´╗┐
[Pokˇj na poddaszu] Przebudzenie.



Niara - N cze 14, 2009 2:22 pm
Niara otwar┬│a oczy. Znˇw znajdowa┬│ si├¬ w nieznanym miejscu. Mia┬│a wra┬┐enie ┬┐e ostatnie dni to tylko z┬│y sen. Pami├¬ta┬│a jedynie g┬│os Meridiona kiedy jeszcze le┬┐a┬│a w chacie wie┬Âniaka. Teraz znajdowa┬│a si├¬ zupe┬│nie gdzie indziej. Le┬┐a┬│a na wygodnym ┬│ˇ┬┐ku, przykryta mi├¬kkim grubym kocem. Pokˇj nie by┬│ du┬┐y, ale przytulny, ze sko┬Ânym sufitem. Drewniany pokoik z oknem w dachu by┬│ niesamowicie przyjazny i ciep┬│y, naprzeciwko ┬│ˇ┬┐ka znajdowa┬│y si├¬ drzwi, po ich prawej stronie w k┬▒cie sta┬│ wielki kufer, zaraz obok niego na drugiej ┬Âcianie sta┬│ niewielki stolik i stary fotel. Po drugiej stronie pokoju rˇwnie┬┐ sta┬│ niewielki, ale wy┬┐szy stolik a przy nim dwa krzes┬│a, po prawej stronie, tu┬┐ przy ┬│ˇ┬┐ku zawieszona by┬│a d┬│uga pˇ┬│ka, na ktˇrej sta┬│y trzy ┬Âwiece, ale tylko jedna by┬│a zapalona. Pokˇj by┬│ bardzo dobrze urz┬▒dzony jak na ma┬│┬▒ wiosk├¬. Szerokie wygodne ┬│ˇ┬┐ko, pos┬│anie z dobrych i trwa┬│ych materia┬│ˇw, wygl┬▒da┬│o na to, ┬┐e by┬│ to najlepszy pokˇj w karczmie.

Dziewczyna le┬┐a┬│a bez ruchu, czu┬│a jak krew pulsuje jej w boku, mimo to bola┬│o jako┬ mniej, pojawi┬│a si├¬ nadzieja ┬┐e p┬│uca s┬▒ ca┬│e, nadal ci├¬┬┐ko jej si├¬ oddycha┬│o, ale mimo to czu┬│a si├¬ ju┬┐ lepiej mo┬┐e to dlatego ┬┐e odpocz├¬┬│a. Okno w dachu by┬│o uchylone. dziewczyna spojrza┬│a na ciemne juz niebo i cicho westchn├¬┬│a.




RiZochi - N cze 14, 2009 10:00 pm
Rizochi wsta┬│. Westchn┬▒┬│ ci├¬┬┐ko. Postanowi┬│ wej┬Â├Ž troch├¬ wy┬┐ej. Nie wiedzia┬│ sam czemu. Najprawdopodobniej, aby by├Ž bli┬┐ej gwiazd. Powolnym krokiem wdrapa┬│ si├¬ na sam szczyt. Stan┬▒┬│ wyprostowany. Spojrza┬│ w nocne niebo. By┬│o prze┬Âliczne.

Nagle jedna z dachˇwek posun├¬┬│a mu si├¬ pod nog┬▒. Prˇbuj┬▒c ┬│apa├Ž rˇwnowag├¬, zacz┬▒┬│ zsuwa├Ž si├¬ po dachu. Postanowi┬│ odskoczy├Ž w bok. Mo┬┐e tam znajdzie lepsze pod┬│o┬┐├¬. Nie zastanawia┬│ si├¬ nawet zbyt d┬│ugo nad tym. By┬│o to b┬│├¬dem. Pod nim znalaz┬│o si├¬ lekko uchylone okno. Ch┬│opak wlecia┬│ z hukiem do ┬Ârodka. Wyl┬▒dowa┬│ na niewielkim stole, niszcz┬▒c go nieszcz├¬┬Âliwe przy l┬▒dowaniu.

Sprˇbowa┬│ si├¬ podnie┬Â├Ž. Uczucie bˇlu pohamowa┬│o jego zamiary. Zas┬│oni┬│ usta pod chust┬▒ r├¬k┬▒. Zakaszla┬│. Spojrza┬│ na d┬│o├▒. Widnia┬│a na niej krew. Wci┬▒┬┐ jego stan nie by┬│ najlepszy. Najwyra┬╝niej Ashura przy ostatnim ujawnieniu wywo┬│a┬│ ponowne obra┬┐enia. Westchn┬▒┬│ ci├¬┬┐ko. Nie zwrˇci┬│ nawet uwagi na to, czy kto┬ jest w pokoju.



Niara - N cze 14, 2009 10:09 pm
Niara le┬┐a┬│a i wpatrywa┬│a si├¬ w uchylone okno, kiedy nagle do pokoju... wpad┬│ cz┬│owiek. dziewczyna pisn├¬┬│a jak przera┬┐ona kotka. Prˇbowa┬│a si├¬ skulic jednak bˇl by┬│ tak silny, ┬┐e dziewczyna pisn├¬┬│a drugi raz. W┬│a┬Âciwie nie mog┬│a Nic zrobi├Ž.  jedyne co przysz┬│o jej namy┬Âl, to krzyk.

- Meridion! - rzuci┬│a w przestrze├▒, jej g┬│os by┬│ jednak zbyt s┬│aby by wyszed┬│ poza ┬Âciany pokoju - Aaaaaaaa! - krzykn├¬┬│a cicho, by┬│o jednak raczej krzyk bˇlu ni┬┐ przera┬┐enia.



RiZochi - N cze 14, 2009 10:30 pm
Rizochi dopiero teraz zauwa┬┐y┬│, ┬┐e kto┬ jest w pokoju. Spojrza┬│ w kierunku, z ktˇrego dobieg┬│ go g┬│os. Rozpozna┬│ go. By┬│a to Niara. "Czy los nie jest przekorny." pomy┬Âla┬│.

-Przepraszam. - odpar┬│ smutno odwracaj┬▒c zakryt┬▒ twarz. Od razu doda┬│. - Nie musisz go wo┬│a├Ž. Nic Ci nie zrobi├¬.

Zamilk┬│ na chwil├¬. Brzmia┬│o tak g┬│upio. Przecie┬┐ ju┬┐ j┬▒ skrzywdzi┬│. Sam Zora o tym mu powiedzia┬│. By┬│ takim idiot┬▒. Westchn┬▒┬│. Powoli podniˇs┬│ si├¬ z pod┬│ogi. Spojrza┬│ w gwiazdy, lecz od razu wrˇci┬│ do rzeczywisto┬Âci. Ponownie skierowa┬│ spojrzenie na dziewczyn├¬. Wzrok zd┬▒┬┐y┬│ przyzwyczai├Ž si├¬ do pˇ┬│mroku. Na jej twarzy malowa┬│ si├¬ grymas bˇlu. Najwyra┬╝niej cierpia┬│a. Wyj┬▒┬│ spod p┬│aszcza ┬Ârodek przeciwbˇlowy. Postawi┬│ go na nie zniszczonym krze┬Âle. W┬▒tpi┬│ w to, ┬┐e dziewczyna zechce go u┬┐y├Ž.

-Widz├¬, ┬┐e cierpisz. Przepraszam. Tutaj jest ┬Ârodek przeciwbˇlowy. Nie musisz go za┬┐ywa├Ž, je┬┐eli mi nie ufasz. W sumi├¬, sam sobie bym nie zaufa┬│. Wybacz, ┬┐e ci├¬ nastraszy┬│em.

Mˇwi┬▒c to skierowa┬│ kroki w stron├¬ okna. Nie mniej jednak nie ┬Âpieszy┬│ si├¬ zbytnio. Nie chcia┬│ robi├Ž ┬┐adnych gwa┬│townych ruchˇw, aby dodatkowo wystraszy├Ž Niar├¬.




Niara - N cze 14, 2009 10:49 pm
Niara oniemia┬│a...Rizochi... to niemo┬┐liwe pomy┬Âla┬│a, bˇl jakby min┬▒┬│, albo raczej przykry┬│a go sterta my┬Âli jakie pojawi┬│y si├¬ w g┬│owie dziewczyny. Szybko jednak si├¬ pozbiera┬│a. Nagle znˇw z bezbronnej dziewczynki sta┬│a si├¬ kobiet┬▒.

- Rizochi? Ty tutaj? - zapyta┬│a - z reszt┬▒ to ma┬│o wa┬┐ne, podejd┬╝ prosz├¬, chce ┬┐eby┬ mi wyja┬Âni┬│, chce si├¬ dowiedzie├Ž co si├¬ wtedy sta┬│o i co si├¬ z Tob┬▒ dzieje? - doda┬│a pewnym, cho├Ž bardzo cichym g┬│osem.



RiZochi - Pn cze 15, 2009 1:18 am
Rizochi zatrzyma┬│ si├¬. Sta┬│ w cieniu. Z jednej strony chcia┬│ podej┬Â├Ž, z drugiej wola┬│ pozosta├Ž daleko. Jakby odleg┬│o┬Â├Ž pozwala┬│a zachowa├Ž kontrol├¬ nad uczuciami.

-Przepraszam za tamto. - westchn┬▒┬│ ci├¬┬┐ko. - Nie wiem co si├¬ ze mn┬▒ dzieje. Najprawdopodobniej ma to co┬ wspˇlnego z tym ┬Âwiatem. Nie wiem czy wiesz, ja nie jestem z t┬▒d. Podobnie jak ty, pochodz├¬ z innej rzeczywisto┬Âci.

Spojrza┬│ w niebo.

-Mˇj ┬Âwiat jest podobny do tego. Rˇ┬┐ni sie jednak w niektˇrych cechach. - opad┬│ na pod┬│og├¬. - Boj├¬ si├¬. Boj├¬ si├¬, ┬┐e to co drzemie we mnie, mo┬┐e zg┬│adzi├Ž was. ┬»e mog├¬ sta├Ž si├¬ wasz┬▒ zag┬│ad┬▒.



Niara - Pn cze 15, 2009 1:42 am
Niara s┬│ucha┬│a co ch┬│opak ma jej do powiedzenia. Stara┬│a si├¬ oddycha├Ž powoli i p┬│ytko. W pewnym momencie wzi├¬┬│a g┬│├¬bszy oddech i przesun├¬┬│a si├¬ na ┬│ˇ┬┐ku tak by mog┬│a go widzie├Ž, pisn├¬┬│a kiedy bˇl w boku zdawa┬│ si├¬ j┬▒ rozsadza├Ž, a jej twarz wykrzywi┬│ grymas. Szybko jednak si├¬ pozbiera┬│a, znˇw oddycha┬│a powoli i stara┬│a si├¬ nie my┬Âle├Ž o bˇlu.

- Cho├Ž - powiedzia┬│a powoli i bardzo cicho - prosz├¬, ja rozumiem i wybaczam, nie wierzy┬│a ┬┐e to prawdziwy Ty, mo┬┐e to ten ┬Âwiat tak na ciebie dzia┬│a, mo┬┐e, tego nie wiemy, nie udawaj przede mn┬▒ kogo┬ innego ni┬┐ jeste┬Â, prosz├¬.

Ka┬┐de s┬│owo m├¬czy┬│o dziewczyn├¬, stara┬│a si├¬ jednak mˇwi├Ž tak by ch┬│opak zrozumia┬│ ich przes┬│anie.



Kyrie - Pn cze 15, 2009 7:49 am
Rozleg┬│o si├¬ ciche pukanie do drzwi ktˇre po chwili si├¬ rozchyli┬│y.
-Niaro..to ja. Kyrie..- Szepn├¬┬│a cicho boj┬▒c si├¬ by jej przypadkiem nie zbudzi├Ž. Wsun├¬┬│a si├¬ przez uchylone drzwi i zamkn├¬┬│a je za sob┬▒. Na jej twarzy widnia┬│ smutny u┬Âmiech.
-Meridion.. prosi┬│ bym ci├¬ uleczy┬│a, pono├Ž spad┬│a┬ z konia... jestem tu by ci pomˇc..- Mˇwi┬│a cicho. Z pocz┬▒tku nie zauwa┬┐y┬│a ch┬│opaka, dopiero gdy podesz┬│a krok bli┬┐ej dostrzeg┬│a sylwetk├¬ w cieniu.
-Um, nie wiedzia┬│am, ┬┐e nie jeste┬ sama.. wszystko w porz┬▒dku?- Zapyta┬│a jeszcze ciszej.



RiZochi - Pn cze 15, 2009 9:33 am
Chcia┬│ co┬ powiedzie├Ž. Nie potrafi┬│ jednak dobra├Ž odpowiednich s┬│ˇw. Westchn┬▒┬│. By┬│o mu niezwykle ci├¬┬┐ko. Od pewnego czasu odzwyczai┬│ si├¬ od ... blisko┬Âci ... innych ludzi. Sam nie wiedzia┬│ dlaczego. Spojrza┬│ na dziewczyn├¬. Z jednej strony chcia┬│ mie├Ž w niej przyjaciela, z drugiej ba┬│ si├¬ tego.

Cisz├¬ przerwa┬│o pukanie, a za nim wej┬Âcie do pokoju Kyrie. Ch┬│opak odwrˇci┬│ wzrok. Mimo tego, ┬┐e znajdowa┬│ si├¬ w pokoju z lud┬╝mi, wci┬▒┬┐ czu┬│ si├¬ sam. Dok┬│adnie jak przez ca┬│e ┬┐ycie.

Gdy us┬│ysza┬│ o wypadku Niary oraz o leczeniu, ktˇre przysz┬│a wykona├Ž anielica, poczu┬│ kolejny przyp┬│yw wyrzutˇw sumienia. Tak z kilku niepozornych wydawa├Ž by si├¬ mog┬│o s┬│ˇw, zrodzi┬│o si├¬ tyle cierpienia. Nie dziwota, ┬┐e Ashura tak bardzo si├¬ z tego cieszy┬│. Milcza┬│. Wydawa┬│o mu si├¬ to narazie jedynym dobrym wyj┬Âciem z sytuacji. Nie chcia┬│ wspomina├Ž o tym przy Kyrie. Niepotrzebnie wci┬▒gn┬▒┬│by kolejn┬▒ osob├¬.



Niara - Pn cze 15, 2009 12:31 pm
- Kyyyrie -powiedzia┬│ cicho, a na jej ustach powi┬│ si├¬ u┬Âmiech - wejd┬╝, jak mi┬│o Ci├¬ widzie├Ž, wszystko - spojrza┬│a na ch┬│opaka -wszystko w porz┬▒dku, nie poznajesz to Rizochi.

- Tak, spad┬│am z konia, mam z┬│amane ┬┐ebro, tego jestem pewna, nie wiem tylko czy ko┬Â├Ž nie uszkodzi┬│a mi p┬│uc, ca┬│y czas mam nadziej├¬, ┬┐e nie, ale niestety tego nie wiem.

Dziewczyna chwile milcza┬│a. Podnios┬│a wzrok na Rizochiego

- Wyjd┬╝, prosz├¬ - powiedzia┬│a spokojnie ale stanowczo - nie chce ┬┐eby┬ mnie teraz ogl┬▒da┬│, tylko nie my┬Âl, ┬┐e nasza rozmowa dobieg┬│a ko├▒ca, nie, zosta┬│a tylko przesuni├¬ta w czasie.



Kyrie - Pn cze 15, 2009 12:51 pm
Dziewczyna kiwnê³a ch³opakowi.
-Wybacz w tym cieniu ci├¬ nie rozpozna┬│am.- U┬Âmiechn├¬┬│a si├¬ troch├¬ szczerzej mimo i┬┐ nadal na jej twarzy go┬Âci┬│ smutek. Podesz┬│a do ┬│ˇ┬┐ka dziewczyny i poczeka┬│a a┬┐ Rizochi wyjdzie.
-Nie chcia┬│am wam przeszkodzi├Ž.. ale z takimi ranami nie mo┬┐na zwleka├Ž..- mˇwi┬│a cicho patrz┬▒c na cia┬│o dziewczyny. Odkry┬│a j┬▒ odchylaj┬▒c delikatnie koc. Chwil├¬ patrzy┬│ po czym przykl├¬kn├¬┬│a przy ┬│ˇ┬┐ku. Jej twarz by┬│a teraz spokojna jakby wykuta w skale. Nie przejawia┬│a emocji. Teraz wa┬┐ne by┬│o skupi├Ž si├¬ na leczeniu.
-Dobrze zaczynam.. to powa┬┐na rana.. postaram si├¬ by├Ž delikatna ale mo┬┐esz poczu├Ž nieprzyjemne pieczenie..- Wyci┬▒gn├¬┬│a z kieszeni bia┬│┬▒ chusteczk├¬.
-Owi├▒ sobie tym palca i zaci┬Ânij na nim z├¬by, to pomo┬┐e gdyby bˇl by┬│ za mocny.. ale my┬Âl├¬, ┬┐e nie b├¬dzie bardzo bola┬│o...- doda┬│a po czym wyciszy┬│a si├¬ na chwil├¬, zamkn├¬┬│a oczy, rozlu┬╝ni┬│a. Wystawi┬│a d┬│onie nad cia┬│o dziewczyny. Wko┬│o nich ukaza┬│a si├¬ zielona po┬Âwiata. Miedzy lekko rozchylonymi palcami w├¬drowa┬│y ┬Âwietliste linie. Kyrie rozpocz├¬┬│a leczenie. Wiedzia┬│a, ┬┐e mo┬┐e to potrwa├Ž i zabra├Ž sporo energii ale to jej ostatnie zadanie tutaj i nie ma zamiaru zawie┬Â├Ž.



Niara - Pn cze 15, 2009 1:03 pm
Dziewczyna poczu┬│a bˇl i ciep┬│o rozchodz┬▒ce si├¬ po jej ciele. Bˇl nie by┬│ silniejszy ni┬┐ przedtem, tylko troch├¬ inny. Opar┬│a g┬│ow├¬ o poduszk├¬ i zamkn├¬┬│a oczy. Mia┬│a tylko nadziej├¬, ┬┐e nic z┬│ego ju┬┐ si├¬ nie wydarzy.



RiZochi - Pn cze 15, 2009 1:06 pm
Zanim Kyrie zacz├¬┬│a z leczeniem Rizochi znalza┬│ si├¬ na dachu. Spojrza┬│ w niebo ponownie. W jego g┬│owie zago┬Âci┬│ smutek. Usiad┬│ przy kominie. Rozmy┬Âla┬│.



Kyrie - Pn cze 15, 2009 1:14 pm
Obie nie porusza┬│y si├¬, jedynie ┬Âwiat┬│o wychodz┬▒ce z d┬│oni dziewczyny pulsowa┬│o. Jej brwi poruszy┬│y si├¬. Zaczyna┬│a odczuwa├Ž nieprzyjemne zm├¬czenie, ale leczenie jeszcze si├¬ nie zako├▒czy┬│o. Wyczuwa┬│a jak w ciele Niary zachodzi┬│y powoli zmiany, jak wszystko wraca spokojnie do normy za pomoc┬▒ jej magi. Min┬▒┬│ kwadrans kiedy Kyrie zacz├¬┬│a si├¬ trz┬▒┬Â├Ž. Cia┬│o wym├¬czone po podrˇ┬┐y dawa┬│o o sobie zna├Ž, mimo i┬┐ z samym leczeniem nie mia┬│a problemˇw to jej cia┬│o, ktˇre zawsze j┬▒ ogranicza┬│o s┬│ab┬│o z ka┬┐d┬▒ chwil┬▒. Jak bardzo wtedy ┬┐a┬│owa┬│a, ┬┐e Pan zamkn┬▒┬│ ja w tak s┬│abym 'pude┬│ku'. W ostatnie chwile leczenia Kyrie poblad┬│a, jej wargi dr┬┐a┬│y lekko.Zielone ┬Âwiat┬│o zgas┬│o a dziewczyna osun├¬┬│a si├¬ na pod┬│og├¬ ledwo przytomna.



Niara - Pn cze 15, 2009 1:24 pm
Niara czu┬│a jak wracaj┬▒ jej si┬│y, mog┬│a normalnie oddycha├Ž i porusza├Ž si├¬. Zobaczy┬│a Kyrie le┬┐┬▒ca na pod┬│odze. Wyskoczy┬│a z ┬│ˇ┬┐ka i ukl├¬k┬│a przy niej, podtrzymuj┬▒c dziewczyn├¬ ramieniem.

- Ju¿... - szepnê³a - ju¿, spokojnie, zaraz odzyskasz si³y, przepraszam, ¿e kolejny raz nara¿am Ciê na ich utratê. I.. dziêkuje - doda³a.

Pomog┬│a jej wsta├Ž, po czym po poprosi┬│a by wysz┬│a, chcia┬│a si├¬ ubra├Ž.

- Mam do Ciebie jeszcze jedn┬▒ pro┬Âb├¬... gdyby┬ mog┬│a. Powiedz Meridionowi ┬┐eby na razie tutaj nie przychodzi┬│, chce porozmawia├Ž z Rizochim, ale nie mˇw ┬┐e ten ch┬│opak tutaj jest, oni si├¬ raczej nie lubi┬▒. - Wiedzia┬│a, ┬┐e z Kyrie mo┬┐e by├Ž szczera i ┬┐e dziewczyna na pewno nie odmˇwi jej przekazania krˇtkiej wiadomo┬Âci.
- Nied┬│ugo zejd├¬ na dˇ┬│. A i pozdrˇw Tigr├¬, z pewno┬Âci┬▒ gdzie┬ tutaj jest - doda┬│a u┬Âmiechaj┬▒c si├¬.



Kyrie - Pn cze 15, 2009 1:29 pm
Dziewczyna za pomoc± Niary podnios³a siê blada.
-Mmm nic mi nie jest.. To ty nie powinna┬ si├¬ przem├¬cza├Ž... przeka┬┐├¬ Meridionowi.. i mi┬│o by┬│o znˇw ci├¬ widzie├Ž Niaro.- U┬Âmiechn├¬┬│a si├¬ smutno i niczym cie├▒ wysz┬│a z pokoju.

Ci┬▒g Dalszy: Kyrie



Niara - Pn cze 15, 2009 1:32 pm
Niara sta┬│a jeszcze przez chwil├¬ na ┬Ârodku pokoju kiedy Kyrie wysz┬│a. Min├¬┬│o troch├¬ czasu zanim pozbiera┬│a my┬Âli. Zrobi┬│o jej si├¬ zimno, by┬│a w samej koszuli. Podesz┬│a do kufra stoj┬▒cego w rogu pokoju, na nim le┬┐a┬│a suknia... ca┬│kiem nowa bia┬│a suknia, zastanawia┬│ si├¬ sk┬▒d si├¬ tam wzi├¬┬│a, podejrzewa┬│a ┬┐e to... Meridion. w┬│a┬Âciwie ucieszy┬│a si├¬, ┬┐e jest kto┬ kto o niej pami├¬ta. Teraz jednak mia┬│a na g┬│owie inn┬▒ rzecz ni┬┐ to sk┬▒d Meridion wzi┬▒┬│ si├¬ w wiosce i jak jej pomˇg┬│, teraz chcia┬│a dowiedzie├Ž si├¬ co si├¬ dzieje z Rizochim. Suknia by┬│a zupe┬│nie inna ni┬┐e te jakie mia┬│a do tej pory, z przodu mia┬│a wi┬▒zany wst┬▒┬┐kami gorset, dekolt nie by┬│ g┬│├¬boki ale si├¬ga┬│ wr├¬cz ramion, wiele ods┬│aniaj┬▒c, suknia mia┬│a tez krˇtkie bufiaste r├¬kawy, gorset ko├▒czy┬│ si├¬ po ni┬┐ej wysoko┬Âci tali a spod spodu wystawa┬│a d┬│uga spˇdnica, ca┬│o┬Â├Ž wykonana by┬│a dobrego materia┬│u, dziewczyna nie przyzwyczajona by┬│a do noszenia takich ubra├▒, zw┬│aszcza ods┬│aniaj┬▒cych r├¬ce i dekolt. Powoli za┬│o┬┐y┬│a na siebie szat├¬, delikatnie, tak by nie utrudni├Ž oddychania zasznurowa┬│a gorset, wygl┬▒da┬│a niezwykle uroczo, krˇj sukni podkre┬Âla┬│ jej w┬▒ska tali├¬ i ca┬│┬▒ kobieco┬Â├Ž. Westchn├¬┬│a cicho, wiedzia┬│a ┬┐e jest ┬│adna, nigdy jednak nie chcia┬│a tego pokazywa├Ž. Poprawi┬│a ubranie, odgarn├¬┬│a w┬│osy z twarzy, by┬│y strasznie spl┬▒tane, tak dawno ich nie czesa┬│a, teraz jednak nie mia┬│a na to czasu. Wzi├¬┬│a g┬│├¬boki oddech i stan├¬┬│a pod oknem w dachu ktˇre ca┬│y czas by┬│o uchylone.

- Rizochi! - zawo┬│a┬│a - mo┬┐esz ju┬┐ wrˇci├Ž.

Dziewczyna sta┬│a zapatrzona w okno czekaj┬▒c na przyjaciela.



RiZochi - Pn cze 15, 2009 1:49 pm
Chwil├¬ zwleka┬│. Po chwili jednak stwierdzi┬│, ┬┐e dalsze uciekanie nic nie zmieni. Nale┬┐y stawi├Ž czo┬│o problem.

Powoli wszed┬│ do ┬Ârodka. Spojrza┬│ na Niar├¬. Wygl┬▒da┬│a o wiele lepiej. Najwyra┬╝niej moc leczenia, ktˇr┬▒ dysponowa┬│a anielica by┬│a naprawd├¬ niezywk┬│a. Westchn┬▒┬│. Usiad┬│ w tym samym miejscu, w ktˇrym spoczywa┬│ zanim wyszed┬│. Spojrza┬│ w niebo. Milcza┬│.



Niara - Pn cze 15, 2009 4:57 pm
Niara odsun├¬┬│a si├¬ kiedy Rizochi "wszed┬│" do pokoju. Cofn├¬┬│a si├¬ i po┬│o┬┐y┬│a na ┬│ˇ┬┐ko, nadal by┬│a lekko przem├¬czona. Chcia┬│a podkuli├Ž nogi, ale nadal czu┬│a bˇl w boku, przesun├¬┬│a si├¬ wi├¬c wy┬┐ej i opar┬│a placami o ┬Âcian├¬. Odwrˇci┬│a g┬│owi├¬ w stron├¬ ch┬│opaka, po czym poklepa┬│a miejsce na ┬│ˇ┬┐ku tu┬┐ obok niej.

- Usi┬▒d┬╝ tu przy mnie, nie chce ┬┐eby rˇs┬│ mi├¬dzy nami jeszcze wi├¬kszy dystans - powiedzia┬│a dziewczyna tak delikatnie jak zawsze - co si├¬ w┬│a┬Âciwie sta┬│o, powiedz, czy to na prawd├¬ ten ┬Âwiat tak na Ciebie wp┬│ywa? - Niara patrzy┬│a na ch┬│opaka oczami pe┬│nymi zrozumienia, nie chcia┬│a go rani├Ž s┬│owami, jej wzrok mˇwi┬│ wi├¬cej ni┬┐ s┬│owa, nie kry┬│ niczego, by┬│ szczery, jej oczy nie by┬│y przepe┬│nione nienawi┬Âci┬▒ i bˇlem, by┬│y pe┬│ne wyrozumia┬│o┬Âci i zrozumienia dla ch┬│opaka ktˇremu wyra┬╝nie trudno by┬│o ┬┐y├Ž w tym obcym dla niego ┬Âwiecie.



RiZochi - Pn cze 15, 2009 6:50 pm
Spojrza┬│ na Niar├¬.  Chwil├¬ si├¬ wacha┬│ po czym si├¬ zbli┬┐y┬│. Usiad┬│ przy ┬│ˇ┬┐ku. Nie czu┬│ si├¬ na tyle silny, aby usi┬▒┬Â├Ž przy dziewczynie. Im bli┬┐ej by┬│ ludzi, tym trudniej by┬│o mu kontrolowa├Ž uczucie. Niestety by┬│o tak od urodzenia.

Spojrza³ w pustkê milcza³.

-Przepraszam. - zacz┬▒┬│ po d┬│u┬┐szej chwili. - Nie chodzi tutaj o ciebie. Raczej o mnie. Poprostu moja przesz┬│o┬Â├Ž ... nie wa┬┐ne.

Po pokoju przeci±gnê³a siê d³u¿sza chwila milczenia.

-Nie chc├¬ patrzy├Ž na kolejn┬▒ ┬Âmier├Ž bliskich mi osˇb. - odpar┬│. G┬│os mu dr┬┐a┬│. - Wol├¬ by├Ž do ko├▒ca ┬Âwiata samotny, ni┬┐ cierpie├Ž ponownie utrat├¬. Nie┬Â├Ž brzemi├¬ sprowadzenia zag┬│ady na osoby, ktˇre co┬ dla mnie znacz┬▒.



Niara - Wt cze 16, 2009 8:52 am
Niara przysun├¬┬│a si├¬ ni┬┐ej na ┬│ˇ┬┐ku, tak by d┬│oni┬▒ mog┬│a dosi├¬gn┬▒├Ž jego ramienia. Westchn├¬┬│a cicho po czym po┬│o┬┐y┬│a r├¬k├¬ na ramieniu ch┬│opaka.

- Czasem warto zaryzykowa├Ž, to, ┬┐e do tej pory wszyscy Twoi przyjaciele... zgin├¬li, nie oznacza, ┬┐e mnie te┬┐ to czeka. Mo┬┐e jestem wyj┬▒tkiem. Spotkali┬Âmy si├¬ w jak┬┐e dziwnych okoliczno┬Âciach. Znalaz┬│e┬ si├¬ w tym ┬Âwiecie i pozna┬│e┬ kogo┬ kto jak si├¬ okaza┬│o umiera, mo┬┐e w┬│a┬Ânie dlatego Zora chcia┬│ by┬ by┬│ ze mn┬▒. On wiele wie, z pewno┬Âci┬▒ zna Twoja przesz┬│o┬Â├Ž. Uwa┬┐asz , ┬┐e sprowadzi┬│e┬ ┬Âmier├Ž na swoich przyjaciˇ┬│, ja tak nie my┬Âl├¬ to nie by┬│a twoja wina, s┬▒dz├¬, ┬┐e po prostu tak musia┬│ by├Ž, mo┬┐e w┬│a┬Ânie dlatego, ┬┐e masz tyle wyrzutˇw sumienia teraz masz uratowa├Ž moje ┬┐ycie.  To ju┬┐ inny ┬Âwiat Rizochi, inni ludzie, inny los, nie musi by├Ž tak jak w przesz┬│o┬Âci. Nie musi. Ja chce zaryzykowa├Ž, nawet je┬Âli to co mˇwisz mia┬│by by├Ž prawd┬▒, cho├Ž w to nie wierz├¬.



RiZochi - Wt cze 16, 2009 2:38 pm
- Wiesz Niaro, jest we mnie co┬Â, nad czym nie mog├¬ zapanowa├Ž. - zacz┬▒┬│ smutno. - Odk┬▒d przyby┬│em do tego ┬Âwiata, to co┬ ro┬Ânie w si┬│├¬. Nie wiem jak mog├¬ temu zapobiec. Wiem jednak, ┬┐e gdy odzyska ca┬│┬▒ swoj┬▒ moc, nie wiem, kto b├¬dzie w stanie to powstrzyma├Ž.

Zawiesi┬│ g┬│os. Nie mˇg┬│ nic powiedzie├Ž. Westchn┬▒┬│. Spojrza┬│ w pod┬│og├¬.

- Czasami nie wiem co mam robi├Ž. Czuj├¬, jakbym sta┬│ w mrocznym pokoju. Sam. Nie widz┬▒├Ž ┬┐adnego wyj┬Âcia. - odetchn┬▒┬│ ci├¬┬┐ko. - Mo┬┐liwe, ┬┐e ˇw ┬Âwiat jest inny. I mo┬┐liwe, ┬┐e los tutaj mi pisany b├¬dzie odmienny. Ja ... nie chc├¬ ci├¬ nara┬┐a├Ž na dodatkowe niebezpiecze├▒stwo. Nie chc├¬ ... by┬ cierpia┬│a.

W tej chwili zda┬│ sobie spraw├¬, ┬┐e jak do tej pory, to sam sprwai┬│ jej najwi├¬cej bˇlu. Spu┬Âci┬│ g┬│ow├¬.

- Ja ... przepraszam.



Niara - Wt cze 16, 2009 2:58 pm
Niara s┬│ucha┬│a s┬│ˇw ch┬│opaka z uwag┬▒. To co w nim drzema┬│o by┬│o demonem, wiedzia┬│ to na pewno, by┬│ dla niej zbyt bliski by tego nie wyczu┬│a.
Dziewczyna wsta┬│a z ┬│ˇzka i przykucn├¬┬│a przy Rizochim.

- Ja wiem... - szepn├¬┬│a - to co w Tobie jest... ten demon... jego, na pewno mo┬┐na si├¬ pozby├Ž, na pewno, jestem tylko s┬│abym anio┬│em, nie wiele wiem o czym┬ takim, ale Zora, on z pewno┬Âci┬▒ wiedzia┬│by wi├¬cej, on mˇg┬│by pomˇc... i wiesz... jest jeszcze Meridion - dziewczyna spojrza┬│a mu b┬│agalnie w oczy - ja wiem, ┬┐e wy... ┬┐e Ty mu nie ufasz, ale s┬▒dz├¬, ┬┐e on tez mˇg┬│by pomˇc. Nie chce by├Ž cierpia┬│ i by to co┬ w tobie ros┬│o w si┬│├¬. Nie chc├¬ by sta┬│a Ci si├¬ krzywda, wiec mo┬┐e... - nie doko├▒czy┬│a.



RiZochi - Wt cze 16, 2009 3:26 pm
Spojrza┬│ na dziewczyn├¬. Nie wiedzia┬│ co ma powiedzie├Ž. By┬│ g┬│upcem, wielkim g┬│upcem. Westchn┬▒┬│. Jej twarz ... dodawa┬│a mu si┬│y. Co┬ w niej by┬│o. Sam nie wiedzia┬│ do ko├▒ca co. Mo┬┐e bradziej to ona mia┬│a pomˇc jemu, ni┬┐ on jej. Nie by┬│ ju┬┐ niczego pewien.

-Powinna┬ i┬Â├Ž spa├Ž. - odpar┬│ zmieniaj┬▒c temat. - Jeste┬ przem├¬czona. Poza tym twoje z┬│amanie, cho├Ž wyleczone magicznie, rˇwnie┬┐ potrzbuje troch├¬ czasu.

Powoli wsta┬│. Stan┬▒┬│ pod oknem. Spojrza┬│ w niebo.

-Przepraszam ci├¬ za tamt┬▒ noc. - zacz┬▒┬│ powoli. - Nie chcia┬│em, aby tak wysz┬│o. Chodzi o to, ┬┐e ... mia┬│em wra┬┐enie ... ┬┐e mog├¬ ci├¬ narazi├Ž na niebezpiecze├▒stwo. My┬Âla┬│em, ┬┐e je┬┐eli jako┬ o mnie zapomnisz, ┬┐e b├¬d├¬ jedynie wspomnieniem, to nie nararz├¬.



Niara - Wt cze 16, 2009 7:06 pm
- Cˇ┬┐.. - szepn├¬┬│a i spojrza┬│a na ch┬│opaka z u┬Âmiechem i trosk┬▒ w oczach. - Masz racje, ┬┐e powinnam odpocz┬▒├Ž, ale to nie zmienia faktu, ┬┐e mo┬┐na Ci pomˇc, porozmawiam z Meridionem, tylko ┬┐adnych sprzeciwˇw - doda┬│a szczerze si├¬ u┬Âmiechaj┬▒c.-  Pomo┬┐emy Ci, tylko prosz├¬ nie rˇb ju┬┐ takich rzeczy i b┬▒d┬╝ sob┬▒.

Dziewczyna wsta³a z pod³ogi i poprawi³a sukniê.

- To jak idziesz ze mn┬▒ na dˇ┬│, czy uciekasz... znowu? - zapyta┬│a ┬Âmiej┬▒c si├¬.



RiZochi - Wt cze 16, 2009 7:24 pm
Sta┬│ w miejscu. Nie mia┬│ zbytnio zamiaru na rozmow├¬ z Meridionem. Wci┬▒┬┐ mu nie ufa┬│. Nie potrafi┬│ tego zmieni├Ž. Cz┬│owiek, ktˇry sta┬│ si├¬ demonem tylko dlatego, aby uciec ┬Âmierci. Jak bardziej mo┬┐na by├Ž samolubnym. Westchn┬▒┬│ ci├¬┬┐ko.

Spojrza┬│ na dziewczyn├¬. Nie potrafi┬│ jej odmˇwi├Ž. Pokr├¬ci┬│ lekko g┬│ow┬▒.

- A mam inne wyj┬Âcie. - doda┬│ z lekk┬▒ rado┬Âci┬▒.

Zbli¿y³ siê do drzwi. Lekko je uchyli³. Po czym gestem rêki da³ znak.

-Pani przodem.



Niara - Wt cze 16, 2009 9:30 pm
Niara u┬Âmiechn├¬┬│a si├¬ i wysz┬│a z pokoju, po czym zesz┬│a schodami na dˇ┬│.



RiZochi - Wt cze 16, 2009 10:55 pm
Zamkn┬▒┬│ drzwi. Przekr├¬ci┬│ klucz w zamku. Westchn┬▒┬│ ci├¬┬┐ko. Przeczuwa┬│, ┬┐e Meridion b├¬dzie zadawa┬│ wiele pyta├▒. Nie lubi┬│ na nie odpowiada├Ž. Szczegˇlnie, kiedy tyczy┬│o si├¬ to jego przesz┬│o┬Âci.

Sprawdzi┬│ jeszcze raz, czy drzwi s┬▒ zamkni├¬te. Rozejrza┬│ si├¬ po korytarzu, po czym ruszy┬│ schodami w dˇ┬│.

Ci┬▒g dalszy
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • romanbijak.xlx.pl
  • Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.