsługą przystanków Dąb Widok (na ulicy Stęślickiego), Katowice Stęślickiego i Katowice Sobieskiego (na ulicy Gliwickiej). Linia 930 od ulicy Oblatów skierowania zostanie ulicami Stęślickiego - Chorzowską - Sokolską i dalej stałą trasą, z obsługą przystanku Dąb Widok (na ulicy Stęślickiego). W kierunku powrotnym, od ulicy Mickiewicza autobusy tych linii pojadą ulicami Opolską - Grundmanna - Stęślickiego - Oblatów i dalej stałą trasą. Obsługiwane będą przystanki Katowice Grundmanna, Katowice Stęślickiego i Dąb Widok (na ulicy Stęślickiego), a przystanek Koszutka Misjonarzy Oblatów zlokalizowany będzie na tymczasowym stanowisku na ulicy Stęślickiego przed skrzyżowaniem z Grażyńskiego. Autobusy linii 930 dodatkowo zatrzymywać się będą na przystanku Katowice Zajezdnia n/ż.
Autobusy obsługujące kierunek Piekary Śląskie, tj. linie 5, 168 i 860 zostaną skrócone do przystanku Koszutka Słoneczna Pętla. Przystanek początkowy/końcowy zlokalizowany zostanie na pętli tramwajowej. Ponadto linia nr 168 skierowana zostanie od Michałkowic przez Bytków i Józefowiec (z pominięciem centrum Siemianowic i Wełnowca).
Linie 27, 43, 119, 133, 170 i 662, kursujące w kierunku Siemianowic, Czeladzi i Wojkowic zostaną skrócone do tymczasowego przystanku Koszutka Plac Grundwaldzki zlokalizowanego na ulicy Sokolskiej za skrzyżowaniem z ulicą Morcinka (w pobliżu Kina Kosmos). Dodatkowo obsługiwać będą tymczasowy przystanek Koszutka Misjonarzy Oblatów II (stanowisko zlokalizowane na wysokości przystanku tramwajowego).
Autobusy jadące z Bogucic, tj. linie 11, 61, 70, 177, 600/601, 657 i 911, w kierunku centrum Katowic kursować będą od ulicy Katowickiej trasą al. Korfantego - Rondo - al. Korfantego i dalej ulicami Piotra Skargi (linie 61 i 911) lub Mickiewicza (11, 70, 177, 601 i 657). Obsługiwany będzie tymczasowy przystanek Katowice Rondo usytuowany na al. Korfantego przed wjazdem na Rondo (w kierunku jazdy do ulicy Mickiewicza). Linie 11, 70, 177 i 657 dodatkowo zatrzymywać się będą na przystanku Katowice Mickiewicza (stanowisko nr 3). W kierunku przeciwnym (do Bogucic) autobusy tych linii od ulicy Sokolskiej pojadą trasą: Chorzowska - Rondo - al. Korfantego - Katowicka i dalej stałą trasą. Obsługiwany będzie tymczasowy przystanek Koszutka Olimpijska usytuowany na al. Korfantego przed skrzyżowaniem z ulicą Olimpijską (w kierunku jazdy do Bogucic)
Kursowanie linii nr 190 zostanie zawieszone.
Linie autobusowe 108 i 193 kursować będą tak jak dotychczas. Na linii 193 obsługiwane będą dodatkowo przystanki Katowice Grundmanna i Dąb Widok.
Linie tramwajowe w Katowicach kursować będą na dotychczasowych trasach. Na linii nr 16 (relacji Koszutka Słoneczna Pętla - Katowice Rynek - Plac Miarki - Brynów Pętla) zwiększona zostanie pojemność taboru

Schemat linii KZK GOP od 27 maja



salutuj - Śro Maj 18, 2005 6:10 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Tequila - Czw Maj 19, 2005 8:33 pm
Jednym słowem - pół roku makabreski



Hoover - Czw Maj 19, 2005 8:55 pm
yyy a co to za nowy tramwaj nr. 10 który ma jeździć na trasie Wełnowiec - Załęże???



Tequila - Czw Maj 19, 2005 9:03 pm
Hover - to jest tramwaj nocny - wg. stron KZK i Tram-silesia.pl



Wit - Czw Maj 19, 2005 9:08 pm
to linia nocna...wracałem nią z ostatniego zlotu



Iluminator - Pią Maj 20, 2005 7:58 pm
No to teraz cała Dąbrówka i Bogucice będą przepychały się przez rondo :/

Ale to tylko pół roku i będziemy mieli nowy wiadukt

P.S Teraz rozkopią całą trawkę obok Banku Śląskiego



Tequila - Pią Maj 20, 2005 9:30 pm
Raczej juz zdązyli ją tam zaasfaltowac



absinth - Pon Maj 23, 2005 9:23 am
katowice.naszemiasto.pl

Dlaczego przewoźnicy każą klientom płacić więcej za bilet kupowany u kierowcy?

Poniedziałek, 23 maja 2005r.

Droższe bilety u kierowcy od tych w kioskach i sklepach – tak jest w większości śląskich miast. – To niezgodne z prawem – uznał Naczelny Sąd Administracyjny. O wprowadzenie sprawiedliwej zasady ujednolicenia cen mają zadbać prawnicy wojewody.

To niesprawiedliwe, że muszę płacić więcej za bilet u kierowcy – narzeka Tomasz Antonow, pasażer z Jastrzębia Zdroju. Agnieszka Materna Arkadiusz Gola

– Zniesienie różnicy cen to tylko kwestia czasu – zapewnia Krzysztof Kulka, zastępca dyrektora wydziału nadzoru prawnego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.

Będziemy uchylać uchwały miast i przewoźników, które będą chciały wprowadzić opłaty dodatkowe – obiecuje Krzysztof Kulka.

Pierwsza decyzja już zapadła i dotyczy związku komunikacyjnego w Tychach. Radni miejscy po propozycji przewoźnika przyjęli stawki różnicujące ceny, ale wojewoda na to nie pozwolił...

– Więc od 1 czerwca ceny będą jednakowe. W autobusach będzie można kupić jedynie bilety normalne za 3,50, a ulgowe za 1,75 – mówi Lucjan Dec, szef marketingu w MZK w Tychach. Ze różnicowania cen wycofał się także już przewoźnik w Jaworznie, wprowadzając w autobusach kasy fiskalne.
Oby to był początek zmian, bo w większości śląskich miast ceny biletów są jednak różnicowane.

Choćby w Jastrzębiu Zdroju, Rybniku, czy Katowicach.

Pasażerowie narzekają, bo wieczorami kioski są pozamykane, nie ma gdzie kupić biletów. Więc nie mają innego wyjścia i muszą przepłacać.

– U kierowcy płacę 20 groszy więcej. Ale skoro trasa jest taka sama, więc to niesprawiedliwe – uważa Tomasz Antonow, pasażer z Jastrzębia Zdroju.

– Słyszałem o wyroku NSA, i obecnie dyskutujemy nad sprawą ujednolicania cen – przyznaje Benedykt Lanuszny, szef biura Międzygminnego Związku Komunikacyjnego w Jastrzębiu Zdroju.
– Tu nie ma co dyskutować! W środę składam pismo do prezydenta, aby natychmiast zobowiązał MZK do wprowadzenia zmian. Prawo to prawo! – mówi Sławomir Lis, jastrzębski radny. Mimo wyroku stawek nie zamierza na razie zmieniać Zarząd Transportu Zbiorowego w Rybniku, o czym poinformował nas Grzegorz Kulka, kierownik przewozów.

Różnicę cen biletów u kierowcy, a inną w kioskach, zakwestionował Naczelny Sąd Administracyjny w Szczecinie. Ten wyrok to precedens i choć dotyczył tylko Stargardu Szczecińskiego, to: – Wyrok jest częścią obowiązującego porządku prawnego, więc można się na to orzeczenie powoływać. Wskazuje także innym sądom, jak orzekać w takich sprawach – wyjaśnił nam Michał Folcholc z Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Co ciekawe, wyrok zapadł 20 lutego 2003 roku, a dopiero teraz rozgorzała dyskusja nad ujednoliceniem cen.
– Trudno powiedzieć, dlaczego tak późno. Być może to wynika ze skomplikowanej procedury publikacji wyroków. Teraz urywają się telefony z wielu miast w tej sprawie z całej Polski, także ze Śląska – przyznaje Folcholc.

Największy śląski przewoźnik, KZK GOP, ani myśli wprowadzać tańszych biletów w autobusach. – Na razie żaden wniosek w tej sprawie nie wpłynął. Poza tym u naszych kierowców można kupić „awaryjnie” jedynie jeden rodzaj biletu, za 3,50 zł, obowiązującego na terenie do trzech gmin – wyjaśnia Marek Klimek, rzecznik prasowy firmy. Kierowcy nie sprzedają tańszych i ulgowych, bo – zdaniem przewoźnika – nie mają na to czasu.

– U kierowcy kupuje się bilety w ostateczności. Kierowca to nie kasjer, on ma dbać o bezpieczeństwo na drodze. Gdyby wszyscy chcieli kupić u niego bilety, powstałaby olbrzymie opóźnienia – mówi Klimek. Dodaje, że obecnie kierowcy sprzedają zaledwie kilka tysięcy biletów miesięcznie – tymczasem w pozostałych punktach ponad 4 mln.

Ile przepłacają pasażerowie?

Zarząd Transportu Zbiorowego w Rybniku
– przykładowe ceny biletów:
• ulgowy – 1,20 zł
• normalny – 2,10 zł
• u kierowcy – 2,50 zł*
* ceny na liniach zwykłych niezależnie od liczby przejechanych przystanków

Międzygminny Związek Komunikacyjny w Jastrzębiu Zdroju
Jest to związek komunalny zrzeszający następujące gminy: Jastrzębie Zdrój, Czerwionka-Leszczyny, Marklowice, Mszana, Pawłowice, Pszów, Radlin, Rydułtowy, Suszec, Świerklany, Wodzisław Śląski i Żory.
– przykładowe ceny biletów:
• normalny – 2,60
• ulgowy – 1,60
• u kierowcy normalny 2,80 zł, ulgowy 1,60 zł*
*ceny na liniach zwykłych powyżej 20 minut

Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego w Katowicach
Jest to związek komunalny zrzeszający następujące gminy: Katowice, Będzin, Bobrowniki, Bytom, Chełm Śląski, Chorzów, Czeladź, Dąbrowa Górnicza, Gierałtowice, Gliwice, Imielin, Knurów, Mysłowice, Psary, Radzionków, Ruda Śląska, Siemianowice Śląskie, Siewierz, Sławków, Sosnowiec, Świętochłowice, Wojkowice i Zabrze.
– przykładowe ceny biletów
• ulgowy – 1,20 zł
• normalny – 2,40 zł*
• u kierowcy – 3,50 zł (obowiązuje w granicach trzech miast)
* obowiązuje w granicach jednego miasta

Trzy pytania do

Krzysztofa Kulki, zastępcy dyrektora wydziału nadzoru prawnego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach

Dziennik Zachodni: Czy stosowanie „dodatków manipulacyjnych” wliczanych do ceny biletów sprzedawanych przez kierowców jest dopuszczalne?
Krzysztof Kulka: Mając na uwadze wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, to niedopuszczalne w świetle prawa przewozowego. Według sądu nie wolno obciążać obywateli dodatkowymi kosztami za przejazd środkami komunikacji miejskiej, na tych samych trasach, na podstawie biletu zakupionego u kierowcy. Nie można różnicować sytuacji osób korzystających z transportu tylko ze względu na miejsce zakupu biletów. Dlatego każda taka uchwała, czy to związku komunikacyjnego, czy rady gminy, będzie przez nas uchylana. Tak jak się to stało już w przypadku Tychów.

Dziennik Zachodni: Kiedy doczekamy się jednakowych cen biletów?
Krzysztof Kulka: To kwestia czasu. Trzeba czekać na uchwały dotyczące zmian taryf. To się zdarza dosyć często, wiadomo, że co roku inna jest inflacja, cena paliwa, więc ceny też muszą być aktualizowane. Jeśli w którychś miastach wykryjemy taki proceder naliczania, na pewno to wyłapiemy i nie pozwolimy na wprowadzenie w życie.

Dziennik Zachodni: Czy przewoźnicy mogą jakoś obejść ten przepis?
Krzysztof Kulka: Niestety, tak się dzieje. Na przykład w przypadku, gdy przewoźnik zdecyduje o sprzedawaniu w autobusach tylko najdroższych biletów jednego rodzaju. Na to już nie mamy wpływu.



MarcoPolo - Pon Maj 23, 2005 11:21 am
Dlaczego komunikacja publiczna nocĹĄ jest tak mizerna ?



salutuj - Pon Maj 23, 2005 12:25 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Tequila - Pon Maj 23, 2005 6:19 pm
Nocą się śpi a nie szlaja komunikacją miejską _> jak znam KZK GOP wprowadzą do sprzedazy u kierowcy tylko bilety 3,5 i będą szczęsliwi



born_ejty_siks - Pon Maj 23, 2005 7:27 pm
Dlaczego komunikacja publiczna nocĹĄ jest tak mizerna ?




Tequila - Pon Maj 23, 2005 9:19 pm
Za to masz nocne 297 i 657 - N3 to była objazdówka nie mówiąc o linii nocnej 900 Coś która pojeżdziła chyba z miesiąc.



born_ejty_siks - Pon Maj 23, 2005 10:17 pm
tylko byloby fajnie gdyby ostatni 657 nie odjezdzal o 0:43



Tequila - Wto Maj 24, 2005 8:47 pm
Najważniejsze zmiany w komunikacji autobusowej z powodu budowy nowego wiaduktu przy ul. Sokolskiej
* zawieszone zostanie kursowanie linii nr 190

* linie nr 6, 840 i 870 kończyć i zaczynać będą kursy na przystanku Katowice Sokolska (przy Śląskich Technicznych Zakładach Naukowych). W drodze do Gliwic autobusy kursować będą przez ul. Mickiewicza - Opolską - Grundmanna. Linia nr 6 obsłuży przy tej okazji dodatkowy przystanek przy ul. Grundmanna, podobnie jak linie nr 7 i 23 w drodze do Zabrza oraz linie nr 51, 673 i 674 w drodze na os. Tysiąclecia

* linia nr 109 w drodze z os. Witosa do Szopienic z ul. Chorzowskiej kursować będzie przez ul. Stęślickiego - Grażyńskiego - Sokolską - Katowicką z dodatkowymi przystankami Dąb Widok, Koszutka Misjonarzy Oblatów i Kino Kosmos

* linia nr 110 w kierunku Dębu od przystanku przy pl. Oddziałów Młodzieży Powstańczej kursować będzie ul. Mikołowską - Słowackiego - pl. Szewczyka - Słowackiego - Mickiewicza - Opolską i Grundmanna z obsługą dwóch dodatkowych przystanków przy dworcu PKP i ul. Grundmanna

* linie nr 5, 168 i 860 dojeżdżać i rozpoczynać będą kursy przy pętli Słonecznej. Dodatkowo linia nr 168 od Michałkowic pojedzie przez Bytków i Józefowiec z pominięciem centrum Siemianowic i Wełnowca

* linie nr 27, 43, 119, 170 i 662 z Siemianowic, Czeladzi i Wojkowic dojeżdżać będą tylko do tymczasowego przystanku w pobliżu katowickiego kina Kosmos

* linie nr 11, 61, 70, 177, 600/601, 657 i 911 w drodze do centrum Katowic jeździć będą od ul. Katowickiej trasą przez al. Korfantego - rondo - al. Korfantego i dalej do ul. Skargi (61 i 911) lub ul. Mickiewicza (911, 70, 177, 601 i 657) z obsługą tymczasowego przystanku przed wjazdem na rondo.



MarcoPolo - Wto Maj 24, 2005 10:00 pm
W kwesti komunikacji nocnej(przynajmniej weekendowe...please), jesteśmy o epokę do tyłu za Poznaniem, Warszawą, Wrockiem.



Tequila - Wto Maj 24, 2005 10:01 pm
O ile mi wiadomo - to rozkład weekndowy nocny (w moim kierunku) nie rózni się od rozkładu tygodniowego



absinth - Wto Maj 24, 2005 11:17 pm
co nie zmienia faktu ze tygodniowy nocny jest delikatnie mowiac kiepski



MarcoPolo - Wto Maj 24, 2005 11:40 pm

co nie zmienia faktu ze tygodniowy nocny jest delikatnie mowiac kiepski
hehehehe



Tequila - Pią Cze 03, 2005 10:15 pm
Zmiany rozkładów jazdy od 1 czerwca 2005 r.

Z dniem 1 czerwca 2005 r. wprowadzone zostają następujące zmiany tras i rozkładów jazdy na liniach autobusowych:

1. Na wniosek gminy Katowice, wprowadzone zostają nowe rozkłady jazdy linii nr 115, 193 i 615. Linia 115 oraz 193 w dni wolne kursować będą do przystanku Obroki MPGK (a nie jak dotychczas do Obroki Elkop). Na ulicy Obroki (bocznej) uruchomiony zostaje nowy przystanek Obroki Droga do MPGK.
2. Na wniosek gminy Katowice, zawieszone zostaje kursowanie linii 802. W zamian kursować będzie nowa linia nr 675 relacji Katowice Dworzec PKP - Osiedle Witosa - Obroki Elkop.
3. Na wniosek pasażerów skorygowany zostaje rozkład jazdy linii nr 76 (rozkład tymczasowy, obowiązujący w związku z przebudową ulicy Dzierżonia na Wesołej) - wybrane kursy wydłużone zostają do przystanku Wesoła Kopalnia II.
4. Na wniosek pasażerów na linii nr 201 przyspieszony zostaje kurs poranny z Chorzowa Batorego do Bytomia z godz. 6:35 na 6:30.
5. Na wniosek pasażerów na linii nr 637 opóźniony zostaje kurs popołudniowy z Dąbrowy Górniczej do Siewierza z godz. 16:40 na 16:50.
6. Na liniach nr 800 i 818 skorygowane zostają rozkłady jazdy w celu dopasowania czasów przejazdów do występujących warunków drogowych.
7. Na wniosek gminy Mysłowice skorygowane zostają rozkłady jazdy linii nr 953 i 954.
8. Na wniosek centrum handlowego Auchan w Katowicach zmieniony zostaje rozkład jazdy linii S-10.



absinth - Śro Cze 08, 2005 8:24 am
Śmiertelne zmęczenie materiału

Środa, 8 czerwca 2005r.

Łyse opony, zepsute drzwi, olej wyciekający spod podwozia, odpadające koła i dziury w podłodze – tak wyglądają autobusy Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Bytomiu. Ale pasażerów przewożą, bo mają aktualne badania techniczne.
Inspekcja Transportu Drogowego rozpoczęła wczoraj kontrolę bytomskiego PKM-u. Pod lupę ma być wzięta również stacja diagnostyczna, w której gruchotom zalicza się okresowe badania techniczne.

Ten ikarus zostanie odholowany do zajezdni. Fot. Władysław Morawski

– Nareszcie ktoś się za to zabrał – cieszą się kierowcy z PKM-u. – Jeżdżenie tymi autobusami jest niebezpieczne. Co drugi nadaje się tylko na złom.

Jak twierdzą, przed wyjechaniem na trasę muszą podpisywać oświadczenia, że autobusy są sprawne. Jeśliby odmówili, straciliby premie, a nawet pracę.

– Mamy komplet dobrych opon, które są zakładane autobusom przed przeglądem. Potem z powrotem są wymieniane na łyse – twierdzi jeden z nich. – Kończyła mi się ważność badań technicznych, więc przygotowałem wykaz usterek. Nic nie zostało naprawione, ale po dwóch dniach autobus miał ważny przegląd – dodaje jego kolega.

Tylko w czasie poniedziałkowej kontroli inspektorzy transportu drogowego zatrzymali trzy dowody rejestracyjne autobusów PKM-u. Dwa ikarusy były w takim stanie, że prosto z przystanku trzeba je było odholować do zajezdni. Jeden z nich badanie techniczne przeszedł pozytywnie 27 maja. Tymczasem w poniedziałek stwierdzono w nim m.in. wyciek oleju i płynów eksploatacyjnych, znaczne przekroczenie norm emisji spalin oraz uszkodzony kołnierz na przegubie. – Wątpię, by coś takiego mogło się wydarzyć w tak krótkim czasie – mówi Dariusz Winiarczyk, naczelnik wydziału inspekcji ITD w Katowicach.

Przecież od przeglądu minął dopiero tydzień – nie może się nadziwić podinspektor Stanisław Surowiec, szef bytomskiej drogówki. Zapowiada wzmożone kontrole samochodów wyjeżdżających ze stacji diagnostycznej, do której trafiają autobusy.

Bytomski PKM ma podpisaną umowę z Okręgową Stacją Kontroli Pojazdów „Diagnocar” w Bytomiu. Na autobusach umieszczono wielkie reklamy tej stacji. Według kierowców, przeglądy „załatwia” jeden z mechaników, który zabiera na badania jeden autobus i kilka dowodów rejestracyjnych.

To oszczerstwo! Chciałbym poznać osobę, która tak twierdzi – oburza się Witold Krzywonos, diagnosta z „Diagnocaru”, którego pieczątka widnieje w dowodach rejestracyjnych autobusów PKM-u.

Inspektorzy transportu drogowego skontrolowali cztery autobusy Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Bytomiu. Zatrzymali trzy dowody rejestracyjne. Ze względu na stan techniczny dwa ikarusy zostały odholowane do zajezdni. Jeden z nich zaledwie tydzień wcześniej przeszedł pozytywnie okresowe badania techniczne. Jak to możliwe?

Pętla w Bytomiu-Miechowicach, dochodzi godzina 8. Patrol Inspekcji Transportu Drogowego rozpoczyna kontrolę podjeżdżających na przystanek autobusów. Na pierwszy ogień idzie czerwony przegubowy ikarus.
Po kilkunastu minutach na jezdni pod silnikiem pojawia się ciemna plama oleju. Cieknie również w kilku innych miejscach. Znacznie przekroczone są normy emisji spalin. Na dodatek nie działają prawidłowo tylne drzwi. Gumowy kołnierz na przegubie ikarusa ciągnie się po jezdni.
– Ten autobus dalej nie pojedzie. Jest w fatalnym stanie – oznajmia Rafał Kasprzyk, jeden z inspektorów.

Okazuje się, że 27 maja br. ikarus... przeszedł pozytywnie badania techniczne. – Nie ma szans, żeby w tak krótkim czasie tak pogorszył się jego stan. Można domniemywać, że badanie wpisano do dowodu bez oglądania autobusu – stwierdzają inspektorzy.
Z pieczątki w dowodzie rejestracyjnym wynika, że przegląd autobusu przeprowadził Witold Krzywonos. To pracownik Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów „Diagnocar” w Bytomiu. To właśnie tutaj trafiają na okresowe badania techniczne wszystkie autobusy bytomskiego PKM-u.
– W rzeczywistości niektóre nawet nie wyjeżdżają z zajezdni – twierdzą zgodnie kierowcy. – Zdarza się, że jeden z mechaników zabiera plik dowodów rejestracyjnych i wraca z pieczątkami. Połowa autobusów, którymi jeździmy, nadaje się tylko na złom, a my przed wyjechaniem na trasę musimy podpisywać oświadczenia, że są sprawne. Inaczej pozbylibyśmy się premii albo pracy.
Kolejny z kontrolowanych ikarusów ma przegląd z grudnia, ale usterki jeszcze starsze. Zarwana podłoga ugina się przy kolejnych krokach. Przez przerdzewiałe stopnie widać asfalt. Obrazu zniszczenia dopełniają łyse opony, cieknący olej i zepsuty prędkościomierz. Na pętlę po raz kolejny zostaje wezwany samochód do holowania autobusu.

Więcej szczęścia ma kierowca jelcza, który też pozbywa się dowodu rejestracyjnego, ale może odjechać „o własnych siłach”. Do czasu uzupełnienia brakującego wyposażenia.
Piotr Heine, prezes bytomskiego PKM-u, uważa kontrolę za tendencyjną.
– Dlaczego inspektorzy ustawili się w miejscu, gdzie jeździmy tylko my, a nie przy dworcu, gdzie są autobusy wszystkich przewoźników? – pyta. – Dbamy o nasze autobusy na miarę możliwości. Wiemy, że nie są nowe, ale nie są też w takim stanie, żeby kazać je odholować. To było złośliwe – przekonuje prezes Heine.
Stan autobusu z przeglądem wbitym do dowodu 27 maja szefa bytomskiego PKM-u nie dziwi. – To już prawie dwa tygodnie. Coś mogło pęknąć. To zmęczenie materiału – podsumowuje Piotr Heine.

Będą kontrole
Dariusz Winiarczyk, naczelnik wydziału inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Katowicach:
Dopóki wyniki kontroli będą takie, że na cztery skontrolowane autobusy zatrzymujemy trzy dowody rejestracyjne, dopóty podobne akcje będą kontynuowane. Rozpoczęta kontrola przedsiębiorstwa potrwa do dwóch tygodni. Sprawdzimy między innymi dokumentację PKM-u i to, jak mechanicy dbają o tabor.

Nie da się przewidzieć
Rozmowa z Witoldem Krzywonosem, diagnostą ze stacji „Diagnocar”
Dziennik Zachodni: Nieco ponad tydzień temu dopuścił pan do ruchu ikarusa z bytomskiego PKM-u. Dzisiaj, ze względu na stan techniczny, ten sam autobus ITD kazała odholować do zajezdni. Jak to możliwe?
Witold Krzywonos: Nie wiem, dlaczego autobus został odholowany.
DZ: Między innymi z powodu wycieków oleju i płynów eksploatacyjnych.
WK: W samochodzie jest mnóstwo elementów, które mogą w każdej chwili pęknąć. Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć w czasie przeglądu. Autobusy przyjeżdżają do nas wyczyszczone i wytarte do sucha. Często nie widać wtedy wycieków.
DZ: A przekroczone normy emisji spalin?
WK: To głównie kwestia paliwa, które jest lane do autobusów.
DZ: Autobus z zarwaną podłogą może wozić pasażerów?
WK: Nie ma prawa.
DZ: Więc jak to możliwe, że autobus w takim stanie ma ważny przegląd i jeździ po ulicach?
WK: Nie mam żadnego wpływu na to, kiedy podłoga się zarwie. Gdyby taki autobus został zatrzymany bezpośrednio po wyjeździe ze stacji, można by mnie oskarżyć.
DZ: Ile średnio trwa przegląd autobusu?
WK: Około 40 minut. Wszystko wnikliwie sprawdzamy. Nie dopuściłbym do ruchu autobusu, który jest niesprawny.

Igor Cieślicki - Dziennik Zachodni



SPUTNIK - Śro Cze 08, 2005 4:50 pm

W kwesti komunikacji nocnej(przynajmniej weekendowe...please), jesteśmy o epokę do tyłu za Poznaniem, Warszawą, Wrockiem.

A kiedy byłeś ostatnio w Poznaniu ? Bo ja jestem dość często i komunikacja nocna jest tam tragiczna. Po godzinie 23 dziura komunikacyjna do około 2-3 a na pociąg o 5:20 nie mogłem sie kiedyś dostać ponieważ komunikacja rusza dopiero o 5 a do dworca jedzie sie ok 30 min. Inna kwestia to oczywiście taksówki , którymi jezdzi więcej osób + wieksza konkurencja pomiędzy korporacjami.



MarcoPolo - Śro Cze 08, 2005 5:14 pm
Nie byłem dawno, moze zmieniło się na gorsze, ale nie wydaje mi się , bo zobacz:
http://www.mpk.poznan.pl/
Z tego co widzę obowiĹĄzujĹĄcy rozkład jazdy. 21 lini autobusowych i 1 tramwajowa. Autobusy przeważnie co pół godziny.



SPUTNIK - Czw Cze 09, 2005 1:22 pm
W sume wszystko zalezy od miejsca. Ja próbowałem wydostac sie raz z Dębca a drugi raz z Ławicy i może dlatego. No i poznańskie siemensy prezentują się znacznie lepiej niz nasze karliki



absinth - Śro Cze 15, 2005 8:22 am
Policja zatrzymała dowody rejestracyjne kolejnych autobusów

Środa, 15 czerwca 2005r.

Dowody rejestracyjne trzech autobusów komunikacji miejskiej zatrzymali policjanci podczas akcji zorganizowanej na dworcu w Bytomiu. Jeden z autobusów miał niesprawne hamulce, z baku innego wyciekało paliwo.

– Łącznie skontrolowaliśmy cztery autobusy. W pełni sprawny był tylko jeden z nich – podkreśla komisarz Robert Piwowarczyk z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Autobus należący do prywatnego przewoźnika z Piekar Śląskich nie miał ważnych badań technicznych. Termin na ich przeprowadzenie mijał 7 czerwca tego roku. – To niedawno, ale jeśli wozi się ludzi, odpowiada się za ich bezpieczeństwo i nie można sobie pozwolić nawet na takie spóźnienie – zastrzega kom. Piwowarczyk. Okazało się, że autobus ma łyse opony i brakuje w nim oznakowań wyjść awaryjnych.

W autobusie należącym do firmy z Jaworzna policjanci stwierdzili wyciek paliwa ze zbiornika. Z kolei w kontrolowanym autobusie z Bytomia nie działały światła i uszkodzony był układ hamulcowy. Żadnych zastrzeżeń policjanci nie mieli tylko do autobusu należącego do przedsiębiorstwa ze Świerklańca.

Wyniki policyjnej akcji pokrywają się z rezultatami ubiegłotygodniowych działań Inspekcji Transportu Drogowego. Inspektorzy skontrolowali wtedy osiem autobusów Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej z Bytomia i zatrzymali aż sześć dowodów rejestracyjnych.

– Nie można na tej podstawie powiedzieć, że trzy czwarte miejskich autobusów nie powinno jeździć po drogach – uważa kom. Robert Piwowarczyk. – Stwierdzane usterki, choć kwalifikują się do odebrania dowodu rejestracyjnego, mają różny ciężar gatunkowy. Zdarzają się oczywiście skrajne przypadki, ale nie można ich uogólniać. Byłoby to krzywdzące dla przewoźników, którzy dbają o tabor i rzetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków – podsumowuje kom. Piwowarczyk.

(ic) - Dziennik Zachodni



Tequila - Śro Cze 15, 2005 9:04 pm
Komórki w gliwickich autobusach

Zobacz powiększenie
W gliwickich autobusach, w sytuacjach nadzwyczajnych pasażerowie będą mogli skorzystać ze służbowych komórek kierowców
Fot. Grzegorz Celejewski / AG

Tomasz Głogowski 15-06-2005 , ostatnia aktualizacja 15-06-2005 19:35

Gliwicki PKM postanowił zadbać o bezpieczeństwo pasażerów. Jeżeli w autobusie poczujesz się źle, zostaniesz okradziony albo pobity, możesz zadzwonić po pomoc ze służbowej komórki kierowcy

Henryk Szary, prezes gliwickiego PKM-u, nie ma żadnych wątpliwości, że akcja jest słuszna. - Jesteśmy dla pasażerów - mówi prezes, który polecił, by wszyscy kierowcy w przypadku sytuacji alarmowej udostępniali swoje służbowe komórki pasażerom. Jeżeli zasłabniesz, zostaniesz okradziony czy zauważysz wypadek, kierowca ma obowiązek użyczyć ci swojego telefonu, żebyś mógł wezwać pomoc. - Nie wszyscy ludzie mają przecież przy sobie telefony komórkowe, a w życiu różnie bywa. Kierowca nie zawsze widzi, że z tyłu pojazdu dzieje się coś niedobrego albo że pasażer mdleje - dodaje prezes Szary.

Za kilka dni we wszystkich gliwickich autobusach, tuż nad głową kierowcy, pojawią się specjalne plakaty informacyjne. Prezes Szary ma jednak z nimi pewien kłopot. Zastanawia się, jak wytłumaczyć ludziom, że służbowa komórka może być wykorzystana tylko i wyłącznie w sytuacjach kryzysowych. - Jak ktoś dostanie zawału serca, a nie rozboli go głowa - tłumaczy Henryk Szary i przestrzega: - Jeżeli ktoś boi się, że spóźni się do żony na obiad, to raczej nie powinien prosić kierowcy o telefon.

Komórki mają być przede wszystkim dodatkową gwarancją bezpieczeństwa dla osób starszych.

Pasażerom ten pomysł już się spodobał. Pani Zofia, emerytka, nie ma własnego telefonu. Często za to podróżuje gliwickimi autobusami z centrum do Sośnicy, gdzie opiekuje się chorą siostrą. Mówi, że teraz będzie czuła się w autobusie jeszcze bezpieczniej. Jest pewna, że żaden z kierowców i tak nie odmówiłby pomocy, bo parę razy widziała, jak wzywali karetkę do wypadku. - Ale teraz, gdyby - nie daj Boże - coś mi się stało, to zaraz polecę do kierowcy - mówi. - Albo jeszcze lepiej jak będę siadała tuż przy nim - dodaje.

Każdy ze 130 gliwickich autobusów wyposażony jest w służbową komórkę. Kierowcy za ich pomocą informują dyspozytora o awarii, opóźnieniach i nieprzewidzianych sytuacjach na drodze. PKM na utrzymanie służbowych komórek wydaje ok. 3 tys. zł miesięcznie.



absinth - Pią Cze 17, 2005 9:53 am
Złom masowego przewozu

Piątek, 17 czerwca 2005r.

Autobusy komunikacji miejskiej w naszym regionie mają średnio po kilkanaście lat. Pod tym względem na tle innych dużych miast w Polsce miasta Śląska wypadają najgorzej. Przewoźnicy ratują się generalnymi remontami, bo na nowe samochody zwykle nie mają pieniędzy.

Większość śląskich autobusów miejskich to stare i wyeksploatowane rzęchy, którymi codziennie jeździ tysiące pasażerów.

W bytomskim Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej od ubiegłego tygodnia trwa kontrola Inspekcji Transportu Drogowego. Inspektorzy sprawdzili m.in. osiem autobusów. Z powodu złego stanu technicznego zatrzymali sześć dowodów rejestracyjnych.

– Ta sytuacja nie jest odosobniona. W innych miastach zdarzały nam się już podobne wyniki kontroli – przyznaje Dariusz Winiarczyk, naczelnik wydziału inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Katowicach.
Najlepiej wypadają autobusy Przedsiębiorstw Komunikacji Miejskiej z Katowic oraz Gliwic, choć średni wiek taboru ostatniego z tych przewoźników przekracza 15 lat.

To sporo, ale wiek często nie odzwierciedla stanu technicznego autobusów – zastrzega Henryk Szary, prezes gliwickiego PKM-u. – Tylko w latach 2000-2003 przeprowadziliśmy remonty generalne około 30 autobusów. Ratujemy się w ten sposób, bo na kupno nowych autobusów brakuje pieniędzy.

Podobnie wygląda sytuacja w sosnowieckim PKM-ie. – Tzw. naprawa główna oznacza w praktyce drugie życie autobusu – podkreśla Piotr Drabek, dyrektor ds. technicznych. – W autobusie montowany jest nowy silnik, skrzynia biegów, kratownica. Ze starych części nie zostaje praktycznie nic.
Jego zdaniem, wystarczy jednak wybrać się do Warszawy, Łodzi czy Poznania, by się przekonać, jak głęboka przepaść dzieli komunikację miejską na Śląsku od reszty Polski. – Porównując duże miasta, wypadamy bez dwóch zdań najgorzej – uważa dyrektor Piotr Drabek. To samo można usłyszeć od szefa gliwickiego PKM-u.

Kompleksowy remont autobusu kosztuje około 200 tys. zł. To mniej więcej jedna trzecia ceny nowego autobusu. – Po takiej naprawie autobus jeździ bez problemów przynajmniej trzy lata – twierdzi prezes Szary. W katowickim PKM-ie najstarszy autobus ma 16 lat. Podobnie jak kilkadziesiąt innych, jest jednak po generalnym remoncie. W tym roku firma planuje zakup 22 nowych autobusów. Zamierza na to wydać około 17 mln zł. Regularne odnawianie taboru to jednak rzadkość.
Zakupy planuje co prawda sosnowiecki PKM, ale na razie czeka na decyzję o przyznaniu dotacji z Unii Europejskiej. – Bez wsparcia programów unijnych nie ma szans na gruntowną odbudowę taboru – twierdzi Piotr Drabek. – Jeśli decyzja będzie pozytywna, moglibyśmy kupić 72 nowe autobusy. To praktycznie cała nowa zajezdnia. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, dostawy zaczęłyby się w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Stan swojego taboru Henryk Szary określa jako zadowalający. – Nie da się ukryć, że autobusy są stare, ale robimy wszystko, co się da, żeby utrzymać je na przyzwoitym poziomie – zapewnia szef gliwickiego PKM-u. Wylicza, że w 2004 r. tylko na części zamienne firma wydała 2,3 mln zł. Kolejne 300 tys. zł kosztowały nowe opony.
– Te autobusy, które są w ruchu, oceniam przynajmniej na czwórkę. Innych nie wypuszczamy. Każdy autobus, który wraca do zajezdni, jest myty, tankowany i sprawdzany przez mechaników. Każdy może do nas w każdej chwili przyjechać i kontrolować, co tylko chce – podkreśla Szary.

Autobusy w liczbach

Średni wiek autobusów komunikacji miejskiej

*PKM Katowice – 7 lat (autobusy krótkie), 13 lat (autobusy przegubowe)

*PKM Sosnowiec – 13 lat

*PKM Gliwice – 15 lat

Ile niskopodłogowych?

*PKM Katowice: 230 autobusów (w tym niskopodłogowych 46)

*PKM Sosnowiec: 228 (w tym niskopodłogowych 20)

*PKM Gliwice: 164 (w tym niskopodłogowych 31)

Przykładowe ceny najtańszych autobusów niskopodłogowych wybranych marek (mogą się różnić od podanych, w zależności od silnika i wyposażenia)
jelcz – 670 tys. zł
MAN – 700 tys. zł
mercedes – 780 tys. zł
solaris – 750 tys. zł

Policja tropi „złom masowego przewozu”

Podczas wtorkowej akcji na dworcu w Bytomiu policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne trzech autobusów komunikacji miejskiej. Jedno z aut miało niesprawne hamulce, z baku innego wyciekało paliwo. Napisaliśmy o tym w środę.

– Na cztery skontrolowane autobusy w pełni sprawny był tylko jeden z nich – podkreśla komisarz Robert Piwowarczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Autobus prywatnego przewoźnika z Piekar Śląskich nie miał ważnych badań technicznych i jeździł na łysych oponach.
Żadnych zastrzeżeń policjanci nie mieli tylko do autobusu należącego do przedsiębiorstwa ze Świerklańca.

Przyjrzymy się stacjom - mówi Robert Piwowarczyk, komisarzem z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach w specjalnym wywaidzie dla Dziennika Zachodniego

Jak ocenia pan stan autobusów komunikacji miejskiej w regionie?

Tu nie można dać jednoznacznej odpowiedzi. W poszczególnych miastach sytuacja wygląda różnie. Pod koniec ubiegłego roku, po informacjach od mieszkańców, policjanci sprawdzali stan autobusów w Będzinie. Na 17 skontrolowanych autobusów niesprawne były dwa. W jednym stwierdzono przekroczone normy emisji spalin, w drugim usterki układu kierowniczego.
Na początku maja tego roku policjanci również zatrzymali w Będzinie dowody rejestracyjne dwóch autobusów. Jeden za wycieki, drugi za braki w oświetleniu.
Biorąc pod uwagę wyniki prowadzonych przez nas kontroli, można powiedzieć, że defekty się zdarzają, ale nie jest to nagminny problem.

Czy poza przypadkami w Będzinie, policjanci często zatrzymują dowody rejestracyjne miejskich autobusów?

Trudno powiedzieć. Nie prowadzimy takich statystyk. Chcemy ograniczyć papierkową robotę, by policjanci jak najwięcej czasu spędzali w terenie. Na co dzień sprawdzamy stan techniczny i trzeźwość kierowców autobusów turystycznych, którymi dzieci i młodzież wyjeżdża na wakacje.

Czy do policji docierają informacje, że niektóre z miejskich autobusów mogą mieć w dowodach rejestracyjnych wbite przeglądy techniczne, których tak naprawdę nikt nie przeprowadzał?

Nie mieliśmy takich sygnałów. W najbliższym czasie zamierzamy jednak przyjrzeć się bliżej stacjom diagnostycznym. Przygotowywane są działania, w ramach których sprawdzane będą samochody wyjeżdżające ze stacji. Ale to nie będzie akcja ogólnowojewódzka. Będą ją prowadzić wybrane komendy, a do działań będą zaangażowane służby operacyjne. O szczegółach, z oczywistych względów, nie mogę mówić.

Zdaniem pasażerów

# Krystyna Zajączkowska z Sosnowca:
Jeżdżę głównie między Katowicami a Sosnowcem. Autobusy są różne – niektóre w niezłym stanie, inne w beznadziejnym. Tych w złym jest jednak więcej. W środku jest głośno, strasznie trzęsie. Na szczęście trasa, na której jeżdżę, nie jest zbyt długa. Nie zwracam uwagi na przewoźnika, więc trudno mi powiedzieć, który ma lepsze, a który gorsze autobusy.

# Jerzy Kołodyński z Bytomia:
Jeżdżę przeważnie liniami 820 i 830, między Katowicami a Bytomiem. Najgorszy jest tłok. Czasem mam wrażenie, że autobus za chwilę się rozleci, zwłaszcza na zakrętach. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby autobus się zepsuł po drodze, ale wiem, że są takie przypadki.

# Łukasz Milczak z Zabrza:
Jeżdżę autobusami po całej aglomeracji. Czasem hałas jest tak dokuczliwy, że trudno wytrzymać. Nieraz zdarzało mi się, że autobus zatrzymywał się na środku drogi i już nie jechał. Mam wrażenie, że tam, gdzie jeżdżę, najlepsze autobusy są w Gliwicach i w Zabrzu.



absinth - Pon Cze 27, 2005 10:08 pm
Z Piekar Śląskich do centrum Katowic nie dojedziesz

Zobacz powiększenie
Pasażerowi autobusu z Piekar do Katowic narzekają na niebezpieczną przesiadkę przy pętli Słonecznej
Fot. GRZEGORZ CELEJEWSKI/AG

Marta Płoskońska 27-06-2005 , ostatnia aktualizacja 27-06-2005 22:55

Autobusy z Piekar zamiast do centrum Katowic dojeżdżają tylko do pętli Słonecznej. Pasażerowie nie wiedzą, dlaczego są wysadzani na peryferiach miasta. Niektórym przychodzi do głowy słowo "dyskryminacja"

Beata Wąchała z Piekar Śląskich od dwóch tygodni jeździ z synem do szpitala w Ligocie. Jadą najpierw autobusem do Katowic. Na pętli Słonecznej muszą się przesiąść do tramwaju, który zawiezie ich do centrum miasta. Tam czekają na autobus do Ligoty. - Gdybym mogła dojechać do centrum, na biletach zaoszczędziłabym każdorazowo 7,20 zł - denerwuje się Wąchała.

Krzysztof Sobański, naczelnik wydziału przewozów KZK GOP, wyjaśnia, że zmiana trasy autobusów obowiązuje od końca maja i jest związana z przebudową wiaduktu na ul. Sokolskiej. - Żeby dojechać do centrum, autobus musiałby się przebijać przez korki w mieście, a tak dojeżdża bez przeszkód do pętli Słonecznej. Tam można się przesiąść do tramwaju i o wiele szybciej dotrzeć do centrum. Nie trzeba ponownie kasować biletu! - mówi.

Nową organizację komunikacji Sobański nazywa "operacją Sokolska". Zapewnia, że informacje o zmianach można było przeczytać w autobusach i na przystankach.

Niektórzy pasażerowie narzekają, że przesiadka z autobusu do tramwaju na pętli Słonecznej jest niebezpieczna, bo trzeba przebiec przez ruchliwą ulicę. Sobański przypomina: - Autobusy powinny stawać w pobliżu przystanku tramwajów. Jeśli kierowcy postępują inaczej, należy nam to natychmiast zgłosić.



absinth - Wto Lip 05, 2005 9:04 am
KZK GOP: zniżki na wakacje

Poniedziałek, 4 lipca 2005r.

Czas wakacji to okres rozmaitych zniżek na bilety wstępu. Taniej wchodzimy na basen, do muzeum czy teatru, ale nie tylko... Ofertę wakacyjną dla swoich pasażerów przygotowało przedsiębiorstwo KZK GOP. W lipcu i sierpniu czeka na nas specjalny ulgowy bilet wakacyjny.

Dwumiesięczny bilet imienny WSC, uprawnia do przejazdu wszystkimi liniami na terenie dwóch lub więcej miast (gmin) przez okres dwóch wakacyjnych miesięcy. Bilet normalny kosztuje 160 zł, a ulgowy – 80 zł. Przypomnijmy, że normalnie za taki sam bilet dwumiesięczny musielibyśmy zapłacić – 192 zł (zwykły) i 96 zł (ulgowy).

(mab) - Dziennik Zachodn



absinth - Pon Lip 18, 2005 9:33 am
Sezon na dewastację

Poniedziałek, 18 lipca 2005r.

Każdego roku, kiedy rozpoczynają się wakacje, liczba zniszczeń na przystankach KZK GOP natychmiast wzrasta. — W ciągu miesiąca KZK GOP notuje ok. 100 przypadków dewastacji na przystankach. Rozkłady jazdy są zamalowywane, zrywane. Rozbijane są szybki z pleksiglasu. Zdarzają się podpalenia. Bywa i tak, że kradzione są całe słupki przystankowe — mówi Krzysztof Sobański, naczelnik Wydziału Przewozów KZK GOP. — Pomysłowość wandali nie zna granic.

Najwięcej aktów wandalizmu notuje się w pobliżu szkół, dyskotek, miejsc, gdzie odbywają się różne imprezy. W Sosnowcu najgorszą sławą cieszą się przede wszystkim Ostrowy oraz Kazimierz i Klimontów. W tych dzielnicach w ciągu dwóch tygodni zniszczona została połowa odnowionych przystanków. Równie fatalnie wygląda to w Grodźcu i na Piaskach.

Przystanek przy ulicy Wawel to jeden z wielu notorycznie niszczonych przez wandali.

KZK GOP ma nadzór nad 4500 przystanków. W tym roku na usuwanie wszystkich zniszczeń wydało 400 tys. zł.

— Często przystanek jest regularnie dewastowany. Wtedy zastanawiamy się, czy warto ponownie go odnawiać. Zwłaszcza, że jest często niszczony jeszcze w tym samym dniu, w którym dokonujemy napraw — twierdzi Krzysztof Sobański.

Współpraca KZK GOP ze służbami porządkowymi daje efekty. Zwłaszcza w Sosnowcu, gdzie zanotowano najwięcej przypadków wykrycia sprawców zniszczeń mienia KZK GOP.

(pak) - Dziennik Zachodni



Tequila - Pią Lip 29, 2005 7:46 pm
Zagrożeni konduktorzy z bytomskich autobusów

Zobacz powiększenie
Konduktorzy z Bytomia ciągle mają nadzieję, że nie stracą pracy
Fot. GRZEGORZ CELEJEWSKI / AG

Piotr Purzyński, współpraca Tomasz Pawleta 29-07-2005 , ostatnia aktualizacja 29-07-2005 20:43

Konduktorzy w autobusach PKM Bytom mogą stracić pracę. W środę KZK GOP wypowiedział bytomskiemu przedsiębiorstwu umowę, dzięki której prawie trzystu konduktorów od połowy zeszłego roku sprzedaje i sprawdza bilety.

Zygmunt Tomicki, zanim został konduktorem, stracił pracę w bytomskiej oczyszczalni. Brakowało mu ledwie ośmiu miesięcy i mógłby odejść na zasiłek emerytalny. Teraz jako konduktor dostaje na rękę ok. 700 zł i bardzo chwali sobie tę pracę.

- Chciałbym dalej tu pracować, wiadomo jak to dzisiaj jest z robotą - mówi smutnym głosem Tomicki. Pozostali konduktorzy myślą podobnie i mają nadzieję, że mimo wypowiedzenia umowy, ich los nie jest jeszcze przesądzony. Zgodnie z założeniami pilotażowego programu, mieli pracować przynajmniej do końca maja przyszłego roku.

Komunikacyjny Związek Komunalny GOP w Katowicach wypowiedział w środę umowę bytomskiej firmie, bo, jak mówi Marek Klimek, główny specjalista ds. informacji i promocji, PKM uporczywie i długotrwale naruszał warunki umowy.

- W bytomskich autobusach notorycznie brakowało kasowników. Pasażerowie nie mieli więc możliwości kasowania biletów, które oddawali konduktorom w zamian za wydruki z bileterki - wyjaśnia Klimek. Odebrane pasażerom bilety bytomski PKM wprowadzał potem do sprzedaży w swej sieci sprzedaży. Jak mówi Klimek, oficjalnie poinformował o tym KZK prezes PKM Bytom Piotr Heine. PKM zapłacił ok. 50 tys. zł kary, KZK wycenił swe straty na 150 tys. zł.

- Dysponujemy publicznym groszem i nie możemy narażać się na zarzuty np. Regionalnej Izby Obrachunkowej, że w ten sposób dotowaliśmy prywatną firmę, jaką jest PKM - uzasadnia powody wypowiedzenia Klimek.

Przedstawiciele PKM nie chcieli wczoraj oficjalnie komentować sprawy. Nieoficjalnie mówią, że część zarzutów KZK jest nieprawdziwa, a tak naprawdę chodzi o wpływy ze sprzedanych w autobusach biletów. - KZK myślał, że to będzie ledwie 600 tys. zł, podczas gdy nasi konduktorzy sprzedają nawet za dwa razy tyle. Nasza prowizja jest więc dużo wyższa i to boli związek - usłyszeliśmy wczoraj w Bytomiu.

Choć wypowiedzenie stało się faktem, obie strony mają nadzieję, że dojdą jednak do porozumienia. Najbardziej liczą na to konduktorzy. - Dla wielu z nas to być albo nie być - mówią.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2847581.html



Tequila - Nie Sie 07, 2005 6:49 pm
Zagłębie może nie dostać unijnych pieniędzy na modernizację transportu publicznego

Maciej Szmigel 07-08-2005 , ostatnia aktualizacja 07-08-2005 20:13

Plan modernizacji transportu miejskiego w trzech zagłębiowskich gminach: Będzinie, Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu może spalić na panewce. Wnioski o dofinansowanie były niekompletne i spóźniono się z ich uzupełnieniem.

Sosnowiec, Będzin i Dąbrowa Górnicza zawarły Porozumienie Zagłębiowskich Gmin i razem stworzyły plan modernizacji transportu. Gigantyczne przedsięwzięcie ma obejmować m.in. wymianę 72 autobusów, remont 310 przystanków i przebudowę dworców autobusowych w Sosnowcu i Będzinie. Wszystko ma kosztować około 70 mln zł.

Dzięki unijnemu programowi ZPORR (Europejski Program Rozwoju Regionalnego) ogromną część tej kwoty mogły dać fundusze UE. Sosnowiecki urząd w imieniu porozumienia gmin złożył dwa wnioski o dofinansowanie: jeden do Ministerstwa Gospodarki i Pracy (dofinansowanie w wysokości 50 proc. proc. kosztów), drugi do Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego (dofinansowanie w wysokości 75 proc. kosztów).

Termin składania uzupełnionych wniosków do ministerstwa minął 30 maja. Porozumienie nie złożyło jednak wymaganych dokumentów i program modernizacji wisi na włosku. - Porozumienie nie udowodniło zabezpieczenia kapitału własnego - przyznaje Anna Siejda z Departamentu Wdrażania Programów Rozwoju Regionalnego w ministerstwie.

Czy szanse na pozyskanie funduszy unijnych przepadły? W Warszawie był Ryszard Łukawski, zastępca prezydenta Sosnowca, który zajmuje się programem modernizacji. Siejda potwierdza, że rozmawiał z ministrem Jackiem Piechotą. Nie jest w stanie jednak powiedzieć, czy Zagłębie ma jeszcze szansę na unijne pieniądze. Okaże się to 16 sierpnia. Siejda: - Te dokumenty miały być przedstawione dużo wcześniej.

W sosnowieckim magistracie nie chcą o tej sprawie rozmawiać. - Prezydent nie ma nic do powiedzenia na ten temat - usłyszeliśmy w sekretariacie Łukawskiego.

Grzegorz Dąbrowski, rzecznik miasta jest bardzo lakoniczny: - Staramy się o pozyskanie środków wszelkimi siłami.

Drugi wniosek o dofinansowanie, tym razem w Urzędzie Marszałkowskim nie przeszedł nawet pierwszego etapu weryfikacji. Miasto napisało odwołanie, Urząd Marszałkowski nie zmienił jednak zdania. Zarzut? Niekompletny wniosek - dokładnie jak w przypadku wniosku do ministerstwa.

- Nie było dokumentów potwierdzających wkład własny PKM-u - mówi Wojciech Zamorski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego.

Wymogów nie spełniał też załączony do wniosku bilans PKM-u, brakowało pod nim wymaganego podpisu biegłego rewidenta lub głównego księgowego.



PIO - Nie Sie 07, 2005 8:27 pm
Za coś takiego odpowiedzialne osoby powinny dostać dyscyplinarkę. Ale w naszych realiach dostaną pewnie premie. Ciekawe czy katowicki PKM wystąpił również o środki Unijne



Das_Glockenspiel - Pon Sie 08, 2005 8:21 pm
Będzie jednak przystanek autobusowy przy katowickim rondzie

purz 08-08-2005 , ostatnia aktualizacja 08-08-2005 21:19

Chociaż od ponad tygodnia gotowe jest skrzyżowanie ul. Olimpijskiej i Uniwersyteckiej z al. Roździeńskiego, nadal nieczynny jest przystanek autobusowy. KZK GOP tłumaczy, że trzeba zaczekać kilka tygodni, aż stężeje beton.

O przystanek upominało się już w Komunikacyjnym Związku Komunalny GOP kilkoro pasażerów. - Czas, by przystanek wrócił na swoje miejsce, bo niektórzy ludzie nie mają ochoty na przebijanie się do centrum - mówi sosnowiczanin Piotr Dudała. - Ale z KZK GOP otrzymałem pismo, że powstanie dopiero po wybudowaniu całej trasy średnicowej w centrum Katowic.

Na szczęście związek zmienił zdanie i stanie się to wcześniej. - Przystanek powstał w specjalnej technologii i musi nabrać stabilności. Zostanie uruchomiony, jak stężeje beton - wyjaśnia Marek Klimek, główny specjalista ds. informacji i promocji w KZK. Powinno to nastąpić po 15 sierpnia.

A że od przybytku głowa nie boli, obok powstaje kolejna zatoka. KZK będzie musiał zdecydować, które autobusy zatrzymywać się będą na pierwszym, a które na drugim przystanku, by pasażerowie nie narzekali, że zatrzymują się co 200 m.



Michal - Pią Sie 12, 2005 2:02 pm

Za coś takiego odpowiedzialne osoby powinny dostać dyscyplinarkę. Ale w naszych realiach dostaną pewnie premie. Ciekawe czy katowicki PKM wystąpił również o środki Unijne

Katowicki PKM nie. Zresztą PKM Sosnowiec nie miał żadnych szans, bo program NIE dotyczył zakupów nowego taboru. A z tego co wiem to UE nie chce dawać kasy na autobusy, wolą (słusznie) trolejbusy, tramwaje i kolej

Przy okazji witam wszystkich na forum



absinth - Wto Sie 16, 2005 10:04 am
Kradną dziewięć autobusów

Sobota, 13 sierpnia 2005r.

Kontrolerzy KZK GOP każdego miesiąca wypisują 15 tysiącom gapowiczów mandaty na łączną kwotę 1,3 mln zł. Jedynie 20 procent tej sumy trafia do kasy związku. Miliona złotych nie udaje się odzyskać. To jednak tylko wierzchołek góry strat. Największy na Śląsku przewoźnik ocenia, że z jego usług korzysta codziennie ok miliona pasażerów, z tego 7 procent, czyli 70 tys. osób, jeździ bez biletów. Gapowiczów jest więc ponad 2 miliony miesięcznie. Jeżeli przemnożymy to przez cenę pojedynczego biletu otrzymamy około 5 milionów. Związek przez nieuczciwych pasażerów traci co miesiąc 6 mln zł!
– A cena jednego autobusu to ok. 650 tys. zł – przyznaje Marek Klimek, rzecznik KZK GOP. Za 6 milionów można więc kupić – co miesiąc! – dziewięć autobusów. Mimo to związek broni się przed bileterami, nie zgłasza dłużników do rejestru, a komornicy niemal niczego firmie nie dają. Wygląda na to, że najtaniej jest... podnosić ceny biletów.
REKLAMA

W Bytomiu znaleziono na gapowiczów sposób: konduktorów. Jednak nieporozumienia między KZK GOP a PKM w Bytomiu mogą spowodować, że pracę stracą 283 osoby, które pilnowały, by każdy wsiadający do transportu publicznego miał bilet.

Emil Kłosowski

– Jazda bez biletu jest ciągle traktowana przez społeczeństwo z pobłażaniem, a złapanie gapowicza przez kontrolera rozpatrywane w kategoriach pecha, a nie kary za kradzież. Tymczasem straty przedsiębiorstw komunikacji miejskiej są poważne – mówi Andrzej Kulik, rzecznik Krajowego Rejestru Długów.

KZK GOP nie zamierza jednak iść w ślady podobnych instytucji, które dzięki KRD w sporym procencie odzyskują pieniądze od gapowiczów. Ponoć procedura jest skomplikowana...

Komunikację miejską finansują albo wpływy z naszych biletów, albo gminne dotacje. A gminy czerpią przecież dochody z naszych kieszeni. Dlatego jazda na gapę to zwyczajna kradzież i jest ścigana. Tyle że na Śląsku mało skutecznie. Inne miasta szukały na gapowiczów własnych sposobów. I znalazły.

Do Krajowego Rejestru Długów postanowiły właśnie przystąpić niektóre regionalne przedsiębiorstwa komunikacyjne. Olsztyn i Szczecin — gdy okazało się, że zdecydowana większość gapowiczów uznaje kary za niesprawiedliwą sankcję i nie płaci. Taką filozofię wyznawało aż 70 proc. przyłapanych na jeździe bez biletu, a w Szczecinie ponad 80 proc. Wielu z nich liczy na to, że przedsiębiorstwu komunikacyjnemu nie będzie się opłacało dochodzić kilkudziesięciozłotowego mandatu w sądzie, gdzie procedura jest długotrwała i nie zawsze skuteczna (a zawsze kosztowna).

W lubelskim MPK zimą sporządzono zestawienie gapowiczów pod względem wartości niezapłaconych mandatów. Okazało się, że 6 osób jest winnych ponad 4 tys. zł, 11 zalega z zapłatą od 3 do 4 tys. zł, 91 ma długi od 2 do 3 tys. zł, a 746 a niezapłacone mandaty od 1 do 2 tys. zł. W Krakowie straty wynoszą 2 mln zł rocznie. A w aglomeracji katowickiej 1,3 mln zł. Miesięcznie!

MPK w Krakowie, Lublinie i Szczecinie umieszczają dłużników w Krajowym Rejestrze Długów. Teraz operatorzy telefonii komórkowej mogą nie sprzedać im telefonów, a sklepy — nie sprzedać niczego na raty.

– Współpraca z Krajowym Rejestrem Długów jest jednym z narzędzi stosowanych w odzyskiwaniu należności za jazdę bez biletu. Od czasu uprzedzania dłużników o możliwości przekazania informacji o ich zobowiązaniach do Krajowego Rejestru Długów, czyli od drugiej połowy 2004 r., ściągalność zobowiązań poprawiła się o około 30 proc. – mówi Stanisław Wojnarowicz, rzecznik prasowy MPK z Lublinie.

Natychmiastowymi efektami chwali się także MPK w Olsztynie. Tam radykalnie wzrosła liczba osób płacących kary (rekordziści opłacali jednorazowo nawet do 10 mandatów). W zeszłym roku zaledwie 12 kontrolerów łapało około 6 tys. gapowiczów miesięcznie, teraz 30 złapało tylko 4 tys. W KZK GOP na razie o podobnym rozwiązaniu nie myślą. A tabor się sypie. Zwyczajowo nasyła na gapowicza komornika, a potem — podnosi ceny biletów.

Marek Klimek, główny specjalista ds. informacji i promocji w KZK GOP
— Koszty transportu publicznego w naszej aglomeracji tylko w 1/3 pokrywane są z dotacji gmin, a w 2/3 dzięki zakupowi biletów przez uczciwych pasażerów. Oni płacą rocznie 240 mln zł, przy budżecie KZK GOP w wysokości 360 mln zł.
Zatrudnianie kontrolerów nie sprawia, że przybywa pieniędzy. Wprowadzanie takiego rozwiązania powoduje tylko, że osoby bez biletu do autobusu nie wsiądą. Z gapowiczami walczymy na rozmaite sposoby: mandatami (od 50 do 90 zł), wysyłaniem upomnień, oddawaniem spraw do sądu, egzekucjami komorniczymi. Do Krajowego rejestru Długów nie przystąpiliśmy, bo tam jest dość skomplikowana procedura.

Beata Sypuła, Michał Tabaka - Dziennik Zachodni



solo - Wto Sie 16, 2005 11:50 am

Czas rozpocząć temat związany z komunikacją miejską. W tym temacie będziemy poruszać wszystkie wątki związane z komunikacją miejską w naszym Regionie. Zarówno związane z autobusami i tramwajami. Na początek artykulik mówiący o tym jak KZK GOP niezgodnie z prawem ściąga od nas haracz w postaci prowizji za sprzedarż biletów w autobusie lub tramwaju

A dlaczego nikt nie czepia się PKP? Jeśli wskoczysz do pociągu na stacji gdzie jest kasa biletowa i zgłosisz chęć zakupu biletu to musisz dopłacić do tego interesu - taki system jest od lat w PKP i nikt się nie rzuca o to, a w autobusach już jest źle?? Jak nie chcą ludzie dopłacać to niech sobie kupią 2-3 bilety na zapas i wożą ze sobą "na wszelki wypadek".



Wit - Wto Sie 16, 2005 8:11 pm
Moim zdaniem bytomski PKM realizuje najlepszą formę walki z gapowiczami, jaką można u nas zastosować. Chcesz jechać...płać. Na zachodzie do miejskiego autobusu wchodzi się przez drzwi przy kierowcy i kupuje bilet. U nas przy tej ilości pasażerów najlepszym rozwiązaniem sa konduktorzy. Bezsens, ze jeszcze rezygnuje się z tej formy zamiast ją rozszerzać
Może podane w artykule liczby nieco otworzą włodarzom kzk oczy



salutuj - Wto Sie 16, 2005 8:27 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



salutuj - Pią Sie 19, 2005 6:11 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Tequila - Pon Wrz 19, 2005 6:53 pm
Pijani kierowcy i dyspozytor z Zabrza

Marcin Pietraszewski 19-09-2005 , ostatnia aktualizacja 19-09-2005 18:58

Policjanci z Zabrza zatrzymali dwóch pijanych kierowców autobusów linii 86 i 270 oraz nietrzeźwego dyspozytora, który wypuścił ich na trasę. Cała trójka zostanie dyscyplinarnie zwolniona z pracy. KZK GOP zapowiada karę finansową dla firmy, w której pracowali.

Pierwszego pijanego szofera zatrzymano wczoraj ok. godz. 5 na dworcu autobusowym przy ul. Goethego w Zabrzu. 45-letni mężczyzna siedział za kierownicą autobusu linii 86 i czekał na pasażerów. Miał ich zawieźć do Mikulczyc oraz na osiedle Kopernika i trasą okrężną wrócić na dworzec.

- Wpadł w trakcie rutynowej kontroli drogówki. Miał 0,74 promila alkoholu w wydychanym powietrzu - mówił wczoraj komisarz Piotr Bieniak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Funkcjonariusze zabrali kierowcy prawo jazdy i poprosili dyspozytora o przysłanie na dworzec zastępcy.

Kilkanaście minut później inny z patroli zatrzymał do kontroli jadący w stronę dworca autobus linii 270. Jego kierowca także był pijany. Wynik badania alkomatem wskazał 0,44 promila.

Obaj kierowcy pracowali w prywatnej firmie z Rudy Śląskiej, która świadczy usługi przewozowe dla KZK GOP. Oficer dyżurny zabrzańskiej policji wydał rozkaz, aby jeden z patroli porozmawiał z dyspozytorem, który wypuścił ich na trasę. Funkcjonariusze mieli go uczulić, aby zwracał większą uwagę na kierowców wyjeżdżających z bazy.

- Okazało się, że on także był pijany. Miał 0,62 promila - mówi komisarz Bieniak. Jak ustalono, dyspozytor pracował od godz. 10 w niedzielę do godz. 6 rano w poniedziałek. - To oznacza, że musiał pić w pracy - dodaje Bieniak.

Anna Zagozda, synowa właściciela firmy transportowej z Rudy Śląskiej, była wczoraj zszokowana zachowaniem pracowników. Jej zdaniem to pierwszy taki przypadek w historii przedsiębiorstwa. - Zapewniam, że zarówno kierowcy, jak i dyspozytor zostaną dyscyplinarnie zwolnieni z pracy. Ich głupota uderzyła w dobre imię naszej firmy - stwierdziła kobieta.

Marek Klimek, rzecznik prasowy KZK GOP, zapowiedział, że firma transportowa też poniesie karę. - Pijani kierowcy mogli narazić życie i zdrowie naszych pasażerów - tłumaczył wczoraj Klimek. Nie potrafił powiedzieć, jaki będzie wymiar kary, bo wewnętrzny regulamin nie przewiduje takiej sytuacji. - Po prostu nikomu z nas nie przyszło do głowy, że to jest w ogóle możliwe - powiedział. Najsurowszą karą, jaką KZK GOP może wymierzyć firmie transportowej, jest zerwanie z nią umowy. Wszystko jednak zależy od oceny stopnia zagrożenia bezpieczeństwa pasażerów.



Tequila - Pią Paź 28, 2005 9:24 pm
Autobusy znikną z ulicy Warszawskiej w Katowicach

Przemysław Jedlecki 28-10-2005 , ostatnia aktualizacja 28-10-2005 19:46

Autobusy, które jadą ulicą Warszawską do dworca PKP, każdego dnia stoją w gigantycznych korkach. KZK GOP chce, by kończyły trasę na Zawodziu, a pasażerowie mają korzystać z tramwajów. Dzięki temu dotrą do centrum o wiele szybciej.

Korki na ulicy 1 Maja i Warszawskiej, głównych drogach prowadzących od strony Mysłowic do centrum Katowic, to codzienny obrazek. Trwa bowiem przebudowa kanalizacji w śródmieściu, więc w niektórych miejscach droga jest węższa niż zwykle i samochody muszą się mieścić tylko na dwóch, a nie jak zwykle czterech pasach.

W efekcie podróż autobusem do dworca PKP od strony Mysłowic przypomina drogę przez mękę.

- To straszne. Nie dość, że są tu korki, to jeszcze co chwilę zatrzymują nas światła. Niecały kilometr jechałam 20 minut. Czasem wolę przejść ten kawałek na piechotę, bo wtedy jestem w centrum o wiele szybciej - mówi Agnieszka Jaskulska, która często jeździ z Mysłowic do Chorzowa przez Katowice.

Roman Urbańczyk, przewodniczący zarządu KZK GOP, doskonale wie o problemach w tym miejscu.

- Dziś nie da się tu jeździć - przyznaje. Wielu pasażerów wybiera tak jak pani Agnieszka spacer, a inni wsiadają do tramwajów. Zdarza się, że sami kierowcy radzą im przesiadkę. Wiedzą bowiem, że opóźnienia autobusów na tym odcinku wynoszą niekiedy nawet 40 minut. - A to powoduje z kolei spóźnienia kolejnych kursów - dodaje Urbańczyk.

Wszystko ma się jednak niedługo zmienić. KZK GOP planuje, że już w listopadzie autobusy, które jadą do dworca PKP, będą kończyły swoją trasę przy pętli tramwajowej na Zawodziu. Pasażerowie będą przesiadać się do tramwajów i szybko dotrą do śródmieścia.

- Trwa właśnie budowa nowego przystanku w tym miejscu, tak by ludzie mogli wygodnie zmienić pojazd - mówi Urbańczyk.

Gdy już wszystko będzie gotowe, tramwaje w kierunku dworca będą kursować częściej niż do tej pory. Pojawi się także nowa linia od Zawodzia do pl. Wolności.

Korki na Warszawskiej ominą też autobusy, które - tak jak np. 12 - nie kończą trasy na dworcu. Niedługo pojadą ul. Bohaterów Monte Cassino, a potem przez Bogucice i rondo do śródmieścia.

- Pierwsze zmiany wprowadzimy już 11 listopada, a ostatnie 19 - zapowiada Urbańczyk.

Niewykluczone, że jeśli mieszkańcy przyzwyczają się do przesiadek na tramwaj, to nawet po przebudowie kanalizacji część autobusów będzie kursowała tylko do Zawodzia.



Tequila - Wto Lis 15, 2005 10:35 pm
Od dnia 18 listopada 2005 r., w związku z otwarciem centrum handlowo-rozrywkowego "Silesia City Center" w Katowicach zmieniona zostaje trasa linii autobusowej 109.

Autobusy tej linii na odcinku pomiędzy przystankami Dąb Kościół i Koszutka Katowicka kursować będą przez Silesia City Center oraz ulicami Ściegiennego-Słoneczną-Korfantego/Iłłakowiczówny z pominięciem przystanków Dąb Huta Baildon, Dąb Widok i Koszutka Kino Kosmos. Przystanek autobusowy Dąb Silesia City Center zlokalizowany będzie na parkingu centrum, w pobliżu Tesco.

Jednocześnie informujemy, że przystanek tramwajowy o tej samej nazwie, zlokalizowany przy wejściu głównym do Silesia City Center od strony ulicy Chorzowskiej uruchomiony zostaje od dnia 15 listopada 2005 r. Obsługiwany będzie przez linie tramwajowe nr 6, 11, 23, 33 i 41.

W celu uporządkowania i ujednolicenia nazewnictwa przystanków oraz poprawy orientacji pasażerów w sieci komunikacyjnej zmienione zostają nazwy wybranych przystanków w Katowicach i Siemianowicach Śląskich



absinth - Wto Lis 29, 2005 9:41 am


KZK GOP testuje w autobusach swój nowy pomysł

Wtorek, 29 listopada 2005r.

Od dwóch tygodni Komunikacyjny Związek Komunalny GOP zmusza swoich pasażerów do wsiadania do niektórych autobusów tylko przez przednie drzwi i do pokazywania ważnych biletów oraz dokumentów uprawniających do zniżki czy przejazdu bezpłatnego.

Kierowca pieczołowicie sprawdza każdego wsiadającego. Uważnie patrzy, czy klient posiadający jednorazowy bilet, kasuje go przy wejściu. Tak jest na liniach 166, 219, 223, 695, 788, 952, 953 i 995. Obsługują one głównie Mysłowice i właśnie tam „nowe” najbardziej nie przypadło do gustu.
– Najpierw byłam zdziwiona. Potem poirytowana. Przy wsiadaniu trzeba poczekać, aż pan kierowca wszystko sprawdzi. Przy wysiadaniu jest tak samo. Tylko przednie drzwi są otwarte. Nie można wysiąść. Dopiero po sprawdzeniu wszystkich wsiadających, otwierana jest reszta drzwi – skarży się jedna z pasażerek linii 995.

Kierowca Krzysztof Gieros sprzedaje bilet Sarze Wicher. Magdalena Chałupka

„Przednie drzwi” zostały wprowadzone, żeby wyeliminować gapowiczów. Podobno eksperyment się udał – sprzedaż biletów u kierowców wzrosła, a gapowicze wybierają inne autobusy, bo trudno przypuszczać, że zaczęli jak jeden kupować bilety. Szkoda tylko, że wszystkich pasażerów potraktowano jak potencjalnych oszustów. Wydłużeniu uległa każda podróż. Dłużej marznie się w kolejce do autobusu.
Jak dowiedzieliśmy się w KZK GOP, ten pomysł jest na razie testowany i niewykluczone, że zostanie rozszerzony na pozostałe linie. Kierowcy przestrzegają nowego regulaminu, bo w przeciwnym razie mogą zostać ukarani.

Wiemy, że to wydłuża czas wsiadania pasażerów. Dlatego na razie wprowadzono te rozwiązanie na mniej obciążonych liniach. Kierowcy są przeszkoleni. Zwracaliśmy im uwagę, by zachowywali zdrowy rozsądek. Wtedy, gdy pasażerów jest na przystanku dużo mają otwierać wszystkie drzwi, podobnie jak w przypadku osoby z wózkiem, niepełnosprawnej czy schorowanej – dowiedzieliśmy się od Alodii Ostroch z biura prasowego KZK GOP.

Autobusy biorące udział w programie zostały specjalnie oznakowane. Jednak powody wprowadzenia rozwiązania i skuteczność nikogo nie interesują. Już zwłaszcza tych, którzy nigdy nie byli na bakier z płaceniem za przejazd. Pasażerowie twierdzą, że są traktowani jako klienci gorszej kategorii.
– Chciałbym widzieć, co działoby się w siedzibie KZK GOP, gdyby taki system wprowadzić na jednych z uczęszczanych linii w Katowicach. Ludzie chyba by ich zjedli – mówi jeden z mysłowiczan.

Alodia Ostroch mówi, że do organizatora komunikacji zbiorowej na razie nie nadeszły tony skarg od oburzonych pasażerów. – W tej chwili jest na ten pomysł jedna skarga, ale mamy też list chwalący rozwiązanie – twierdzi Alodia Ostroch.

KZK GOP zapewnia, że uszczelnienie kontroli biletów w dłuższym okresie czasu wpłynie na poprawę funkcjonowania komunikacji miejskiej, bo zwiększą się przychody przedsiębiorstwa. Firma powołuje się także na przykłady innych miast, gdzie funkcjonują podobne zasady – m.in. w Częstochowie.

(pg) - Dziennik Zachodni



d-8 - Wto Lis 29, 2005 9:49 am
przeciez to normalne jest w wielu miastach europejskich ze wsiada sie tylko przodem okazujac bilet. tak jest nawet w Londynie ( nie obowiazuje przy przegubowcach tam )
taki system wsiadania i wysiadania jest tez w wielu miastach Zaglebia Ruhry m.in. w Duesseldorfie czy Dortmundzie



Oskar - Wto Lis 29, 2005 3:56 pm
Nie tylko w Europie, w Kanadzie też wsiada się do autobusów tylko z przodu. Okazuje się bilet lub zakupuje u kierowcy. Bardzo dobra praktyka, eliminuje ludzi (pasażerów) notorycznie jeżdżących na gapę.

I dobrze! Niech ich wyłapią!



Andrzej - Wto Lis 29, 2005 4:05 pm
pamietajcie ze to co w innych krajach jest normalne w polsce jest nienormalne



MarcoPolo - Wto Lis 29, 2005 4:13 pm
Jeszcze pomarudze. Katowice sa podobno 2 miastem w Polsce pod wzgledem poziomu rozrywki. (sic!) Uszok powinien to wykorzystac i napierac by zostalo to wykorzystane i puszczac nocna komunikacje cala noc a gesto i czesto.
Przede wszystkim takie miasta jak Siemce, Czeladz, Myslowice i okolice, Tychy , Mikolow, Ruda itp zjezdzaja do nas na balety i do knajp. Z tymze czesto po 22 a nawet juz wczesniej nie maja powrotu do domu!!!

Wsiadanie na bilet tak! Przy okazji sieciowki tygodniowe , weekendowe itp itd. i wspolny bilet tramwajowo-pociagowo-autobusowy.



d-8 - Wto Lis 29, 2005 4:42 pm

pamietajcie ze to co w innych krajach jest normalne w polsce jest nienormalne

sory, ale mnie lekko irytuja takie teksty

wprowadzenie wsiadania tylko przodem nie wydaje mi sie niemozliwe do wprowadzenia. idac za tokiem rozumowania kolegi nic by sie w Polsce nigdy nie moglo zmienic.



PIO - Wto Lis 29, 2005 5:18 pm
Dla mnie ten pomysł jest łagodnie mowiąc poroniony. Popatrzcie sobie jak zapchane u nas jada autobusy. Teraz wyobraźcie sobie te tlumy stojące przy krawężniku przystanku na Mickiewicza i Skargi próbujące dostać się do autobusu i muszących przejść przez przednie drzwi. Zabieranie ludzi z tak newralgicznych przystanków zajmie co najmniej 10 - 15 minut. W Londynie czy Niemieckich miastach moze takie coś jest mozliwe bo autobusy tam nie jeżdżą zatloczone (i to nie dlatego, ze jest ich mniej ale dlatego, ze więcej osób jeździ własnym transportem bąż czym takim jak Metro) W naszych warunkach jest to po prostu utop[ia i mam nadzieję, ze KZK GOP wycofa się z kolejnego utopijnego pomysłu. Zamiast tego niech wprowadzą tak jak to mialo swego czasu miejsce w Bytomiu obsluge konduktorską



absinth - Wto Lis 29, 2005 5:26 pm

W naszych warunkach jest to po prostu utop[ia i mam nadzieję, ze KZK GOP wycofa się z kolejnego utopijnego pomysłu.

czytam wlasnie ksiazke "Spotkania z utopia" Szackiego

i jest tam takie zdanie:

dzisiejsza rzeczywistosc to wczorajsza utopia



salutuj - Śro Lis 30, 2005 9:50 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Bruno_Taut - Śro Lis 30, 2005 12:26 pm
Wsiadanie tylko przodem - OK. Ale wysiadanie? Trzeba będzie zabierać do autobusu brechę i otwierać sobie drzwi samemu.



SPUTNIK - Śro Lis 30, 2005 12:36 pm

Dla mnie ten pomysł jest łagodnie mowiąc poroniony. Popatrzcie sobie jak zapchane u nas jada autobusy. Teraz wyobraźcie sobie te tlumy stojące przy krawężniku przystanku na Mickiewicza i Skargi próbujące dostać się do autobusu i muszących przejść przez przednie drzwi. Zabieranie ludzi z tak newralgicznych przystanków zajmie co najmniej 10 - 15 minut. W Londynie czy Niemieckich miastach moze takie coś jest mozliwe bo autobusy tam nie jeżdżą zatloczone (i to nie dlatego, ze jest ich mniej ale dlatego, ze więcej osób jeździ własnym transportem bąż czym takim jak Metro) W naszych warunkach jest to po prostu utop[ia i mam nadzieję, ze KZK GOP wycofa się z kolejnego utopijnego pomysłu. Zamiast tego niech wprowadzą tak jak to mialo swego czasu miejsce w Bytomiu obsluge konduktorską

ten pomysł sprawdza się znakomice w autobusach prywatnych linii ( od a - z) w których kierowca pobiera opłaty przy wsiadaniu .



_PM_ - Śro Lis 30, 2005 12:36 pm

Wsiadanie tylko przodem - OK. Ale wysiadanie? Trzeba będzie zabierać do autobusu brechę i otwierać sobie drzwi samemu.

...to co napisałeś jest niewychowawcze



Suchy - Śro Lis 30, 2005 1:50 pm
Tak jak napisał PIO jedynym rozsądnym wyjsciem jest wrowadzenie konduktorów sprawdzających bilety a nie dorzucane zbędnej roboty kierowcom.



Mireczek - Śro Lis 30, 2005 5:35 pm
Witam.
Ja akurat mam przyjemność jeździć tymi autobusami codziennie. Zawsze mam bielt sieciowy, tak że samo sprawdzanie mi nie przeszkadza, ale:
Od czasu wprowadzenia tego przepisu:
1. Kierowca jeździ zdenerwowany i roztrzęsiony, co nie wpływa na komfort i bezpieczeństwo jazdy.
2. Pasażerowie też nie maja super humorów.
3. Atmosfera w autobusach jest niemiła.
4. No i najważniejsza sprawa. Chyba trzeba wprowadzić nowe rozkłady jazdy, lub zwrot części kosztów za podróż, bo autobusy w godzinach szczytu spóźniają się po 20 minut. Przedtem jeździły punktualnie.

Ogólnie według mnie, to poroniony pomysł.



salutuj - Śro Lis 30, 2005 5:53 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Oskar - Śro Lis 30, 2005 6:15 pm
Witamy na forum!

To jaka jest atmosfera przy wsiadaniu do autobusu głównie zależy od samych pasażerów. Zazwyczaj człowiek wkurza się jak zostanie podeptany przez te (często kilkudziesięcioletnie) bydło, które zrobi wszystko by usiąść.

Denerwujące zawsze też jest szukanie kasownika i przepychanie się w godzinach szczytu przez ścisły tłok.

Rozkład jazdy powinien już zostać wcześniej zmieniony, choćby ze względu an to, że autobusy nie są w pełni wykorzystane (mam na myśli, że stoją na Pl. Szewczyka często po kilkanaście, a nawet więcej minut).

A sprawdzanie biletów w ten sposób jest świetnym pomysłem: jak pisał Salutuj - każdy ma prawo bronić się by go nie okradano.



Bruno_Taut - Śro Lis 30, 2005 6:28 pm
Pozostaje jednak problem wysiadania.

Jeżeli zaś chodzi o atmosferę w autobusie, na pewno wpływ na jej poprawę miałby jakiś program artystyczny. KZK GOP mógłby puszczać muzykę relaksacyjną, która sączyłaby się z głośników, łagodząc obyczaje pasażerów. Ci ostatni mogliby jednak wziąć sprawy w swoje ręce. Grać na harmonii, albo przynajmniej na harmonijce. Kiedyś praktykowali to Cyganie. Gdyby jednak pojawił się problem z instrumentami, podróż można by urozmaicić wspólnym śpiewem.



Oskar - Śro Lis 30, 2005 7:08 pm

Pozostaje jednak problem wysiadania.

Jeżeli zaś chodzi o atmosferę w autobusie, na pewno wpływ na jej poprawę miałby jakiś program artystyczny. KZK GOP mógłby puszczać muzykę relaksacyjną, która sączyłaby się z głośników, łagodząc obyczaje pasażerów. Ci ostatni mogliby jednak wziąć sprawy w swoje ręce. Grać na harmonii, albo przynajmniej na harmonijce. Kiedyś praktykowali to Cyganie. Gdyby jednak pojawił się problem z instrumentami, podróż można by urozmaicić wspólnym śpiewem.


Już słyszę: "Panie szofer gazu...". Aż się podstawówka przypomniała i wyjazd na zieloną szkołę.

Wysiadałoby się tylnymi drzwiami, tu jednak musiałaby być kontrola, bo sami pasażerowie zapewne chętnie chcieliby wykorzystać ten fakt.



Bruno_Taut - Śro Lis 30, 2005 7:11 pm
Po co kontrola? Wystarczą bramki jak w markecie - otwierające się jedynie w jedną stronę



Oskar - Śro Lis 30, 2005 7:33 pm

Po co kontrola? Wystarczą bramki jak w markecie - otwierające się jedynie w jedną stronę

No to problem rozwiązany!



salutuj - Śro Lis 30, 2005 7:38 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Bruno_Taut - Śro Lis 30, 2005 7:45 pm
Takie bramki są przecież nieco odsunięte od drzwi (bo widziałem już autobusy z czyms takim). Można teoretycznie wejść i zatrzymać się w przestrzeni między nimi a drzwiami, ale wtedy kierowca widzi to w lusterku i może interweniować. Kiedy wjeżdża ktoś na wózku (albo z wózkiem), kierowca może zwolnić blokadę bramki. Tak sobie to z grubsza wyobrażam:).



salutuj - Śro Lis 30, 2005 7:47 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



SPUTNIK - Śro Gru 07, 2005 4:49 pm
Mieszkańcy Katowic apelują o prawdziwy przystanek przy ul. Jagiellońskiej

Środa, 7 grudnia 2005r.

Pasażerowie komunikacji miejskiej, którzy stoją na przystanku autobusowym przy Placu Sejmu Śląskiego bezustannie narzekają na brak wiaty. Przystanek mieści się między Urzędem Wojewódzkim a wydziałem filologicznym Uniwersytetu Śląskiego.
REKLAMA

– Jednak nie odjeżdżają stąd tylko studenci. Obserwuję tu gros ludzi starszych, którzy nie dość, że nie mają gdzie usiąść, to nawet nie mają, jak schronić się przed deszczem, a aurę mamy coraz gorszą. Co za problem postawić tam wiatę? – pyta Zofia Jarosińska, mieszkanka Osiedla Paderewskiego.

Za wiaty, mieszczące się na przystankach, odpowiada wydział gospodarki komunalnej urzędu miasta. Jak się okazuje, gmina już kilka lat temu chciała postawić tam zadaszenie, jednak nie zgodził się na to wojewódzki konserwator zabytków. Dlaczego? – Konserwator stwierdził, że przy tej formie architektonicznej, jaką obserwujemy na Placu Sejmu Śląskiego, nie można postawić zwykłej wiaty. Miasto musiałoby wykonać taki projekt, który nie zaburzyłby porządku architektonicznego w tym miejscu – informuje Mirosław Herman, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej.

Projekt taki nadszarpnąłby poważnie miejski budżet. Normalna wiata kosztuje około 15 tys. zł, a taka, którą poparłby konserwator – zdaniem Hermana – dwa razy drożej. – Miasto postanowiło więc inaczej rozwiązać problem i po prostu przenieść przystanek. – Ulica Jagiellońska jest jednak mocno zabudowana i plany spełzły na niczym – dodaje naczelnik.

Pasażerowie uważają, że to KZK GOP powinien również zadbać o rozwiązanie tej sprawy. – Przykro nam, że nasi pasażerowie cierpią niewygodę, ale nie my jesteśmy za to odpowiedzialni, tylko gmina. My ze swej strony zapewniamy, że jeśli wpłyną do nas petycje, czy skargi, przekażemy je miastu – informuje Alodia Ostroch, rzecznik KZK GOP w Katowicach.

Aleksandra Ślifirska - Dziennik Zachodni

mam nadzieje że ani gmina ani KZK nie ugną sie pod naciskiem publikacji , bo stawianie czegokolwiek w tym miejscu to jest pomyłka



Strona 1 z 23 • Wyszukano 2420 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.