[Niedaleko centerum] Meridion i Speage



Speage - Wt cze 23, 2009 7:46 am
Speage stan±³ na drodze Meridionowi. Kiedy ten siê zbli¿y³ nagle Spirydion, poczu³ ukucie strachu. Instynkt ostrzeg³ go przed nadchodz±c± z naprzeciwka osob±. U¶miechn±³ siê czuj±c przyp³yw adrenaliny, lubi³ to uczucie. Nie wiedzia³ jednak czemu, ta osoba wywo³a³a takie wra¿enie.
- Witam, czy mo¿emy chwilê porozmawiaæ? Zosta³em poinformowany, ¿e mo¿esz mieæ dla mnie przydatne informacje.
Popatrzy³ w stronê centrum byli wystarczaj±co daleko, aby znale¼æ siê poza zasiêgiem wzroku zwyk³ego cz³owieka.
Przynajmniej bêdê musia³ uwa¿aæ tylko na Meridiona.
Po krótkiej pauzie doda³:
- Czujê, ¿e zostaniemy przyjació³mi.




Meridion - Wt cze 23, 2009 9:53 am
Meridion przyjrza³ siê uwa¿nie stoj±cej przed nim postaci. Wygl±da³ na cz³owieka, chod¼ w jego budowie by³o co¶ niepokoj±cego. Nie potrafi³ jednak okre¶liæ co to takiego. Mo¿e to przez ten garb?

- Witaj... "przyjacielu". A wiêc Kto¶ powiedzia³ Ci, ¿e mam przydatne dla Ciebie informacje. Interesuj±ce, bardzo interesuj±ce. S³ucham Ciê wiêc. - Rzek³ do niego spokojnym g³osem w którym jednak brzmia³a jakby nutka gro¼by, jednocze¶nie przesun± nieznacznie d³oñ w stronê p³aszcza.

Zobaczymy



Speage - Wt cze 23, 2009 10:14 am
Speage zauwa¿y³ ruch Meridiona i ¶cisn±³ w³ócznie mocniej w rêce. Zauwa¿y³, ¿e cz³owiek przed nim by³ ... zmêczony?! Dlaczego czu³ ¿e musi uwa¿aæ.
- Poszukujê informacji o skrzydlatych istotach. Takich jak anio³owie tylko o innych skrzyd³ach... Na przyk³ad mniejszych bardziej br±zowych...
Patrzy³ uwa¿nie na rêce swojego rozmówcy, czekaj±c na odpowied¼.
Po krótkie pauzie doda³.
- Szermierz chyba mnie przedstawi³, tak Meridionie?



Meridion - Wt cze 23, 2009 10:40 am
Co on bredzi? - przemknê³o mu przez my¶li, gdy próbowa³ zrozumieæ wypowied¼ stoj±cego przed nim cz³owiek, jednocze¶nie bacznie obserwuj±c ruchy jego d³oni. Anio³owie... tylko o mniejszych skrzyd³ach? Potrz±sn±³ g³ow± i niemal natychmiast tego po¿a³owa³, bowiem pociemnia³o mu w g³owie, a przed oczami zobaczy³ ciemne plamy. Uhh... muszê odpocz±æ, ale nie teraz... mo¿e w drodze. Pierwej zajmê siê tym tutaj. Skoro mnie szuka³ to nie mogê zostawiæ tego tak ot.

- Powiedzia³ mi tylko, ¿e jeste¶ niejaki Speage i... ¿e mnie szukasz. Jest wiele skrzydlatych istot nieznajomy - rzek³ ostro¿nie, jednocze¶nie badaj±c przybysza magicznymi zmys³ami. Co prawda dziêki temu zauwa¿y pewnie jego b³yszcz±ce zieleni± oczy, które zawsze siê objawia³y przy takich okazjach... ale mo¿e to i lepiej. Wola³by, ¿eby nie próbowa³ niczego g³upiego. - Sporo z nich jest do¶æ niezwyk³ych. S³ysza³em o skrzydlatych ludziach nie bêd±cych anio³ami. Wydaje mi siê, ¿e przynajmniej jedno ich plemiê mieszka w górach, a konkre... a tak w³a¶ciwie to czemu Ciê to interesuje? - wypowiadaj±c ostatnie zdanie zni¿y³ g³os.




Speage - Wt cze 23, 2009 1:39 pm
Speage zauwa¿y³, i¿ oczy nieznajomego zab³yszcza³y zieleni±. Jak Faurun. Ale zaraz skupi³ ca³a uwagê na s³owach Meridiona. Plemiê w górach muszê to sprawdziæ.
Pytanie Meridiona wyrwa³o go z rozmy¶lañ. ¯eby siê o nim czego¶ dowiedzieæ nie muszê nic mówiæ.
- Nie chcia³bym wspominaæ o powodach mojego zainteresowania.
Przynajmniej na razie.
- Czy móg³by¶ mi powiedzieæ co¶ wiêcej o tym plemieniu? Byæ mo¿e w³a¶nie  takich istot szukam.



Meridion - Wt cze 23, 2009 2:00 pm
- Nie chcia³bym mówiæ o tym plemieniu - odpar³ Meridion na¶laduj±c g³os stoj±cej przed nim postaci i mru¿±c przy tym oczy. - Byæ mo¿e nie chcê by zostali znalezieni.

Co prawda niewiele go ³±czy³o z tym lataj±cym ludem. Ba! Nawet nie wiedzia³ czy nadal tam s±, ostatnie informacje od nich pochodzi³y... sprzed ponad stu lat. Jednak¿e... osobnik stoj±cy przed nim z w³óczni± nie zrobi³ na nim dobrego wra¿enia, a w dodatku go szuka³. Jego. Meridiona. Bêdzie siê musia³ wiêcej o nim dowiedzieæ i o tym sk±d ów wiedzia³ o nim. Nie móg³ przecie¿ zostawiaæ takich spraw nierozwi±zanych. Z nie¶miertelno¶ci± wi±¿± pewne problemy, które trzeba rozwi±zywaæ inaczej szybko mo¿na popa¶æ w powa¿ne k³opoty. Zbyt wiele osób pragnie potêgi i wiedzy. To jest niebezpieczne. Zw³aszcza, ¿e wcale nie by³ tak bardzo nie¶miertelny jak by sobie tego ¿yczy³.

Drobne zaklêcie lokalizuj±ce na pocz±tek powinno wystarczyæ, muszê tylko wybraæ odpowiedni moment. Gdy przemknê³o mu to przez my¶l, wyj±³ d³oñ spod p³aszcza i u¶miechn±³ siê przyja¼nie do Speaga.

- Wiêc jak... wyjawisz mi powody swojego zainteresowania, czy pójdziesz w swoj± stronê. I... sk±d tak w³a¶ciwie o mnie wiesz.



Speage - Wt cze 23, 2009 2:22 pm
Speage chwilê zastanawia³ siê nad odpowiedzi±. W sumie móg³ mu powiedzieæ. Zawsze mia³ du¿o czasu ¿eby siê st±d wynie¶æ i wiêcej nie pokazywaæ. Zastanawia³ siê czy Kyrie, mo¿e mieæ przez niego k³opoty. Mo¿e lepiej o niej nie wspominaæ.
- Od twoich przyjació³ z rynku dowiedzia³em siê, i¿ mo¿e dysponujesz tak± wiedz±. I jak Ciê znale¼æ. Je¿eli chcesz wiedzieæ, dlaczego ich szukam .... z czystej ciekawo¶æ, która bierze siê st±d ..
Zni¿y³ g³os
-Poniewa¿ sam jestem podobnego rodzaju istot±. Ludzie nie s± nastawieni do mnie przyja¼nie. Po co o tym wspominam.
-Je¿eli chcesz wiedzieæ wiêcej, znajd¼my jakie¶ miejsce gdzie mogliby¶my, spokojnie porozmawiaæ. Czy zaspokoi³em twoj± ciekawo¶æ?
Zastanawia³ siê jak wyci±gn±æ wiêcej informacji od Meridiona.



Meridion - ¦r cze 24, 2009 10:20 am
Meridion westchn±³ z ulg±, a miê¶nie pod jego p³aszczem wyra¼nie siê rozlu¼ni³y. A wiêc st±d o mnie wie. Dobrze, ju¿ siê ba³em, ¿e.... Potrz±sn±³ g³ow± odpêdzaj±c te ponure my¶li i skupi³ siê na jego dalszej wypowiedzi.

Ach... - pomy¶la³ - Wiêc to to mnie tak w nim niepokoi³o. Ten jego garb musi byæ w rzeczywisto¶ci skrywanymi skrzyd³ami. Có¿... to zawsze by³o problematyczne dla skrzydlatych istot próbuj±cych siê ukrywaæ w¶ród ludzi. Interesuj±ce, i¿ szuka podobnych do siebie. Demon westchn±³ w my¶lach. To spotkanie mog³oby siê zapewne przeobraziæ w do¶æ ciekaw± konwersacjê... jednak¿e warunki by³y niezwykle niesprzyjaj±ce, do tego typu rozmów. Po dzisiejszej nocy ledwo trzyma³ siê na nogach i potrzebowa³ odpoczynku, a tak¿e chwili aby zastanowiæ siê nad wszystkimi konsekwencjami swego czynu. Poza tym reszta chce ruszaæ i powinien jechaæ z nimi. To ci±g³e znikanie i pojawianie siê bywa mêcz±ce.

- Raczej j± podsyci³e¶ - odpowiedzia³ ju¿ swoim normalnym tonem z którego zniknê³a wrogo¶æ, chod¼ pozosta³a w nim podejrzliwo¶æ - Jednak¿e obawiam siê, i¿ teraz nie mam czasu by o tym z Tob± porozmawiaæ. Przykro mi. Jednak¿e ¿eby nie odsy³aæ Ciê z pustymi rêkoma, mogê Ci powiedzieæ i¿ s³y... czyta³em kiedy¶ - poprawi³ siê Meridion, nie chc±c zdradzaæ swojego wieku - i¿ w górach na wschodzie mieszkaj± skrzydlate istoty do¶æ podobne do ludzi. S± jednak od nich znacznie mniejsze, a ich d³onie rozwiniêy siê co¶ na kszta³t... nietoperzych skrzyde³.

Meridion potar³ brodê w zamy¶leniu. Gdyby tylko nie bola³a go tak g³owa...

- Jest jeszcze co¶ - doda³ po chwili. - W¶ród rybaków nad Morzem Cienia kr±¿± legendy o... lataj±cych ludziach-ptakach. Byæ mo¿e to faktycznie tylko legendy, jednak w¶ród legend czêsto mo¿na znale¼æ ziarno prawdy. S±dzê, ¿e najlepiej gdyby¶ poszuka³ informacji na miejscu. Ja niewiele mogê powiedzieæ na ten temat. My¶lê ¿e Trytonia, albo Arturon to dobre miasta do rozpoczêcia poszukiwañ. Chod¼ to pierwsze jest raczej... hmm... mroczne.

- A teraz wybacz mi panie, ale muszê ju¿ i¶æ. - Powiedzia³ na odchodnym - ¯yczê powodzenia, byæ mo¿e jeszcze siê spotkamy.

Z pewno¶ci± - doda³ w my¶lach, uwalniaj±c magiê zaklêcia które snu³ przez ca³y swój monolog. By³o to niezwykle trudne zadanie i w przypadku skomplikowanego czaru pewnie by siê nie powiod³o, jednak¿e wygl±da³o na to, i¿ w tym przypadku siê uda³o, a wêdrowiec nic nie zauwa¿y³. Teraz bêdzie móg³ wyczuæ jego przybli¿one po³o¿enie, je¶li tylko odpowiednio siê skoncentruje. Co prawda nie wiedzia³ jak daleki zasiêg ma zaklêcie i jak dok³adne bêdzie, jednak s±dzi³, i¿ je¶li bêdzie chcia³ go odszukaæ to po pewnym czasie powinno mu siê udaæ.

Meridion skin±³ g³owa i odszed³ zadowolony z siebie i z... pulsuj±cym bólem g³owy. Niestety ten czar jeszcze bardziej go wyczerpa³. Ale teraz... trzeba znale¼æ jakie¶ ustronne miejsce, ¿eby zaj±c siê problemem jego wierzchowca.



Speage - ¦r cze 24, 2009 7:20 pm
Speage odpowiedzia³ skiniêciem g³owy Meridionowi. W chwili gdy my¶la³, ¿e to ju¿ koniec, znalaz³ nastêpny trop. Przeznaczenie. U¶miechn±³ siê do w³asnych my¶li. Nie wierzy³ w przeznaczenie. Wiêc co teraz ?  Rzuci³ okiem na swoj± rêkê. ... Nietoperze odpadaj±, ale za Trydonia, Arturon... Przypomnia³ sobie o Merindionie. Popatrzy³ na odchodz±cego maga. Wyda³ siê z jakiego¶ powodu niebezpieczny. Martwi³ siê o dziewczyny z placu. Rizochi powinien sobie z nim poradziæ. Nie wiedzia³ czemu ale w jaki¶ sposób ufa³ szermierzowi. W sumie ten darowa³ mu ¿ycie. Po za tym, je¿eli rzeczywi¶cie byli  przyjació³mi Meridiona, znali go dobrze. Nie powinien siê martwiæ.
Wróci³ do rozmy¶lañ nad swoj± wypraw±. Muszê wróciæ do Valladon i sprawdziæ mapy. A pó¼niej ... Zastanawiaj±c siê, ruszy³ przed siebie w stronê rynku.



Meridion - Pt cze 26, 2009 6:54 pm
Meridion westchn±³ ciê¿ko. G³owa bola³a go niemi³osiernie. Odszed³ spory kawa³ek, tak by nikt go nie widzia³. Spojrza³a pod p³aszcz Có¿... chyba jednak nie dam rady siê Tob± zaj±æ, Nie teraz... wyci±gn± spod p³aszcza niewielki drewniany kuferek, otworzy³ k³ódkê i w³o¿y³ do niej tajemnicza istotê, po czym zamkn±³ na klucz.
- Teraz nie bêdziesz sprawia³ problemów - mê¿czyzna schowa³ kuferek z powrotem. Chcia³a siê wyprostowaæ, ale zakrêci³o mu siê w g³owie, nie przypuszcza³ ¿e tak ¼le bêdzie siê czu³, ju¿ teraz wiedzia³ ¿e nie da rady pojechaæ z Niar± i reszt±, potrzebowa³ odpoczynku.

Cofn± siê by wróciæ z powrotem do karczmy.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • romanbijak.xlx.pl
  • Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.