ďťż
[Zabrze] Akademickie Centrum Medyczne ŚlAM



Wit - Czw Lip 06, 2006 8:28 pm
Myślę, że ta gigantyczna inwestycja zasługuje na osobny temat, tym bardziej, że ciężko było ten artykuł pod coś na forum podpiąć.



Czy Śląska Akademia Medyczna wznowi budowę Akademickiego Centrum Medycznego?
Judyta Watoła 06-07-2006 , ostatnia aktualizacja 06-07-2006 21:03


Od 30 lat kolejni decydenci pompują w ruiny miliony złotych
Fot. Grzegorz Celejewski / AG

Śląska Akademia Medyczna wystąpiła o 250 mln zł na wznowienie budowy Akademickiego Centrum Medycznego w Zabrzu. Minister zdrowia powiedział tak, ale w projekcie przyszłorocznego budżetu na ACM zapisał dziesięć razy mniej.

Jesienią 2004 roku, po ujawnieniu przez "Gazetę" nieprawidłowości przy budowie szpitala, ACM zostało wykreślone z listy inwestycji centralnych. Teraz ma na nią wrócić.

Akademickie Centrum Medyczne - szpital-gigant połączony z wielkim centrum naukowym i edukacyjnym - to pomysł wylansowany przez Zbigniewa Religę w czasach, gdy był rektorem Śląskiej Akademii Medycznej. Wkrótce potem Religa zostawił jednak Śląsk dla Warszawy, a szacowany na miliard złotych szpital nigdy nie powstał. Nie powstała nawet jego część, choć akademia w budowę wpompowała ok. 200 mln zł.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach już od kilkunastu miesięcy bada nieprawidłowości przy budowie szpitala. Chodzi zwłaszcza o działalność założonej przez ŚAM spółki ACeMed, której uczelnia przekazała majątek przyszłego szpitala.

Dziś ACeMed jest w likwidacji, teren niedoszłego szpitala znów należy do Śląskiej Akademii Medycznej, a wielomilionowe długi, zaciągnięte na jego budowę, uczelnia będzie spłacać jeszcze przez wiele lat.

- Jestem odpowiedzialny za to, że budowa tego szpitala stanęła w miejscu. Doprowadziła do tego moja rezygnacja z kierowania Akademią, ale to była mądra idea i trzeba do niej wrócić - mówił Zbigniew Religa kilka tygodni po objęciu urzędu ministra zdrowia. Miał zmienić zdanie po rozmowie z rektor ŚAM prof. Ewą Małecką-Tenderą. - Zapoznałam ministra z wszystkimi informacjami na temat inwestycji i zadłużenia uczelni z tego powodu. Zapewnił mnie, że w tej sytuacji sprawę uważa za zamkniętą i nie będzie kontynuacji budowy - mówiła w grudniu "Gazecie" rektor.

Najwyraźniej jednak Religa i władze uczelni kolejny raz zmienili zdanie. Jak się dowiadujemy, 16 maja Śląska Akademia Medyczna napisała do ministra zdrowia wniosek o wznowienie finansowania budowy z budżetu państwa i przeznaczenie na nią w jednym tylko 2007 roku aż 250 mln zł, a Religa wbrew negatywnej opinii departamentu finansów polecił wpisanie ACM do projektu ustawy budżetowej na przyszły rok. Zmniejszył jednak dziesięciokrotnie kwotę, o którą wnosiła ŚAM.

- 250 mln to za dużo z punktu widzenia budżetu państwa. Taką kwotę trudno też wydać w ciągu roku - tłumaczy Paweł Trzciński, rzecznik ministerstwa.

Problem w tym, że 25 mln zł to za mało, by na dobre rozpocząć inwestycję. - Bardzo dobry szpital można dziś wybudować w kilka lat za 350-400 mln zł. Pieniądze nie mogą jednak kapać po 25 mln rocznie, bo wtedy budowa będzie drożeć i ciągnąć się latami. Zanim szpital stanie, już będzie przestarzały - tłumaczy wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. Nie ukrywa, że wolałby, by akademia porzuciła pomysł budowy ACM.

- Najłatwiej byłoby sprzedać całą tę budowę. Nie można tego jednak zrobić z dnia na dzień. Zabrzańskie kliniki mieszczą się w starych, walących się i nieprzystosowanych do potrzeb chorych budynkach. Nie ma też odpowiednich sal dydaktycznych. To trzeba zmienić, dlatego wystąpiliśmy o te pieniądze - tłumaczy prof. Ewa Małecka-Tendera.

- Czy nie lepiej zbudować coś zupełnie nowego? - pyta Piecha.

- Być może, ale taka decyzja musi zostać podjęta po konsultacjach z władzami Wydziału Lekarskiego w Zabrzu. Mają to zrobić w najbliższym czasie - odpowiada rektor.

Tymczasem wieść o tym, że Warszawa ma dać jakieś pieniądze na budowę w Zabrzu, budzi wśród tutejszych profesorów wielkie nadzieje, bez względu na to, czy miałyby być przeznaczone na starą czy nową inwestycję. - Już samo to, że coś dają, to sukces - mówi prof. Lech Poloński, były dziekan zabrzańskiego wydziału.

Komentuje Judyta Watoła

Budowa szpitala na granicy Zabrza i Gliwic ma długą historię. Zaczęła się jeszcze w latach 70. Szło jak po grudzie, aż stanęło całkiem. W 1999 roku Zbigniew Religa z rozmachem wznawiał inwestycję. Zapału starczyło na dwa miesiące. Dwa lata później budowę reanimowano raz jeszcze. Skończyło się klapą na całej linii. Długi, które wtedy zaciągnięto, jeszcze przez wiele lat będą się ciągnęły za Śląską Akademią Medyczną.

Czy warto zaczynać po raz czwarty? Stare mury niszczeją, a plany budowy, nawet te przerobione przez słynnych francuskich architektów, nijak się już mają do rzeczywistości. Nowoczesny szpital, zaplanowany i zbudowany od zera, będzie o wiele tańszy niż przerabianie w nieskończoność zwietrzałego wraku. Takiego właśnie szpitala potrzebują chorzy i lekarze z zabrzańskich klinik. A wrak niech już przestanie straszyć. Lepiej wysadzić go w powietrze, niż pompować weń kolejne miliony.




kropek - Pią Lip 07, 2006 8:11 am
Kontynuacja budowy tego obiektu raczej nie ma większwego sensu. Stary projekt. Jeśli już chcianoby stworzyć coś takiego, to lepiej gdyby te ruiny wyburzono, a w ich miejscu postawiono nowoczesny kompleks.



absinth - Pią Lip 07, 2006 8:44 am
tez mi sie tak wydaje
no chyba ze ten obiekt na prawde spelnialby dzisiejsze standardy po ukonczeniu
boje sie jednak ze skonczy sie jak ze Stadionem Slaskim czyli wpakuje sie mnostwo kasy w dokonczenie tego a potem sie okaze ze nie spelnia wymogow i ze bardziej oplacalo sie budowac od zera niz dokonczyc...



Kris - Pią Lip 07, 2006 12:06 pm
Co zrobić z tym "fantem"? Burzyć czy Budować???
Jak zawsze są interesy za i przeciw budowie.

np.: na stronie miasta Zabrze " O mieście" http://www.zabrze.pl/index.php?option=c ... Itemid=193 znalazłem taką informację :

..."Szansą na podniesienie atrakcyjności inwestycyjnej miasta może być również Akademickie Centrum Medyczne. Jeśli uda się zrealizować pierwotne plany prof. Zbigniewa Religi, w skład Centrum wejdą m.in.: szpital na 1200 łóżek, Centrum Szkoleniowo - Kongresowe, Polskie Centrum Promocji Technologii
Medycznych, Regionalne Centrum Polityki Zdrowotnej, Akademicki Ośrodek Medycznego Eksperymentu Naukowego, hotel i mieszkania dyspozycyjne, a także lądowiska helikopterów pogotowia, zaplecze rekreacyjno - sportowe. Przy realizacji Centrum w maksymalnym stopniu mają być wykorzystane będące w budowie obiekty szpitala Zabrze-Gliwice."...

Na samo zabezpieczenie miejsca budowy miasto wydaje ogromne sumy.
I właściwie dalej nie wiadomo co z tą inwestycją. Najbardziej to żal zmarnowanego czasu i pięniedzy. Ale czy to jedyny taki przykład w naszym państwie




Kris - Śro Lip 19, 2006 8:45 pm


Profesorowie nie chcą ACM-u

judy19-07-2006, ostatnia aktualizacja 19-07-2006 22:17

Profesorowie z Wydziału Lekarskiego Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu nie chcą kontynuowania budowy Akademickiego Centrum Medycznego według obecnego projektu

Stanowisko rady Wydziału Lekarskiego w Zabrzu zostało przedstawione wczoraj podczas kolegium rektorskiego ŚAM-u. Profesorowie chcą, by działalność dydaktyczna na wydziale była prowadzona w dwóch miejscach. - Pierwszym jest Szpital Kliniczny nr 1 w Zabrzu. Jego kliniki i sale wykładowe miałyby być wyremontowane przy finansowym wsparciu uczelni. Drugim miejscem nauczania miałby być nowy 400-łóżkowy szpital. Do niego można by przenieść wszystkie oddziały kliniczne działające dziś w szpitalach nienależących do akademii - mówi Bernadeta Kuraszewska, kanclerz ŚAM-u.

Nowy szpital mógłby powstać na bazie budowanego od 30 lat ACM-u (po zmianie projektu, który zakłada obecnie 800 łóżek) lub w zupełnie innym miejscu według nowego projektu. - Nim władze uczelni podejmą jakąkolwiek decyzję, dokonamy oceny, która z możliwości jest najbardziej korzystna finansowo i ma największe szanse na szybką realizację - zastrzega Kuraszewska.

W projekcie przyszłorocznego budżetu państwa na kontynuowanie ACM-u zapisano 25 mln zł. Według władz ŚAM-u jeśli ministerstwo zdrowia się zgodzi, pieniądze te mogłyby zostać przeznaczone na nowy projekt szpitala.



SPUTNIK - Śro Lip 19, 2006 8:51 pm


Drugim miejscem nauczania miałby być nowy 400-łóżkowy szpital. Do niego można by przenieść wszystkie oddziały kliniczne działające dziś w szpitalach nienależących do akademii - mówi Bernadeta Kuraszewska, kanclerz ŚAM-u.

.


nie bardzo rozumiem wyrazenie wszystkie. wszystkie zabrzańskie czy wszystkie wydziały kliniczne Śl.A.M. ? bo jesli tak to stanowczo protestuje



absinth - Śro Lip 19, 2006 9:26 pm
niech to ACM wybuduja w Kato ja bede zadowolony



SPUTNIK - Śro Lip 19, 2006 10:00 pm

niech to ACM wybuduja w Kato ja bede zadowolony

ja tez. i koniecznie farmację z sosnowca wydobyć bo ten wydział i studenci się tam po prostu marnuja. ( beznadziejna lokalizacja na , w srodku osiedla, tuż przy ogródkach działkowych (( )



DivinaCommedia - Czw Lip 20, 2006 3:16 pm

niech to ACM wybuduja w Kato ja bede zadowolony

ja tez. i koniecznie farmację z sosnowca wydobyć bo ten wydział i studenci się tam po prostu marnuja. ( beznadziejna lokalizacja na , w srodku osiedla, tuż przy ogródkach działkowych (( )



Wit - Pią Wrz 15, 2006 9:15 pm


Minister Religa przyjedzie, by znów składać obietnice
Judyta Watoła2006-09-15, ostatnia aktualizacja 2006-09-15 19:09

Minister zdrowia Zbigniew Religa przyjedzie do Zabrza, by osobiście przekonywać profesorów Śląskiej Akademii Medycznej o konieczności wybudowania w mieście nowego wielkiego szpitala. - To musi być niezwykły szpital. Na zwykły nie warto już dawać pieniędzy - twierdzi
Wielki szpital w Zabrzu marzy się prof. Relidze od lat. Już w 1994 r. chciał przez założoną przez siebie Fundację Rozwoju Kardiochirurgii pożyczyć od nieznanej francuskiej firmy 250 mln dol. na dokończenie budowy szpitala Zabrze-Gliwice. Nie dostał zgody na kredyt po tym, jak "Gazeta" ujawniła, że firma nie ma nawet telefonu i jest najprawdopodobniej pralnią brudnych pieniędzy.

Jednak nie zrezygnował. Kiedy został rektorem Śląskiej Akademii Medycznej, uczelnia przejęła rozpoczęty szpital. Plany jego dokończenia i unowocześnienia zamówił u francuskich architektów. Za ponad 20 mln zł zaprojektowali ponadtysiącłóżkowe Akademickie Centrum Medyczne. Gotowy projekt Religa pokazał na gali w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Profesorowie wychodzili zachwyceni wizją wielkiego szpitala.

Czekał ich zimny prysznic. Religa wrócił do Warszawy, a ŚAM kontynuowała budowę na własną rękę i popadła w gigantyczne długi.

Dwa lata temu, po ujawnieniu przez "Gazetę" nieprawidłowości przy budowie szpitala, ACM wykreślono z listy inwestycji centralnych. Dziś to tylko niszczejący wrak.

Kiedy w zeszłym roku Religa został ministrem zdrowia, deklarował z początku, że temat jest już zamknięty. Kiedy jednak przyszło do prac nad budżetem państwa, zmienił zdanie. W projekcie budżetu zapisano na ACM 25 mln zł.

To za mało, by wznowić budowę centrum. Władze zabrzańskiego wydziału ŚAM stwierdziły zresztą, że wcale tego nie chcą. - Jesteśmy realistami. Z powodu ACM-u przez lata nie było w naszych szpitalach żadnych poważnych remontów i modernizacji. Teraz się walą. Chcielibyśmy pieniędzy na poważny remont dla części z nich. Dla innych potrzebny jest nowy obiekt, do którego można by je przenieść. Można by go wznieść na przykład w Zabrzu Rokitnicy, gdzie mamy piękne tereny - mówi dziekan wydziału prof. Wojciech Król.

Takie stanowisko władze akademii przesłały dwa miesiące temu ministrowi. Relidze nie przypadło to gustu. - Teraz kiedy mamy likwidować kilkadziesiąt szpitali, nie potrzebujemy budować jeszcze jednego średniaka. Potrzebny jest duży, nowoczesny szpital. Wydział w Zabrzu ma wielkie tradycje i zasługuje na taki ośrodek - mówi "Gazecie" minister.

Nie wie jeszcze, czy w budżecie znajdą się na taki szpital pieniądze (potrzebny jest co najmniej 1 mld, zapisane w projekcie 25 mln zł starczyłoby najwyżej na opracowanie nowego projektu). Religa nie jest zresztą pewien, czy będzie upierał się przy kontynuacji ACM-u, czy może zaproponuje całkiem nowy, wielki projekt. - Muszę to jeszcze raz zobaczyć. Przejechać się z góry na dół windą w tym wraku i porozmawiać z profesorami. Wtedy zapadnie decyzja - zapowiada.

Przyjazd do Zabrza zaplanował na 4 października. Czy znów zawróci profesorom w głowie wielką, ale mało realną wizją? Dziekan Król ma nadzieję, że nie. - Myślę, że większość z nas woli skromniejsze, ale bardziej realne plany. Kilka razy dawali już temu wyraz. Ufam, że zdobędą się na to także przy ministrze - odpowiada.



jacek_t83 - Czw Wrz 21, 2006 3:55 pm


Topnieje dotacja na ACM
Judyta Watoła
2006-09-20, ostatnia aktualizacja 2006-09-20 20:59

W nowej wersji projektu budżetu państwa nie ma już zapisu o 25 mln zł na budowę Akademickiego Centrum Medycznego w Zabrzu. Choć minister Zbigniew Religa mówi, że chce dokończenia inwestycji, dotację na ACM okrojono do zaledwie 2 mln zł

Minister Religa wyznał tydzień temu "Gazecie", że zabrzański wydział Śląskiej Akademii Medycznej potrzebuje wielkiego i niezwykłego szpitala, "na miarę swojej tradycji". Takim szpitalem mógłby być jego zdaniem budowany od kilkudziesięciu lat tysiącłóżkowy ACM. Profesorowie z zabrzańskiego wydziału woleliby jednak pieniądze na remont już funkcjonujących szpitali klinicznych i budowę średniej wielkości ośrodka dla klinik, które działają w nienależących do akademii budynkach.

Religa zapowiedział, że 4 października osobiście przyjedzie do Zabrza, by przekonać profesorów do swojej koncepcji. Jak się okazuje - będzie mu trudno. Kilka miesięcy temu w jednej z pierwszych wersji przyszłorocznego budżetu zapisano bowiem na ACM 25 mln zł (dziesięć razy mniej niż chciała ŚAM). To za mało, by wznowić budowę, ale dosyć, by np. opracować nowy projekt. Jak się jednak dowiedzieliśmy, w najnowszej wersji planowana dotacja na zabrzańskie centrum wynosi jednak tylko 2 mln zł.

- Ministerstwo Finansów znacząco pomniejszyło pieniądze na inwestycje zdrowotne. W ramach tego okrojonego budżetu zdecydowaliśmy o uszczupleniu dotacji na ACM - wyjaśniał wczoraj Paweł Trzcińskim, rzecznik resortu zdrowia.

W istocie o obcięciu dotacji zdecydowała odpowiedzialna w resorcie za finanse wiceminister Wacława Wojtala. 4 października ma towarzyszyć Relidze podczas wizyty na Śląsku. Co powie zabrzańskim profesorom? - Nie musi już niczego tłumaczyć. Widać, że tak naprawdę nie przedstawi nam się żadnych konkretów, tylko same obietnice - komentuje jeden z profesorów.

Dziekan Wydziału Lekarskiego ŚAM w Zabrzu prof. Wojciech Król mimo wszystko cieszy się ze spotkania z ministrem. - Może w sytuacji, kiedy tak trudno o pieniądze, to minister da się przekonać, że lepiej zdecydować się na skromniejszy, ale bardziej realny projekt - mówi.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3632545.html



SPUTNIK - Czw Wrz 21, 2006 4:15 pm
ACM to trup, a w naszej kulturze zwłokom należy się szacunek , powinny sie one jak najszybciej w proch obrócić a nie być nieustannie ekshumowane.

W ich miejsce powinien zostać stworzony nowy kompleks , byc może pozbawiony komunistycznego rozmachu ale za to funkcjonalny i oparty na nowoczesnych technologiach.



Kris - Czw Wrz 21, 2006 8:20 pm
Trzeba w końcu ostatecznie się zastanowić i podjąc decyzje
(wóz albo przewóz)
Albo decydujemy się na wyburzanie i nie marnujemy pieniedzy m.in. na konserwacje obiektu i ochronę terenu, albo przekształcamy (tylko, czy znajdzie się jakiś naiwny???)
Takich niedokończonych inwestycji na Śląsku jest wiele i nasuwa się pytanie: co z nimi zrobić?
Np. w Tychach budynek biurowy Fiata wyburzono, natomiast w Jastrzębiu JSW zakupił obiekt (przeznaczony pierwotnie na szpital), w którym w przyszłości ma mieścić się główna siedziba tej firmy.

Przykład osiedla w Ornotowicach

http://www.ornontowice.pl/temat3/galeria.php?img_id=48
http://www.ornontowice.pl/temat3/galeria.php?img_id=49
http://www.ornontowice.pl/temat3/galeria.php?img_id=50



absinth - Nie Paź 01, 2006 7:43 pm


Ministerstwo zdrowia chce nowego szpitala dla Zabrza
Judyta Watoła
2006-10-01, ostatnia aktualizacja 2006-10-01 21:26
Zaskakujący zwrot w Ministerstwie Zdrowia. Zamiast zapowiadanej od miesięcy dotacji na zrujnowane Akademickie Centrum Medyczne resort postanowił dać Śląskiej Akademii Medycznej pieniądze na całkiem nowy szpital dla Zabrza

W przyjętym kilka dni temu przez rząd projekcie budżetu znalazły się pieniądze na 400-łóżkowy szpital pod nazwą Centrum Kliniczne ŚAM w Zabrzu. Na razie tylko 2 mln zł - tyle ma starczyć akademii na wstępne przygotowanie projektu. - W dalszych latach do 2012 roku na budowę szpitala mają być przeznaczone kilkudziesięciomilionowe dotacje. W sumie inwestycja będzie kosztowała ok. 470 mln zł - poinformowała nas Danuta Jastrzębska z Biura Prasy i Promocji Ministerstwa Zdrowia.

Dla mieszkańców Zabrza ta decyzja oznacza, że za kilka lat będą mieli wreszcie nowoczesne kliniki. Z kolei dla Śląskiej Akademii Medycznej to koniec topienia pieniędzy w projekcie, który od samego początku nie miał wielkich szans na realizację i pogrążył ją w wielomilionowych długach.

ACM to dziś bowiem tylko wietrzejący gmach na granicy Zabrza i Gliwic.

Nowy obiekt powstanie prawdopodobnie obok niedokończonego ACM (akademia ma tam 40 ha terenu rozciągającego się aż po Gliwice). O wykorzystaniu starej konstrukcji nie ma mowy. Okazuje się, że ściany trzeba by od nowa murować, izolacja jest zniszczona, zbrojenie przerdzewiałe, a okna i drzwi nadają się do wymiany. Według ekspertyz tworzenie 400-łóżkowego szpitala na bazie zaczętej konstrukcji byłoby prawie dwukrotnie droższe niż budowanie go od zera.

Akademickie Centrum Medyczne zaczęto stawiać pod koniec lat 70. Gdy w 1996 roku prof. Zbigniew Religa został rektorem ŚAM, uczelnia przejęła zaniechaną inwestycję. Profesor chciał stworzyć gigantyczny "szpital przyszłości" z ponad tysiącem łóżek i wielkim zapleczem badawczo-edukacyjnym. Mieli tu wracać do zdrowia chorzy i ofiary wypadków z całego kraju, a nawet spoza niego. Wszystko za miliard złotych.

W 1999 roku z fanfarami wznowiono budowę, by po kilku tygodniach przerwać ją z braku pieniędzy. Uczelnia nie miała ich także dwa lata później, kiedy znów ogłosiła wznowienie prac. Zaciągnęła 35-milionowy kredyt. Nie tylko nie spłaciła go w terminie, ale zaciągnęła kolejne zobowiązania.

Po tym, jak rok temu Religa został ministrem zdrowia, nadzieje entuzjastów ACM znów ożyły. W pierwszym projekcie budżetu na 2007 rok zapisano na ten cel 25 mln zł. Religa zapowiedział, że 4 października osobiście przyjedzie do Zabrza, by przekonywać tutejszych profesorów ŚAM, że w mieście potrzebny jest duży szpital.

Dwa tygodnie temu rzecznik resortu Paweł Trzciński w rozmowie z "Gazetą" poinformował jednak, że dotacja z powodu oszczędności narzuconych przez Ministerstwo Finansów stopniała do 2,5 mln zł.

Teraz okazuje się, że w projekcie budżetu przyjętym kilka dni temu przez rząd na ACM nie ma już nic.

Biuro Prasy Ministerstwa Zdrowia nie odpowiedziało nam na pytanie, co spowodowało zmianę decyzji. Dla profesorów i samej uczelni to jednak bez większego znaczenia. - Dwa miesiące temu w imieniu profesorów zabrzańskiego Wydziału Lekarskiego pisaliśmy do ministerstwa, że wolimy skromniejszy, ale bardziej realny projekt, szpital, do którego mogłyby się przenieść kliniki z przestarzałych dziś budynków w Zabrzu i Gliwicach. Cieszy nas, że ministerstwo się z tym zgodziło - mówi Bernadeta Kuraszewska, kanclerz ŚAM.



SPUTNIK - Nie Paź 01, 2006 7:52 pm
hahahahha :l bardzo dobre rozegranie w perspektywie przedterminowych wyborów. ciekawe czy nowy minister zdrowia bedzie równie hojny co obecny .

nie podniecałbym się zbytnio tą deklaracją



Wit - Śro Paź 04, 2006 9:04 pm


Religa proponuje powstanie sieci szpitali
jk, judy2006-10-04, ostatnia aktualizacja 2006-10-04 21:37

Pieniądze na budowę Centrum Klinicznego w Zabrzu znajdą się. Niech Śląskiej Akademii Medycznej głowa o to nie boli - zapewniał w środę w Katowicach minister zdrowia Zbigniew Religa.

Religa: Pół miliarda to nie problem

Pieniądze na budowę Centrum Klinicznego w Zabrzu znajdą się. Niech Śląskiej Akademii Medycznej głowa o to nie boli - zapewniał wczoraj w Katowicach minister zdrowia Zbigniew Religa.

Religa przyjechał spotkać się z władzami ŚAM, wcześniej odpowiadał na pytania dziennikarzy. Chcieli wiedzieć m.in., jakie będą losy Akademickiego Centrum Medycznego - gigantycznego szpitala wznoszonego na granicy Zabrza i Gliwic od końca lat 70. Dotąd inwestycja pochłonęła już około 200 mln zł, a prawdopodobnie potrzeba by jeszcze cztery razy więcej na jej dokończenie. Tymczasem w projekcie przyszłorocznego budżetu rząd nie przewiduje na ten cel ani grosza. Są za to 2 mln zł na nowy 400-łóżkowy szpital pod nazwą Centrum Kliniczne. Tyle ma starczyć Śląskiej Akademii Medycznej na wstępne przygotowanie projektu. Cała inwestycja ma pochłonąć 470 mln zł.

- Czy nie skończy się tak samo jak z ACM? - wypytywali wczoraj ministra zdrowia dziennikarze. - Już moja w tym głowa! Niech Śląska Akademia Medyczna się o to nie martwi - uspokajał Religa, ale nie podał żadnych szczegółów.

Po spotkaniu w rektoracie minister udał się do Zabrza, by jeszcze raz zobaczyć teren budowy ACM. To obok niego ma teraz powstać nowy szpital.

Wrak budowanego od ponad 30 lat budynku zrobił na nim przygnębiające wrażenie. - Minister stwierdził, że mamy absolutną rację, rezygnując z kontynuowania tej inwestycji i decydując się na nowy skromniejszy, ale bardziej realny projekt - powiedziała "Gazecie" prof. Ewa Małecka-Tendera, rektor ŚAM. - Minister zapewnił nas, że widzi możliwości finansowania budowy Centrum Klinicznego ze środków europejskich i że będzie popierał nasze starania o ich uzyskanie - dodała.

Po południu Religa odwiedził Fundację Rozwoju Kardiochirurgii, którą kierował do momentu objęcia teki ministra, a która w tym roku obchodzi swoje 15-lecie.

W czasie rozmów z dziennikarzami szef resortu zdrowia zapowiedział także, że zaraz po listopadowych wyborach samorządowych przedstawi projekt ustawy dotyczącej tzw. sieci szpitali. Jest już gotowa, ale ministerstwo zwleka z wprowadzeniem jej pod obrady rządu, aby nie była argumentem w walce wyborczej.

Zakłada ona bowiem, że ponad 200 szpitali w całej Polsce ma być zlikwidowanych lub przekształconych. - Decyzje nie będą zapadały w Ministerstwie Zdrowia, będą je podejmowały władze samorządowe regionu - podkreślił Religa.

Powstanie sieci ma dostosować strukturę szpitali do rzeczywistych potrzeb zdrowotnych społeczeństwa. Według resortu zdrowia zmiany są potrzebne, bo brakuje np. łóżek dla przewlekle chorych, innych natomiast jest zbyt wiele i nie są w pełni wykorzystane. Narodowy Fundusz Zdrowia zawiera jednak kontrakty ze wszystkimi szpitalami. W efekcie wszystkim brakuje pieniędzy, także tym, do których ustawiają się kolejki chorych. Do sieci mają wejść właśnie takie potrzebne pacjentom szpitale. Placówki, które znalazłyby się poza nią, powinny zostać zlikwidowane lub przekształcone.



Kris - Śro Paź 04, 2006 9:29 pm
codziennie nowe wiadomości. Pożyjemy , zobaczymy. Dopóki obiekt widmo będzie stał, dopóty będą zmieniane decyzje.

Jeszcze nie wiadomo czy nie zmieni się władza, a wtedy wszysko się może zdarzyć. Być może wrócą do poprzedniej koncepcji?



Wit - Pią Paź 06, 2006 11:30 am
W Gdańsku też ma powstać megaszpital:
http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=398426

...ale tam już przygotowania są, a u nas tylko obietnice ministra



Kris - Pią Paź 06, 2006 6:43 pm

W Gdańsku też ma powstać megaszpital:
http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=398426

...ale tam już przygotowania są, a u nas tylko obietnice ministra


Plany ciekawe, ale znając nasze możliwości służby zdrowia to mam watpliwości. Sytuacja przedstawia troche ACM (jeden megaszpital zamiast kilku starych szpitali)
Przez jakiś czas inwestycja w Zabrzu też była inwestycją centralną budżetu państwa i co? Zawsze brak kontroli, powoduje nieścisłości i niegospodarność. Może budowa powstanie w ramach partnerstwa prywatno-publicznego? Pozyjemy-zobaczymy...



Wit - Pią Paź 06, 2006 7:08 pm
Jeszcze info z radia RMF odnośnie gdańskiego szpitala:
Piątek, 6 października 2006, 13:28

Nowoczesna medycyna wkrótce w Gdańsku

15 sal operacyjnych, sale dydaktyczne przygotowane do łączenia się z ośrodkami na całym świecie, także w czasie operacji – to wszystko znajdzie się w największym w Polsce Centrum Medycyny Inwazyjnej w Gdańsku. Jego budowa właśnie się rozpoczęła.

Dzięki możliwościom, jakie daje Centrum, lekarze będą mogli szybciej konsultować się z innymi specjalistami z dowolnego miejsca na świecie. Wszystko to jednak bardzo dużym kosztem - budowa ośrodka pochłonie pół miliarda złotych. Akademia Medyczna, by zdobyć taką sumę, musiała się wykazać potężną determinacją. Za dokumentację i projekty zapłacili sponsorzy, 300 mln złotych zaś popłynie z budżetu państwa.

Po wybudowaniu Centrum dołączymy do światowej czołówki – cieszy się Marek Lengocki z Akademii Medycznej. W Ośrodku leczeni mają być nie tylko chorzy z Pomorskiego, ale przeprowadzane mają być trudne operacje na pacjentach z całego kraju. W Centrum znajdzie się też oddział, na którym do zdrowia będą wracali chorzy po inwazji chirurgicznej.

Gdańsk do elity ma dołączyć za 6 lat – tyle bowiem ma potrwać budowa ośrodka.



Kris - Wto Lip 03, 2007 7:23 am
Szpital Gliwice – Zabrze idzie pod młotek
dziś
Śląski Uniwersytet Medyczny (jeszcze niedawno Śląska Akademia Medyczna) chce sprzedać szpital-widmo stojący na granicy Gliwic i Zabrza, który budowany od trzydziestu lat jako Akademickie Centrum Medyczne (ACM) miał mieścić prawie 1500 łóżek na 32. oddziałach. Jak się dowiedzieliśmy, 12-piętrowy obiekt, posiadający dwie kondygnacje podziemne, wzbudził zainteresowanie Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Czy budynek nazywany "jednym największych skandali inwestycyjnych XXI wieku" stanie się więzieniem?


Śląska Akademia Medyczna chce sprzedać budynek. Szpitala tu nie będzie.


Po powtórnym wznowieniu budowy, ówczesne władze uczelni tak wyobrażały sobie szpital Gliwice – Zabrze.


Zbigniew Zachwiej.

O planach zbycia budynku Ewa Małecka-Tendera, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego poinformowała już zabrzańskich urzędników i radnych. W ubiegłym roku przedsięwzięcie, którego koszty powstania szacowano na miliard złotych nie znalazło się na liście inwestycji finansowanych z budżetu państwa. ACM od lat był skarbonką bez dna. Poprzednie władze uczelni zdecydowały się zaciągnąć na to przedsięwzięcie kredyt. Także trudna sytuacja finansowa innych placówek medycznych prowadzonych przez ŚUM wpłynęła na decyzję senatu uczelni o zaprzestaniu budowy szpitala. Obecnie dług uczelni to ok. 60 mln zł długoterminowych zobowiązań.

Moloch stoi na czterdziestohektarowym gruncie. Ci, którzy mieli okazję oglądać ACM w środku mówią, że najbardziej zaawansowane prace poczyniono na tzw. "modelowym oddziale". Co prawda nie ustawiono w nim łóżek i aparatury, ale pomieszczenia zostały wykafelkowane i zamontowano w nich armaturę. Docelowo placówka "na miarę Europy" miała zatrudniać 3 tys. osób. Oprócz specjalistycznych klinik miały się tu mieścić szkoła pielęgniarska czy pralnia obsługująca wszystkie zabrzańskie szpitale.

Obecnie uczelnia jest w trakcie wyboru biegłego. To on dokona operatu szacunkowego wartości obiektu, co pozwoli nam stwierdzić, ile budynek jest obecnie wart - mówi Izabela Koźmińska-Życzkowska, rzeczniczka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. - Analiza przeprowadzona dwa lata temu wykazała, że na same roboty budowlano-montażowe trzeba by 400 mln zł. Kwota jest tak kolosalna, bo obiekt musiałby spełnić wyśrubowane od kilku lat normy, dostosowujące polskie placówki służby zdrowia do europejskich norm. Do tego trzeba jeszcze doliczyć bliżej niesprecyzowane koszty wyposażenia.

Luiza Sałapa, rzecznik Centralnego Zarządu Służby Więziennej potwierdziła, że budynek jest wnikliwie oglądany, jednak żadne decyzje na razie nie zapadły.

Śląsk jest w dramatycznej sytuacji, jeśli chodzi o przepełnienie więzień. Koncepcja ulokowania w budynku szpitala Gliwice - Zabrze skazanych jest dość śmiała, choć możliwa. W Polsce nie mamy więzień zajmujących tyle kondygnacji. Tendencje są takie, by raczej osadzać więźniów w łatwiejszych do pilnowania, niższych obiektach - podkreśla Sałapa.

Przeszkodą do przejęcia niedoszłego szpitala dla potrzeb więziennictwa mogą być właśnie koszty. Choć w budżecie państwa są pieniądze na adaptacje budynków na cele penitencjarne, to jak dodaje Luiza Sałapa, Centralny Zarząd Służby Więziennej najbardziej jest zainteresowany nieodpłatnym przejmowaniem budynków.

--------------------------------------------------------------------------------

Nadmetraż dla nielicznych

Powierzchnia w celi, jaka powinna przypadać na jednego osadzonego to 3 mkw. Od lat nie udaje się jednak spełnić tej normy. Szpital Gliwice - Zabrze, mający powierzchnię 80 tys. mkw. znacznie poprawiłby sytuację. W Polsce nie ma tak dużego zakładu karnego.

Zakład Karny w Iławie ma łączną powierzchnię ok. 4 tys. mkw.

Zakład Karny w Raciborzu dysponuje powierzchnią ok. 2,100 mkw.

Jedno z najnowocześniejszych polskich więzień powstaje obecnie w Opolu Lubelskim. Gdy zostanie oddane do użytku w 2009 r., ma mieć 11 tys. mkw.

Dziennik budowy ACM-u

Decyzja o wyborze wykonawcy inwestycji zapadła na podstawie uchwały Rady Ministrów. W 1977 r. wicewojewoda katowicki Zdzisław Gorczyca zatwierdził kwotę potrzebną do prowadzenia inwestycji przez najbliższe 8 lat - był to 1,700 milionów zł.

1983 r. - zaawansowanie prac - 8 proc.

1984 r. - zgodnie z przygotowanym raportem szpital ma zostać oddany do użytku w 1989 r.". Tymczasem inflacja sprawiła, że koszt inwestycji wzrósł do 6,3 mld zł.

1991 r. - w dzienniku budowy po raz pierwszy odnotowano wstrzymanie robót

1993 r. - prof. Zbigniew Religa oświadcza, że szpitala nic już nie uratuje, ma jednak nadzieję na pozyskanie zagranicznych funduszy i stworzenie Międzynarodowego Centrum Medycznego.

1995 r. - choć inwestycja stoi, pochłania kolejne kwoty na zabezpieczenie - 54 "stare" miliardy.

1996 r. - Rada Miejska i sejmik samorządowy apelują, aby zrobić z budynkiem... cokolwiek. Prof. Religa obejmuje funkcję rektora ŚAM. Uczelnia przejmuje rolę inwestora i wybiera francuską firmę na generalnego architekta. Nowy generalny wykonawca ma rozpocząć prace od wyburzeń i rozbiórek. Projekt szpitala jest już zupełnie inny, a na realizację potrzeba 600 mln zł. W roku 1999 prof. Religa żegna się ze ŚAM, zapewnia jednak, że z Warszawy będzie mógł lepiej służyć tej budowie.

1999 r. - ŚAM zaprasza na powtórne rozpoczęcie prac budowlanych. Jednak pieniądze z budżetu państwa starczają wyłącznie na zabezpieczenie budynku.

2005 r. - Prokuratura Okręgowa wszczyna śledztwo w sprawie ACM. Nowe władze akademii liczą, że uda się wyjaśnić, kto jest odpowiedzialny za wydanie pieniędzy z zaciągniętej przez uczelnię pożyczki, z naruszeniem prawa o finansach publicznych, a tym samym narażenie ŚAM na straty.

2006 r. - budżet państwa chce dać pieniądze na nowy, kilkakrotnie mniejszy szpital.

Miałby on powstać przy budynku ACM-u.

30 lat budowania

Rozmowa ze Zbigniewem Zachwiejem, który przez 20 lat był inspektorem nadzoru budowlanego szpitala Gliwice - Zabrze, jest autorem kroniki poświęconej tej inwestycji.

Dziennik Zachodni: Jest takie powiedzenie "Pan Bóg stworzył świat, a resztę budowlani". W przypadku szpitala Gliwice - Zabrze nie sprawdziło się.

Zbigniew Zachwiej: Szpital Gliwice-Zabrze stał się miłością mego życia, chociaż zżerają mnie nerwy, gdy pomyślę, ile pieniędzy i ludzkiej pracy poszło na marne. Gdy jednak brakuje pieniędzy, nie ma co liczyć na boską pomoc. Chyba żaden szpitalny budynek nigdy nie budził takich emocji. Nie znam obiektu, który byłby dwukrotnie święcony z okazji rozpoczęcia budowy... Ta inwestycja zawsze miała problemy, choć w czasach komunizmu nie mówiło się o nich głośno.

DZ: Czy to przedsięwzięcie uda się uratować?

ZZ: Bardzo bym chciał, by ta zła passa wreszcie się skończyła. Marzy mi się, aby w szpitalnym budynku powstała spalarnia odpadów dla dzielnicy Mikulczyce. Przecież w tym budynku jest doskonale zachowana kotłownia, z 2 tys. ton konstrukcji stalowej!

DZ: Swą kronikę kończył Pan pisać w 2002 r. Czeka Pan na szczęśliwy finał?

ZZ: Ostatniemu rozdziałowi dałem tytuł "I co dalej?". Na razie happy endu nie ma.

Joanna Heler - Dziennik Zachodni
http://zabrze.naszemiasto.pl/wydarzenia/745445.html



caterina - Śro Lip 04, 2007 9:16 am
Ciekawie sie czyta ten watek jako całosc....obietnice,obietnice,obietnice....Jak studiowałąm w Zabrzu to czesto przejezdzałam koło tego obiektu i jakos nikt z nas nie wierzył,ze tego giganta czeka swietlana przyszłosc.Majac zajecia w klinikach SlAMu(SlUMu)miałam wrazenie,ze to jakies nieporozumienie.Tyle pieniedzy laduja na zabezpieczenia ACM a w SKI czy SKII pacjenci leza na 20 osobowych salach i patrza jak nad nimi kwitnie grzyb...Tragedia.Nieporadnosc władz uczelni jest nieskonczona,mam tylko nadzieje,ze jesli w koncu uda im sie pozbyc tego fanta zajma sie czyms konkretnym i z widocznymi efektami.Bo az wstyd czasami w jakich warunkach studenci maja zajecia(nie mowie juz o pacjentach).



cin - Czw Lip 05, 2007 9:25 am
Gdyby ten szpital skonczono, to wlasnie wszystkie kliniki z Zabrza (i nie tylko) zostalyby tam przeniesione. Ale teraz nie ma ani nowego, ani wyremontowanego starego...



Kris - Pią Lip 06, 2007 8:33 pm
Niedoszły szpital w Zabrzu na sprzedaż

Śląski Uniwersytet Medyczny chce sprzedać budowę Akademickiego Centrum Medycznego


Fot.Marta B-a?ejowska/ AG
Śląski Uniwersytet Medyczny chce sprzedać niedokończony budynek Akademickiego Centrum MedycznegoAkademickie Centrum Medyczne w Zabrzu miało być szpitalem gigantem na tysiąc łóżek za miliard złotych. Wielkie centrum naukowe i kliniczne miało przyciągać do miasta setki studentów i naukowców z zagranicy. Takie były szumne zapowiedzi. Nic się z nich nie spełniło. Zaczętej jeszcze w latach 70. inwestycji nie udało się nawet w części dokończyć. Kolejni rektorzy Śląskiej Akademii Medycznej podejmowali wprawdzie wiele prób, ale jedyny ich skutek to gigantyczny dług, którego uczelnia do dziś nie może spłacić.

Zaczęte 20 lat temu budynki to dziś właściwie ruina. Ale pilnowanie zwietrzałych murów i zardzewiałych zbrojeń i tak kosztuje milion rocznie. Władze ŚAM-u - od niedawna przemianowanej na Śląski Uniwersytet Medyczny - postanowiły pozbyć się kłopotu i budowę sprzedać.

- Rozpisaliśmy właśnie przetarg na wycenę obiektu. Kiedy ją uzyskamy, będziemy szukać kupca, który zaoferuje korzystną cenę - mówi Bernadeta Kuraszewska, kanclerz ŚUM-u.

Wbrew prasowym doniesieniom szpitala widma na pewno nie kupi Centralny Zarząd Służby Więziennej. - Więzienia są przepełnione, więc szukamy nowego obiektu. Wśród propozycji wojewody pojawił się ACM, ale my chcemy budynek za darmo. Na wielkie zakupy nie mamy pieniędzy. Zresztą, czy widział ktoś 12-piętrowe więzienie?! ACM się nie nadaje - mówi Luiza Sałapa, rzeczniczka CZSW.

Tymczasem władze uniwersytetu mają nadzieję, że za ACM dostaną przynajmniej tyle, by spłacić zaciągnięty przed laty ponadtrzydziestopięciomilionowy kredyt hipoteczny. - Nie jesteśmy bez szans. Same budynki zapewne nie są dziś wiele warte, ale działka, na której stoją, jest świetnie położona w pobliżu osiedla domków i centrum handlowego. A do tego przeżywamy boom budowlany i nowe tereny są w cenie - przekonuje Kuraszewska.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4296805.html



caterina - Czw Lip 12, 2007 8:25 pm
"Wbrew prasowym doniesieniom szpitala widma na pewno nie kupi Centralny Zarząd Służby Więziennej. - Więzienia są przepełnione, więc szukamy nowego obiektu. Wśród propozycji wojewody pojawił się ACM, ale my chcemy budynek za darmo. Na wielkie zakupy nie mamy pieniędzy. Zresztą, czy widział ktoś 12-piętrowe więzienie?! ACM się nie nadaje - mówi Luiza Sałapa, rzeczniczka CZSW."

no i swietnie...kolejne lata bedzie straszył.....koszmar!



martin13 - Czw Lip 12, 2007 8:45 pm
^^ Może nie widziałem na oczy, ale wiem, że w Chicago, jest nawet wyższe więzienie, ale w środku miasta.
Może tego typu funkcja dlatego budynku nie jest najlepsza, ale lepiej jak już tam będzie to więzienie, niż przez kolejne lata ma stać i niszczeć. A tak poza tym, to nie wiem czy ktoś będzie chętny do kupowania takiego giganta, jeszce za ogromne pieniądze. Raczej nadal ten budynek będzie tak stać, jak stoi



Cyc_Aliny - Pią Lip 13, 2007 9:37 am
35 milionów ?? Nikt tyle nie zapłaci. W okolicznym terenie wiele jest jeszcze wolnych działek i nikt nie będzie tyle kasy dawał. Tymbardziej, jeśli zależałoby mu tylko na terenie - sam koszt rozbiórki to kolejne grube miliony.
Chyba ekonomiści ŚlAM, czy też jak wolą ŚlUM, są wielkimi optymistami.



caterina - Pon Lip 16, 2007 12:23 pm
nie sa optymistami ,sa leniwi i niezaradni.Nie mysla przyszłosciowo.I tak jestem w szoku ,ze udało im sie dopiac sprawe,ze z Akademii zrobili Uniwersytet.NIe powinno sie krytykowac swojej alma mater ,ale to dlatego,ze miało byc lepiej a jest jak zawsze.I to drazni.



cin - Czw Lip 19, 2007 9:41 am
Ktos to kupi, oczywiscie nie w pierwszym podejsciu i nie za taka cene. A potem wielkie ka-boom i kilka tygodni wywozenia gruzu. Tyle, ze Zabrze poki co nie ma zbyt wiele terenow strefy i przez to mimo generalnie bardzo dobrej lokalizacji tej dzialki moze troche potrwac zenim zostanie kupiona. Moze centrum logistyczne Poczty Polskiej skieruje uwage jakis inwestorow na okolice?



Emenefix - Czw Lip 19, 2007 7:17 pm
Niech odczekają 2,3 lata
Wiecie gdzie w Europie środkowej według logistyków i ekonomistów znajduje się miejsce, w którym w ciągu najbliższych 5 lat najbardziej podrożeją grunty?
To Maciejów i Sośnica.
A dlaczego?
:>



martin13 - Pon Wrz 10, 2007 8:19 pm
Fatalna umowa zaszkodzi śląskiej uczelni?
Judyta Watoła 2007-09-10, ostatnia aktualizacja 2007-09-10 21:16
Francuscy architekci domagają się od Śląskiego Uniwersytetu Medycznego miliona euro za to, że uczelnia zrezygnowała z budowy zaprojektowanego przez nich Akademickiego Centrum Medycznego.
Chodzi o francuski koncern Sec-Bos, z którym dziesięć lat temu ówczesny rektor Śląskiej Akademii Medycznej Zbigniew Religa podpisał kontrakt na projekt ACM-u. Władze uczelni nie kryły dumy z tego wyboru. Zatrudniły najlepszych z najlepszych: architektów, którzy wcześniej projektowali m.in. gmach Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.

W skład ACM miał wejść ogromny szpital na 1300 łóżek i kompleks edukacyjny z miejscami dla setek naukowców i tysięcy studentów. Wszystko warte miliard złotych. Śmiały projekt drogo też kosztował - według zapisów umowy w sumie ponad 42 mln zł.

Budowa zaczynała się dwa razy - w 1999 i 2001 roku. Za każdym razem prace trwały tylko kilka, najwyżej kilkanaście tygodni. Potem brakowało pieniędzy. Akademia wprawdzie próbowała kontynuować inwestycję na własną rękę, ale to pchnęło ją tylko w gigantyczne długi.

Od tego czasu ŚAM zmieniła nazwę na Śląski Uniwersytet Medyczny. Zmieniły się też jej władze, a jedną z pierwszych ich decyzji było wstrzymanie budowy ACM-u.

To właśnie nie spodobało się Francuzom. Obliczyli, że z powodu zaniechania budowy należy im się 15 proc. wynagrodzenia, jakie otrzymaliby jeszcze, gdyby inwestycja była kontynuowana. Powołują się przy tym na zapisy kontraktu, w których mowa jest o zwrocie kosztów z tytułu "demobilizacji i repatriacji personelu" zatrudnionego przy projekcie, czyli zwolnienia bądź przeniesienia pracowników.

- Przez wiele lat zwodzono nas, że budowa będzie kontynuowana. My zatrudnialiśmy ludzi do aktualizowania projektu. Mamy dwie piwnice dokumentacji. I co? I nic! Nie możemy tak tego zostawić - tłumaczy nam jeden z pracowników polskiej filii Sec-Bos. Nie chce się przedstawić, a szef filii Aleksander Botlewski (osobiście podpisywał kontrakt) przebywa akurat we Francji.

- Zupełnie nie wiemy, dlaczego firma Sec-Bos domaga się akurat miliona euro. Dlaczego nie przedstawiono nam żadnych wyliczeń kosztów? - pyta prof. Ewa Małecka-Tendera, rektor uniwersytetu.

Sąd Okręgowy w Katowicach uwzględnił ten argument i odrzucił pozew francuskich architektów. To jednak nie koniec sprawy. W kontrakcie sprzed dziesięciu lat zapisano bowiem także, że w razie sporu sprawa zostanie rozstrzygnięta zgodnie z prawem szwajcarskim, a nie polskim, i to w postępowaniu arbitrażowym przed Międzynarodową Izbą Handlową w Paryżu. Właśnie tam odwołują się teraz Francuzi.

- Zapisy tego kontraktu były bardzo niekorzystne dla uczelni - przyznaje Bernadeta Kuraszewska, kanclerz ŚUM.

Kontraktem na projekt ACM-u, a także innych umów podpisywanych przy jego budowie od ponad dwóch lat zajmuje się prokuratura. Śledztwo jak dotąd nie przyniosło żadnych efektów, tymczasem uniwersytet musi pilnie znaleźć pieniądze, jeśli nie na wypłatę samego odszkodowania, to przynajmniej na prawników i koszty postępowania arbitrażowego. Kanclerz ŚUM-u nie chce ujawnić, ile uczelnia na nich wyda. Wiadomo jednak, że w podobnych przypadkach kancelarie żądają co najmniej kilkuset tysięcy złotych. W dodatku Sec-Bos zastrzega w pozwie, że może domagać się jeszcze większego odszkodowania.

W połowie lipca uniwersytet zwrócił się do ministra zdrowia Zbigniewa Religi o pomoc w sporze z francuskimi architektami, z którymi sam przecież podpisywał umowę. Ministerstwo wysłało odpowiedź dopiero kilka dni temu, kiedy spytała o nią "Gazeta". Jest negatywna. - Niestety, nie mamy żadnych możliwości ani prawnych, ani finansowych pomocy uczelni w tej sprawie - mówi Paweł Trzciński, rzecznik ministerstwa.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4477065.html



Wit - Czw Mar 06, 2008 9:45 pm
coś o planach teraz już Uniwersytetu Medycznego odnośnie oddziałów klinicznych:

Uniwersytet medyczny chce nowych szpitali
Judyta Watoła2008-03-06, ostatnia aktualizacja 2008-03-06 21:11



Śląski Uniwersytet Medyczny chce przejąć od samorządu województwa trzy szpitale, choć nie stać go ani na ich remontowanie, ani pomoc w oddłużaniu. Tymczasem tylko najbardziej upragniony przez uczelnię Szpital św. Barbary w Sosnowcu ma prawie 60 mln zł długu.

SUM chce też przejąć Szpital Specjalistyczny w Zabrzu, w którym mieszczą się cztery oddziały kliniczne, oraz Szpital Wojewódzki nr 4 w Bytomiu. Do tego ostatniego wcześniej miałyby się przenieść wszystkie oddziały SUM-u porozrzucane dziś po innych bytomskich szpitalach.

Po co uniwersytetowi nowe szpitale, skoro w ciągu ostatnich lat wiele klinik zlikwidował? Prof. Ewa Małecka-Tendera, rektor SUM-u w liście do marszałka województwa wyjaśniła, że potrzebna jest dobra baza do tzw. dydaktyki klinicznej, czyli do uczenia studentów medycyny. "Uczelnia przez wiele starała się wybudować własny szpital na terenie Zabrza. Niestety, efektem tego działania były jedynie poważne problemy finansowe Uczelni" - napisała rektor.

Rzeczywiście - w miejscu, gdzie miało stać tysiącłóżkowe centrum medyczne, straszą dziś niszczejące ruiny. W 2006 r. władze uczelni zaproponowały, by zamiast giganta wybudować w Zabrzu szpital na 400 łóżek. Ministerstwo Zdrowia z miejsca się zgodziło, ale ledwie nową inwestycję wpisano do budżetu, SUM niespodziewanie postanowił z niej zrezygnować. Powód: uczelnia już nieraz zawiodła się na rządowych zapewnieniach.

W rezultacie nie ma więc nowego szpitala, a co więcej - nie ma też pieniędzy na przebudowę i zakupy nowoczesnego sprzętu dla starych. Tymczasem to konieczność - za kilka lat każdy szpital niespełniający europejskich wymogów będzie zamknięty.

Najbardziej zagrożony jest Szpital Kliniczny nr 1 w Zabrzu. Wprawdzie powoli wychodzi z długów i dzięki dotacjom z Ministerstwa Zdrowia buduje intensywną terapię, to jednak o pieniądzach na wielkie remonty nie ma nawet co marzyć (właśnie oddał miastu oddziały ginekologiczny i położniczy, bo sam nie miał pieniędzy na najpilniejsze prace).

- Nie za bardzo rozumiem, po co w tej sytuacji uczelnia chce przejmować nowe szpitale, z których jeden ma w dodatku tak wielki dług - dziwi się dr Jan Kawulok z sejmikowej komisji zdrowia.

Izabella Koźmińska, rzeczniczka SUM-u powtarza argumenty pani rektor: - Chcemy poszerzyć bazę kliniczną, uzyskać nowe miejsca do szkolenia studentów.

Ale wielu radnych poszerzenie bazy klinicznej rozumie inaczej. - W Szpitalu św. Barbary w Sosnowcu jest tylko kilka klinik, reszta to zwykłe oddziały. Jest za to stosunkowo nowy, wart przy tym niemało, bo jakieś 700 mln zł. Uczelnia będzie chciała przenieść do niego kliniki z innych szpitali, np. z Zabrza - mówi Zygmunt Klosa, do niedawna przewodniczący sejmikowej komisji zdrowia.

Na lekarzy z walącego się szpitala w Zabrzu takie informacje działają jak burza. - Po cichu chcą nas zlikwidować - powtarzają. Dyskusje są coraz bardziej gorące, bo na uczelni zbliżają się właśnie wybory nowych władz.

- Nie ma mowy o żadnym przenoszeniu klinik. Utrzymanie placówek klinicznych w Zabrzu jest zapisane w strategii naszej uczelni - zapewnia Koźmińska.

Czy plany uczelni mogą się powieść? Choć dla poprzedniego zarządu województwa wcale nie było to jasne, gorąco je popierał. Nowy jeszcze nie wie, co zrobi.



Wit - Wto Maj 27, 2008 7:01 pm
Wrzucam tu, choć chodzi o inne budynki, to wykorzystanie ich podobne...czyli żadne

Dostali szpital, a teraz chcą go sprzedać
Judyta Watoła2008-05-27, ostatnia aktualizacja 2008-05-27 20:00



Śląski Uniwersytet Medyczny wziął od Zabrza w darowiźnie szpital i obiecywał, że urządzi w nim swoje kliniki. Obietnic nie spełnił, a budynek po szpitalu, zamiast oddać miastu, wolałby sprzedać.

Chodzi o dawny szpital miejski przy ul. Wyciska w dzielnicy Zaborze. Kilka lat temu, ze względów oszczędnościowych, przeniesiono mieszczące się w nim oddziały do drugiego miejskiego szpitala w Biskupicach. Do ówczesnych władz miasta zgłosili się wtedy lekarze z Zaborza. Swój dawny szpital chcieli wydzierżawić. Miasto odmówiło. Wolało oddać go Śląskiej Akademii Medycznej (dziś Uniwersytetowi Medycznemu). Choć uczelnia miała ogromny dług, zapewniała, że utworzy tam nowe kliniki lub przeniesie stare. - Bardziej ufamy akademii - tłumaczono nam wtedy w magistracie.

Od podpisania aktu darowizny minęły jednak trzy lata, a opustoszały gmach - kiedyś jeden z nowocześniejszych budynków szpitalnych w Zabrzu - tylko niszczeje. Wbrew temu, co zapisano w umowie, uniwersytet nie umieścił w nim żadnej kliniki.

Nowe władze Zabrza chciałyby teraz odzyskać budynek. - Mamy do tego prawo, bo w umowie darowizny zapisano, że można ją odwołać, jeśli uczelnia nie urządzi w nim szpitala - mówi wiceprezydent Krzysztof Lewandowski.

Co na to SUM? Rektor prof. Ewa Małecka-Tendera zaproponowała, by władze Zabrza nie odwoływały darowizny i dały jej zgodę na... sprzedaż budynku!

- To nie wchodzi w grę. Przecież równie dobrze sami moglibyśmy ten budynek sprzedać - mówi Lewandowski.

- Jeśliby władze miasta dały taką zgodę, można by je z miejsca posądzić o niegospodarność - uważa Mariusz Wójtowicz z komisji zdrowia rady miejskiej.

- To niemoralna propozycja! - oburza się inny radny.

- Nie może być żadnej sprzedaży. Tam ma być szpital, a nie hotel - dodaje dr Jerzy Pabis, wiceprzewodniczący rady miejskiej.

Czy w tej sytuacji uczelnia zamierza zwrócić miastu budynek po szpitalu? Czy zwróciła się o potrzebną na to zgodę do ministra skarbu państwa? Te pytania zadaliśmy tydzień temu. Najpierw nieoficjalnie usłyszeliśmy, że nie da się na nie odpowiedzieć zwyczajnym "tak" lub "nie". A po sześciu dniach Izabela Koźmińska, rzeczniczka SUM, przysłała oficjalną informację: "Uczelnia z przyjemnością odpowie na zadane przez Panią pytania... w trybie przewidzianym ustawowo". To oznacza czekanie przez dwa tygodnie.

Ministerstwo Skarbu jest szybsze: w ciągu dwóch godzin odpowiedziało nam wczoraj, że SUM o żadną zgodę na zwrot szpitala nie występował. Zatem na razie nie zamierza go oddać, choć umowy nie wypełnia.

Zabrzański magistrat jest powściągliwy. Nie zdradza, czy sprawa trafi do sądu. Nie chce komentować działań uczelni, bo właśnie z nią negocjuje warunki, na jakich będzie działać największa zabrzańska porodówka, którą jeszcze niedawno SUM chciał likwidować.

Mniej powściągliwi są za to radni. Zwracają uwagę, że pomijając wszystko inne, akademia na sprzedaży nieruchomości wcale nie potrafi zarabiać. W samym centrum Zabrza, na pl. Dworcowym, stoi opuszczony przed prawie dziesięciu laty budynek, w którym kiedyś mieścił się zakład stomatologii. Zamieszkany jedynie przez gołębie, popada w ruinę. SUM już sześć razy próbował go sprzedać. Bez skutku, bo żądał zbyt dużych pieniędzy. - Nie można tak śrubować ceny, bo budynek za chwilę całkiem się zawali. To niegospodarność, która pokazuje, że uczelnia, nawet gdyby chciała, dobrze sprzedać nie umie - komentuje Wójtowicz.



executor - Pon Paź 06, 2008 5:51 pm
Czy ktoś wie czy budyek jest pod nazdorem? Czy mają ochrone? Bardzo mnie korci żeby zebrac moją ekipe i się tam wybrac (najpewniej długi weekend w listopadzie)



martin13 - Śro Paź 08, 2008 8:05 pm

Czy ktoś wie czy budyek jest pod nazdorem? Czy mają ochrone? Bardzo mnie korci żeby zebrac moją ekipe i się tam wybrac (najpewniej długi weekend w listopadzie)

Tak ten obiekt jest chroniony, więc nici z Twojej wyprawy do niego



Kris - Wto Gru 30, 2008 8:55 pm


Były rektor Śląskiej Akademii Medycznej oskarżony o niegospodarność

Akt oskarżenia przeciw byłemu rektorowi dzisiejszego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Tadeuszowi W. i dwojgu jego współpracownikom przesłała do sądu katowicka prokuratura.
W sprawie postawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków, przekroczenia uprawnień i spowodowania szkody w majątku uczelni - na kwotę blisko 48 mln zł.



Jak powiedział w poniedziałek prok. Jacek Tokarski z Prokuratury Okręgowej w Katowicach, przesłany do katowickiego sądu okręgowego akt oskarżenia dotyczy m.in. zaciągnięcia przez ówczesną Śląską Akademię Medyczną (ŚlAM) kredytów na budowę Akademickiego Centrum Medycznego w Zabrzu i kupna na potrzeby rektoratu budynku w centrum Katowic.

Zarzuty obejmują oprócz b. rektora uczelni również jej b. kwestora, Stefanię B., a także b. dyrektora administracyjnego, Adama S. Oskarżonym, którzy nie przyznają się do winy, za popełnione przestępstwa grozi do 10 lat więzienia. Według prokuratury, na niegospodarności dawnych władz uczelni obecny Śląski Uniwersytet Medyczny stracił 47,7 mln zł.

40 mln zł z tej kwoty to dwa kredyty zaciągnięte przy nadużyciu uprawnień w ING Banku Śląskim na budowę Akademickiego Centrum Medycznego w Zabrzu (ACM). Początki tej gigantycznej inwestycji sięgają jeszcze lat 70. Poprzedni rektor chciał tam przenieść zabrzańskie kliniki uczelni, zaciągając na dokończenie budowy kredyty, gdy cofnięto państwowe dotacje. Obecne władze uczelni wycofały się z niej ze względu na bardzo wysokie koszty. Prokuratura uznała natomiast, że ówczesny rektor ŚlAM, decydując o dalszym finansowaniu inwestycji z kredytów bankowych, nie dopełnił swych obowiązków poprzez zaniechanie weryfikacji celowości zawierania umów kredytowych.

W związku z budową ACM profesor W. przekroczył również swoje uprawnienia. Zaakceptował bowiem przejęcie od uczelni zastępstwa inwestycyjnego przez powołaną do tego celu spółkę - bez zgody ministra zdrowia. Decyzja ta okazała się także niekorzystna finansowo dla uczelni. W tym wątku zarzuty obejmują też b. kwestor uczelni.

Wydatki na niedokończoną dotąd budowę ACM wpędziły ŚlAM w ogromne długi. Pośrednio stały się one przyczyną kolejnych przestępstw - w ich konsekwencji prof. Tadeusz W. m.in. nie dopełnił swoich obowiązków, nie przekazując na rzecz zakładowego funduszu świadczeń socjalnych łącznie ok. 7,2 mln, na czym ucierpieli pracownicy uczelni.

Kolejne 2,2 mln zł na pokrycie należności wobec firm zaangażowanych w budowę ACM władze uczelni pożyczyły z kont polsko- szwajcarskiego międzyrządowego Programu "Matka i Dziecko", naruszając w ten sposób warunki umowy. W tej sprawie oskarżony o przekroczenie uprawnień został wieloletni dyrektor administracyjny ŚlAM.

Inna niegospodarność ówczesnych władz ŚlAM - zdaniem prokuratury - miała miejsce w latach 2000-2001, kiedy prof. Tadeusz W. zdecydował o zakupie, również od ING Banku Śląskiego, budynku w ścisłym centrum Katowic, w którym mieścił się później przez pewien czas rektorat uczelni. Prokuratura oceniła, że zakupiono go po zawyżonej o ok. 5 mln zł cenie w stosunku do ówczesnych cen rynkowych. Uczelnia nie zamówiła nawet operatu szacunkowego, kupując budynek po cenie określonej przez sprzedającego. Nowe władze uczelni przeniosły rektorat do starej siedziby, rozważając wynajęcie budynku. (PAP)
http://ww6.tvp.pl/6605,20081229853409.strona



Wit - Wto Gru 30, 2008 9:06 pm
dodam jeszcze fragment z DZ w tym temacie, mówiący o ewentualnej sprzedaży niedokończonego szpitala:

"- Najkorzystniejszym wyjściem byłoby obecnie sprzedanie nieruchomości. Zleciliśmy jej wycenę. Gdy ją otrzymamy, zaczniemy przygotowania do przetargu - wyjaśnia Izabela Koźmińska-Życzkowska, rzeczniczka ŚUM.

Dodaje, że kredyt bankowy to zobowiązanie długoterminowe. Obecnie uczelni do spłacenia zostały jeszcze około 23 mln zł. To duża uciążliwość."



executor - Nie Sty 04, 2009 6:50 pm


Tak ten obiekt jest chroniony, więc nici z Twojej wyprawy do niego


A jednak panowie z opuszczone.com wybrali się tam i narobili zdjęć

http://www.opuszczone.com/lista_woj.php?miejsce=slask

Wyprawa nie odbyła się w listopanie. Planowana jest na ostatni dzien stycznia



martin13 - Nie Sty 04, 2009 9:23 pm

A jednak panowie z opuszczone.com wybrali się tam i narobili zdjęć

http://www.opuszczone.com/lista_woj.php?miejsce=slask

Wyprawa nie odbyła się w listopanie. Planowana jest na ostatni dzien stycznia


To świadczy o tym, że ochronie nie chce sie zbytnio ruszać poza swoje budki



Wit - Czw Sty 22, 2009 9:37 am
ŚUM zapłaci za porażkę ponad 750 tys. zł
Judyta Watoła2009-01-21, ostatnia aktualizacja 2009-01-22 06:31



Śląski Uniwersytet Medyczny przegrał przed Międzynarodową Izbą Handlową w Paryżu proces z architektami, którzy żądali pieniędzy za wstrzymanie budowy Akademickiego Centrum Medycznego w Zabrzu. Ta przegrana kosztuje ŚUM ponad 3,5 mln zł

ŚUM nie chciał się zgodzić na żądania architektów z francuskiego koncernu Sec-Bos, choć od początku było wiadomo, że mają duże szanse, by dopiąć swego. Powód: zapisy kontraktu między nimi a uczelnią były dla Francuzów wyjątkowo korzystne.

Kontrakt z Francuzami 12 lat temu podpisał prof. Zbigniew Religa, ówczesny rektor uczelni. Architekci mieli zaprojektować Akademickie Centrum Medyczne w Zabrzu - szpital gigant na 1300 łóżek za miliard złotych, z wielkim kompleksem edukacyjnym i badawczym. Religa był dumny, że podpisuje umowę z renomowanymi architektami, twórcami gmachu Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.

W 1999 roku z wielką pompą rozpoczęto budowę, ale prace trwały tylko kilka tygodni, bo pieniędzy ledwie starczyło na opłacenie architektów i dla budowlańców nie zostało już prawie nic. Drugi falstart miał miejsce w 2001 roku. Uczelnia wzięła wtedy na budowę 40 mln zł kredytu w Banku Śląskim, ale i te pieniądze szybko się skończyły.

W 2005 roku zmieniły się władze uniwersytetu. Tak szybko, jak tylko było to możliwe, zdecydowały o wstrzymaniu inwestycji. To właśnie nie spodobało się Francuzom, którzy chcieli na ACM dalej zarabiać. Przypomnieli, że w kontrakcie jest zapis o zwrocie kosztów z tytułu zwolnienia bądź przeniesienia pracowników zatrudnionych przy projekcie szpitala i wyliczyli, że należy im się około miliona euro.

Sąd Okręgowy w Katowicach odrzucił te żądania, ale koncern Sec-Bos odwołał się do Międzynarodowej Izby Handlowej w Paryżu. Władze ŚUM zwróciły się o pomoc do Ministerstwa Zdrowia. Był rok 2007, ministrem był akurat prof. Religa, jeden z głównych sprawców całego zamieszania. Nie pomógł uczelni. - Nie mamy możliwości ani prawnych, ani finansowych - wyjaśniał jego rzecznik.

Na tym etapie uniwersytet mógł jeszcze zabiegać o ugodę z Sec-Bos. Nie zrobił tego jednak i sprawę przegrał. Architektom musiał zapłacić 2,7 mln zł tzw. należności głównej i prawie 200 tys. zł odsetek. Honoraria dla wynajętych przez ŚUM prawników kosztowały 370 tys. zł, a za postępowanie przed sądem arbitrażowym uczelnia musiała jeszcze zapłacić 190 tys. zł. W sumie odrzucenie ugody kosztowało ponad 750 tys. zł.

Sprawa nie budziłaby kontrowersji, gdyby prof. Ewa Małecka-Tendera, rektor ŚUM, informując na posiedzeniu Senatu o przegranej, sama nie przyznała, że wynik sporu był właściwie z góry przesądzony. To oburzyło niektórych pracowników uczelni, w której od wielu miesięcy trwa wielka awantura o podwyżki. - W wielu przypadkach spieramy się o kwoty rzędu ledwie kilkudziesięciu złotych, a tu lekką ręką wydaje się kilkaset tysięcy na adwokatów, i to w z góry przegranej sprawie - mówi nam proszący o anonimowość pracownik ŚUM.



Kris - Czw Sty 22, 2009 9:52 am
Zastanawiam się, czy planuje się jeszcze jakieś inne wykorzystanie/zagospodarowanie tego obiektu?



depress_wist2 - Śro Mar 11, 2009 2:41 pm


Nikt nie kupi "szpitala widmo" w Zabrzu?

Jeszcze trzy lata temu planowano wznowienie budowy. Dziś Akademickie Centrum Medyczne z Zabrza straszy mieszkańców i spędza sen z powiek ochroniarzom, którzy strzegą obiektu przed złomiarzami i... amatorami fotografii ekstremalnej.



Akademickie Centrum Medyczne było oczkiem w głowie, zmarłego 8 marca 2009 roku profesora Zbigniewa Religi, niegdyś rektora Śląskiej Akademii Medycznej. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że obiekt w pierwotnym założeniu nigdy nie zostanie oddany do użytku. Jeszcze w 2006 roku Zbigniew Religa, wówczas jako minister zdrowia, przekonywał, że kontynuowanie budowy nastąpi niebawem. Obiekt pomieściłby 1500 łóżek. Pracę miało w nim znaleźć blisko 3 tysiące osób.

Kilka miesięcy później, zabrzańscy radni oraz przedstawiciele władz Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (wówczas jeszcze Akademii Medycznej) zdecydowali jednak, że obiekt wraz z przylegającym terenem zostanie sprzedany. Po dziś dzień nikt się jednak nieukończonym szpitalem nie zainteresował.

Miasto nie będzie ingerowało

Choć bezpośrednie sąsiedztwo ACM-u z zabrzańskim centrum handlowym M1 i niedawno oddanym do użytku centrum dystrybucyjnym Poczty Polskiej najwyraźniej nikomu nie przeszkadza, to jednak mieszkańcy Zabrza domagają się wyjaśnień, dlaczego ACM wciąż szpeci tamtejszy horyzont.

- To nie do pomyślenia, żeby przez tyle lat obiekt nie został ukończony, albo przynajmniej rozebrany, jeśli było wiadomo, że nic z inwestycji nie wyniknie - przekonuje Antoni Giemza, który ACM widzi codziennie ze swych okien. - To relikt przeszłości, w PRL-u wszystko musiało być największe, a teraz co? Będzie tak stało, aż się zawali - dodaje rozgoryczony mieszkaniec osiedla Kopernika w Zabrzu.

Zabrzańscy urzędnicy, pytani o ACM, odpowiadają, że to nie ich sprawa, co się dzieje z obiektem. - Nie możemy w tej sprawie nic zrobić. ACM jest własnością Śląskiego Uniwersytetu Medycznego i to, czy obiekt zostanie jakkolwiek zagospodarowany, zależy jedynie od władz uczelni. Z tego co nam wiadomo, jakiś czas temu pojawił się potencjalny inwestor - mówi MM Silesii Dariusz Krawczyk, naczelnik wydziału kontaktów społecznych w UM Zabrze.

aaaACM sprzedam!

Choć uczelnia nie sprzedała jeszcze obiektu, jej przedstawiciele przekonują, że stanie się to tak szybko, jak będzie to tylko możliwe. W przypadku budowanego od 30 lat ACM-u pojęcie "szybko" wydaje się mieć jednak specjalne znaczenie...

- Plany Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach dotyczące Akademickiego Centrum Medycznego w Zabrzu nie uległy zmianie. Uczelnia wciąż stoi na stanowisku, że najlepszym rozwiązaniem byłaby sprzedaż niedokończonego obiektu - mówi MM Silesii Izabela Koźmińska-Życzkowska, rzecznik prasowa ŚUM.

Jak przekonuje, do tego potrzeba solidnej wyceny obiektu, a to także zajmuje sporo czasu. - Uczelnia jest w posiadaniu dwóch wycen, przeprowadzonych przez wyłonione w drodze przetargu firmy. Jednak ze względu na zbyt duże rozbieżności pomiędzy nimi, władze ŚUM zwróciły się do Śląskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców Majątkowych w Katowicach, z prośbą o ocenę ich prawidłowości. Aktualnie czekamy na tę opinię. Z chwilą jej otrzymania Uczelnia podejmie dalsze kroki zmierzające do sprzedaży nieruchomości - dodaje rzecznik.

Do niedawna obiektem interesowała się Służba Więzienna. Jednak prawdopodobnie ze względu na wysokość budynku nieukończonego szpitala (12 pięter) koszt przystosowania go do wymogów więziennictwa byłby zbyt duży. Skończyło się na pogłoskach.

Koszmar dla ochroniarzy, gratka dla łowców przygód!

Betonowy moloch to jedynie namiastka tego, co każdego dnia muszą ochraniać tamtejsi stróże. - Mamy tu cztery posterunki, płot jest w miarę szczelny, ale jak ktoś się uprze, to i tak wejdzie do budynku. To bardzo niebezpieczne i za każdym razem, gdy coś takiego wychodzi na jaw, stajemy przed perspektywą utraty pracy - mówi MM Silesii pracownik firmy ochraniającej obszar zajmowany przez ACM. Zastrzega sobie anonimowość. Mężczyzna w obawie przed reakcją przełożonych nie pozwolił nam na wykonanie zdjęć zza płotu...

Podobne argumenty najwyraźniej nie przekonały grupy zapaleńców, którzy latem ubiegłego roku weszli na teren szpitala widmo i szczegółowo udokumentowali na fotografii jego stan. Mowa o ludziach tworzących portal Opuszczone.com, którzy prezentują 14 zdjęć wykonanych między innymi wewnątrz betonowej ruiny.

- Teren, na którym stoi obiekt jest chroniony przez całą dobę. Otacza go metalowe
ogrodzenie. Wiadomo jednak, że jeśli ktoś zechce złamać zakaz wstępu to zrobi to
wykorzystując np. moment, w którym strażnik odwróci głowę. Jeśli zatem prawdą jest to, iż grupa młodych ludzi z portalu Opuszczone.com weszła na teren ACM i zrobiła zdjęcia, to dokonała tego nielegalnie, bez zgody władz uczelni, które z zasady nie zgadzają się na przebywanie na tym terenie osób nieupoważnionych ze względów bezpieczeństwa - komentuje sprawę Izabela Koźmińska-Życzkowska.

Duch Religi i lofty...

Tutejsi ochroniarze, choć nie mają łatwego życia, wierzą, że obiekt w końcu znajdzie nowego właściciela i ożyje. - Pamiętam jak profesor Religa do nas przyjeżdżał. Bywał tu bardzo często i mówił, że to dobrze, że pilnujemy szpitala, bo wkrótce znów ruszy budowa. Może teraz coś zdziała tam na górze? - wspomina pracownik ochrony.

Na forach internetowych toczy się dyskusja, co byłoby najlepszym pomysłem na
zagospodarowanie potężnej betonowej konstrukcji. Pojawiają się pomysły stworzenia tu hotelu, loftów lub inkubatora przedsiębiorczości, jednak czy w czasach, w których megalomania epoki PRL-u już dawno przestała kogokolwiek wzruszać, jest jeszcze możliwe, że tak ogromny budynek w ogóle zatętni życiem?

Już chyba tylko jako ciekawostkę można potraktować fakt, że na terenie wstrzymanej budowy wciąż znajduje się wielka tablica informacyjna, a na niej napis głoszący, że w tym miejscu powstaje "śląski szpital przyszłości". Deszcz i wiatr sprawiły, że niemal cała treść tablicy zniknęła. Napis trwa na przekór wszystkiemu.
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.