ďťż
[Ogólne] O wieżowcach i sprawach z nimi związanymi...



Wit - Czw Sty 22, 2009 4:31 pm


Czy wieżowce maja przyszłość?
2009-01-21 16:07:12

Miasto pnie się w górę. Duży popyt na ziemię, wzrastające ceny gruntów wymuszają powstawanie wieżowców, które są nie tylko wizytówka miasta i świadectwem sukcesu. Skłaniają nas do spoglądania w górę. Są pokazywane na filmach i teledyskach. Zagęszczają miasto, dając poczucie bycia cząstką wielkiej społeczności. To pycha ludzkości, począwszy od czasów Wieży Babel każe się nam piąć w górę. Czy istnieją jakieś ograniczenia? Jaki wpływ ten trend wywiera na nas, nasze środowisko?

Do czasów wynalezienie windy z mechanizmem zapadkowym przez, Elisha Gravesa Otisa dostępność wyższych kondygnacji była główną przeszkodą. Dziś budowniczowie najśmielszych konstrukcji jak mająca mieć 850 metrów wysokości wieża Burj Dubai staja przed podobnymi wyzwaniami – trzeba nowych szybszych wind, nowych systemów wodociągów, wentylacji itp. dla współczesnej technologii nie jest to już większy problem. Możliwe jest już budowanie wieżowców wysokich na półtora kilometra Czy zatem miasta przyszłości będą coraz wyższe?

W naszych skromnych warunkach absolutnym liderem jeśli chodzi o wysokościowe budownictwo jest Warszawa. Inne miasta z zazdrością patrzą na rozrastające się stołeczne City. Pojawiają się jednak i w mniejszych miastach projekty jak wybudowany w 2003 roku w Katowicach Altus liczący 30 kondygnacji i 125 metrów wysokości. Budynek ten jako największa inwestycja w centrum Katowic po '89 roku nadał mu miastu nowego wyrazu. Dziś to dominanta krajobrazowa, widoczna w wielu punktach miasta. Budynek ożywił nieco zapomniany fragment centrum, gdzie znajdowały się jeszcze pozostałości katowickiego folwarku – pamiątka wiejskiej przeszłości miasta z pierwszej połowy XIX wieku. Po ukończeniu budowy wieżowca to miejsce stało się najbardziej nowoczesnych w mieście, a zarazem znakiem nowego etapu w jego historii. Altus bowiem to nie tylko biurowiec. To także centrum handlowe, wielosalowe kino, stylowe restauracje, fitness club, kasyno, hotel, kawiarnie. Obiekt jest cząstką życia miejskiego i stał się miejscem skupiający się tworzącą się na nowo katowicką klasę średnią. Powstał zaczątek nowej obyczajowości mieszczańskiej – charakteryzującej miasto XXI wieku. Ten społeczny wymiar inwestycji ma dla zmian w charakterze miasta znacznie większe znaczenie niż tylko wymiar krajobrazowo, architektoniczny.

Dla Katowic wieżowce i ich rola nie są novum. To miasto może poszczycić się najstarszym wysokim apartamentowcem w Polsce. Chodzi o Drapacz Chmur z 1931 budynek mieszkalno – biurowy o wysokim standardzie, który był najwyższym w Polsce aż do czasu wybudowania Pałacu Kultury w Warszawie. Ten budynek również miał w okresie międzywojennym ważny społeczny wymiar. Pokazywał nowe ambicje, nowej burżuazji. Również w okresie powojennym stolica Górnego Śląska pięła się w górę – powstawały liczące ponad 20 pięter biurowce i budynki mieszkalne. Przykładami są wieże Stalexportu, osiedla Roździeńskiego i tysiąclecia. Najbardziej spektakularnym jest natomiast Altus liczący 29 pięter. Wieżowiec ten stał się nowym charakterystycznym punktem w mieście. Stworzył atrakcyjną przestrzeń dla handli i usług na terenach dawnego folwarku. Tym samym przekształcił to miejsce w fragment nowoczesnego miasta.

Planowane są nowe inwestycje. NFI Jupiter zamierza przy ulicy Sokolskiej wybudować ponad 100 metrową wieże z powierzchniami biurowymi i mieszkaniami. Obecnie jednak barierą która wstrzymuje powstawanie wysokich wieżowców jest ekonomia. Nie wiadomo czy znajdą się chętni na mieszkania czy wynajęcie biur. Budowa budynków wysokich rodzi także dodatkowe koszty, których przy spadającym popycie nie da się zrównoważyć większą sprzedażą lub wynajmem lokali. Obecny kryzys ekonomiczny sprawił, że budowa wielu z planowanych wysokościowców w Polsce jak i na całym świecie stanęła. W Katowicach pod znakiem zapytania stanęła na przykład inwestycja Trigranitu – budowa wież Silesia Office Tower, które miały stać się nowym landmarkiem miasta. Okazało się, że część z planowanych monumentalnych inwestycji jest nierealna. Spekulacje wykreowały sztuczny popyt. Dziś widać, że projekty kilometrowych apartamentowców, czy nawet sporo z polskich zapowiedzi okazało się mrzonkami. Czy oznacza to konie wieżowców?

Za wcześnie wydawać wyrok. Po okresie recesji powróci wzrost gospodarczy i część z projektów może ponownie stać się aktualna. Być może w przyszłości będzie więcej racjonalizmu i kalkulacji w planowaniu takich inwestycji. Miasta nasze jednak nie staną się mniej zaludnione. Popyta na budownictwo wysokie jest od początków XX wieku czymś stałym mimo kryzysów i wojen. Polskie miasta będą się rozrastać w górę. Trzeba zawczasu przygotować się do takiego rozwoju urbanistycznego. Przygotować plany zagospodarowania, lepsze drogi, transport publiczny.

Źródło:gkw24.pl
Łukasz Kuś

http://www.gkw24.pl/artykul/45/czy-wiez ... przyszlosc




Prince - Sob Sty 24, 2009 11:57 am
Dla Katowic wieżowce i ich rola nie są novum. To miasto może poszczycić się najstarszym wysokim apartamentowcem w Polsce. Chodzi o Drapacz Chmur z 1931 budynek mieszkalno – biurowy o wysokim standardzie, który był najwyższym w Polsce aż do czasu wybudowania Pałacu Kultury w Warszawie.



absinth - Nie Sty 25, 2009 10:25 am
"Koniec marzeń, panowie, koniec marzeń" ,ze zacytuje cara Aleksandra heh

Wieżowiec Zahy Hadid ofiarą kryzysu[/SIZE]
[SIZE="1"]Rozmawiał: Michał Wojtczuk
2009-01-19, ostatnia aktualizacja 2009-01-18 19:48[/SIZE]

Kryzys najmocniej dotyka rynek nieruchomości. Nie uchronił się przed nim także najsłynniejszy planowany warszawski wieżowiec - projektowanie ćwierćkilometrowego budynku przez pracownię Zahy Hadid jest zawieszone do czasu, aż poprawi się sytuacja na rynku

Michał Wojtczuk: Gratuluję zdobycia warunków zabudowy dla Lilium Tower. Na jaką wysokość zgodził się ratusz?

Kalman Sufrin: Nasz wieżowiec będzie mieć 76 kondygnacji i 260 metrów.

Na jakim etapie jesteście?

- Umowa z architektami jest taka, że od chwili, gdy damy im zielone światło, mają półtora roku na dostarczenie projektu. W tym czasie wybierzemy wykonawcę. Budowa zajmie około czterech lat. Obserwujemy polski rynek nieruchomości i czekamy na właściwy moment.

Kiedy więc zacznie się budowa?

- Obawiałem się, że padnie to pytanie. Otóż - nie wiem. Musi poprawić się sytuacja rynkowa. Po pierwsze, banki znów muszą zacząć udzielać kredytów na inwestycje związane z nieruchomościami - tak gigantycznego budynku jak Lilium Tower nie da się zbudować wyłącznie ze środków własnych. Po drugie, musimy mieć przedsprzedaż apartamentów. Ma ich być ok. 600, więc trzeba zebrać rezerwacje na jakieś 150.

Na ile jest szacowany koszt inwestycji?

- Koszt samej budowy oceniamy na 270-300 mln euro [według dzisiejszego kursu to 1 mld 115 mln zł]. Cała inwestycja sięgnie prawdopodobnie 400 mln euro [ponad 1,6 mld zł].

Lilium ma trzech udziałowców. Jednym z nich jest spółka będąca własnością francuskiego banku SociĂŠtĂŠ GĂŠnĂŠrale. A banki starają się dziś ograniczać udział w inwestycjach w nieruchomości. Czy zatem nadal jest waszym partnerem?

- Nic się nie zmieniło. Partnerstwo w biznesie jest jak małżeństwo - na dobre i na złe. Spółka należąca do SociĂŠtĂŠ GĂŠnĂŠrale jest silna finansowo, a jej szefowie wierzą w ten projekt.

Czy spółka, z której pan się wywodzi ma na koncie budynek rozmiarów Lilium Tower?

- To będzie nasz największy projekt. To wyzwanie. Dlatego tak dużo uwagi poświęcamy projektowi, a jego opracowanie zleciliśmy pracowni Zahy Hadid.

Niektórzy deweloperzy działający w Warszawie zmieniają teraz funkcje budynku z mieszkaniowej na biurową. Czy też bierzecie to pod pod uwagę?

- Nie, bo taki budynek potrzebowałby więcej miejsc parkingowych. Teraz projektujemy trzy podziemne parkingi. Gdyby miało ich być jeszcze więcej, koszt inwestycji zacząłby niebezpiecznie rosnąć.

Czy w trakcie projektowania budynek może się zmienić?

- Inny kształt oznaczałby inny budynek. Zmiana liczby pięter zniszczyłaby jego smukłą sylwetkę.

Myślałem raczej o przekroju. Teraz przypomina kwiat. Czy może stać się bardziej kwadratowy, aby lepiej nawiązywać do otoczenia?

- Sam jestem przyzwyczajony do budynków o bardziej tradycyjnych kształtach. Jednak Zaha Hadid by mnie zabiła. Kiedy zaczynaliśmy pracę z jej biurem, chciałem przekonać architektów, żeby w przekroju budynek przypominał kwadrat. Nie zgodziła się.

Kontrowersyjna wieża

260-metrowy wieżowiec ma stanąć u zbiegu Al. Jerozolimskich i Chałubińskiego, obok hotelu Marriott. Wraz z działką, na której stoi, dwa lata temu za 430 mln zł kupiła go spółka Lilium. Założył ją izraelski koncern deweloperski BSR z dwoma partnerami - zarejestrowaną w Luksemburgu firmą Tarlux oraz spółką Lux Chemical Invest, która jest własnością francuskiego banku SociĂŠtĂŠ GĂŠnĂŠrale.

O zaprojektowanie budynku inwestor poprosił Zahę Hadid - laureatkę nagrody Pritkera nazywanej architektonicznym Noblem. W ubiegłym roku przedstawiła koncepcję obłego gmachu z podwójną szklaną elewacją. Stanie na wielopoziomowym placu przypominającym skrzydła motyla. Budynek budzi kontrowersje. Niektórzy urbaniści mają żal do projektantki, że zlekceważyła sąsiedztwo prostokątnego Marriotta uważanego za jeden z bardziej udanych warszawskich wieżowców.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna



Przemek Noparlik - Nie Mar 08, 2009 10:07 pm





absinth - Czw Mar 19, 2009 10:41 am
hmm..



Staje budowa apartamentowca Złota 44

Z budowy 192-metrowego drapacza chmur przy Złotej znikają robotnicy. Czy w centrum Warszawy będzie straszyć betonowy szkielet niedoszłego luksusowego apartamentowca?

Niedoszły drapacz chmur przy Złotej 44 naprzeciwko Pałacu Kultury wspiął się do 17. piętra. Brakuje jeszcze 37. Żurawie miały być podwyższane w tym miesiącu, ale nie wiadomo, czy do tego dojdzie. Jeszcze niedawno stawiano jedną kondygnację na tydzień, teraz prace gwałtownie wyhamowały. Nieliczni pracujący wczoraj robotnicy zajmowali się głównie zabezpieczaniem konstrukcji.

- Miałem umowę do końca budowy - mówi nam operator jednego z dźwigów. - W piątek powiedziano nam, że do piątku mamy zbudować ostatni strop. W sobotę usłyszeliśmy, że na razie nie zabieramy się za dalsze prace. Od poniedziałku 70 proc. załogi nie pojawiło się już na budowie. Nikt nam oficjalnie niczego nie zakomunikował, ale to oczywiste, że budowa staje.

- W poniedziałek przerwaliśmy betonowanie. Wstrzymaliśmy też montaż osłony przeciwwiatrowej na najwyższych kondygnacjach - potwierdza Mirosław Rodek z zarządu firmy budowlanej Modzelewski & Rodek, która jest jedną z podwykonawców inwestycji firmy Orco. Oficjalnego komunikatu o przerwie w inwestycji spodziewa się na początku przyszłego tygodnia.

Pracownicy Orco zapewniali wczoraj, że nie ma mowy, by wieżowiec stał się betonowym ogryzkiem szpecącym centrum miasta. Przyznali jednak, że wkrótce zostanie zdemontowany jeden z dźwigów. Stwierdzili, że wynika to wyłącznie ze względów technologicznych.

- Nie zatrzymaliśmy prac - mówił Douglas Noble z firmy Orco Property Group, która jest inwestorem apartamentowca. Ale przyznał: - Negocjujemy sprawy finansowe z wieloma naszymi partnerami, m.in. z generalnym wykonawcą, firmą Besix.

Bart Wuys, rzecznik Besiksu, był wczoraj nieuchwytny. Nie odpowiedział, czy firma zleciła podwykonawcom wstrzymanie prac, bo nie mogła doczekać się zapłaty od Orco. Faktem jest, że kryzys na rynku nieruchomości i drakońskie zaostrzenie polityki kredytowej przez banki mocno uderzyłt w dewelopera. W poniedziałek na jeden dzień zawieszono obrót akcjami Orco na giełdach w Pradze i Warszawie oraz na europejskiej giełdzie Euronext. Z lakonicznego komunikatu wynikało, że firma szuka kolejnych oszczędności. Już raz zaciskała pasa - w lutym zwolniła ponad 200 pracowników w całej Europie, w tym m.in. kierownika warszawskiego projektu Złota 44. Deweloper musi zebrać pieniądze, by dokończyć trwające budowy i spłacić ponad 200 mln zł pożyczek, których termin spłaty upływa w 2009 r.

Tymczasem bardzo drogie apartamenty w drapaczu chmur przy Złotej (ceny wahają się od 25 do ok. 40 tys. zł za m kw.) sprzedają się dużo wolniej, niż liczył inwestor, zaczynając budowę w czasie boomu mieszkaniowego. W kwietniu 2007 r. Jean-Claude Moustackis, ówczesny kierownik projektu Złota 44, twierdził, że sprzedano już 125 z 251 apartamentów. Dzisiaj, dwa lata po tamtych przechwałkach, Beata Łosiak z Orco mówi: - Licząc łącznie lokale sprzedane i te, na które podpisane są umowy rezerwacyjne, zbierze się prawie połowa apartamentów.

Jeżeli wbrew zapewnieniom dewelopera budowa Złotej 44 zatrzyma się, będzie to kolejny warszawski wieżowiec, który padnie ofiarą kryzysu. Kilka tygodni temu informowaliśmy, że właśnie ze względu na złą sytuację ekonomiczną wstrzymano projektowanie 260-metrowego drapacza Lilium Tower na rogu Al. Jerozolimskich i Chałubińskiego obok hotelu Marriott. Pod koniec zeszłego roku z tego samego powodu stanęła budowa wieżowca Sky Tower we Wrocławiu. Budynek jest teraz przeprojektowywany na mniejszy.



Prince - Czw Mar 19, 2009 11:15 am
o to odpowiedź na artykuł powyżej:
Orco nie zamraża Złotej 44

Deweloper dementuje, pogłoski o wstrzymywaniu prac przy sztandarowym projekcie w Warszawie. Próbuje ukończyć go w terminie.

Jak pisze "Puls Biznesu" od kilku miesięcy na rynek trafiają rozmaite pogłoski na temat apartamentowca projektu Daniela Liebeskinda Złota 44. Najpierw mówiło się o sprzedaży projektu - Orco dementowało. Teraz "Gazeta Stołeczna" przypuszcza, że deweloper wstrzymuje budowę .

- Prace na budowie Złotej 44 prowadzone są zgodnie z planem i nie zostały wstrzymane - mówi "Pulsowi Biznesu" Alicja Kościesza, dyrektor sprzedaży Orco Property Group.

Wyjaśnia, że na poziomach 16. i 17. instalowany jest system RCS, który wspomaga szybsze betonowanie belki krawędziowej na piętrach mieszkalnych.

- Instalacja tego systemu wymaga czasu i specjalistycznego doświadczenia i nie wymaga pełnego zaangażowania pracowników na najwyższej kondygnacji budynku. Ten etap prac, podobnie jak demontaż stempli i deskowania, jest naturalną fazą przed budową kolejnych pięter - tłumaczy Alicja Kościesza.

Źródło Puls Biznesu

http://www.urbanity.pl/news.php?wsk=4559



absinth - Śro Kwi 08, 2009 6:42 pm


Rekordowa strata Orco
ksta , p.m. 08-04-2009, ostatnia aktualizacja 08-04-2009 18:44

Deweloper, który niedawno zwrócił się o ochronę przed wierzycielami ma 390 mln euro straty za zeszły rok. Główny powód to negatywna wycena nieruchomości

[...]
W Polsce Orco rozpoznawalne jest m.in. jako wykonawca warszawskich projektów renowacji kamienicy przy Mokotowskiej oraz niedokończonej Złotej 44.
"Rz" Online



absinth - Wto Wrz 22, 2009 4:04 pm
Parking zamiast Wieży Rosja
Iwona Trusewicz 20-09-2009, ostatnia aktualizacja 20-09-2009 00:01

Moskwa nie będzie miała najwyższego budynku Europy. Oligarcha Szałwa Czigirinskij zrezygnował z rozpoczętej inwestycji.

O decyzji inwestora poinformował Władimir Resin, pierwszy zastępca mera Moskwy, odpowiedzialny za budowę międzynarodowej dzielnicy biznesowej Moskwa City. Dzielnica luksusowych biurowców powstaje nad brzegiem rzeki Moskwy, na powierzchni 60 ha.

Wieża Rosja miała być jej symbolem i dumą, dając rosyjskiej stolicy najwyższy budynek Europy (118 pięter i 612 m wysokości). Autorem projektu jest znany brytyjski architekt Norman Foster, autor m.in. najwyższego dotychczas budynku Europy (siedziba Commerzbanku we Frankfurcie), drugiego największego pod względem powierzchni budynku świata (terminal 3 na lotnisku w Pekinie), najdroższego lotniska na świecie (na wyspie Chep Lak Kok w Hongkongu) czy nowego stadionu Wembley.

Na miejscu wieży ma powstać parking na 530 aut, którego inwestorem będzie spółka City. Parking jest dzielnicy niezbędny, bo wielu inwestorów zrezygnowało z zakupu biur w nowych wieżowcach właśnie z powodu braku miejsc postojowych. Wieża miała być gotowa w 2010 r., jednak plany inwestora – firmy deweloperskiej Russian Land oligarchy Szałwy Czigirinskiego – skorygował kryzys. W listopadzie 2008 r. Czigirinskij zatrzymał rozpoczętą budowę. Jako powód podał „trudną sytuację na rynkach finansowych”. Wieża miała kosztować ponad 1,5 mld dolarów, a finansowanie opierało się przede wszystkim na kredytach. Kryzys spowodował kłopoty rosyjskich banków z płynnością. Oprocentowanie kredytów wzrosło do ponad 22 proc.

Aby zdobyć fundusze na budowę wysokościowca, Czigirinskij sprzedał w październiku kompanii naftowej Sibir Energy dwa swoje obiekty w Moskwie (w tym hotel Sowietskij) za 156,7 mln dol. Okazało się, że to nie wystarczy, by kontynuować inwestycję. Do tego oligarcha tonął w długach. By spłacić te najpilniejsze, w lipcu sprzedał swój pałac na Lazurowym Wybrzeżu i zabytkowy pięciopiętrowy dom w Londynie.

Dla władz rosyjskiej stolicy Moskwa City to projekt priorytetowy. Terenem zarządza spółka City kontrolowana w 80 proc. przez oligarchę Olega Deripaskę. Inwestorzy zadeklarowali nakłady ok. 10 mld dol. Jak podaje gazeta „Kommiersant”, wśród inwestorów są m.in. Merkurij Development papierosowego magnata Igora Kasajewa i firma Inteko miliarderki Jeleny Baturiny, prywatnie żony mera Moskwy – Jurija Łużkowa.

Jeszcze niedawno pod znakiem zapytania stały i inne inwestycje Moskwa City. Jak przypomina portal lenta.ru, główny architekt stolicy Aleksandr Kuzmin wśród zagrożonych wymieniał m.in. nowy ratusz, salę koncertową oraz kilka wieżowców. Teraz wicemer Resin zapewnia, że oprócz wieży wszystkie projekty są realizowane, choć „może nie w takim tempie i objętości, jak wcześniej zakładano”.
Rzeczpospolita



Nicko - Pon Paź 19, 2009 1:51 pm
Witam, mam pytanie: czy wiecie może jak dostać się na dach jakiegoś całkiem wysokiego budynku w centrum Katowic? Najlepiej jednego z drapaczów... Mam na celu zorganizowanie sesji fotograficznej i potrzebuję informacji, jak najłatwiej dostać się jak najwyżej;)



miguel55 - Czw Lis 19, 2009 12:05 pm
Nicko oficjalnie czy nieoficjalnie bo jeśli to drugie to sprawdź wiezowiec na ulicy Tysiąclecia 78



Nicko - Czw Lis 19, 2009 8:15 pm
dzięki:)



Piotreq - Pon Sty 04, 2010 11:28 pm
[youtube]yRxxv6AZ_xg[/youtube]



Kris - Sob Mar 06, 2010 12:03 pm
Wieże do nieba? Raczej nie w Katowicach

Justyna Przybytek

2010-03-05 06:30:11, aktualizacja: 2010-03-05 06:30:11

Jeszcze dwa lata temu Katowice miały piąć się do nieba. Kilkunastu inwestorów zapowiedziało, że będzie budowało tu drapacze chmur. Na potwierdzenie pokazywali wizualizacje: wieżowce w kształcie orchidei, z wiszącymi ogrodami, trzy wieże. Teraz pytani, co z budową, odpowiadają krótko: rynek jest zły.
Wysoki na 110 m apartamentowiec Jupiter Plaza miał stanąć przy ul. Sokolskiej. Pozwolenie na budowę spółka otrzymała już w 2008 r. - Aplikujemy o kredyty w kilku bankach. Słyszymy, że musimy zmienić koncepcję budynku i zmniejszyć liczbę mieszkań, a postawić na pomieszczenia biurowe - wyjaśnia prezes JP Krzysztof Brzeski. Kiedy ruszy budowa? - To trudna sprawa, banki traktują takie inwestycje, jako te najwyższego ryzyka i niechętnie dają kredyty - odpowiada Brzeski.

Przy Sokolskiej miał stanąć też wysoki na 55 m Hollybrook Tower. Projekt został zamrożony. - Rozważamy dwie inne, bardziej możliwe koncepcje z niższymi budynkami. Przy pierwotnej, to jest przy 17 kondygnacjach, za metr kwadratowy trzeba by zapłacić ok. 8-9 tys. zł. Na takie budynki w Katowicach jest za wcześnie - wyjaśnia Zbigniew Szczerba z Hollybrook.

Sporo miało budować się przy Olimpijskiej, między innymi Rank Tower Center , czyli trzy wieże (168, 184 i 200 m) układające się w kwiat orchidei. - To melodia przyszłości. Mamy teraz na rynku wiadomo jaki okres, więc skupiliśmy się na budowie galerii handlowych. Sprawa inwestycji w Katowicach jest zamrożona - wyjaśnia Halina Wyborska z RP. Obok firma Gant Development chciała budować apartamentowiec (115 m). Inwestycji nie ma w planie finansowym na ten rok.

Wstrzymana jest także inwestycja LC Corp, czyli budowa 100-metrowego wieżowca przy al. Roździeńskiego. Nie ma też co liczyć, że przy ul. Opolskiej szybko stanie 100-metrowa wieża Opala. Od rzeczniczki firmy dowiedzieliśmy się, że w tej sprawie nie podjęto decyzji, czy budować, czy nie. Niepewna jest budowa biurowca Kamsoftu przy ul. 1 Maja. Wieżowiec miał mieć 140 m. Projekt utknął w błocie, i to dosłownie, gdyż okazało się, że działka leży na starym dorzeczu Rawy i trzeba zbadać, czy ponad 30-piętrowy biurowiec może tu w ogóle stanąć.

Nie wiadomo co z trzema wieżami Reinholda przy al. Korfantego 138 . Na razie postawiono tu jedynie 4-kondygnacyjny biurowiec. - Decyzje co do budowy będziemy podejmować w zależności od sukcesu wynajmu stojącego biurowca - mówi Michał Borowski z firmy Reinhold. Najbardziej tajemniczy jest los wieżowca, który miał stanąć w miejscu Varietes Centrum u Michalika przy al. Korfantego. Spółka Millenium Rondo, do której działka należy, istnieje jedynie w Krajowym Rejestrze Sądowniczym. Linia telefoniczna firmy od kilku tygodni jest uszkodzona.

Nieprędko zobaczymy także wieże Silesia Towers firmy TriGranit. Wysokie na 136 i 65 m wieże mają powstać w ramach kompleksu Silesia City Center. - Rozpoczęcie inwestycji uzależnione jest od warunków rynkowych - dyplomatycznie wyjaśnia Tomasz Lisiecki z TriGranita.

Najbardziej prawdopodobne jest powstanie wież Rondo Towers i tylko dlatego, że jedna z nich - budynek DOKP - już istnieje. Jesienią kolejarze mają się stąd wyprowadzić. Modernizacja budynku i dobudowa 125-metrowej wieży to przedsięwzięcie PKP i Hines Polska.

Społecznicy z Grupy Katowickie Wieżowce najmocniej kibicowali planom budowy drapaczy chmur. - Firmy wytworzyły wizualizacje i wyszło z tego wielkie nic - mówi teraz Tomasz Skupiewski z GKW.

http://www.dziennikzachodni.pl/slask/22 ... ,id,t.html



Siny Knur - Sob Mar 06, 2010 9:28 pm
Litości. Przecież firmy nic za to nie mogą - może tylko tyle zawiniły, że na wyrost pompowały bańkę oczekiwań i wypaczyły zdrowy pogląd, na co obiektywnie stać Katowice. Tyle samo winni są dziennikarze, teraz grający Katona. Nawet przy dobrej koniunkturze realizacja i efektywne wykorzystanie podaży powierzchni biurowej w zapowiadanej ilości graniczyłyby z cudem.



kiwele - Sob Mar 06, 2010 11:12 pm
Siny Knur: ostatnio cos rzadka zwierzyna w naszym Zoo.
----------
Tak wielkiego Forum jak nasze nie mozna przywolywac do rozumu dopoki jestesmy karmieni obrazami z Dubaju, z Szanghaju, dopoki czujemy historyczna szanse doganiania starych krajow UE z jej dofinansowywaniami, gdy Slask ma uzyskac nowy blask, gdy smietanka mlodziezy katowickiej wybiera dla siebie nazwe Katowickie Wiezowce, gdy...
-----------
Napisze enigmatycznie: Przychodzi czas odreagowywania.
Dyndajaca marchewka przed nosem ciagle nieosiagalna, utrzymuje dystans.
Zmeczenie latami obietnic, powtarzanych, zmienianych i nieodmiennie nierealizowanych.
Zmeczeni soba (kto ukul to brzydkie okreslenie na nas samych na Slasku?), a jeszcze bardziej tymi, ktorzy troszcza sie o nasze zmeczenie.
Jak znalezc kogos z charyzma, by wyjsc z zakletego kregu?

Dworzec. Zachwytow moze nie za wiele, ale jest nadzieja, ze skutecznie odsunie na pozniej wiele naszych frustracji.
Biurowce. Koralik do koralika.
Mieszkaniowce i apartamentowce. Popatrzmy uwazniej na pustostany, by zrownowazyc miasto.
Wiezowce. Acropolis adieu! ale trzeba w nie wierzyc. Katowice musza je miec.



Kris - Nie Mar 07, 2010 11:06 am
Ale byłoby pięknie, jakby 40-50% tych projektów było już zrealizowanych





kiwele - Nie Mar 07, 2010 12:06 pm

Ale byłoby pięknie, jakby 40-50% tych projektów było już zrealizowanych



Bez dalszych wiezowcow Katowice zostana Katowicami, ale z nimi to bedzie taki dodatkowy mobilizujacy plus.



Piotreq - Nie Mar 07, 2010 6:42 pm
Wieżowce wymagają wielu biurowców. Generalnie wieżowce są pochodną prosperity, dokladnie drugą pochodną. Pierwszą jest cena gruntów. Znaczy wieżowce są oznaką jakiegoś dynamicznego rozwoju, a nie odwrotnie.

Ile mamy projektów wielkości atrium_katowice przy praktikerze? Będziemy mieli tego 10 rocznie to za jakiś czas zasiane w nich przez wielkie korporacje ziarna się rozwiną i będą potrzebowały wielu tysięcy metrów. Wiele tysięcy metrów potrzebują z reguły centrale ogólnopolskie. Wymaga to dużego rynku specjalistów.



kiwele - Nie Mar 07, 2010 11:21 pm

Wieżowce wymagają wielu biurowców. Generalnie wieżowce są pochodną prosperity, dokladnie drugą pochodną. Pierwszą jest cena gruntów. Znaczy wieżowce są oznaką jakiegoś dynamicznego rozwoju, a nie odwrotnie.

Ile mamy projektów wielkości atrium_katowice przy praktikerze? Będziemy mieli tego 10 rocznie to za jakiś czas zasiane w nich przez wielkie korporacje ziarna się rozwiną i będą potrzebowały wielu tysięcy metrów. Wiele tysięcy metrów potrzebują z reguły centrale ogólnopolskie. Wymaga to dużego rynku specjalistów.


Wszystko sie sprowadza do zdolnosci miasta do tworzenia nowych miejsc pracy o korzystnym profilu.
Jesli nie ma przyslowiowych zloz zlota to wystarczy paru utrafionych menadzerow z charyzma... i tylko tyle.
Cala reszta: budownictwo, zaludnienie i co tylko, w gospodarce rynkowej jako sprawy wtorne zrealizuje sie sama.

Tak naprawde to glownie wokol tego kraza nasze emocje na Forum.
Reszta to drobne sprawy dla wypelnienia czasu.



Iluminator - Pon Mar 08, 2010 9:12 am
Gazety to do siebie mają, że muszą budzić emocje i zachęcać do ich kupna. Później następuje weryfikacja.

Wielkie Katowice mogą być tylko z wieżowcami. Są one do tego miasta przepisane. Dalszy rozwój musi opierać się na tym trendzie.

@Piotreq: Zasadniczo tak. Pominąłeś jednak jeden aspekt, który już był opisany przez Stefana Bryłę na początku XX w. Wieżowce dzielimy na te, które są budowane ze względów stricte ekonomiczny (ceny gruntów). W Nowym Jorku były to te wszystkie klocki, które w maksymalny sposób zapełniały działkę. Powstawał jednak jeszcze inny typ - drapacze chmur. [b]Były one budowane ze względów wizerunkowych[b]. Były to te budynki często zdobione, kończące się iglicami lub wieżyczkami, które pozwalały osiągać imponujące wysokości.

Aktualnie również mamy do czynienia z takim typem biurowców. Jako przykład można podać Commerzbank Tower:



Uważam, że potrzebne są w naszym mieście firmy, dla których ważny będzie wizerunek siedziby w postaci strzelistego wieżowca i gdzie wręcz rozpocznie się wyścig między korporacjami.

@Kiwele: tak zgadzam się, wystarczy "tylko" tyle



Piotreq - Pon Mar 08, 2010 3:10 pm
@ Iluminator: Uważam, że potrzebne są w naszym mieście firmy, dla których ważny będzie wizerunek siedziby w postaci strzelistego wieżowca i gdzie wręcz rozpocznie się wyścig między korporacjami.

Ok to do tego celu potrzebujemy tutaj central firm a nie oddziałów. Wniosek: potrzebujemy oprócz rozwoju biznesu przede wszystkim zmiany wizerunkowej. Tylko zmiana wizerunkowa spowoduje że ktoś tutaj będzie chciał mieć swoją siedzibę.



Justyna - Pon Maj 10, 2010 12:05 pm
Witam serdecznie, jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej na temat wpływu wieżowców na atrakcyjność miasta. Jako wiodący problem przytaczam przykład Katowic. Byłabym wdzięczna za poświęcenie chwili czasu na wypełnienie ankiety:

http://www.ankietka.pl/ankieta/40143/katowickie-budynki-wysokie-w-opinii-uzytkownikow-miasta.html

Z góry dziękuję



kiwele - Pon Maj 10, 2010 1:20 pm

Witam serdecznie, jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej na temat wpływu wieżowców na atrakcyjność miasta. Jako wiodący problem przytaczam przykład Katowic. Byłabym wdzięczna za poświęcenie chwili czasu na wypełnienie ankiety:

http://www.ankietka.pl/ankieta/40143/katowickie-budynki-wysokie-w-opinii-uzytkownikow-miasta.html

Z góry dziękuję


Wypelnilem i wyslalem ankiete.
Prosze mi wybaczyc, ale jestem zdecydowanie zdania, ze w przypadku Katowic tematyka wiezowcow i zwiazanej z nimi atrakcyjnosci miasta jako prac dyplomowych jest niejako wywazaniem otwartych drzwi.
Przez swoja latwa slusznosc cala ta tematyka stala sie nieodkrywcza intelektualnie, spozniona o dziesiatki lat.

Zwrocilbym przy okazji uwage, ze na naszym Forum otworzylismy tematyke pustostanow i ryzyka dekadencji srodmiescia Katowic, a posrednio dalszych miast GOP.
W specjalnym watku, jak i okazjonalnie w kilku innych tematach, zgromadzona juz zostala przejmujaca dokumentacja zjawiska i pierwsze, gorace jeszcze, poczatkowe refleksje.
Te sprawy sa niestety dziewicze i poza pilna potrzeba dynamicznych dzialan wladz i wszelkich zainteresowanych podmiotow dla przeciwdzialania narastajacym patologiom, stanowia rowniez olbrzymie potencjalne pole zainteresowania dla wielu dziedzin nauk spoleczno- ekonomicznych i zwiazanych z urbanizmem miejskim.
Uczelniane prace przejsciowe i dyplomowe moglyby dokonac wiele dla identyfikacji narastajacego zjawiska.
W pierwszym rzedzie jest potrzebne dokonanie inwentaryzacji pustostanow i potencjalnych ruin, calkowitej, czesciowej, czy chocby wyspecjalizowanej w jakims aspekcie zjawiska.
Konieczne jest powiazanie tego zjawiska z sytuacja demograficzna i socjologiczna, rowniez w bardzo wielu aspektach.

Nie ma tu miejsca, by pisac bardziej szczegolowo.
Mowiac krotko, jest swieze, odkrywcze pole do dzialania dla demografow, socjologow, historykow, politologow, prawnikow, ekonomistow, urbanistow, architektow, specjalistow od administracji i zarzadzania i dla wielu innych.



BEZETWU - Wto Maj 11, 2010 9:56 am
Ankietę wypełniłem z wielką chęcią , pozdrawiam Panią i szacunek, że zajmuje się Pani właśnie tą tematyką ! Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale nie wiedziałem, że są kobiety które na poważnie interesują się takimi sprawami
Ps: ja piszę pracę magisterską o promocji Katowic więc na koniec też nieco o wieżowcach wspomnę, może Pani podrzuci jakieś wnioski ? <smiech>



Jastrząb - Sob Maj 15, 2010 9:25 am
Też wypełniłem, ale w większości pytań za mało możliwości odpowiedzi albo nieadekwatne do tych których powinienem udzielić. Stąd na pewno nie reprezentuje ona mojej opinii na ten temat.

powodzenia z tą pracą



Wit - Śro Cze 23, 2010 8:04 am
Drugiego Manhattanu w Katowicach nie będzie
Justyna Przybytek, Michał Wroński

Dzisiaj 04:01:02 , Aktualizacja dzisiaj 09:03:23



Na naszych oczach pryska mit o bogatych, pnących się do nieba Katowicach. Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że znakiem rozpoznawczym stolicy regionu będzie mrowie wysokościowców. W sumie mieliśmy ich mieć najwięcej spośród wszystkich miast wojewódzkich w kraju.

Tyle że... na zapowiedziach budowa Manhattanu w Katowicach się skończyła. Najpierw realizację tych planów blokował Urząd Lotnictwa Cywilnego, a potem urzędnicza opieszałość i brak studium aeronautycznego. Teraz swoje dokłada kryzys na rynku nieruchomości.

Futurystyczna wizja Katowic "na wysokim poziomie" rychło się nie ziści. Wręcz przeciwnie. Inwestorzy wstrzymują swoje przedsięwzięcia. Uznali, że ich realizacja po prostu się nie opłaci. W stolicy regionu, liczącego ponad 4 miliony mieszkańców, nie ma dość klientów na tak ekskluzywny "towar".

DOKP w rozsypce

Lada dzień rozpocznie się exodus kolejarskich spółek z wieżowca DOKP przy al. Roździeńskiego. Przy Spodku - najbardziej rozpoznawalnym w kraju symbolu Katowic - zostanie pusty, brudny i obskurny wieżowiec. Nie o takiej wizytówce Katowic myśleli włodarze. Tym bardziej, że za DOKP - na terenie po kopalni Katowice - za kilka lat ma powstać "Strefa kultury", czyli Międzynarodowe Centrum Kongresowe z nową siedzibą NOSPR oraz Muzeum Śląskiego. Tymczasem gmach DOKP będzie szpecić okolicę w równym stopniu, co niedokończony szkielet Katowickiego Centrum Biznesu stojący nieopodal przy ul. Chorzowskiej.

W miejscu DOKP miało stanąć tzw. Rondo Towers - dwie nowoczesne wieże z 64 tysiącami metrów kwadratowych powierzchni biurowej klasy A, którą spodziewano się wynajmować bogatym korporacjom.

W ramach inwestycji miano zmodernizować i podwyższyć o cztery kondygnacje budynek DOKP, a obok postawić bliźniaczy gmach. Przedsięwzięcie wspólnymi siłami chciała przeprowadzić PKP oraz firma Hines Polska. W ciągu niespełna dwóch lat od zawarcia porozumienia udało się załatwić formalności (m.in. decyzję o warunkach zabudowy i środowiskową) i na tym koniec. Tłumu najemców zainteresowanych wynajęciem biur przy rondzie nie ma. Inwestycję wstrzymano. Oficjalnie mówi się, że na rok, ale i ten termin nie jest pewny.

Inwestorzy w odwrocie

Powód zwłoki chętnie tłumaczy się kryzysem.

- Kiepska sytuacja na katowickim rynku nieruchomości - tak twierdzi inwestor. - Powierzchni biurowej do wzięcia jest dużo, a zapotrzebowanie na nią niewielkie - dodaje.

- Poziom czynszów znacząco zmalał od końca 2008 roku, a mimo to aktywność na rynku najmu jest bardzo mała - przyznaje Jolanta Michalska, zastępca dyrektora Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP w Katowicach. Jak mówi, "kłody
pod nogi" inwestycji rzucają także bankowcy. - Dostęp do finansowania kredytowego inwestycji biurowych jest od wielu miesięcy ograniczony we wszystkich miastach poza Warszawą - dodaje Michalska.

Kryzys na rynku nieruchomości może nie tylko odwlec budowę Rondo Towers, ale też - co przyznają przedstawiciele PKP - zmienić jej zakres.

Z kłopotami boryka się jednak też wielu innych inwestorów. Gdyby podliczyć wszystkie, jeszcze niedawno planowane w Katowicach wysokościowce, to okazałoby się, że w ścisłym centrum miasta powinno powstać ich blisko 20. Na razie mamy tylko Altusa.

Wieżowce pryskają

Co stało się z pięknymi, oryginalnymi i nieraz fantastycznymi wizualizacjami, które dwa lata temu pokazywali nam inwestorzy? Trafiły do szuflady.

- Sprawa inwestycji w Katowicach jest zamrożona. Wiadomo, jaki mamy teraz okres na rynku, więc skupiliśmy się na budowie galerii handlowych - wyjaśniała Halina Wyborska z Rank Progress, który przy ul. Olimpijskiej planował postawić trzy wieże (o wysokości 168, 184 i 200 metrów), układające się w kwiat orchidei. Firma Gant Development chciała obok budować apartamentowiec (115 m). Inwestycji nie ma jednak w planie finansowym na ten rok. Niepewny jest los 100-metrowego wieżowca LC Corp w pobliżu Spodka. Od poprawy warunków rynkowych uzależnia rozpoczęcie budowy wysokich na 147 i 55 m wież Silesia Towers (mają powstać w ramach kompleksu Silesia City Center) firma TriGranit. Odpuszcza też spółka Jupiter Plaza, która przy ul. Sokolskiej chciała stawiać 110-metrowy apartamentowiec. Po sąsiedzku miał stanąć wysoki na 55 metry Hollybrook Tower. Projekt został zamrożony.

- Rozważamy dwie inne, bardziej możliwe koncepcje z niższymi budynkami. Przy 17 kondygnacjach za metr kwadratowy powierzchni trzeba by zapłacić ok. 8-9 tys. zł. Na takie budynki w Katowicach jest za wcześnie - wyjaśnia Zbigniew Szczerba z Hollybrook. Terminy? - To zależy od sytuacji na rynku.

W błocie (i to dosłownie) utknęła budowa nowego biurowca Kamsoftu przy ul. 1 Maja (140 metrów) - okazało się bowiem, że działka Kamsoftu leży na starym dorzeczu Rawy i zanim zostaną podjęte jakieś decyzje, trzeba zbadać, czy ponad 30-piętrowy biurowiec może tu w ogóle stanąć.

Nie ma też trzech wież Reinholda przy al. Korfantego 138 (firma postawiła jedynie 4-kondygnacyjny biurowiec), ani 100-metrowej wieży planowanej przez katowicki Opal czy drapacza, który chciała budować spółka Millenium Rondo w miejscu Varietes Centrum u Michalika przy al. Korfantego.

Czekamy na boom?

- Popyt na tego typu budynki już się wyczerpał i na zmianę trendu przyjdzie nam poczekać 10-15 lat. Małe i średnie przedsiębiorstwa nie zapełnią takich biurowców. Trzeba czekać na prawdziwy boom gospodarczy. Na razie nie będzie Manhattanu w Katowicach - ponuro wieszczy prof. Andrzej Barczak z katowickiej Akademii Ekonomicznej. Podkreśla zarazem, że inwestycje budowlane to jeden z najbardziej wymiernych wskaźników rozwoju gospodarczego.

Skoro tak, to gwałtowne wyhamowanie budowy Rondo Towers oraz innych wysokościowców nie najlepiej świadczy o kondycji stolicy regionu. Każe z większym dystansem spojrzeć na optymistyczne rankingi płac, z których wynika, że Katowice są tuż za (a czasem nawet przed) Warszawą. Źródłem tym wysokich wynagrodzeń
jest bowiem głównie przemysł, a ten już dawno "okopał" się w starych siedzibach i raczej nie kwapi się do przeprowadzki. Nowych korporacji najwyraźniej nie przybywa zaś w takim tempie, skoro nie ma chętnych na pomieszczenia w biurowcach.

Jednym słowem, Katowice miały rosnąć w oczach, a tymczasem wszystko wskazuje na to, że marzenia o "szklanych domach" pozostaną na papierze.

- W Katowicach jest i będzie popyt na powierzchnie biurowe. Kiedy budowano Altusa albo Chorzowską 50, to też pytano, kto je zapełni - twierdzi Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu. Przykład, że jednak się da? - Inwestycje GTC przy ul. Francuskiej i Ghelamco przy Chorzowskiej.

125 metrów ma najwyższy obecnie wysokościowiec Katowic - Altus

200 metrów miała liczyć jedna z wież Rank Tower Center (inwestycję zawieszono)

230,7 metrów ma najwyższy wysokościowiec Polski (PKiN w Warszawie)

Na razie zostały tylko wizualizacje

Z Tomaszem Skupiewskim z Grupy Katowickie Wieżowce ze "społecznego lobby" promującego Katowice jako miasto wieżowców rozmawia Justyna Przybytek

Miały być wieżowce, a jak ich nie było, tak nie ma. W czym problem? Kryzys czy kiepski klimat dla inwestycji w Katowicach?

We Wrocławiu budowany jest wieżowiec Sky Tower, co prawda będzie niższy niż zaplanowano, ale tam inwestorzy mają finansowanie. A w Katowicach problem jest taki, że inwestorzy chcieli budować, ale gdy nastał kryzys, to okazali się mało stabilni finansowo. Inna sprawa, że właściwie oprócz Jupiter Plaza, pozostałe wieże mają być biurowcami. Kwestia, czy takie obiekty znajdą najemców, skoro w międzyczasie powstały potężne biurowce przy Chorzowskiej i Francuskiej. A od zainteresowania najemców wynajęciem powierzchni w przyszłym obiekcie zależy, czy banki dadzą kredyt. Te dwie inwestycje wyprzedziły pozostałe i niestety w najbliższym czasie z wysokościowcami będzie problem.

Czyli boom na wysokościowe inwestycje przespaliśmy?

Sprawę długo blokował brak studium aeronautycznego. Teraz okazuje się, że można inwestować nie tylko w ścisłym centrum. Terenów inwestycyjnych jest w okolicy centrum sporo, więc inwestorzy wolą budować mniejsze i tańsze obiekty, bo nie tak skomplikowane technologicznie.

Ale były wizualizacje, koncepcje, itd.?

Inwestor pokazuje wizualizacje długo przed inwestycją, aby zareklamować projekt i zyskać najemców. Niestety, w Katowicach pechowo inwestorzy chcieli budować i zaraz nastał kryzys.

http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/ ... ,id,t.html



Strona 2 z 2 • Wyszukano 328 wypowiedzi • 1, 2
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.