ďťż
[Infrastruktura] Autostrada A1



ethan - Pią Lis 28, 2008 8:27 pm

Zbudują bajpasy 28.11.2008

Za kilka dni drogowy bajpas zostanie wybudowany na ulicach Rybnickiej i Wodzisławskiej.

Mieszkańcy dzielnic Rowień i Rój mogą spać spokojnie. Firma, która buduje autostradę A1, nie zamknie ulic Wodzisławskiej i Rybnickiej.

Będzie musiała wybudować drogowe bajpasy, dodatkowo planuje też budowę drogi technologicznej wzdłuż powstającej w szybkim tempie autostrady. Za to zostaną zamknięte małe drogi lokalne.

Na kuriozalny pomysł firmy Strabag, która proponowała zamknięcie dwóch dróg wojewódzkich na terenie jednego miasta i to aż na półtora roku, nie zgodziły się władze miasta, policjanci i mieszkańcy obu dzielnic.


- Propozycja firmy Strabag była niepoważna. Gdyby zamknięto obie drogi, kierowcy, którzy chcieliby dojechać do Rybnika lub Wodzisławia musieliby korzystać z bardzo długich objazdów. Bajpasy są dobrym rozwiązaniem - mówi Robert Noworyta z wydziału ruchu drogowego żorskiej policji.

Gdyby zamknięto ulicę Rybnicką, mieszkańcy Rownia byliby całkowicie odcięci od centrum miasta. W Roju byłoby trochę inaczej, bo droga miałaby być zamknięta na granicy ze Świerklanami. Na szczęście, nikt z zainteresowanych nie wyraził zgody na tego typu rozwiązanie. - Skoro firma Alpine, która buduje autostradę w Mszanie, Godowie i Świerklanach mogła wybudowac bajpasy, to dlaczego Strabag miałby nie skorzystać z tych doświadczeń? - mówi Józef Dziendziel, główny specjalista, pełnomocnik prezydenta Żor ds. infrastruktury.

- Strabag nie ma innego wyjścia, jak wybudować bajpasy - potwierdza Wojciech Gierasimiuk z katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Nie wiem dokładnie, kiedy zostaną wybudowane, ale na pewno tam będą - dodaje. Jak się dowiedzieliśmy, dokumenty w tej sprawie dotarły już do magistratu. Starbag otrzymał na razie zielone światło na budowę bajpasu na ulicy Wodzisławskiej. Dokumenty dotyczące ulicy Rybnickiej trafiły do urzędu dopiero we wtorek. Decyzja o pozwoleniu na budowę powinna zapaść do końca tygodnia.

Oba bajpasy zostaną wykonane z asfaltu. Będzie mógł się po nich odbywać normalny ruch. Jedyne ograniczenie to prędkość - specjalymi objazdami można się będzie poruszać maksymalnie do 40 km/h. Dodatkowo Strabag ma wykonać drogę technologiczną wzdłuż budowanej autostrady. To w znacznym stopniu odciąży małe lokalne drogi, którymi do tej pory ciężarówki woziły materiały na budowę autostrady.

Ale na tym koniec dobrych informacji. Niestety, mieszkańcy ulic Harcerzy Buchalików, Krótkiej i Wiśniowej muszą się liczyć z niedogodnościami. Na razie te trzy drogi zostały całkowicie zamknięte dla ruchu. - Oczywiście dojazd do posesji jest zagwarantowany, jak nie z jednej, to z drugiej strony - zapewnia Józef Dziendziel. - To na razie tylko trzy ulice, ale w najbliższym czasie trzeba się spodziewać zamknięcia kolejnych. Nie ma innego wyjścia - dodaje pełnomocnik prezydenta do spraw infrastruktury.

Przypomnijmy, środkowy odcinek autostrady od Bełku do Świerklan będzie miał 14 kilometrów długości. Prace pochłoną ponad 285 milionów euro. Wybudowane zostaną dwa węzły ze stacjami poboru opłat w Rowniu i w Świerklanach oraz dwa miejsca obsługi podróżnych. Powstanie osiem mostów i trzy wiadukty. Budowa drogi technologicznej i dwóch bajpasów nie opóźni zakończenia budowy tego odcinka autostrady A1.

Trasą szybkiego ruchu będzie można jeździć już na początku 2012 roku. Żorski odcinek będzie biegł w kilkumetrowym wykopie.
Tomasz Siemieniec - POLSKA Dziennik Zachodni




kris_61 - Śro Gru 03, 2008 8:08 am

Sośnica, Gorzyczki: Budowa A1 krytykowana przez ekologów
dziś
Komisja Europejska przygląda się budowie śląskiego fragmentu autostrady A1, na odcinku od Sośnicy do granicy państwa w Gorzyczkach. Czyni to na wniosek organizacji pozarządowych, które powiadomiły unijnych urzędników o niedostatecznej, ich zdaniem, ochronie płazów. Przyrodnicy szykują też kolejną skargę, dotyczącą kolejnego odcinka A1, od Sośnicy do Pyrzowic. Jeśli wyczulona na punkcie ochrony środowiska Komisja Europejska dopatrzy się uchybień, może wstrzymać unijne dotacje z udziałem których realizowane są obie inwestycje, a nawet nakazać ich zwrot. Chodzi o ponad 400 milionów euro!

Niedostateczne zapisy chroniące płazy z autostradowego "Raportu oddziaływania na środowisko" kwestionuje wrocławskie stowarzyszenie Eko-Unia. Jak przyznaje jej szef Radosław Gawlik, zrobił to na prośbę osób, które na własną rękę sprawdzają, jak budowlańcy i inwestor dbają o znajdujące się pod ochroną płazy, w tym te zagrożone wymarciem i wpisane do Czerwonej Księgi Zwierząt. Jedną z tych osób jest dr Marek Sołtysiak, który udokumentował masakrę płazów na istniejącej już trasie koło rezerwatu przyrody Morzyk (droga S1) oraz na placu budowy w okolicy knurowskiego stawu Moczury. Był jednym ze współautorów przygotowanego przez Fundację Wspierania Inicjatyw Ekologicznych z Krakowa opracowania o szkodach w środowisku powstałych w związku z budową autostrady. Zgłoszenie o szkodach trafiło na biurko wojewody śląskiego. Ekspertyzę wraz z dokumentacją otrzymała teraz Komisja Europejska.

- Błędy popełniono już na etapie przygotowania inwestycji, a potem powtórzono w trakcie trwania budowy. Np. niepoprawnie zinwentaryzowano miejsca rozrodu płazów, nie wskazano obszarów ich migracji, a szereg miejsc występowania tych zwierząt pominięto. Autorom raportów zabrakło też wiedzy na temat faz życia płazów, bo np. w rejonie potoku Żernickiego planują - i słusznie - nie prowadzić prac przez okres migracji, ale już zapomnieli o okresie, gdy przeobrażone płazy zaczną wychodzić z wody na ląd. Już tylko o ignorancji budowlańców może świadczyć fakt, że w trakcie budowy nie zakrywają studzienek kanalizacyjnych, w efekcie czego nie tylko płazy, ale i większe zwierzęta wpadają do nich i giną - wylicza dr Marek Sołtysiak.

Jak twierdzi, nie chodzi o torpedowanie inwestycji, a o poważne potraktowanie ochrony drobnych zwierząt. I dodaje, że u źródła problemu leży niewiedza inwestora oraz stare nawyki panujące na budowach, nie zaś brak metod ochrony zwierząt, bo te są od dawna doskonale znane.

- Komisja Europejska działa powoli, ale skutecznie. To może być zimny prysznic dla inwestora i niezbędna lekcja na przyszłych placach budowy. Tak jak kierowcom potrzebne są autostrady, tak do zachowania równowagi w ekosystemie niezbędne są płazy - tłumaczy Radosław Gawlik z Eko-Unii.

Urzędnicy twierdzą, że samozwańczy opiekunowie przyrody niepotrzebnie wszczynają alarm, bo straty w przypadku zakrojonych na szeroką skalę przedsięwzięć są nieuniknione. A autostradowe przedsięwzięcia są dopracowane i nie obawiają się ich zanegowania przez KE.

- Nasze wyjaśnienia zostały już wysłane Komisji. Nie mieliśmy jeszcze przypadku odebrania pieniędzy projektom współfinansowanych przez Fundusz Spójności ze względu na niespełnienie warunków środowiskowych. Nie sądzę, by stało się tak tym razem. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad realizuje zapisy decyzji środowiskowej wydanej przez wojewodę. Przecież w tych pracach bierze udział m.in. herpetolog, czyli specjalista od płazów - wyjaśnia Anna Konik-Żurawska, rzecznik Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Pewien, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybroni się przed Komisją Europejską, jest także Artur Mrugasiewicz z biura prasowego GDDKiA. - Prace prowadzimy pod nadzorem specjalistycznych firm, a nadzór inwestorski co miesiąc przekazuje raporty dotyczące działań minimalizujących wpływ budowy na środowisko. Na bieżąco analizujemy możliwość wykonywania dodatkowych zabezpieczeń. To wszystko powoduje, że nie zachodzi obawa o ograniczenie liczebności płazów na tym terenie, ani tym samym odebranie unijnych pieniędzy - zapewnia.

Jeśli unijni urzędnicy nie dopatrzą się uchybień, odcinek A1 do Gorzyczek powinien powstać do 2010 r. Jej koszt to ponad 4 mld złotych. Europejskie dofinansowanie odcinka od Sośnicy do Bełku wynosi 83 proc. (193 mln euro), a od Bełku do Gorzyczek - 66 proc. (224 mln euro).

Joanna Heler - POLSKA Dziennik Zachodni



ethan - Sob Gru 06, 2008 12:03 pm
Niewykluczone wysiedlenie
05 grudzień 2008

Wojewoda Zygmunt Łukaszczyk oraz przedstawiciele władz gmin, przez które przebiegał będzie fragment A1 w naszym regionie, sprawdzali postęp prac. Towarzyszył im Marian Sobula, dyrektor ds. inwestycji w katowickim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Goście najlepiej ocenili sytuację na trasie Gliwice Sośnica � Bełk (15-kilometrowy odcinek jest gotowy w 75 proc.) oraz Świerklany � Gorzyczki. Zobaczyli też jedną z najciekawszych budowli drogowych, czyli 800-metrową estakadę, która zaczyna się w ciągu ul. Dworcowej w Knurowie. Jak wyjaśnia Jan Zaborowski z firmy J&P Avax, wykonawcy pierwszego odcinka, to największy tego typu obiekt na Śląsku. Przy jego budowie postawiono 20 podpór oraz wbito około 1500 pali. Śląski fragment A1 ma być ukończony w 2010 roku, ale przy utrzymaniu dotychczasowego tempa może to nastąpić przed terminem. Już przyszłej jesieni gotowe będą estakada oraz trzypoziomowy węzeł w Sośnicy, gdzie A1 skrzyżuje się z A4. Najgorzej sytuację oceniono na odcinku Bełk � Świerklany ze względu na opóźnienia z wyłonieniem wykonawcy i kłopoty z wykupem ziemi, bo GDDKiA wciąż nie porozumiała z właścicielką jednego domu. Wojewoda dał do zrozumienia, że dla załatwienia problemu nie cofnie się przed rozwiązaniem administracyjnym, jakim jest wysiedlenie. � Omijanie jednego budynku nie wchodzi w rachubę. Interes publiczny jest najważniejszy � stwierdził Zygmunt Łukaszczyk. (no w końcu, wszyscy jakoś potrafili się wynieść i wybudować gdzie indziej)

_____

Długość autostrady A1 na Śląsku to prawie 167 km, a koszt budowy około 9,5 mld zł. Odcinek jedynki od węzła Sośnica do granicy z Czechami (czyli w naszym regionie) ma długość 47,8 km. Jego wykonanie pochłonie około 4 mld zł.

Źródło: Nowiny.Rybnik.pl



kiwele - Sob Gru 06, 2008 1:25 pm

Niewykluczone wysiedlenie
05 grudzień 2008

Wojewoda Zygmunt Łukaszczyk oraz przedstawiciele władz gmin, przez które przebiegał będzie fragment A1 w naszym regionie, sprawdzali postęp prac. Towarzyszył im Marian Sobula, dyrektor ds. inwestycji w katowickim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Goście najlepiej ocenili sytuację na trasie Gliwice Sośnica � Bełk (15-kilometrowy odcinek jest gotowy w 75 proc.) oraz Świerklany � Gorzyczki. Zobaczyli też jedną z najciekawszych budowli drogowych, czyli 800-metrową estakadę, która zaczyna się w ciągu ul. Dworcowej w Knurowie. Jak wyjaśnia Jan Zaborowski z firmy J&P Avax, wykonawcy pierwszego odcinka, to największy tego typu obiekt na Śląsku. Przy jego budowie postawiono 20 podpór oraz wbito około 1500 pali. Śląski fragment A1 ma być ukończony w 2010 roku, ale przy utrzymaniu dotychczasowego tempa może to nastąpić przed terminem. Już przyszłej jesieni gotowe będą estakada oraz trzypoziomowy węzeł w Sośnicy, gdzie A1 skrzyżuje się z A4. Najgorzej sytuację oceniono na odcinku Bełk � Świerklany ze względu na opóźnienia z wyłonieniem wykonawcy i kłopoty z wykupem ziemi, bo GDDKiA wciąż nie porozumiała z właścicielką jednego domu. Wojewoda dał do zrozumienia, że dla załatwienia problemu nie cofnie się przed rozwiązaniem administracyjnym, jakim jest wysiedlenie. � Omijanie jednego budynku nie wchodzi w rachubę. Interes publiczny jest najważniejszy � stwierdził Zygmunt Łukaszczyk. (no w końcu, wszyscy jakoś potrafili się wynieść i wybudować gdzie indziej)

_____

Długość autostrady A1 na Śląsku to prawie 167 km, a koszt budowy około 9,5 mld zł. Odcinek jedynki od węzła Sośnica do granicy z Czechami (czyli w naszym regionie) ma długość 47,8 km. Jego wykonanie pochłonie około 4 mld zł.

Źródło: Nowiny.Rybnik.pl

Czyli ponad 83 mln zl/km dla odcinka od granicy do Gliwic i ponad 46 mln zl/km dla odcinka od Gliwic do granicy wojewodztwa, srednio prawie 57 mln zl/km dla calosci.
Lepiej nie zabierac sie do rozsadzania autentycznosci podawanych tu i tam rozbieznych liczb.




Cuma - Sob Gru 06, 2008 8:35 pm
jeden z tych odcinków (do granicy z Czechami) zawiera pewnie koszt budowy wezła w Sośnicy, może stąd ta rozbieżność?



Bula - Sob Gru 06, 2008 8:40 pm
Na w. Sośnica jest osobny kontrakt



kris_61 - Wto Gru 09, 2008 11:04 am

Przyspieszamy budowę sieci autostrad
dziś
Budowa dróg w Polsce może okazać się skutecznym lekiem na kryzys. Rząd chce zaprząc firmy stawiające dziś osiedla mieszkaniowe do budowy sieci autostrad i dróg ekspresowych. Niektóre firmy nie będą miały wyjścia - rynek mieszkaniowy praktycznie zamarł, bo banki obostrzyły warunki udzielania kredytów hipotecznych. Z szacunków ekspertów z rynku nieruchomości wynika, że w związku ze spadkiem popytu na mieszkania pracę straci do 25 tys. osób - rząd chciałby, by znaleźli oni zatrudnienie przy budowie dróg.
I jest to całkiem prawdopodobne, bo rząd chce znacząco przyspieszyć inwestycje drogowe, zwłaszcza te realizowane z pieniędzy unijnych. Ministerstwo Infrastruktury wspólnie z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego opracowało program ostrego przyspieszenia budowy autostrad i dróg ekspresowych:

Unia będzie szybciej zwracała koszty inwestycji, dzięki czemu już w przyszłym roku drogowcy dostaną 1,7 mld zł dofinansowania. Dziś na zwrot kosztów z Brukseli trzeba czekać nawet rok od rozpoczęcia inwestycji.
Od 24 października obowiązują zmiany w ustawie o zamówieniach publicznych, które uniemożliwiają anulowanie przetargu z błahych przyczyn - np. pomyłki w ilości kloszy do lamp przy autostradzie (przypadek obwodnicy Wrocławia) lub źle postawionego przecinka w treści umowy.

10 listopada weszła w życie specustawa drogowa, usprawniająca proces wywłaszczeń pod budowę dróg. Wprowadzono tu m.in. termin czterech miesięcy na wypłatę wywłaszczonym odszkodowań od momentu decyzji o odszkodowaniu.

Od 15 listopada obowiązują przepisy dostosowujące nasze prawo dotyczące ochrony środowiska do prawa unijnego w tym zakresie.

Rząd ma ambitny plan, by w 2009 r. oddać do użytku 90 km autostrad, o 30 km więcej niż w tym roku. Jeszcze w tym roku zostanie rozstrzygnięty przetarg na budowę odcinka autostrady A2 z Warszawy do Łodzi i A1 na odcinku z Łodzi do lotniska w Pyrzowicach. Największe przyspieszenie planowane jest na lata 2010-2011. Wówczas ma powstać aż 767 km autostrad. Bardzo prawdopodobne, że pracę przy inwestycjach drogowych znajdzie od 5 tys. w przyszłym roku do ponad 20 tys. osób w 2011 r.

Te działania rządu wpisują się w plan antykryzysowy rządu Donalda Tuska ogłoszony dwa tygodnie temu. Przewiduje on, że wydatki na inwestycje realizowane%07z pieniędzy unijnych wzrosną w przyszłym roku z 10 mld zł do 16,8 mld zł, a być może nawet 21,4 mld zł. Ma się to odbyć w ten sposób, że Komisja Europejska przekaże Polsce zaliczkę na realizację inwestycji współfinansowanych z pieniędzy unijnych.

Jednak to głównie wsparcie inwestycji infrastrukturalnych napędza gospodarki wielu krajów. Tak było w Niemczech w latach 30., gdy do władzy doszedł Adolf Hitler i rozpoczął budowę autostrad. Tak było też w latach 50. w USA.

Jak budujemy drogi na tle naszych sąsiadów

Polska

Mamy ok. 752 km autostrad. Do mistrzostw w piłce nożnej Euro 2012 ma powstać dodatkowe 900 km. W 2010 r. do użytku zostanie oddanych 183 km, w 2011 - 534 km, w 2012 - 272 km.

Czechy

Maleńki kraj ma w sumie 709 km autostrad. Większość zbudowano w latach 90. Najważniejsze odcinki powstały jeszcze w latach 60. W budowie jest ok. 117 km dróg. Mają one powstać do końca 2010 r.

Niemcy

Siatka autostrad liczy w Niemczech ponad 12 tys. km. Większość z nich powstała jeszcze przed II wojną światową. Oprócz dróg łączących landy, dobrze rozwinięta jest sieć autostrad lokalnych.

Tomasz Ł. Rożek, Henryk Sadowski - POLSKA Dziennik Zachodni



absinth - Śro Gru 17, 2008 9:58 am
Ogłoszenie z dnia 2008-12-12

Katowice: Wycinka drzew i krzewów w pasie projektowanej autostrady A-1 odcinek Pyrzowice (bez węzła) - Piekary Śląskie w km 475+909 do km 490+427

Numer ogłoszenia: 362103 - 2008;



kris_61 - Czw Gru 18, 2008 4:24 pm
Dobre wiadomości,coś zaczyna się dziać.



Luki_SL - Sob Gru 20, 2008 7:31 am

Rzutem na taśmę zdążymy z budową autostrady

Wiadomo już, kto budować będzie autostradę A1 między Pyrzowicami a Łodzią. Wczoraj w nocy Lech Witecki, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podpisał umowę z przedstawicielami konsorcjum Autostrada Południowa

Tworzą je spółki Cintra Concessiones, Ferrovial-Agroman i Budimex S. A. Dokument analizują obecnie prawnicy z Ministerstwa Infrastruktury. W poniedziałek umowę prawdopodobnie podpisze minister Cezary Grabarczyk. Roboty w terenie rozpoczną się wiosną.

- Zakończenie inwestycji nastąpi do 31 maja 2012 roku czyli rzutem na taśmę zdążymy przed Euro - cieszy się Artur Mrugasiewicz z biura prasowego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
::: Reklama :::

Liczący 180 kilometrów odcinek A1 realizowany będzie w systemie koncesyjnym w myśl zasady "projektuj i buduj" - oznacza to, że finansowanie przedsięwzięcia musi zabezpieczyć wykonawca. Odzyskanie zainwestowanych pieniędzy mają mu zapewnić późniejsze opłaty, ściągane od kierowców za przejazd zarządzanym przez siebie odcinkiem.

- Dlatego też negocjacje dotyczyły głównie terminu wykonania inwestycji oraz ceny za dostępność, jak fachowo określa się wysokość opłaty za przejazd - wyjaśnia Artur Mrugasiewicz. Ile będą musieli zapłacić kierowcy za jazdę koncesjonowanym odcinkiem A1, tego na razie urzędnicy nie chcą zdradzić (podobnie jak i szacowanych kosztów budowy odcinka Pyrzowice - Łódź). Wiadomo jednak, iż stawka nie może przekroczyć 20 groszy za kilometr.

Ponad 41 procent odcinka (tj. 74,6 km.), który wybuduje konsorcjum Autostrada Południowa przebiega przez teren województwa śląskiego. Nasz fragment rozpoczyna się od węzła "Rząsawa" (granica z woj. łódzkim), a następnie przez węzeł "Woźniki" dotrzeć do Pyrzowic. Budowa samego węzła w Pyrzowicach wyłączona została z inwestycji (będzie realizowana w ramach budowy odcinka Pyrzowice - Piekary Śląskie).

Wyłonienie koncesjonariusza to kolejny krok do ukończenia śląskiego odcinka autostrady A1. Jak do tej pory prace koncentrowały się przede wszystkim na południe od Gliwic - jesienią przyszłego roku gotowy ma być węzeł Sośnica, gdzie krzyżować będą się autostrady A-4 i A-1. W tym samym czasie oddamy ma być również do użytku ponad 15-kilometrowy odcinek z Sośnicy do Bełku. Rok później pierwsi kierowcy będą już mogli wreszcie pojechać od Sośnicy do granicy z Czechami w Gorzyczkach. Jak zapewniają drogowcy roboty prowadzone są zgodnie z harmonogramem i nie ma możliwości jakiegokolwiek poślizgu. Najwięcej niewiadomych wciąż jeszcze dotyczy centralnej części śląskiego odcinka autostrady A1 - niespełna 44,5 km między Pyrzowicami a Sośnicą budować ma za państwowe pieniądze wykonawca, wyłoniony przez GDDKiA. Planowo mieliśmy go poznać jeszcze w tym roku. Wiadomo już, iż tak się nie stanie.

- Przetargi na wykonawstwo ogłoszone będą na początku przyszłego roku. Także tutaj prace zakończą się przed Euro. Rok 2012 to zresztą realny termin ukończenia całej autostrady A1 od Gdańska do Gorzyczek - zarzeka się Artur Mrugasiewicz.

Miejsce na bramki jest, ale kto będzie płacił za przejazd?

Wciąż nie wiadomo, czy trzeba będzie płacić za przejazd autostradą A4 przez Gliwice. Miejsce na bramki jest wyznaczone - punkt poboru opłat docelowo stanie między węzłem Sośnica, a centrum Gliwic (w rejonie ul. Pszczyńskiej).

- Dopóki nie jednak jednak wybrany operator, dopóty nie może być mowy o budowie takiego punktu. Z całą pewnością w przyszłym roku nie nastąpi to w przyszłym roku - deklaruje Wojciech Gierasiumiuk, rzecznik katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Pewnym jest zatem, iż jadący od strony Katowic za darmo dojadą do Sośnicy. Kwestia tego, na jakich zasadach będą mogli dalej jeździć mieszkańcy Gliwic analizowana jest w Ministerstwie Infrastruktury. Wiele wskazuje na to, iż zaproponowane rozwiązanie obowiązywać będzie we wszystkich miastach, które w przyszłości przecinać będą autostrady.

- Na wstępnym etapie rozważań jest koncepcja bezpłatnych autostradowych obwodnic, oparta o trzy główne obiektywne kryteria: liczbę mieszkańców miasta, odległość odcinka autostrady od miasta, przeplot z innymi drogami krajowymi. Dodatkowym kryterium okresowo weryfikowanym byłaby wielkość ruchu lokalnego na tych odcinkach. Kryterium to byłoby uwzględniane w analizie początkowej, a następnie okresowo weryfikowane - mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.

166,8 km liczyć będzie autostrada A1 na terytorium województwa śląskiego

9,5 mld zł ma kosztować skarb państwa budowa autostrady A1 w woj. śląskim

Michał Wroński - POLSKA Dziennik Zachodni



cin - Sob Gru 20, 2008 10:04 am
20 gr za kilometr, czyli 100 zl za dojazd nad morze... Chore. W tej cenie miesiac po Austrii, Czechach lub Slowacji moge pojezdzic... A jak bed wracal z nad morza, to druga 100.



salutuj - Sob Gru 20, 2008 10:48 am
nie ma tego złego - ci co mają pieniądze będą jeździć a na starych drogach zrobi się luźniej.



cin - Nie Gru 21, 2008 10:53 am
Starymi drogami dalej bedzie jazda do bani - brak obwodnic miast, miasteczek i polskich wiosek ciagnacych sie 10 kilmoterow wzdloz drogi krajowej.



Cuma - Nie Gru 21, 2008 11:28 am
I ograniczenia do 50 co 500m, wjazd do obszaru zabudowanego - 2 domy po prawej, sklep dom i stodoła po lewej... a przy drodze ani żywej duszy...



Ruslan - Nie Gru 21, 2008 10:21 pm
I fotoradar przy każdym skrzyżowaniu, przy ograniczeniu do 70 lub mniej, czasem co nie więcej niż 1km.



cin - Pon Gru 22, 2008 11:45 am
Jedyna "nadzieja", ze ruch ciezarowy bedzie dalej difanansowywany z budzetu panstwa i tiry przeniosa sie na autostrady. Moze czesc sluzbowek bedzie jeszcze na autostradach a przynajmniej 75% reszty wybierze 8-10 godzin starymi trasami niz 5-6 autostradami. Dochody koncesjonariuszy beda za niskie, wiec panstwo wyrowna ich straty z budzetu. Czyli obywatele nie beda jezdzic po autostradach (albo bardzo okazjonalnie), ale i tak beda na nie posrednio placic. Chore. Mialy byc winietki. Niechby i taka tygodniowa kosztowala 100 zl - drozej, niz u wszystkich naszych sasiadow blizszych i dalszych uzywajacych nalepeke - ale to i tak byloby bardziej przystepne, niz wybrany system. Oczywiscie zapomnijmy o pomyslach winiet na pozostale drogi mosty, bo trakie winietki + bramki na autostradach, to by byl ewenement na skale chyba swiatowa (a europejska to juz napewno liczac jeszcze 60% podatkow (w tym DROGOWEGO) w cenie paliw).



Wit - Sob Sty 10, 2009 10:34 pm


Do zburzenia jest ostatni dom na trasie autostrady
03.01.2009
Lokatorzy domu, który przeszkadza robotnikom w budowie śląskiego odcinka autostrady A1 w Żorach Rowniu, będą musieli go opuścić. Jeśli tego nie zrobią, zostaną wyprowadzeni siłą.

- Mamy już decyzję wojewody śląskiego o niezwłocznym zajęciu terenu - mówi Wojciech Gierasimiuk, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. - Decyzja ta została wydana z rygorem natychmiastowej wykonalności i jest podyktowana wyższym interesem społecznym - dodaje.

Oznacza to, że zaraz po tym, jak GDDKiA znajdzie rodzinie z Rownia lokal zastępczy, robotnicy będą mogli zrównać z ziemią ich dom i dalej spokojnie budować autostradę.

Mieszkańcy domu nie chcą rozmawiać z dziennikarzami. Przez uchylone drzwi wejściowe informują tylko, że odwołali się od decyzji wojewody Zygmunta Łukaszczyka i czekają na rozstrzygnięcie sprawy.

Całe zamieszanie wniknęło z tego, że właściciele piętrowego domu nie zgadzają się z wysokością odszkodowania, które proponowała im Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

- Ci państwo otrzymali od nas trzy oferty i na żadną się nie zgodzili - mówi Wojciech Gierasimiuk. - Każda z propozycji była wyższa o stopień inflacji. Nawet gdybyśmy chcieli więcej zapłacić, to zgodnie z prawem, nie możemy - dodaje rzecznik. W efekcie dom pozostał wyspą w morzu gruzowiska, jakie zostało po kilkudziesięciu wyburzonych sąsiednich budynkach.

Odwołanie mieszkańców Żor trafiło do Ministerstwa Infrastruktury, które zgodnie z prawem ma 30 dni na odpowiedź. Jeśli minister podtrzyma decyzję wojewody, co wydaje się przesądzone, rodzina z Rownia będzie mogła odwołać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zatem na rozstrzygnięcie w tej sprawie przyjdzie poczekać prawdopodobnie jeszcze kilka miesięcy.

Tyle tylko, że oczekiwanie na to, kto w tym sporze ma rację, nie uchroni protestującej rodziny przed przymusową przeprowadzką.

- Prawo jest tak skonstruowane, że my zajmujemy grunt, a protestujący mogą dochodzić swoich praw w różnych instytucjach - wyjaśnia Wojciech Gierasiniuk. - Na szczęście ten teren będzie nam potrzebny dopiero pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku, więc nie ma pośpiechu - dodaje Gierasimiuk.

Wygląda na to, że protestujący spędzą w swoim domu przynajmniej najbliższe tygodnie. Tylko w samym Rowniu wyburzono prawie 60 domów, w tym także dom Zygmunta Łukaszczyka, wojewody śląskiego.

Opóźnienie po protestach

14-kilometrowy, środkowy odcinek planowanej autostrady A1, od Bełku do Świerklan, ma wyjątkowego pecha.

Z powodu wielomiesięcznych protestów mieszkańców Rownia, a później firm, które odwoływały się po przegranych przetargach, termin oddania tej części drogi został przesunięty o pół roku. Według prawa rodzina, która zostanie siłą wysiedlona, otrzyma odszkodowanie, zgodnie z wyceną przeprowadzoną przez biegłego. Autostrady A1 na Śląsku to prawie 167 km. Odcinek od węzła Sośnica do granicy z Czechami ma 47,8 km. Jego wykonanie kosztuje 4 miliardy złotych.

Tomasz Siemieniec - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/942634.html
.................
twardzi są



Wit - Wto Sty 27, 2009 8:30 pm


Autostradą A1 nie dotrzemy na Euro
24.01.2009
Jeszcze miesiąc temu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewniała, że autostrada A1 przecinająca kraj z południa na północ będzie gotowa w 2012 roku. W piątek okazało się, że były to puste obietnice. Takiej przejażdżki nie urządzimy sobie bowiem na 57-kilometrowym odcinku z Pyrzowic do Częstochowy. Na jego budowę drogowcy dostali pięć lat.

Będzie on najpóźniej oddanym do użytku ze wszystkich fragmentów autostrady A1 w Polsce. Urzędnicy z Ministerstwa Infrastruktury nie tracą jednak dobrego samopoczucia przekonując, iż między Pyrzowicami a Częstochową funkcję drogi tranzytowej z powodzeniem może tymczasowo spełniać krajowa "jedynka".

- Komunikacja dwupasmową drogą będzie więc zachowana - uważa Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i przekonuje, że autostradowy poślizg związany jest z koniecznością wykonania skomplikowanych robót ziemnych i zabezpieczeniem trasy przed ewentualnymi skutkami szkód górniczych. 7,5 miliarda złotych kosztować będzie budowa całego 180-kilometrowego odcinka autostrady A1 między Strykowem a Pyrzowicami

- Skąd tam szkody górnicze? Przecież w tamtym rejonie nie ma żadnych kopalń - nie kryją zaskoczenia zapytani przez nas przedstawiciele Wyższego Urzędu Górniczego i Portu Lotniczego w Pyrzowicach.
- Może w Warszawie ktoś pomylił Pyrzowice z Muchowcem - żartuje Cezary Orzech, rzecznik portu lotniczego w Pyrzowicach. Jednak kierowcom nie jest do śmiechu.

Autostradę z Pyrzowic do Częstochowy budować będzie w ramach tzw. partnerstwa publiczno-prywatnego spółka Autostrada Południe. Ona też będzie budowniczym kolejnych 123 kilometrów trasy od Częstochowy do Strykowa w województwie łódzkim. Umowę na zaprojektowanie, realizację i eksploatację całego odcinka podpisał właśnie minister infrastruktury Cezary Grabarczyk.
Roboty w terenie rozpoczną się na przełomie lat 2009 i 2010. Pomijając "zagrożony" wirtualnymi szkodami górniczymi odcinek Częstochowa-Pyrzowice, A1 ma być gotowa przed 31 maja 2012 roku. Reszta dopiero dwa lata później.

Liczący 180 kilometrów odcinek autostrady A1 ze Strykowa do Pyrzowic to najdłuższy fragment prowadzącej z Gdańska do granicy z Czechami arterii. Pierwsi kierowcy powinni ją przemierzyć wiosną 2012 roku. W środku województwa śląskiego, między Pyrzowicami a Częstochową czeka ich jednak długa na 57 km dziura. To ponad jedna trzecia całego przebiegającego przez nasz region odcinka A1. Na jego zbudowanie drogowcy mają pięć lat. Taki termin to zimny prysznic dla kierowców. Jeszcze w grudniu przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zapowiadali, iż "rzutem na taśmę" zdążymy z budową autostrad przed Euro 2012. Bez wyjątków. Teraz urzędnicy z Ministerstwa Infrastruktury przekonują, że opóźnienie w budowie to wina trudnego dla drogowców terenu.

- Autostrada przebiegać będzie tu przez tereny wysoko zurbanizowane, co powoduje konieczność budowy większej liczby mostów i wiaduktów oraz zlikwidowania wielu kolizji z istniejącą infrastrukturą. Ze względu na tzw. geomorfologię terenu muszą być wykonane skomplikowane roboty ziemne. Konieczne jest także zastosowanie specjalnych rozwiązań technicznych eliminujących szkody górnicze - wylicza Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. - Podpisaliśmy z firmą umowę na 35 lat i ten czas liczy się od dnia jej zawarcia, a zatem im szybciej zakończy budowę, tym szybciej będzie mogła rozpocząć eksploatację. Koncesjonariuszowi powinno więc zależeć na jak najszybszym oddaniu tego odcinka do użytku - argumentuje Karpiński.

Zaintrygowani słowami rzecznika postanowiliśmy sprawdzić, jakich szkód górniczych można spodziewać się między Pyrzowicami a Częstochową. W Wyższym Urzędzie Górniczym niczego nie zdziałaliśmy. - Posiadane przez nas mapy dotyczą tylko terenów, gdzie eksploatacja górnicza jest, bądź była prowadzona. W tamtym rejonie takowa się nie odbywa. Najbliższą kopalnią jest Zakład Górniczy Piekary - przyznaje Edyta Tomaszewska, rzeczniczka WUG-u.

Zakłopotania nie krył również Cezary Orzech, rzecznik portu lotniczego w Pyrzowicach, zapytany przez nas czy obiekty lotniska zabezpieczone są przed skutkami szkód górniczych. - Przecież tu nie ma eksploatacji górniczej. Może ktoś pomylił Pyrzowice z Muchowcem.

- To już jest kolejny raz, gdy Warszawa pokazuje nam, gdzie nasze miejsce w szeregu. To wręcz wygląda na sabotaż. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wiele razy zapewniała nas, że cały przebiegający przez nasze województwa odcinek autostrady A1 będzie gotowy do roku 2012. Teraz okazuje się, że będzie inaczej - komentuje Piotr Spyra, członek zarządu województwa śląskiego.

Po długich poszukiwaniach w końcu udało się nam znaleźć ślady wydobycia na trasie autostrady A1. Jak usłyszeliśmy od wojewódzkiego geologa, między Zawierciem a ziemią Wieluńską od średniowiecza eksploatowano zalegające do głębokości ok. 100 metrów pod ziemią pokłady iłów i wapieni (tzw. wychodnie jury brunatnej). Wydobycie zakończono jednak na początku lat 80. ubiegłego wieku.

Fakty o szosie

Odcinek autostrady od granicy woj. łódzkiego do Częstochowy (17,6 km) będzie gotowy do 2012 roku. Właśnie podpisano umowę z koncesjonariuszem.

Odcinek od Częstochowy do Pyrzowic (57 km) ma być gotowy w ciągu 5 lat. Również podpisano umowę z koncesjonariuszem.

Odcinek z Pyrzowic do węzła "Sośnica" (Gliwice) o długości 44 km ma być gotowy do 2011 roku. Trwa jeszcze procedura przetargowa.

Odcinek od węzła "Sośnica" do Bełku (15,4 km) ma być gotowy do października 2009 roku. Prace trwają.

Odcinek od Bełku do Świerklan (14,1 km) ma zostać ukończony do listopada 2010 r. Prace trwają.

Odcinek od Świerklan do granicy z Czeską Republiką w Gorzyczkach (18,3 km) ma być gotowy do sierpnia 2010 r. Prace trwają.

Michał Wroński - POLSKA Dziennik Zachodni

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/951584.html



salutuj - Wto Sty 27, 2009 11:35 pm
Pewnie trzeba było dać zarobić komuś kto będzie prowadził projekt przez te 5 lat.



Wit - Czw Sty 29, 2009 1:18 pm
Za gierkówkę trzeba będzie płacić
Tomasz Głogowski2009-01-28, ostatnia aktualizacja 2009-01-29 09:43



Za cztery lata fragment trasy Katowice - Warszawa, czyli popularnej "gierkówki", zmieni się w autostradę A1. Kierowcy nie mają się z czego cieszyć, bo to oznacza, że droga będzie płatna.

Latem tego roku ma się rozpocząć budowa autostrady A1 ze Strykowa do Pyrzowic. Najdłuższy z dotychczas realizowanych odcinków A1 (180 km) będzie budowany w systemie partnerstwa - publiczno-prywatnego (PPP) przez spółkę Autostrada Południe.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że część nowej autostrady będzie się pokrywała z istniejącą od lat 70. trasą Katowice - Warszawa, czyli popularną "gierkówką". Ponad 70-kilometrowy odcinek drogi między Częstochową a Piotrkowem Trybunalskim - zgodnie z wcześniejszymi planami - zostanie po prostu przekształcony w autostradę A1. Oznacza to, że za przejazd trzeba będzie płacić.

Ministerstwo Infrastruktury poinformowało niedawno, że za korzystanie z autostrady A1 kierowcy zapłacą 20 gr za kilometr (samochody osobowe) i 46 gr za kilometr (samochody ciężarowe). Dziennik "Polska" wyliczył wczoraj, że za przejazd - darmowym do tej pory odcinkiem "gierkówki" - z Częstochowy do Piotrkowa Trybunalskiego trzeba będzie zapłacić około 15 zł, a podróż z Łodzi do Katowic będzie kosztować prawie 40 zł.

Artur Mrugasiewicz, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, mówi, że kierowcy nie powinni być zdziwieni. Plany przekształcenia fragmentu "gierkówki" w płatną autostradę istnieją już od wielu lat. - Chcę przypomnieć, że to nie będzie remont starej jezdni, ale budowa całkiem nowej drogi - mówi. Przypomina, że zgodnie z ustawą wszystkie autostrady w Polsce będą prędzej czy później płatne (w 2010 płacić trzeba będzie też za autostradę A4 z Katowic do Wrocławia).

Mrugasiewicz pociesza, że kierowcy którzy nie będą chcieli korzystać z płatnej autostrady, będą mogli wybrać alternatywną drogę nr 91. Problem tylko w tym, że to ciasna trasa i jeszcze wolniejsza od wysłużonej już "gierkówki".



kris_61 - Czw Sty 29, 2009 2:27 pm
^^
Nic na siłę wszystko młotkiem.
Szkoda, że sie nie każe nam jeździc rowerem przez las, skoro nie stac nas na przejazd A1 ! ;(



kr0lik - Czw Sty 29, 2009 5:38 pm
Rozumiem, że na trasie do Warszawy będzie formalna "dziura" między Częstochową a Piotrkowem?



Wit - Nie Lut 01, 2009 12:54 pm


Gierkówka już nie będzie za darmo
28.01.2009
Trasą Warszawa - Katowice, popularnie nazywaną gierkówką, dzisiaj jeździmy za darmo. Ale już za cztery lata 73-kilometrowy odcinek tej drogi, jedynej łączącej centrum Polski z południem, będzie płatny. Za przejazd samochodem osobowym odcinkiem między Piotrkowem Trybunalskim a Częstochową trzeba będzie zapłacić 14,60 zł. Wszystko dlatego, że dokładnie na tej części gierkówki zostanie zbudowana autostrada A1.

Umowę na budowę autostrady A1, w tym odcinka między Piotrkowem a Częstochową, podpisano w ubiegłym tygodniu. Trasa ma być gotowa do 31 maja 2012 r. Budowa rozpocznie się w tym roku. Autostrada będzie budowana w systemie koncesyjnym, dlatego za przejazd trzeba będzie zapłacić.

- Taka jest tendencja w całej Unii Europejskiej, żeby autostrady były płatne - mówi "Polsce" Adrian Furgalski, ekspert ds. drogownictwa w Zespole Doradców Gospodarczych TOR. Problem w tym, że Polacy przyzwyczaili się do bezpłatnej gierkówki, bez której nie da się wyobrazić sobie w miarę normalnej podróży z północy na południe kraju. Teraz ci kierowcy, którzy nie zechcą płacić za przejazd autostradą, będą mogli skorzystać z drogi równoległej nr 91. Ale przejazd wąską i zatłoczoną drogą krajową 91 zajmie co najmniej półtorej godziny. To dwukrotnie więcej, niż trwa przejazd gierkówką.

Dzisiaj z trasy Warszawa - Katowice korzysta około 30 tys. samochodów na dobę. Artur Rojek, wokalista zespołu Myslovitz, twierdzi, że już teraz jazda tą drogą jest koszmarem. A będzie jeszcze gorzej, bo przez najbliższe cztery lata droga będzie w przebudowie. - Gdy jeżdżę w trasę, ja nie prowadzę, tylko czytam, więc teraz będę miał więcej czasu na lekturę - mówi Rojek.

W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku mówiono, że są trzy drogi do socjalizmu: droga benzyna, droga wędlina i drogi towarzysz Edward Gierek. Potem doszła jeszcze droga szybkiego ruchu Warszawa - Katowice. Teraz dla wielu kierowców będzie ona za droga.

Do tej pory jazda gierkówką była bezpłatna. Za cztery lata za przejazd ponad 70-kilometrowym odcinkiem od Piotrkowa Trybunalskiego do Częstochowy trzeba będzie zapłacić ok. 15 zł, a podróż z Łodzi do Katowic będzie kosztować prawie 40 zł. Alternatywą jest dużo wolniejsza jazda na feralnym odcinku drogą krajową nr 91, która wydłuży podróż o około godzinę. Przez czas budowy autostrady dodatkowym utrudnieniem dla kierowców będą korki, które powstaną na obu trasach.

Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR twierdzi, że już podczas budowy gierkówki planowano, że w przyszłości taki będzie przebieg autostrady. - Musimy się przyzwyczaić, że za przejazd autostradami będziemy płacić. Tak jest prawie w całej Europie. Ostatnio nawet Niemcy wprowadzają opłaty. Na razie tylko dla ciężarówek, ale myślę, że niebawem także dla aut osobowych - mówi Furgalski.

Artur Mrugasiewicz z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad uspokaja: - Wzdłuż każdej płatnej autostrady biegnie droga alternatywna, którą przejazd jest darmowy. W przypadku A1 jest to droga krajowa nr 91.

To jednak nie zadowala ani kierowców, którzy najpopularniejszą w Polsce trasę północ - południe będą pokonywać znacznie wolniej niż dotychczas, ani mieszkańców miejscowości położonych wzdłuż drogi 91, gdzie znacznie wzrośnie natężenie ruchu.

Gierkówką na odcinku Piotrków - Radomsko przejeżdża średnio w ciągu doby ok. 30 tys. samochodów, a w rejonie Kamieńska nawet 36 tys. Nie jest to rekordowe natężenie, ale jak na polskie warunki wysokie. Dla porównania, na rogatkach Warszawy notuje się ok. 50 tys. aut w ciągu 24 godzin, ale już przy wjeździe do Łodzi od strony Tuszyna 27 tys.

Droga 91, czyli stara trasa katowicka, nie należy na razie do szczególnie zatłoczonych. Pomiary w województwie łódzkim wskazują natężenie rzędu 3-3,5 tys. aut na dobę. Nikt nie wie, jak to się zmieni po rozpoczęciu budowy A1 i później, gdy kierowcy będą szukać alternatywy dla płatnej autostrady.

- Boimy się, że ogromny strumień samochodów z gierkówki zaleje Kamieńsk. Mamy ciasną, starą zabudowę i wąskie ulice - mówi burmistrz Kamieńska Grzegorz Turlejski. Jednak mimo tych obaw władze Kamieńska nie zamierzają protestować. Burmistrz ma świadomość, że autostrada jest naprawdę potrzebna. A poza tym Główna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad obiecała miastu obwodnicę. Kamieńsk ma też mieć zjazd z autostrady.

Rozprza w powiecie piotrkowskim nie miała tyle szczęścia. - Dziś, żeby dostać się na trasę szybkiego ruchu, mieszkańcy naszej gminy do najbliższego skrzyżowania w Jeżowie muszą jechać zaledwie pięć kilometrów - mówi Ryszard Witek, wójt Rozprzy. - Kiedy powstanie autostrada, trzeba będzie jechać aż do zjazdu w Piotrkowie lub Kamieńsku. W obu przypadkach to ok. 14 kilometrów - dodaje Witek. Także dla jego miejscowości spodziewany wzrost natężenia ruchu niesie wiele zagrożeń. Droga 91 jest w tym miejscu bardzo kręta, a domy stoją bardzo blisko ulicy. Już teraz mieszkańcy uskarżają się na drgania, strach pomyśleć, co będzie, gdy ruch wzrośnie.

Prace na odcinkach A1 Stryków - Tuszyn i Tuszyn - Częstochowa rozpoczną się jeszcze w tym roku. Ich zakończenie planuje się na 31 maja 2012 r. Opłaty będą pobierane po oddaniu autostrady do użytku. Na jakich odcinkach i w jakim czasie będą wykonywane roboty, wykonawca (Autostrady Południe) na razie nie zdradza. Jedno, co pewne, to utrudnienia w ruchu.



Henryk Sadowski, Piotr Brzózka, Artur Grabarczyk - POLSKA Dziennik Zachodni

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/953039.html



heniek - Nie Lut 01, 2009 3:13 pm
W takim razie drogi ekspresowe też powinny być płatne, a tak w ogóle to czy nie możemy mieć po prostu winiet jak w cywilizowanych krajach świata (między innymi w Słowacji) przecież takie bramki przy głównych węzłach muszą generować korki, które będą znacznie wydłużać czas podróży czyli będą przeciwdziałać szybkiemu transportowi co chyba było założeniem samej budowy autostrad...



Cuma - Nie Lut 01, 2009 3:40 pm
Znakomity paradoks. Autobana ma zmniejszać natężenie na równoległych do niej drogach, a tu prawdopodobnie znacznie je zwiększy...



Wit - Śro Lut 18, 2009 12:27 am


Mieszkańcy Kłomnic grożą, że zablokują drogę, jeśli przez ich miejscowość ruszy ciężki transport
10.02.2009
Prawdziwą mobilizację samorządowców w całym regionie częstochowskim wywołał minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, podpisując 22 stycznia umowę z spółką Autostrada Południe na budowę i eksploatację odcinka autostrady A1 z Łodzi do Pyrzowic.

Najważniejsze dla mieszkańców rozstrzygnięcia, z którymi nie chcą się zgodzić, to terminy wybudowania całkowicie nowego odcinka autostrady od Rząsaw, omijającego miasto od strony zachodniej. To faktycznie obwodnica Częstochowy, przejmująca dużą część ruchu tranzytowego. Już dziś przez newralgiczne skrzyżowanie alej Wojska Polskiego i Jana Pawła II przejeżdża 4500 pojazdów na godzinę.

Według ustalonego harmonogramu, do 31 maja 2012 roku powstanie tylko autostrada od Rząsaw w kierunku północnym, do Tuszyna (82 km) na bazie istniejącej "jedynki". Szosa otrzyma bariery dzielące pasy ruchu, nową wzmocnioną jezdnię, znikną też tzw. kolizyjne skrzyżowania na rzecz wiaduktów. Ten fragment autostrady będzie tworzony w systemie koncesyjnym. Oznacza to, że za przejazd pobierane będą opłaty. 20 groszy za każdy kilometr dla aut osobowych i 46 groszy dla ciężarówek. Na ukończenie pozostałej części autostrady do Pyrzowic (57 km) spółka dostała 5 lat. Może ją więc wykonać zarabiając na północnym odcinku.

Koszt budowy kilometra autostrady jest szacowany na blisko 42 miliony złotych.

- Płacić za jazdę jedynką, kiedy i tak trzeba będzie się nią przeciskać przez Częstochowę? Prawie wszyscy pojadą starą drogą warszawską przez Radomsko! - kwituje te zamiary Jacek Markiewicz, kierowca tira z 20-letnim stażem.

Perspektywa przejazdu kolumn ciężarówek poraziła mieszkańców miejscowości leżących przy drodze nr 741. Starsi ludzie pamiętają czasy przed powstaniem "gierkówki", kiedy nie sposób było przejść na drugą stronę ulicy.

- Będziemy żądać dokładnych badań nasilenia ruchu oraz prognoz, jak może to wyglądać po wprowadzeniu płatnej autostrady. Państwo ma obowiązek w takiej sytuacji zapewnić równoległą drogę bezpłatną, lecz nie może się to odbyć naszym kosztem! Dlatego jesteśmy gotowi nawet chodzić w kółko po przejściach dla pieszych i blokować ruch, jeśli nasze postulaty nie zostaną rozpatrzone - mówi Adam Zając, wójt gminy Kłomnice. - Sprawę załatwiłaby nowoczesna obwodnica dla Kłomnic i Rędzin, mamy nawet na nią przygotowane tereny w planie zagospodarowania przestrzennego.

W najbliższy czwartek rada gminy ma przyjąć stanowisko jednoznacznie negatywne wobec harmonogramu budowy autostrady. Gotowy jest już projekt podobnego stanowiska radnych Częstochowy, w którym miasto zwraca się do ministra Grabarczyka o renegocjowanie umowy koncesyjnej.

Tymczasem Główna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad tłumaczy harmonogram prac komplikacjami budowy w terenie zurbanizowanym, gdzie występują również szkody górnicze po kopalniach rud żelaza. Tymczasem poziom urbanizacji zachodnich dzielnic miasta na pewno nie jest wyższy niż na Śląsku, a pewne jest za to, że układ komunikacyjny Częstochowy nie jest w stanie przyjąć zwiększonego ruchu tranzytowego.

Memoriał do ministra z negatywną oceną harmonogramu realizacji autostrady A1 wystosował też zarząd Śląskiego Związku Gmin i Powiatów. Z prośbą o wsparcie swego stanowiska samorządowcy wystąpili już do wojewody Zygmunta Łukaszczyka, marszałka Bogusława Śmigielskiego. Samorządowcy chcą też spotkać się w tej sprawie z parlamentarzystami.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w Radomsku, mieście leżącym przy tzw. starej trasie warszawskiej. Podpisano wstępną umowę w sprawie budowy obwodnicy długości blisko 6,5 km, która prowadzić będzie od ul. Brzeźnickiej (wjazd z obecnej drogi nr 1) do ul. Narutowicza (wyjazd w kierunku Piotrkowa).

Przyjęty przez resort kalendarz budowy autostrady A1 oznacza także fiasko planów przygotowania tej trasy jeszcze na mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Jeśli plany realizacji innych odcinków się powiodą, przed Euro na całej trasie do Gdańska nie będzie gotowy tylko fragment A1, wokół Częstochowy.

A1 albo E 75

Autostrada A1 jest fragmentem jednego z głównych europejskich korytarzy transportowych E 75, zwana jest potocznie Autostradą Bursztynową. To jedyna polska autostrada, która biegnie w kierunku południkowym.

Długość projektowanej trasy od Gdańska do Gorzyczek wynosi 568 kilometrów, z czego zbudowano dotąd zaledwie 109 km. 17 października ub.r. oddano do użytku odcinek Rusocin - Nowe Marzy długości 89 km. W budowie znajduje się kolejnych 112 km autostrady. Realizacja całości powinna - według planów rządowych - dobiec końca w 2014 roku wraz z zakończeniem budowy odcinka z Częstochowy do Pyrzowic.

Piotr Piesik - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/958717.html



Groni - Czw Lut 19, 2009 10:51 am
jest wiele rozwiązań związanych z opłatami
winiety nalepki
można zrobić zniżowe opłaty na osób dojeżdżających codziennie do pracy zniżkowe opłaty na pokonanie odcinków autostrady w okolicach aglomeracji
wszystko można ustalić
ale najpierw nich juz wybudują te autostrady zjazdy obwodnice miast i miasteczek - bo zapycha się wszystko totalnie a mieszkancy - szcególnie małych miejscowości przeżywają horror



kiwele - Czw Lut 19, 2009 12:53 pm



Gierkówka już nie będzie za darmo
28.01.2009
Trasą Warszawa - Katowice, popularnie nazywaną gierkówką, dzisiaj jeździmy za darmo. Ale już za cztery lata 73-kilometrowy odcinek tej drogi, jedynej łączącej centrum Polski z południem, będzie płatny. Za przejazd samochodem osobowym odcinkiem między Piotrkowem Trybunalskim a Częstochową trzeba będzie zapłacić 14,60 zł. Wszystko dlatego, że dokładnie na tej części gierkówki zostanie zbudowana autostrada A1.

Umowę na budowę autostrady A1, w tym odcinka między Piotrkowem a Częstochową, podpisano w ubiegłym tygodniu. Trasa ma być gotowa do 31 maja 2012 r. Budowa rozpocznie się w tym roku. Autostrada będzie budowana w systemie koncesyjnym, dlatego za przejazd trzeba będzie zapłaciC.

- Taka jest tendencja w całej Unii Europejskiej, żeby autostrady były płatne - mówi "Polsce" Adrian Furgalski, ekspert ds. drogownictwa w Zespole Doradców Gospodarczych TOR. Problem w tym, że Polacy przyzwyczaili się do bezpłatnej gierkówki, bez której nie da się wyobrazić sobie w miarę normalnej podróży z północy na południe kraju. Teraz ci kierowcy, którzy nie zechcą płacić za przejazd autostradą, będą mogli skorzystać z drogi równoległej nr 91. Ale przejazd wąską i zatłoczoną drogą krajową 91 zajmie co najmniej półtorej godziny. To dwukrotnie więcej, niż trwa przejazd gierkówką.

Dzisiaj z trasy Warszawa - Katowice korzysta około 30 tys. samochodów na dobę. Artur Rojek, wokalista zespołu Myslovitz, twierdzi, że już teraz jazda tą drogą jest koszmarem. A będzie jeszcze gorzej, bo przez najbliższe cztery lata droga będzie w przebudowie. - Gdy jeżdżę w trasę, ja nie prowadzę, tylko czytam, więc teraz będę miał więcej czasu na lekturę - mówi Rojek.

W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku mówiono, że są trzy drogi do socjalizmu: droga benzyna, droga wędlina i drogi towarzysz Edward Gierek. Potem doszła jeszcze droga szybkiego ruchu Warszawa - Katowice. Teraz dla wielu kierowców będzie ona za droga.

Do tej pory jazda gierkówką była bezpłatna. Za cztery lata za przejazd ponad 70-kilometrowym odcinkiem od Piotrkowa Trybunalskiego do Częstochowy trzeba będzie zapłacić ok. 15 zł, a podróż z Łodzi do Katowic będzie kosztować prawie 40 zł. Alternatywą jest dużo wolniejsza jazda na feralnym odcinku drogą krajową nr 91, która wydłuży podróż o około godzinę. Przez czas budowy autostrady dodatkowym utrudnieniem dla kierowców będą korki, które powstaną na obu trasach.

Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR twierdzi, że już podczas budowy gierkówki planowano, że w przyszłości taki będzie przebieg autostrady. - Musimy się przyzwyczaić, że za przejazd autostradami będziemy płacić. Tak jest prawie w całej Europie. Ostatnio nawet Niemcy wprowadzają opłaty. Na razie tylko dla ciężarówek, ale myślę, że niebawem także dla aut osobowych - mówi Furgalski.

Artur Mrugasiewicz z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad uspokaja: - Wzdłuż każdej płatnej autostrady biegnie droga alternatywna, którą przejazd jest darmowy. W przypadku A1 jest to droga krajowa nr 91.

To jednak nie zadowala ani kierowców, którzy najpopularniejszą w Polsce trasę północ - południe będą pokonywać znacznie wolniej niż dotychczas, ani mieszkańców miejscowości położonych wzdłuż drogi 91, gdzie znacznie wzrośnie natężenie ruchu.

Gierkówką na odcinku Piotrków - Radomsko przejeżdża średnio w ciągu doby ok. 30 tys. samochodów, a w rejonie Kamieńska nawet 36 tys. Nie jest to rekordowe natężenie, ale jak na polskie warunki wysokie. Dla porównania, na rogatkach Warszawy notuje się ok. 50 tys. aut w ciągu 24 godzin, ale już przy wjeździe do Łodzi od strony Tuszyna 27 tys.

Droga 91, czyli stara trasa katowicka, nie należy na razie do szczególnie zatłoczonych. Pomiary w województwie łódzkim wskazują natężenie rzędu 3-3,5 tys. aut na dobę. Nikt nie wie, jak to się zmieni po rozpoczęciu budowy A1 i później, gdy kierowcy będą szukać alternatywy dla płatnej autostrady.

- Boimy się, że ogromny strumień samochodów z gierkówki zaleje Kamieńsk. Mamy ciasną, starą zabudowę i wąskie ulice - mówi burmistrz Kamieńska Grzegorz Turlejski. Jednak mimo tych obaw władze Kamieńska nie zamierzają protestować. Burmistrz ma świadomość, że autostrada jest naprawdę potrzebna. A poza tym Główna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad obiecała miastu obwodnicę. Kamieńsk ma też mieć zjazd z autostrady.

Rozprza w powiecie piotrkowskim nie miała tyle szczęścia. - Dziś, żeby dostać się na trasę szybkiego ruchu, mieszkańcy naszej gminy do najbliższego skrzyżowania w Jeżowie muszą jechać zaledwie pięć kilometrów - mówi Ryszard Witek, wójt Rozprzy. - Kiedy powstanie autostrada, trzeba będzie jechać aż do zjazdu w Piotrkowie lub Kamieńsku. W obu przypadkach to ok. 14 kilometrów - dodaje Witek. Także dla jego miejscowości spodziewany wzrost natężenia ruchu niesie wiele zagrożeń. Droga 91 jest w tym miejscu bardzo kręta, a domy stoją bardzo blisko ulicy. Już teraz mieszkańcy uskarżają się na drgania, strach pomyśleć, co będzie, gdy ruch wzrośnie.

Prace na odcinkach A1 Stryków - Tuszyn i Tuszyn - Częstochowa rozpoczną się jeszcze w tym roku. Ich zakończenie planuje się na 31 maja 2012 r. Opłaty będą pobierane po oddaniu autostrady do użytku. Na jakich odcinkach i w jakim czasie będą wykonywane roboty, wykonawca (Autostrady Południe) na razie nie zdradza. Jedno, co pewne, to utrudnienia w ruchu.



Henryk Sadowski, Piotr Brzózka, Artur Grabarczyk - POLSKA Dziennik Zachodni

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/953039.html


Dziwnie pisany artykul.
Konsekwentne powtarzanie tych samych informacji.
To teraz pojawiaja sie teksty nawet dla alzheimerowcow?
A moze sa one pisane przez nich?



Groni - Wto Lut 24, 2009 8:26 am
dyskusja na temat opłat za autostrady nie wydaje mi sie dziwna
myśle że ludzie powinni walczyć że nie musieli jeździć nadal po drogach redionalnych -które bedą wprawdzie luźniejsze - ale czy będą wyremontowane
troszkę nie rozumiem Twojego oburzenia



megapucik - Czw Lut 26, 2009 9:53 am
Pozwolę sobie zrobić parę obliczeń (w zaokrągleniu).
Zanosi się na to, że A1 na południe od Sośnicy będzie płatna. Porównując ceny na innych odcinkach autostrad, przejazd z Wodzisławia Śl. do Gliwic będzie kosztować, powiedzmy, 8 zł (16 zł w obydwie strony).
Przypuśćmy, że ktoś z Wodzisławia pracuje w Gliwicach (swoją drogą, w Niemczech ludzie dojeżdżają znacznie dalej do pracy) i w ciągu roku 200 razy przemierzy tę trasę w obydwu kierunkach:
200x16=3200zł.
Oprócz tego, raz w roku zechce pojechać nad polskie morze na wakacje (np A1) więc dodajemy jeszcze jakieś 300 zł i otrzymujemy kwotę 3500zł.

Dla porównania: roczna winieta w Czechach kosztuje 1000 koron... czyli 160 złotych! Jakoś wystacza do utrzymania. A długość autostrad w Czechach i w Polsce jest podobna - około 800 km.

Zatem nie wierzę, żeby ruch na równoległej do A1 DK78 znacząco zmalał:| a szkoda bo w półmilionowej aglomeracji rybnickiej jest stosunkowo niewiele dróg przelotowych i region z roku na rok coraz bardziej się korkuje. Więc jeśli A1 nie będzie bezpłatna na tym odcinku nic się nie zmieni



Tequila - Czw Mar 05, 2009 9:06 am


W tym roku będzie gotowy pierwszy odcinek A1 na Śląsku

dziś



Coraz bliższy jest już moment ukończenia południowego odcinka autostrady A1. W poniedziałek w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim podpisana zostanie umowa na budowę niespełna 7-kilometrowego fragmentu trasy między Sośnicą a Zabrzem - Maciejowem. Prace rozpoczną się w kwietniu i potrwają do lipca roku 2011.

Inwestycja kosztować ma prawie 1,1 miliarda złotych, a prowadzić ją będzie konsorcjum firm Polimex-Mostostal SA, Doprastav AS, Eurovia Polska SA i Przedsiębiorstwo Robót Drogowych i Mostowych Kędzierzyn-Koźle.

W końcową fazę weszły też przygotowania do rozpoczęcia robót na dwóch kolejnych odcinkach autostrady A1: od Zabrza do Piekar Śląskich i od Piekar do Pyrzowic. Pozwolenia na budowę zostaną wydane w ciągu najbliższych tygodni. Równolegle trwają już przetargi na wyłonienie wykonawców inwestycji.

- Przewidujemy, że te przetargi zostaną rozstrzygnięte przed końcem tego półrocza, a prace w terenie ruszą na przełomie czerwca i lipca. Są to trudne odcinki, ponieważ trzeba będzie uporać się tam ze szkodami górniczymi, co wymaga zastosowania określonych technologii, no i podnosi koszty. Mimo tych problemów prace mają być jednak zakończone pod koniec roku 2011. Przed Euro 2012 kierowcy będą mieli zatem do dyspozycji cały odcinek autostrady A1 od Pyrzowic do granicy z Czechami - zapewnia Dorota Marzyńska z katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja z północną część przebiegającego przez nasz region fragmentu trasy. Podpisana w styczniu umowa między Ministerstwem Infrastruktury a spółką Autostrada Południe zakłada, że na wybudowanie 57 kilometrów autostrady między Pyrzowicami a Częstochową drogowcy mają czas do roku 2014. Przeciwko takiemu przesunięciu terminu ukończenia inwestycji protestują władze Częstochowy oraz Śląski Związek Gmin i Powiatów.

Zdaniem samorządowców doprowadzi to do komunikacyjnego paraliżu okolic Częstochowy i zwiększy liczbę śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. Dlatego też domagają się od Ministra Infrastruktury zmiany w harmonogramie budowy. Odpowiedź z ministerstwa jeszcze nie nadeszła.

Jeszcze w tym roku pierwsi kierowcy wjadą w naszym regionie na autostradę A1. Jesienią oddany do ruchu zostanie 15-kilometrowy odcinek Bełk - Sośnica oraz sam węzeł "Sośnica". Na największej tego typu konstrukcji w Polsce krzyżować się będą autostrady A1 i A4. W ciągu dwóch następnych lat "jedynką" będzie można pomknąć już od granicy z Czechami w Gorzyczkach do Pyrzowic. Kolejnym krokiem ku temu będzie podpisanie 9 marca umowy na budowę niespełna 7-kilometrowego odcinka trasy od Sośnicy do Zabrza - Maciejowa.

Na uroczystość podpisania umowy swój przyjazd zapowiedział minister infrastruktury, Cezary Grabarczyk oraz generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad, Lech Witecki. Być może przy okazji tej wizyty wyjaśnią kiedy pierwsi kierowcy pojadą autostradą A1 z Pyrzowic do Częstochowy. Podpisana przez ministra Grabarczyka pod koniec stycznia umowa ze spółką Autostrada Południe daje drogowcom czas do roku 2014 na realizację tego odcinka trasy (jej pozostała część tj. od Częstochowy do granic woj. łódzkiego gotowa ma być w roku 2012). Do tego czasu rolę autostrady ma tymczasowo spełniać droga krajowa numer 1.

Prezydent Częstochowy oraz burmistrzowie leżących wzdłuż "gierkówki" miejscowości nie kryją oburzenia takim obrotem sprawy. Wcześniej wielokrotnie zapewniano, iż trasa A1 będzie gotowa przed Euro 2012. Nie było mowy o wyjątkach, czy rozwiązaniach zastępczych. W wysłanym do ministra infrastruktury piśmie prezydent Tadeusz Wrona wprost sugeruje, iż decyzja o przesunięciu terminu ukończenia tego odcinka trasy podyktowana była interesem wykonawcy, a nie faktycznymi kłopotami z przeprowadzeniem inwestycji (urzędnicy ministerstwa wskazywali jako jedną z przyczyn m.in. domniemane szkody górnicze na tym odcinku). Przestrzega też, iż przeciążona ponad miarę DK 1 kompletnie sparaliżuje Częstochowę, czego efektem będzie wzrost liczby wypadków śmiertelnych. Dlatego też prezydent Wrona wystąpił o zmianę harmonogramu prac nad autostradą, proponując by odcinek Pyrzowice- Częstochowa został zrealizowany jako pierwszy, a budowę fragmentu od Częstochowy do granic województwa łódzkiego przesunąć na koniec inwestycji. Odpowiedź z ministerstwa jeszcze nie nadeszła, ale częstochowscy urzędnicy nie tracą nadziei.

- Poparcie dla naszego postulatu zadeklarował marszałek województwa. Nie wyobrażam sobie, byśmy w roku 2012 dalej nie mieli u siebie autostrady A1. Już teraz przez Częstochowę przejeżdża codziennie 50 tysięcy samochodów, a kiedy autostrada zostanie doprowadzona do Pyrzowic, ta liczba jeszcze wzrośnie - mówi Ireneusz Leśnikowski, rzecznik Urzędu Miejskiego w Częstochowie.

Poślizg w budowie autostrady A1 to nie jedyny powód do zmartwienia dla kierowców. Wciąż niewyjaśniona pozostaje kwestia, czy mieszkańcy Gliwic będą musieli płacić za przejazd przebiegającym przez miasto odcinkiem autostrady A4. Urzędnicy z Ministerstwa Infrastruktury tłumaczą, iż podobny problem dotyczy jeszcze 22 miast w całym kraju, stąd też resort chce przygotować jednolite rozwiązanie dla wszystkich. Pod uwagę brane będą: liczba mieszkańców miasta, którego ów problem dotyczy, odległość spornego odcinka autostrady od miasta, panujące na nim natężenie ruchu lokalnego oraz stopień rozwoju sieci drogowej w jego otoczeniu.

- Po otrzymaniu wyników analiz będziemy gotowi do ich przedyskutowania z resortem finansów. Rozwiązanie kwestii płatności za przejazd autostradowymi obwodnicami miast nastąpi do 31 października - zapowiada Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.



Michał Wroński - POLSKA Dziennik Zachodni

http://www.katowice.naszemiasto.pl/wyda ... 69403.html



mark40 - Nie Mar 08, 2009 6:35 pm
Kolejna fotorelacja z SSC by pawelrzepa

Witam.
Dzisiaj zapraszam wszystkich na zaległa fotorelacje
Wycinka drzew na odcinku w. Sośnica - w. Maciejów.

A wiec zaczynamy:

Okolice DK88:



Z mostu kolejowego na przyszły Obwód Utrzymania Autostrady:











W tle DK88. W tym miejsu będzie droga łączaca 88 z A1:





W tle budynki zajezdni w Gliwicach:







W tle Chorzowska:



Okolice PEC:





Po prawej giełda samochodowa:









Wit - Pon Mar 09, 2009 5:08 pm
Autostrada A1 na Śląsku rośnie w oczach
Tomasz Głogowski2009-03-09, ostatnia aktualizacja 2009-03-09 18:47



Za dwa lata gotowy będzie cały 91-kilometrowy odcinek autostrady A1 na Śląsku, od granicy z Czechami do lotniska w Pyrzowicach. W poniedziałek podpisano umowę na budowę kolejnego etapu: od Sośnicy do Zabrza Maciejowa.

Autostradę A1 pomiędzy Sośnicą a Maciejowem (6,5 km) wybuduje konsorcjum firm na czele z Polimeksem-Mostostalem. Będzie miała dwie jezdnie po trzy pasy ruchu oraz pas awaryjny. Droga ma być gotowa w lipcu 2011 roku i kosztować aż 1,1 mld zł. Między Sośnicą a Maciejowem powstaną bowiem dwie estakady, z których jedna będzie miała aż 1,6 km długości, osiem mostów, przejścia dla pieszych i specjalne ścieżki dla zwierząt. - To ważny fragment autostrady, bo w przyszłości pozwoli kierowcom m.in. ominąć Gliwice - mówi Krzysztof Raj, dyrektor katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Dodaje, że sama budowa nie powinna być dla kierowców zbyt uciążliwa. - Większość tego odcinka będzie powstawać w dziewiczym, niezamieszkanym terenie - zaznaczył dyrektor Raj.

Śląski odcinek A1, który ma niewiele ponad 91 km długości, będzie gotowy za dwa lata. Wtedy autostradą będziemy mogli dojechać od granicy z Czechami aż do lotniska w Pyrzowicach.

O tym, że trwa budowa 15-kilometrowego odcinka między Sośnicą a Bełkiem, każdy może przekonać się na własne oczy. W Bełku, dzielnicy Czerwionki-Leszczyn, można już zobaczyć wytyczony ślad autostrady oraz częściowo wylany asfalt. Trasa ma mieć po trzy pasy ruchu w obu kierunkach, a koszt inwestycji to ponad 800 mln zł. 83 proc. potrzebnych na budowę pieniędzy dał europejski Fundusz Spójności, a resztę polski rząd. Droga ma być gotowa w październiku tego roku.

Budowany jest też fragment pomiędzy Bełkiem a Świerklanami (14,1 km) oraz odcinek ze Świerklan do Gorzyczek (18 km). Obydwa mają być gotowe w drugiej połowie 2010 roku.

W marcu wydane zostanie pozwolenie na budowę autostrady A1 z Maciejowa do Piekar Śląskich oraz z Piekar do Pyrzowic. Odcinki będą gotowe pod koniec 2011 roku.

O ile na początku firmy budujące A1 na Śląsku natrafiały na różne niespodzianki (głównie amunicję z czasów II wojny światowej), teraz, jak zapewnia dyrektor Raj, wszystko przebiega zgodnie z planem. - Firmy trzymają się harmonogramu i wygląda na to, że wywiążą się z terminów - mowi.

Są też inne dobre informacje dla kierowców. Zapewne nieprędko będziemy płacić za śląski fragment autostrady A1, bo droga przestanie być darmowa dopiero, gdy cała autostrada A1 będzie gotowa. Ma to nastąpić w 2014 roku, ale trzeba pamiętać, że pozostałe odcinki (m.in. 180 km z Pyrzowic do Strykowa) będą budowane nie przez rząd, ale w systemie koncesyjnym.

Również sama procedura wprowadzenia opłat jest skomplikowana. Dobrym przykładem jest nadal darmowa autostrada A4 z Katowic do Wrocławia. GDDKiA do tej pory nie udało się zamontować tam systemu poboru opłat. Kierowcom to nie przeszkadza, ale resort skarbu, który liczy na wpływy do budżetu państwa, nie jest zachwycony.
...............................

Podpisano umowę na budowę odcinka autostrady A1 Sośnica- Maciejów
dziś
W Katowicach podpisano umowę na budowę odcinka autostrady A1 Sośnica- Maciejów.

Jest to krótki, zaledwie 6,5 kilometrowy odcinek, ale bardzo trudny technicznie podkreśla Krzysztof Raj, dyrektor katowickiej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Pierwsze prace na odcinku Sośnica- Maciejów mają rozpocząć się za kilka tygodni. W połowie roku będą się one odbywały już na wszystkich odcinkach.

Do 2011 roku lotnisko w Pyrzowicach ma zyskać połączenie z południową granicą Polski. Podróż do granicy z Czechami ma zająć wówczas 40 minut.

92 kilometry autostrady A1 na Śląsku mają kosztować 8 mld złotych.

IAR - NaszeMiasto.pl

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/971257.html



Wit - Pią Mar 13, 2009 9:28 pm
Mieszkańcy Stolarzowic zablokowali budowę A1
Tomasz Głogowski2009-03-13, ostatnia aktualizacja 2009-03-13 22:02



Obietnice, że za dwa lata będzie gotowa autostrada A1 od granicy z Czechami do lotniska w Pyrzowicach, mogą się okazać nic niewarte. Budowa może bowiem utknąć w Bytomiu-Stolarzowicach, gdzie mieszkańcy odwołali się do sądu i wygrali!

Krzysztof Raj, dyrektor katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, jeszcze kilka dni temu zapewniał, że w tym roku budowane będą wszystkie części (91 km) autostrady A1 w naszym regionie. W lipcu miały się zacząć prace na odcinkach od Zabrza-Maciejowa do Piekar i z Piekar do Pyrzowic. Wygląda na to, że w przypadku tego pierwszego tak się jednak nie stanie.

Autostrada może na długie miesiące utknąć w Bytomiu-Stolarzowicach, bo tamtejsi mieszkańcy, którzy od lat walczą, by ruchliwa droga nie przebiegała pod ich oknami, odwołali się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wczoraj, po dwóch latach od złożenia pozwu, okazało się, że wygrali. Sąd uchylił decyzję ministra budownictwa z 2006 r., co oznacza, że procedury legalizacyjne dla odcinka od Bytomia do Stolarzowic muszą zacząć się od nowa.

Potwierdził to Igor Śmietański, szef wydziału infrastruktury Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. - Musimy poczekać na uzasadnienie orzeczenia sądu na piśmie, które otrzymamy za pośrednictwem Ministra Infrastruktury. Jeśli rzeczywiście nie ma decyzji lokalizacyjnej wojewody śląskiego, to trzeba będzie cofnąć się z procedurą do samego początku - stwierdził Śmietański w radiu TOK FM.

Dyrektor Raj nie wykluczył, że ta sytuacja spowoduje opóźnienie rozpoczęcia budowy tego odcinka, ale jego zdaniem niekoniecznie musi się tak stać. - Równie dobrze może się okazać, że potrzebne będzie tylko uzupełnienie dokumentacji, bo i z takimi przypadkami mieliśmy już do czynienia w przypadku orzeczeń sądu administracyjnego - mówi Raj.

Przyznaje jednak, że GDDKiA już teraz nie wyklucza złożenia wniosku o kasację lub prośby do ministra infrastruktury o wydanie ponownej decyzji legalizacyjnej dla spornego odcinka. A na to wszystko potrzeba czasu.

Tymczasem mieszkańcy Stolarzowic są przekonani, że otwiera się przed nimi ogromna szansa na zmianę przebiegu autostrady. - Zaproponowaliśmy, by droga ominęła naszą dzielnicę i szła opłotkami, niedaleko linii lasu. To całkiem dobre rozwiązanie, ale zawsze słyszeliśmy, że taki przebieg jest zbyt drogi i mamy o tym zapomnieć - mówi Paweł Majewski, którego dom stoi około 50 m do planowanej autostrady A1. - Nie jesteśmy oszołomami i wiemy, że nie zatrzymamy budowy tak potężnej inwestycji. Ale dlaczego ma to się odbywać naszym kosztem? - pyta.

Spór rozpoczął się w 2002 r. Autostrada miała pierwotnie biec przez północne Stolarzowice, jednak ówczesna rada miejska w Bytomiu zdecydowała się na korektę tego planu. Przegłosowano nową koncepcje, która przewidywała, że A1 przetnie południowe Stolarzowice. - Taką decyzją radnych, jedni mieszkańcy pozbyli się problemu autostrady, a inni, w tym ja, mają go na głowie - tłumaczy Majewski.

Dodaje, że zarówno on, jak i jego sąsiedzi liczą, że orzeczenie WSA sprawi, iż cała procedura związania z lokalizacją zacznie się od nowa. A to oznacza, że sprawa ponownie wróci do bytomskich radnych. - Mam nadzieję, że tym razem ktoś weźmie pod uwagę nasze wątpliwości, bo do tej pory GDDKiA okazywała nam tylko lekceważenie - mówi Majewski.
............


Prawne wyboje na A-1
Witold Domanik, 2009-03-13 20:34

Powstanie śląskiego odcinka autostrady A-1 przed Euro 2012 zagrożone. Wojewódzki sąd administracyjny w Warszawie stwierdził, że decyzja ministra sprzed kilku lat o lokalizacji autostrady na terenie Bytomia-Stolarzowic była bezprawna. Sprawę do sądu wnieśli mieszkańcy, których domy leżały na trasie autostrady. Jeżeli wyższa instancja podtrzyma wyrok to całą procedurę będzie trzeba zacząć od nowa. Chaos i zamieszanie będą nieuniknione, bo budowa miała ruszyć już za dwa miesiące.
Prace przy budowie A-1 w Bytomiu mogą zostać przerwane. Paweł Majewski razem z innymi mieszkańcami dzielnicy Stolarzowice, którzy nie chcą się wyprowadzać, skierował sprawę do sądu i przedwczoraj usłyszeli wyrok.

Wojewódzki sąd administracyjny w Warszawie stwierdził, że decyzja o lokalizacji odcinka autostrady A-1 była bezprawna. - Mam nadzieję, że ten wyrok sprawi, iż ktoś będzie patrzył na tą sytuację przez pryzmat społeczny, a nie tylko budowy - stwierdza Majewski, mieszkaniec Bytomia.

Jeżeli ministerstwo infrastruktury nie skieruje sprawy do sądu wyższej instancji, za trzydzieści dni wszystkie prace staną. Rzecznik ministerstwa nie chciał komentować sprawy.

O dziwo też tylko nieoficjalne informacje jak na razie doszły do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Informację dostałam nie ze źródła, z którego powinnam. W związku z tym jak tylko dostaniemy wyrok i wytyczne z ministerstwa, to będziemy mogli się merytorycznie wypowiadać - wyjaśnia Ewa Tomala Borucka z GDDKiA.

Ale mieszkańcy Stolarzowic nie czekają na merytoryczne wypowiedzi tylko na wstrzymanie prac. Jak mówią budowa powinna zostać wstrzymana, bo jest niezgodna z prawem.

Jednak co dokładnie było niezgodne z prawem - oficjalnie nie wiadomo. Sąd wciąż pisze uzasadnienie do wyroku. Być może władze decyzję o lokalizacji wydały niezgodnie z procedurami. W grę może również wchodzić niedostosowanie projektu do surowych norm unijnych.

Profesor Kazimierz Kłosek z Politechniki Śląskiej usprawiedliwia budujących autostradę. Jego zdaniem liczba przepisów jest ogromna, ciągle się też zmieniają, dlatego nawet dobrym fachowcom ciężko jest być zawsze na czasie. - Inżynier jest inżynierem i ma co prawda jakiś ogład prawny, ale nie ma tak dobrego jak rasowy prawnik - uważa prof. Kłosek.

Rasowych prawników wynajęła natomiast garstka mieszkańców Bytomia-Stolarzowic i zdaje się, że wybrali znacznie lepiej niż osoby odpowiedzialne za budowę autostrady, na którą czeka cała Polska.

http://www.tvs.pl/informacje/9423/



Emenefix - Sob Mar 14, 2009 10:03 am


Mieszkańcy Stolarzowic wygrali. Autostrada zaczeka?
Budowa autostrady A1 zatrzymana przez mieszkańców Stolarzowic?



Krótka radość budowniczych autostrady A1. W poniedziałek podpisano umowę i zaczęto czekać na pierwsze koparki. Poczekać jednak możemy kolejne dwa lata

Wszystko rozchodzi się o odcinek pomiędzy węzłem "Wieszowa" w dzielnicy Zabrze-Rokitnica a węzłem "Bytom" w Dąbrowie Miejskiej. Chodzi o mały, południowy fragment Stolarzowic.
Po południowej stronie znajduje się już Zabrze, po północnej zabudowania jednorodzinne dzielnicy. Tutejsi mieszkańcy od lat walczą, by ruchliwa droga nie przebiegała pod ich oknami i nie rozdzielała ośrodka na pół. Dwa lata temu odwołali się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i wczoraj jak się okazało wygrali. Sąd uchylił decyzję ministra budownictwa z 2006 r., co oznacza, że procedury legalizacyjne dla odcinka od Bytomia do Stolarzowic muszą zacząć się od nowa.

Czytaj również: Budowniczy Autostrady A1 prezentowali swoje możliwości

Według pierwszych planów autostrada miała przebiegać po północnej stronie dzielnicy pomiędzy cesntrum dzielnicy a osiedlem domków jednorodzinnych i lasem. Niedaleko znajduje się jednak rezerwat Segiet. Ze względu jednak na większe koszty i zbyt wielki łuk, jaki w ty wypadku wytworzyłaby trasa, odcinek skrócono... kosztem Stolarzowic.

To jedna z sypalnych dzielnic Bytomia, założona jeszcze przed wojną w nurcie idei urbanistycznej "miast-ogrodów" jak Giszowiec. Większość mieszkańców stanowią ludzie starsi, nie brak jednak tu również nowych domów i wciąż budujących się domków jednorodzinnych. Są to głównie bytomianie, chcący uciec od miejskiego zgiełku.

Czytaj również: A1: z Pyrzowic do Strykowa w 2011 roku

Sprawa najprawdopodobniej wróci do bytomskich radnych, jednak przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad boją się, że procedury lokalizacyjne zaczną się od nowa i ta patowa sytuacja opóźni połączenie autostradowe między lotniskiem w Pyrzowicach a granicą z Czechami w Gorzyczkach. To zapowiadano na rok 2011.

Przebieg autostrady A1 na Śląsku. UWAGA!, Bardzo duże pliki!
Maciejów - Woźniki | Sośnica - Maciejów | Świerklany-Gorzyczki | Bełk - Świerklany



MephiR - Sob Mar 14, 2009 12:46 pm
Ręce opadają. Przez tych terrorystów budowa autostrady nieźle nam się opóźni.



Cuma - Sob Mar 14, 2009 2:25 pm
Trzeba było sie nie budować w okolicy planowanej autobany....



ZbeeGin - Pon Mar 16, 2009 7:29 pm
A teraz wystarczy nitkę autostrady wcisnąć pomiędzy Helenkę, a Rokitnicę. I poszłaby ona prawie prosto obok Miechowic.



beschu - Pon Mar 16, 2009 8:27 pm

Ręce opadają. Przez tych terrorystów budowa autostrady nieźle nam się opóźni.

Kogo masz na myśli?


Trzeba było sie nie budować w okolicy planowanej autobany....

W artykule "Gazety" jest napisane, że wpierw planowano gdzie indziej wybudować autostradę.

Mieszkańcy wygrali w sądzie, więc po prostu coś było nie tak.



kiwele - Pon Mar 16, 2009 8:30 pm

A teraz wystarczy nitkę autostrady wcisnąć pomiędzy Helenkę, a Rokitnicę. I poszłaby ona prawie prosto obok Miechowic.

Juz dawno temu patrzalem na te oczywista alternatywe.
Zbyt oczywiste, by tego nie zauwazyc od razu.
Jakie tajne wzgledy przeszkadzaja, by puscic A1 na poludnie od Helenki przez teren najwyrazniej niezabudowany.
Moze jakies wielkie gazociagi, albo co?



ZbeeGin - Wto Mar 17, 2009 8:06 am
Nie jest tak różowo.
http://www.zumi.pl/namapie.html?&long=1 ... =2&scale=2
Jest "okno" ok. 100m by wcisnąć autostradę. Z dołu ogranicza ŚlAM, której i tak trzeba amputować boisko. Z góry zaś cmentarz. Dodatkowo do modyfikacji linia wysokiego napięcia, i "skasowanie" parunastu ogródków działkowych.

Do tego doszedłby beton w postaci mieszkańców pobliskiego osiedla i mamy kłopot jak w Stolarzowicach.



kris_61 - Wto Mar 17, 2009 9:47 am
Za bardzo nie mai nnej alternatywy. Na pograniczu Stolarzowic i Helenki istnieje bardziej scisła zabudowa niz na skaraju Stolarzowic. Ponadto ludzie sie juz wyprowadzili, dostali odszkodowania i pobudowali nowe domy. Chyba teraz musieli by powrócić na stare wyszabrowane przez rabusiów i złomiarzy śmieci i zaczynać wszystko od nowa. Przypuszczam, ze oportunistyczni działacze Stolarzowic zgotowali swoim sasiadom niezły miszong



wolff - Śro Mar 18, 2009 7:31 am
Toż to kpina i podrzucanie zgniłego jaja swoim sąsiadom. Obecny przebieg jest wg. mnie optymalny. Proponowany przebieg to kolejne protesty bo nie ma takiej opcji aby tę autostradę prowadzić w terenie niezabudowanym, powiedziałbym nawet że jest gorszy bo wymaga większych wyburzeń i odszkodowań.
A jeżeli nie wiecie o co chodzi z tym protestem to chodzi poprostu o kasę. Zawiedli się co niektórzy mając nadzieję że ich domy(stare) pójdą pod inwestycję a oni otrzymają odszkodowania i wybudują sobie nowe. Proponowano im odszkodowania a co niektórym wykup tylko że kwoty ich nie satysfakcjonowały. W odwecie skrzyknęli się i wystosowali protest do sądu administracyjnego. Syn mieszka w Stolarzowicach na ul Pochyłej (300m od przyszłego przebiegu A1) więc co nieco znam temat.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • romanbijak.xlx.pl



  • Strona 5 z 8 • Wyszukano 900 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
    Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.