ďťż
[Polska] Inwestycje drogowe



d-8 - Pon Sty 07, 2008 12:47 pm
^^^^ ostrzegam, ze od teraz kasuje wszelkie zbedne posty w klimacie "w związku z prędkością jazdy JA uważam, że... "

Autostrada do Warszawy w polu od czasów Gierka

Mieliśmy nią dojeżdżać do olimpiadę w Moskwie w 1980 r., a teraz nie wiadomo, czy uda się ją zbudować przed Euro 2012. Autostrada do stolicy jeszcze długo może pozostać tylko kreską na mapie

Polscy kierowcy, którzy coraz częściej podróżują po Europie, mają Warszawę za drogowe pośmiewisko. Do większości europejskich stolic autostrady prowadzą promieniście z kilku stron. Warszawa autostrady nie ma żadnej. Naszej stolicy brakuje do Europy zaledwie 100 km. Tyle wynosi odległość do Strykowa pod Łodzią, gdzie ostatnio dotarła trasa A2.

Właśnie okazało się, że przetarg na wykonawcę brakującego odcinka ma kolejne opóźnienie. Po dwóch latach od jego ogłoszenia urzędnicy znowu przesunęli termin składania ostatecznych ofert do końca marca. Powodem ma być ogromna liczba pytań zgłaszanych przez firmy.

Nie ma już więc szans, by autostradę z Łodzi do Warszawy udało się oddać pod koniec 2010 r. A jeszcze niedawno obiecywał to były minister transportu Jerzy Polaczek (wtedy członek PiS). Wiceszef rządowej generalnej dyrekcji dróg Janusz Koper zarzekał się w maju zeszłego roku, że "pod koniec 2007 r. powinniśmy podpisać umowę ze zwycięskim konsorcjum. W 2008 r. zaprojektuje ono trasę, a w latach 2009-2010 zbuduje".

Propagandę sukcesu GDDKiA uprawia zresztą nadal. W dołączanym niedawno do gazet dodatku "Drogi na Euro" i na swojej stronie internetowej wciąż zapowiada, że budowa zacznie się w 2008 r., a skończy dwa lata później. Piotr Ziarek, który zajmuje się przetargiem z ramienia GDDKiA "Gazecie" mówi jednak już o zupełnie innych terminach. - Liczymy, że umowa z wykonawcą zostanie podpisana w trzecim lub w czwartym kwartale tego roku. Po zakończeniu projektowania część prac mogłaby się zacząć w drugiej połowie 2009 r. W 2010 r. byłby gotowy przynajmniej fragment odcinka z Łodzi do Warszawy - zapowiada ostrożnie. I zastrzega od razu, żeby za bardzo nie przywiązywać się do tych terminów, bo "trudno powiedzieć, co będzie, jeśli wykonawca natrafi np. na schron wypełniony niewypałami".

Nie ma więc pewności, że kibice będą mogli dojechać do stolicy autostradą na Euro 2012. Wiele osób pamięta jeszcze, że autostradę A2 do stolicy i dalej na wschód obiecywał już Edward Gierek. Mieliśmy nią dojeżdżać na olimpiadę w Moskwie w 1980 r. Pod koniec lat 70., mniej więcej w połowie drogi między Łodzią i Warszawą, w okolicach Bolimowa zaczęła się nawet budowa. Po śmiałych planach do dziś zostały wyrastające z chaszczy niedokończone wiadukty i betonowe słupy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

no coz, nalezy sie tylko cieszyc, ze my jedną autostradę juz mamy, a druga jest w budowie. trzeba trzymac poziom




d-8 - Wto Lut 26, 2008 2:27 pm
Rewolucyjny projekt, który przyspieszy budowę dróg?

Rząd przygotowuje specjalna ustawę, która ma radykalnie przyspieszyć budowę dróg - informuje "Dziennik".

Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje uproszczenia, które mają dotyczyć m.in. likwidacji czasochłonnych postępowań lokalizacyjnych, kary finansowe za nie wydawanie decyzji w terminie, wyższe odszkodowania dla właścicieli gruntów (nawet o 50 proc.), wprowadzenie jednego zezwolenia na inwestycję.

Obecnie niektóre procedury wymagają np. powtarzania przez inwestora niektórych czynności. - To rewolucyjny projekt - powiedział "Dziennikowi" Robert Mikulski, szef grupy infrastruktury i inwestycji w kancelarii Plucińska Stopczyk Mikulski.

Według ekspertów dzięki nowym regulacjom zbudowanie 3 tysięcy kilometrów dróg i autostrad do Euro 2012 stanie się realne.

źródło: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 64764.html



Cuma - Pon Cze 23, 2008 6:58 am
Myśle że przyda sie też taki temat o ogólnopolskim transporcie oraz drogch krajowych na początek o zblizających się utrudnieniach, w związku z:

To będzie gorący dzień
22-06-08 18:06:06:52, [url]INTERIA.PL[/url], PAP
Na poniedziałek, 23 czerwca przewoźnicy zapowiadają kolejny protest. Ma on trwać trzy godziny i polegać na powolnej jeździe ciężarówek po drogach.

Akcja protestacyjna - jak wyjaśnia Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) - organizowana jest wobec braku reakcji rządu na postulaty tej organizacji.

"W związku z brakiem reakcji rządu na postulaty przewoźników podjęto decyzję o kontynuowaniu protestu. Kolejnym jego elementem będzie akcja polegająca na powolnej jeździe po drogach, w dniu 23 czerwca (poniedziałek) w godzinach 12 ? 15" - poinformowała w komunikacie rzeczniczka prasowa Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) Anna Wrona.

Decyzję o proteście podjęli w poniedziałek przedstawiciele Zrzeszenia oraz stowarzyszeń regionalnych.

Przewoźnicy domagają się obniżenia ceny oleju napędowego używanego do profesjonalnego transportu drogowego, udrożnienia granicy wschodniej, złagodzenia skutków wysokiego kursu złotówki w stosunku do euro, zniesienia ograniczenia w wwozie paliwa (200 litrów) do Polski. Protestują również przeciwko planom zniesienia winiet i wprowadzeniu opłat za korzystanie z autostrad.

W ubiegłą środę przewoźnicy zorganizowali ogólnopolski protest - przez godzinę zatrzymali samochody na poboczach dróg. Swoje postulaty przekazali w liście do premiera Donalda Tuska. W końcu maja około 300 przewoźników przeprowadziło akcję protestacyjną, polegającą na wręczaniu listów z postulatami w biurze podawczym Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

http://www.gospodarkaslaska.pl



salutuj - Pon Cze 23, 2008 7:01 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko




salutuj - Pon Cze 23, 2008 7:03 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Cuma - Pon Cze 23, 2008 8:09 am
Myślałem że tamten news nie za bardzo pasuje tu dlatego zrobiłem nowy jak co sorki za kłopot

Drogi krajowe mają zmienić właściciela
23-06-08 08:06:06:28, Rzeczpospolita, rp.pl
Lokalne samorządy mają w najbliższym czasie otrzymać od rządu w zarządzanie m.in. pasażerskie przewozy regionalne, większość udziałów w lotniskach regionalnych, lokalnych przewoźników PKS. Teraz Ministerstwo Infrastruktury chciałoby oddać im w zarządzanie również drogi krajowe.

Ten pomysł budzi najwięcej kontrowersji spośród wszystkich rządowych prezentów dla samorządów. – Doprowadzi to do degradacji dróg krajowych, nie będzie można spójnie zarządzać ruchem na tych trasach, dużo trudniejsze będzie ich utrzymanie w należytym stanie technicznym – mówi Andrzej Tracz z „Solidarności” Drogownictwa.

– To błąd – podsumowuje pomysł Jerzy Polaczek, były minister transportu. – Środki na utrzymanie podstawowej sieci drogowej zostaną rozproszone, ukształtuje się 16 różnych polityk zarządzania drogami. Jest 100-procentowo pewne, że część środków przekazywanych samorządom na drogi krajowe będzie przez nie wydawana na niedoinwestowane drogi wojewódzkie – dodaje.

Jak informuje Ministerstwo Infrastruktury, do samorządów należeć będzie remont, utrzymanie, ochrona i zarządzanie drogami krajowymi. Ich budowa i przebudowa wciąż należeć będzie do kompetencji Generalnej Dyrekcji. – Na realizację powierzonych im zadań samorządy będą otrzymywać dotacje celowe – wyjaśnia Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury.

Marszałkowie chętnie kolejny prezent przyjmą, ale pod pewnymi warunkami. – Wszystko, co rząd kiedykolwiek przekazał samorządom, zakończyło się sukcesem – mówi Jacek Sobczak, wicemarszałek województwa lubelskiego. – Zawsze sprawami ważnymi dla mieszkańców lepiej zarządzać z poziomu lokalnego – podsumowuje. – Przekazywanie kolejnych zadań do samorządów jest wzmocnieniem rangi regionów i to jest kierunek jak najbardziej pożądany – mówi Władysław Husejko, marszałek zachodniopomorski.

Jak dodaje marszałek Sobczak, samorządy wraz z kolejnymi zadaniami potrzebują coraz więcej pieniędzy. – Jeżeli utrzymanie dróg krajowych ma być zadaniem własnym samorządów, dodatkowe środki mogą się znaleźć np. poprzez zwiększenie w lokalnych budżetach wpływów z podatków od osób fizycznych i prawnych czy też z wpływów z VAT – podsumowuje marszałek Husejko. A to już znacznie trudniej otrzymać od władz centralnych.

Oprócz pieniędzy samorządy potrzebują czasu. – Trzeba dać nam trochę oddechu pomiędzy kolejnymi zadaniami, jakie się przed nami stawia – mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa pomorskiego. – Tym bardziej że teraz będziemy mieć mnóstwo pracy m.in. z realizacją regionalnych programów operacyjnych. Zajęcie się kolejnymi działaniami będzie wymagało zatrudnienia nowych osób. – Brakuje fachowców chętnych do pracy w administracji – podsumowuje marszałek Husejko.

Nie zakończyło się jeszcze przekazywanie samorządom spółki PKP Przewozy Regionalne. Marszałkowie nie zgadzają się na warunki finansowe, na jakich mają ją otrzymać. – Nie mamy gwarancji, czy spółka zostanie nam przekazana bez żadnych zobowiązań – mówi Władysław Husejko. Jak dodaje, z informacji samorządów wynika, że w przyszłym roku koszty spółki mają wzrosnąć o ok. 30 – 40 proc. – Nie wiadomo tylko, czy wynika to z tego, że z Przewozów Regionalnych zostaną wyłączone pociągi międzywojewódzkie – dodaje. – Nie została też rozwiązana kwestia dopuszczenia nas do środków z Funduszu Kolejowego, a w tabor w ciągu najbliższych trzech – pięciu lat będziemy musieli zainwestować ok. 15 mld zł – mówi marszałek Struk.

http://www.gospodarkaslaska.pl



absinth - Pon Cze 23, 2008 8:14 am


Rząd oddaje drogi
Agnieszka Stefańska 23-06-2008, ostatnia aktualizacja 23-06-2008 04:31

Drogi krajowe mają zmienić właściciela. Samorządy chętnie je przyjmą, ale wraz z pieniędzmi na ich utrzymanie. Mają być następnym, po kolejach regionalnych i PKS, prezentem

Lokalne samorządy mają w najbliższym czasie otrzymać od rządu w zarządzanie m.in. pasażerskie przewozy regionalne, większość udziałów w lotniskach regionalnych, lokalnych przewoźników PKS. Teraz Ministerstwo Infrastruktury chciałoby oddać im w zarządzanie również drogi krajowe.

Ten pomysł budzi najwięcej kontrowersji spośród wszystkich rządowych prezentów dla samorządów. – Doprowadzi to do degradacji dróg krajowych, nie będzie można spójnie zarządzać ruchem na tych trasach, dużo trudniejsze będzie ich utrzymanie w należytym stanie technicznym – mówi Andrzej Tracz z „Solidarności” Drogownictwa.

– To błąd – podsumowuje pomysł Jerzy Polaczek, były minister transportu. – Środki na utrzymanie podstawowej sieci drogowej zostaną rozproszone, ukształtuje się 16 różnych polityk zarządzania drogami. Jest 100-procentowo pewne, że część środków przekazywanych samorządom na drogi krajowe będzie przez nie wydawana na niedoinwestowane drogi wojewódzkie – dodaje.

Wszystko zależy od pieniędzy

Jak informuje Ministerstwo Infrastruktury, do samorządów należeć będzie remont, utrzymanie, ochrona i zarządzanie drogami krajowymi. Ich budowa i przebudowa wciąż należeć będzie do kompetencji Generalnej Dyrekcji. – Na realizację powierzonych im zadań samorządy będą otrzymywać dotacje celowe – wyjaśnia Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury.

Marszałkowie chętnie kolejny prezent przyjmą, ale pod pewnymi warunkami. – Wszystko, co rząd kiedykolwiek przekazał samorządom, zakończyło się sukcesem – mówi Jacek Sobczak, wicemarszałek województwa lubelskiego. – Zawsze sprawami ważnymi dla mieszkańców lepiej zarządzać z poziomu lokalnego – podsumowuje. – Przekazywanie kolejnych zadań do samorządów jest wzmocnieniem rangi regionów i to jest kierunek jak najbardziej pożądany – mówi Władysław Husejko, marszałek zachodniopomorski.

Jak dodaje marszałek Sobczak, samorządy wraz z kolejnymi zadaniami potrzebują coraz więcej pieniędzy. – Jeżeli utrzymanie dróg krajowych ma być zadaniem własnym samorządów, dodatkowe środki mogą się znaleźć np. poprzez zwiększenie w lokalnych budżetach wpływów z podatków od osób fizycznych i prawnych czy też z wpływów z VAT – podsumowuje marszałek Husejko. A to już znacznie trudniej otrzymać od władz centralnych.

Czas na wagę złota

Oprócz pieniędzy samorządy potrzebują czasu. – Trzeba dać nam trochę oddechu pomiędzy kolejnymi zadaniami, jakie się przed nami stawia – mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa pomorskiego. – Tym bardziej że teraz będziemy mieć mnóstwo pracy m.in. z realizacją regionalnych programów operacyjnych. Zajęcie się kolejnymi działaniami będzie wymagało zatrudnienia nowych osób. – Brakuje fachowców chętnych do pracy w administracji – podsumowuje marszałek Husejko.

Nie zakończyło się jeszcze przekazywanie samorządom spółki PKP Przewozy Regionalne. Marszałkowie nie zgadzają się na warunki finansowe, na jakich mają ją otrzymać. – Nie mamy gwarancji, czy spółka zostanie nam przekazana bez żadnych zobowiązań – mówi Władysław Husejko. Jak dodaje, z informacji samorządów wynika, że w przyszłym roku koszty spółki mają wzrosnąć o ok. 30 – 40 proc. – Nie wiadomo tylko, czy wynika to z tego, że z Przewozów Regionalnych zostaną wyłączone pociągi międzywojewódzkie – dodaje. – Nie została też rozwiązana kwestia dopuszczenia nas do środków z Funduszu Kolejowego, a w tabor w ciągu najbliższych trzech – pięciu lat będziemy musieli zainwestować ok. 15 mld zł – mówi marszałek Struk.
Źródło : Rzeczpospolita



Wit - Wto Lip 22, 2008 6:59 pm


Drożejąca stal zablokuje budowę dróg i mostów
wczoraj
Drożejąca stal i rosnące koszty pracy są coraz większym problemem dla inwestorów, którzy zlecają budowę dróg, mostów i linii kolejowych oraz firm budowlanych, które te inwestycje realizują. Ci pierwsi, czyli drogowcy, PKP i samorządy, są zmuszeni do unieważniania przetargów lub renegocjacji umów, bo oferty wykonawców przekraczają ich budżety. Firmy budowlane też są w kropce, bo nie stać ich na ani na rozpoczęcie, ani na dokończenie inwestycji.

Warszawski ratusz szykuje się właśnie do unieważnienia przetargu na budowę drugiej linii metra. Miasto zarezerwowało na ten cel 2,8 mld zł, a najtańsza oferta opiewa na 5,8 mld zł. Na dniach może też zostać przerwany przetarg na budowę autostradowej obwodnicy Wrocławia. Wykonawcy potrzebują dodatkowo 800 mln zł. Inwestycja, która miała ruszyć w tym roku, może stanąć w miejscu, a miała być wizytówką miasta na Euro 2012. Inwestor - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad - oznajmiła, że w budżecie na inwestycję są tylko 2 mld zł i nie ma mowy o przeznaczeniu dodatkowych 800 mln zł.

Tonę stali sprężającej, niezbędnej do budowy dróg i mostów, jeszcze wczesną wiosną można było kupić za 840 euro, a teraz już za 1,5 tys. euro. W zawrotnym tempie rosną również ceny stalowych prętów utwardzających beton - pod koniec marca tona kosztowała 2 tys. zł, a teraz już prawie 3 tys. zł. Od początku roku wszystkie rodzaje stali są droższe o 70-80 procent.

Podwyżki cen stali to niestety trend światowy, dlatego nie ma mowy o sprowadzeniu tańszej stali z zagranicy. Błyskawicznie rozwijające się Chiny i Indie potrzebują coraz więcej tego surowca, poza tym rosną koszty energii i transportu, a stali na świecie jest niewiele. Na początku 2008 r. trzęsienie ziemi spowodowało zalanie australijskich kopalń węgla koksowego, z którego wytwarza się stal. A że w Australii wydobywało się najwięcej węgla koksowego na świecie, ceny stali musiały wzrosnąć.

To fatalny prognostyk dla polskich inwestycji w przededniu Euro 2012, zwłaszcza że eksperci nie przewidują znacznego spadku cen w najbliższym czasie.

Nie ma także co liczyć na szybkie zahamowanie wzrostu kosztów pracy. Spadające bezrobocie i niedobór fachowców na rynku sprawiają, że mają oni coraz większe oczekiwania płacowe. Tylko w pierwszym kwartale wzrosły one o blisko 20 proc.

Dlatego już wkrótce może pojawić się problem z realizacją innych dużych inwestycji. Zagrożona jest modernizacja linii kolejowej z Warszawy do Gdyni, budowa mostu na Wiśle w Sandomierzu, węzła drogowego w Katowicach na przecięciu autostrady A4 i gierkówki. Podobnie jest z obwodnicą Bielska-Białej, która ma być gotowa w 2009 r. i połączyć stolicę Beskidów z czeską granicą. Już wiadomo, że tylko z powodu rosnących cen stali Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie musiała znaleźć na tę inwestycję dodatkowo co najmniej 26 mln zł. Jeśli nie - obwodnica stanie pod znakiem zapytania.

Niektórzy wykonawcy od razu w umowach uwzględnili ryzyko związane ze wzrostem cen stali. Ale niewielu przygotowało się na tak drastyczne podwyżki. Mniej przezorni teraz próbują renegocjować umowy.

- Kiedy na początku roku podpisywaliśmy umowę z Budimeksem, generalnym wykonawcą węzła Murckowska w Katowicach, ceny stali były zupełnie inne. Jeśli nasz partner się nie ugnie i nie dopłaci, stracimy gigantyczne pieniądze - mówi Jan Piekarski, prezes firmy BBR Polska, podwykonawcy Budimeksu.

Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podkreślają, że wykonawcy mogli przewidzieć podwyżki i ubezpieczyć się na wypadek wahań kursowych.

- Nie możemy zmieniać warunków umowy. Mamy określony budżet i musimy wybrać najtańszą ofertę - stwierdził Artur Mrugasiewicz z GDDKiA.

Radosław Czapski, ekspert od infrastruktury w Banku Światowym, uważa jednak, że inwestorzy powinni być bardziej elastyczni w stosunku do wykonawców.

Eksperci uspokajają, że wzrost cen powinien zatrzymać się zimą, gdy mniej się buduje.

- Moim zdaniem już jesienią, po zakończeniu olimpiady w Pekinie, ceny powinny się nieco ustabilizować - przewiduje Czapski.

Wygląda więc na to, że polscy inwestorzy i wykonawcy muszą czekać na osłabienie koniunktury w Państwie Środka.

Współpraca Henryk Sadowski

Te inwestycje są zagrożone

Budowa mostu przez Wisłę w Sandomierzu
Według wstępnych założeń GDDKiA inwestycja miała kosztować 100 mln zł. Wykonawcy domagają się dopłaty 3-4 milionów złotych. Jeśli inwestor nie dopłaci wycofają się z przetargu.

Budowa wschodniej części obwodnicy Bielska-Białej
Szacunkowy koszt tej inwestycji, która ma łączyć miasto z czeską granicą to ok. 120 mln euro, ale już wiadomo, że wykonawcy będą potrzebowali co najmniej 26 mln zł dodatkowo.

Budowa węzła Murckowska w Katowicach na skrzyżowaniu autostrady A4 i gierkówki
To jedna ze strategicznych inwestycji w związku z Euro 2012. Inwestorzy wycenili ją na 300 mln złotych. Wykonawcy oceniają, że koszty wzrosną o co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych.

Tomasz Ł. Rożek - POLSKA Dziennik Zachodni



salutuj - Wto Lip 22, 2008 8:12 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



wolff - Wto Wrz 09, 2008 6:19 pm
Baaaaardzo ciekawa lektura której autorem jest NIK.

http://bip.nik.gov.pl/pl/bip/wyniki_kontroli_wstep/inform2008/2008147/px_2008147.pdf



Wit - Śro Wrz 10, 2008 10:40 am


Program budowy autostrad może być niewykonalny - przestrzega NIK
dziś
Suchej nitki nie zostawili na Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli. Jeśli nic się nie zmieni w organizacji i trybie pracy Dyrekcji to realizacja "Programu budowy dróg krajowych i autostrad na lata 2008-2012" może okazać się nierealna - ostrzegają autorzy przedstawionego wczoraj raportu.

Inspektorzy NIK-u przez pół roku kontrolowali centralę GDDKiA oraz dziewięć jej oddziałów, jak też Ministerstwo Infrastruktury. Pod lupę wzięto zarządzanie drogami, a także organizację dyrekcji oraz wykorzystanie przez nią zasobów kadrowych i finansowych.

Wyniki nie są budujące. "W obecnej formule organizacyjnej (łączącej zadania z zakresu utrzymania i budowy nowych dróg) GDDKiA wyczerpała możliwości realizacji dużych drogowych projektów inwestycyjnych " - czytamy w raporcie NIK-u.

Zdaniem kontrolerów dyrekcja ma zbyt mało specjalistów jak na zakres postawionych przed nią zadań, a ci, którzy pracują, mają niewystarczające kwalifikacje.

Inwestycje są kiepsko przygotowywane, a ich realizacja słabo nadzorowana. Na dodatek dyrekcja nie wykorzystuje w całości pozyskanych pieniędzy z budżetu państwa, Krajowego Funduszu Drogowego i unijnych dotacji. Tylko w ubiegłym roku GDDKiA przeszło koło nosa ponad 585 milionów złotych, czyli przeszło 9 procent zagwarantowanej jej w budżecie państwa kwoty.

Wśród inwestycji finansowych z różnych źródeł "liderem" za ubiegły rok pod względem sumy niewykorzystanych środków była budowa drogi krajowej D-69 z Żywca do Zwardonia. Z powodu opóźnień w realizacji inwestycji nie spożytkowano blisko 40 proc. przyznanych pieniędzy! To z kolei doprowadziło do wzrostu kosztów o ponad 195 mln zł i wydłużyło okres jej realizacji o dwa lata (wedle planu cały 27-kilometrowy odcinek trasy ma być gotowy w roku 2012), co również stanowiło rekord wśród skontrolowanych przez NIK inwestycji dyrekcji.

Zdaniem przedstawicieli katowickiego oddziału GDDKiA, zarzuty NIK-u są nieuzasadnione, a opóźnieniom winne jest prawo o zamówieniach publicznych.

- Uczestnicy postępowania przetargowe mogą odwoływać się od decyzji o wyborze wykonawcy i często z tej możliwości korzystają. A skoro prace w terenie rozpoczynają się później niż planowano, to trudno jest w danym roku wykorzystać całość przyznanych środków. Tam, gdzie prace rozpoczynają się w terminie, realizacja inwestycji przebiega zgodnie z planem - mówi Wojciech Gierasimiuk, rzecznik oddziału GDDKiA w Katowicach.

GDDKiA przyznaje: zarzuty są prawdziwe

Kierownictwo GDDKiA w niecodzienny sposób odniosło się do postawionych w raporcie NIK-u zarzutów. Otóż zgodziło się z nimi! "Diagnoza przedstawiona przez NIK w związku z kontrolą zdolności instytucjonalnej GDDKiA, jest zbieżna z analizą wykonaną w połowie maja przez nowe kierownictwo Dyrekcji i stała się elementem nowej strategii zarządzania tą instytucją" - można przeczytać na stronie internetowej GDDKiA. W dalszym ciągu komunikatu jego autorzy piszą jakie kroki podjęła dyrekcja celem usunięcia wskazanych nieprawidłowości.

Michał Wroński - POLSKA Dziennik Zachodni

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/896044.html



wolff - Śro Wrz 10, 2008 10:51 am
Czytając takie raporty to odechciewa się wychodzić z domu coby komuś nie wpie.... na dzieńdobry z samego rana.
Znając życie GDDKiA i tak sobie z tego nic nie robi i conajwyżej stołki grzać będą tylko inne d u p y w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Po lekturze raportu NIKu powinno się skierować wniosek do prokuratury o ukaranie winnych i zapaść powinny wyroki, może wtedy kolejni grzejcy dup na wygodnych stołkach ruszyli by mózgownicą i zabrali się za robotę?



kiwele - Śro Wrz 10, 2008 1:52 pm
GDDKiA na pewno nie jest bez winy, zreszta u nas wszyscy zwykle sa mniej czy bardziej winni.
Zwrocilbym jednak przede wszystkim uwage na zdanie:
Uczestnicy postepowania przetargowego moga odwolywac sie od decyzji o wyborze wykonawcy i czesto z tej mozliwosci korzystaja.
Bardzo czesto w doniesieniach prasowych pojawiaja sie informacje, ze takie bruzdzace zachowanie ze strony pokonanych firm jest glownym powodem opoznien inwestycyjnych. Na dodatek dochodza jeszcze inne rodzaje niekonczacych sie protestow.
Ta niby demokratyczna procedura jest nieprawdopodobnym bublem prawnym, jego konsekwencje ponosimy wszyscy.



salutuj - Śro Wrz 10, 2008 2:07 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



kiwele - Śro Wrz 10, 2008 2:11 pm

imho wina nie jest w procedurze, bo ona ma zabezpieczac uczciwosc przeciez, ale w czasie jej wykonania
nie wiem jak jest teraz ale uwazam ze powinien byc:
- 4 tygodnie na przystapienie do przetargu od ogloszenia - wystarczy by ci co chcieli sie dowiedziec sie dowiedzieli
- odpowiednia ilosc czasu na przygotowanie materialow - tu roznie
- 1-2 tyg na roztrzygniecie
- 2 tygodnie na zlozenie odwolan
- 1 tydzien na rozpatrzenie odwolan
slowem 9 tygodni na czynnosci okoloprzetargowe i n tygodni na przygotowanie ofert.

...wsrod serdecznych przyjaciol psy zajaca zjadly...



Wit - Pon Wrz 22, 2008 9:46 pm


Euro 2012: brak autostrady na Ukrainę jest już prawie pewny
Czwartek, 18 września (09:31)

Rząd pracuje nad urealnieniem planu budowy autostrad i dróg ekspresowych potrzebnych na mistrzostwa - dowiedziała się GP. Z realizacji może wypaść m.in. połączenie z Ukrainą.

Mija właśnie rok i pięć miesięcy od czasu przyznania Polsce i Ukrainie praw do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Gazeta Prawna monitoruje stan przygotowań do imprezy.

Według naszych informacji minister infrastruktury Cezary Grabarczyk przyzna wkrótce, że niektórych odcinków autostrad nie uda się zbudować przed Euro 2012. Nad nowym planem drogowych inwestycji gorączkowo pracuje jego resort i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Z realizacji może wypaść m.in. ostatni fragment autostrady A4 z Rzeszowa do granicy ukraińskiej, pod który drogowcy nie wykupili jeszcze ani jednej działki i dopiero oczekują na decyzje środowiskowe dla dwóch odcinków. Innym zagrożonym fragmentem jest autostrada A1 z Torunia do Strykowa i ostatni odcinek A2 przed stolicą ze Strykowa do Konotopy, gdzie budowę skutecznie może zablokować rodzina biskupa ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej, Henryka Hosera, która nie chce sprzedać ziemi potrzebnej pod inwestycję.

Póki co minister Grabarczyk obiecuje, że Polska zdąży z budową sieci dróg do połowy 2012 roku, a szczyt inwestycji przypadnie na okres 2009-2012.

- Plan budowy autostrad i tras ekspresowych jest realny - zapewnia.

Zgodnie z planem do połowy 2012 roku rząd powinien wybudować 906 km nowych autostrad. Dziś mamy ich 699 km. Jeszcze bardziej imponująco wygląda plan budowy dróg ekspresowych - do 2012 roku ma być w sumie 2418 km.

- Wygląda na to, że będziemy drogowym potentatem - mówi Adrian Furgalski, ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych Tor.

- Mam jednak poważne wątpliwości, czy uda się dotrzymać obietnic. Policzyliśmy, że proces przygotowawczy dla drogowych inwestycji trwa w Polsce rekordowe cztery lata. W tym tempie nie zdążymy do Euro 2012 - mówi Furgalski.

Eksperci wątpią, czy z budową dróg na Euro poradzi sobie instytucja, która nie umie nawet policzyć dni pozostałych do rozegrania mistrzostw. Jeśli wierzyć zegarowi umieszczonemu na stronie internetowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, piłkarskie mistrzostwa w Polsce i na Ukrainie odbędą się jesienią 2011 roku.

Według Wojciecha Malusi, prezesa Zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, nie ma najmniejszych szans, żeby GDDKiA poradziła sobie z tak ogromnym zadaniem.

- Budowa nowych dróg w Polsce to w tej chwili obraz nędzy i rozpaczy. Jesteśmy w głębokiej zapaści. A głównym hamulcowym jest w tej chwili Generalna Dyrekcja - mówi Wojciech Malusi.

Ministerstwo Infrastruktury chce do Euro 2012 na budowę autostrad i dróg ekspresowych wydać 121 mld zł.

- To wirtualne pieniądze. Według nas, dochody budżetu z akcyzy, innych opłat, razem ze środkami europejskimi pozwolą uzbierać maksymalnie 75 mld zł - twierdzi Wojciech Malusi.

ZE STRONY PRAWA

Sposobem na uratowanie twarzy może być nowelizacja przepisów o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych, która właśnie weszła w życie. - Proces przygotowania inwestycji dzięki tzw. specustawie drogowej będzie krótszy - zapowiada Ministerstwo Infrastruktury. Najważniejsze rozwiązania obowiązujących od 10 września przepisów wiążą się z połączeniem dwóch dotychczasowych decyzji (o ustaleniu lokalizacji drogi i o pozwoleniu na budowę) w jedną - decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, efektem czego będzie skrócenie czasu na wydanie decyzji z pięciu miesięcy do trzech. Drogowcy jednak utyskują, że nowe prawo obejmie dopiero nowe inwestycje, a tegoroczne będą traktowane jeszcze według starej ustawy.

Maciej Szczepaniuk

http://biznes.interia.pl/wiadomosci-dni ... 80075,4199



Wit - Wto Lip 28, 2009 8:48 am
Budują się autostrady ze Śląska do Czech
Andrzej Kublik 2009-07-27, ostatnia aktualizacja 2009-07-27 20:36:26.0



Za niespełna trzy lata z Katowic będzie można dojechać autostradą do Czech. A już za niespełna trzy tygodnie autostradą będzie można przejechać trasę z Krakowa do Drezna.

Najpóźniej do końca maja 2012 r. konsorcjum Budimex Dromex wybuduje ostatni ze "śląskich" odcinków autostrady A1 - przewiduje kontrakt podpisany wczoraj przez Generalną Dyrekcję Dróg i Autostrad. Budowa 16 km autostrady od Piekar Śląskich do Pyrzowic w pobliżu Katowic będzie kosztować 1,83 mld zł z podatkiem VAT. Za te pieniądze kierowcy dostaną drogę, która na niektórych odcinkach będzie miała trzy pasy do jazdy w każdym kierunku.

W tym roku GDDKiA podpisała już kontrakty na budowę dwóch innych śląskich odcinków A1. 20 km tej drogi z Piekar do Maciejowa wybuduje za 1,26 mld zł konsorcjum hiszpańskiej firmy Dragados najpóźniej do końca 2011 r., a pół roku wcześniej konsorcjum Polimeksu ma zakończyć wyceniony na 1,1 mld zł odcinek 6 km A1 z Maciejowa do Sośnicy. W Sośnicy już pod koniec roku ma zostać otwarty jeden z największych w Europie węzłów autostradowych, który połączy autostrady A1 i A4. W sumie 50 km A1 od Sośnicy do Pyrzowic będzie kosztować prawie 5 mld zł.

Do końca przyszłego roku do węzła w Sośnicy zostanie doprowadzona autostrada A1 z Gorzyczek nad granicą z Czechami. Dzięki temu na ferie w 2011 r. mieszkańcy Gliwic i Krakowa pierwszy raz będą mogli pojechać autostradą na narty do Czech. A kiedy konsorcjum Budimeksu wywiąże się z podpisanego wczoraj kontraktu, autostradą do Czech (a także do Wrocławia i Krakowa) będzie można przejechać także z Katowic. Być może stanie się to już na ferie 2012 r. Bo wczoraj na konferencji w Katowicach prezes Budimeksu Dariusz Blocher zapowiadał, że jego firma będzie się starała skrócić czas budowy odcinka autostrady do Pyrzowic i oddać autostradę do eksploatacji już na Gwiazdkę 2011 r.

Dłużej na przejazd autostradą do Czech poczekają kierowcy z centralnej Polski. Kontrakt na budowę 180 km płatnej autostrady A1 z Pyrzowic do Strykowa pod Łodzią w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego Ministerstwo Infrastruktury podpisało z Budimeksem. Umowa o wartości ponad 7 mld zł przewiduje, że do maja 2012 r. Budimex odda do eksploatacji część autostrady spod Łodzi do Częstochowy. Ale na budowę kolejnego odcinka z Częstochowy do Pyrzowic firma ma czas do stycznia 2014 r. - Zrobimy wszystko, żeby było wcześniej, choć chyba jest niemożliwe, by nastąpiło to przed Euro 2012 - powiedział wczoraj Dariusz Blocher cytowany przez PAP.

Znacznie szybciej autostradą będzie można przejechać non stop z Krakowa do Drezna. Już teraz autostradą A4 można z Krakowa dojechać do Wrocławia. Na 8 sierpnia zaplanowano ceremonię otwarcia kolejnych 51 km A4, z Krzyżowej za Wrocławiem do Zgorzelca nad granicą z Niemcami. Będzie to najdłuższa dziś polska autostrada z trwalszą, betonową nawierzchnią. Po drugiej stronie granicy w Zgorzelcu czeka już autostrada do Drezna.

Jesienią autostrada A4 ma się jeszcze wydłużyć, bo na październik zaplanowano koniec przewlekającej się budowy 20-km odcinka z Krakowa do Szarowa.

Ministerstwo Infrastruktury najwięcej energii poświęcało dotąd budowie kosztownych, płatnych autostrad. Ale na całe szczęście zaczyna się też ruszać przy budowie najważniejszych dróg ekspresowych, takich jak S8, która przecina Polskę w poprzek, z Podlasia na Dolny Śląsk. Wczoraj GDDKiA ogłosiła, że najlepszą ofertę na budowę S8 z Piotrkowa Trybunalskiego do Rawy Mazowieckiej złożyło konsorcjum włoskiej firmy Astaldi, która chce wybudować 61 km tej drogi za 1,72 mld zł z podatkiem VAT. W zeszłym tygodniu przetarg na budowę 26 km S8 z Białegostoku do Jeżewa za 675 mln zł wygrało konsorcjum portugalskiej firmy Mota Engil, austriackiego Strabaga i polskiego Transprojekt Gdańsk.





kaspric - Wto Lip 28, 2009 10:09 am

Dzięki temu na ferie w 2011 r. mieszkańcy Gliwic i Krakowa pierwszy raz będą mogli pojechać autostradą na narty do Czech. A kiedy konsorcjum Budimeksu wywiąże się z podpisanego wczoraj kontraktu, autostradą do Czech (a także do Wrocławia i Krakowa) będzie można przejechać także z Katowic.
Nie zrozumiałem



beschu - Wto Lip 28, 2009 10:26 am

Nie zrozumiałem

Nie trzeba tego rozumieć- to jakiś bełkot. Po prostu autor nie raczył nawet przyjrzeć się planom i napisał co myślał, a myślał pewnie, że A1 będzie przecinać Katowice. Tak na marginesie informacje o planowanym przebiegu A1 znalazłby nawet na Wikipedii. Dziwne, że tego nikt w Wyborczej nie zauważył.



rasgar - Wto Lip 28, 2009 5:53 pm
A propos przytoczonego fragmetu, oraz a propos całości: ten art. to gniot. Jeśli dziennikarzyna nie raczy nawet spojrzeć na wikipedię czy googlemaps'y/zumi/pkt, tylko posiłkuje się (najwyraźniej) obrazkiem otrzymanym od kogoś (w którym faktycznie "kropka" Katowic jest nieco bliżej A1 niżÂ A4)....

Żenada, nie wiem czy bardziej żałować leniwego dziennikarzyny czy głupiej korekty.



Wit - Wto Lis 17, 2009 8:36 am
pogrubione tyczy się też nas

20-letni plan drogowy dla Małopolski
16 listopada 2009
ms / PAP

Rozbudowa sieci połączeń drogowych i kolejowych oraz Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice to główne kierunki rozwoju transportu w województwie małopolskim na lata 2010-2030.

W poniedziałek rozpoczęły się prace nad dokumentem, który ma wyznaczyć strategię regionu w dziedzinie transportu na najbliższe 20 lat.

"Debata na temat tych odważnych, dużych projektów nie jest wyabstrahowana od realiów. Po przyjęciu tego dokumentu będziemy chcieli rozpocząć przygotowania do tych inwestycji, głównie w sferze środowiskowej" - powiedział wicemarszałek województwa małopolskiego Roman Ciepiela.

Według niego Strategia Rozwoju Transportu Województwa Małopolskiego na lata 2010-2030 będzie się koncentrować na trzech dziedzinach: transporcie drogowym, kolejowym i lotniczym.

Wśród priorytetowych nowych połączeń drogowych ma się znaleźć droga ekspresowa z Brzeska do Nowego Sącza i dalej na Słowację, dzięki której powstałoby szybkie połączenie autostrady A4 z autostradą D1 w okolicach słowackiego Popradu. Według planów samorządu wojewódzkiego mogłaby także powstać droga ekspresowa z Tarnowa do Kielc, która łączyłaby się tam z powstającą właśnie drogą S7, łączącą Kraków z Warszawą i Gdańskiem.

Mówi się także o budowie drogi ekspresowej do Olkusza, jako alternatywy dla płatnego odcinka autostrad A4 Kraków-Katowice oraz budowie tzw. Beskidzkiej Drogi Integracyjnej, łączącej przyszłą trasę ekspresową S1 z popularną "zakopianką".

Jak zaznaczył wicemarszałek Ciepiela, na tak wstępnym etapie trudno mówić o szacunkowych kosztach tych wszystkich przedsięwzięć. "Zakładamy, że nasz kraj będzie się rozwijał i stać nas będzie na podjęcie dużych części tych wydatków, ponadto motywującym dla nas argumentem jest wejście w życie w roku 2014 nowej unijnej perspektywy finansowej na następne sześć lat" - podkreślił.

Według niego w związku z pracami nad nową perspektywą finansową 2014-2020 w ciągu najbliższych dwóch lat najważniejsze projekty infrastrukturalne powinny zostać uzgodnione pod względem środowiskowym i społecznym.

http://moto.onet.pl/1585034,1,20-letni- ... ml?node=15



michael_siberia - Wto Lis 17, 2009 6:44 pm
Co do pogrubionego - Stalexport rzuci się do gardła każdemu, kto będzie chciał to realizować (zapis w umowie koncesyjnej zabraniający zwiększania przepustowości dróg alternatywnych bliższych, niż 30 km od A4). Poza tym i tak, i tak za drogi ekspresowe odpowiada GDDKiA, a nie samorząd wojewódzki.



potok77 - Pią Gru 04, 2009 7:05 am
Ruszyły przetargi na budowę siódemki i szesnastki
źródło: GDDKiA O/Olsztyn

Ruszyły przetargi na budowę dwóch odcinków drogi ekspresowej S-7 (Miłomłyn-Ostróda Północ i Ostróda Południe-Olsztynek) oraz fragmentu drogi krajowej nr 16 z Biskupca do Borek Wielkich w woj. warmińsko-mazurskim. Do końca 2009 roku olsztyński oddział GDDKiA planuje jeszcze ogłosić przetargi na budowę odcinka drogi ekspresowej S-7 Nidzica – Napierki oraz budowę obwodnicy Ełku w ciągu drogi krajowej nr 16.

Postępowanie przetargowe będzie składać się z dwóch etapów. W pierwszym wykonawcy chcący wystartować w przetargu złożą wnioski, w których zaprezentują swój potencjał kadrowy, techniczny i ekonomiczny oraz doświadczenie. Do wybranych w pierwszym etapie wykonawców GDDKiA wyśle zaproszenia do składania ofert cenowych. Zakończenie przetargu i podpisanie umowy z wykonawcami planowane jest na wiosnę przyszłego roku – informuje GDDKiA oddział w Olsztynie.

Rozbudowa drogi krajowej nr 16 na odcinku Biskupiec-Borki Wielkie polegać będzie na przebudowie jednojezdniowej na długości ponad 8 km do przekroju dwujezdniowego klasy GP. Większa część projektowanej trasy przebiegnie po nowym terenie. Istniejąca obecnie droga krajowa nr 16 na przeważającej długości stanowić będzie drogę serwisową. Zakres inwestycji poza rozbudową drogi krajowej nr 16 do przekroju dwujezdniowego obejmie również budowę dróg serwisowych, dojazdowych i gospodarczych, remont dróg lokalnych, budowę węzła dwupoziomowego w rejonie wioski Borki Wielkie oraz budowę obiektów inżynierskich (wiaduktów, przejazdów gospodarczych, przejść dla zwierząt, przepustów). W celu ochrony przed hałasem ustawionych zostanie 1820 m ekranów akustycznych o wysokości 4 m.

Zadanie potrwa 15 miesięcy od daty rozpoczęcia z wyłączeniem okresu zimowego (od 15 grudnia do 15 marca).

Budowa drogi ekspresowej S7 Elbląg - Olsztynek, na odcinku Miłomłyn - Ostróda Północ na długości ponad 9 km pokrywa się z istniejącym korytarzem drogi krajowej nr 7. Początek projektowanej drogi znajduje się na początku obwodnicy Miłomłyna, zaś koniec będzie się łączył z projektowanym północnym odcinkiem obwodnicy Ostródy.

Zakres inwestycji obejmuje: budowę odcinka drogi ekspresowej dwujezdniowej, dróg gospodarczych, serwisowych i zbiorczych, przebudowę węzłów "Winiec" i "Tarda", budowę 5 obiektów umożliwiających przejazd pod drogą S7, w tym dwie estakady, budowę dwóch mostów nad Kanałem Elbląskim i nad Jeziorem Piławki, budowę urządzeń ochrony środowiska, w tym ekoduktu nad drogą ekspresową, ekranów akustycznych.

Termin realizacji zadania to koniec maja 2012r.

Budowa drogi ekspresowej S7 Elbląg - Olsztynek na odcinku Ostróda Południe - Olsztynek. Trasa drogi ekspresowej na całej długości ponad 20 km biegnie nowym śladem, a na końcowym odcinku w sąsiedztwie istniejącego korytarza drogi krajowej nr 7. Początek projektowanego odcinka drogi znajduje się w rejonie miejscowości Górka, zaś koniec w miejscowości Świętajny.

Zakres inwestycji obejmuje: budowę odcinka drogi ekspresowej dwujezdniowej, budowę dróg gospodarczych, serwisowych i zbiorczych; budowę węzła tymczasowego; budowę węzła "Rychnowo"; budowę 16 obiektów inżynierskich, w tym 3 estakad nad doliną Drwęcy; budowę urządzeń ochrony środowiska, w tym ekoduktu nad drogą ekspresową, ekranów akustycznych.

Inwestycja powinna zakończyć się pod koniec maja 2012 roku.

http://www.motogazeta.mojeauto.pl/Polsk ... 54742.html



potok77 - Pią Gru 04, 2009 7:07 am
UE zgadza się na pomoc dla zach. odcinka A2
źródło: GDDKiA ; AWSA

Komisja Europejska udzieliła zgodę na tzw. pomoc publiczną dla spółki Autostrada Wielkopolska II S.A o co wystapił rząd polski. Zgoda dotyczy budowy i utrzymania odcinka autostrady A2 między Świeckiem a Nowym Tomyślem (105,9 km).

Uzyskanie zgody Komisji Europejskiej stanowi warunek wypłaty pierwszej transzy kredytu przyznanego przez Europejski Bank Inwestycyjny. Do tego czasu koszty budowy autostrady do Świecka są ponoszone ze środków własnych akcjonariuszy.

Obecnie spółka AW II realizuje ten kontrakt przy pomocy kredytów, a pod koniec prac otrzyma od państwa polskiego zwrot obciążeń finansowych z Krajowego Funduszu Drogowego. W razie zwiększonych kosztów utrzymania i remontów autostrady, spółka może oczekiwać zwrotu z tych samych publicznych środków funduszu.

Komisja uznała, że korzyść finansowa, jaką odniesie beneficjent, jest „proporcjonalna i konieczna", a zatem pomoc jest zgodna z założeniami wolnej konkurencji i zasadami rynku.
KE upewniła się również, że inwestycja nie koliduje z ochroną wilków. W celu umożliwienia migracji tych zwierząt zostaną zbudowane dodatkowe przejścia, a zgodność tego projektu z ochroną środowiska Komisja Europejska będzie sama nadzorować.

http://www.motogazeta.mojeauto.pl/Polsk ... 54821.html



potok77 - Pią Gru 04, 2009 7:08 am
Którędy do Łodzi? – trzy warianty dla S8
źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

Wiadomo, ze droga S-8 będzie tworzyła południową obwodnicę Łodzi – to tzw. łódzki wariant jej przebiegu. Planiści zaprojektowali trzy warianty drogi ekspresowej S-8. Wszystkie one przebiegają w okolicach Sieradza, Zduńskiej Woli, Pabianic i Łodzi, omijając je jednak z różnych stron. Teraz mieszkańcy mogą zgłaszać swoje uwagi i sugestie. Zostaną one wzięte pod uwagę przed podjęciem ostatecznej decyzji.

GDDKiA rekomenduje wariant zielony na odcinku Walichnowy - Pabianice i dalej wariant różowy w którym droga mija wszystkie miasta od południa. Tą samą wersję wybrała Komisja Oceny Przedsięwzięć Inwestycyjnych, która działa przy Ministerstwie Infrastruktury. W najbliższym czasie swoje uwagi mogą zgłaszać wszyscy zainteresowani mieszkańcy. W połowie miesiąca będzie rozprawa administracyjna, na której zostanie wybrany ostateczny wariant. Wybór przebiegu drogi pozwoli uzyskać decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach i prowadzić dalsze przygotowania. Budowa ma rozpocząć się w 2011 r. i potrwać trzy lata – informuje Gazeta Wyborcza.

We wrześniu podpisano już umowę na zaprojektowanie i wybudowanie 61-kilometrowego fragmentu od Rawy Mazowieckiej do Piotrkowa Trybunalskiego. S-8 na tym odcinku będzie przebiegać po istniejącej drodze krajowej nr 8, czyli tzw. gierkówce. Prace ruszą na początku 2010 roku i potrwają do maja 2012.

http://www.motogazeta.mojeauto.pl/Polsk ... 54822.html



potok77 - Śro Gru 09, 2009 9:37 am
Na Euro 2012 droga Gdańsk - Warszawa gotowa w połowie

Drogowcy rozstrzygnęli przetarg na budowę kolejnego odcinka drogi krajowej nr 7. Do Euro 2012 połowa trasy Gdańsk - Warszawa będzie poszerzona do dwóch jezdni. Koniec prac w 2014 r.

Dziś "siódemka" to jedna z najbardziej zatłoczonych dróg w Polsce - jedna jezdnia, po której jadą tiry, traktory, kombajny i rowerzyści. Planowana ekspresówka to prawie autostrada - z dwiema dwupasmowymi jezdniami, bezkolizyjnymi węzłami i łagodnie wyprofilowanymi łukami.

Dziś ten standard spełniają jedynie krótkie odcinki pod Nowym Dworem Gdańskim, Elblągiem i Płońskiem. W budowie są kolejne - obwodnica południowa Gdańska oraz odcinek Elbląg - Pasłęk. To zaledwie 34 km - czy 10 proc. całej trasy z Trójmiasta do stolicy.

O tym, że cała reszta nie powstanie przed mistrzostwami, wiadomo było już od roku.

Zagadką było jednak to, co uda się przed Euro wybudować. Dotychczas olsztyński oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, na którego terenie leży większość trasy, rozstrzygnął przetarg na odcinek Olsztynek - Nidzica. Trwa jego projektowanie, budowa ruszy w 2010 r. Kierowcy skorzystają z niego w maju 2012 r.

Tydzień temu - GDDKiA ogłosiła kolejne przetargi, na odcinki: z Pasłęka do Ostródy i z Ostródy do Olsztynka.

Drogowcy zagrali va banque , bo ekolodzy zaskarżyli niezbędną do rozpoczęcia budowy decyzję środowiskową do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która może ją uchylić. - Nie mamy nic do stracenia - jeśli odwołanie zostanie rozpatrzone, będzie trzeba zmienić projekt, ale wtedy na Euro nie zdążymy - przyznaje Karol Głębocki z olsztyńskiego oddziału GDDKiA.

Przedwczoraj z kolei rozstrzygnięto przetarg na odcinek Pasłęk - Miłomłyn. Za około miliard złotych wybuduje go do maja 2012 r. firma Strabag.

GDDKiA w tym roku ogłosi jeszcze jeden przetarg - na odcinek od Nidzicy do Napierek (granica z województwem mazowieckim). Ten fragment także ma być gotowy do maja 2012 r. Wtedy między Gdańskiem a Warszawą powinno być 167 km ekspresówki. Reszta ma być gotowa do 2014 r.

Dziś jadąc przepisowo trasą z Gdańska do Warszawy pokonamy w ponad pięć godzin. Według naszych szacunków, w 2012 r. dzięki nowym ekspresowym odcinkom legalny przejazd zajmie ok. 3 godz. 30 min. Szybciej, i to ciągle legalnie dojedziemy w 2012 r. do Warszawy autostradami A1 i A2 (przez podłódzki Stryków) - jadąc przepisowe 130 km/h odległość 376 km pokonamy w 2 godz. 55 min. Będzie to jednak podróż droga - to kosztów paliwa doliczymy opłaty za przejazd autostradą.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,734 ... lowie.html



potok77 - Pią Sty 08, 2010 1:27 pm
Nie do wiary: zaczynają autostradę do stolicy

Widać już pierwsze prace w miejscu, gdzie powstanie autostrada z Łodzi do Warszawy. W korytarzu nowej trasy drwale zaczęli wycinać drzewa i krzewy. Muszą zdążyć przed okresem lęgowym ptaków.

To teraz najpilniej potrzebny odcinek autostradowy w Polsce. Premier Donald Tusk i minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zarzekają się, że będzie on gotowy na Euro 2012. Choć nie gwarantują zarazem, że wszystkie wiadukty czy ekrany akustyczne będą gotowe wiosną za dwa lata. Na pewno trasa A2 musi być przejezdna na wprost i dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. Teraz trzeba się więc bardzo spieszyć.

Jako pierwsze w ruch poszły piły. Wczoraj obserwowaliśmy wycinkę drzew w rejonie przyszłego węzła Wiskitki w połowie drogi między Łodzią a stolicą. Autostrada będzie się tu krzyżować z drogą nr 50, czyli obwodnicą Warszawy dla tirów. Korytarz na 45-kilometrowym odcinku trasy A2 na terenie Mazowsza z drzew oczyszcza firma Limba. Z wycinką sukcesywnie będzie się przybliżać do granic Warszawy. - Ta robota to kaszka z mlekiem. Tu nie ma regularnych lasów. To klasyczny krajobraz rolniczy Mazowsza. Rosną pojedyncze drzewa, głównie topole i olchy, młode zagajniki i mnóstwo krzewów - wylicza kierownik robót Tomasz Lendzion.

Gazeta Biznes W liczbach wygląda to jednak tak, jakby pod topór szedł spory las. Na 20-kilometrowym odcinku wycięto już łącznie 2,5 tys. drzew. Niektóre młodsze okazy zdążyły wyrosnąć na odcinku A2, który zaczęto budować już w drugiej połowie lat 70. Trasa miała być gotowa na olimpiadę w Moskwie w 1980 r. Wtedy w okolicach Bolimowa, Wiskitek i Baranowa nie tylko udało się wyciąć drzewa. Przygotowano też nasyp i zbudowano kilka wiaduktów nad przyszłą trasą. Teraz będą one burzone i stawiane od nowa. - Wielu mieszkańców, którzy pamiętają tamtą budowę sprzed 30 lat, trochę krzywo patrzy na wycinkę. Uważają, że tym razem też nie uda się zbudować autostrady - dodaje Tomasz Lendzion. Usuwanie drzew na całym odcinku z Łodzi do Warszawy musi się skończyć 28 lutego, czyli tuż przed okresem lęgowym ptaków.

Równocześnie trwa projektowanie autostrady. Odcinek między Łodzią i Warszawą podzielono między pięciu wykonawców. Dwa fragmenty przypadły firmom z Chin. Z tego powodu niedawno Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa poskarżyła się Komisji Europejskiej. Uznała, że Chińczycy chcą budować autostradę po cenach dumpingowych. To zaś zdaniem Izby może grozić tym, że państwo chińskie, do którego należą firmy, będzie musiało dopłacać do inwestycji. Według skarżących na takie dopłaty musi się zaś zgodzić Unia. Komisja Europejska nie zajęła się jednak tym protestem.

Nieoficjalnie dowiadujemy się, że chińskie konsorcjum zmaga się z pewnymi problemami organizacyjnymi podczas przygotowań do budowy. W przeciwieństwie do innych firm drogowych działających w Polsce nie ma tu zaplecza i pracowników. W przyszłym tygodniu do Polski przyjeżdża szef chińskiego konsorcjum, który ma m.in. zająć się tym problemem.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad liczy na to, że konkretne prace budowlane na poszczególnych odcinkach zaczną się latem. - To będzie możliwe, jeśli do tego czasu uprawomocni się pozwolenie na budowę - przewiduje Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimeksu-Dromeksu, firmy, której przypadła budowa odcinka z Pruszkowa do podwarszawskiej Konotopy. Jak pisaliśmy, różne stowarzyszenia nie ustają w protestach m.in. w sprawie złego usytuowania przejść dla zwierząt. Według drogowców wszystkie dokumenty są jednak prawomocne i prace mogą się toczyć bez zakłóceń.

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,743 ... olicy.html



Strona 2 z 2 • Wyszukano 166 wypowiedzi • 1, 2
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.