Ruiny gdzie¶ w dolinie



Tetsu - Pn sie 31, 2009 12:50 pm
Tetsu zrobi³ nieostro¿ny krok tu¿ przy karczmie po¶rd mgie³. Znikn±³.
I pojawi³ siê tutaj... W krainie martwych, tak to by³a z pewno¶ci± kraina nie¿ywych. Wysokie strzeliste budynki ozdobione czaszkami i ko¶ciami. Witra¿e przedstawiaj±ce mêki grzesznikw, a do tego przechodz±ce ni¿ej na wp³ przegni³e postacie. On sam sta³ na ktrym¶ z piêter starego klasztoru. Spojrza³ w grê. Nic nad nim siê nie znajdowa³o, mo¿e resztki dachu i stalowy prêt z czaszk± zawieszon± na nim. On sam za¶ sta³ na magicznym krêgu s³u¿±cym do szybkiego przemieszczania siê dwoma miejscami. Ciekawe po co kto¶ go stworzy³? Mo¿e znajdzie tu jakie¶ wskazwki dla zaklêæ?
To ³adnie siê wpakowa³em... Pozostaje tylko zbadaæ dlaczego kr±g zadzia³a³. Tylko tak uda mnie siê powrciæ... Chyba, ¿e udam siê na piechotê, i bêdê mia³ szczê¶cie przetrwaæ w¶rd tutejszych niebezpieczeñstw. Chwila Mag Doliny - Dolina Umar³ych. Nie mwcie mi, ¿e on st±d pochodzi.
Tu¿ obok niego znajdowa³ siê schody. A przy nich le¿a³ wr, z ktrego wysypywa³y siê czarne kamienie... Oczywi¶cie, ¿e by³ to wêgiel. Alchemik podszed³ do wora i ostro¿nie wyci±gn±³ nieco wêgla. Mo¿e noszenie ci±gle ze sob± narzêdzi do r¿nych alchemicznych eksperymentw by³o niewygodne ale w takiej sytuacji proch z pewno¶ci± mo¿e siê przydaæ. Zacz±³ wiêc przygotowywaæ proch strzelniczy, kryj±c siê za resztk± ¶ciany.




Elendei - Pn sie 31, 2009 2:36 pm
Gdzie¶ w¶rd starych ruin b³ysnê³o zielone ¶wiat³o. Elendei wyl±dowa³a na samym ¶rodku czego¶ co kiedy¶ przypomina³ dziedziniec. Nie by³a ju¿ naga, mia³a na sobie ciemnozielona sukniê, siêgaj±ca do kostek, a zgrabne i delikatne trzewiki chroni³y jej stopy przed uszkodzeniami. Rozejrza³a siê doko³a i westchnê³a ciê¿ko. W³a¶ciwie nie mia³a pojêcia co tutaj robi, przecie¿ chcia³a przenie¶æ siê do Lasu Driad, wiêc co do diab³a robi³a tutaj. Wiedzia³a gdzie jest zna³a to miejsce z ksi±g, jednak nie mia³a zamiaru nigdy siê tu znale¼æ. Sta³a oszo³omiona na dziedziñcu jakiego¶ starego klasztoru, budynki wok³ niej by³y przera¿aj±ce. W ka¿dej chwili mog³a siê st±d teleportowaæ, jednak jaka¶ si³a ci±gnê³a j± do jednego z budynkw, kierowana ciekawo¶ci± ruszy³a w jego stronê.



Tetsu - Pn sie 31, 2009 6:14 pm
Tetsu akurat skoñczy³ przygotowywaæ proch, wsypa³ go do pojemnika i wsta³. Akurat wtedy rozb³ys³o zielone ¶wiat³o gdzie¶ w okolicy. To nie wr¿y³o niczego dobrego... Otworzy³ wiêc pojemnik z prochem i na³adowa³ muszkiet. Walka na dystans by³a z pewno¶ci± bezpieczniejsza od stania tu¿ przed duchem i czekania a¿ ciebie co¶ rozszarpie.

Alchemik zszed³ ostro¿nie na d³. Piêtro by³o puste przynajmniej na pierwszy rzut oka. Resztki schodw opiera³y siê na starej kamiennej ¶cianie, a reszta pomieszczenia by³a ca³kowicie pusta, no poza dziur± na lewo od schodw(tzn. je¶li schodz±c po schodach). Alchemik przeszed³ przez dziurê i zobaczy³ po swojej lewicy bibliotekê, a przed sob± schody. Akurat po nich wchodzi³o na wp³ gnij±ce cia³o mê¿czyzny ci±gn±c za sob± worek z symbolem trjk±ta z dwoma rogami u gry, przeciêtego przez linie u do³u. Znak ten by³ oczywi¶cie jasny dla nawet pocz±tkuj±cego alchemika - znaczy³ tyle co ¿ywio³ ziemi. Tetsu doby³ miecza i ci±³ trupa pewien ataku. Mimo to nieumar³y obojêtnie przeszed³ ko³o niego. To jest g³upsze od tych osi³kw. Alchemik za¶mia³ siê cicho.
Po schodach znowu co¶ sz³o. Tym razem by³ to ubrany w pancerz szkielet z krtkim mieczem oraz zombie z wielk± siekier±. Tym razem by³o pewne i¿ go zaatakuj±. Tetsu szybko wzi±³ muszkiet i wycelowa³ w g³owê gnij±cego cia³a kobiety. Wypali³. Cia³o bezw³adnie osunê³o siê z schodw. A my¶la³em, ¿e wiedza o nieumar³ych mnie siê nie przyda... Nie by³o czasu prze³adowywaæ broni wiêc siêgn±³ po miecz i skoczy³ na szkielet staraj±c siê wykorzystaæ jego powolno¶æ i otêpia³o¶æ. Ko¶ci lewego ramienia rozsypa³y siê i spad³y przez dziurê daleko w d³.  Z ca³ej si³y kopn±³ w czaszkê, pod sob± poczu³ pêkaj±ca ko¶æ. Kolejne kopniêcie zmia¿d¿y³o lew± nogê. Mimo to prawa rêk± nieumar³ego wci±¿ siê porusza³a w przeciwieñstwie do zombie. Alchemik odskoczy³ i podnis³ le¿±cy ko³o niego kamieñ. Upu¶ci³ go na pozosta³e ramiê trupa.
Za³adowa³ jeszcze raz muszkiet. Celny strza³ mg³ go uratowaæ wiêc g³upot± zostawienie pustej broni. Zszed³ na d³ po zrujnowanych kamiennych schodach. Spojrza³ w d³. Schody by³y do¶æ d³ugie i z pewno¶ci± zszed³by z 3 piêtra prêdzej. Zerkn±³ przed siebie. Wisia³y tam dwie platformy zawieszone na ciê¿kich pordzewia³ych ³añcuchach. Mog³yby stanowiæ doskona³e miejsce dla strzelcw. Dobrze, ¿e s± puste...



Elendei - Cz wrz 03, 2009 9:30 pm
Elendei dotar³a do drzwi jakiego¶ budynku, powoli otworzy³a je. W ¶rodku nie by³o nikogo, na szczê¶cie. Wesz³a do ¶rodka. Po lewej stronie na ¶cianie zauwa¿y³a na ¶cianie dziwne znaki, podesz³a do nich, delikatnie wyci±gnê³a d³oñ ku ¶cianie. Nagle jaka¶ si³a odrzuci³a j± do ty³u. Elendei upada³a na pod³ogê z hukiem uderzaj±c g³ow± o posadzkê i trac±c przytomno¶æ.




Tetsu - Cz wrz 10, 2009 3:00 pm
Tetsu us³ysza³ huk z s±siedniego budynku. Nie by³ to odg³os zniszczenia budynku, prêdzej jakby¶ kto¶ upad³. Bez wiêkszego namys³u zbieg³ po schodach i ujrza³ wej¶cie do jedynego budynku ktry mg³ byæ ¼rd³em ha³asu. Mo¿e jest kto¶ tam ¿ywy. Ujrza³ osobê wstaj±c± z ziemi. Kobieta by³a piêkna, ale nie by³a w jego typie, mimo tego, ¿e wiêkszo¶æ mê¿czyzn bez wahania odda³oby kilka lat ¿ycia za... No w³a¶nie. Alchemik wycelowa³ muszkiet w jej kierunku. Taka piêkno¶æ i Dolina Umar³ych? Ciê¿ko w takich miejscach o zaufanie nieznajomej.



Elendei - Pt wrz 11, 2009 6:05 pm
Elendei powoli zaczyna³a odzyskiwaæ przytomno¶æ. Chocia¿ przed oczami nadal miga³y jej czarne plamy, postanowi³a siê podnie¶æ, opar³a d³oñ o zimn± posadzkê w tym samym momencie zapiszcza³a jak ma³e zwierz±tko wbijaj±c sobie bole¶nie w d³oñ kawa³ek starego metalu, ktrego nie zauwa¿y³a wcze¶niej. Rana zdawa³a siê byæ do¶æ g³êboka, dziewczyna wyci±gnê³a metal stercz±cy z zakrwawionej d³oni. Krew sp³ynê³a strug± przez palce w d³ i uderzy³a o ziemiê robi±c na niej krwaw± plamê. Nagle do uszu dziewczyny dobieg³  jaki¶ d¼wiêk. Kobieta po¶piesznie wsta³a, a kiedy podnios³a g³owê zobaczy³a mê¿czyznê celuj±cego do niej z dziwnej broni, o ktrej dot±d jedynie czyta³a. W zamieszaniu jaki powsta³ w jej g³owie zapomnia³a o ranie na d³oni. Opu¶ci³a bezw³adnie rêce wzd³u¿ tu³owia, krew z rany s±czy³a siê powoli i wsi±ka³a w jej sukniê. Dziewczyna by³a zdezorientowana. Z pocz±tku s±dzi³a ¿e istota ktra do niej mierzy jest czym¶ nieumar³ym, jednak po chwili zorientowa³a siê ¿e jest to najprawdopodobniej cz³owiek. Postanowi³a siê odezwaæ.

- Je... jestem Driad±... - wykrztusi³a z siebie, tak na prawdê nie wiedzia³a co mwi - Nie rb mi proszê krzywdy, znalaz³am siê tutaj przypadkiem... - twarda i potê¿na Krlowa sta³a teraz ca³kiem bezbronna i otumaniona ca³± sytuacj±, zdawa³a siê byæ raczej ma³± i bezbronn± istot± ni¿ kim¶ kto potrafi w³adaæ ogromnym ludem driad. Mo¿e w rzeczywisto¶ci w³a¶nie taka by³±, jej matka zginê³a tak szybko, Elendei nie mia³a zbyt wiele czasu by nauczyæ siê byæ w³adczyni±, w³a¶nie dlatego lubi³a uciekaæ od swoich obowi±zkw, w g³êbi duszy by³a w³a¶nie taka, ma³a i bezbronna, to ¿ycie zmusi³a j± by by³a kim¶ zupe³nie innym.

- ... przez przypadek otworzy³am z³y portal.. i znalaz³am siê tutaj...  w³a¶ciwie... nie wiem jak to siê sta³o - mwi³a zupe³nie otumaniona, po upadku nadal krêci³o jej siê w g³owie, ale stara³a siê zachowywaæ racjonalne, choæ nie zbyt jej to wychodzi³o.



Tetsu - N wrz 13, 2009 7:56 pm
-Hmm... Driad±... Zobaczy siê, zobaczy. - powiedzia³ g³osem ktry ca³kowicie zdradza³ nieufno¶æ. Nigdy nie mia³ okazji spotkaæ siê z nieumar³ymi, a s³ysza³, ¿e wampiry czêsto zwodzi³y innych udaj±c ludzi, s³ysza³ te¿, ¿e nie krwawi±, ale pog³oski nie s± zbyt wiarygodne. - Z³y portal? To co¶ podobnie jak ja. Tylko wszed³em nie wiedz±c o nim. -
Cofn±³ siê kilka krokw i opu¶ci³ muszkiet, przypi±³ go do plecaka, a jedn± rêkê po³o¿y³ na rêkoje¶ci miecza. Tak na wszelki wypadek.
- Jak siê zwiesz? I gdzie chcia³a¶ siê dostaæ? - pytania mo¿e by³y niezbyt pasuj±ce do tej sytuacji, ale gdyby to jaki¶ g³upszy nieumar³y, zawsze pomog± go wykryæ. Rozgl±dn±³ siê po sali, przed nim by³y jakie¶ znaki, po jego prawej, zwyk³a kamienna, nadszarpniêta czasem ¶ciana, po lewej podobnie, a za nim kamienne schody. Z gry dobywa³y siê ciche odg³osy pracy maszyn. Nagle przez drzwi wszed³ nieumar³y ci±gn±c worek z wêglem.
Alchemik odruchowo odskoczy³ i wydoby³ ostrzê.
- Uff, na szczê¶cie to tylko g³upie nieuzbrojone cia³o. Zaniesie wêgiel i zejdzie i tyle. Zbyt durne by poinformowaæ resztê.



Elendei - Pn wrz 14, 2009 11:46 am
Kiedy mê¿czyzna opu¶ci³ broñ Elendei trochê sie uspokoi³a, jednak bl w zranionej rêce nadal zaæmiewa³ jej umys³. W takim miejscu nie by³o niczego czym mog³aby uleczyæ ranê. Westchne³a cicho. Nie mia³a ochoty tu byæ, nie mia³a pojêcia dlaczego siê tu znalaz³a i co j± podkusi³o by wej¶æ do budynku ju¿ dawno powinna  go opu¶ciæ.

- Nazywam siê Elendei, chcia³am przenie¶æ siê do mojego lasu, a znalaz³am siê tutaj - mwi³a ju¿ spokojniej. - Co¶ przyci±gnê³o mnie do tego miejsca, a kiedy zbli¿y³am siê do ¶ciany z tymi runami, jaka¶ moc odrzuci³a mnie i wyl±dowa³am na pod³odze trac±c przytomno¶æ. Kiedy siê obudzi³am Ty ju¿ tu by³e¶. Nie mam broni, jak juz mwi³am jestem Driad±, ¿yje w zgodzie z natur± i w ogle nie powinno mnie tu byæ, a jednak jestem... Powiedzia³am Ci wszystko co chcia³e¶ wiedzieæ i nawet wiêcej. Mo¿e teraz Ty powiesz mi kim jeste¶? - dziewczyna skrzywi³a siê kiedy poczu³a pulsowanie w d³oni, zacisnê³a piê¶æ, ale od tego bl jeszcze siê wzmg³.



Tetsu - Pn wrz 14, 2009 1:48 pm
Cz³owiek zacz±³ grzebaæ w plecaku. Wyci±gn±³ banda¿ i podszed³ do driady, uznaj±c, ¿e ryzyko nie jest du¿e.
-Jestem Tetsu. Alchemik poszukuj±cy nowego nauczyciela, niegdy¶ ¿o³nierz. Opanowa³em magiê ognia bardzo dobrze, znam te¿ Magiê pustki,a tak¿e znam siê na zio³ach i umiem opatrywaæ rany. Co chyba teraz siê przyda. Poka¿ rêkê. I nie zaciskaj jej, wbijesz sobie to jeszcze bardziej. -

Postara³ siê delikatnie usun±æ kawa³ek metalu. Po czym wzi±³ siê za zabanda¿owanie rany. Nie wiedzia³ jednak jak driady radz± sobie z takimi problemami jak zaka¿enia ran, ale nie mia³ niczego by odkaziæ ranê.



Elendei - Wt wrz 15, 2009 3:20 pm
Dziewczyna wyci±gnê³a krwawi±c± d³oñ ku cz³owiekowi. Nie mog³a teraz u¿yæ magii by uleczyæ ranê, nie starczy³o by jej energii na teleportacjê, a co za tym idzie na powrt do domu.

- Znam magiê ziemi, wody i ¿ycia, jednak nie mogê jej u¿yæ by rana siê zabli¼ni³a, to zabiera zbyt du¿o energii, nie starczy³o by mi jej na teleportacje. Trzeba siê st±d wynosiæ i to jak najszybciej...



Tetsu - N wrz 20, 2009 7:22 pm
-Bêdzie bola³o.

Wyci±gn±³ kawa³ek metalu, ktry utkwi³ specjalnie tak by usuniêcie go by³o bolesne. Bardziej z³o¶liwe od ludzi s± tylko rzeczy martwe. Mimo precyzji, ostro¿no¶ci i umiejêtno¶ci alchemika raczej nic nie da³o siê zrobiæ w kwestii blu. Driada kolejny raz zapiszcza³a. No c¿ trzeba by³o nie zaciskaæ d³oni Wzi±³ siê za banda¿owanie d³oni.

-Wybacz. Mwisz, ¿e masz za ma³o energii? To mamy ma³y problem. Kul± ognia czy iluzj± chyba st±d siê nie wyniesiemy. Chocia¿... W innym budynku by³ kr±g teleportacji. Mo¿e uda siê jako¶ go uruchomiæ, je¶li da³aby¶ radê rozszyfrowaæ podstawy jego dzia³ania. Ja nie znam siê na magii przemieszczaj±cej.

Westchn±³ cicho "Oby siê uda³o."



Elendei - r wrz 23, 2009 10:52 am
Elendei westchnê³a cicho. Aura tego miejsca ¼le na ni± dzia³a³a.

- ¬le mnie zrozumia³e¶. Znam magiê ¿ycia dziêki ktrej mog³abym uleczyæ moja ranê, ale to zabiera wiele energii, gdybym to zrobi³a nie starczy³o by mi jej na teleportacjê. Chcê Ci powiedzieæ, ¿e mam na tyle energii by przenie¶æ nas oboje w jakie¶ bezpieczniejsze miejsce, mam tylko nadzieje ¿e tym razem otworzy siê dobry portal. I... dziêkuje za pomoc. Wiêc? wynosimy siê st±d?



Tetsu - r wrz 23, 2009 8:48 pm
-Aha. Chyba z wynoszeniem siê st±d to oczywiste, ¿e nie zamierzam siedzieæ tu ani chwili d³u¿ej. Chod¼my wiêc.

Poczeka³ na efekty zaklêcia. Nie pyta³ siê gdzie ma siê dostaæ razem z ni±. Dolina nie jest zbyt przyjaznym miejscem wiêc lepiej byle dalej od niej uciec. Przynajmniej na razie. Potem mo¿e tu wrcê, ale ju¿ z paroma zabawkami. A w³a¶nie muszê siê dostaæ do ruin Nemerii... Jak mog³em o tym miejscu zapomnieæ



Elendei - N wrz 27, 2009 3:57 pm
Elendei stanê³a przodem do Tetsu. Nie mia³a zamiaru siedzieæ tu ani chwili d³u¿ej. Podnios³a do gry d³oñ na ktrej mia³a pier¶cieñ. Z jej ust wydoby³o siê jakie¶ ciche zaklêcie. Nagle z pier¶cienia trysnê³o jasne ¶wiat³o ktre ogarnê³o obie postacie. co¶ znw b³ysnê³o kiedy ¶wiat³o znik³o nie by³o ju¿ ani mê¿czyzny ani kobiety.

Ci±g dalszy
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • romanbijak.xlx.pl
  • Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.