´╗┐
[Podnˇ┬┐e gˇr] Jaskinia



Niara - So cze 27, 2009 11:19 am
S┬│o├▒ce do po┬│owy schowa┬│o si├¬ ju┬┐ za horyzontem kiedy to troje w├¬drowcˇw znalaz┬│o si├¬ u podnˇ┬┐a gˇr. Nadal by┬│o ciep┬│o, ale nieub┬│aganie zbli┬┐a┬│a si├¬ noc.

Niara zsiad┬│a z konia, pozostali uczestnicy wyprawy uczynili to samo. Znale┬╝li si├¬ w niewielkim lesie, dziewczyna sz┬│a na przedzie prowadz┬▒c towarzyszy, tak na prawd├¬ nigdy tutaj nie by┬│a, kierowa┬│ si├¬ jednak wyczuciem, jako┬ nigdy nie zdarza┬│o jej si├¬ gubi├Ž w g┬│owie mia┬│a tras├¬ wyprawy, sz┬│a na wyczuci i zawsze dochodzi┬│a do celu.

Po krˇtkiej chwili znale┬╝li si├¬ przy skalnej ┬Âcianie, ruszyli wzd┬│u┬┐ niej. Nagle ich oczom ukaza┬│a si├¬ jaskinia ukryta mi├¬dzy ska┬│ami.

Niara przywi┬▒za┬│a konia do pobliskiego drzewa po czym go rozsiod┬│a┬│a, a rzeczy znajduj┬▒ce si├¬ na zwierz├¬ciu po┬│o┬┐y┬│a przy wej┬Âciu do jaskini.

Wej┬Âcie do skalnej groty by┬│o do┬Â├Ž du┬┐e, dziewczyna wesz┬│a do ┬Ârodka. Jej oczom ukaza┬│o si├¬ sporych rozmiarˇw skalne pomieszczenie. Na ich szcz├¬┬Âcie w gˇrze znajdowa┬│ si├¬ otwˇr, Niara od razu zrozumia┬│a ze otwˇr mo┬┐e s┬│u┬┐y├Ž za dymnik.

Jaskinia by┬│a niezwykle przytulna, jedn┬▒ ze ┬Âcian pokrywa┬│a gruba warstwa mchu rozrastaj┬▒ca si├¬ a┬┐ na pod┬│og├¬. W ca┬│ym pomieszczeniu by┬│o bardzo sucho.

Zm├¬czona dziewczyna usiad┬│a pod ┬Âcian┬▒ z mchu i westchn├¬┬│a cicho, s┬│o├▒ce jeszcze nie zasz┬│o. Niara chcia┬│a chwil├¬ odpocz┬▒├Ž za nim pˇjd┬▒ nazbiera├Ž drwa na ognisko.




RiZochi - So cze 27, 2009 4:21 pm
Rizochi uczyni┬│ podobnie jak Niara. Rozsiod┬│a┬│ wierzchowca i przywi┬▒za┬│ do pobliskiego drzewa. Pomˇg┬│ zsi┬▒┬Â├Ž Kyrie i uczyni┬│ to samo z jej rumakiem. Rozejrza┬│ si├¬ w jaskini. Wygl┬▒da┬│a podobnie do tej, w ktˇrej zatrzyma┬│ si├¬ kiedy┬Â, podczas podrˇ┬┐y przez Mgliste Gˇry. Zrzuci┬│ torb├¬ i p┬│aszcz, po czym uda┬│ si├¬ nazbiera├Ž troch├¬ drewna na opa┬│.

-Nied┬│ugo wrˇc├¬. – odpar┬│ przyja┬╝nie opuszczaj┬▒c jaskini├¬.

Po d┬│u┬┐szej chwili by┬│ ju┬┐ z powrotem nios┬▒c na r├¬kach gar┬Â├Ž po┬│amanych ga┬│├¬zi oraz grubszych kawa┬│kˇw drewna. Zbiera┬│ tylko u┬│amane kawa┬│ki. Nie chcia┬│ niszczy├Ž natury otaczaj┬▒cej to wspania┬│e miejsce. Im bardziej ich podrˇ┬┐ zg┬│├¬bia┬│a si├¬ w t┬▒ krain├¬, tym otaczaj┬▒ca przyroda stawa┬│a si├¬ coraz bardziej … wolna.

Szermierz lubi┬│ takie miejsce. W podobnym sp├¬dzi┬│ wi├¬kszo┬Â├Ž dzieci├▒stwa, po tym jak zmarli rodzice. Czasami przypomina┬│o mu te okropne wydarzenia, lecz nauczy┬│ si├¬ z nimi ┬┐y├Ž. Poza tym, wiatr szumi┬▒cy w┬Ârˇd li┬Âci drzew, by┬│ jedn┬▒ z melodii, ktˇre lubi┬│ najbardziej na ┬Âwiecie.



Kyrie - So cze 27, 2009 7:55 pm
Dziewczyna wesz┬│a do jaskini i usiad┬│a gdzie┬ z boku. Jako┬ nie mia┬│a teraz w g┬│owie integrowanie si├¬ i wspˇlne weso┬│e rozmowy. Noszenie w┬│asnego brzemienia jest mniej trudne jak niesie si├¬ samemu. Wtedy ryzyko spad tylko na ciebie. Podkuli┬│a nogi pod klatk├¬ i opar┬│a na kolanach g┬│ow├¬ patrz┬▒c gdzie┬ w rozleg┬│┬▒ ro┬Âlinno┬Â├Ž. Opatuli┬│a si├¬ swoim p┬│aszczem i milcza┬│a.



RiZochi - Pn cze 29, 2009 12:09 am
Spojrza┬│ na siedz┬▒ce towarzyszki. Wygl┬▒da┬│y na niezwykle zm├¬czone podrˇ┬┐┬▒. Jednak co┬ jeszcze by┬│o. Jaka┬ przygn├¬biaj┬▒ca atmosfera wisia┬│a w powietrzu. Cisza wype┬│niaj┬▒ca jaskini├¬ nie by┬│a przyjemna. Dawa┬│a jakby zna├Ž … o samotno┬Âci. Westchn┬▒┬│.

Rozpali┬│ ogie├▒ przed wej┬Âciem. Nie chcia┬│, aby dym wype┬│nia┬│ miejsce, gdzie b├¬d┬▒ spa┬│y dziewczyny. Z dwˇch wcze┬Âniej wybrany patykˇw przygotowa┬│ uchwyt na imbryk. Szczerze wykorzysta┬│ pomys┬│owo┬Â├Ž Meridiona, gdy zatrzymali si├¬ ko┬│o rzeki par├¬ dni temu. Wla┬│ do niego wod├¬ z buk┬│aka. Mierz┬▒c na oko powinno wystarczy├Ž na trzy osoby. Dorzuci┬│ kilka listkˇw zielonej herbaty. Odczeka┬│ chwil├¬, po czym rozla┬│ do kubkˇw napˇj. Zaniˇs┬│ go dziewczynom. Postawi┬│ przed ka┬┐d┬▒ naczynie, po czym bez s┬│owa wrˇci┬│ do ognia.

Nad ogniem postawi┬│ patelnie. Po┬│o┬┐y┬│ na nim par├¬ kawa┬│kˇw mi├¬sa. Po chwili zala┬│ wod┬▒ i dorzuci┬│ troch├¬ ziˇ┬│. Poczeka┬│, a┬┐ nadmiar p┬│ynˇw odparuj├¬. Stara┬│ si├¬ przy tym nie przypali├Ž mi├¬sa. W mi├¬dzy czasie wrzuci┬│ do kocio┬│ka kilka kartofli. Wszystko zgra┬│o si├¬ dobrze w czasie. Na┬│o┬┐y┬│ porcje i podobnie jak z wcze┬Âniejszym napojem, zaniˇs┬│ towarzyszkom.

Sam usiad┬│ przy wyj┬Âciu. Si├¬gn┬▒┬│ do kurtki. Wyj┬▒┬│ manierk├¬, w ktˇrej by┬│ zimny ju┬┐ napˇj. Poci┬▒gn┬▒┬│ spory ┬│yk. Lekki smak herbaty by┬│ przyjemny. Si├¬gn┬▒┬│ po reszt├¬ jedzenia zostawion┬▒ nad paleniskiem. Przerzuci┬│ ziemniaki na patelnie, po czym zacz┬▒┬│ je┬Â├Ž. W sumie nie wysz┬│o mu to najgorzej. Za ka┬┐dym razem, gdy gotowa┬│, jego zdolno┬Âci kulinarne ros┬│y. Nie mniej jednak, wci┬▒┬┐ brakowa┬│o mu umiej├¬tno┬Âci i twˇrczo┬Âci cho├Žby prostego karczmarza.

Zacz┬▒┬│ si├¬ zastanawia├Ž nad stanem obu dziewcz┬▒t. Niarze z ka┬┐dym dniem musia┬│o by├Ž coraz ci├¬┬┐ej bez jej Artemisa. Nie wiedzia┬│ wci┬▒┬┐, jak bardzo magia Zory jej pomog┬│a i na jak d┬│ugo jeszcze si├¬ utrzyma. Sprawa Kyrie rˇwnie┬┐ nie by┬│a lepsza. Skrzyd┬│a anielicy przysparza┬│y jej na pewno wiele bˇlu. Co gorsza, sama mog┬│a znale┬╝├Ž si├¬ w sytuacji Niary.

Westchn┬▒┬│. Czu┬│ si├¬ niezwykle zagubiony. Mimo, ┬┐e ludzie, ktˇrzy wygl┬▒dali tak przyja┬╝nie, wci┬▒┬┐ czu┬│ si├¬ sam. W dodatku zacz┬▒┬│ odczuwa├Ž pierwsze objawy tego, co my┬Âla┬│, ┬┐e ju┬┐ go nie b├¬dzie dotyczy├Ž.

Spojrza┬│ w niebo opieraj┬▒c si├¬ o ┬Âcian├¬ jaskini. Poci┬▒gn┬▒┬│ spory ┬│yk i odstawi┬│ patelnie. Nie chcia┬│ na razie przeszkadza├Ž dziewcz├¬tom. Nie lubi┬│ by├Ž nachalny. Bycie cichym obserwatorem, ktˇry zawsze jest, gdy istnieje potrzeba, zadowala┬│o go w zupe┬│no┬Âci.




Kyrie - Pn cze 29, 2009 11:51 am
Dziewczyna u┬Âmiechn├¬┬│a si├¬ lekko do ch┬│opaka gdy ten przyniˇs┬│ jej straw├¬ i herbaty. Jad┬│a powoli mimo i┬┐ nie by┬│a w ogˇle g┬│odna. Zostawi┬│a po┬│ow├¬ i dopi┬│a herbat├¬. Ta cisza wko┬│o niej dobija┬│a j┬▒. Ci┬▒gle s┬│ysza┬│a szepty, ale nie mog┬│a si├¬ przyzna├Ž. Pomy┬Âleli by, ┬┐e jest ob┬│┬▒kana. G┬│osy cich┬│y gdy wko┬│o co┬ si├¬ dzia┬│o jednak kiedy panowa┬│a cisza taka jak teraz s┬│ysza┬│a dok┬│adnie jakby co┬ sta┬│o ci┬▒gle za ni┬▒. Zacisn├¬┬│a delikatnie d┬│onie na uszach po czym podnios┬│a si├¬ lekko za gwa┬│townie.
-Ja.. musz├¬ si├¬ przej┬Â├Ž..- Szepn├¬┬│a i wysz┬│a przed jaskini├¬ skr├¬ci┬│a i opieraj┬▒c si├¬ d┬│oni┬▒ o pˇ┬│k├¬ skaln┬▒ sz┬│a wzd┬│u┬┐ niej. Nie chcia┬│a oddala├Ž si├¬ zbytnio ale nie mia┬│a ju┬┐ si┬│ udawa├Ž przed nimi spokoju. G┬│osy, szepty, kuszenie, obwinianie, krzyki, lament, p┬│acz... to s┬│ysza┬│a. Anio┬│y i diab┬│y k┬│ˇci┬│y si├¬ o ni┬▒ a ona nic nie mog┬│a zrobi├Ž tylko s┬│ucha├Ž. To j┬▒ dobija┬│o.. nasili┬│o niedawno i zabiera jej si┬│├¬. Osun├¬┬│a si├¬ po skale na ziemi├¬. Tak siedzia┬│a patrz┬▒c w pustk├¬ przed sob┬▒.



Niara - Pn cze 29, 2009 2:28 pm
Niara westchn├¬┬│a cicho opieraj┬▒c si├¬ o ┬Âcian├¬ z mchu. W tym  czasie Rizochi zd┬▒┬┐y┬│ ju┬┐ rozpali├Ž ognisko. Kyrie siedzia┬│a skulona niczym wystraszone zwierz┬▒tko, w┬│a┬Âciwie nie dziwi┬│a jej si├¬, prze┬┐ywa┬│a podobne m├¬ki, ona jednak nie mia┬│a takiego wyboru jak Kyrie.

Dym z ogniska unosi³a siê ku niebu, w grocie mimo zapadaj±cej nocy by³o przyjemne ciep³o, na zewn±trz wia³ lekki wiatr, a niebo robi³o siê co raz bardziej szare.

Niara przygl┬▒da┬│a si├¬ krz┬▒taj┬▒cemu Rizochiemu, niew┬▒tpliwie troszczy┬│ si├¬ o swoje towarzyszki. Odwrˇci┬│a wzrok od ch┬│opaka, siedz┬▒c pod ┬Âcin┬▒ patrzy┬│a gdzie┬ w przestrze├▒ pustym wzrokiem. Po chwili jednak zamkn├¬┬│a oczy, w jej g┬│owie k┬│├¬bi┬│o si├¬ milion my┬Âli. Jej w┬│asne problemy zaczyna┬│y j┬▒ przyt┬│acza├Ž, sprawa Artemisu, co raz cz├¬stsze bˇle w plecach, wyczerpuj┬▒ca podrˇ┬┐, a do tego jeszcze inne zmartwienia i odpowiedzialno┬Â├Ž za uczestnikˇw tej wyprawy. Skrzyd┬│a Kyrie z pewno┬Âci┬▒ ca┬│y czas dawa┬│y o sobie zna├Ž. Tajemnicze os┬│abienie Meridiona, Faurun i jego sekrety, ten ca┬│y Speage ktˇry nie wiadomo czego chcia┬│, no i Rizochi... Mimo i┬┐ dziewczyna wybaczy┬│a mu nadal trudno jej by┬│o zrozumie├Ž co mia┬│a znaczy├Ž sytuacja w Valladonie, dlaczego w┬│a┬Âciwie zachowa┬│ si├¬ ta jak si├¬ zachowa┬│, rozumia┬│a, ┬┐e ┬┐ycie w tym ┬Âwiecie mo┬┐e rˇ┬┐nie na niego wp┬│ywa├Ž, ale to wyja┬Ânienie by┬│o raczej mgliste. Cˇ┬┐, musia┬│a go zrozumie├Ž, a przynajmniej postara├Ž si├¬ to zrobi├Ž.

Niara czu┬│a si├¬ co raz bardziej samotna, s┬▒dzi┬│a, ze b├¬dzie mog┬│a zaufa├Ž Rizochiemu tym czasem co raz bardziej oddala┬│a si├¬ od niego i innych uczestnikˇw wyprawy. chyba nie potrafi┬│a ju┬┐ ufa├Ž, zbyt wiele wydarzy┬│o si├¬ w jej ┬┐yciu. Niew┬▒tpliwie jednak troszczy┬│a si├¬ ca┬│ym sercem o wszystkich do ktˇrych czu┬│a cho├Ž ni├Ž sympatii. W takich chwilach ja ta chcia┬│a uciec do wspomnie├▒ dobrych dni, jednak w jej ┬┐yciu nie by┬│o ich zbyt wiele, kiedy jednak czu┬│a si├¬ tak bardzo samotna jak teraz w wyobra┬╝ni wspomina┬│a te miesi┬▒ce ktˇre sp├¬dzi┬│a z Zor┬▒, ten krˇtki czas ktˇry by┬│a razem z nim i czu┬│a si├¬ tak spokojnie i bezpiecznie. Teraz jednak ju┬┐ nic nie by┬│o takie jak kiedy┬Â, wszystko si├¬ zmieni┬│o, trudno┬Âci by┬│o co raz wi├¬cej, a samotno┬Â├Ž stawa┬│a si├¬ czasem nie do zniesienia.

Nagle co┬ wyrwa┬│o dziewczyn├¬ z letargu, to Rizochi przyniˇs┬│ jej straw├¬. Zmru┬┐y┬│a oczy i u┬Âmiechn├¬┬│a si├¬ ciep┬│o do ch┬│opaka patrz┬▒c mu w oczy i dzi├¬kuj┬▒c za to co dla nich robi. Nie zjad┬│a du┬┐o, by┬│a jednak spragniona i wypi┬│a ca┬│y napˇj jaki przyniˇs┬│ ch┬│opak. Niara by┬│a mu naprawd├¬ wdzi├¬czna za opiek├¬ nad ni┬▒ i Kyrie. U┬Âmiechn├¬┬│a si├¬ po raz kolejny do ch┬│opaka z wdzi├¬czno┬Âci┬▒.

Nagle co┬ si├¬ sta┬│o, Kyrie wsta┬│a i mˇwi┬▒c ┬┐e musi si├¬ przej┬Â├Ž chwiejnym krokiem wysz┬│a z jaskini. Niara przez chwile waha┬│a si├¬ co zrobi├Ž, mo┬┐e Kyrie potrzebowa┬│a poby├Ž sama. Mo┬┐e... ale nie w takim stanie, nie w tych gˇrach, nie mog┬│a pozwoli├Ž by dziewczyna zosta┬│a tutaj sama.

Szybko wybieg┬│a za dziewczyn┬▒.

Ci┬▒g dalszy



RiZochi - Pn cze 29, 2009 5:02 pm
Ch┬│opak patrzy┬│, jak najpierw Kyrie, a pˇ┬╝niej Niara wychodz┬▒ z jaskini. Westchn┬▒┬│. W pierwszej chwili chcia┬│ si├¬ za nimi uda├Ž, lecz zaraz stwierdzi┬│, ┬┐e lepiej powinien pozosta├Ž na miejscu. Zapewne obie musia┬│y porozmawia├Ž same, a on mˇg┬│ jedynie przeszkadza├Ž.

Widzia┬│ w anielicy jej bˇl. To skrzyd┬│a, ale nie tylko. Co┬ j┬▒ trapi┬│o. Musia┬│a prze┬┐ywa├Ž jaki┬ wewn├¬trzny problem. Te jednak so o wiele gorsze, ni┬┐ jakikolwiek inny bˇl fizyczny. Tak przynajmniej sam to postrzega┬│.

Czu³ ciê¿ar przyt³aczaj±cy go od wewn±trz. Sam nie wiedzia³ dlaczego. By³o mu ciê¿ko. Wyj±³ miecz z pochwy. Spojrza³ na jego ostrze. Odbija³a siê w nim jego twarz z dwiema bliznami.
„Brak bratniej duszy.” – odpar┬│ sam szeptem do siebie.
Wyci┬▒gn┬▒┬│ z torby zestaw do konserwacji borni. Zacz┬▒┬│ sprawdza├Ž jej stan. Chcia┬│ zapomnie├Ž o tych my┬Âlach. Im bardziej si├¬ w nich pogr┬▒┬┐a┬│, tym bardziej zbli┬┐a┬│ si├¬ stanu, ktˇrego nie lubi┬│.



Kyrie - Pn cze 29, 2009 6:53 pm
Obie dziewczyny wrˇci┬│y zaraz do jaskini gdzie zosta┬│ Rizochi. Wida├Ž by┬│o, ┬┐e smutek lekko min┬▒┬│. Kyrie wzi├¬┬│a reszt├¬ jedzenia jakie pozostawi┬│a i usiad┬│a z nim przy ognisku niedaleko ch┬│opaka.
-Musze przyzna├Ž, ze posi┬│ek jest naprawd├¬ dobry.- Odezwa┬│a si├¬ do niego lekko u┬Âmiechaj┬▒c po czym zacz├¬┬│a ko├▒czy├Ž to co nie zjad┬│a. Spojrza┬│a w stron├¬ Niary. Czeka┬│a, a┬┐ ta przy┬│┬▒czy si├¬ do nich.



RiZochi - Pn cze 29, 2009 7:35 pm
Popatrzy┬│ na zbli┬┐aj┬▒ce si├¬ dziewczyny. Lekko si├¬ u┬Âmiechn┬▒┬│. Wci┬▒┬┐ czu┬│ si├¬ dziwnie. Wzrok ┬Âledzi┬│ ka┬┐dy ich ruch. Co┬ zaciska┬│o si├¬ w nim w ┬Ârodku. Westchn┬▒┬│. My┬Âla┬│, ┬┐e to mu pomo┬┐e. Myli┬│ si├¬. Nagle Kyrie wyrwa┬│a go z otumanienia.

-Cieszy mnie, ┬┐e ci smakuje. – odpar┬│ z u┬Âmiechem. Po d┬│u┬┐szej chwili milczenia postanowi┬│ zapyta├Ž. – Jak si├¬ czujesz?

Sam nie wiedzia┬│, dlaczego to robi. Ostatnio straci┬│ ca┬│┬▒ kontrol├¬ nad swoim ┬┐yciem. Wszystko sprowadza┬│o si├¬ do stanu po ┬Âmierci Itsuki. Nienawidzi┬│ tego. Nie mniej jednak nie potrafi┬│ nic na to poradzi├Ž.



Niara - Pn cze 29, 2009 7:46 pm
Niara podesz┬│a  i usiad┬│a po drugiej stronie ogniska, nie odezwa┬│ si├¬ ani s┬│owem. Patrzy┬│a na Rizochiego, zastanawia┬│ si├¬ nad tym o czym rozmawia┬│y z Kyrie. Tak naprawd├¬ chcia┬│a si├¬ do niego zbli┬┐y├Ž. Nie mia┬│a przyjaciˇ┬│, a on mimo wszystko wydawa┬│ si├¬ by├Ž dobrym cz┬│owiekiem.

Ognisko dawa┬│o przyjemne ciep┬│o. Cieszy┬│a si├¬ z obecno┬Âci jej towarzyszy, cho├Ž we wn├¬trzu toczy┬│a wojn├¬ z my┬Âlami. czu┬│a si├¬ tak jakby bola┬│a j┬▒ dusza. Nie rozumia┬│a dlaczego... a w┬│a┬Âciwie rozumia┬│a tylko nie chcia┬│a dopu┬Âci├Ž tej my┬Âli do siebie, to samotno┬Â├Ž j┬▒ przyt┬│acza┬│a, to brak kogo┬ komu mog┬│a by si├¬ zwierza├Ž, do kogo mog┬│aby si├¬ przytuli├Ž, brak te drugiej osoby.



RiZochi - Pn cze 29, 2009 10:26 pm
I ponownie nasta┬│a nieprzyjemna cisza. Trzask suchego drewna w ognisku momentami prze┬│amywa┬│ pustk├¬. Spojrza┬│ na ta├▒cz┬▒ce p┬│omienie. Pod zachodz┬▒ce s┬│o├▒ce spojrza┬│ na ostrze miecza. Wygl┬▒da┬│o tak samo pi├¬knie jak zawsze. Lekko si├¬ u┬Âmiechn┬▒┬│, lecz zaraz sta┬│ si├¬ powa┬┐ny ponownie. Schowa┬│ je po czym skupi┬│ wzrok na ta├▒cz┬▒cym ogniu.

Zastanawia³ siê, dlaczego wszystko jest takie smutne. Ta cisza. Czy to jest jego osoba, czy mo¿e brak pozosta³ych towarzyszy tak wp³ywa na atmosferê. By³o to dla niego niezwykle niezrozumia³e. Westchn±³ ciê¿ko.



Kyrie - Wt cze 30, 2009 1:31 pm
-czuj├¬ si├¬ lepiej..mi┬│o, ┬┐e pytasz. Miewam jeszcze male├▒kie problemy z plecami ale nie czym si├¬ martwi├Ž.- Stara┬│a si├¬ nadrabia├Ž ciep┬│ym u┬Âmiechem i mi┬│ym tonem. Na nic si├¬ to jednak zda┬│o, towarzystwo najwyra┬╝niej nie mia┬│o ochoty na rozmow├¬ i znˇw nasta┬│a dra┬┐ni┬▒ca cisza, ktˇra dla Kyrie by┬│a ci├¬┬┐arem. Podkuli┬│a nogi i opar┬│a na kolanach g┬│ow├¬ staraj┬▒c si├¬ nie zwraca├Ž uwagi na ci┬▒g┬│y ha┬│as s┬│yszalny tylko dla niej. Westchn├¬┬│a cicho patrz┬▒c chwil├¬ po towarzyszach. Nie wiedzia┬│a co wi├¬cej mog┬│a zrobi├Ž wi├¬c wsta┬│a i usiad┬│a gdzie┬ w g┬│├¬bi jaskini z dala od wszystkich. Po┬│o┬┐y┬│a si├¬ na ziemi kul┬▒c.



Niara - Wt cze 30, 2009 5:21 pm
Niara siedzia┬│a bez s┬│owa przy ognisku, w g┬│├¬bi jej duszy dzia┬│o si├¬ co┬ niedobrego. Czu┬│a jak przeszywa j┬▒ co┬ co mog┬│a nazwa├Ž bˇlem. Westchn├¬┬│a cicho tak by Rizochi jej nie us┬│ysza┬│. Kyrie odesz┬│a w g┬│┬▒b jaskini, Niara zrozumia┬│┬▒, ┬┐e tym razem chyba musi poby├Ž sama. Unios┬│a lekko g┬│owi├¬ by spojrze├Ž na swojego towarzysza, nagle poczu┬│a w sercu ciep┬│o, polubi┬│a go i o dziwo czu┬│a si├¬ przy nim bezpiecznie, jako┬ ci├¬┬┐ko by jej by┬│o gdyby Rizochi si├¬ nie zjawi┬│. Wpatrywa┬│a si├¬ w niego d┬│u┬┐sza chwil├¬, kiedy ch┬│opak si├¬ zorientowa┬│ ze Niara go obserwuje spojrza┬│ na ni┬▒. dziewczyna u┬Âmiechn├¬┬│a si├¬ ciep┬│o jakby chcia┬│a powiedzie├Ž mu to o czym w┬│a┬Ânie my┬Âla┬│a. Mimo wszystkich wydarze├▒ ostatnio by┬│a zaskakuj┬▒co otwarta, normalnie spu┬Âci┬│a by g┬│ow├¬ ze wstydem jakby my┬Âl┬▒c o przyjacielu robi┬│a co┬ z┬│ego. Par├¬ miesi├¬cy temu zrobi┬│a by tak z pewno┬Âci┬▒, dzi┬ jednak zachowywa┬│a si├¬ inaczej.  

- Ciesz├¬ si├¬, ze jeste┬Âmy tutaj razem, wiesz.. - powiedzia┬│a cicho - Ty, Kyrie, bez Was by┬│o by mi ci├¬┬┐ko - podnios┬│a g┬│ow├¬ - zw┬│aszcza bez Ciebie by┬│o by mi ci├¬┬┐ko - doda┬│a  u┬Âmiechaj┬▒c si├¬ i patrz┬▒c mu w oczy.



Kyrie - Wt cze 30, 2009 7:32 pm
Dziewczyna le┬┐a┬│a spokojnie patrz┬▒c pustym wzrokiem w wilgotne ska┬│y. Nie s┬│ysza┬│a towarzyszy, nie wiedzia┬│a czy rozmawiaj┬▒, jej s┬│uch by┬│ teraz przyt┬│umiony... ws┬│uchiwa┬│a si├¬ w szepty. Tym razem zamiast ucieka├Ž stara┬│a si├¬ w nie ws┬│ucha├Ž. Z pocz┬▒tku ma┬│o rozumia┬│a, pojedyncze s┬│owa. Jednak potem wy┬│oni┬│o si├¬ kilka przewodnich g┬│osˇw.
-Zrˇb to.. nie.. chcesz tego.. nie mo┬┐esz...przecie┬┐ co┬ do niego czujesz, chcesz by├Ž zwyk┬│┬▒ kobiet┬▒... Zrˇb to!.. Poddaj si├¬! Ulegnij!..-Kyrie zagryz┬│a warg├¬ by nie wyrwa┬│ si├¬ z gard┬│a j├¬k bˇlu. G┬│osy znˇw si├¬ za┬Âmia┬│y doskonale wyczuwaj┬▒c jej cierpienie.
-Czemu nadal w tym tkwisz?.. Lubisz by├Ž ofiar┬▒!.. chcesz by ci wspˇ┬│czuli! By by┬│o im ciebie ┬┐al! Niewinna! S┬│aba! Biedna! Ukrywasz si├¬ za tym! Lubisz bˇl! Chcesz go! Pragniesz go! Jak najwi├¬cej byle by nikt nie wiedzia┬│! Nikt nie wiedzia┬│ jak jest naprawd├¬! Pragniesz wi├¬cej! Wi├¬cej! Wi├¬cej!- Zamkn├¬┬│a oczy czuj┬▒c jak strˇ┬┐ka krwi sp┬│ywa z przegryzionej wargi. Zadr┬┐a┬│a lekko nasilaj┬▒cy si├¬ bˇl plecˇw powraca┬│. Na nic si├¬ zda┬│o samoleczenie magi┬▒. Dziewczyna delikatnie si├¬gn├¬┬│a d┬│oni┬▒ do skrzyde┬│ i wyrwa┬│a jedno piˇrko. Nim przysun├¬┬│a je do twarzy sta┬│o si├¬ prochem brudz┬▒c na czarno jej d┬│o├▒.
-Gdyby tylko teraz tu by┬│.. ktokolwiek.- Poruszy┬│a bezd┬╝wi├¬cznie wargami uk┬│adaj┬▒c je w s┬│owa, ktˇre nigdy nie wysz┬│y z jej g┬│owy. W pierwszej chwili si├¬ zawaha┬│a. Czy go nie zawo┬│a├Ž. Ale wiedzia┬│a, ze nie mo┬┐e jeszcze... to nie jest odpowiedni moment.



RiZochi - Wt cze 30, 2009 10:23 pm
Rizochi zdziwi┬│ si├¬ na s┬│owa Niary. S┬│owa by┬│y naprawd├¬ otuch┬▒ i pomoc┬▒. Mimo to do przed oczami pojawi┬│ si├¬ obraz sprzed dwˇch dni. Kiedy to w Valladon, wszystko si├¬ posypa┬│o. Nie mˇg┬│ sobie tego wybaczy├Ž. Nigdy. Te g┬│upie s┬│owa, mog┬│y pozosta├Ž w jego g┬│owie i nigdy nie zosta├Ž wypowiedziane. Nie chcia┬│ teraz tego okazywa├Ž przed dziewczyn┬▒.

-Ja rˇwnie┬┐ jestem rad. – odpar┬│ z u┬Âmiechem. – Ciesz├¬ si├¬ z twojego lepszego samopoczucia, oraz rado┬Âci. Rˇwnie┬┐ jestem zadowolony, ┬┐e mog├¬ si├¬ na co┬ przyda├Ž.

Stan Kyrie zacz┬▒┬│ go zastanawia├Ž. Nie wiedzia┬│ i nie mˇg┬│ sobie wyobrazi├Ž, przez co przechodzi dziewczyna. Niara jedyna mog┬│a mie├Ž poj├¬cie tego wszystkiego. Nie mniej jednak wci┬▒┬┐ nie wiedzia┬│, czy dobrym pomys┬│em by┬│o si├¬ pyta├Ž. Westchn┬▒┬│ ci├¬┬┐ko. Spojrza┬│ w ogie├▒, dorzuci┬│ kilka kawa┬│kˇw drewna, po czym wzrokiem wrˇci┬│ na siedz┬▒c┬▒ dziewczyn├¬.

-Jak twoje plecy? – zapyta┬│. – Oraz jak ma si├¬ Kyrie? Martwi├¬ si├¬ o was.

Sam nie wiedzia┬│, dlaczego doda┬│ ostatni┬▒ lini├¬. Przecie┬┐, wci┬▒┬┐ nie chcia┬│ si├¬ zbli┬┐a├Ž do ludzi. Do jakich kol wiek istot my┬Âl┬▒cych. Cˇ┬┐ … najwyra┬╝niej co┬ w jego ┬Ârodku mia┬│o inne zdanie. Mo┬┐liwe, ┬┐e by┬│o to serce, ktˇre od pewnego czasu pozostawa┬│o zimne … zamkni├¬te …  samotne.



Niara - Wt cze 30, 2009 10:41 pm
Niara u┬Âmiechn├¬┬│a si├¬ ciep┬│o do ch┬│opaka, rozumia┬│a go bardziej ni┬┐ s┬▒dzi┬│. Tek kilka sˇw jakie wymienili by┬│a do niej niezwyk┬│ym pocieszeniem. Poczu┬│a si├¬ lepiej, jakby otoczona kocem ze s┬│ˇw, zrobi┬│o jej si├¬ cieplej na duszy.

- Cˇ┬┐... - szepn├¬┬│a - moim plecom nie jest najgorzej, co pardwa z ka┬┐dym dniem, jest trudniej, ale na razie nie ma ran i nie krwawi├¬, wi├¬c jest dobrze. A Kyrie... bardzo cierpi, niestety nie jestem w stanie jej pomˇc, nikt nie jest... No mo┬┐e jest... ale to ona sam  musi podj┬▒├Ž decyzje co zrobi├Ž.

Nagle zagrzmia³o, Niara wystraszy³a siê jak ma³y kociak i odskoczy³a do ty³u.

- Ja.. ja.. przepraszam... taki uraz... - wyj┬▒ka┬│a.

Znˇw zagrzmia┬│o, Niara skuli┬│a si├¬ teraz bardziej, nie wstaj┬▒c cofn├¬┬│a si├¬ do wn├¬trza jaskini i opar┬│a o jedn┬▒ ze ┬Âcian.

Ba┬│a si├¬, od zawsze ba┬│a si├¬ burzy, grzmotˇw, i b┬│yskawic. To by┬│ dla niej koszmar. To by┬│ s┬│aby punkt dziewczyny, jeden z jej dwˇch ogromnych strachˇw.

Grzmia┬│o co raz g┬│o┬Âniej, na niebie zacz├¬┬│y pojawia├Ž si├¬ b┬│yskacie. Wiatr d┬▒┬│ teraz nieub┬│aganie w korony drzew. Zacz├¬┬│o pada├Ž. Niara otuli┬│a si├¬ p┬│aszczem i ze ┬│zami strachu w oczach siedzia┬│ skulona pod ┬Âcian┬▒ jaskini.



RiZochi - Wt cze 30, 2009 10:53 pm
Ch┬│opak podniˇs┬│ powoli g┬│ow├¬ w stron├¬ nieba. Burza si├¬ zbli┬┐a. Lubi┬│ deszcz. Nie ba┬│ si├¬ burzy. Piorunˇw. Cz├¬sto stawa┬│ w strugach deszczu, czekaj┬▒c, a┬┐ piorun go trafi. Nigdy tak si├¬ nie sta┬│o. Westchn┬▒┬│ ci├¬┬┐ko. Zabra┬│ ca┬│e drewno jakie le┬┐a┬│o na zewn┬▒trz i wrzuci┬│ je do ┬Ârodka. Wyczy┬Âci┬│ patelnie i kocio┬│ek, zostawi┬│ je na zewn┬▒trz. Je┬┐eli zbierze si├¬ w nich woda, b├¬d┬▒ mieli co pi├Ž z rana.

-Nie musisz przeprasza├Ž. – odpar┬│ wnosz┬▒c cz├¬┬Â├Ž sprz├¬tu. – Rozumiem, ┬┐e ka┬┐dy mo┬┐e si├¬ ba├Ž burzy. W szczegˇlno┬Âci w anio┬│owie, mo┬┐ecie wiedzie├Ž co┬ o tym wi├¬cej. S┬│ysza┬│em, ┬┐e ludzie twierdz┬▒, ┬┐e burza jest oznak┬▒ gniewu bogˇw. Zreszt┬▒, dla mnie to bez znaczenia.

Powoli uda┬│ si├¬ na zewn┬▒trz. Spojrza┬│ w niebo. Ciemne chmury powoli zbli┬┐a┬│y si├¬ w ich stron├¬. Wyczuwa┬│ zbli┬┐aj┬▒cy si├¬ deszcz w wietrze. Musia┬│ si├¬ ┬Âpieszy├Ž.

Odwi┬▒za┬│ konie i wprowadzi┬│ je do jaskini. Przywi┬▒za┬│ do kawa┬│ka korzenia wystaj┬▒cego ze ┬Âciany. Wniˇs┬│ reszt├¬ ekwipunku, ktˇry pozosta┬│ na zewn┬▒trz. Zabra┬│ ze sob┬▒ p┬│aszcz i koc, po czym ruszy┬│ w g┬│┬▒b jaskini. Ujrza┬│ pod jedn┬▒ ze ┬Âcian le┬┐┬▒c┬▒ Kyrie. Nie wygl┬▒da┬│a najlepiej. Powoli zbli┬┐y┬│ si├¬ do niej. Przykucn┬▒┬│ i poda┬│ koc wraz z p┬│aszczem.

-Prosz├¬. – odpar┬│ przyja┬╝nie. – Powinna┬ si├¬ okry├Ž.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • romanbijak.xlx.pl
  • Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.