ďťż
[Pustynia Błędowska] Ratujmy polska Sahare



MarcoPolo - Czw Lip 21, 2005 10:36 pm
Ruchome piaski, zjawisko fatamorgany, unikalne roÂśliny – to wszystko można było jeszcze kilkadziesiĹĄt lat temu zaobserwować na jedynej w Polsce pustyni – Błędowskiej. Dzisiaj obszar bardziej przypomina step, a nawet las, niż gigantycznĹĄ piaskownicę. Nic dziwnego, że coraz mniej osób w ogóle wie o jej istnieniu.

Pustynia Błędowska może być jednĹĄ z największych atrakcji turystycznych Polski! Potrzeba tylko dobrego planu, zdecydowania władz na najwyższym szczeblu i góry pieniędzy. Ale gra jest tego warta.
– Gdyby na Zachodzie coÂś takiego istniało, byłoby żyłĹĄ złota. Ludzie za 10 gramów piasku płaciliby euro, nie mówiĹĄc już, ile byliby gotowi zapłacić za całodniowĹĄ karawanę na dromaderach – mówi Ryszard Siewniak, szef Stowarzyszenia Jura XXI Wiek.

Dzisiaj rozpoczynamy w DZ akcję promujĹĄcĹĄ Pustynię BłędowskĹĄ. Napiszemy o szansach na jej uatrakcyjnienie, przeszkodach do pokonania. W końcu zaprosimy Czytelników na wielkĹĄ imprezę – Pustynne Miraże

Szansa czy fatamorgana?

Pištek, 22 lipca 2005r.

Pustynia Błędowska – jedna z największych osobliwoœci przyrodniczych Polski, nadal jest terenem kompletnie niewykorzystanym turystycznie. Wielkie plany ożywienia tego niepowtarzalnego miejsca spalajš na panewce. Miały być wielbłÂšdy i strusie, konne karawany, obozy przetrwania i spływy przecinajšcš pustynię BiałÂš Przemszš, ale to wszystko wydaje się tylko fatamorganš. Powód? Brak pieniędzy, współpracy i dobrej woli warszawskich urzędników.

O jakich kwotach mówimy? Na dzień dobry to ok. 50 milionów złotych. Z tego 36 milionów zł kosztowałoby wykarczowanie samosiejek, a 12 milionów zł sprawdzenie ziemi do 3 m w głÂšb pod kštem niewybuchów – mówi Ryszard Siewniak, prezes Stowarzyszenia Jura XXI Wiek z Dšbrowy Górniczej.
Dodaje, że jeœli ludzie majš przyjeżdżać na Pustynię Błędowskš, to przede wszystkim nie może ona przypominać lasu wierzby kaspijskiej. Po drugie muszš się czuć bezpiecznie, a skoro na razie cały teren przez dziesięciolecia był poligonem wojskowym, to trzeba go rozminować.

Tak ogromnych pieniędzy nie majš samorzšdy ani Klucz, ani Dšbrowy Górniczej. Z tej przyczyny pierwszy ograniczył się do wyasfaltowania dróg dojazdowych do punktów widokowych, drugi do opracowania koncepcji konsorcjum finansowego majšcego na celu wybudowanie pięciu schronisk turystycznych i wytyczenie szlaku konnego.

Nawet pan nie wie, jak bardzo nam zależy, żeby zmienić fałszywe pojęcie ludzi z centralnej Polski, że Dšbrowa Górnicza to tylko kominy huty. Ale bez ogromnych pieniędzy nic nie damy rady zrobić – mówi Małgorzata Korpikiewicz z wydziału rekreacji i turystyki Urzędu Miasta w Dšbrowie Górniczej.

Dlatego na razie zamiast masowego ruchu turystycznego udajš się tylko pojedyncze akcje i imprezy plenerowe. Przodujš w nich harcerze, surwiwalowcy i nieformalne grupy zapaleńców organizujšce pikniki, wyœcigi motocykli i samochodów terenowych. Imprezy odbywajš się ku rozpaczy towarzystw ekologicznych wskazujšcych na potrzebę ochrony unikalnego charakteru tych miejsc.

– Właœnie z tych powodów pustynia jest na razie bardziej ciekawostkš przyrodniczš niż atrakcjš turystycznš. Brak jasnej koncepcji zagospodarowania powoduje, że inwestorzy omijajš jš szerokim łukiem – mówi Anna Trzciańska, prezes Stowarzyszenia Polska Sahara.

Przedstawiciele organizacji pozarzšdowych twierdzš, że dopóki sprawa pustyni nie stanie się programem rzšdowym, nic drgnie. Już dwa lata temu kompletny program jej ożywienia przygotowany przez urzędników z Dšbrowy Górniczej trafił na biurko ministra gospodarki i... słuch o nim zaginšł. Zakładał wpisanie pustyni w koncepcję rozwoju ogromnego terenu pomiędzy Pyrzowicami a Balicami i proponował budowę tras rowerowych, œcieżek edukacyjnych, uruchomienie hodowli egzotycznych zwierzšt i przede wszystkim punktów gastronomicznych, małych hoteli, a także powołanie do życia biura podróży.

Nieoficjalnie mówi się, że dopóki swego terenu nie odda wojsko, które w samym sercu pustyni ma poligon, nic w tej sprawie się nie ruszy.

– Od lat prowadzimy na ten temat korespondencję. To delikatna materia, ale w powszechnej opinii dopiero wycofanie wojska pozwoli na przycišgnięcie inwestorów. Mam nadzieję, że wojsko poczuje się do odpowiedzialnoœci rozminowania trenu i wykarczowania terenu – mówi Jan Kucharzyk, dyrektor wydziału promocji i rozwoju Starostwa Powiatowego w Olkuszu.
A może już się poczuwa? Nieoczekiwanie na poczštku tego tygodnia do karczowania terenu przystšpili żołnierze z VI Brygady Desantowo-Szturmowej w Krakowie. Co prawda, na razie koncentrujš się œciœle na wšskim skrawku swego poligonu, ale najważniejsze, że pierwszy krok został poczyniony.

--------------------------------------------------------------------------------

Pustynia Błędowska położona jest między trzema miejscowoœciami: Chechłem, Kluczami i Błędowem – dzielnicš Dšbrowy Górniczej. Znajduje się w granicach Parku Krajobrazowego „Orlich Gniazd” i jest częœciowo objęta specjalnš ochronš w postaci użytku ekologicznego. Powierzchnia piasków wynosi 32 kilometry kw. (długoœć 8-9 km, szerokoœć 3-4 km).

Marcin Twaróg - Dziennik Zachodni

Pustynia wielbłÂšdowska?






absinth - Pon Lip 25, 2005 8:37 am
Karczują pustynię

Poniedziałek, 25 lipca 2005r.

Cywile i wojskowi stoją po obu stronach barykady co do możliwości wykorzystania Pustyni Błędowskiej. Wielu wydaje się, że obecność wojska to główny problem w jej turystycznym rozwoju. Ale rozbieżne interesy można połączyć!
REKLAMA

Ostatnio wojsko rozpoczęło wielką akcję karczowania samosiejek zarastających piaski. Choć celem jest powiększenie terenu zrzutu spadochroniarzy, przyklaskują jej także zwolennicy gospodarczego wykorzystania pustyni.

W sobotę żołnierze karczowali samosiejki na Pustyni Błędowskiej. Olgierd Górny

— Od lat walczymy, aby wykarczować drzewa i tym sposobem ją uratować. Bez takich działań za parę lat określenie „pustynia” pozostałoby wyłącznie jako nazwa własna — mówi Magdalena Białas, przewodnik PTTK w Olkuszu i sekretarz Stowarzyszenia Polska Sahara.

Od trzech lat znaczna północna część Pustyni Błędowskiej ma status poligonu zamkniętego. Ale na szczęście żołnierze przymykają oko na wędrujące grupy turystów.

— Rozumiem, że jest to atrakcyjny teren pod względem turystycznym, lecz dla nas to obiekt ćwiczeń. Tak blisko Krakowa nie ma innego miejsca, gdzie moglibyśmy skakać ze spadochronami — mówi kpt Gustaw Miśkiewicz, rzecznik prasowy dowódcy VI Brygady Desantowo-Szturmowej z Krakowa.

Dodaje, że mimo tych różnic, cele wojska i turystów można w części pogodzić. — Nawet jeśli kiedyś ten teren miałby zostać w całości przekazany na cele cywilne, to i tak przyda mu się karczowanie — twierdzi.

Obecność wojska to nie jedyny problem. O swoje interesy dbają także leśnicy, którzy od wielu lat mimo sprzeciwu turystów... sadzą tu drzewa. Ten przykład ewidentnie pokazuje, że każda strona zajmująca się pustynią widzi jej rolę inaczej. Spójny pomysł na jej przyszłość po prostu nie istnieje.

— Każdy ciągnie w swoją stronę. A jeśli dodać, że pustynia to granica dwóch województw, rodzą się kolejne problemy. Zastanawiam się nad utworzeniem związku komunalnego, który połączyłby rozbieżne interesy. Tylko, że do takiej inicjatywy wszyscy muszą dorosnąć — mówi Małgorzata Węgrzyn, wójt Klucz.

Jutro damy odpowiedź, dlaczego jeszcze do niej nie doszło.

Aż 30 doborowych żołnierzy XVI Batalionu Powietrzno-Desantowego z Krakowa do końca miesiąca będzie karczować zarastającą Pustynię Błędowską. To jedyny sposób, by z terenu poligonu pozbyć się niechcianych samosiejek, zagrażających życiu i zdrowiu spadochroniarzy.

Bezpieczne lądowanie
„Czerwone berety” mają dokładnie określone zadanie. Muszą wyciąć w pień i wyciągnąć z korzeniami wszystkie drzewka, żeby poszerzyć teren zrzutów spadochronowych.
Dzisiaj za jednym nalotem samolotu skakać może zaledwie 15 żołnierzy — tylko tylu jest w stanie bezpiecznie wylądować na piasku.Plan jest taki, by przygotować miejsce, które pozwoli tę liczbę podwoić. Został on zaakceptowany przez dowódcę brygady, a następnie przedstawiony wójtowi Klucz i staroście olkuskiemu, na których terenie leży poligon.

Pustynia zarasta od kilkudziesięciu lat i oczywistym jest, że nie zostanie oczyszczona w ciągu kilkudziesięciu dni. Ale początek został uczyniony.

— Kładziemy bardzo duży nacisk na bezpieczeństwo lądujących żołnierzy. Nie możemy ich narażać na kontuzje i wypadki. Dlatego musimy się pozbyć samosiejek. Bezpieczeństwo ważne jest także w czasie tych prac, więc cały czas mamy zabezpieczenie medyczne — mówi kapitan Gustaw Miśkiewicz, rzecznik dowódcy VI Brygady Desantowo-Szturmowej.

Żołnierze przebywają na pustyni dzień i noc. Po pobudce wychodzą a namiotów na śniadanie i od razu ruszają w teren. Pracują do godz. 18.30, z przerwą na śniadanie i odpoczynek. Na miejscu śpią, myją się, tylko obiady jedzą w pobliskiej restauracji.

Kikuty zagrażają
Gdyby teraz z samolotu miało wyskoczyć 30 spadochroniarzy, najprawdopodobniej część z nich musiałaby lądować na zielonych drzewach. To jeszcze nie byłoby najgorsze. Prawdziwym zagrożeniem są twarde, uschnięte kikuty roślin, wystające zaledwie kilkanaście centymetrów ponad ziemię. Skoczek z góry nie jest w stanie ich dostrzec i gdyby miał na nich wylądować, narażony jest na dotkliwe urazy.
— Wszyscy przykładają się do pracy. Wiemy, że od niej zależy bezpieczeństwo nasze i naszych następców w batalionie — mówi plutonowy Piotr Leśniczek, dowódca zgrupowania.

Właśnie dlatego w ruch poszły nie tylko piły motorowe i siekiery, ale także ciężki sprzęt wypożyczony z jednostki w Brzegu — spychacz i koparka.

Każda samosiejka — a głównie są to wierzby kaspijskie i drzewka iglaste — nie tylko musi być wycięta, ale także wyciągnięta z korzeniami, by nie odrosła. Na koniec doły są zasypywane, a teren plantowany. Drewno jest składowane, a następnie zostanie wywiezione.

Powiedzieli nam

Kapitan Gustaw Miśkiewicz, rzecznik prasowy dowódcy VI Brygady Desantowo-Szturmowej
Gdy przed 20 laty zaczynałem służbę w tej jednostce, to pamiętam, że teren zrzutu faktycznie był pustynny. Teraz właściwie ginie wśród drzew. Gdybyśmy nie przystąpili do karczowania terenu, to pewnie za pięć lat nasz poligon zarósłby całkowicie. A pustynia to dla nas jeden z najbardziej atrakcyjnych terenów do skoków.

Plutonowy Piotr Leśniczek, dowódca zgrupowania
Praca na poligonie to odskocznia od codziennych zajęć w jednostce. Ale trzeba ją też traktować jako element szkolenia żołnierzy w trudnych pustynnych warunkach. Żołnierze zawodowi i służby zasadniczej zdobywają tu cenne doświadczenia.

(ps) Marcin Twaróg - Dziennik Zachodni

Brak bazy turystycznej dodaje wycieczkom po pustyni kolorytu

Sobota, 23 lipca 2005r.

Pustynia Błędowska to obraz nędzy i rozpaczy pod względem bazy turystycznej. W najbliższym otoczeniu nie ma hoteli, schronisk, czy nawet jednego gospodarstwa agroturystycznego. To swego rodzaju fenomen, bo wszędzie na świecie, gdzie pojawiają się turyści, od razu powstaje turystyczne zaplecze. Mimo tych mankamentów pustynię stopniowo poznaje coraz więcej ludzi.
REKLAMA

– Do wycieczek pieszych, konnych, czy uprawiania sportów motorowych nie zniechęca ich całkowity brak bazy turystycznej. Wręcz przeciwnie dodaje kolorytu – mówi Bogusław Hen, przewodnik PTTK z Dąbrowy Górniczej, który w maju był jednym z organizatorów pieszego rajdu dla 360 uczestników.
Pustynia to 32 kilometry kwadratowe raju dla żądnych przygód. Piechurzy mają swój 10-kilometrowy żółty Szlak Pustynny poprowadzony przez sam środek jej południowej części. Zwolennicy rajdów w siodle – dwukrotnie dłuższy odcinek Transjurajskiego Szlaku Konnego, przecinający także część północną. To dla wytrwałych. A dla początkujących i dzieci jest prawie trzykilometrowa ścieżka przyrodnicza, przechodząca przez las, step i... lotne piaski aż do Białej Przemszy.

Przez pustynię prowadzi 10–kilometrowy szlak. Olgierd Górny

– Znam śmiałków, którzy próbowali pokonać całą Białą Przemszę w kajakach. Udało się im, ale miejscami koryto rzeki jest tak płytkie i zarośnięte, że nie dało się płynąć – mówi Rafał Jaworski, zajmujący się promocją gminy Klucze.

Ostatnimi laty pustynię specjalnie upodobali sobie miłośnicy sportów motorowych – jeżdżą na motocyklach i czterokołowcach. Widuje się także paralotniarzy, którzy szybują rozpędzając się z Góry Czubatki, lub Góry Dąbrówki. Zimą szlaki przecierają narciarze.

– Na pierwszy rzut oka na pustyni nic się nie dzieje, ale to tylko pozory. Cały kłopot w kiepskim rozpropagowaniu tych możliwości. O atrakcjach wiedzą głównie miejscowi i zapaleńcy. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek oprowadzał tam obcokrajowców. Oni w ogóle nie wiedzą o istnieniu pustyni. Inną sprawą jest, że teraz zarasta i nie bardzo przypomina Saharę – mówi Bogusław Hen.
Dlaczego tak się dzieje? Głównie dlatego, że brakuje spójnego planu promocji pustyni zarówno w Polsce jak i za granicą. Czy można to zmienić, jak się za to wziąć i jak rysuje się przyszłość tej naszej pustyni – o tym już w poniedziałkowym wydaniu DZ.

(ps) - Dziennik Zachodni





Kris - Wto Lip 18, 2006 7:57 pm


Eurocamping w Błędowie

Agnieszka Wróbel18-07-2006, ostatnia aktualizacja 18-07-2006 21:39

W Błędowie, na miejscu spalonego przed rokiem schroniska młodzieżowego, powstanie nowoczesny camping.

Na hektarowej działce przy ul. Żołnierskiej stanie osiem nowoczesnych domków, w tym trzy przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Wytyczone zostanie też miejsce dla przyczep, namiotów i boisko do gry w siatkówkę. Camping ma być otwarty przez cały rok, władze Dąbrowy Górniczej liczą na spore zainteresowanie. - Powstanie przy Pustyni Błędowskiej, więc będzie świetną bazą wypadową do parku krajobrazowego Orlich Gniazd - mówi Łucja Moskal z wydziału strategii, rozwoju i promocji miasta. Ceny za pobyt mają być niezbyt wysokie, aby do przyjazdu zachęcić młodzież.

Inwestycja kosztuje 2 mln zł, z czego trzy czwarte pochodzi z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Na razie trzeba uprzątnąć cały teren, wyburzyć dwa budynki po zlewni mleka. Prace budowlane rozpoczną się w październiku. W przyszłym roku będzie już można przyjechać tu na wczasy.



d-8 - Śro Lip 19, 2006 12:09 am
dobrze ze sie zajeto pustynia i sa na nia pomysly i ze temat zaistnial w mediach - to czesto duzo daje i pomaga

bardzo dobrze wg mnie, ze karczowana jest pustynia a wlasciwie lasek - bo gdy bylem tam rok temu porobic zdjecia - dosc mocno sie rozczarowalem taka pustynia... calkiem inaczej sobie ja wyobrazalem i pamietalem ze zdjec. wszedzie rosly drzewka.




tremolo - Wto Sie 08, 2006 8:01 am
Widać ją na przykład z Myslowic ze wzgórza na Mikołowskiej - przeciwny brzeg doliny Przemszy.. Troszke piasku jeszcze zostalo...



Kris - Nie Lip 29, 2007 6:59 pm
Pustynia bez piasku

Jest jej coraz mniej, ale jest nadzieja że nie zniknie. Stowarzyszenie ,, Polska Sahara " przygotowuje projekt pozyskania pieniędzy z unii europejskiej na ratowanej Pustyni Błędowskiej. Jeszcze w tym roku projekt będzie gotowy, niewykluczone że w przyszłym będą pieniądze.


Na pustyni więcej jest teraz drzew i krzewów niż piasku. A jeszcze 50 lat temu pustynia wyglądała jak pustynia

Na pustyni więcej jest teraz drzew i krzewów niż piasku. A jeszcze 50 lat temu pustynia wyglądała jak pustynia.
Problem pojawił się wraz z wierzbą kaspijską którą sadzono by oddzielić pola uprawne od pustyni. Piach przestał zasypywać uprawy, ale wierzba się rozrosła bardziej niż planowano. Żeby ratować pustynie powstał plan. Są też pomysły na wykorzystanie wykarczowanych drzew.

Gdyby zlikwidować rosnący na pustyni las, można by rozwinąć na tym terenie turystykę i zarabiać na turystach.
Na razie jednak niektórzy organizują nielegalne safarii na własną rękę.
Projekt przekształcenia pustyni zostanie oceniony przez urzędników z Brukseli w przyszłym roku. Jeśli się spodoba za 5 - 8 lat dzięki unijnym funduszom pustynia będzie wyglądać jak dawniej.

Aleksandra Brodziak
http://ww6.tvp.pl/2862,20070729531338.strona



Kris - Pią Sie 17, 2007 6:30 pm
Pustynia Błędowska będzie jak Sahara
Magdalena Warchala2007-08-17, ostatnia aktualizacja 2007-08-17 20:01


Usuwanie drzew i krzewów z zarośniętej Pustyni Błędowskiej ma się zacząć na wiosnę Fot. MARCIN TOMALKA / AG

Wioska afrykańska i centrum wiedzy o pustyniach świata. Do tego morze piasku odzyskanego z wydm - już niebawem Pustynia Błędowska stanie się taka jak dawniej
Na Pustyni Błędowskiej, jedynym zespole wydm śródlądowych w Europie Środkowej, jeszcze kilkadziesiąt lat temu zdarzały się burze piaskowe, a turyści doświadczali czasem zjawiska fatamorgany. Choć w sensie klimatycznym pustynią właściwie nie była, i tak należała do przyrodniczych perełek. Stopniowo jednak, w części za przyczyną ludzi, wydmy zaczęły zarastać drzewami i krzewami. Przyrodnicy apelowali o ratowanie pustyni.

Potrzeba było jednak wielu lat, by w końcu znalazły się na to pieniądze. W ramach programu "Natura 2000" odkrzaczanie Pustyni Błędowskiej sfinansuje Unia Europejska.

Do końca sierpnia gotowy ma być plan ratowania obszaru. Pracują nad nim wspólnie samorządy gmin przylegających do pustyni (m.in. Dąbrowy Górniczej i Chechła), lokalne stowarzyszenia oraz Jurajski Park Krajobrazowy.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w marcu przyszłego roku rozpocznie się odkrzaczanie i rozminowywanie pustyni, która kiedyś służyła jako poligon dla niemieckich oddziałów Afrika Korps.

- Prace będą podzielone na etapy. Nie możemy naraz odkrzaczyć całego terenu, bo nastąpiłaby klęska ekologiczna. Zanim cały obszar wydm zostanie odkryty, minie 20-30 lat - wyjaśnia Marian Pajdak ze Stowarzyszenia "Polska Sahara", które nadzoruje ratowanie Pustyni Błędowskiej.

W międzyczasie, w miejscach już zrekultywowanych pojawią się turystyczne atrakcje. - Pomysłów jest wiele, np. stworzenie punktu obsługi ruchu turystycznego w nieużywanych budynkach papierni w Kluczach. Można byłoby tam robić wystawy, sprzedawać pamiątki czy wydawnictwa o pustyni - mówi Pajdak.

Innym pomysłem jest stworzenie w Chechle wioski afrykańskiej oraz centrum wiedzy o pustyniach świata. Pajdak chce zaangażować do współpracy lokalną społeczność.

- Mieszkańcy mogą promować pustynię, a jednocześnie zarabiać. Myślę o zachęceniu ich do hodowli i sprzedaży kaktusów i innych egzotycznych roślin oraz do wyrobu pamiątek. Miejscowe kobiety potrafią robić piękne róże z suchych liści klonu, które mogłyby stać się symbolem Pustyni Błędowskiej, tak jak róże piaskowe są symbolem pustyń afrykańskich - przekonuje Pajdak. Na Błędowskiej powstaną też ścieżki dydaktyczne.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4397569.html



Wit - Pią Sie 17, 2007 6:40 pm
parę lat temu jak mówiono o konieczności ratowania kopalni Guido wydawało się to praktycznie niemożliwe i drogie...a efekt dziś już znamy
dlatego myślę, ze warto zrealizować pomysły na Błędowską



Kris - Pią Sie 17, 2007 6:53 pm
Już kilka lat temu (jakieś 5) były plany stworzenia na Pustyni takiej atrakcji turystycznej - karawany z wiełbłądami, z postojami, (oazami) . Oczywiście te stado wiełbłądów miało też w jakiś sposób "walczyć" z zarastaniem pustyni. I niestety na planach się skończyło.
Pomysł podobny jak z kozami w górach



oio154 - Pon Sie 20, 2007 11:34 am

[...] gdy bylem tam rok temu porobic zdjecia - dosc mocno sie rozczarowalem taka pustynia... calkiem inaczej sobie ja wyobrazalem [...]
Do fotografowania zdecydowanie lepiej nadaje się Pustynia siedlecka. Jest o wiele mniejsza, też porośnięta drzewkami, ale ze zdecydowanie mniejszą ilością traw.



Kris - Czw Sie 23, 2007 8:23 am
Afryka w środku Europy?
dziś


Na razie pustynię bardzo chętnie przemierzają miłośnicy jazdy konnej. fot. O. Górny

Za dwa tygodnie ma być gotów plan ratowania Pustyni Błędowskiej. Pieniądze na ten cel będą pochodzić przede wszystkich z unijnego programu Natura 2000.

Koordynacją działań związanych z przywróceniem blasku unikatowemu w skali kontynentu terenu wydm śródlądowych zajmie się specjalne stowarzyszenie. Są w nim m.in. przedstawiciele Klucz, Chechła i Dąbrowy Górniczej, czyli gmin przylegających do pustyni, oraz ludzie biznesu i lokalnych stowarzyszeń.

Na odkrzaczanie ponad 30 kilometrów kwadratowych wydm można pozyskać nawet kilka milionów euro. Wojciech Mróz z krakowskiego oddziału Polskiej Akademii Nauk, koordynujący w tej części Jury Krakowsko-Częstochowskiej program Natura 2000, zapewnia, że na taki cel pieniądze z pewnością w Brukseli się znajdą. Liczy na to także Marian Pajdak, prezes stowarzyszenia Polska Sahara z Chechła, które od lat zabiega o ochronę pustyni.

- Plan zarządzania obszarem pustyni jest gotowy w ponad 90 procentach. Po ostatnich konsultacjach z Instytutem Ochrony Przyrody PAN trafi wkrótce do Ministerstwa Środowiska, a potem - wraz z innymi zakwalifikowanymi projektami - do władz UE. Jak mówią nasi angielscy partnerzy u nich na takie obszary udało się pozyskać nawet do 4 milionów euro. Kiedy powstanie stowarzyszenie, będziemy także mogli ubiegać się o granty, jako organizacja pożytku publicznego - podkreśla Marian Pajdak.

Usuwanie roślin z pustynii rozminowywanie tego terenu, który służył kiedyś wojsku jako poligon, ma się rozpocząć zgodnie z planami wiosną przyszłego roku. Całość prac potrwa nawet kilkanaście lat, bo nie można od razu zaburzyć istniejącego tutaj eko-systemu.

- Już dziś zgłaszają się do nas firmy, które mają odpowiedni sprzęt do wykrywania min. Prywatne przedsiębiorstwa zainteresowane są odkrzaczaniem, a potem wykorzystaniem drewna na opał, choćby jako brykietu - mówi prezes stowarzyszenia Polska Sahara.

Żeby pustynia tętniła życiem, potrzebna jest jednak promocja i baza turystyczna. Pomysłów jest tu co najmniej kilka. Budynki byłej papierni w Kluczach miałyby stać się centrum obsługi ruchu turystycznego, a w Chechle mogłaby stanąć "afrykańska wioska" i ruszyć centrum informacyjne o pustyniach świata.

- Jesteśmy w kontakcie z Włochami, którzy chcą organizować u nas safari, a doskonale nadaje się przecież do tego właśnie Pustynia Błędowska. Przy okazji jest więc szansa na realizację turystycznych pomysłów. Byłaby to też okazja do stworzenia miejsc pracy dla okolicznych mieszkańców - podkreśla Marian Pajdak.

Pomysłów nie brak

Dotychczas pojawiało się już wiele koncepcji zagospodarowania Pustyni Błędowskiej. Niemal wszystkie spełzły na niczym. Głównym problemem był brak pieniędzy, a także fakt, że obszar pustyni należy formalnie do Skarbu Państwa. Administrowany jest przez zarząd Lasów Państwowych i w części przez Wojsko Polskie, a rzeki podlegają Regionalnemu Zarządowi Gospodarki Wodnej w Gliwicach.

Ponad 7 lat temu głośno mówiło się o usypaniu na Pustyni Błędowskiej... stoku narciarskiego. Po zebraniu ok. 3-metrowej warstwy piasku miała powstać hałda na wzór tej w Bełchatowie. Koncepcja upadła, bo była kosztowna i nie gwarantowała zysków. W tym samym czasie pewna firma z Lublina chciała uwolnić pustynię od krzewów i wierzby kaspijskiej, które miały być wykorzystywane do wyplatania zabezpieczeń w korytach rzek. Pomysł upadł, bo brakło funduszy i nie miał kto dać zgody na taką działalność.

W 2003 roku, kiedy prezydentem Dąbrowy Górniczej był Jerzy Talkowski, słynne na cały kraj stały się... wielbłądy, które miały być miejscową atrakcją turystyczną. Wizja nie doczekała się realizacji, bo bez odpowiedniego zaplecza nikt nie chciał wejść w ten ryzykowny interes.

Innym pomysłem były próby ustanowienia na pustyni pierwszego w Polsce rezerwatu wierzby kaspijskiej, bo jest to jedyne jej naturalne siedlisko w naszym kraju. Ta koncepcja zablokowałaby jednak jakiekolwiek możliwości rozwoju turystyki w tym rejonie i szybko upadła.

Dlaczego ma się udać?

Zdaniem specjalistów najnowszy plan ratowania pustyni ma realne szanse powodzenia. Nasz rząd powinien wypracować teraz odpowiednie metody przydziału funduszy z programu Natura 2000, bo jeśli nie wywiąże się z programów ochrony środowiska naturalnego, to Unia Europejska może cofnąć inne dotacje.

Nad przygotowaniem tego projektu przez wiele tygodni pracowało około 40 osób, w tym wielu ekspertów, więc już tylko zawirowania na szczeblu rządowym mogą stanowić poważną przeszkodę. Jeśli będą konkretne zapisy na temat tego, co można zrobić, łatwiej będzie też przyciągnąć prywatnych inwestorów.
Piotr Sobierajski - Dziennik Zachodni

http://dabrowagornicza.naszemiasto.pl/w ... 61826.html



Wit - Pią Paź 12, 2007 9:56 pm
W Dąbrowie Górniczej budują eurocamping
Milena Nykiel2007-10-12, ostatnia aktualizacja 2007-10-12 23:02



Do końca października w Błędowie ma powstać nowoczesna baza dla turystów. Na razie stanęły drewniane konstrukcje domków campingowych, a ciężki sprzęt przygotowuje podkład pod parkingi.
Eurocamping powstanie przy ulicy Żołnierskiej w Błędowie. Będzie to nowoczesna baza rekreacyjna z miejscami dla namiotów i wozów campingowych. Władze Dąbrowy Górniczej, które przedsięwzięcie sfinansują, postarały się o 1,8 mln zł dotacji z Unii Europejskiej.

- Tereny Błędowa są niezwykle malownicze. Są tu liczne szlaki, latem zatłoczone przez turystów, ścieżki rowerowe, a nieopodal Pustynia Błędowska, brakowało tylko bazy noclegowej - wyjaśnia genezę pomysłu Przemysław Kędzior z dąbrowskiego UM.

Na działce o powierzchni 10 tys. m kw. stanie siedem piętrowych domków campingowych (w tym trzy przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych), a także: drewniana portiernia, budynek służący za turystyczną kuchnię, grillowa wiata, sanitariaty, pole namiotowe z parkingiem na przyczepy campingowe oraz boisko do piłki siatkowej i dodatkowy parking. Umowa na przyznanie dotacji z Unii zakłada, że całe zaplecze dla turystów powstanie do końca października. Do tej pory jednak wykonawca nie spieszył się z pracami. Jak na razie gotowe są tylko drewniane domki. Ciężki sprzęt przygotowuje właśnie bazę pod parkingi i wewnętrzne drogi. Rafał Gorol, prezes Drewbudu, jednej z dwóch firm, które wygrały przetarg na wykonanie eurocampingu, przyznaje, że prace rozpoczęły się zaledwie dwa tygodnie temu, ale zapewnia, że skończą się na czas.

Wątpliwości ma jednak Wojciech Mizerski z dąbrowskiego magistratu.

- Jeżeli firmy nie zdążą do końca miesiąca, nałożymy na nie kary przewidziane w umowie - mówi Mizerski.



damiandg91 - Czw Gru 18, 2008 1:31 pm
Minoł już ponad rok a efektów karczowania Pustyni Błędowskiej jak niebyło tak nie ma. Czy nie mogli by wpuścić ludzi z pobliskich wiosek oni by się uporali z wycinką 100 razy szybciej.



damiandg91 - Czw Gru 18, 2008 2:25 pm
powiedzcie gdzie można załatwic sprawe wycinania pustyni bo ludzie wycinają drzewa ale nie chcą powiedzies gdzie załatwili zgode.



damiandg91 - Czw Gru 18, 2008 6:33 pm
Jest ktoś kto może udzielic mi takiej informacji



Wit - Czw Gru 18, 2008 6:51 pm
UM Dąbrowa Górnicza?, Park Krajobrazowy Orlich Gniazd ?

http://www.zpk.com.pl/index1.php?ntabela=ogniazd

zapytałbym się też o to w Stowarzyszeniu "Polska Sahara"
http://www.polskasahara.pl/



damiandg91 - Pią Gru 19, 2008 12:06 pm
Nic ciekawego nie ma na tych stronach



Michał Gomoła - Pią Gru 19, 2008 12:11 pm
Chodzi o to żebyś się odezwał to tych stowarzyszeń, urzędu czy władz parku - wiadomo, że na stronie raczej nie będzie o wycince drzew, jest to raczej mało istotna dla przeciętnego człowieka informacja



Wit - Czw Lip 23, 2009 8:09 am
Katastrofa na Pustyni Błędowskiej
Czwartek, 23 lipca (06:52)

Na Pustyni Błędowskiej w okolicach Chechła zawaliła się część obiektu, zwanego bunkrem. Nie ma świadków zdarzenia. Na szczęście nikomu nic się nie stało, informuje "Dziennik Polski".

Bunkier, a ściśle wojskowy punkt obserwacyjny na wzgórzu Dąbrówka, powstał przed wojną. Być może z niego, podczas II wojny, feldmarszałek Erwin Rommel oceniał przygotowanie swego Afrika Korps, który ćwiczył na piaskach Pustyni Błędowskiej przed wyruszeniem na front do Afryki.

Teraz na piasku leżą duże fragmenty ścian i stropu budynku. Wstępu zabraniają tabliczki informujące, że budowla grozi zawaleniem. W najbliższą sobotę w tym miejscu miały rozpocząć się "Pustynne Miraże" duża, plenerowa impreza, która co roku ściąga setki widzów. - W trosce o bezpieczeństwo uczestników przeniesiono ją na teren u wylotu ulicy Pustynnej w Chechle.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

http://fakty.interia.pl/polska/news/kat ... ej,1342686



Kris - Pią Lip 24, 2009 8:36 am
Pustynia Błędowska, czyli niszczejący unikat
dziś


Po Pustyni Błędowskiej nie wolno jeździć quadami, choć jest to powszechne

Dziś na terenie Pustyni Błędowskiej w okolicach gminy Klucze, ma się rozpocząć impreza "Pustynne miraże" organizowana przez Stowarzyszenie Polska Sahara. Impreza promuje walory przyrodnicze tego miejsca, któremu grozi degradacja. Zachwaszczone, wciąż nie do końca rozminowane, rozjeżdżane quadami, czeka na rewitalizację. To koszt ok. miliona euro.

Jeszcze wczoraj nie było wiadomo, czy impreza odbędzie się w zaplanowanym miejscu, bo bunkier, przy którym od kilku lat jest organizowana, zawalił się.

- Naszym zdaniem na zawalenie bunkra wpływ miało zachowanie ludzi - mówi Marian Pajdak, prezes Stowarzyszenia Polska Sahara. - Bunkier nie ma fundamentów, stoi na piasku. A piasek się obsuwał. Na pewno miała na to wpływ pogoda, ale także ludzie, jeżdżący autami terenowymi, motorami czy quadami. W pewnym momencie ściana tego nie wytrzymała i runęła - mówi prezes Pajdak.

Zagrożona tak naprawdę jest jednak cała pustynia, nie tylko tylko militarne pozostałości. Pustynia dzieli się na część północną i południową. Pierwsza to wciąż tereny wojskowe, druga - użytek ekologiczny. Cały teren jest objęty programem ochrony przyrody Natura 2000. Pustynia Błędowska to także największy w Polsce obszar lotnych piasków (około 33 km kw.) leżący na pograniczu Wyżyny Śląskiej i Olkuskiej. Rozciąga się od Błędowa (dzielnicy Dąbrowy Górniczej) na zachodzie do gminy Klucze na wschodzie.

Kapitan Krzysztof Boksa, oficer prasowy 6. Brygady Desantowo-Szturmowej w Krakowie, pod którą podlega fragment pustyni, przyznaje, że zdarza się, że na ich terenie pojawiają się quadowcy. Muszą mieć na to pozwolenie.

- Zgodę wydaje Rejonowy Zarząd Infrastruktury w Krakowie. Przedtem konsultują to z nami. Jeśli w tym czasie nie mamy tu ćwiczeń, to zwykle taką zgodę uzyskują - dodaje.

Bożena Kotońska, regionalny konserwator przyrody i zastępca regionalnego dyrektora ochrony środowiska w Krakowie twierdzi, że taka jazda niszczy przyrodę.

- Obowiązuje zakaz poruszania się tego typu pojazdami po pustyni. Zgodnie z Ustawą o ochronie środowiska, wydaje się go, kiedy ma to wpływ na zanieczyszczanie gleby, tworzenie się kolein. A tak jest właśnie w przypadku pasjonatów tych sportów. Poza tym teren wciąż jest niebezpieczny, bo nie do końca rozminowany. Rozminowano go bowiem tylko do głębokości 40 centymetrów. Jest też użytkiem ekologicznym. Musimy chronić środowisko, ale chcemy dać miłośnikom sportów motorowym alternatywę w postaci wytyczonych tras czy ścieżek. I w przyszłości, kiedy nie będzie już tu niewybuchów, zrobimy to. Z doświadczenia wiemy jednak, że niestety amatorzy tych sportów nie lubią wyznaczonych tras, wolą jeździć na dziko - przyznaje Bożena Kotońska.

Tymczasem unikatowy teren niszczeje, a pieniędzy na jego rewitalizację brak. Potrzeba około miliona euro.

- Teren jest rzeczywiście wyjątkowy. Jest obszarem o charakterze między rezerwatem, a parkiem krajobrazowym. Opracowaliśmy dla niego w ubiegłym roku program przywrócenia go do stanu pierwotnego. W ramach tego programu trzeba ściągnąć warstwę piasku (pozbyć się przemysłowych pyłów i niewybuchów) i zagospodarować to miejsce pod kątem turystyki i ochrony jednocześnie. Potrzeba na to jednak pieniędzy. Myśleliśmy, że dostaniemy je z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, lub z innych źródeł, ale tak się nie stało. Przekazaliśmy nasze projekty w kwietniu tego roku do gminy Klucze, która wyraziła zainteresowanie uporządkowaniem terenu - mówi Marek Kołodziej z Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego w Krakowie.

Gmina Klucze, na terenie której znajduje się większość pustyni, chce ją ratować.

- Piszemy razem z powiatem olkuskim wniosek do programu LIFE + o dofinansowanie na ochronę i przywrócenie walorów przyrodniczych temu miejscu. Pieniądze potrzebne są na odchwaszczenie i rozminowanie terenu. Chcemy ten wniosek złożyć jeszcze w tym roku - zapewnia Stanisław Lachor, sekretarz gminy Klucze.

Gmina Dąbrowa Górnicza, na której terenie leży 14,5 hektara pustyni, na razie myśli jedynie o usytuowaniu tam punktów widokowych.

- Jeśli gmina Klucze będzie chciała, to możemy się włączyć także do ich inicjatywy. Wprawdzie nasz obszar jest niewielki w porównaniu z ich, ale to prawda, że Pustynia Błędowska jest kojarzona przede wszystkim z Dąbrową Górniczą - przyznaje Marcin Bazylak z Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://zabrze.naszemiasto.pl/wydarzenia/1028021.html



Wit - Sob Sie 08, 2009 3:47 pm


Błędów - Nie tylko piesze szlaki 31.07.2009

Baza turystyczna w Błędowie stała się dobrym miejscem dla rodzinnych wyjazdów na Jurę, do Krakowa i Częstochowy

Eurocamping w Błędowie, który powstał w miejscu spalonego schroniska młodzieżowego, staje się coraz bardziej popularny. Miejsca na letni wypoczynek rezerwują tu nie tylko mieszkańcy naszego regionu, ale także goście z całego kraju.

- Główną atrakcją jest na pewno bliskość Pustyni Błędowskiej, unikatu na skalę krajową i europejską. Zaraz za ośrodkiem jest szlak pieszy, prowadzący przez lasy i dolinę Białej Przemszy na pustynię i dalej na taras widokowy w Kluczach - mówi Michał Radzięta, zajmujący się obsługą turystów.

Eurocamping jest miejscem idealnym na aktywny wypoczynek. W okolicy biegnie wiele szlaków pieszych. Można stąd dojść do ruin zamku w Ogrodzieńcu. W pobliżu znajduje się również ścieżka dydaktyczna, biegnąca doliną Białej Przemszy, z tablicami opisującymi rośliny i zwierzęta żyjące w okolicznych lasach. Przy odrobinie szczęścia można tu spotkać bobry, które budują żeremia i tamy na rzece. Częściowo szlaki piesze pokrywają się ze szlakiem konnym, lecz w Błędowie nie ma stadniny. Chętni mogą udać się m.in. do Kuźniczki i stamtąd wyruszyć na konną przejażdżkę.

Część osób wsiada na quady i to nimi zwiedza okolicę. Jednak pojazdy muszą przywieźć ze sobą. Na miejscu można za to wypożyczyć rowery. W sąsiedztwie znajduje się sieć szlaków rowerowych, którymi można zwiedzać okolicę i dostać się do sąsiednich Lasek, Kluczy i Niegowonic. Można się także wybrać na dłuższą wycieczkę i przez Okradzionów oraz Tucznawę dojechać nad Pogorię.

- Eurocamping jest też atrakcyjny dla obcokrajowców. Przyjeżdżają do nas ludzie z różnych zakątków świata. Niedawno gościliśmy wycieczkę z Ameryki. Jeżdżą stąd do Krakowa, Wieliczki, Częstochowy, Wadowic i na Jurę. Dodatkową zaletą jest bliskość dwóch lotnisk w Pyrzowicach i Balicach. W zeszłym roku sporą grupę naszych gości stanowili pracownicy firm, którzy mieli tu zorganizowane noclegi. Teraz zdecydowana większość to osoby prywatne, turyści - dodaje Marcin Radzięta.

Cena noclegu jest atrakcyjna, bo w przypadku wynajęcia domku przez 8 osób, każda z nich zapłaci tylko 20 zł.

- Jeśli chodzi o wolne miejsca to zdarza się, że jednego dnia nie ma nikogo, a już następnego jest komplet. Mamy rezerwacje już na przyszły rok - mówi Radzięta.

Miejsce to nie jest nowością na liście turystycznej. Znajdujące się tu wcześniej schronisko zrzeszone było w międzynarodowym stowarzyszeniu i wielokrotnie zdobywało pierwsze miejsca w konkursach. Obecny ośrodek jest bardziej nowoczesny i atrakcyjny dla turystów.

J. Skrzekowska - POLSKA Dziennik Zachodni

http://dabrowagornicza.naszemiasto.pl/w ... 30156.html



damiandg91 - Śro Kwi 28, 2010 2:25 pm
Czy wie ktoś coś czy będzie się coś dziać w celu wycinki Pustyni.



absinth - Czw Kwi 29, 2010 3:21 pm
chyba malo realne

koszt pozwolen na wycinke bylby ogromny



bobtrebor - Czw Maj 13, 2010 12:44 pm
W Dzienniku Polskim z 7.05.2010 ukazał się poniższy artykuł:

Euro na Pustynię Błędowską
KLUCZE. Unikatowa Pustynia Błędowska zostanie oczyszczona z niewypałów i krzewów dzięki unijnej dotacji.
Przed rokiem władze gminy Klucze oraz powiatu złożyły wniosek o dotację z unijnego programu "Life +" na ochronę siedlisk przyrodniczych o znaczeniu priorytetowym występujących na Pustyni Błędowskiej. - Mamy potwierdzenie, że nasz wniosek przeszedł i dostaniemy prawie 10 mln zł bezpośrednio z budżetu Unii na ochronę Pustyni - mówi Małgorzata Węgrzyn, wójt gminy Klucze.
Unijna dotacja ma pokryć połowę kosztów zadania, 45 proc. ma pochodzić z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, a 5 proc. samorząd.
Projekt dotyczy 1964 ha terenu Pustyni, który został objęty programem Natura 2000. Warto przypomnieć, że pozostały teren pustyni, a dokładnie 12 tys. 842 ha znajduje się na terenie Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd, a 684 ha stanowi tzw. użytek ekologiczny.
Prace będą obejmować przygotowanie terenu i zapewnienie bezpieczeństwa, czyli sprawdzenie zagrożenia niewybuchami i ewentualnie odminowanie. Następnie wycinkę drzew i krzewów zarastających Pustynię. Z część terenu pustyni ma zostać usunięta trawa, czyli wydmuchrzyca piaskowej. Przewidziany na lata 2007-2013 program "Life +" dotyczy ochrony środowiska oraz edukacji środowiskowej. Na komponent "Przyroda i różnorodność biologiczna", do którego zalicza się projekt dotyczący Pustyni Błędowskiej zaplanowano 1 mld 700 mln euro. Największym problemem będzie oczyszczenie pustyni z niewybuchów. Pustynia Błędowska, już w okresie międzywojennym pełniła rolę poligonu wojskowego. Obecnie jej północna część jest teren zrzutów wojsk powietrzno - desantowych. W 1994 roku saperzy sprawdzili i oczyścili z niewypałów na głębokość 15-20 cm obszar pustyni o łącznej powierzchni 1860 ha. Niestety, co jakiś czas na pustyni znajduje się niewypały.
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.