ďťż
Superszybka kolej w Polsce?



Tequila - Sob Paź 29, 2005 2:59 pm


Jacek Łuczak, Poznań 29-10-2005 , ostatnia aktualizacja 28-10-2005 17:49

Ze stolicy Wielkopolski do stolicy kraju dojedziemy w nieco ponad półtorej godziny

Superszybka kolej nie ma jeszcze oficjalnej nazwy, ale już przylgnęło do niej określenie "Y". Dlaczego? Bo linie, które połączą Warszawę z Łodzią, Wrocławiem i Poznaniem tworzą kształt litery "igrek".

Inwestycję planuje PKP Polskie Linie Kolejowe, firma Grupy PKP zajmującej się infrastrukturą kolejową. Nie będzie to zwykła modernizacja istniejących linii - jak się to dzieje na trasie Warszawa-granica z Niemcami czy Wrocław-Katowice. Za sześć lat ruszy budowa zupełnie nowych tras przystosowanych do jazdy pociągów z prędkością powyżej 300 km na godzinę, a nie jak dotychczas - maksymalnie 160 km/h.

Pociągi będą jeździć z prędkością porównywalną z francuską superkoleją TGV (ok. 300 km/h), będą szybsze od niemieckich ICE (przeciętnie 270 km/h). Podróż z Warszawy do Łodzi będzie trwała zaledwie 45 minut. Z Wrocławia do stolicy dojedziemy w 1 godzinę i 40 minut, podobnie jak z Poznania.

- Włączenie linii do istniejącego układu komunikacyjnego pozwoliłoby skrócić czas przejazdu także między innymi miastami - zapewnia Łańcucki, rzecznik PKP PLK. Z Krakowa do Poznania jechałoby się nieco ponad trzy godziny, a do Szczecina - pięć godzin. To dwa razy krócej niż obecnie.

Pomysł powstał we wrocławskim magistracie, który zainteresował nim kolejarzy. - Podchwyciliśmy pomysł, bo uznaliśmy go za sensowny - mówi Łańcucki.

Za unijne pieniądze

W następnych latach linia dużych prędkości miałaby zostać przedłużona z Poznania do Szczecina, a później - z Warszawy do Gdańska oraz z Warszawy przez Białystok, Trakiszki i Rygę do stolicy Estonii - Tallina.

Koszt budowy linii dużych prędkości wyniesie 3 mld euro. Część pieniędzy ma pochodzić z funduszy europejskich.

Prawdopodobieństwo, że taka superszybka kolej powstanie jest bardzo duże. Przed tygodniem Komitet Sterujący przy Ministerstwie Infrastruktury przyjął wniosek o dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego tzw. studium wykonalności tej linii. Jej budowa znalazła się także w projekcie Narodowego Planie Rozwoju na lata 2007-2013.

Budowa rozpocznie od strony zachodniej. Linia pobiegnie częściowo nowymi trasami i częściowo śladem istniejących. - Układ obecnych linii jest taki, że w niektórych miejscach trzeba będzie poprowadzić skróty - tłumaczy rzecznik PLK.

Szybka kolej różni

Budową superszybkiej kolei w Polsce zaniepokoili się poznańscy urzędnicy, bo Narodowy Plan Rozwoju uwzględnienia tylko Wrocław jako końcową stację. Protest przeciwko pominięciu Poznania wysłał do Ministerstwa Infrastruktury marszałek woj. wielkopolskiego Marek Woźniak.

Jednak, według rzecznika PLK, poznaniacy nie powinni mieć powodów do niepokoju. - Do linii włączymy na pewno cztery aglomeracje, wraz z Poznaniem, bo tylko wtedy będzie to opłacalne - przekonuje rzecznik PLK.

- Nie ma żadnej konkurencji pomiędzy Poznaniem a Wrocławiem - potwierdza Andrzej Massel z Centrum Naukowo-Technicznego Kolejnictwa w Warszawie. - Widzimy sens istnienia takiej linii kolejowej tylko wtedy kiedy połączy jak najwięcej aglomeracji o dużych potokach podróżnych.

Krócej niż autem

Z analizy warszawskiego CNTK wiadomo, że ani podróże samochodem - autostradą, ani tanie linie lotnicze nie będą konkurencją dla "polskiego TGV". - Podróż pociągiem będzie krótsza niż autostradą. Natomiast tani przewoźnicy lotniczy obsługują głównie połączenia międzynarodowe, a rozwoju połączeń krajowych nie należy się spodziewać - twierdzi Massel.

Nie wiadomo ile będą kosztowały przejazdy nową linią. - Gdybym podał cenę, to by była futurologia - mówi Massel.

Superszybkie koleje na świecie

• TGV (Francja) - najbardziej znany przykład kolei dużych prędkości, otwarta w 1976 roku na trasie Paryż-Lyon. Obecnie można nią przejechać z Calais na północy Francji do Marsylii na południu, a także z Paryża do Amsterdamu. Średnia prędkość - 300 km/h. W 1990 r. specjalnie przystosowany pociąg TGV Atlantique osiągnął podczas testów prędkość 513 km/h.

• Eurostar (Francja/Wielka Brytania/Belgia) - Kolej oddana do użytku w 1994 roku łączy Europę kontynentalną z Wyspami Brytyjskimi. Maksymalna prędkość - 300 km/h.

• ICE (Niemcy) - najszybszy pociąg Deutsche Bahn. Łączy kilka niemieckich miast, kursuje także do Wiednia i Zurychu. Maksymalna prędkość - 330 km/h, średnia 270 km/h.

• Pendolino (Włochy) - „Wahadełko”, jak nazwali go czule Włosi ma system, który umożliwia wychylanie się wagonów na zakrętach. Jeździ z prędkością ok. 250 km/h na trasie z Rzymu do Mediolanu i Palermo.

• Shinkansen (Japonia) - pierwszy w świecie superszybki pociąg. Pojawił się 37 lat temu na trasie z Tokio do Osaki. Jeździ przeciętnie z prędkością 230 km/h. Japończycy pracują nad niezwykle kosztownym pociągiem, który ma poruszać się po jednym torze na poduszce magnetycznej i osiągać prędkość 520 km/h.



---------------------------------------------------------------------
Komentarz Tequili:
Skoro juz teraz Poznan się buntuje to moze trzeba to ten artykuł wysłać do ślaskich Posłów i Senatorów. Potem znów będzie biadolenie że Wrocław nas wyprzedza. Poza tym pominięcie 3 milionowego regionu w tych planach zakrawa na jakąś kpine ze strony PKP - a może to zemsta za to iz Katowice sprzeciwiły się planom przebudowy Dworca jakieś firmie kogucik? Mniejsze o to juz trzeba walczyc o to by szybka kolej trafila również na Śląsk




Wit - Sob Paź 29, 2005 6:20 pm
Może uważają, że mamy CMK i to już wystarczy



Tequila - Sob Paź 29, 2005 9:58 pm
CMK z szybką koleją ma tyle wspolnego co Mercedes z Polonezem



Wit - Sob Paź 29, 2005 11:28 pm
Dziś jakiś Poldek nie chciał się wyprzedzić mojej Włoszce.....cioł 150-160....padł przy starcie wspólnym na swiatłach ....jakiś "napakowany" musiał być




Piotreq - Nie Paź 30, 2005 9:34 am
Uważam że CMK to jest coś na co czasami trudem ale czasem nas stać 2h40min do wawy to nie jest długo a kosztuje 80. Te pociągi mogą jeszcze obniżyc cene CMK. Walczyłbym o takie szybkie połączenie Wrocław-Katowice-Kraków-Lwów-Kijów. A dodatkowo z Katowic gdzieś na południe. Np Bratysława-Wiedeń.



Hoover - Nie Paź 30, 2005 1:07 pm
i słusznie Piotreq. Ale modernizacja CMK to powinien być plan na najbliższe lata... Bo można mieć już teraz zaczątek szlaku Pn-Pd(wraz z ewentualnym połączeniem na Ostrawe)



Bruno_Taut - Nie Paź 30, 2005 5:59 pm
A ja bym najpierw zajął się kierunkiem południowym. Szybka kolej do Ostrawy, Ołomuńca, Brna i Wiednia, a ludzi sami zapomną o Warszawie .



tremolo - Wto Paź 17, 2006 9:39 pm
Nie bójcie się, że tego na śląsku nie będzie, bo jak u nas nie bedzie to nigdzie nie będzie. Tak jak z Tymi mistrzostwami rzekomej Europy w Fuzbalu

mnie się wydaje że z komunikacją coraz gorzej, zwazywszy na remonty, likwidacje połączeń, zawrotna prędkość tramwajów...
Ale pocieszmy się w śląskim metrze nigdy nikt nie podlozy bomby, żeby gdzies dojechac trzeba bardzo wczesnie wstać, dojeżdżając do pracy 7km w godzine (3 przesiadki na powiedzmy Sosnowiec z Mysłowic) - lepiej kupic rower i drałować będzie co najwyzej polowa z tego i pominiemy wszysktie korki, w dodatku rower nas podwiezie pod same drzwi. Ale drogi rowerowe tyle ich mamy...



YCB - Pon Lis 06, 2006 7:43 am
... super szybka kolej... taaa...


Poseł walczy o kolejny przystanek dla ekspresu

"Gazeta Wyborcza": Małopolski Miechów, Opoczno w łódzkim, Grodzisk Mazowiecki pod Warszawą - wzorem Włoszczowy chcą, by u nich zatrzymywały się ekspresy Kraków - Warszawa. PKP nie mówi "nie".

Dzisiaj małopolski poseł Wiesław Woda (PSL) ma złożyć w Ministerstwie Transportu oficjalny wniosek o utworzenie przystanku kolejowego w Miechowie dla ekspresu "Ernest Malinowski". Tego samego, który od połowy października dzięki ministrowi Przemysławowi Gosiewskiemu (PiS) zatrzymuje się poza Warszawą i Krakowem także w 10-tysięcznej Włoszczowie w województwie świętokrzyskim.

- O przystanek dla ekspresów w Miechowie ubiegam się już od lat, ale do tej pory PKP było głuche na argumenty - mówi poseł Woda. - Teraz upominam się kolejny raz, podpierając się szczegółowymi ekspertyzami. Skoro kolejarze stwierdzili, że w niewielkiej Włoszczowie opłaca im się zatrzymywać ekspres, to tym bardziej w większym o dwa i pół tysiąca osób Miechowie. - Każdy wniosek, tak jak w przypadku Włoszczowy, rozpatrzymy z należytą starannością - zapewnia Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA. - Jeżeli zatrzymanie ekspresu Warszawa - Kraków będzie uzasadnione ekonomicznie, to przystanek zostanie utworzony. Miechów nie jest jedyną miejscowością, która o to zabiega. Z podobnymi wnioskami wystąpiły już władze Opoczna w województwie łódzkim i Grodziska Mazowieckiego pod Warszawą.



absinth - Pon Lis 06, 2006 9:03 am
hahahaha
Jak tak dalej pojdzie za niedlugo pociagi InterCity beda sie zatrzymywac nawet w na dworcu w Czeladzi...



d-8 - Pon Lis 06, 2006 9:59 am

hahahaha
Jak tak dalej pojdzie za niedlugo pociagi InterCity beda sie zatrzymywac nawet w na dworcu w Czeladzi...


a ja bym im pozwolil nie tylko na glownym w Czeladzi sie zatrzymywac ale na wszystkich dworcach w tym miescie jak szalec to szalec !



salutuj - Pon Lis 06, 2006 12:42 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



maciek - Pon Lis 06, 2006 12:45 pm

ja tam nie narzekam - miasta skomunikowane ze stolicą i innymi ośrodkami się lepiej rozwijają, jestem wredny ale jak Kraków ucierpi na tym to my zyskamy

Wrocław jest świetnie skomunikowany z warśiawką, po prostu rewelacyjnie



salutuj - Pon Lis 06, 2006 12:47 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



SPUTNIK - Wto Kwi 17, 2007 8:57 pm
Nie szukałem jeszcze w internecie ale najprawdopodobniej obrazej pochodzi z jakiegoś opracowania rządowego.





salutuj - Wto Kwi 17, 2007 9:02 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Śro Kwi 18, 2007 6:18 am
jestescie pewni ze to aktualne?

bo co jakis czas w prasie i w tv tez bylo o tym ze ma powstac super szybka linia kolejowa laczaca Lodz z Wawa ( a w zasadzie Wroclaw via Lodz do Wawy)

czy jakos tak



rasgar - Śro Kwi 18, 2007 8:27 am
prosze powiedzcie tylko jeszcze że szybkie połączenie z wrockiem łączy się z trasą przez kato i warszawke we włoszczowej....



d-8 - Śro Kwi 18, 2007 1:22 pm
ale wydaje mi sie ze ta mapka przedstawia obecna siec polaczen a kwestia tyczy sie dostosowania wlasnie tej obecnie istniejacej sieci do osiagania przez pociagi okreslonej w tabeli obok predkosci . i w tej mapie nie chodzi o ta nowa superszybka kolej ( Y ).
jedyne co moze byc ewentualnym elementem nowym to polaczenie wro-wawa co jest wlasnie zaznaczone przerywana linia.

a w kwestii superszybkiej kolei czyli z wrocka i poznania na kalisz -> warszawe to poki co nic nie slychac bylo zeby cos sie mialo zmienic



SPUTNIK - Wto Maj 01, 2007 7:54 pm
a jednak ?



za:
http://www2.e2012.org/pl/7_1221.html



miglanc - Wto Maj 01, 2007 8:52 pm
Mam nadzieje ze w koncu na tej CMK bedzie sie dalo jechac ponad 200 km/h - oczywiscie ebz Wloszczowej.



plain - Pią Maj 04, 2007 8:55 am
PKP Intercity wyda 1,5 mld na TGV
(Puls Biznesu/04.05.2007, godz. 06:29)
PKP Intercity nabierają prędkości przed EURO 2012. Chcą wozić kibiców w superszybkich pociągach. Planuje zakup 20 zestawów.

PKP Intercity od dawna marzą się szybkie pociągi klasy TGV, ale odkładały zakupy na później. Nie było pieniędzy na takie inwestycje, a poza tym nie bardzo byłoby po czym jeździć, ponieważ infrastruktura kolejowa nie jest przystosowana do dużych prędkości. Po przyznaniu Polsce praw do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy przewoźnik uznał jednak, że nie ma co czekać.

— Podjęliśmy decyzję o kupnie 20 składów w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat — mówi Czesław Warsewicz, prezes PKP IC.

Ruszyły już prace nad studium wykonalności projektu. Według wstępnych szacunków, na kupno 20 pociągów potrzeba około 380 mln EUR (blisko 1,5 mld zł). Plan zakłada sfinansowanie inwestycji z dwóch źródeł: ze środków własnych i funduszy unijnych. Pół na pół.

Z własnej kieszeni

PKP IC zamierzają dobrać się do Sektorowego Programu Operacyjnego - Transport na lata 2007-2013. Z pozostałą częścią pieniędzy nie powinno być problemów. PKP IC mają trochę własnych pieniędzy. W 2006 r. zysk wyniósł 32 mln zł. Plan na ten rok jest nie mniej ambitny, a wyniki pierwszego kwartału dają nadzieję, że uda się go zrealizować. Po raz pierwszy w historii przewoźnik odnotował bowiem zysk — skromny, bo 1,5 mln zł, jednak w tym samym czasie w 2006 r. spółka była na minusie, a strata wyniosła ponad 7 mln zł. Do tej pory pierwsze miesiące roku to był czas dla przewoźnika stracony. Martwy sezon, kiedy przejadało się pieniądze zarobione w czasie wakacyjnego szczytu. W tym roku trend się zmienia, i to coraz wyraźniej. Dane za kwiecień pokazują, że podróżni znowu polubili jazdę pociągiem. Wyniki za dwie dekady są lepsze niż w najbardziej gorącym dla kolei miesiącu wakacyjnym 2006 r.

Spółka ma trochę własnych pieniędzy, ale liczy przede wszystkim na zewnętrzne źródła finansowania. Prezes tłumaczy, że PKP IC nie mają żadnych problemów z zaciągnięciem kredytu.

— Niemal od ręki możemy dostać już dzisiaj 200 mln zł — zapewnia Czesław Warsewicz.

Stosunek zadłużenia do kapitałów własnych pozostawia jeszcze ogromny margines bezpieczeństwa dla planów kredytowych spółki.

W rękach PKP PLK

Kiedy superszybkie pociągi pojawią się na torach? Nieprędko. Według wstępnego harmonogramu, PKP IC zamierzają złożyć w Brukseli potrzebne dokumenty jeszcze przed końcem wakacji. Jeśli wszystko pójdzie po myśli zarządu, to przetarg na zestawy zespolone zostanie rozpisany na przełomie tego i przyszłego roku. Pierwsze szybkie pociągi pojawiłyby się na torach być może już w roku debiutu spółki na giełdzie, który planowany jest w 2010 r. Być może rok później. W każdym razie prezes PKP IC jest pewien, że kibice będą jeździć na mecze EURO 2012 z prędkością powyżej 200 km/h.

Pytanie tylko, czy superszybkie pociągi będą miały po czym jeździć. Obecny stan torów nie pozwala rozwijać szybkości większej niż 160 km/h. Na niektórych odcinkach muszą zwalniać do kilkudziesięciu kilometrów na godzinę.

Piłka jest teraz po stronie PKP Polskie Linie Kolejowe, które odpowiadają za stan kolejowej infrastruktury.

Eugeniusz Twaróg



Jastrząb - Pią Maj 04, 2007 9:29 am
Bajki bajkami, ale to już przesada. W PKP chyba sami nie wiedzą, o czym mówią. Żeby pociągi TGV mogły jeździć ze swoją podróżną prędkością 300km/h nie wystarczą równe tory, pomarańczowa lokomotywa i napalony maszynista (a nawet tego obecnie nie mamy). Torowiska TGV mają specjalnie projektowane trasy, na których promienie łuku wahają się od 4km na starszych trasach, do ponad 7km na nowszych a ich nachylenie wynosi nawet ponad 3 stopnie. Nachylenie to owocuje tym, że pociągi wolniejsze nie mogą się po takich liniach poruszać, że nie wspomnę o pociągach z węglem ;] Linie TGV nie krzyżują się w jednym poziomie z żadnymi innymi szlakami kolejowymi, drogowymi czy też pieszymi, chyba nie musze pisać dla czego. Tory mają też inne podkłady, do tego gęściej rozmieszczone, większą średnice tuneli, większą odległość pomiędzy torami, bardziej napięte linie zasilające i bezkolizyjne rozjazdy. Tego wszystkiego też nie posiadamy a trzeba by to mieć, żeby pociągi te jeździły z prędkościami dla jakich zostały zaprojektowane. Bo jeśli chcemy jeździć z prędkościami 200km/ to nie potrzebujemy kupować składów TGV.



plain - Pon Maj 07, 2007 6:08 pm
PKP: ogrom zmian i inwestycji przed Euro 2012
(PAP, pb/07.05.2007, godz. 14:28)
- PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) zamierzają poprawić stan i standard linii łączących miasta zaproponowane do organizacji mistrzostw Euro 2012. PKP Intercity chce kupić nowoczesne, szybkie pociągi - podali przewoźnicy.

Do roku 2012 PKP PLK mają zamiar zmodernizować 652 km linii kolejowych łączących miasta Euro 2012. W grę wchodzą odcinki: Warszawa - Gdańsk, Warszawa - Poznań, Poznań - Wrocław, Warszawa - Kraków (odgałęzienie od stacji Psary w kierunku Krakowa) - powiedział rzecznik prasowy PKP PLK Krzysztof Łańcucki.

Pozostałe odcinki dróg kolejowych łączących miasta Euro 2012 mają być remontowane, przy wykorzystaniu m.in. pieniędzy pochodzących z Funduszu Kolejowego.

W latach 2007-2013 PKP PLK zamierza wydać na modernizacje i inwestycje 6,2 mld euro, z tego 4,2 mld euro ze środków unijnych, a 2 mld euro ze środków budżetowych.

Rzecznik prasowy PKP Intercity Adrianna Chibowska powiedziała, że spółka zamierza kupić 20 tzw. składów zespolonych (szybkich, nowoczesnych pociągów). Na przełomie lat 2007/2008 przewoźnik rozpisze przetarg, a pierwsze takie pociągi mają wyjechać na tory w roku 2010.

Pociągi te miałyby na liniach Warszawa - Gdańsk i Warszawa - Kraków - Katowice osiągać prędkości do 220-230 km na godzinę, pod warunkiem, że PKP PLK przeprowadzi na tych odcinkach planowane prace modernizacyjne.

Koszt zakupu 20 pociągów jest szacowany na około 1,5 mld zł, jednak połowa z tego ma pochodzić ze środków unijnych.

Duże inwestycje w drogi łączące polskie miasta Euro 2012 zapowiedziała w kwietniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Budowa autostrad na tych kierunkach może kosztować około 25-27 mld zł.

Z informacji GDDKiA wynika, że większość tych dróg będzie gotowa między rokiem 2008 a 2011. Odcinek autostrady A4 łączący Tarnów z Korczową (granica z Ukrainą) miał zostać wybudowany w roku 2013, ale termin ten (ze względu na Mistrzostwa Europy w piłce nożnej) ma być skrócony o rok i droga ma być gotowa w 2012 r. W sumie trzeba wybudować 960 km nowych autostrad.

Szereg inwestycji planują również lotniska w miastach Euro 2012. W planach są nowe terminale, ułatwienia w dojazdach, remonty i rozbudowy już funkcjonujących instalacji.

Miasta zgłoszone przez Polski Związek Piłki Nożnej do organizacji mistrzostw Europy w roku 2012 to: Chorzów, Gdańsk, Kraków, Poznań, Warszawa i Wrocław.



kaspric - Pon Maj 07, 2007 8:11 pm
Pociąz klasy TGV - wcale nie takie nierealne, ale życzę sobie przedłużenia klasy CMK do Gliwic



Reds - Pon Maj 07, 2007 10:07 pm

Pociąz klasy TGV - wcale nie takie nierealne, ale życzę sobie przedłużenia klasy CMK do Gliwic

CMK według planów, miała być przedłużone do Zebrzydowic co najwyżej....
Pozatym jaki wyobrażasz sobie przebieg lini??



kaspric - Pon Maj 07, 2007 10:59 pm
Mam na myśli po prostu moedernizację istniejącej magistrali. Kto jeździ ekspresami z Gl do Wawy wie, że Gliwice i Zabrze muszą być obsługiwane przez takie pociągi (z racji tego, ile osób na tych stacjach wchodzi) - a w momencie, gdy będziemy mieli A1 pod nosem i dojazd od Pyrzowic dokładnie taki sam, jak do Kato na dworzec, nikt o zdrowych zmysłach nie wybierze takiego szybkiego pociągu - dojeżdżając regionalną z przesiadką. Wybierze samolot lub zwłaszcza samochód (i tak będziesz szybciej nawet niż takim tgv )



absinth - Wto Maj 08, 2007 7:37 am
tia

jak ci przyjdzie zaplacic 50 zeta jeszcze za przejazd autostrada w dwie strony bo tyle bym szacowal to entuzjazm do podrozy koleje moze wzrosnac



salutuj - Wto Maj 08, 2007 7:42 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



kaspric - Wto Maj 08, 2007 9:59 am
ok, ale trzeba zakładać, że a'la tgv nie będą jeździć biedne studenciki. Dzisiaj kolej (do Wawy czy Gdyni) wybiera się przede wszystkim dla wygody



salutuj - Wto Maj 08, 2007 10:38 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Jastrząb - Pią Maj 11, 2007 5:16 am
A ja do powyższego dodam, że Unia Europejska bardzo promuje transport Kolejowy, jako najbardziej ekologiczny i jeden z najtańszych. Docelowo Szybka kolej miała by być realną alternatywą dla lotów w obrębie jednego kraju. Więc pod naciskiem UE może w końcu coś uda się u nas z koleją zrobić.



Pieczar - Wto Maj 15, 2007 2:51 pm
220 km/h pociągiem z Krakowa

Gazeta Wyborcza

Do Katowic w nieco ponad pół godziny, do Warszawy w niespełna dwie, a do Gdańska w cztery. Tak ma wyglądać krakowski rozkład jazdy szybkich pociągów klasy TGV. Kiedy? PKP zapowiadają, że już za trzy lata.

Pociągi ekspresowe wyruszające dzisiaj z Krakowa ekspresowe są tylko z nazwy. Na pokonanie 80 km do Katowic potrzebują półtora godziny, przejechanie 300 km do Warszawy zajmuje 2 godz. 45 min, a 600-kilometrowa podróż do Gdańska trwa siedem godzin

Ma się to zmienić już za trzy lata. Polskie Koleje Państwowe zdecydowały, że przed 2012 rokiem - kiedy to w Polsce mają zostać rozegrane Mistrzostwa Europy w piłce nożnej - stworzą szybkie połączenia pomiędzy głównymi miastami w Polsce. Na tej liście znalazł się też Kraków.

- Szczególnie zależy nam na uruchomieniu szybkich pociągów na osi południe-północ, od Krakowa przez Warszawę po Gdańsk, a także na połączeniu Krakowa z aglomeracją śląską - wylicza Adrianna Chibowska, rzecznik PKP Intercity.

Kolejarze zapewniają też, że szybkie pociągi jadące trasą z Krakowa do Warszawy nie traciłyby niepotrzebnie czasu na przystanku w świętokrzyskiej Włoszczowie, gdzie dzisiaj zatrzymuje się ekspres

Takie pociągi klasy TGV miałyby po polskich torach pędzić w 2010 r. z prędkością 220 km/h.

- Oczywiście, osiągi szybkich pociągów na Zachodzie są dużo lepsze, przekraczają 300 km/h, ale nasze tory są nie najlepszej jakości, dlatego zakładamy, że po modernizacji mogłyby jeździć o 100 km/h wolniej niż w innych państwach Europy. Do przekroczenia 300 km/h potrzebujemy budowy całkiem nowych torowisk - zastrzega Adrianna Chibowska.

Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, która administruje torami, już zapowiada remonty



BART - Pią Maj 18, 2007 7:17 pm
Z Warszawy do Katowic koleją 300 km/h
(PAP, tm/18.05.2007, godz. 17:23)

Przed piłkarskimi Mistrzostwami Europy w 2012 r. nie powstaną w Polsce linie kolejowe wysokich prędkości - rzędu 300-350 kilometrów na godzinę. Zamiast tego zmodernizowanych zostanie ponad tysiąc kilometrów istniejących już linii - tak by pociągi mogły po nich jeździć z prędkością 200-220 kilometrów na godzinę.

O planowanym w najbliższych latach kierunku modernizacji sieci kolejowej w Polsce mówili podczas piątkowej konferencji prasowej w Katowicach minister transportu Jerzy Polaczek oraz dyrektor Polskich Kolei Państwowych SA, Andrzej Wach.

Wybór ministra transportu i rządu był taki, że albo Polska zaangażuje się w budowę i w sfinansowanie w całości ze środków przewidzianych na infrastrukturę kolejową jednego projektu - połączenia szybką koleją Warszawy z Wrocławiem i Poznaniem, albo te środki zostaną przeznaczone na modernizację istniejących i ważnych z punktu widzenia Polski i Europy korytarzy kolejowych E-20 i E-30 - powiedział Polaczek.

Wskazał, że zamiast rozważanej w ostatnim czasie budowy od podstaw tzw. linii "Y" - przeznaczonej dla pociągów wysokiej prędkości, które miałyby kursować z Warszawy przez Łódź i Kalisz do Wrocławia i Poznania, wybrano koncepcję zmodernizowania ponad tysiąca kilometrów istniejących już linii kolejowych w Polsce.

Ten jeden projekt pochłonąłby 100 proc. środków na najbliższe siedem lat. Inwestycja budowy szybkiej kolei jest rozważana, ale np. w formie partnerstwa publiczno-prywatnego. Skala środków własnych grupy PKP czy budżetu państwa nie jest nieograniczona - podkreślił minister transportu.

Planowane modernizacje linii do prędkości ponad dwustu kilometrów na godzinę obejmą przede wszystkim dwie główne linie biegnące z zachodu na wschód Polski: E-20 z Kunowic przez Poznań i Warszawę do Terespola i E-30 ze Zgorzelca przez Wrocław, Katowice i Kraków do Medyki.

Minister Polaczek wskazał, że wybór modernizacji istniejących linii pozwoli również na zakup ze środków unijnych nowoczesnego taboru za co najmniej 400 mln euro. "Do tego trzeba doliczyć własne inwestycje kredytowe spółki PKP Intercity, które już dziś wynoszą ponad 1 mld zł, a także inwestycje Przewozów Regionalnych, które modernizują zespoły trakcyjne i będą dokonywały zakupów nowych składów" - zaznaczył minister transportu.

Prezes PKP powiedział, że zgodnie z rządowymi planami do 2013 r. ma powstać dokumentacja projektu budowy szybkiej kolei, w kolejnym okresie unijnego planowania - po 2013 r. - mogłaby natomiast nastąpić realizacja pierwszych etapów tej inwestycji, Ocenił też, że budowa takiej linii przed 2012 r. jest nierealna z powodu czasochłonności przedsięwzięcia.

Rok 2012 nie jest realny nie ze względu na brak umiejętności czy środków. Przygotowanie podobnych projektów w Europie Zachodniej trwa kilkanaście lat. Natomiast podwyższenie prędkości do 200-220 kilometrów na godzinę na istniejących liniach - w tym m.in. z Warszawy do Katowic - jest realne - podkreślił Wach.

Według informacji resortu transportu, w ciągu najbliższych 6 lat budżet państwa, Grupa PKP i Unia Europejska tylko na Śląsku zainwestują w infrastrukturę kolejową ok. 2 mld euro. Największa część tej sumy przypadnie na modernizację linii kolejowych z Katowic do Zwardonia, Cieszyna i Opola, a także przebudowę dworca kolejowego w Katowicach.Prócz tego, spółka Polskie Linie Kolejowe - niezależnie od projektu linii "Y" - chce przystosować linię z Katowic do Warszawy dla prędkości 300 kilometrów na godzinę. Aby było to możliwe, konieczne będzie zmodernizowanie i przedłużenie istniejącej Centralnej Magistrali Kolejowej. Projektanci planują takie poprowadzenie nowego odcinka trasy, by połączyć ją z lotniskiem w Pyrzowicach.



salutuj - Pią Maj 18, 2007 7:30 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



rasgar - Pią Maj 18, 2007 7:47 pm
dokładnie ^^

uwierze jak zobacze (chociaż mam nadzieje że Polaczek powalczy troche żeby to na śląsku dużo się działo)



Kris - Pią Maj 18, 2007 10:13 pm
Wielki dzień PKP - Plan rozwoju PKP na najbliższe lata
18.05.2007 A.D.
Zapamiętajmy tę datę




Jastrząb - Pon Maj 21, 2007 10:25 am
Bardzo mądra decyzja, modernizacja obecnych linii kolejowych zamiast budowy "Y". I wcale nie uważałbym inaczej, gdyby ów "Y" łączył też Śląsk. Po prostu sama taka linia nic by nie dała jeśli w cały kraju pociągi jeździłyby z prędkościami rzędu 50km/h, oraz jak zaznaczono w artykule czas jej zaprojektowania i budowy mógłby być na tyle wydłużony, że dałoby się ukończyć przed euro, ale chyba 2052 A tak na tą dalszą przyszłość, to czemu niby na Śląsk pociągi nie miałyby jeździć po 300km/h? Panie Polaczek, postaraj się pan bardziej.



absinth - Wto Maj 22, 2007 3:26 pm
http://www.rynek-kolejowy.pl)

Jak informuje czeskie czasopismo kolejowe Ĺ˝elPage — PKP znów zwróciło się do czeskich kolei ÄŚeskĂŠ drĂĄhy (ÄŚD) z prośbą o przedłużenie linii superekspresu Pendolino Praga - Ostrawa do Warszawy.
- W związku z tym ÄŚD bada obecnie, co należałoby w tych składach zmienić lub uzupełnić tak, aby pociągi te mogły wjechać na teren Polski — poinformował w ubiegłym tygodniu Ĺ˝elPage rzecznik prasowy ÄŚD Ondřej Kubala. - Rozkład jazdy miał być opracowany tak, ażeby pociąg ten można było wykorzystać do jednodniowej podróży do stolicy Czech — rano pociągiem do Pragi, wieczorem spowrotem do Warszawy. Dzięki temy wyrosłaby alternatywna konkurencja dla komunikacji lotniczej — dodał rzecznik.

Początkowo mowa była o jednej parze pociągu dziennie. Prawdopodobnie chodziłoby o przedłużenie trasy pociągu SC511, który rano wracałby jako pociąg SC502.

- Wszystko to jest przedmiotem rozmów, wszystko uzależnione jest od tego, jak szybko uda przygotować skład Pendolino do przejazdu do Polski. Ale jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o tym, kiedy zaczniemy jeździć do Polski, jak będzie wyglądał rozkład jazdy i temu podobne — powiedział rzecznik prasowy ÄŚD Ondřej Kubala.

================================

a po drodza sa Katowice



Bartek - Wto Maj 22, 2007 3:46 pm
To by było coś! Wypad do Pragi na weekend teraz byłby częstym zjawiskiem pod postacią mojej osoby



salutuj - Wto Maj 22, 2007 4:24 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



bobtrebor - Śro Maj 23, 2007 9:44 am
chyba że do Krakowa pojedzie się w pół godzinki



absinth - Sob Maj 26, 2007 8:26 am


Tomasz Głogowski
2007-05-25, ostatnia aktualizacja 2007-05-25 20:47

Pendolino wjedzie do Katowic?

Fanów kolei zelektryzowała informacja, że PKP zwróciły się do czeskich kolei z prośbą o przedłużenie trasy pociągu Pendolino z Pragi przez Ostrawę do Warszawy. Superekspres mógłby się wtedy zatrzymywać na dworcu w Katowicach.

Jak poinformował portal rynek-kolejowy.pl, cytując czasopismo kolejowe "Ĺ˝elPage", czeskie koleje analizują, co należałoby zrobić, by składy Pendolino mogły wjechać na teren Polski. - Rozkład jazdy ma być opracowany tak, by ten pociąg można było wykorzystać do jednodniowej podróży: rano do Pragi, wieczorem z powrotem do Warszawy. Dzięki temu wyrosłaby alternatywa dla komunikacji lotniczej - stwierdził Ondriej Kubala, rzecznik czeskich kolei, którego cytuje rynek-kolejowy.pl.

Gdyby przedłużono trasę Pendolino do Warszawy, pociąg mógłby się zatrzymywać w Katowicach. Podróż ze Śląska do stolicy Czech trwałaby wtedy około czterech godzin i to w komfortowych warunkach.

Internauci od razu przypomnieli sobie, że superekspres już raz zawitał do Katowic. - Stał wtedy na czwartym peronie - mówi Włodzimierz Leski, rzecznik Polskich Linii Kolejowych PKP w Katowicach. W 1994 r. na trasie Katowice - Kraków - Warszawa ustanowił rekord prędkości na torach PKP. Osiągnął wtedy 250,1 km na godz. Mimo to kolej nie zdecydowała się na kupno włoskiego pociągu, choć ogłoszono nawet przetarg na dostawę 16 maszyn.

Michał Wrzosek, rzecznik PKP, twierdzi, że strona polska nie zwróciła się oficjalnie do czeskich kolei w sprawie Pendolino. Przyznaje, że PKP rzeczywiście szuka alternatywy dla połączeń lotniczych do najatrakcyjniejszych miast w Europie, ale żadne rozmowy jeszcze się nie odbyły.

Przeszkodą są, niestety, względy techniczne. Po prostu mamy zbyt zniszczone tory, by Pendolino osiągnęło na nich przyzwoite prędkości. Poza tym - jak przypomina Wrzosek - wciąż obowiązuje przepis, że pociągi po naszych torach musi ciągnąć polska lokomotywa. Tymczasem w Pendolino składy są ze sobą zintegrowane. - To nie oznacza, że czeski ekspres w ogólnie nie wiedzie na nasze tory. Ale myślę, że stanie się to nie wcześniej niż w 2010 roku - uważa Wrzosek.

Póki co, za 82 zł na allegro można kupić nie tylko bilet na Pendolino, ale też dowiedzieć się, jak dojechać do Ostrawy z dworca PKP w Katowicach czy Raciborza. Pociąg z Ostrawy do Pragi kursuje sześć razy dziennie. Ponadczterystukilometrową trasę pokonuje w 3 godz. i 22 min. Pasażerowie mogą liczyć na klimatyzację, podłączenie do internetu i specjalne miejsca parkingowe w pobliżu dworców w Ostrawie i Pradze. Wycieczki cieszą się sporym powodzeniem, przede wszystkim wśród mieszkańców nadgranicznych miejscowości.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice





Safin - Sob Maj 26, 2007 1:19 pm

Poza tym - jak przypomina Wrzosek - wciąż obowiązuje przepis, że pociągi po naszych torach musi ciągnąć polska lokomotywa.

Litości. A sejm sie kłuci o teczki, gejów i aborcję....
Ciekawe jak jest sankcja, za urzywanie nie polskiej lokomotywy?



MarcoPolo - Sob Maj 26, 2007 4:26 pm
Rzeczywiscie dowiedzialem sie ze trwaja energiczne prace przy modernizacji szlaku kolejowego z Wrocka do Krakowa i dalej(czesci europejskiego szlaku kolejowego) i przy modernizacji szlaku z Ostrawy( druga nitka z Ziliny) przez Zebrzydowice do Wawy. A te 2 szlaki beda sie krzyzowac w Kato
Jesli tak to mamy niezle pole position w Pl znowu, tylko czy to wykorzystamy?



salutuj - Sob Maj 26, 2007 5:54 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Nie Maj 27, 2007 9:02 am
jeszcze wklejam komentarz niejakiego Iwana z ssc odnosnie tego fragmentu wypowiedzi Wrzoska
"Poza tym - jak przypomina Wrzosek - wciąż obowiązuje przepis, że pociągi po naszych torach musi ciągnąć polska lokomotywa. Tymczasem w Pendolino składy są ze sobą zintegrowane."



brysiu - Czw Lip 05, 2007 11:41 am

Dworce PKP czeka rewolucja
2007-07-04

PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) zamierzają do 2012 roku m.in. zmodernizować linie kolejowe Warszawa - Gdańsk oraz Wrocław - Poznań - Szczecin - zapowiedział prezes spółki Krzysztof Celiński na branżowym spotkaniu w Warszawie.

Czas jazdy na odcinku z Warszawy do Gdańska ma się skrócić z prawie 4 godzin obecnie do dwóch godzin 43 minut.

Do roku 2012 ma być także zmodernizowana linia Wrocław - Poznań - Szczecin. Czas przejazdu z Wrocławia do Poznania ma być skrócony z 2 godzin 12 minut do jednej
godziny 9 minut, a przejazdu z Poznania do Świnoujścia z 4 godzin 9 minut do 2 godzin 37 minut. PKP PLK zamierza również zmodernizować kilka węzłów kolejowych, w tym poznański i warszawski. W Poznaniu prędkości przejazdu pociągów mają się nie zmienić, natomiast dzięki nowemu systemowi sterowania ruchem, ma być zwiększona przepustowość węzła.

W Warszawie planowana jest przebudowa stacji Warszawa Gdańska, przystanku Warszawa Stadion i modernizacja tunelu średnicowego.

Do roku 2010 może być uruchomione połączenie kolejowe lotniska na Okęciu z Modlinem.

PKP PLK zamierzają również zmodernizować Centralną Magistralę Kolejową. Harmonogram przewiduje wykonanie do 2010 roku dokumentacji i rozpoczęcie robót około 2012 roku. Po 2015 roku przewidywane jest wdrożenie prędkości 300 km na godzinę. PKP PLK mają na to pieniądze z Funduszu Spójności.

Prezes PKP SA Andrzej Wach powiedział, że w Polsce są 72 duże dworce kolejowe, każdy z nich obsługuje powyżej 1 mln pasażerów rocznie. W ciągu najbliższych pięciu lat 10-15 proc. dużych dworców ma być zmodernizowanych. Do 2012 roku na dworce zostanie przeznaczone 1,5 mld zł.

---------------------------------------
no coz - powiem tyle - na tej samej konferencji udowadniano, jakim to cudem i wybawieniem dla PKP jest stacja we Wloszczowej, wiec...



Kris - Czw Sie 02, 2007 2:36 pm
Kiedy szybka kolej?
wczoraj

Z Warszawy do Katowic podróż pociągiem zajmie nam godzinę i 20 minut, a pociąg będzie jeździł z prędkością nawet 300 kilometrów na godzinę. Ale dopiero po roku 2015 i nie po tych torach, które istnieją - do Katowic dojedziemy... tunelem, który kolej ma zamiar wybudować. Nowy odcinek, równoległy do trasy Warszawa-Zawiercie-Sosnowiec-Katowice będzie miał ok. 100 km długości. Na powierzchni przebiegać będzie z kolei linia kolejowa z aglomeracji śląskiej na lotnisko w Pyrzowicach. Wczoraj swoje plany inwestycyjne zdradzili przedstawiciele PKP Polskie Linie Kolejowe.

Z linii do Pyrzowic można będzie korzystać już podczas Euro 2012, choć wcześniej PLK planowały rozpocząć inwestycję po tym roku. Linia powstanie, chociaż trzeba będzie w dużej mierze wybudować ją od zera, a budowlańcom na przeszkodzie mogą stanąć szkody górnicze i problemy z wykupem działek. Z Katowic trasa będzie wiodła najpierw przez Chorzów do Bytomia. Potem się rozdzieli - pobiegnie na zachód (z wykorzystaniem istniejących torów) w stronę Gliwic, i na północ, na lotnisko, przez Piekary Śląskie, Dobieszowice i Sączów, wzdłuż nitki planowanej autostrady A1. W Piekarach trzeba będzie zbudować nowy przystanek. - Pociągi mogłyby tędy jeździć nawet z prędkością stusześćdziesięciu kilometrów na godzinę, więc będzie to naprawdę szybkie połączenie - przyznaje Zbigniew Młokosiewicz, kierownik kontraktu.

Remonty i modernizacje czekają także linie Opole-Katowice-Kraków i Zawiercie-Katowice-Zebrzydowice. Kolej nie sfinansuje sama tych prac. - Bez funduszy unijnych nie damy rady - przyznaje Bronisław Stankiewicz, naczelny dyrektor śląskiego oddziału PKP PLK. - Musimy wnioskować o środki unijne.
(dn) - Dziennik Zachodni
http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/755061.html



salutuj - Czw Sie 02, 2007 3:18 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Reds - Pią Sie 03, 2007 6:46 pm

hmm le przeciez juz teraz chyba po cmk jedzie 160?

Dokładnie do Zawiercia.
Poźniej to już są prędkości od 120km/h w dół.
Dodam tylko, że kawałem CMK jest dostosowany do 200km/h a rozjazdy na stacji Psary do 250km/h.



Michał Gomoła - Pon Sty 28, 2008 11:53 am
Nadchodzi high-speed PKP. Pociągi pojadą 350 km/h?



Chcemy połączyć cztery aglomeracje: Poznań, Wrocław, Łódź i Warszawę linią high-speed, po której pociągi mogłyby jeździć z prędkością 350 km/godz. – powiedział Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury ds. kolei w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

Nowy rząd zaczyna głośno mówić o kolejach wysokich prędkości...

- Dostałem wręcz zadanie od ministra Cezarego Grabarczyka, by zająć się tym problemem i by przygotować w krótkim okresie rządowy program budowy kolei wysokich prędkości. To szansa na wielki skok cywilizacyjny dla Polski.

W jaki sposób można by sfinansować budowę szybkich kolei?

- To zadanie na wiele lat. Najpierw trzeba myśleć o wprowadzeniu odpowiednich struktur, także rządowych, które by te prace rozpoczęły. Później myśleć np. o wykupie gruntów.

Kilkadziesiąt milionów euro z funduszy europejskich na lata 2007-13 będzie przeznaczone na przygotowanie projektu budowy kolei wysokich prędkości. A w perspektywie budżetowej od 2014 r. trzeba będzie już uwzględnić środki na samą budowę.

W tym czasie trzeba rozstrzygnąć, na jakiej zasadzie będzie finansowana ta budowa - czy z pomocą partnerstwa publiczno-prywatnego, czy ze środków budżetowych. To trzeba dobrze przemyśleć, żeby rozwiązanie było korzystne dla kraju i polskiego społeczeństwa.

W dotychczasowych dyskusjach na temat kolei wysokiej prędkości mówiło się o sieci w kształcie litery Y łączącej Warszawę, Wrocław i Poznań. Czy to dobry pomysł?

- To jest dobra koncepcja i przy niej stoimy. Chcemy połączyć cztery aglomeracje: Poznań, Wrocław, Łódź i Warszawę linią high-speed, po której pociągi mogłyby jeździć z prędkością 350 km/godz. Ale proszę zauważyć, że oferta przewozowa może być znacznie szersza niż te linie, bo taki szybki pociąg może też jeździć po torach klasycznych. Ofertą można więc połączyć wiele innych polskich miast. Pamiętajmy też, że już mamy Centralną Magistralę Kolejową, która będzie modernizowana na 200 km/godz. Już dzisiaj z Warszawy do Krakowa jedzie się dwie i pół godziny. Samochodem nie da się przejechać w takim czasie.

Czy za pana kadencji będą się zdarzały sytuacje, że pociąg interCity zatrzymuje się we Włoszczowej?

- Moim zdaniem sprawa jest trochę przereklamowana. Kolej powinna służyć społeczeństwu. Jeśli społeczeństwo potrzebuje gdzieś kolei, to powinniśmy tam być. Jeśli to samorządy miast i miasteczek wyłożyłyby pieniądze na remonty tysięcy przystanków, dworców, których my nie jesteśmy w stanie wyremontować, to niech będzie nawet tysiąc Włoszczowych. Kolej jest bowiem dla ludzi.

-------------

Katowic w planach niestety brak...



Bartek - Pon Sty 28, 2008 12:11 pm

Katowic w planach niestety brak...

Naprawdę wierzysz że powstaną trasy po których pociągi będą jeździły z prędkością 350km/h?

Pewnie wybudują nową trasę Wrocław - Warszawa bo tak naprawdę tego bezpośredniego i szybkiego połączenia brakuje. Bo Poznań, Łódź, Gdańsk, Katowice czy Kraków mają już szybkie połączenie z stolicą.

Bardziej mnie jednak interesuje jak tam plany żeby Czeski Pendolino jeździło na trasie Praga - Ostrawa - Katowice - Warszawa



Michał Gomoła - Pon Sty 28, 2008 1:39 pm
Uważam, że prędzej czy później powstanie bo jest to konieczność. Nie to jest jednak ważne w tej informacji. Ta notka pokazuje nam na którym miejscu, wg gabinetu Tuska, znajduje się aglomeracja śląska i jak będzie w najbliższych latach traktowana. Niestety zajmujemy co najwyżej 6 miejsce



Bartek - Pon Sty 28, 2008 2:11 pm

Uważam, że prędzej czy później powstanie bo jest to konieczność. Nie to jest jednak ważne w tej informacji. Ta notka pokazuje nam na którym miejscu, wg gabinetu Tuska, znajduje się aglomeracja śląska i jak będzie w najbliższych latach traktowana. Niestety zajmujemy co najwyżej 6 miejsce

Tusk jest z Trójmiasta, a tego regionu też nie ma w planach dla tych "fantastycznych" szybkich pociągów. Krakowa też nie ma Ogólnie to te plany są znane od hmm 2 lat? Więc nawet hipotetycznie biorąc pod uwagę że kolej taka powstanie to zawsze nasi lokalni politycy mogą lobbować za taką inwestycją.



macu - Pon Sty 28, 2008 3:07 pm
Plany linii "Y" znane są już od kilku lat (chyba od 2000 roku, więc teza z Tuskiem jest hmmm...mocno naciągana). Zgodnie z zasadą "lepszy wróbel w garści...." wolę nasze 200 km/h niż mityczne 350 w dalekiej przyszłości.



Michał Gomoła - Pon Sty 28, 2008 7:31 pm
Nieważne od kiedy znane są plany, ważne iż obecny gabinet opowiada się za ich podtrzymaniem w tej postaci. Jeżeli uważacie, że obecny rząd uważa Śląsk jako jeden z ważniejszych regionów to przypomnijcie mi ile to śląskich projektów dostało w tym roku dofinansowanie z budżetu...



SPUTNIK - Pon Sty 28, 2008 7:40 pm

Nieważne od kiedy znane są plany, ważne iż obecny gabinet opowiada się za ich podtrzymaniem w tej postaci. Jeżeli uważacie, że obecny rząd uważa Śląsk jako jeden z ważniejszych regionów to przypomnijcie mi ile to śląskich projektów dostało w tym roku dofinansowanie z budżetu...

nie uważamy ( My SPUTNIK oczywiście )

ogólnie rzecz biorąc to wydarzenia ostatnich miesięcy potwierdzają teorię istnienia tzw. JWP



Michał Gomoła - Wto Lut 05, 2008 5:32 pm
Interia.pl

Polskie koleje jeżdżą coraz wolniej. To szokujące w czasach, gdy coraz gęstsza jest w świecie sieć szybkich kolei, gdy TGV z prędkością niemal 600 km na godzinę pokonuje trasy we Francji, gdy w tym samym kraju wprowadza się pociągi jeszcze nowszej generacji AGV (debiut nastąpił 5 lutego 2008 roku)... Wszędzie podróżowanie jest szybkie - w Chinach, Niemczech, na Tajwanie, w zachodniej Europie. Tylko nie w Polsce.

Świetna galeria



Emenefix - Wto Lut 05, 2008 5:52 pm
Na komisji transportu i turystyki w Parlemancie Europejskim lipcem pamiętam widziałem protokoły, które wstępnie zatwierdzały projekt dofinansowania z funduszu spójności właśnie projektu Igrek. Oglądałem je przypadkiem
Razem z eurodeputowanymi z Dolnego Śląska (mocno lobbują) na rękę było to bardzo pamiętam Czechom i Niemcom.
Myślę, że każde inne rozwiązanie będzie niepotrzebnym hamulcowym. Ten projekt jest jasny, czysty, klarowny i efektywny. I załatwia najwięcej problemów



Wit - Śro Mar 19, 2008 9:36 pm
Pociąg z Krakowa powinien jeździć 20 minut
Rozmawiał Przemysław Jedlecki2008-03-19, ostatnia aktualizacja 2008-03-19 21:32


- Jeżeli chcemy, by kibice mistrzostw Euro 2012 nie narzekali na dojazdy z Krakowa do Katowic i Chorzowa, to powinniśmy zainwestować również w szybką kolej między tymi miastami - uważa prof. Kazimierz Kłosek, kierownik Katedry Dróg i Mostów Politechniki Śląskiej.

Przemysław Jedlecki: Górny Śląsk ma szansę gościć drużyny Euro 2012, a wielu kibiców na mecze przyjedzie pewnie od strony Krakowa. Czy autostrada A4 nie okaże się wąskim gardłem?

Prof. Kazimierz Kłosek: Autostrada to zdecydowanie za mało. Owszem, jeśli pojedziemy z dozwoloną prędkością, to pokonamy trasę w godzinę, ale przebicie się w okolice Stadionu Śląskiego pochłonie kolejną. Dlatego ważne jest dobre rozprowadzenie ruchu w mieście. Katowice sporo już z tym zrobiły, pod stadion można dojechać tramwajem, ale to jednak za mało jak na tak wielką imprezę, jaką będzie Euro 2012.

Czego zatem jeszcze potrzebujemy?

- Nie można bazować tylko na autostradzie. O wiele ważniejsza będzie komunikacja zbiorowa. Przecież z Hiszpanii nikt na mecze nie przyjedzie samochodem, na pewno skorzysta z lotnisk i z kolei.

To chyba mamy kłopot, bo dziś z Krakowa do Katowic pociąg jedzie przecież ponad półtorej godziny?

- To prawda, czas podróży jest rozpaczliwie długi. Ba, nasi dziadkowie pokonywali tę samą trasę pociągiem znacznie szybciej.

Więc co powinniśmy zrobić, jeśli chcemy przygotować się do mistrzostw?

- Szybka kolej łącząca lotniska i miasta to najlepsze rozwiązanie stosowane na świecie. To bardzo dobra inwestycja, bo kolej pozostanie i po mistrzostwach. Byłem w Portugalii, gdzie po mistrzostwach zostały stadiony, ale także dobre rozwiązania komunikacyjne.

Jak długo powinna trwać podróż do Krakowa?

- Kolej magnetyczna, którą jechałem w Szanghaju, pędzi 450 km/godz., ale nam wystarczy taka rozwijająca prędkość 250-300 km/godz. Trasę między Krakowem a Katowicami pokonywałoby się wtedy w ciągu 20 minut. Jednak takiej kolei ciągle w Polsce nie mamy. Są co prawda plany jej budowy na liniach Warszawa - Katowice i Warszawa - Kraków, ale warto się zastanowić, czy by przy okazji nie połączyć nią Katowic i Krakowa. Nie ma żadnych przeciwwskazań dla takiej inwestycji.

Ile kosztuje kilometr takiej trasy?

- We Francji koszt jednego kilometra trasy pociągów TGV to 12 mln euro. Może to wydaje się bardzo kosztowne, ale proszę pamiętać, że kilometr autostrady w pobliżu Warszawy kosztuje 50 mln zł.

* Prof. Kazimierz Kłosek jest kierownikiem Katedry Dróg i Mostów Politechniki Śląskiej



kiwele - Czw Mar 20, 2008 2:00 pm

Pociąg z Krakowa powinien jeździć 20 minut
Rozmawiał Przemysław Jedlecki2008-03-19, ostatnia aktualizacja 2008-03-19 21:32


- Jeżeli chcemy, by kibice mistrzostw Euro 2012 nie narzekali na dojazdy z Krakowa do Katowic i Chorzowa, to powinniśmy zainwestować również w szybką kolej między tymi miastami - uważa prof. Kazimierz Kłosek, kierownik Katedry Dróg i Mostów Politechniki Śląskiej.

[i]Przemysław Jedlecki: Górny Śląsk ma szansę gościć drużyny Euro 2012, a wielu kibiców na mecze przyjedzie pewnie od strony Krakowa. Czy autostrada A4 nie okaże się wąskim gardłem?[/i] Prof. Kazimierz Kłosek: Autostrada to zdecydowanie za mało. Owszem, jeśli pojedziemy z dozwoloną prędkością, to pokonamy trasę w godzinę, ale przebicie się w okolice Stadionu Śląskiego pochłonie kolejną. Dlatego ważne jest dobre rozprowadzenie ruchu w mieście. Katowice sporo już z tym zrobiły, pod stadion można dojechać tramwajem, ale to jednak za mało jak na tak wielką imprezę, jaką będzie Euro 2012.

Czego zatem jeszcze potrzebujemy?

- Nie można bazować tylko na autostradzie. O wiele ważniejsza będzie komunikacja zbiorowa. Przecież z Hiszpanii nikt na mecze nie przyjedzie samochodem, na pewno skorzysta z lotnisk i z kolei.

To chyba mamy kłopot, bo dziś z Krakowa do Katowic pociąg jedzie przecież ponad półtorej godziny?

- To prawda, czas podróży jest rozpaczliwie długi. Ba, nasi dziadkowie pokonywali tę samą trasę pociągiem znacznie szybciej.

Więc co powinniśmy zrobić, jeśli chcemy przygotować się do mistrzostw?

- Szybka kolej łącząca lotniska i miasta to najlepsze rozwiązanie stosowane na świecie. To bardzo dobra inwestycja, bo kolej pozostanie i po mistrzostwach. Byłem w Portugalii, gdzie po mistrzostwach zostały stadiony, ale także dobre rozwiązania komunikacyjne.

Jak długo powinna trwać podróż do Krakowa?

- Kolej magnetyczna, którą jechałem w Szanghaju, pędzi 450 km/godz., ale nam wystarczy taka rozwijająca prędkość 250-300 km/godz. Trasę między Krakowem a Katowicami pokonywałoby się wtedy w ciągu 20 minut. Jednak takiej kolei ciągle w Polsce nie mamy. Są co prawda plany jej budowy na liniach Warszawa - Katowice i Warszawa - Kraków, ale warto się zastanowić, czy by przy okazji nie połączyć nią Katowic i Krakowa. Nie ma żadnych przeciwwskazań dla takiej inwestycji.

Ile kosztuje kilometr takiej trasy?

- We Francji koszt jednego kilometra trasy pociągów TGV to 12 mln euro. Może to wydaje się bardzo kosztowne, ale proszę pamiętać, że kilometr autostrady w pobliżu Warszawy kosztuje 50 mln zł.

* Prof. Kazimierz Kłosek jest kierownikiem Katedry Dróg i Mostów Politechniki Śląskiej

Wyglada na to, ze po obecnych remontach autostrady A4 sami sie upomnimy o nastepne: o dobudowe 3-go pasa w kazda strone.



SPUTNIK - Czw Mar 20, 2008 4:08 pm
z tego co mi wiadomo budowa trzeciego pasa to tylko kwestia czasu. rezerwą jest środkowy pas zieleni , a nowe pasy będą węższe.



kiwele - Czw Mar 20, 2008 5:24 pm
Kto mi uwierzy, ze w latach 80-tych zdarzalo mi sie, ze az po horyzont bylem sam jeden na tej autostradzie?
NB. Dodam uczciwie, ze wtedy zaczynala sie kolo Chrzanowa.



Safin - Pią Mar 21, 2008 3:11 pm
Przesadaja z tą niewydolnością komunikacji. Znowu mecz piłkarski to nie jest jakies niespotykane wydarzenie. Na koncerty ]np U2] na Śląski przychodził ponad 60t ludzi i spokojnie dało rade i zyci i jeździć po mieście. Autostrada wytrzyma spokojnie. Dwoje policjantów pomacha lizakami przy zjeździe na Bocheńskiego, kolejni na skrzyżowaniu z Chorzowska i już jesteśmy na Śląskim. Ino kaj auto zostawimy...

W sporych Europejskich stolicach też się centra przytykają, na czas wyładowywania stadionu. Kolejka do wyjazdu to znowu nie taki horror.



martin13 - Czw Kwi 10, 2008 8:31 am
Pociągi pomkną, ale dopiero za kilkanaście lat
dziś
Czy za cztery lata będziemy podróżować polskimi pociągami z szybkością bolidu Formuły 1? Przy wykorzystaniu dzisiejszych, ale zmodernizowanych szlaków można u nas uruchomić szybkie pociągi. Rząd obiecuje, że już na piłkarskie mistrzostwa Europy pojedziemy do Warszawy z Krakowa przez Katowice z prędkością 300-350 km na godzinę, a najpóźniej do 2020 roku szybka kolej połączy Warszawę z Łodzią, Poznaniem i Wrocławiem.

Sama myśl nie jest nowa, bo zrodziła się na początku tej dekady. Polacy podróżują coraz intensywniej. Stan naszych dróg i ledwie zipiący program budowy autostrad stworzył szansę dla kolei, ale i na żelaznych szlakach jest kiepsko. Dotkliwie brakuje połączenia Wrocławia z Warszawą przez Łódź i Szczecina ze stolicą. Na Śląsku są miejsca, gdzie jedzie się z prędkością 40 km/h. W całym kraju mamy zlepek przedwojennych linii przebiegających przez dawne trzy zabory. Ich bieżące utrzymanie jest coraz kosztowniejsze.

PKP Intercity, planujące kupno 20 szybkich pociągów, może mieć pojazdy, ale zabraknie torów, którymi mogłyby jeździć. Jedyna linia, która po modernizacji może służyć szybkiej kolei to Centralna Magistrala Kolejowa. Katowice i Warszawa mają więc szansę na szybką kolej jako pierwsze.

Odległości między największymi aglomeracjami w Polsce wynoszą około 300 km. Nasz kraj może więc z powodzeniem - jak Niemcy, Francja czy Hiszpania - wypracować system transportu alternatywny wobec samochodów (które nie mają autostrad) i samolotów (nierentownych na trasach krajowych).

- Szybkie koleje są konkurencyjne na takich właśnie odległościach. Z tą myślą w 2003 r. zamówiliśmy w Centrum Naukowo-Technicznym Kolejnictwa w Warszawie wstępne studium . Było ono gotowe w 2006 roku - opowiada Krzysztof Łańcucki, rzecznik prasowy PKP PLK SA.

Rok 2007 był jednak dla szybkich kolei stracony. Dopiero teraz przy Ministerstwie Infrastruktury powołano Międzyresortowy Zespół ds. Kolei Dużych Prędkości (KDP).

- Budowa kolei dużych prędkości to program, do którego rząd przywiązuje dużą wagę - podkreśla minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Według niego program budowy szybkich linii zyskał poparcie premiera Donalda Tuska i w budżecie zagwarantowano na ten cel gigantyczną kwotę 20 mld złotych. Rzecz jasna prace mają trwać kilkanaście lat.
____________________________________________________________________
Pierwsza polska naprawdę szybka kolej powinna za cztery lata połączyć Warszawę z Krakowem przez Katowice.

Międzyresortowy Zespół ds. Kolei Dużych Prędkości, który właśnie rozpoczyna działalność, ale musi na początek odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań, na przykład: ile pieniędzy zyskamy z funduszy europejskich, a ile trzeba będzie wyłożyć z krajowych. Skąd też najlepiej zacząć budować - od Zgorzelca i Wrocławia, czy od Łodzi i Poznania?

Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk potwierdza, że szybka kolej będzie poruszała się na znanym już analitykom transportu planie litery "Y", łączącej Warszawę, Łódź, Kalisz, Poznań, Wrocław, z przedłużeniem w stronę Berlina. Z analiz wynika bowiem, że najbardziej celowa jest budowa linii łączącej te aglomeracje oraz uzupełnienie jej o linię szybkiego ruchu z Warszawy do Katowic i Krakowa wykorzystującą trasę obecnej Centralnej Magistrali Kolejowej. Na obu liniach docelowa prędkość pociągów wyniesie 300-350 km/h.

- Realne jest ukończenie obu zamierzeń do końca drugiej dekady XXI wieku - mówi rzecznik Łańcucki. - Wcześniej, bo do 2012 r., będzie możliwa podróż z Katowic i Krakowa do Warszawy z prędkością 200-250 km/h, dzięki realizacji programu finansowanego z budżetu państwa.

To zbieżne z planami Unii. Dziś główny węzeł w środku Europy to Frankfurt nad Menem. To do niego biegną wszystkie główne linie Starego Kontynentu. Największy ruch panuje na trasie z Frankfurtu do Paryża, Brukseli i Wiednia, ale może być olbrzymi także na odcinku do Warszawy przez Zgorzelec i Wrocław.

Komisja Europejska pod koniec 2004 r. ustaliła priorytety w budowie osi transportowych, łączących główne transeuropejskie trakty z sąsiednimi rejonami. Badania przewidują, że do 2020 roku ruch na nich wzrośnie o ponad 100 procent.

Polska znajduje się na trasie głównych "osi": trasy łączącej Bałtyk, Atlantyk, Morze Śródziemne i Morze Czarne, osi północ-wschód, centralnej, południe-wschód i południe-zachód. Mieszczą się w nich aż dwie polskie linie kolejowe: połączenie z Berlina przez Warszawę do Mińska, a także przez Zgorzelec, Wrocław, Katowice - do Kijowa.

To daje nadzieję, że na polskim odcinku szybka kolej będzie rentowna. Wszyscy boją się bowiem przypadku Hiszpanii, gdzie superszybkie połączenie Madryt-Sewilla okazało się rozwiązaniem wspaniałym, tyle że nierentownym. Tymczasem cała infrastruktura kolejowa i pociągi pochłonęły do 10 mld euro, co wystarczyłoby na zmodernizowanie wszystkich tras kolejowych Hiszpanii.

Gdyby jednak w Polsce tym razem udało się uruchomić szybką kolej - cichą, wygodną, energooszczędną - życie Polaków byłoby naprawdę piękne. Centrum Naukowo-Techniczne Kolejnictwa wyliczyło, że czas przejazdu dla maksymalnej prędkości 300 km/h z Warszawy do Łodzi to 40 minut, do Wrocławia 1 godzina i 40 minut, a do Poznania 1 godzina i 35 minut. Dzisiejsza podróż z Katowic do Warszawy skróciłaby się więc do 1 godziny z kwadransem. Dzisiejsi pasażerowie mogą o tym tylko pomarzyć.
Beata Sypuła - POLSKA Dziennik Zachodni
http://rudaslaska.naszemiasto.pl/wydarzenia/839745.html



kiwele - Czw Kwi 10, 2008 12:42 pm

Pociągi pomkną, ale dopiero za kilkanaście lat
dziś
[b]Czy za cztery lata będziemy podróżować polskimi pociągami z szybkością bolidu Formuły 1?
____________________________________________________________________
Pierwsza polska naprawdę szybka kolej powinna za cztery lata połączyć Warszawę z Krakowem przez Katowice.
Wcześniej, bo do 2012 r., będzie możliwa podróż z Katowic i Krakowa do Warszawy z prędkością 200-250 km/h, dzięki realizacji programu finansowanego z budżetu państwa.

Beata Sypuła - POLSKA Dziennik Zachodni
http://rudaslaska.naszemiasto.pl/wydarzenia/839745.html

Ktoredy ta linia z Krakowa do Warszawy przebiegalaby przez Katowice?
Obecnie jest to Y, w ktorego centrum sa Szopienice, dolna galaz do Katowic, a gorne odpowiednio do Warszawy i Krakowa i nie ma zadnej przelotowosci przez dworzec w Katowicach.



Wit - Czw Kwi 10, 2008 3:33 pm
PKP IC kupi jakieś Pendolino, rzuci je na podrasowaną CMK do 200km/h i będziemy mieć superszybką kolej Przynajmniej na początku....
A poważniej, to liczę, ze zrealizuje się pomysł przedłużenia CMK w kierunku Pyrzowic, by pociągi mogły kursować zarówno przez Sosnowiec, jak i lotnisko i Bytom.
Trasę Wrocław-Kraków też trzeba by było dodtodować po prędkości ponad 200km/h



Safin - Pią Kwi 11, 2008 1:42 pm
Będąc w Anglii miałem przyjemność pojeździć trochę Pendolino. Rewelacja. Poza dużą prędkością, są genialnie wyciszone. Szkoda że nie udało mi sie dowiedzieć, jakimi pociągami jeżdżą linie Virgin.

Kolej aglomeracyjna oraz połączenie do Pyrzowic wagonami Pendolino, to byłaby bajka.



Wit - Nie Kwi 27, 2008 10:57 pm


Kolej ściga się z... samolotami
26.04.2008
Tani przewoźnicy lotniczy ani myślą o inwestowaniu w połączenia krajowe. Budowa autostrad się ślimaczy. W tej sytuacji ratunkiem jest jedynie kolej. Przy wykorzystaniu dzisiejszych, ale zmodernizowanych szlaków można by puścić szybkie pociągi. Rząd obiecuje, że już na piłkarskie mistrzostwa Europy dojedziemy do Warszawy z Krakowa i Katowic z prędkością 300-350 km na godzinę, a najpóźniej - do 2020 roku - szybka kolej połączy Warszawę z Łodzią, Poznaniem i Wrocławiem.

Na razie na Śląsku są miejsca, gdzie jedzie się pociągiem z prędkością 40 km/h. W całym kraju mamy zlepek przedwojennych linii przebiegających przez dawne trzy zabory. Ich bieżące utrzymanie jest coraz kosztowniejsze. Dlatego PKP Intercity, planujące kupno 20 szybkich pociągów, może mieć pojazdy, ale nie ma torów, którymi mogłyby jeździć. Kolejarze prześmiewczo tłumaczą, że taniej by było zwinąć całe torowisko i położyć nowe. Jeśli tak - to dostosowane do szybkich kolei. Odległości między największymi aglomeracjami w Polsce wynoszą około 300 km. Nasz kraj może więc z powodzeniem - jak Niemcy, Francja czy Hiszpania - wypracować system transportu alternatywny wobec samochodów (które nie mają autostrad) i samolotów (nierentownych na trasach krajowych, więc nie uruchamianych).

Przy Ministerstwie Infrastruktury powołano już Międzyresortowy Zespół ds. Kolei Dużych Prędkości (KDP). - Budowa kolei dużych prędkości to program, do którego rząd przywiązuje dużą wagę - podkreśla minister Cezary Grabarczyk. Według niego program budowy szybkich linii zyskał poparcie premiera Donalda Tuska i w budżecie zagwarantowano na ten cel gigantyczną kwotę 20 mld zł. Rzecz jasna nie jest to kwota do wykorzystania w ciągu jednego roku - prace mają trwać kilkanaście lat.

Minister Grabarczyk potwierdza, że szybka kolej będzie poruszała się na znanym już analitykom transportu planie litery "Y" łączącej Warszawę, Łódź, Kalisz, Poznań, Wrocław, z przedłużeniem w stronę Berlina. Z analiz wynika bowiem, że najbardziej celowa jest budowa linii łączącej te aglomeracje oraz uzupełnienie jej o linię szybkiego ruchu z Warszawy do Katowic i Krakowa wykorzystującą trasę obecnej Centralnej Magistrali Kolejowej. Na obu liniach docelowa prędkość pociągów wyniesie 300-350 km/h.

- Realne jest ukończenie obu zamierzeń do końca drugiej dekady XXI wieku - mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik prasowy PKP PLK SA. - Wcześniej, bo do 2012 r., będzie możliwa podróż z Katowic i Krakowa do Warszawy z prędkością 200-250 km/h, dzięki realizacji programu finansowanego z budżetu państwa.

To zbieżne z planami UE. Dziś główny węzeł w środku Europy to Frankfurt nad Menem. Największy ruch panuje na trasie z Frankfurtu do Paryża, Brukseli i Wiednia, ale może być olbrzymi także na odcinku do Warszawy przez Zgorzelec i Wrocław. Komisja Europejska pod koniec 2004 r. ustaliła priorytety w budowie osi transportowych, łączących główne transeuropejskie trakty z sąsiednimi rejonami. Badania przewidują, że do 2020 r. ruch na nich wzrośnie o ponad 100 proc. W tych planach mieszczą się dwie nasze linie kolejowe: połączenie z Berlina przez Warszawę do Mińska, a także przez Zgorzelec, Wrocław, Katowice - do Kijowa.

Gdyby w końcu udało się u nas uruchomić szybką kolej, to życie Polaków byłoby piękne. Centrum Naukowo-Techniczne Kolejnictwa wyliczyło, że czas przejazdu z Warszawy do Łodzi trwałby 40 min., do Wrocławia - 1 godz. i 40 min., a do Poznania - 1 godzi. i 35 min. Podróż z Katowic do Warszawy skróciłaby się do 1 godz. z kwadransem.

Beata Sypuła - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Wto Maj 13, 2008 3:31 pm


Szybka kolej nas omija
dziś
Posłowie z województwa śląskiego protestują przeciwko pominięciu Katowic jako przystanku szybkiej kolei, czyli polskiego odpowiednika ekspresowych kolei francuskich TGV. Podobny los spotkał Kraków.

- Z informacji, jakie napływają do nas z Ministerstwa Infrastruktury, wynika, że szybka kolej połączy Warszawę przez Łódź z Poznaniem oraz Wrocławiem, a dalej przez Poznań z Berlinem oraz przez Wrocław z Dreznem. Nie rozumiem, dlaczego największe aglomeracje Śląska i Małopolski, w których mieszkają miliony Polaków, wypadły z tego projektu - mówi poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Wacław Martyniuk, jeden z autorów interpelacji do premiera.

Parlamentarzyści domagają się zmiany ministerialnych planów.

- O wyborze takiego, a nie innego przebiegu trasy zdecydowały badania przeprowadzone przez specjalistów z Centrum Naukowo-Technicznego Kolejnictwa. Wynika z tych badań, że największe obłożenie pasażerów występowałoby na tych właśnie odcinkach - tłumaczy Sławomir Sadowski z Ministerstwa Infrastruktury.

Mieszkańcy województwa śląskiego powinni zadowolić się modernizacją Centralnej Magistrali Kolejowej oraz dwóch odcinków Katowice-Warszawa i Katowice-Wrocław. - Wymiana taboru i remonty umożliwią poruszanie się na tych trasach z prędkością powyżej 160 km na godzinę, co spowoduje, że do stolicy będziemy jeździć dwie godziny - tłumaczy Jerzy Polaczek, były minister transportu. - Ale mimo tych udogodnień konieczna jest budowa śląskiego odcinka szybkiej kolei i nie może o tym zdecydować jedna naukowa ekspertyza.

Polaczek dodaje, że budowa szybkiej kolei południe-północ miałaby ogromne znaczenie dla rozwoju gospodarki.

- Tak stało się w Hiszpanii, gdzie dzięki szybkim kolejom doszło do ekonomicznego boomu - wyjaśnia. - Transport kolejowy zastąpił droższy transport lotniczy oraz drogowy.

Choć już kruszymy kopię o szybką kolej, to tak naprawdę projekt znajduje się w powijakach.

Sławomir Sadowski podkreśla, że do tej pory nie zostały wykupione grunty pod budowę polskiej TGV. A jest z tym sporo trudności.

- Podstawą jest, by taka trasa nie była przecięta innymi trakcjami, drogami. W przeciwnym razie muszą być budowane wiadukty - mówi. - Tylko w tak dogodnych warunkach, a więc poruszając się po drodze wytyczonej niemal w linii prostej, pociągi mogłyby rozwinąć prędkość powyżej 300 km na godzinę.

Agata Pustułka - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Pon Wrz 15, 2008 10:45 pm


Mamy czas do 2020 roku
Poniedziałek, 15 września (16:33)

Najpóźniej w 2020 roku zakończą się prace przy budowie Kolei Dużych Prędkości. Inwestycja będzie kosztowała ok. 22 mld zł. Kolejne 3,5 mld zł zostaną przeznaczone na zakup taboru powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Łodzi minister infrastruktury Cezary Grabarczyk.

Zdaniem Grabarczyka do 2014 roku zakończone zostaną prace projektowe Kolei Dużych Prędkości. Jej budowa na trasie z Warszawy przez Łódź do Wrocławia i Poznania będzie trwała cztery lata, do 2018 r. Przez kolejne dwa lata będą się odbywały jazdy testowe.

W tej kadencji Sejmu mamy opracować studium wykonalności projektu. Gotowe są już dwa dokumenty: +Program budowy i uruchomienia przewozów Kolejami Dużych Prędkości w Polsce+ oraz +Prognozy oddziaływania na środowisko dla programu budowy i uruchomienia przewozów Kolejami Dużych Prędkości+. Dzisiaj w Łodzi rozpoczęliśmy konsultacje społeczne dotyczące obu dokumentów - poinformował Grabarczyk.

Dodał, że w czasie realizacji projektu ma powstać 540 km zupełnie nowych linii kolejowych. Pozostałe mają być zmodernizowane. Kluczowe znaczenie przy realizacji projektu ma mieć nowo projektowany węzeł kolejowy w Łodzi, gdzie ma powstać m.in. nowoczesny dworzec i podziemna linia kolejowa łącząca stacje Łódź Widzew, Łódź Fabryczna i Łódź Kaliska.

- Łódzki tunel zakończy porozbiorowy podział kraju. Po realizacji tego projektu i zakończeniu budowy Kolei Dużych Prędkości mieszkańcy Wrocławia będą mogli szybciej dotrzeć do Warszawy niż do Berlina. To z pewnością wzmocni ich więź z resztą kraju - powiedział Grabarczyk.

Na trasie szybkiej kolei pociągi mają jeździć z prędkościami powyżej 300 km/h i skrócić o połowę czas przejazdu między największymi miastami kraju. Trasa ma mieć kształt litery Y. Połączy Warszawę z Łodzią, a w okolicach Kalisza rozgałęzi się na dwie odnogi prowadzące do Wrocławia i Śląska. Po planowanej modernizacji Centralnej Magistrali Kolejowej, do sieci Kolei Dużych Prędkości mają być również włączone aglomeracja śląska i Kraków.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

http://biznes.interia.pl/wiadomosci-dni ... 78430,4199



Wit - Czw Wrz 18, 2008 12:19 pm
Szybka kolej w Polsce? Oby szybko!
Robert Wyszyński2008-09-18, ostatnia aktualizacja 18 minut temu



Co trzeba zrobić, żeby pociągi mknęły z Warszawy do Katowic i Krakowa z prędkością 200-250 km/godz., a do Wrocławia i Poznania nawet o 100 km/godz. szybciej?

Szybkie koleje mają Niemcy, Włosi, Hiszpanie, Francuzi, Brytyjczycy, Holendrzy, Belgowie. Budują lub kończą wprowadzać Austriacy, Szwedzi, Portugalczycy, Turcy, Rosjanie, a mają zamiar budować Grecy, Rumunii, Węgrzy, Czesi, no i także Polacy. To ani trend, ani moda, tylko konieczność cywilizacyjna. Lekarstwo na zakorkowane wjazdy do aglomeracji, na zbyt długie czasy odpraw na lotniskach, przedłużające się dojazdy do nich z centrów miast.

Kolej zdecydowanie wygrywa wyścig z czasem. Z Paryża do Brukseli - odległość 310 km - jedzie się godzinę i 20 minut. A z Paryża do odległego o ponad 450 km Lyonu - godzinę i 40 minut. Z Warszawy do Wrocławia i Poznania mamy jeździć w podobnym czasie. Ale dopiero ok. 2018-20 roku.

Rząd już pojechał

W sierpniu międzyresortowy zespół do spraw Kolei Dużych Prędkości (KDP), złożony z naukowców, inżynierów i ekspertów - przedstawił Program Budowy KDP w Polsce i zaprosił do konsultacji społecznych (tego wymaga UE, jeśli projekt ma być dofinansowany z programów unijnych). W istocie ogłoszenie programu i konsultacji oznacza wstępną decyzję o budowie tej linii w latach 2014-18. Wstępną, bo wcześniej trzeba zrobić tzw. zasadnicze studium wykonalności (potrwa to ok. 2 lata), wykupić grunty (następne 2 lata), załatwić miliony papierków, uzyskać wszystkie pozwolenia lokalizacyjne i środowiskowe. A na koniec: zapewnić wieloletnie finansowanie inwestycji z różnych źródeł, aby tak wielka inwestycja nie rwała się raz po raz, niczym obecna budowa autostrad. Dopiero wtedy można ogłosić przetarg i wybrać konsorcjum firm, które będzie taką kolej budowało. Wszystkie prace przygotowawcze mają kosztować ok. 1,5 mld, a sam wykup gruntów 400 mln zł. Cała linia wraz z taborem i kosztami jego utrzymania - ok. 26 mld zł.

Jak będziemy to robić w Polsce? Tu nie ma miejsca na eksperymenty, naukowcy i inżynierowie starej UE pracowali nad bezpiecznymi szybkimi kolejami przez kilkadziesiąt lat.

Po pierwsze: podtorze, podsypka i nawierzchnia.

Podtorze to warstwa dająca odpowiednią stabilizację pod setkami ton mknących wagonów i lokomotyw. Może być nawet betonowe lub asfaltobetonowe, podobnie jak w przypadku autostrad. Warunek: musi być niezwykle stabilne i odporne na oddziaływania dynamiczne przy dużych prędkościach. Podsypka znajduje się na podtorzu i może składać się z warstw tłucznia (ostrego kamienia wysokiej odporności), siatki stabilizacyjnej, także częściowo np. z asfaltobetonu. Poza tym sama nawierzchnia, czyli m.in. szyny muszą spełniać najostrzejsze rygory i parametry - niemal takie, jakie spełniał odcinek nowej linii Paryż - Strasburg na którym francuski TGV osiągnął w kwietniu 2007 r. 574,8 km/godz., bijąc własny rekord świata. Dotyczy to także konstrukcji mostów, tuneli i wiaduktów.

Opracowaniem badań podtorza i nawierzchni dla szybkiej kolei zajmuje się Katedra Infrastruktury Transportu Szynowego i Lotniczego Politechniki Krakowskiej pod kierownictwem prof. Włodzimierza Czyczuły wraz z warszawskim Centrum Naukowo-Technicznym Kolejnictwa reprezentowanym przez dr. Andrzeja Massela i Politechniką Warszawską z prof. Tadeuszem Basiewiczem. Technicy chcą opracować 1-2 rodzaje nawierzchni, korzystając z istniejących rozwiązań, a także z naszej rodzimej myśli naukowo-technicznej.

Następnie zostaną wybudowane odcinki testowe na sieci torów Polskich Linii Kolejowych. Pierwszy - 11-kilometrowy - powstanie pod koniec tego roku na Centralnej Magistrali Kolejowej Warszawa - Katowice (fragment odcinka Psary - Góra Włodowska). Zbadane zostanie ponad 10 zestawień różnego rodzaju podtorza, podsypek i nawierzchni.

Już teraz w ramach jazd eksperymentalnych można na tym odcinku CMK jeździć ponad 200 km/godz., a po wybudowaniu fragmentu badawczego i nabyciu przez PKP Intercity nowych szybkich składów zespolonych możliwe będzie przeprowadzanie jazd próbnych do prędkości 280-300 km/godz. Wybrany sposób modernizacji CMK pomoże w budowie drugiej szybkiej linii łączącej Warszawę, Łódź, Wrocław i Poznań (zwana jest linią "Y" od swego kształtu). Trzeba ją stworzyć od podstaw. W przyszłości szybko mamy pojechać także na odcinkach: Warszawa - Gdańsk, Poznań - Szczecin czy Wrocław - Poznań, a także Warszawa - Białystok. Tam jednak prędkości nie będą większe niż 200 km/godz.

Po drugie: szybkie pociągi i wzmocnione zasilanie.

Aby pociągi jeździły szybko, muszą mieć łagodną geometrię toru i system zasilania, który należy dostosować do zwiększonego poboru prądu. Pociąg 8-, 10-wagonowy przy 200 km/godz. pobiera średnio ok. 4-5 MW, ale już przy 250 km/godz. najmniej 6-8 MW, a przy 300 km/godz. blisko 12 MW. Polska kolejowa sieć energetyczna nie wytrzyma takich obciążeń, dlatego szybkie pociągi będą musiały być zasilane innym systemem napięcia - tzw. zmiennym 25 kV.

Spółka PKP Intercity właśnie ogłosiła przetarg na zakup 20 szybkich składów zespolonych, czyli najnowocześniejszych elektrycznych dalekobieżnych zespołów trakcyjnych o prędkości maks. 250 km/godz. Chce kupić coś w rodzaju niemieckiego ICE, francuskiego TGV lub włoskiego Pendolino. Pociągi będą miały możliwość różnego rodzaju zasilania, aby mogły kursować także w Niemczech, Czechach i Austrii. To plany na 2-3 lata, potem PKP Intercity chce kupić pociągi osiągające nawet 350 km/godz.

Po trzecie: wiadukty i likwidacja skrzyżowań z drogami.

Według przepisów europejskich i polskich na liniach powyżej 160 km/godz. ze względów bezpieczeństwa nie może być przejazdów, czyli skrzyżowań z drogami. Przy projektowaniu nowej linii szybkiej kolei to oczywistość, ale np. na istniejącej już trasie CMK trzeba dobudować kilkanaście wiaduktów (ok. 100 już istnieje), a na linii Warszawa - Gdańsk ok. 100.

Po czwarte: system komputerowy

Czyli tzw. sygnalizacja kabinowa dla szybkich kolei europejskich. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że maszynista niezależnie od pogody i pory dnia widzi w kabinie lokomotywy wskazania semaforów, ma ciągłą informację o tym, z jaką prędkością na danym odcinku może jechać oraz o tym, kiedy zwolnić albo stanąć. Mało tego - jeśli nie zastosuje się do wskazań, pociąg natychmiast sam zwolni lub stanie. Bez tego systemu żaden pociąg w Polsce (poza badaniami i eksperymentami) nie może pojechać więcej niż 160 km/godz.

Po piąte: ogrodzenie linii

Przy prędkości 250 km/godz. lub wyższej konieczne jest ogrodzenie linii. Nie chodzi jedynie o hałas, ale także o bezpieczeństwo podróżnych. Na tory nie mogą się bowiem dostawać np. leśne zwierzęta - dzik lub jeleń może wykoleić szybki skład. Niedawno w Niemczech na trasie Hannover - Fulda stado owiec wykoleiło ICE jadące z prędkością 250 km/godz. Grodzenie linii CMK zacznie się w 2009 roku.

Z prędkością 250 km/godz. być może pojedziemy na linii Warszawa - Katowice/Kraków jeszcze przed Euro 2012, choć nie na całej trasie, lecz na fragmencie. Cała linia powinna być gotowa w 2015 roku.

Ale pięć lat na wszystkie konieczne przygotowania to krótko - twierdzą eksperci - dlatego trzeba je rozpocząć już dziś.





Michał Gomoła - Czw Wrz 18, 2008 12:24 pm
A co z szybkim połączeniem Niemcy - Wrocław - Katowice - Kraków - Ukraina? Patrząc na tę mapkę szybkie połączenie pomiędzy Wrocławiem, a GOPem aż prosi się o powstanie.



kiwele - Czw Wrz 18, 2008 12:54 pm
Ta mapka ze szkieletem sieci szybkiej kolei w Polsce jest dla mnie zupelnie nie przekonujaca, gdyz w ogole nie zostaly uwzglednione jakiekolwiek polaczenia z zagranica. A to one powinny byc priorytetowe.
Nie wyobrazam sobie, zeby linie Warszawa-Bialystok oraz Poznan-Szczecin mogly byc zbudowane przed uruchomieniem linii Drezno/Berlin-Wroclaw-Katowice-Krakow czy Poznan-Berlin.
Co do podawanych terminow realizacyjnych to nie jestem zbyt wielkim optymista. Przez dziesiatki lat przygladalem sie przez okno samochodu postepom realizacyjnym, wolnym ale konsekwentnym. Najpierw na poludnie od Paryza w strone Nicei i inna w strone Bordeaux. Pozniej z Paryza do Brukseli, nastepnie z Brukseli do Liege. W ostatnim dziesiecioleciu byly to linie chyba do Frankfurtu oraz Paryz-Strassburg.
To sa ogromne przedsiewziecia, a pisze sie u nas o tym jakby to byly nastepne zwykle inwestycje kolejowe. Budzet panstwa moze wytrzymac takie inwestycje tylko do okreslonej wysokosci. Nie mozna wiec prowadzic ich zbyt szerokim frontem. Przedwczesni entuzjasci ryzykuja przezyc niejeden zawod i rozczarowanie wyladowywane potem niepotrzebnymi prostackimi wulgarnymi atakami na rozne wladze.



maciek - Czw Wrz 18, 2008 3:25 pm
A co ciekawe z każdym remontem po CMK jeździ się wolniej. Kiedyś do warsiawy pociąg jeździł 2.35 -2.40. Po wielkim remoncie rok temu czas przejazdu zwiększył się do 2.45. Obecnie przejazd zajmuje w najlepszym razie, jeśli pociąg nie stanie w polu lub w lesie na 50-60min, 2.59min. Czyli jest progres



kiwele - Czw Wrz 18, 2008 3:43 pm

A co ciekawe z każdym remontem po CMK jeździ się wolniej. Kiedyś do warsiawy pociąg jeździł 2.35 -2.40. Po wielkim remoncie rok temu czas przejazdu zwiększył się do 2.45. Obecnie przejazd zajmuje w najlepszym razie, jeśli pociąg nie stanie w polu lub w lesie na 50-60min, 2.59min. Czyli jest progres
No, frustracje kielkuja. Zaraz sie znajdzie ktos, kto wyrazi to radykalniej.
Zgodzmy sie, ze ten temat nie byl jeszcze w Polsce powaznie podjety.
Jeszcze dlugo poczekamy, nie unikniemy wiec karmienia nas namiastkami i rachitycznymi podrobkami.

Linie TGV to ogromne przedsiewziecie, wieksze niz autostrady, chyba ze te w terenie gorzystym.



MephiR - Czw Wrz 18, 2008 4:26 pm

A co ciekawe z każdym remontem po CMK jeździ się wolniej. Kiedyś do warsiawy pociąg jeździł 2.35 -2.40. Po wielkim remoncie rok temu czas przejazdu zwiększył się do 2.45. Obecnie przejazd zajmuje w najlepszym razie, jeśli pociąg nie stanie w polu lub w lesie na 50-60min, 2.59min. Czyli jest progres
^^^

[youtube]20Sv1pTK3Qg[/youtube]



Jastrząb - Czw Wrz 18, 2008 7:07 pm
Wszystko fajnie i w miarę poprawinie, ale ja jestem ciekaw, kiedy i w jakim kraju, ktoś pójdzie o jeden krok dalej i zamiast standardowej kolei zbuduje magnetyczną. Gdyż możliwości zwiększania prędkości tej konwencjonalnej powoli się kończą. Tym bardziej teraz jest to realne, gdy już kursuje w Chinach pierwsza tego typu linia i wiemy, że jest to realne.

(P.S. ^ MephiR, leżę i kwiczę)



MephiR - Czw Wrz 18, 2008 9:24 pm
Jakiś czas temu czytałem chyba na Gazeta.pl, że technologia kolei magnetycznej jest zbyt droga, aby mogła być opłacalna. Jak się nie mylę, Niemcy wycofali się z tego przedsięwzięcia właśnie z powyższego powodu. Pomimo długich lat badań nie udało się obniżyć kosztów i idea upadła. Pewnie pojawią się jeszcze inne pomysły, które będą miały większe szanse powodzenia.

Ps. Polecam też inne piosenki tego gościa, ale nie są już na temat kolei .



kiwele - Pią Wrz 19, 2008 2:07 pm
Czyli, magnetyczna w transporcie kolejowym, to jak Concorde w lotniczym. Wiec, przez analogie, moze tez zostanie gdzies szerzej zrealizowana.
Bogaci i ambitni musza przeciez czyms sie wykazac.



MephiR - Pią Wrz 19, 2008 2:17 pm

Czyli, magnetyczna w transporcie kolejowym, to jak Concorde w lotniczym. Wiec, przez analogie, moze tez zostanie gdzies szerzej zrealizowana.
Bogaci i ambitni musza przeciez czyms sie wykazac.

Dlatego jedynie Chińczycy zostali przy tym projekcie...



Jastrząb - Pią Wrz 19, 2008 10:13 pm
Sądzę, że MagLev ma przyszłość, gdy technologie się rozwiną. Kiedyś, gdy paliwo lotnicze będzie już bardzo drogie, powinna zastąpić samoloty na dystansach do kilkuset km. Jej dodatkowym atutem jest niska szkodliwość dla środowiska naturalnego. Zapewne w latach 60 też nikt nie wierzył, że w każdym domu będzie komputer i to wielkością bardziej zbliżony do walizki niż autobusu...



johny90 - Pon Wrz 22, 2008 4:22 pm
Przeciez mamy juz superszybka kolej http://www.wrzuta.pl/film/zsPCmBNQtG



kiwele - Pon Wrz 22, 2008 4:38 pm

Przeciez mamy juz superszybka kolej http://www.wrzuta.pl/film/zsPCmBNQtG
O co tu chodzi? Co to za zart?
Tam za oknem pociagu teren znika w rytmie ponizej 100 km/h.
PS. Rozumiem, popsute wyswietlanie predkosci. Brawo dla kamerujacego.



plain - Śro Paź 08, 2008 6:35 pm


Śląsk: pociągi będą mknąć 350 km/h

W przyszłym roku po polskich torach przejadą superszybkie pociągi. Na razie na próbnym odcinku między Górą Włodowską koło Zawiercia i Psarami koło Koniecpola mają osiągnąć prędkość nawet do 350 km na godzinę.
Zlikwidowano już kolizyjne przejazdy przez tory i trwa wymiana podtorza, pozwalającego na rozwijanie bardzo dużych prędkości.

Podczas konferencji poświęconej szybkim kolejom, która odbywa się w Hucisku na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, Włodzimierz Popczyk - wiceprezes spółki PBK należącej do Polskich Kolei Państwowych powiedział, że szybkie pociągi wejdą do rozkładu jazdy najwcześniej za 8 lat. W tej chwili, jak mówi największym problemem jest tabor oraz infrastruktura.

Jednocześnie prezes Popczyk zaprzeczył spekulacjom medialnym jakoby inwestor zrezygnował z budowy szybkiej kolei łączącej Katowice z portem lotniczym w Pyrzowicach. Jego zdaniem spowolnienie inwestycji związane jest z prawem, które pozwala na dużą liczbą odwołań i zmusza zamawiającego do przeprowadzenie licznych procedur.

Szybkie pociągi mają połączyć Warszawę z Katowicami, Krakowem, Wrocławiem, Szczecinem, Poznaniem, Gdańskiem i Białymstokiem. Przejazd pociągami będzie porównywalny z czasem odprawy i przelotu samolotami.



kickut - Śro Paź 08, 2008 8:23 pm
Mogliby równie dobrze napisać 500 km/h... i że wszystkie dworce przebudują... PKP nie wierze w nic. Państwowy moloch zdolny co najwyżej do działań punktowych, niezorganizowanych. Zjadacz publicznych, czyli naszych, pieniędzy. Póki nie będzie prywatyzacji nic na dobre nie ruszy, nic nie będzie się dziać logicznie. Tylko będą konferencje i plany...



SPUTNIK - Nie Sty 11, 2009 6:27 pm
Jak w temacie :

[youtube]-m6OhoJ4Q48[/youtube]

Latający Ślązak po renowacji znowu na torach, jak widac w ostatnim ujęciu nawet oznakowania nie trzeba by było zmieniać

Swoją drogą ciekawe czy byłaby możliwość zorganizowania przejazdu Bytom - Berlin tym składem ?



salutuj - Nie Sty 11, 2009 8:54 pm

W tej chwili, jak mówi największym problemem jest tabor oraz infrastruktura.


Toż to prawie wszystko.

Choć byłbym zapomniał o personelu, który z oczywistych przyczyn jest pominięty.



rafiki_03 - Śro Sty 14, 2009 2:50 pm
Polskie Koleiny Państwowe



PKP Polskie Linie Kolejowe, spółka zarządzająca kolejową infrastrukturą jest bardzo skuteczna. W likwidowaniu torów. Jest nawet skuteczniejsza niż bataliony Armii Czerwonej, które w latach 1944-1948 rozgrabiły i wywiozły z Polski do Związku Sowieckiego kilka tysięcy kilometrów szyn.

Od 1990 r. do 2005 r. w Polsce zlikwidowano ponad jedną czwartą sieci kolejowej – wynika z raportu Komisji Europejskiej „Energia i transport w liczbach 2007". To rekord w Unii Europejskiej. W ostatnich kilkunastu latach sieć kolejowa 27 państw obecnej UE skurczyła się o 16,2 tys. km (z 231,6 tys. km do 215,4 tys. km). W tym samym czasie nasza sieć czynnych linii kolejowych skróciła się z 26,2 tys. km do 19,5 tys. km. Oznacza to, że aż 6,7 tys. km z zamkniętych europejskich linii kolejowych znajdowało się w Polsce.

Autor: Karol Trammer

http://www.wprost.pl/ar/149864/Polskie- ... we/?I=1358

Cały artykuł w najnowszym Wproście

A my chcemy szybkiej kolejki....



salutuj - Śro Sty 14, 2009 4:03 pm
ja tam nie mam nic przeciwko upadkowi PKP - i życzę im rychłej śmierci biznesowej, nawet gdyby pociągi nie miały jeździć. Szkoda ze tory likwidują jednak a nie sprzedają.



Strona 1 z 2 • Wyszukano 229 wypowiedzi • 1, 2
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.