ďťż
[Ogólne] Handel uliczny



absinth - Wto Maj 24, 2005 7:45 am
jak widac nie tylko Katowice maja problem z handlem ulicznym...
zaloze sie ze u nas tez pewnie kwestie z tym zwiazane wygladaja identycznie...

a tak wyglada to w W-wa

Z Wyborczej:

Pozornie dziki handel

Nielegalne stragany na ulicach to dobrze zorganizowany biznes. Są tu zatrudnieni na czarno handlarze, unikający podatku właściciele i ci, którzy interes chronią. Grożą nawet miejskim inkasentom, którzy zbierają opłaty targowe.

Wystarczyło kilka ciepłych dni, by handel opanował najważniejsze miejsca w Warszawie. Od straganów roi się na pl. Bankowym, na Marszałkowskiej i na Nowym Świecie. Asortyment jest bogaty: sznurówki, koraliki, bajgle, kwiaty, perfumy. Jednak dziki handel już nie tylko szpeci miasto - teraz zaczyna pokazywać pazury. Od wysokiego urzędnika miejskiego wiemy o próbach zastraszania inkasentów, którzy pobierają opłatę targową dla miasta. Wyzwiska i groźby są na porządku dziennym.

- Na Świętokrzyskiej paru typów wysiadło z samochodu i chciało mnie pogonić, bo myśleli, że jestem sam - opowiada jeden inkasentów. - Dobrze, że pokazał się kolega, który był ze mną.

Ubrania na czarno

Wczoraj na Nowym Świecie spotkaliśmy handlarkę ubrań, która zgodziła się porozmawiać z "Gazetą". Trzeci rok pracuje na czarno u łodzianina, do którego należy kram. - Ma w Warszawie cztery, może pięć stoisk. Do tego we Wrocławiu i w Łodzi. Pracuje u niego ze 30 osób. Dobrze mu się powodzi - opowiadała dziewczyna. Codziennie rozstawia i zwija stoisko, raz na tydzień albo dwa rozlicza się z towaru i pieniędzy. Jej minimalny zarobek to 50 zł na dzień. Jeśli handel idzie lepiej, dostaje 15 proc. z dziennego utargu. Zdarza się, że tygodniowy utarg sięga kilku tysięcy złotych.

W sieci od świtu

Właściciel rozwozi samochodem towar do różnych stoisk. Najwcześniej, nawet ok. godz. 4 rano, na ulicach pojawiają się słodkie wypieki. Dwie godziny później - warzywa i owoce. Ustaliliśmy, że jedna osoba dostarcza towar do "sieci" jednakowych niebieskich wózków. Wczoraj spotkaliśmy takie dwa na pl. Bankowym, kolejny pod hotelem Forum oraz na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Stoiska stoją nielegalnie, ale sprzedawcy bez dyskusji uiszczają opłatę targową miastu (30 zł za metr).

Na ulicach jest też "sieć" kramów ze szkłem (spotkaliśmy je pod Forum i Cepelią oraz na Nowym Świecie). Rozwozi je biały dostawczy samochód, a sprzedawcami są cudzoziemcy ze Wschodu bez polskiego adresu. W innej "sieci" handlują sprzętem AGD, okularami i płytami DVD z filmami po 5 zł za sztukę. Filmy te jakiś czas temu można było dostać za darmo razem z czasopismami.

Obserwują, robią zdjęcia

Straż miejska potwierdza: w Warszawie działa całe podziemie handlowe. - Mamy sugestie o istnieniu zorganizowanego, nielegalnego handlu. Szykujemy dokumentację i fotografujemy stoiska. Nie spuszczamy wzroku z tych osób - zapewnia rzecznik strażników Tomasz Ziemiński.

- Chcemy wydać walkę handlowi ulicznemu. Pozornie jest dziki, ale dobrze zorganizowany. Rozmawialiśmy w tej sprawie z Urzędem Kontroli Skarbowej, odmówiono nam jednak współpracy - słyszymy od wiceprezydenta Warszawy Władysława Stasiaka.

Zorganizowanego handlu, mimo spotkań z urzędnikami, nie zauważyła do tej pory policja. Wiceszefowa śródmiejskiej komendy Tatiana Grażyna Nożewska obiecała nam wczoraj, że jej podwładni przyjrzą się procederowi: - Na pewno to zbadamy. Zaangażujemy policjantów operacyjnych.




MarcoPolo - Śro Maj 25, 2005 10:30 am
Ciekawe na czym polegajĹĄ zmiany standardu targowiska. targowiska potrafiĹĄ być bardzo urocze, szczególnie te na zachodzie Europy.

I przy okazji tych 2 artykułów zastanawiam się czy w Katowicach nie ma szans na gustowne ÂŚródmiejskie targowiska - zadaszone, z gustownymi stoiskami, służbami porzĹĄdkowymi? Terenów chyba nie brak? OÂświećcie mnie? Fajna na ten przykaład była by giełda staroci, hobbystyczne(muzyczne itp), giełdy sztuki no i oczywiÂście targowiska spożywczo-warzywne z Âświeżutkimi darami jakiejÂś ekologicznej ziemii. Na zachód od Odry to bardzo popularne miejsca spędzania wolnego czasu.

100 złotych za handel

ÂŚroda, 25 maja 2005r.

BędĹĄ płacić 100 zł netto za stanowisko. Wczoraj w siemianowickim Urzędzie Miasta kupcy z targowiska przy ul. DĹĄbrowskiego znów spotkali się z władzami miasta i przede wszystkim — dzierżawcĹĄ targowiska. Negocjowali ceny za handlowanie. Tydzień temu, podczas podobnego spotkania, nie doszli do porozumienia — kupcy proponowali 100 zł brutto, dzierżawca — od 100 do 110 zł, ale netto.

Dali sobie tydzień na przemyÂślenie ofert. Ostatecznie zarzĹĄdca obniżył cenę o 20 procent. Nowa stawka będzie obowiĹĄzywać od czerwca. Do maja kupcy płacili 80 zł netto, a zarzĹĄdca na poczĹĄtku maja chciał podwyższyć opłatę do ponad 140 zł. Kupcy, którzy założyli nieformalne stowarzyszenie na targu uznali, że to za dużo. Dzierżawca tłumaczył, że musi podnieÂść standard targowiska. Ostatecznie handlujĹĄcy poszli szukać pomocy u władz miasta (miasto jest właÂścicielem terenu). Te obiecały rozmowy trójstronne i z obietnicy się wywiĹĄzały. — Ale urzędnicy nie zajęli żadnego stanowiska w tej sprawie — zastrzega kupiec Robert Janowski.



absinth - Wto Cze 07, 2005 8:31 am
Z Wyborczej:

Nielegalne kramy będą usuwane z centrum Warszawy

Stare i Nowe Miasto, Trakt Królewski oraz okolice domów towarowych Centrum - te tereny mają być oczyszczone z nielegalnych handlarzy w pierwszej kolejności. Jeśli nie poskutkują perswazje, kramy będą wywożone

Za walkę z handlarzami mają się wziąć: Zarząd Dróg Miejskich i Zarząd Terenów Publicznych. - Dostaną asystę straży miejskiej - poinformował nas wczoraj Marcin Roszkowski, rzecznik prezydenta Warszawy. - Jeśli handlarze nie zrezygnują, ich kramy będą wywożone. To już zdało egzamin w latach poprzednich, więc wprowadzimy ten sposób ponownie.

Dotąd straż miejska tłumaczyła, że jej priorytetem jest dbałość o bezpieczeństwo, a nie o estetykę na warszawskich chodnikach. Czy pośle więc patrole do walki z handlem? Rzecznik straży miejskiej Tomasz Ziemiński odpowiada, że jej "działania będą bardziej dynamiczne".

Straż już wspomaga ZTP. - Codziennie mamy akcję na Rynku Starego Miasta, Świętojańskiej i pl. Zamkowym - wylicza Renata Kaznowska, dyrektor ZTP. - To działa. Handlarze słuchają i się usuwają. Nie obywa się bez pyskówek i ekscesów, ale widać, że są już zmęczeni.

Po naszych publikacjach walki z nielegalnym handlem podejmie się też urząd kontroli skarbowej, który dotąd odmawiał współpracy z samorządem. Skarbówka nie czeka już na kolejne formuły prawne, których brakiem zasłaniała się jeszcze tydzień temu. Przedstawiciele urzędu spotkali się z wiceprezydentem Warszawy Władysławem Stasiakiem, strażą miejską i policją. - Będą wspólne patrole - zapewnia rzecznik UKS Radosław Jagielski. - Musimy jeszcze omówić pewne szczegóły ze strażnikami, ale decyzja zapadła, są uzgodnienia z ratuszem.

Rzecznik Jagielski zapowiada, że inspektorzy skarbowi nie będą walczyć z "paniami z pietruszką". Chcą dotrzeć do organizatorów ulicznych sieci handlowych. - Nie mogę zdradzić, jakie czynności podejmą, bo jest to objęte ścisłą tajemnicą - mówi. Nie chce podać nawet terminu pierwszych wspólnych patroli. Wiemy tylko, że pojawią się lada dzień, i że najpierw zacznie się oczyszczanie najbardziej prestiżowych miejsc. To Stare i Nowe Miasto, Trakt Królewski oraz okolice domów towarowych Centrum.

W Zarządzie Dróg Miejskich już się cieszą, że mogą liczyć na dotąd ciągle zajętą straż miejską. - Będziemy korzystać z pomocy strażników, bo bez stałego wsparcia sobie nie poradzimy. Na chodniki wyjdą pracownicy naszego wydziału kontroli - mówi Urszula Nelken, rzeczniczka ZDM. A rzecznik ratusza zapewnia: Miasto nie zrezygnuje z walki z nielegalnym handlem ulicznym.

"Gazeta" kontra biznes uliczny

O nielegalnym handlu na ulicach centrum stolicy piszemy w "Gazecie" od dwóch tygodni. Pokazaliśmy, że handlarze to nie tylko przysłowiowe babcie z pietruszką. Wręcz przeciwnie - to dobrze zorganizowany biznes, który działa jak uliczne centrum handlowe. Właściciele interesu mają za darmo i bez zgody właściciela najlepsze miejsca do handlu - Marszałkowską, pl. Bankowy, Nowy Świat, rondo Dmowskiego. Rozstawiają tam handlarzy, zwykle pracujących na czarno. I kpią sobie z przepisów. Miejsca, gdzie patrole straży miejskiej są skuteczne (okolice Pałacu Kultury i Nauki), opuszczają i przenoszą się na chodniki, których służby nie odwiedzają. Po naszych tekstach nielegalnym handlem zainteresowała się policja i urząd kontroli skarbowej, a samorząd obiecał walkę z kramiarzami.

moze i u nas by sie skarbowka wziela za to targowisko na Pl. Synagogi



_PM_ - Wto Cze 07, 2005 9:12 am


moze i u nas by sie skarbowka wziela za to targowisko na Pl. Synagogi


przydałoby się....




MarcoPolo - Wto Cze 07, 2005 9:56 pm
A narazie niech wyekspediujĹĄ ten turecki bazar do tzw. !pasażu handlowego w okolicach niegdysiejszej składnicy harcerskiej. Teraz i tak tam nikt nie zaglĹĄda, a o szkodzeniu image'owi tego miejsca nie może być mowy więc nikomu się krzywda nie stanie. No może handlowcom.



SPUTNIK - Wto Cze 14, 2005 4:35 pm
I niech coś koniecznie zrobią z tymi pieczarkami i
kradzionymi bateriami z marketów na Stawowej. Nie dość że trzeba
uważać na ulotkarzy to jeszcze wymijać truskawki. Kwiaciarki mogą zostać tylko trzeba je trochę "ucywilizować".



SPUTNIK - Śro Cze 29, 2005 6:16 pm
Dzisiaj widziałem na Stawowej rzepę i kapustę. PORAŻKA.



MarcoPolo - Śro Cze 29, 2005 6:36 pm
Brakuje tam tylko sprzedazy kur, koni i krow.



Tequila - Śro Cze 29, 2005 6:50 pm
Jak tylk ochcesz to wszystko da się załatwić - krowy bedę stac tuz przy budowie braci Likusów



Tequila - Śro Sie 03, 2005 5:37 pm
Straż miejska wygoni handlarzy z ulicy Stawowej

Magdalena Kamecka 03-08-2005 , ostatnia aktualizacja 03-08-2005 18:59

Główny deptak Katowic zamienił się w bazar. Na ulicy Stawowej można kupić kalafior, pieczarki i buty. Straż miejska obiecuje zrobić z tym porządek

Stawową codziennie przechodzi kilkadziesiąt tysięcy osób. Są tu sklepy, restauracje i ogródki letnie. I handlarze. Stoją jeden obok drugiego i przekrzykują się wzajemnie. Piesi potykają się o rozłożone na ziemi kartony, na których leżą kosmetyki, buty, a nawet ręczniki. Warzywa i owoce sprzedawane są z zardzewiałego wózka lub wprost z ziemi.

- Nie można spokojnie wypić kawy, nie da się rozmawiać, cały czas słychać krzyki: "Po 2 złote pieczarki, po 2 złoteee!" - mówi Partycja Walasiak, która przyszła coś zjeść do KFC.

Handlarze nie chcą ze Stawowej odejść. Zwykle tłumaczą, że nie mają pieniędzy i muszą gdzieś dorobić. - Gdybym miał co włożyć do garnka, to bym tu nie stał. Komu to przeszkadza? Przecież nawet nie śmiecę. Na stoisko na bazarze mnie nie stać. - mówi Wojciech S., sprzedawca butów.

Inni nie chcą z nami rozmawiać. - K....! Idź stąd - słyszymy.

O tym, że Stawowa nie zachęca do spacerów, doskonale wiedzą urzędnicy magistratu. - Dzicy handlarze to problem. Nie mamy nic przeciwko ogródkom letnim czy artystom, którzy prezentują tu swoje prace. To tworzy w mieście pewien klimat, ale rozłożone na ulicy skrzynki z pomidorami na pewno go nie poprawią i nie ma tu dla nich miejsca - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.

Wczoraj o dzikim handlu przy Stawowej mówiono na posiedzeniu u prezydenta miasta. Po tym spotkaniu straż miejska zapowiedziała, że zrobi wszystko, by nielegalni handlarze zniknęli z ulicy.

- Wiemy, że warzywa, które są tu sprzedawane, często pochodzą ze śmietników na giełdzie - mówi Piotr Piętak, zastępca komendanta straży miejskiej. Dodaje, że handlarze są karani mandatami, ale ich nie płacą. - Rekordziści dostali już kilkadziesiąt - mówi.

Straż znalazła jednak sposób. Przez cały dzień będzie patrolowała Stawową. - Nie pozwolimy handlarzom na rozłożenie towaru. Zaczniemy od poniedziałku. Przećwiczyliśmy to już na pl. Miarki i poskutkowało - mówi Piętak.

Handlarze nie przejmują się strażnikami. - Niech lepiej zajmą się ćpunami i pijakami. Oni wyglądają gorzej od nas - komentuje zamiary strażników sprzedawca biżuterii.



MarcoPolo - Śro Sie 03, 2005 6:04 pm
No w koncu!!!!!!!!!!!!!
Wspaniale ze nas slysza w magistracie!




bty - Śro Sie 03, 2005 8:05 pm
Ja jakoś nie podzielam entuzjazmu niektorych pragnących likiwidowac drobny handel.

A sposób prezentowania całej sprawy to przypomina czasy bitwy o handel w 1946.

Jest naprawdę duzo innych spraw z którymi mozna walczyć dajmy na to kieszonkowcy , to że kogoś nachodzą, bo sprzedaje pietruszkę mnie osobiście drażni.



Tequila - Śro Sie 03, 2005 8:11 pm
Pozwolę się nie zgodzic - handel chińskimi zabawkami czy tanimi podróbkami nie wystawia najlepszego świedectwa miastu, mam nadzieję że odbudują Synagogę i pozbędę się tez tego g... z Mickiewicza



bty - Śro Sie 03, 2005 8:26 pm
ja bym proponował walczyć z prawdziwym gównem zamiast tego urojonego, też go nie brakuje podobnie jak chińskich zabawek



Tequila - Śro Sie 03, 2005 8:29 pm
Od kieszonkowców, dealerów, itp jest policja Bty tak poza tym to drobny handel jest na Pukjowca - tutaj to jest jakiś badziew



absinth - Śro Sie 03, 2005 9:46 pm
bty to ze nalezy walczyc z kieszonkowcam,i nie znaczy ze nie nalezy walczyc z nielegalnym handlem
mnie to akurat bardzo przeszkadza ze handluja jakims badziewiem w centrum miasta
to nie jest Azja



bty - Czw Sie 04, 2005 6:53 am
absinth to ja wiem, że Ty lubisz sterylne przestrzenie. To co proponujecie tym ludziom co tam handlują? Przegonicie ich i co dalej? Teraz coś tam sprzedają coś zarabiają.



absinth - Czw Sie 04, 2005 9:26 am
tu nie chodzi o sterylne przestrzenie tylko o pewna harmonie i estetyke
ta ulica to nie jest targowisko miejskie
po pierwsze taki handel jest w duzej czesci nielegalny
po drugie to szpeci
jezeli ktos na kawalku gazety wystawia pomidory ktos obok tandetne zabawki
inny pieczarki itp
wybacz ale dla mnie to jest stylistyka rodem z z bliskiego wschodu
przypominam ze to jest jedna z ulic w centrum ktora ma knajpki i na ktorej bylo by fajnie posiedziec
wiesz co ta ulica nie jest tylko dla ludzi ktorzy cos tam ( w wiekszosci nielegalnie sprzedaja) ona jest dla mieszkancow miasta i z tego co wiem w znacznej mierze tez im sie ten burdel nie podoba
doprowadzajac taki tok rozumowania ad absurdum musielibysmy stwierdzic ze nie wolno przebudowac dworca PKP bo co z bezdomnymi ktorzy maja tam jednoczesnie mieszkanie, toalete, i miejsce "pracy"



Suchy - Czw Sie 04, 2005 9:58 am
Mam nadzieję, że straży miejskiej uda się wykurzyć "handlarzy" ze Stawowej.
Mam dość ogladania codziennie tych zapijaczonych mord sprzedających pietruszke, mam dość przeciskania się przez dzikie tagowisko na Mickiewicza i codziennego syfu jaki tam panuje - wystarczy przejść wieczorem - tragedia - zwały śmieci jak na wysypisku Chce ktoś handlować - przoszę bardzo ale w wyznaczonych miejscach - w centrum na Sądowej - tam jest targowisko miejskie i wystarczająco dużo miejsca dla wszystkich.



salutuj - Czw Sie 04, 2005 10:27 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



MarcoPolo - Czw Sie 04, 2005 10:42 am
Salutuj masz moje pełne poparcie w tych kwestiach !



absinth - Czw Sie 04, 2005 10:46 am
hmmm
ta hala targowa we Wro tez na mnie zrobila wrazenie
w naszej jest teraz Empik
a swoja droga ciekawe czy jeszcze sie takie obiekty buduje



bty - Czw Sie 04, 2005 11:13 am
daleko nie musisz szukać, w Tychach całkiem niedawno wybudowano hale targową

Skoro rzekomo wszystkim handllarze przeszkadzają i nie są potrzebni to oni muszą tam hobbystycznie stać całymi dniami



absinth - Czw Sie 04, 2005 11:22 am
zupelnie nie rozumiem dlaczego tak sie uparles zeby bronic tego handlu na Stawowej?
przedstaw jakies racjonalne argumenty...



salutuj - Czw Sie 04, 2005 11:25 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



bty - Czw Sie 04, 2005 11:46 am
widzę, że chcesz się zamienić miejscami, ok

- skoro tam stoją to znaczy, że im się opłaca czyli zarabiaja pieniadze- to jest dobre
- skoro tam stoją i ktoś u nich kupuje to widocznie są potrzebni

- ogródki piwne zajmują wielokrotnie więcej miejsca ich bywalcy zdarza się przeklinać i głośno mówić w czym więc są lepsze od pietruszki i chińskich zabawek? w tym, ze forumowicze piją piwo w ogródkach a nie kupują pietruski i chinskich zabawek

- jeśli chodzi o estetykę to można ją poprawić na wiele innych sposóbów, ale władzom i wam wydaje się, że najłatwiej będzie usunąć handlowców- co jest ułudą, bo oni i tak wrócą, no chyba że zaczniemy wsadzać tych ludzi do więzienia, bo mandaty jak widać się nie sprawdziły.

- nie wydaje mi się również żeby metroplitalność katowic cierpiała na tym. Pod wieżą eiffla są hordy handlarzy badziewiem, podobnie na moście karola w pradze i mozna tak wymieniać

Podsumowując szkoda czasu, energii i pieniędzy



bty - Czw Sie 04, 2005 11:49 am

Może tam pracuje

wiesz chciałem tak napisac, ale stwierdzilem ze sie bardzeij wysilę



absinth - Czw Sie 04, 2005 12:00 pm

:D widzę, że chcesz się zamienić miejscami, ok

- skoro tam stoją to znaczy, że im się opłaca czyli zarabiaja pieniadze- to jest dobre
- skoro tam stoją i ktoś u nich kupuje to widocznie są potrzebni

- ogródki piwne zajmują wielokrotnie więcej miejsca ich bywalcy zdarza się przeklinać i głośno mówić w czym więc są lepsze od pietruszki i chińskich zabawek? w tym, ze forumowicze piją piwo w ogródkach a nie kupują pietruski i chinskich zabawek

- jeśli chodzi o estetykę to można ją poprawić na wiele innych sposóbów, ale władzom i wam wydaje się, że najłatwiej będzie usunąć handlowców- co jest ułudą, bo oni i tak wrócą, no chyba że zaczniemy wsadzać tych ludzi do więzienia, bo mandaty jak widać się nie sprawdziły.

- nie wydaje mi się również żeby metroplitalność katowic cierpiała na tym. Pod wieżą eiffla są hordy handlarzy badziewiem, podobnie na moście karola w pradze i mozna tak wymieniać

Podsumowując szkoda czasu, energii i pieniędzy


to ze im sie to oplaca to dla mnie nie jest argument innym oplaca sie sprzedawac narkotyki a zlomiarzom oplaca sie krasc studzienki kanalizacyjne wiec argument ich osobistej korzysci do mnie nie trafia

ja nie twierdze ze droni handlarze nie sa potrzebi i pragne ich ekterminacji nic z tych rzeczy natomiast uwazam ze kwestie te powinny byc uregulowane i powinny byc wyznaczone pewne miejsca do handlu
powinien byc tez okreslony profil dzialalnosci a wiec np handel jakimi tam obrazami a nie pomidorami, porobkami perfum itp itd
co do argumentu ze na moscie Karola tez sa handlarze to jest on sluszny z tym ze opo pierwsze nikt tam nie handluje zielenionom o kradzionymi bateriami
a jedynie pocztowkami obrazami i ogolnie rzecz biorac pamiatkami
niech na stawowej sobie stoja kwiaciarki itp ale nie mozna pozwolic zeby mogl tam stac kazdy kto tylko odczuje taka potrzeby i bedzie mogl sprzedawac to co tylko mu sie spodoba
moze za niedlugo urzadzimi tam punkt skupu zywca ( nie piwo ;P )
kwestie esteyuczne sa tez bardzo wazne
na moscie karola nikt nie sprzedaje z kartonu czy gazet rozlozonych na bruku



born_ejty_siks - Czw Sie 04, 2005 12:07 pm
bty, a co by bylo gdybym zechcial walnac kupe na srodku stawowej ... ?? tez by mi bylo wolno ??
chyba nie i wydaje mi sie ze byloby to troche nie w porzadku, wzgledem przechodniow...
tak samo jak owe sprawy zalatwia sie w toalecie, tak samo handluje sie w wyznaczonych do tego miejscach miejscach ... wybacz bty za takie obrazowe ekstremum, ale mam podobne odczucia, widzac pijaczkow sprzedajacych tandetne chinskie zabawki na stawowej czy panie na 3 maja z wieszakami w reku ..



bty - Czw Sie 04, 2005 12:13 pm

to ze im sie to oplaca to dla mnie nie jest argument innym oplaca sie sprzedawac narkotyki a zlomiarzom oplaca sie krasc studzienki kanalizacyjne wiec argument ich osobistej korzysci do mnie nie trafia

doprawdy wyśmienity znak równość! złodziej = handlarz pietruszką!


ja nie twierdze ze droni handlarze nie sa potrzebi i pragne ich ekterminacji nic z tych rzeczy natomiast uwazam ze kwestie te powinny byc uregulowane i powinny byc wyznaczone pewne miejsca do handlu
powinien byc tez okreslony profil dzialalnosci a wiec np handel jakimi tam obrazami a nie pomidorami, porobkami perfum itp itd


proponuję specjalny urząd powołać który bedzie decydować o tym co można na stawowej sprzedawać a co nie.
a to miejsce to pewnie gdzieś w Murckach im wyznaczysz


moze za niedlugo urzadzimi tam punkt skupu zywca (nie piwo ;P )

niewykluczone, że kiedyś tam był, ale widocznie okazało się, że to jest lepsze miejsce do sprzedaży hamburgerów niż skupu zywca.

Ok, ja tyle w temacie, mogę się jeszcze założyć, że za rok też będą stali



salutuj - Czw Sie 04, 2005 12:14 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



bty - Czw Sie 04, 2005 12:18 pm

bty, a co by bylo gdybym zechcial walnac kupe na srodku stawowej ... ?? tez by mi bylo wolno ??
chyba nie i wydaje mi sie ze byloby to troche nie w porzadku, wzgledem przechodniow...
tak samo jak owe sprawy zalatwia sie w toalecie, tak samo handluje sie w wyznaczonych do tego miejscach miejscach ... wybacz bty za takie obrazowe ekstremum, ale mam podobne odczucia, widzac pijaczkow sprzedajacych tandetne chinskie zabawki na stawowej czy panie na 3 maja z wieszakami w reku ..


Super! co jeszcze wymyślicie? już sie dowiedziałem, że działalność handlarzy pietruszką jest rownie szkodliwa jak dilerów i złodzieji

teraz że pietruszka i baterie paluszki przypominają kupę

Czekam na dalsze trafne porównania

jak przekroczę 100 postów to zmieni się z praktykanta na etatowego postowicza?



salutuj - Czw Sie 04, 2005 12:21 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Czw Sie 04, 2005 12:28 pm


doprawdy wyśmienity znak równość! złodziej = handlarz pietruszką!

proponuję specjalny urząd powołać który bedzie decydować o tym co można na stawowej sprzedawać a co nie.
a to miejsce to pewnie gdzieś w Murckach im wyznaczysz

niewykluczone, że kiedyś tam był, ale widocznie okazało się, że to jest lepsze miejsce do sprzedaży hamburgerów niż skupu zywca.

Ok, ja tyle w temacie, mogę się jeszcze założyć, że za rok też będą stali


bty
nikt nie stawia znaku rownosci miedzy zlodziejem a nielegalnym handlarzem
odnioslem sie jedynie do podniesionego przez Ciebie argumentu osobistej korzysci handlarzy
bo w/g mnie to ze ktos z jakies dzialalnosci osiaga korzysc jeszcze nie oznacza oznacza przyzwolenie na taka dzialalnosc
co do urzedu zajmujacego sie targowiskami miejskimi to takowy istnieje:
http://www.ztm.katowice.pl/
a miejsce do handlu jest chocby na ul Sadowej
aco do tych hamburgerow zupelnie nie wiem o co chodzi...



MarcoPolo - Czw Sie 04, 2005 1:45 pm
My tu sobie gg, a problem jest powazny. Mysle ze UM powinno rozwazyc potrzebe budowy zadaszonego, gustownego targowiska w centrum(problem azjatyckiego targowiska na Mickiewicza).
Z drugiej strony tych drobnych handlarzy ze Stawowej powinno sie rozmiescic w mniej newralgicznych miejscach, za to takich, ktore byly by dla nich atrakcyjne, a wiec tam gdzie jest duzo przechodniow. I nalozyc na nich obowiazek zachowania jakis standardow estetycznych.
Trzeba nad tym pomyslec.



solo - Nie Sie 14, 2005 3:03 pm

My tu sobie gg, a problem jest powazny. Mysle ze UM powinno rozwazyc potrzebe budowy zadaszonego, gustownego targowiska w centrum(problem azjatyckiego targowiska na Mickiewicza).
Z drugiej strony tych drobnych handlarzy ze Stawowej powinno sie rozmiescic w mniej newralgicznych miejscach, za to takich, ktore byly by dla nich atrakcyjne, a wiec tam gdzie jest duzo przechodniow. I nalozyc na nich obowiazek zachowania jakis standardow estetycznych.
Trzeba nad tym pomyslec.


Tak tylko jedno pytanie: gdzie w centrum takie miejsce jeszcze znaleźć?
Ja wiem że takie miejsca są, tylko jest z nimi "mały" problem - obecnie nie podlegają już (na szczęście) pod UM...

Druga sprawa to ci z Mickiewicza... Powinni już dawno zostać wyrzuceni z tego miejsca! Nie chodzi mi o wątpliwą estetykę jakiegokolwiek dzikiego bazaru, ale o miejsce w jakim handlują. Nie oszukujmy się, ale gdyby chodziło o Miejsce Pamięci gdzie zgineliby Polacy ( a zwłaszcza Polacy-katolicy) to taki bazarek rozjechałyby buldożery - a że jest to miejsce po spalonej synagodze i zginęli tam Żydzi to kogo to obchodzi no nie?



SPUTNIK - Wto Sie 16, 2005 7:01 pm
Witam po przerwie

@BTY

Myślę że władze Paryża nie zezwoliłyby na handel skaczacymi w rytm disco myszkami pod wieżą Eifla mimo siedmiorga dzici na utrzymaniu. Stan materialny nie może być usprawiedliwieniem sprzedaży w niedozwolonym miejscu , kradzierzy złomu itp. Jedno i drugie jest poprostu niezgodne z prawem. I tyle.



solo - Czw Sie 18, 2005 7:44 am

Witam po przerwie

@BTY

Myślę że władze Paryża nie zezwoliłyby na handel skaczacymi w rytm disco myszkami pod wieżą Eifla mimo siedmiorga dzici na utrzymaniu. Stan materialny nie może być usprawiedliwieniem sprzedaży w niedozwolonym miejscu , kradzierzy złomu itp. Jedno i drugie jest poprostu niezgodne z prawem. I tyle.


Brawo Sputnik! Tylko nie wiem jak z tym Paryżem obecnie bo w latach 90 -tych w okolicach "Ajfelki" handel kwitł że aż miło... (i oczywiście spory % handlarzy to byli nasi kochani rodacy )



SPUTNIK - Czw Sie 18, 2005 5:51 pm
heh bardzo możliwe z tą wieżą Eifla to był taki strzał w ciemno, każdy może sobie tam wpisać inne miejsce, choćby krakowski Trakt Królewski gdzie stoją artyści ale nie ma kalarepy.



Tequila - Czw Sie 25, 2005 10:21 pm
Straż miejska walczy z nielegalnymi handlarzami w centrum Katowic

Przemysław Jedlecki 25-08-2005 , ostatnia aktualizacja 25-08-2005 20:32

Strażnicy miejscy wreszcie zrobili porządek na ul. Stawowej. Z reprezentacyjnego deptaku udało im się wygonić nielegalnych handlarzy. Strażnicy i policjanci patrolują ulicę przez cały dzień i nie szczędzą mandatów.

O tym, że wizytówka Katowic zamieniła się w targowisko, "Gazeta" pisała kilka tygodni temu. Przechodnie i klienci licznych tu restauracji narzekali, że jest za głośno i nie można spokojnie przejść ulicą.

Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu, podkreślał, że gmina godzi się jedynie na sprzedaż rzeźb czy ręcznie haftowanych obrusów. - Przeciwko artystom nic nie mamy. To tworzy pewien klimat - argumentowali urzędnicy. Zapowiedzieli też, że straż miejska zacznie patrolować ulicę tak, by nielegalni handlarze zniknęli z centrum.

Akcja przynosi efekty. Wczoraj w południe na ul. Stawowej był tylko jeden handlarz. - Mam 274 zł renty socjalnej, czynsz to 180 zł. Sprzedaję warzywa, którymi płacą mi za rozładowanie auta na bazarze na Załężu. Nie kradnę, chcę tylko coś dorobić - mówił pan Rudolf.

Józef Barański, kierownik referatu śródmieście w straży miejskiej: - Handlarze, gdy widzą patrole, natychmiast uciekają. Patrolujemy ulicę razem z pracownikami Urzędu Kontroli Skarbowej. Mogą ich ukarać mandatami w wysokości nawet 1,5 tys. zł - mówi Barański. Podkreśla, że straż nie ma zamiaru nikomu zabraniać zarabiania na chleb. - Niech to jednak robią na targowiskach.

Katowiczanom akcja strażników spodobała się. - Tu powinno być czysto i ładnie. Dobrze, że straż wzięła się za robotę. Deptak to nie miejsce dla handlarzy - mówili.

Barański też jest zadowolony. - Dostajemy od mieszkańców maile z podziękowaniami, że nareszcie jest tu porządek - mówi.



MarcoPolo - Pią Sie 26, 2005 10:07 am
Uwierze jak sprawdze to dzis, za tydzien, za miesiac. Ale potem tez bede czujny !



absinth - Śro Paź 26, 2005 9:07 am


Ulica Mickiewicza zamienia się w mało estetyczny pasaż handlowy

Środa, 26 października 2005r.

Burza nerwów – tak w skrócie można opisać, to co dzieje się codziennie na przystankach autobusowych przy ul. Mickiewicza.

Nie dość, że opóźnienia względem rozkładów jazdy sięgają nawet kilkunastu minut, to dodatkowo życie umęczonym pasażerom utrudniają stoiska handlowe. Bazar, który początkowo mieścił się wokół dawnej synagogi żydowskiej, dzisiaj rozciąga się wzdłuż i wszerz.

Targowisko powstało tak blisko przystanków, że pasażerowie z trudem przechodzą obok straganów.

Informujcie strażników

– To niedopuszczalne – uważa Waldemar Bojarun, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Katowice. – Jeżeli występują takie utrudnienia należy jak najszybciej informować Straż Miejską. Handlarze nigdy nie mieli zgody na prowadzenie swojej działalności w bliskim sąsiedztwie przystanków autobusowych.

– Nie wierzę, żeby ci ludzie nie mieli się gdzie podziać. To wstyd. Niby centrum miasta, a wygląda jak hala targowa – mówi oburzony Marek Kwiatkowski, który codziennie wsiada tutaj w autobus jadący w kierunku Siemianowic Śl.

Inni przytakują w geście poparcia. Niechęć do handlarzy z Mickiewicza nie trudno zauważyć w ich oczach. Ci drudzy jednak zachowują się tak jakby to oni byli pokrzywdzeni.

– Łatwo jest wszystkim narzekać. Nas wyrzucili z dworca. I co mieliśmy zrobić? Nie mieliśmy wyjścia. A przecież dla każdego z nas to jedyne źródło utrzymania – ripostuje pan Edward, który handluje w Katowicach już od 6 lat.

Padła propozycja

Sprawa – według katowickich urzędników – ma się jednak nieco inaczej.

– Kiedy podjęto działania zmierzające z wyeliminowania z dworcowej estakady stoisk targowych, z naszej strony padła propozycja ulokowania handlarzy na targowisku miejskim. Oni jednak odmówili, woleli być w samym centrum miasta. Obecnie zaś nasze działania zmierzające do unormowania sytuacji na Mickiewicza są mało skuteczne – przyznaje Waldemar Bojarun.

A wszystko przez to, że teren po dawnej synagodze obecnie jest w prywatnych rękach. Swego czasu – na podstawie prawnie uzasadnionych roszczeń – miasto oddało ten plac gminie żydowskiej. Ta z kolei zdecydowała się na pertraktacje z prywatną osobą. W efekcie do wydzielonego skrawka na centralnej ulicy miasta katowiccy włodarze nie mają żadnego prawa.

Winne przepisy

– Winę za taką sytuację ponoszą po części też obowiązujące przepisy. Jeszcze do 1996 r. to w gestii Rady Miasta leżało wskazywanie w mieście miejsc targowych. Niestety, teraz tak już nie jest – mówi rzecznik prasowy UM Katowice.

I kółko się zamyka. Prywatny właściciel części ul. Mickiewicza zaciera ręce, bo wynajmowanie stoisk handlowych z pewnością mu się opłaci. Z resztą inaczej nie kupowałby terenów od gminy żydowskiej. Handlarze też są zadowoleni. Z tego radosnego kółka wzajemnych korzyści wylecieli jednak sami mieszkańcy. Ci, którzy starają się przedostać np. na ul. Piotra Skargi, ale ostatnio też ci, którzy wydeptują dziury czekając na autobusy podjeżdżające na Mickiewicza.

Chociaż w tym ostatnim przypadku handlarze stoją na straconej pozycji. Opuszczają przecież w ten sposób osłaniające ich prywatne skrzydła i są narażeni na strażników miejskich.

Michał Tabaka - Dziennik Zachodni

niech UM zrobi wreszcie cos z tym burdelem
niech Rada Miasta uchwali dla tego obszaru plan zagospodarowania przestrzennego ktory przewidywal bedzie ze ten teren nie jest przeznaczony na targowisko

skoro w Planie zagospodarowania mozna opkreslac przeznaczenie terenow i okreslac jaka wysokosc moze miec np budynek i ze jego elewacja nie moze byc "ozdobiona" sidingiem to chyba w sprawie tego azjatyckiego bazru tez cos mozna zrobic



Andrzej - Śro Paź 26, 2005 10:40 am
w takim przypadku jedyne sensowne rozwiaznie to rozwiazanie silowe
zrobic nalot na handlarzy ktorzy zajmuja czesc ulicy nalezaca do miasta

policja paly i po zabawie

ale potem podniosl by sie krzyk o brutalnym traktowaniu wiec miasto bedzie siedzialo cicho i nie zrobi nic



Suchy - Śro Paź 26, 2005 2:43 pm
Niech miasto znajdzie haka na właściciela gruntu a teren w okół niech ogrodzi wysokim płotem i i nikt nie wejdzie



kickut - Śro Paź 26, 2005 3:03 pm
Jak by tam nikt nie kupował to by targowiska nie było. Ostatnio jak stałem na przystanku to słyszałem jak jakaś stara baba narzeka na ten targ: "że sie przejść nie da, że stoisko prawie na przystanku"... Już chwile później kupowała skarpety czy inne parasolki.



SPUTNIK - Śro Paź 26, 2005 3:15 pm
Można też zaminować... A ja widziałem ostatnio jak straż miejska flitowała z sprzedawczynią parasoli z podcieni domu prasy...



PIO - Śro Paź 26, 2005 3:17 pm
Trudno się niezgodzić z artykułem w DZ handel utrudnia dobiegniecie do autobusu i wogle utrudnia ruch pieszych. O względach estetycznych już nie wspomnę bo każdy sam wie jak to wygląda. Władze miasta już dawno powinni coś z tym zrobić
1. Zakaz handlu ulicznego
2. Mozna tez ich pogonić od innej strony. Na części stoisk handluje się podróbkami po za tym handlujący nie mają kas fiskalnych a np pani z kiosku handlująca prasą i zapałkami musi mieć nie mówiąc już o dorożkażach



MarcoPolo - Śro Paź 26, 2005 3:32 pm
Znalezc im miejsce odrobinke na uboczu i budowac tam powoli zadaszone gustowne targowisko srodmiejskie.



Tequila - Śro Paź 26, 2005 3:43 pm
Wykopac z hukiem na Pukowca i odbudować Synagoge zeby znowu jakis kretyn tam nie handlował za kilka miesiecy



maciek - Śro Paź 26, 2005 4:02 pm
Treść artykuł potwierdza to co pisałem wcześniej w związku z tematem o synagdze, że to właśnie gmina żydowska pośrednio zgotowała nam ten los.



MarcoPolo - Śro Paź 26, 2005 4:28 pm
Pukowca swoja droga, ale w srodmiesciu przydala by sie jakas hala targowa z prawdziwego zdarzenia. Glownie spozywcza , choc jak chca kupowac ciuchy na targu to czemunie, wolna wola.
Taka hala mogla by powstac na miejscu wyburzonego, przebudowanego Juniora np.



Tequila - Śro Paź 26, 2005 6:22 pm
Tam bym widział coś bardziej wielokmiejskiego , pasujacego o wizji centrum aghlomeracji - a nie hale targową a'la Supersam z lat 80tych



salutuj - Śro Paź 26, 2005 6:30 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Tequila - Śro Paź 26, 2005 7:24 pm
Tak - moze powstać - tyle ze nie w tamtym miejscu



Bruno_Taut - Śro Paź 26, 2005 7:43 pm

Wykopac z hukiem na Pukowca i odbudować Synagoge zeby znowu jakis kretyn tam nie handlował za kilka miesiecy

A nie słyszałeś o przekupniach w świątyni?



Tequila - Śro Paź 26, 2005 7:50 pm
Tylko nie licz na to ze prez.Uszok spełni rolę wiemy kogo
PS
Ewangelie gnostyczne są ciekawsze w czytaniu



MarcoPolo - Śro Paź 26, 2005 9:39 pm

Tam bym widział coś bardziej wielokmiejskiego , pasujacego o wizji centrum aghlomeracji - a nie hale targową a'la Supersam z lat 80tych

Licze na konstruktywna krytyke, gdzie widzisz miejsce na hale targowa ?

A ta hala pozyskana z Juniora w moim planie nie bylaby jak supersam jesliby ode mnie to mialoby zalezec.
Ja bym wogole w tym rejonie poprowadzil droge-przedluzenie Moniuszki do Sokolskiej , wywalil budki z tylu Empiku i ucywilizowal ten "pasaz" , zlikwidowal i zbulil szkole podstawowa i zasadzil przedluzke plantow z Sokolskiej, rozbudowalbym i zmienil bryle i fasade juniora i zrobil z tego duza hale targowa, zbulilbym Hotel Katowice a na jego miejscu zrobil jakis wielkomiejski, nowoczesny budynek z galeria handlowa na parterze i hotelem na gorze. Na przyklad.



Tequila - Śro Paź 26, 2005 9:45 pm
Sorry -miasto pretendujaca do odgrywania znaczącej roli w regionie moze chyba znaleśc inna lokaliazcję dla nowoczesnej hali targowej - akurat niekoniecznie w Centrum - chociażby na Wełnowcu w miejscu starej cynkowni - zrobione np. na wzór Outlet Center.



MarcoPolo - Śro Paź 26, 2005 9:50 pm
To ciekawe co mowisz, niestety kompletnie niepraktyczne.
Tu chodzi o srodmiejska hale targowa jakich kilka widzialem w centrach miast na zachodzie. Calkiem przyjemne i gustowne miejsca.



salutuj - Śro Paź 26, 2005 9:53 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Tequila - Śro Paź 26, 2005 9:53 pm
Niepraktyczne? Ja bym juz teraz zmiótł stamtąd cała hałastrę i wypędził na wełnowieckie hałdy. Taki burdel jaki tam jest to chyba nawet Witek w Albani nie widział



MarcoPolo - Śro Paź 26, 2005 9:57 pm
Wlasnie dlatego w budynku bylaby nad nimi kontrola i mozna by ucywilzowac troche ten handel.
Jak myslisz czemu pomysl wyslania ich na haldy jest nierealny?

O widze ze Salutuj juz wyklarowal .



Tequila - Śro Paź 26, 2005 9:58 pm
@ Salutuj
Zeby to chociaz było budki
Skoro sie dał zrobic porzadek na przyjazd jakies wizytacji z Izraela to pewno dałoby sie i na codzień.
Centrum ma byc wielkomiejskie - i alurat hala targowa pomiedzy Sokolską a Korfantego do szczescia nie jest potrzebna - conajwyzej cos w straym dworcu i to tez z klasą i kasą



Wit - Śro Paź 26, 2005 9:59 pm
w Albanii to się tylko dodatkowo wszędzie niebieskie woreczki nylonowe walają
Jak widzę te niebiesko-białe quazistraganiki, to mi się niedobrze robi



Tequila - Śro Paź 26, 2005 9:59 pm

Wlasnie dlatego w budynku bylaby nad nimi kontrola i mozna by ucywilzowac troche ten handel.
Jak myslisz czemu pomysl wyslania ich na haldy jest nierealny?

O widze ze Salutuj juz wyklarowal .


Bo i tak nawet w pieknej hali wyprowadziłyby sie karaluchy na zewnątrz



MarcoPolo - Śro Paź 26, 2005 10:00 pm
W Starym Dworcy bylo by to kompletne nieporozumienie. Po pierwsze drogi dojazdowe. Reszty juz nie bede dodawal.

Bez hali czy z hala krocza dumnie na zewnatrz. Nie rozumiem.

A co jest malomiejskiego w hali targowej?



Tequila - Śro Paź 26, 2005 10:06 pm

W Starym Dworcy bylo by to kompletne nieporozumienie. Po pierwsze drogi dojazdowe. Reszty juz nie bede dodawal.

Bez hali czy z hala krocza dumnie na zewnatrz. Nie rozumiem.

A co jest malomiejskiego w hali targowej?

Masz projekt NowoWojewódzkiej i po klopocie -a czemu nie zrobic tam nowoczesnej hali targowej?



MarcoPolo - Śro Paź 26, 2005 10:08 pm
O rety, to ja juz widze ten zawal na nowowojewodzkiej...



Bruno_Taut - Czw Paź 27, 2005 5:59 am
W całkiem sporych miastach niemieckich dwa razy w tygodniu odbywa sie targ na jednym z centralnych placów. Nie widzę powodów, by w Katowicach było inaczej. Taki plac trzeba jedynie odpowiednio przygotować (powinien byc brukowany - a nie cały w trawnikach) i bezwzględnie pilnować porządku.



d-8 - Czw Paź 27, 2005 6:18 am
dokaldnie !
w Duesseldorfie na przyklad jest brukowany plac w samym srodku miasta, na starym miescie, normalne kramy z warzywami i innymi rzeczami, ladne zadaszenia z rolet w paski i fajnie wyeksponowane towary - na serio wyglada to calkiem fajnie,
da sie wiec



absinth - Czw Paź 27, 2005 8:46 am
to moze na Placu Szewczyka

gdyby to mialo byc 2 razy w tygodniu to czemu nie

a o jakim oplacu myslisz Bruno?



SPUTNIK - Czw Paź 27, 2005 10:52 am
dwa - trzy razy w tygodniu mogli by rozstawiać stagany w pasażu przy Korfantego



Bruno_Taut - Czw Paź 27, 2005 2:06 pm
Dobry byłby Plac Miarki, gdyby nie to, że zrobili z niego skwer. Stawiam na Plac Katedralny - tak jest w Muenster. Zresztą, stragany wokół katedry mają swoją tradycję.



salutuj - Czw Paź 27, 2005 3:27 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Bruno_Taut - Czw Paź 27, 2005 3:35 pm
W Niemczech handlują sami producenci. Bauer przyjeżdża do miasta ze swoją pietruchą i wszyscy są zadowoleni. No ale my żyjemy w społeczeństwie tak bogatym, że stać nas na utrzymywanie pośredników .



Andrzej - Czw Paź 27, 2005 4:42 pm
bruno co ty ciagle tylko niemcy niemcy niemcy chlopie tu jest polska
jak ci sie nie podoba to sobie jedz do tych swoich niemiec
juz mnie denerwujesz z ta swoja niemieckoscia



Bruno_Taut - Czw Paź 27, 2005 5:04 pm
Czyżbyś był germanofobem?
W Nemczech bywam najczęściej, więc znam ten kraj lepiej niż inne kraje zachodnie. Wiedza na temat stosunków panujących w innych państwach to w moim przypadku wiedza gazetowa uzupełniona wyrywkowymi obserwacjami. Nawet częste, ale krótkie pobyty w Republice Czeskiej nie pozwalają na ustalenie ile razy w tygodniu i gdzie odbywają się targi i kto bierze w nich udział .
Ale, żeby nie było, że się tłumaczę powiem otwarcie - lubię Niemcy. Nawet bardzo. Za świetne piwo, solidną piłkę nożną, za róznorodność, za to, że ludzie nie wstydzą się mówić publicznie w swoich dialektach, że przed swoim domem można powiesić flagę Bawarii a nie RFN i nikt się temu nie dziwi i za parę innych rzeczy. Sympatia ta wynika pewnie także ze świadomości, że Śląsk swą przynalezność do świata zachodniego zawdzięcza właśnie Niemcom. AD 2005 mogę myślec o tych dobrych rzeczach, które kojarzą mi się z Niemcami, poniewaz Niemcy niczego ode mnie nie chcą. Nie muszę płacić im podatków, stosować się do ich norm i zwyczajów.
Gdybyś chciał wyekspediować z Polski wszystkich, którym się tu z różnych powodów nie podoba, trzeba by robić zaciąg siły roboczej na Ukrainie.



Andrzej - Czw Paź 27, 2005 6:12 pm
dziekuje za wyjasnienie

a tak swoja droga to jakie piwo masz na mysli????
z niemieckich to bardzo lubie piwo pszeniczne polecam wszystkim
reszta to takie samo jak u nas



Bruno_Taut - Czw Paź 27, 2005 8:45 pm
Weissbier to faktycznie niezły wynalazek. Ale nie zgodzę się, że reszta jest taka jak u nas. Pewnie, są też niemiłosierne sikacze, gorsze od większości polskich marek - piłem coś takiego w Ulm. Paulaner, Franziskaner czy Augustianer to już inna klasa. Jednak w piwowarstwie ważna jest tradycja. Takiego Weltenburgera ważą nieprzerwanie od tysiąca lat.
Zasadniczo lubię piwa bawarskie i frankońskie. Północne smakują mi mniej.



Suchy - Czw Paź 27, 2005 8:57 pm
Targowisko miejsce w centrum jest na Sądowej - tam wyeksmitować handlarzy z Mickiewicza i już



Tequila - Pią Paź 28, 2005 9:04 pm
Taaaaaaa - na środku przedłużonej ulicy Grundamanna - gratuluje pomysłu



Suchy - Sob Paź 29, 2005 9:33 am
Z tego co się orientuję to jedno nie przeszkadza drugiemu.



Tequila - Sob Paź 29, 2005 10:04 am
Z tego co się orientuje ulica przetnie ten bazar wieć gdzie chcesz handlowac - pomiędzy pasami?? Widziałeś tamten rejon?



Suchy - Sob Paź 29, 2005 2:36 pm
Gdybyś Ty widział ten rejon to byś dobrze wiedział, że ta ulica niczego nie przetnie bo będzie dokładnie za targowiskiem i za tym pseudo dworcem pks



Tequila - Sob Paź 29, 2005 2:38 pm
Heheheh - ulica pójdzie przez dworzec
Spójrz w górę zdjecia:




Suchy - Sob Paź 29, 2005 2:42 pm
Jutro jest niedziela zrób sobie tam spacer to się przekonasz gdzie i jak pójdze Grundmana i w którym miejscu złączy się w Sądową



Tequila - Sob Paź 29, 2005 2:46 pm
Nawet jeśli- chesz robic zakupy przy ruchliwej drodze? Równie dobrze zjedz marchewke zpola przy Autostradzie tak samo zdrowa Poza tym co za obciach jadą sobie zagraniczni goscie nowoczesna droga a na poboczu tragowisko rodem z Kazachstanu - z figami i innymi duperelami na widoku
Dziękuję że robienie z Katowic wsiowiska - ponadtoi tak tragowiska nie bedzie bo Grundamanna ma byc przedłuzona dalej na południe aż do A4



Suchy - Sob Paź 29, 2005 3:00 pm
No tak, lepsze jest dzikie targowisko na Mickiewicza, która jak wiemy wcale nie jest ruchliwą drogą i wcale nie jest w centrum

Grundmana sobie, a targowisko sobie - nie widze problemu żeby miasto nie mogło w tym miejscu zrobić hali targowej tak ktoś zaproponował w tym temacie
Zapraszam wszystkich na tą sporną Sądową - zobaczycie że jest tam wystarczająco dużo miejca i na drogę i nawet na halę targową.



Tequila - Sob Paź 29, 2005 3:03 pm
Tyle ze Stowarzyszenie GKW ma juz inna koncepcję zagospodarowania tego obszaru



Suchy - Sob Paź 29, 2005 3:05 pm
...aaa chyba że tak
Wykonawca jest już znany?



Tequila - Sob Paź 29, 2005 3:10 pm
Jak wygramy wybory w przyszłym roku to sam zobaczysz



absinth - Nie Paź 30, 2005 9:37 am
chyba jeszcze nie jestesmy stowarzyszeniem a i o naszej koncepcji nie slyszalem ale niech bedzie



maciek - Pią Lis 24, 2006 2:08 pm
Sprawa dotyczy Stawowej

Dziś przechodząc przez Stawową mialem wątpliwą przyjemność obserwować, jak paru handlarzy robi z tej ulicy Szaber Platz. Wkurzyłem się i udałem się do Straży Miejskiej na Młyńską. Tam zgłosiłem sprawę, ale...
Pan Jarosław Głuszek(numer służbowy 25) poinformował mnie, że:
- dziś do 14 na pewno nikt z nich się tam nie uda - kontrola stała
- może po 14 ktoś tam podejdzie - kontrola doraźna
- nawet jak podejdzie to i tak ludzie odmówią przyjęcia mandatu i trzeba będzie wypisać mandat kredytowy(?)
- jak skonfiskują im żywność to później handlarze zażądają odszkodowania - żywność się psuje
- nawet jak sprawa trafi do sądu grodzkiego to i tak komornik nie ma z czego egzekwować bo handlarze najczęściej nie mają żadnego majątku, itd., itp.

Ogólnie to wszystkie deklaracje, o których czytaliśmy na łamach prasy są tylko deklaracjami. Polskie prawo jest takie a nie inne a strażnikom się po prostu nie chce!



koniaq - Pią Lis 24, 2006 2:17 pm
a ja widzialem wczoraj jak jakis facet sie rozkladal ze swoimi stoliczkami na mickiewicza, pd strony ... :|



MarcoPolo - Pią Lis 24, 2006 3:36 pm
A moze rozlozymy sie na Mlynskiej? Mam troche starych pomidorow, tanio pojda...



koniaq - Pią Lis 24, 2006 3:43 pm
Powinni konfiskowac towar, az do skutku, w koncu by nie mieli tak duzo kapitału by zainwestowac w nowy towar, a sprawy o odszkodowanie moga sie ciągnac i ciągnac :] !



Safin - Pią Lis 24, 2006 3:43 pm
pomysł Marco jest Genialny
szkoda tylko ze my mamy cos co mogłby nam komornik kiedyś zabrać. Ale zawsze mozemy parkowac-poprzesówać tam stare graty, nich je odwoża na koszta miasta ,

Możemy też wziąśc kije i zlac tych handlarzy



Iluminator - Pią Lis 24, 2006 4:50 pm

pomysł Marco jest Genialny
szkoda tylko ze my mamy cos co mogłby nam komornik kiedyś zabrać. Ale zawsze mozemy parkowac-poprzesówać tam stare graty, nich je odwoża na koszta miasta ,

Możemy też wziąśc kije i zlac tych handlarzy


Wit ma wtyki na forum GKSu, może załatwi jakieś bojówki



jacek_t83 - Pią Lis 24, 2006 4:53 pm
Niech powie, ze ci handlarze sa za Ruchem zadyma gwarantowana



Adasmos - Pią Lis 24, 2006 7:12 pm
Jedna fotka z centrum Bytomia, dobrze pasuje do tematu wątku.





MARIQ - Sob Lis 25, 2006 8:52 am
3 razy widzialem jak taki Pan handlował w przejściach podziemnych na rondzie tzn to przejście po po prawej stronie kopuły ;( jużwidze jak to będzie wyglądało jak to otworzą ;/



salutuj - Sob Lis 25, 2006 10:53 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



maciek - Sob Lis 25, 2006 10:55 am
A najpierw trzeba znaleźć pieniądze na zbudowanie JEJ

Katowice najpierw potrzebują egzekwowania prawa przez organy do tego powołane.



salutuj - Sob Lis 25, 2006 11:05 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Sob Lis 25, 2006 12:14 pm
ja tez bym chcial zeby byla w Kato jakas cywilizowana hala targowa

ale nie wiem dlaczego miano by handlarzy zwalniac z oplat, skoro Ci na placu synagogi placa prywatnemu wlascicuielowi to czemu nie mieli by placic miastu

oplaty powinny byc jednak przystepne i jednoczesnie pozwalac na utrzymanie obiektu



salutuj - Sob Lis 25, 2006 2:55 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Sob Lis 25, 2006 3:03 pm
dlatego napisalem : "oplaty powinny byc jednak przystepne i jednoczesnie pozwalac na utrzymanie obiektu"



salutuj - Sob Lis 25, 2006 4:37 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Safin - Nie Lis 26, 2006 12:33 am
Dla kolsia który sprzedaje pieczarki po 2 zł opłaty przystępne kończa sie na 2 zł dziennie pewnie.
To jest raczej pogranicze nędzy a nie drobny handel.

Wywalenie ich na targ na Załęzu jest jakimś wyjściem. Tylko że tam to oni nic nie utułają.

Może jakiś program społeczny byłby rozwiązaniem? unia chętnie finansuje takie akcje.
Chwali sie tym ludziom to ze wolą się mordowac za grosze niż zebrać czy kraść. Dlatego pownno się im pomagać a nie tylko ich usówać.



Wit - Nie Lis 26, 2006 12:42 am
tak naprawde problem tkwi w Straży Miejskiej. Założę sie, ze patrol gdyby miał w otoczeniu kogos z nas w otoczeniu, to "negocjacje " były by inne



Safin - Nie Lis 26, 2006 1:19 am
własnie nie! Problem jest tutaj taki sam jak z wszystkimi niewypłacalnymi ale jeszcze nie bardzo szkodliwymi. Zasądzenia, kary, grzywny konfiskaty - nic nie dają. Taki koleś nie ma nic do stracenia, ma też zamało by zmienić swoj tryb życia. Nie chce wyrosnąć na jakiegoś kolejnego Judyma[szczegolnie ze był z sosnowca] ale akurat jeśli idzie o ikony takie jak:
a)Pieczarki po dwa zlote,
b)babcie od oscypków pod Domem prasy czy na wlocie w staromiejską
c)babcię z nylon tasiami, tez sie szweda w rejonach placu fryderyka
d)kilka babc z kwiatkami: fontanna żaba, wlot staromiejskiej
to jest to poziom wręcz nędzy. Nie dużo różni ich od żebraków. Miasto daje ciała nie w tym ze nic nie robi, ale w ty ze urzywa często nieskutecznych metod czego skutkek jest taki sam jak przy nic nie robieniu. Koleś wraca, tylko ze gdzies tam w aktach wisi na nim kolejne 500zł.

Moze na GKW wymyślimy jakies salomonowe rozwiązanie?

========
oddzieliłbym od tego większych sprzedawców, takich jak łachmaniarze z placu namickiewicza, czy niektórzy cwani na stawowej. Przeszkadzają bardzo, ale ciągle opłaca im się ryzykować. Zaoferowanie innego miejsca + bezweględna sankcja karna w wypadku powrotu na miejsce zakazane mogła by ich wyprostować.



salutuj - Nie Lis 26, 2006 2:01 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Nie Lis 26, 2006 10:04 am

Moze na GKW wymyślimy jakies salomonowe rozwiązanie?

hmm jesli stsowac wprost rozwiazanie z Ksiegi Krolewskiej przetnijmy te babcie na pół

atak na powaznie
Pawle trudno zebym ci podal konkretne kwoty oplat kiedy nie dysponuje danymi typu ile kosztuje utrzymanie hali wiec odpuszczam sobie to gdybanie

na pewno nie moze bgyc tak w/g mnie ze miasto bedzie doplacao do tego interesu



salutuj - Nie Lis 26, 2006 11:37 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



maciek - Sob Gru 09, 2006 1:52 pm
Kto napisze o wizycie na komisariacie policji na Stawowej ?:) Ja nie, bo nie chcę źle pisać o "stróżach prawa" i jeszcze faktycznie kolega starszego aspiranta coś na mnie znajdzie



Safin - Sob Gru 09, 2006 5:15 pm

Kto napisze o wizycie na komisariacie policji na Stawowej ?:) Ja nie, bo nie chcę źle pisać o "stróżach prawa" i jeszcze faktycznie kolega starszego aspiranta coś na mnie znajdzie

Podzielając twoje obawy - nikt nie napisze. Może i dobrze. Narazie.

A może tak:

Policja miła nie jest. Nie stara się informować ludzi o ich prawach. Nie grzeszy elkowencją. Nie widać też w jej działaniu radości z niesienia służby publicznej. Lubi zwalać obowiązki Straży Miejskiej. Nie lubi gdy ktoś coś od nich chce. Szczególnie gdy ma do tego prawo.

Powyższe stwierdzania są kłamstwem i mamy zamiar dalej dochodzić swoich praw.



SPUTNIK - Sob Gru 09, 2006 5:21 pm
brzmi to wszystko cokolwiek enigmatycznie... ??



maciek - Sob Gru 09, 2006 8:58 pm

brzmi to wszystko cokolwiek enigmatycznie... ??

A oglądałeś Bliskie Spotkania III Stopnia?

Jeśli tak, to mniej więcej wiesz o co mamy na myśli. Całkowice dwa różne gatunki Co do genotypu to jeśli jest jakiekolwiek pokrewieństwo między nami a tymi Panami to tylko i wyłącznie przypadkowe



Safin - Sob Gru 09, 2006 9:18 pm
ale wąs miał czaderski.



Kris - Sob Gru 16, 2006 8:19 pm
niedługo będzie "wysyp sprzedawców sezonowych" - petardy, baloniki, ozdoby i lampki choinkowe,



Safin - Sob Gru 16, 2006 8:30 pm
wielu z nich zapewne zginie w tej "wojnie o handel".



absinth - Nie Gru 17, 2006 8:23 am
a handel uliczny wszelakim badziewiem rozprzestrzenil sie juz na ul Korfantego kolo Muzeum



maciek - Nie Gru 17, 2006 9:09 am
Zlikwidować straż miejską do czasu poprawy zapisów prawnych. Skoro nic nie mogą, lub udają, że nic nie mogą to po co są? Po co wydawać na nich pieniądze?



jacek_t83 - Nie Gru 17, 2006 9:34 am

a handel uliczny wszelakim badziewiem rozprzestrzenil sie juz na ul Korfantego kolo Muzeum

eee on juz tam byl od dluzszego czasu jak mnie pamiec nie myli. jakies kurna piszczace robociki i goralskie lacie sprzedaja a ostatnio stal tez pan z bananami i winogronami prawie jak w markecie



salutuj - Pon Sty 29, 2007 7:27 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



d-8 - Pon Sty 29, 2007 7:49 pm
hmmm no gdyby zbieranina wiejska robiaca syf w samym srodku miasta sie w koncu na stale wyniosla stamtad byloby swietnie

czy ktos kto obadal ewentualnie teren moze zapodac jakies newsy ?



SPUTNIK - Pon Sty 29, 2007 7:58 pm
nareszcie !!!

ale na wszelki wypadek teren należałoby zaminować



Tequila - Pon Sty 29, 2007 8:00 pm
Rok temu tez była taka akcja - i potem wrócili ....



kropek - Pon Sty 29, 2007 8:10 pm
Nie ma calego targowiska ??



Bartek - Pon Sty 29, 2007 8:19 pm
No wlasnie dzis jak wysiadlem z 674 patrze a tam pusto! Bylem w takim szoku ze az sie rozgladalem czy czasem nie bylo ewakuacji ;-)

Mam nadzieje ze tam nie wroca od wiosny...



jacek_t83 - Pon Sty 29, 2007 8:36 pm
eee nie podniecajcie sie tak, jutro wroca
dzis rano po prostu mocno wialo i wywracalo im te budki wiec sie spakowali. taka sama sytuacja byla tez pare dni temu jak byly te silne wiatry, to juz o 10:00 ich nie bylo

jedynym, kto ich moze stamtad wywali to Konior, bo zdaje sie ze planuje tam jakis budynek w swojej koncepcji odnosnie przebudowy srodmiescia.



salutuj - Pon Sty 29, 2007 8:39 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Pon Sty 29, 2007 9:00 pm
ja licze ze zmienia jednak plan zagospodarowania dla tego obszaru i to tak zmienia ze wlasciciel nie bedzie mogl juz robic tam targowiska.



salutuj - Pon Sty 29, 2007 9:08 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



jacek_t83 - Pon Sty 29, 2007 9:19 pm
aaaa skoro już jesteśmy przy tym temacie, to wam powiem, że w Tarnowskich Górach w miejscu gdzie znajdowała się synagoga, a ostatnio postawiono tam pomnik z tej okazji, też jest targowisko. Tylko, że tam teren należy do Skarbu Państwa a zarządza nim miasto. Nawet jest tabliczka: targowisko miejskie



absinth - Pon Sty 29, 2007 9:24 pm
nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi

wejscie w zycie nowego MPZP powoduje utrate mocy obowiazujacej wczesniejszych planow odnoszacych sie do tego samego obszaru
to samo sie tyczy decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu objetego nowouchwalonym planem miejscowym ktorego ustalenia sa inne niz okreslone taka decyzja

tak wiec zaden wniosek wlasciciela nie jest konieczny gdyz MPZP jest aktem prawa powszechnie obowiazujacego na terenie ktorego dotyczy

niestety jest jeszcze art 35 ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym:

"Tereny, których przeznaczenie plan miejscowy zmienia, mogą być wykorzystywane
w sposób dotychczasowy do czasu ich zagospodarowania zgodnie z tym planem,
chyba że w planie ustalono inny sposób ich tymczasowego zagospodarowania."



salutuj - Pon Sty 29, 2007 9:28 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Bartek - Wto Sty 30, 2007 2:46 pm
No dzis wrocili handlowac tymi swoimi pierdolami :/



jacek_t83 - Wto Sty 30, 2007 6:37 pm
a nie mowilem
boszszszszsz co sie z wami dzieje, myslicie ze ci ludzie znikna od tak



d-8 - Sob Kwi 14, 2007 6:41 am
a na Stawowej nadal w najlepsze kwitnie handel z rozkladanych stolikow
mozna nabyc perfumy, parasolki, baterie, serwetki oraz wiele wiele innych ciekawych towarow lacznie z pakowanymi w woreczek pieczarkami...
WIOCHA!



Bartek - Sob Kwi 14, 2007 7:00 am
Tak samo jest koło estakady gdzie są przystanki autobusowe. Kiedyś mogłem śmiało iść prosto z u. Stawowej na przystanek autobusowy, teraz muszę się przeciskać pomiędzy handlarzami :/



Wit - Sob Kwi 14, 2007 8:22 am
w Moskwie lub Kijowie w takich miejscach można jeszcze bez problemów dostać piwo lub kwas chlebowy....tak na otwarcie umysłu



maciek - Sob Kwi 14, 2007 10:10 am

a na Stawowej nadal w najlepsze kwitnie handel z rozkladanych stolikow
mozna nabyc perfumy, parasolki, baterie, serwetki oraz wiele wiele innych ciekawych towarow lacznie z pakowanymi w woreczek pieczarkami...
WIOCHA!


No napiszę więcej, zgłosiliśmy swego czasu to na posterunku na Stawowej. Zgłoszenie przyjmował aspirant sztabowy Dymek. Od tego czasu nie otrzymałem żadengo wezwania.

Ktoś pamięta kiedy to było?

P.S. Jak rozumiem policja w tym mieście jak i włodarze mają wszystko w dupie. Gratulacje.



absinth - Sob Kwi 14, 2007 10:30 am
to bylo w sobote 9 grudnia 2006 r. tak kolo 12:30/13:30



Safin - Sob Kwi 14, 2007 12:55 pm

P.S. Jak rozumiem policja w tym mieście jak i włodarze mają wszystko w dupie. Gratulacje.

No nie wszytko! Gdy trzeba było zrywac fany Gieksiarzy[Uszokałes nas...] to całośc miasta była oczyszczona w około 3h, czyli uwijali się lepiej niż na Papieża...

BA! Nawet ktoś pisał, ze jako ostatnią zerwali fane z estakady, gdyż to teraz należący do PKP i władze miasta [straz miejska] ani służby policji nie mogą tak bez powolenia integrować w własność mienia PKP, dlatego na zerwanie fan z obskurnej estakady potrzebowali JEDNĄ GODZINĘ WIĘCEJ!!! Jakoś nagle znalazły się kanały na których ptrafili się dogadać. A przebudowa Dworcowej, remont dworca, czy inne rzeczy w naszym mieście dzieją się latami...żałosne...



babaloo - Sob Kwi 14, 2007 2:05 pm
Trzeba napisać zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia. Najlepiej zrobić zdjęcia i szybko gdzieś wydrukować. Złożyć zawiadomienie na komisariacie i potwierdzic na kopii. Kopię przesłać do Gazety Wyborczej.



Wit - Sob Kwi 14, 2007 2:50 pm
Dokładnie....razem z Maćkiem parę tygodni temu imiennie zgłaszaliśmy na policji skargę na nielegalny handel na ulicy Stawowej....do tej pory nikt sie do mnie nie odezwał w tej sprawie

Edit...jak przekroczę prędkość (fotoradar), to mandat mam za 3 dni



d-8 - Sob Kwi 14, 2007 7:20 pm
ja tego serio nie kumam !
te fany gieksy czy mandaty - od razu reakcja

a tutaj taka siara w srodku miasta i syf - bo ci ludzie zostawiaja po sobie brud ktorego nie sprzataja!!!!! jak wyglada w niedziele mickiewicza !!!??? zapraszam ! latajace reklamoweczki-jednorazoweczki i papiery. wszedzie !

na swieta przyjechala do mnie babcia i szlismy przez mickiewicza ( drugi dzien swiat!!! ) i powiedziala : a czemu tu jest tak brudno ??? ( kobiecina, ktora srednio widzi po zabiegu na oczy )

widac chyba urzedowi miasta na reke jest po prostu olac problem



absinth - Wto Maj 29, 2007 7:39 am


Ukarany handlarz straci towar

Za postawiony bez zezwolenia kram na drodze czy chodniku można będzie dostać grzywnę w wysokości nawet 15 tys. zł. Rząd wytoczył wojnę ulicznym handlarzom przesyłając do Sejmu projekt zmian obowiązujących przepisów.

Nowelizacja przewiduje dodanie do już istniejących wykroczeń - nowego. Właśnie dotyczącego handlu w miejscach niedozwolonych. Strażnicy miejscy już się cieszą. Najbardziej z tego, że będą mogli żądać także przepadku towaru przeznaczonego do sprzedaży prosto z wozu, skrzynki, materaca czy torby.

Teraz, gdy sprawa trafia do sądu grodzkiego, towar wędruje z ulicy do depozytu, ale po prawomocnym wyroku jest zwracany handlarzowi. Jest zwracany, bo sprzedawca tłumaczy zwykle, że to nie jego rzeczy - zająć zatem ich nie można.

Jakie mają być nowe regulacje? Rząd chce, by można było orzec przepadek towarów przeznaczonych do sprzedaży nawet wtedy, gdy nie są własnością sprawcy wykroczenia.

Problem w tym, że takie rozwiązanie oznaczałoby karanie osób powierzających towar do sprzedaży. Jednak to rządowi nie przeszkadza. - Sądy traktują te osoby nazbyt łagodnie - uważa Krzysztof Mikuła, poseł PiS.

Handlowcy z katowickiej ulicy Stawowej, gdzie co kilka metrów spotkać można kramy, są oburzeni: - To moje jedyne źródło utrzymania! - wścieka się Henryk Molenda i pyta: - Mam kraść? Lepiej niech zajmą się złodziejami, którzy co chwilę kradną nam coś ze stoisk, a nie nami, którzy po prostu zarabiają na chleb.

Z propozycji zaostrzenia kar za uliczny handel najbardziej cieszą się strażnicy miejscy. - Do tej pory strażnicy miejscy nakładają mandaty, a handlujący zwijają stolik, biorą torbę pod pachę i zmieniają miejsce postoju. Żadna krzywda im się nie dzieje, gdy karzemy ich mandatami w wysokości od 20 do 500 zł -mówi Kazimierz Romanowski, komendant katowickich strażników. - Przepadek mienia to najskuteczniejsza forma usuwania kramów z dróg i chodników.

Rzeczy w tym, że towar zwykle nie należy do sprzedawców. Ci, którzy bez zezwolenia handlują na ulicach i chodnikach rozmaitymi ciuchami, kosmetykami, zabawkami są tylko pośrednikami pracującymi na czarno. Uliczne centrum handlowe to dobrze zorganizowany biznes, z którego ani jedna złotówka nie tafia do państwowej czy gminnej kasy. Sprzedawcy uliczni zwykle nie płacą podatków, nie prowadzą żadnej ewidencji.

Sprawy ulicznych sprzedawców trafiają do sądów grodzkich wtedy, kiedy odmawiają oni przyjęcia mandatów albo nie prowadzą działalności gospodarczej, a więc nie odprowadzają podatków. Sąd może im obecnie wymierzyć karę grzywny w maksymalnej wysokości 5.000 zł. Rząd chce, by ta kara wzrosła trzykrotnie. Egzekucja tak wysokich kwot wydaje się nierealna, bo już dziś połowa mandatów za handel w miejscach niedozwolonych jest nieściągalna. -A z czego mam zapłacić ten mandat, z czego żyć -pyta starsza pani wymachując reklamówkami na sprzedaż. -Po co tak dręczyć biednych ludzi.

W ubiegłym roku za handel bez zezwolenia w śródmieściu Katowic ukarano mandatami 350 osób na łączną kwotę 31 tys. zł. Do sądu trafiło 148 wniosków. Uzyskanie zezwolenia nie jest ani trudne, ani kosztowne. W Zabrzu 2 metry kwadratowe na dzień kosztują 4 zł, w innych miastach stawki są podobne, a nawet niższe.

Mimo zakazów uliczny handel kwitnie w każdym mieście, w najbardziej ruchliwych przejściach. Zmiany przepisów uwzględnione zostaną w nowelizowanym kodeksie wykroczeń. Projekt jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie i właśnie rozpoczyna nad nim pracę podkomisja ds. zmian w kodyfikacji. Ustawa może wejść w życie jeszcze w tym roku.
Teresa Semik - Dziennik Zachodni

==========================================

"Handlowcy z katowickiej ulicy Stawowej, gdzie co kilka metrów spotkać można kramy, są oburzeni: - To moje jedyne źródło utrzymania! - wścieka się Henryk Molenda i pyta: - Mam kraść? Lepiej niech zajmą się złodziejami, którzy co chwilę kradną nam coś ze stoisk, a nie nami, którzy po prostu zarabiają na chleb."

chlopie handluj w miejscu ktore jest do tego wyznaczone! Nikt Ci tego nie broni
pewnie gdyby zapytac zlomiarzy "zbierajacych" zlom to tez by mowili, ze to ich jedyne zrodlo utrzymania...



Safin - Wto Maj 29, 2007 8:04 am
Poboba mi sie ta wieczna jedyna słuszna argumentacja: Nie pozwalacie mi robic tak jak lubie, to jedynym wyjsciem jest kradzierz. A jak.

A handlarzom miasto mogłoby ZA DARMO wynając teren pod wiaduktem na mikołowskiej, albo w tunelu od dworcowej do wojewódzkiej. Tam nie ma nic, jest duzo miejsca, niech se stoja za darmo.

I nich mi kitu nie wciska straż miejska, ze sie nie da.
A na krakowskim czy wrocławskim rynku to sie juz da tak?



Bartek - Pią Cze 01, 2007 8:50 pm
Idąc dziś od Empika do dworca PKP przez Stawową, później przez Plac Szewczyka przeżyłem załamanie widząc ilość handlarzy. Sprzedawali truskawki, warzywa, jakieś perfumy, zabawki etc. Ilość sprzedających oceniam na ok 15-25 stoisk. Co ciekawe oni ułożyli się wzdłuż torów tramwajowych w taki sposób że żeby dostać się szybko na autobus np. 10 lub 50 trzeba było omijać aż po estakadę lub przecisnąć się przez te ich cholerne stoiska.

Mało tego! Ta hołota tak śmieci że szok, palą fajki i rzucają na ziemię, truskawki które są zgniłe również na chodnik wywalają. To się po prostu w głowie nie mieści.

Jechała straż miejska! i nawet nie zwróciła na nich uwagi. Przecież to wygląda jak miasto 3-go świata. Uszok wielki obiecankiewicz i nie potrafi pozbyć się tej hołoty!



martin13 - Pią Cze 01, 2007 9:10 pm
^^ Niestety ci handlowcy to duży problem, z którym miasto nie radzi sobie kompletnie. Miasto powinno znaleść im jakieś odpowiednie miejsce, gdzie nieprzeszkadzaliby pieszym. Tu powinna działać Straż Miejska, która niby nic nie może zrobić, albo poprostu im to zwisa wszystko. Trzeba jakoś z nimi walczyć, ale niestety nie wiem jak
Przynajmniej jak ktos przyjeżdza ze wschodu to w Katowicach może się czuć jak u siebie w domu



Bartek - Pią Cze 01, 2007 10:11 pm
Moim zdaniem miasto powinno ich po prostu olać. Skoro oni nie legalnie handlują to codziennie powinni dostawać mandaty za zaśmiecanie, handel w miejscu niedozwolonym, utrudnienia w ruchu itd.

Dla mnie jest to żenada na całej linii, szczególnie teraz jak są ogródki na stawowej. Ktoś sobie siedzi, pije kawę, a koło niego stoi śmierdzący kolo/baba i sprzedaje marchewkę...



salutuj - Pią Cze 01, 2007 10:48 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Jaimar - Nie Cze 03, 2007 7:40 pm

Moim zdaniem miasto powinno ich po prostu olać. Skoro oni nie legalnie handlują to codziennie powinni dostawać mandaty za zaśmiecanie, handel w miejscu niedozwolonym, utrudnienia w ruchu itd.

Dla mnie jest to żenada na całej linii, szczególnie teraz jak są ogródki na stawowej. Ktoś sobie siedzi, pije kawę, a koło niego stoi śmierdzący kolo/baba i sprzedaje marchewkę...


Samo dawanie mandatów nie pomoże - powinny być bezwzględnie egzekwowane.
Zreszta jak teraz nie da się ich wyegzekwować to ich zwiększenie nic nie da.
Nie rozumiem też problemów z przepadkiem towaru - co kogo obchodzi czyj jest - jest nielegalnie sprzedawany to ma przepaść.



Nazzy - Pon Cze 11, 2007 9:08 pm
Koło 17 na Stawowej się zdziwiłem nieźle jak zobaczyłem dwóch policjantów dających handlującym mandat 200zł..

Mniej więcej w środku zdjęcia.

Tylko jak wymusić egzekwowanie mandatów? Komornicy na zlecenie US mają pełne ręce roboty i kilkadziesiąt mandatów dziennie do wyegzekwowania..



martin13 - Pon Cze 11, 2007 9:17 pm
^^ Przedewszystkim bardzo dobrze, że wreszcie coś zaczli działać w kierunku przepędzenia handlowców z centrum miasta. Sam jestem ciekaw, czy działania policji przyniosą pozytywne efekty i czy handlowcy znikną wreszcie z tych miejsc.



Bartek - Pon Cze 11, 2007 9:51 pm
Brawo dla Policji! Powinni codziennie tak co 120min zrobić sobie kurs ul. Stawową i zahaczyć o plac Szewczyka i pewnie wypiszą trochę mandatów i tak do skutku.



Safin - Pon Cze 11, 2007 10:09 pm
Tutaj mandatów w zasadzie nie trzeba próbować egzekwowac. Handlarz, jesli bedzie wiedzial ze po 10 minutach od rozstawienia dopadnie go policja, i bedzie spisywała 30 minut, kazała sie wynosic[co zroibc musi], to nawet jak nie bedzie musiał płacić, to nie zarobi. I wystarczy!

Oby tylko konsekwentnie pilnowali!



d-8 - Wto Cze 12, 2007 5:39 am
^^^ swietnie ! oby tak dalej!
ja bylem swiadkiem takiej smiesznej troche sytuacji na stawowej pare dni temu - szlo sobie dwoch policjantow i w pewnym momencie dwoch kolesi sprzedajacych pietruszke, skarpetki i jeszcze jakies tego typu artykuly do zycia niezbedne po prostu uciekli w brame od swoich stoisk. w tym przypadku policjanci tylko przeszli obok opuszczonych stoisk, ale chyba cos sie dzieje powoli w kwestii.

mam nadzieje, ze to trwaly trend ze strony policji bo czasami przez tych handlarzy przez Stawową najnormalniej nie da sie przejsc! no i syfią



Bartek - Wto Cze 12, 2007 7:07 am
Dziś rano o 8:30 pusto aż miło! Zobaczy się jak będzie ok. 13



absinth - Wto Cze 12, 2007 8:08 am
mysle, zepowinni tez sie zabraz za tych na Pl Szewczyka i na Korfantego



salutuj - Wto Cze 12, 2007 11:36 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Wto Cze 12, 2007 12:48 pm
z tym, z tam to jest na legalu niestety...

poki co dzis tez Policja działała




kropek - Wto Cze 12, 2007 12:57 pm
Moze warto by bylo na jakis cvzas oddelegowac na Stwowa np. dwoch policjantow, do kotrym obowiazkow nalezaloby tylko przeganianie kupcow ze Stawowej i najblizszych okolic.

Bo jak zauwazylem, to Ci co tam sprzedaja, czesto po interwencji zanosza towar w brame i potem znowu go wynosza.



martin13 - Wto Cze 12, 2007 1:41 pm

Moze warto by bylo na jakis cvzas oddelegowac na Stwowa np. dwoch policjantow, do kotrym obowiazkow nalezaloby tylko przeganianie kupcow ze Stawowej i najblizszych okolic.
Bo jak zauwazylem, to Ci co tam sprzedaja, czesto po interwencji zanosza towar w brame i potem znowu go wynosza.


Niesądze, że przy obecnych brakach kadrowych w policji, ktoś byłby skłonny wysyłać ludzi tylko do kontrolowania handlowców. Ale i tak cieszmy się, że wreszcie coś ruszyło. A jeśli handlowcy próbują iść na cwaniaka i przechytrzać policję, to ciagłe kontrole wreszcie zmuszą ich do kapitulacji i wyniesienia się.



rasgar - Wto Cze 12, 2007 4:40 pm
Problem z tym że ci ludzie po prostu tych mandatów nie płacą...

Konfiskata towaru.



kickut - Wto Cze 12, 2007 4:53 pm
Tak jest - konfiskata. Takie prawo sie chyba tworzy teraz zezwalające na konfiskate towaru sprzedawcom ulicznym.



Safin - Wto Cze 12, 2007 5:36 pm
zawsze [ a przynajmnije od dawna] były instytucje prawne pozwalajace na walke z handlarzami. Bo i problem stary. Jedynie spozywcze artykuły stwarzyały problem, jesli ich wartos przekraczała znacznie wysokosc mandatu.
nie ma tak, ze sie nie da.

A stałe patrole, przypisane do malego rewiru, to sprwa bardzo potrzebna.OD Wolnosci po francuska powinny byc STALe, w dzien i w nocy przynajmniej 3 patrole. Zawsze.



absinth - Wto Cze 12, 2007 5:50 pm

zawsze [ a przynajmnije od dawna] były instytucje prawne pozwalajace na walke z handlarzami. Bo i problem stary.

"Mk 11, 15
przyszedł do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie,"



absinth - Pon Lip 30, 2007 6:28 pm
niedziela, 29 lipca godz. 18:38, Katowice, Plac Szewczyka

no chyba, ze ta Pani miala zgode na handel




Bartek - Pon Lip 30, 2007 6:57 pm
Buhahaha!!!

Banda leni i nierobów z Uszokiem i jego pupilem rzecznikiem na czele!!!



absinth - Pon Lip 30, 2007 7:03 pm
Policja nie podlego Urzedowi Miasta tak gwoli wyjasnienia

w przeciwienstwie do Strazy Miejskiej, ale to nie jej przedstawicieli widac na zdjeciu tak wiec...



Bartek - Pon Lip 30, 2007 7:06 pm
Wiem, wiem

Z drugiej strony patrząc na to zdjęcie człowiek sobie uświadamiania jaki syf i brzydota panuje koło dworca :/



MarcoPolo - Pon Lip 30, 2007 7:07 pm
Fantastyczne zdjęcie Abs.



caterina - Pon Lip 30, 2007 7:35 pm
^^^ nasza propozycja do World Press Photo...



d-8 - Wto Lip 31, 2007 10:27 am
sliczne usta na tym zdjeciu wyszly. takie pelne i lsniace

wy tylko negatytwy widzicie a piekna nie chcecie dostrzec



koniaq - Wto Lip 31, 2007 10:57 am
czasem mam wrazenie z ekatowice to miasto zostawione same sobie. Ja u nas nie czuję gospodarza.



jacek_t83 - Śro Sie 08, 2007 3:23 pm
Nowy punkt handlowo-usługowy w Katowicach na ul. 3-go Maja







MarcoPolo - Śro Sie 08, 2007 7:05 pm
A te banany to pewnie z chabow na ogrodkach przy A4.



d-8 - Śro Sie 08, 2007 7:22 pm
o rany !!! ale szajs !!!

powiem tak : czekam, az ekspancja tej nowoczesnej formy handlu dowlecze sie na zaulki ulicy mlynskiej...



absinth - Śro Sie 08, 2007 8:03 pm
trzeba napisac do Strazy Miejskiej i Policji i sie zapytac co o tym sadzi...



MarcoPolo - Śro Sie 08, 2007 8:07 pm

o rany !!! ale szajs !!!

powiem tak : czekam, az ekspancja tej nowoczesnej formy handlu dowlecze sie na zaulki ulicy mlynskiej...

Przeciez Uszok ma udzialy w tych stoiskach, 30 gr od banana, 20 gr od rzepy, 25 od kalarepy i to on prowadzi ekspansje!



koniaq - Śro Sie 08, 2007 8:13 pm
NO SORRY ! Co za jawne chamstwo ! Przebrala sie mairka !



brysiu - Śro Sie 08, 2007 8:17 pm
no niestety - dopoki dla wladz miasta jedyna miarka to Karol Miarka to nic sie w tym wzgledzie nie zmieni - tylko czekac na sztandy wzdluz Korfantego po Spodek...



MarcoPolo - Śro Sie 08, 2007 8:37 pm
Ludzie miary na to nie ma! Tu juz od dawna nie ma sie czym podniecac!



kropek - Śro Sie 08, 2007 9:05 pm

A te banany to pewnie z chabow na ogrodkach przy A4.

Banany jak banany.
Znajomy rodzicow mial kiedys zaszczyt pracowac w oczyszczalni ściekow. Opowiadal nam jak to ludzie nie raz wbiegali na teren oczyszczalini i kradli pomidory, ktore wyrosly na osadnikach

Oni chyba mysleli, ze ktos je tam zasadzil, a tymaczem poprostu ona same sie tam zasialy z tych drobnych pesteczek, ktore sa w pomidorach. Jak je krojimy to potem zmywamy resztki do zlewu, a one rurami itd., az wreszcie trafiaja na osadniki.

Tego typu łupy podobno bardzo czesto trafiaja na handel na szczeblu ulicznym.
Oczywiscie owoce/warzywa zawieraja w sobie wszystko z ukladem okresowym pierwiastkow wlacznie.

To w ramach ciekawostki

-------------------------

W zyciu nie przypuszczalbym, ze handlarze zadomowia sie nawet na 3-go Maja. Chociaz, skoro zaatakowali Stawowa to czmu ja sie dziwie......
Reakcja strazy miejskiej powinna byc natychmiastowa (z reszta tak jak w przypadku innych miejsc zamieniajacych sie w targi), zdecydowana i konsekwentna



Bartek - Śro Sie 08, 2007 9:35 pm
To trzeba wystosować protest tak jak gang emerytów wobec inwestycji na Brynowie i Paderewie

Codziennie rano przechodzę ul. Stawową i widzę jak policja i straż miejska przechodzą koło tych handlarzy nie robiąc sobie nic z tego że oni nie mogą tam sprzedawać :/ Zresztą czego można oczekiwać od sołtysa Uszoka...



Jaimar - Czw Sie 09, 2007 7:24 am
Smutne jest to że są #$%^& które wychodza ze stolikami na Stawową i teraz 3 Maja.
Smutne jest to że inne %^&**, które powinny dbac o to aby tych pierwszych nie było, nic nie robią.
Ale najsmutniejsze jest to że są jeszcze $%^^& które z tych stolików kupują - bo jest ich najwięcej - tych pierwszych i drugich jest zaledwie garstka.
Gdyby nie było tych ostatnich to nie byłoby problemu.

I akcent pozytywny dla katowickiej przestrzeni publicznej:
Zniknęły budki na rogu Wita Stwosza i Ligonia.
I nieco mniej pozytywny :
Z dotychczasowych postępów remontu magazynów za tymi budkami wynika że niewiele się one zmienią.



aniad - Czw Sie 09, 2007 7:53 am


Banany jak banany.
Znajomy rodzicow mial kiedys zaszczyt pracowac w oczyszczalni ściekow. Opowiadal nam jak to ludzie nie raz wbiegali na teren oczyszczalini i kradli pomidory, ktore wyrosly na osadnikach

Oni chyba mysleli, ze ktos je tam zasadzil, a tymaczem poprostu ona same sie tam zasialy z tych drobnych pesteczek, ktore sa w pomidorach. Jak je krojimy to potem zmywamy resztki do zlewu, a one rurami itd., az wreszcie trafiaja na osadniki.

Tego typu łupy podobno bardzo czesto trafiaja na handel na szczeblu ulicznym.
Oczywiscie owoce/warzywa zawieraja w sobie wszystko z ukladem okresowym pierwiastkow wlacznie.

To w ramach ciekawostki

-------------------------

W zyciu nie przypuszczalbym, ze handlarze zadomowia sie nawet na 3-go Maja. Chociaz, skoro zaatakowali Stawowa to czmu ja sie dziwie......
Reakcja strazy miejskiej powinna byc natychmiastowa (z reszta tak jak w przypadku innych miejsc zamieniajacych sie w targi), zdecydowana i konsekwentna


Dobrze by było, gdyby dostały się tam przez zlew, niektóre dostają się przeciez przez toaletę, bleee:-)



koniaq - Czw Sie 09, 2007 8:53 am
osttanio nie wytrzymalem i sie wydarlem na jakiegos handlowca bananow na stawowej, jak tamtedy przechodizlem LOL !



Kris - Czw Sie 09, 2007 9:11 am


Dobrze by było, gdyby dostały się tam przez zlew, niektóre dostają się przeciez przez toaletę, bleee:-)

to taka historia z "przetworzoną żywnością" była na oczyszczalni w Panewnikach
a co do straganów, to Straż dała sobie chyba już spokój. Miał być rekwirowany towar, kary a zostało po staremu



MephiR - Czw Sie 09, 2007 9:56 am

Miał być rekwirowany towar, kary a zostało po staremu
To akurat nie od straży miejskiej zależy, ale od polityków, którzy wprowadzą w życie taki przepis.



absinth - Czw Sie 09, 2007 10:54 am
to zalezy takze od strazy miejskiej czy taki przepis bedzie egzekwowac, bo nie ma co wierzyc w omnipotencje prawa, ze jak sie cos uchwali to wszystko sie juz zalatwi



Mies - Czw Sie 09, 2007 11:33 am
W Warszawie dziennikarze trochę poobserowali tych ulicznych sprzedawców i okazało sie zę to wszystko jest świetnie zorganizowane przez kilku spryciarzy. Wręcz opisywano to jako mafię, dysponujacą samochodami dostawczymi, hurtowniami, chłodniami. Oczywiscie na sprzedawców wybierano osoby, które wyglądają na biedne, niezaradne i które sobie dorabiają parę groszy do emerytury, żeby wzbudzać litość wśród klientów i przechodniów gdy spisuje ich Straż Miejska. W Kat jest pewnie podobnie.



macu - Czw Sie 09, 2007 2:59 pm
Dokładnie. W Łodzi kilku kolesi trzyma handel majtkami i innymi biustonoszami na skrzyżowaniach. Rozwożą ich rano, dają stoliczek i towar i zabierają po pracy. Sprzedawcy to bezrobotni, którzy mandaty mają gdzieś, bo i tak nie ma z czego ściągnąć, ewentualnie szef da im stówkę dla straży.



SPUTNIK - Pią Sie 17, 2007 4:25 pm
Jackowi gratulujemy występu w Aktualnościach.

Podzielamy obawy Jacka w kwestii handlu pod UM



maciek - Pią Sie 17, 2007 4:45 pm
Jacka występuje w Aktualnościach częściej niż Sołtys. Przypadek ?



absinth - Sob Wrz 15, 2007 2:08 pm
z początkiem września weszły w żyie przepisy nowelizujące ustawę Prawo własności przemysłowej

szczególnie interesujący jest art 305:

Art. 305.
1. Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem towarowym,
zarejestrowanym znakiem towarowym, którego nie ma prawa używać
lub dokonuje obrotu towarami oznaczonymi takimi znakami, podlega grzywnie,
karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca przestępstwa określonego w ust. 1 podlega
grzywnie.
3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełnienia przestępstwa określonego w ust. 1 stałe
źródło dochodu albo dopuszcza się tego przestępstwa w stosunku do towaru o
znacznej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

może to być skuteczny środek do walki z handlarzami podróbkami perfum na Stawowej, dotychczas odpowiedzialnosci karnej podlegal tylko ten kto byl producentem lub importerem takich podrobek. Nie wiem tylko czy handlarze ze Stawowej sprzedaja podrabiane perfumy czy np zamiast Cacharel sprzedaja Caschel albo 313 zamias 212 itd
inna rzecz ze skaczace myszki chyba nie sa objete prawem wlasnosci przemyslowej



MarcoPolo - Czw Wrz 20, 2007 12:22 pm
Dzisiaj bylem swiadkiem takiej oto sceny na Stawowej: trojka skosnookich przybyszow zapragnela zrobic sobie pamiatkowe zdjecia z dziarskimi sprzedawcami grzybow i bananow, w koncu to nielada egzotyczna gratka. Smiale plany pokrzyzowali im wlasnymi piersiami stroze prawa-policjanci, zaslaniajac mezna policyjna piersia handlarzy grzybem i nerowowo krzyczac (byc moze z miedzynarodowym kacentem):"Nie wolno, nie wolno!" oraz machajac przy tym rekami. Czyzby skosnoocy robili fotki zbyt wolno?



Kamyk85 - Pon Paź 01, 2007 12:04 pm
Dzisiaj idąc Stawową byłem świadkiem, jak panowie policjanci kazali zwinąć swój majdan trzem panom przy stoliczku



jacek_t83 - Wto Paź 02, 2007 12:55 pm
a ja dzis kolo godz 8:00 idac sobie Stawowa widzialem jak podjechal samochod ze Strazy Miejskiej, wysiadlo z nich dwoch straznikow i dwoch policjantow, podeszli do goscia, ktory handlowal bananami i czys tam jeszcze pogadali minute, po czym otworzyli drzwi z auta i zaczeli tam pakowac jego towar



brysiu - Wto Paź 02, 2007 2:30 pm
moze kupili/zarekwirowali calosc, bo potrzebna im do TEGO...;-)



marianus - Wto Paź 02, 2007 3:20 pm
e tam nic to nie daje, dzisiaj przechodziłem przez Stawową i nie dość, że tam stało pełno tych pseudo handlarzy to na pl Szewczyka stało drugie tyle no i na 3 maja również były dwa stoiska.
Na jednym z nich były zgnite banany i na w pół zgnite warzywa a obługująca ów przybytek miała zgnite zęby więc wyszła z tego jakaś kompozycja



sensei - Wto Paź 02, 2007 5:16 pm
^^^ ale przynajmniej jedno do drugiego pasowało, co w naszym mieście jest rzadkością



Kamyk85 - Wto Paź 02, 2007 6:14 pm
Ale jeśli takie akcje będą się powtarzały codziennie, to w końcu da to efekt. Małymi kroczkami można dojść w końcu do celu. Ważna jest systematyczność i konsekwencja



mark40 - Pon Cze 30, 2008 4:19 pm


Targ Katowice

Katowice zamieniły się w wielki bazar. Straż miejska czeka na pomoc policji, a policja czeka, aż miasto ich o nią poprosi

Plac Szewczyka to samo serce Katowic, tuż przed wejściem na dworzec PKP. Tutaj od wiosny kwitnie dziki handel. Handlujących przybywa z dnia na dzień. Jest wszystko: owoce, perfumy, kwiatki, szczeniaki i ziemniaki. W szczycie nawet 10 stanowisk: stoliczków, kartonów, skrzynek. To samo dzieje się dalej, na reprezentacyjnym deptaku przy ul. Stawowej.

Wszyscy są wściekli
Zadzwonili do nas właściciele sklepów przy placu Szewczyka. - My płacimy po 3 tysiące miesięcznie, ZUS-y, czynsze. A oni stoją za darmo i zarabiają czyste pieniądze. Dostają mandaty i wracają na drugi dzień. Towar zabierać, a nie mandaty dawać! - denerwuje się kobieta. - Jaka to wizytówka miasta? Nie da się przejść. Ktoś przyjeżdża do Katowic, wysiada z pociągu i co widzi? - pyta.
- Alkohol piją, butelki zostawiają, kartony. Śmierdzi to, wala się pod estakadą, bo nikt śmieci nie wywozi - denerwuje się inny najemca sklepu.

Policja ze strażą
Ten sam problem latem 2006 roku udało się rozwiązać. Gdy mandaty okazały się nieskuteczne, strażnicy wspólnie z policją, zaczęli rekwirować towar. Dziś Piotr Piętak, zastępca komendanta straży, bezradnie rozkłada ręce - znowu trwa nieskuteczna procedura wniosków do sądu, czyli zabawa w kotka i myszkę. W tym roku wpłynęło ich ponad sto, z samego śródmieścia. Większość jest umarzana, bo handlujący to głównie bezrobotni.

- Nam nie wolno rekwirować towaru. Czekamy na decyzję policji, kiedy będą mogli nas wesprzeć. Posiadamy magazyn depozytowy i wiedzę, ale nie możemy podjąć działania bez nich - podsumowuje Piętak. - Jeżeli policja mnie wesprze ludźmi dzisiaj, to możemy działać choćby zaraz - dodaje.

Nie ma winnych?
Co na to policja? - To leży w kompetencji straży miejskiej i samorządu. Jeśli straż miejska sobie nie radzi, możemy wkroczyć do akcji, ale nic nam o problemie nie wiadomo. Miasto nie zwracało się do nas - mówi Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji.

Co na to miasto?
Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu: - Bzdura! Wielokrotnie monitowałem, żeby zrobić porządek na Stawowej, powstał tam nawet komisariat policji, ale patrole mogą potknąć się o skrzynkę, a interwencji nie podejmą. Od kiedy to dbanie o porządek, należy do samorządu? - pyta rzecznik.
Przypomina, że Rada Miasta nie ma możliwości kontrolowania targowisk, bo jest to w gestii właściciela terenu, na jakim targowisko powstało. - Co do placu Szewczyka, to jest to teren PKP, niech o niego zadbają - ucina.


Strażnicy bezskutecznie wypisują mandaty handlarzom na placu Szewczyka, ale ci zupełnie się tym nie przejmują (fot. Joanna Nowicka )

wioleta.niziołek@echomiasta.pl
http://echomiasta.pl/index.php?option=c ... Itemid=46#



jacek_t83 - Pon Cze 30, 2008 4:38 pm



Targ Katowice

[b]Co na to miasto?
Przypomina, że Rada Miasta nie ma możliwości kontrolowania targowisk, bo jest to w gestii właściciela terenu, na jakim targowisko powstało. - Co do placu Szewczyka, to jest to teren PKP, niech o niego zadbają - ucina.


Strażnicy bezskutecznie wypisują mandaty handlarzom na placu Szewczyka, ale ci zupełnie się tym nie przejmują (fot. Joanna Nowicka )

wioleta.niziołek@echomiasta.pl
http://echomiasta.pl/index.php?option=c ... Itemid=46#

no zesz k... ja pier.... a czy miasto zwróciło sie do PKP z prośba o zadbanie o ten teren??!!



Tequila - Pon Cze 30, 2008 5:25 pm
Typowa spychologia - mam szczęscie w nieszczęsciu że przez pół wakacji nie muszę oglądać tego b...u - a co do Placu Szewczyka od piątku mam chęć zrównanaia go z powierzchnią ziemi razem z całym tym motłochem.



salutuj - Pon Cze 30, 2008 6:57 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



photoman - Pon Cze 30, 2008 7:08 pm
Dworzec to raczej nieodpowiednie miejsce na targowisko miejskie, rozwiązanie wg. mnie jest prostsze - wypędzić ich na stragany w okolicy ulicy Sądowej tylko wcześniej trzeba tam jakoś to zagospodarować.



salutuj - Pon Cze 30, 2008 7:37 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



photoman - Pon Cze 30, 2008 7:43 pm
No, ale raczej dworca nie przeniosą..
Co nie zmienia faktu ze w centrum brakuje hali targowej z prawdziwego zdarzenia. Byle tylko nie postawili nic na wzór tych pod PKiN w Wawie.



salutuj - Pon Cze 30, 2008 8:34 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Strona 1 z 4 • Wyszukano 701 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.