ďťż
[Katowice] VIII Liceum Ogólnokształcące (Pieck)



GONZO - Śro Wrz 14, 2005 6:02 pm
Ostatni krążąc w internecie tu i ówdzie trafiłem na fotkę "mojego" liceum. Co ciekawe na "wieżyczce" swego czasu znajdował się zegar, nad salą gimnastyczną (widoczny "balkonik") dobudowano jedną kondygnację (obecnie sala fizyczna) Myślę, że miło by było gdyby ten zegar wrócił na swoje miejsce, dziś nie ma po nim śladu, oprócz "zagłębienia" w ścianie wieżyczki... Ogrodzenie też się nieco zmieniło.

Zdjęcie, a właściwie pocztówka pochodzi z 1920 roku.






solo - Śro Wrz 14, 2005 6:10 pm
"Pieck" zawsze mi się podobał jako obiekt, tylko gdyby jeszcze przywrócić mu pierwotny wygląd... Ech... marzenia.



GONZO - Śro Wrz 14, 2005 6:31 pm

"Pieck" zawsze mi się podobał jako obiekt, tylko gdyby jeszcze przywrócić mu pierwotny wygląd... Ech... marzenia.

Z zewnątrz przecież ładny jest Chociaż można było lepiej odnowić ten budynek...



salutuj - Śro Wrz 14, 2005 7:45 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko




maciek - Śro Wrz 14, 2005 7:49 pm
Gdzieś tu już była dyskusja na temat tego zegara. GONZO świetna widokówka. Nie znałem jej. Bardzo ciekawe ujęcie budynku.



Wit - Śro Wrz 14, 2005 10:31 pm
Salutuj, Oskar i ja to Grupowicze, którzy kończyli Piecka...
Jednak nie spotkaliśmy się na szkolnych korytarzach....4-5 lat różnicy
Ja matura 1997.....wychowawczyni prof Szydło



salutuj - Śro Wrz 14, 2005 10:42 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



kickut - Czw Wrz 15, 2005 3:08 pm
A ja jestem w klasie maturalnej. Przy odrobinie szczęścia za niedługo zasile grono szanownych absolwentów-foroomowiczów. Ciocia geo wciąż straszy a prof Lanuszny jest dalej najbardziej rozgarniętym fachowcem w swojej dziedzinie.



Wit - Czw Wrz 15, 2005 6:56 pm
I kolejny Pieckowicz
Rozmawiałem z Salutuj, że warto zrobić wycieczkę do Piecka byłych i obecnych uczniów tego liceum, a udzielających się na naszym forum
Przy okazji reklama GKW i Katowic wśród młodzieży



Oskar - Sob Wrz 17, 2005 7:11 pm
1997-2001 , wychowawczyni - prof. B.Bienek

Jestem za taką wycieczką do Piecka, może dostalibyśmy pozwolenie na jakąś lekcję o historii Katowic, przygotowaną wspólnie chociażby z Bogaczykiem (zawsze wydawał mi się miłośnikiem takich inicjatyw, gdy uczniowie mieli jakieś pomysły)?



kickut - Nie Wrz 18, 2005 5:18 pm
Bogaczyka do świąt około nie bedzie w szkole bo noge se połamał na dzień sportu.



Oskar - Wto Wrz 20, 2005 5:10 pm

Bogaczyka do świąt około nie bedzie w szkole bo noge se połamał na dzień sportu.

Trochę to OT: ale jak on to sobie zrobił?



kickut - Sob Wrz 24, 2005 9:58 pm

Bogaczyka do świąt około nie bedzie w szkole bo noge se połamał na dzień sportu.

Trochę to OT: ale jak on to sobie zrobił?



nielott - Śro Sty 11, 2006 8:32 pm
temat Piecka...
Gonzo, kogo moje oczy widza

Co do Bogaczyka, to ostatnio chcialem go zainteresowac wystawa Map w Archiwum Panstwowym, ale okazalo sie, ze na 3 tygodnie wyjechal do sanatorium.
Biorac pod uwage, ze byl on moim wychowawca, mysle, ze moge z nim porozmawiac o ewentualnej lekcji... tylko pozostaje kwestia tego, zeby sie przygotowac...
A moze, biorac pod uwage, ze narzekamy na forum na brak identyfikacji mieszkancow Slaska z regionem, lepiej zrobic lekcje/wystawe zdjec rzeczy ciekawych (niektore fotki Katowic noca sa bardzo ciekawe) ogolnie promujaca miasto i np GKW



nielott - Pon Lip 03, 2006 9:29 pm
Zmarł Józef Greupner...
http://8lo.pl/buda/gronkob.jpg - tutaj w dolnym rzędzie drugi z prawej.
Dla absolwentów Pika z ostatnich 50 lat był nie tylko nauczycielem fizyki, ale również i może przede wszystkim osobowością i historią tej szkoły.
Osobiście nie miałem okazji mieć z nim lekcji, ale pamiętam go jako osobę, która zawsze miała jakieś pomysły odnośnie pracowni fizycznej, dni fizyki itp.
Wiem, że bardzo poamagał moim kolegom startującym w olimpiadach fizycznych i załatwiał konsultacje z profesorami USia.
Kto nie pamiętam jego rysunków tworzonych w Paincie...

Myśle, że osoby które miały z nim większy kontakt będą w stanie coś więcej napisac...

Z tego co wiem w środę w Katedrze o godz. 13:00 ma się odbyć Msza.



depress_wist2 - Pon Gru 18, 2006 9:04 pm
to, wstyd... ale muszę się w końcu przyznać: i ja konczyłem Piecka
matura 2000.



Wit - Pon Gru 18, 2006 10:13 pm
Wist, to pewnie kojarzysz parę osób z forum



depress_wist2 - Pon Gru 18, 2006 10:25 pm
właśnie nie bardzo może jakbym widział fotki... a tak to nic nie wiem (po ksywkach to się raczej nie domyślam) ale jedno jest pewne, nikt z tych paru osób na bank nie kojarzy mnie



Jaimar - Wto Gru 19, 2006 8:23 am
No to żeby był lepszy komplet to napisze że co prawda nie ja, ale moja lepsza połowa też skończyła Picka. W którym roku zdała maturę to juz pominę milczeniem - w każdym razie w czasach kiedy Pieck był jeszcze Pieckiem.



jacek_t83 - Wto Gru 19, 2006 9:22 am

to, wstyd... ale muszę się w końcu przyznać: i ja konczyłem Piecka
matura 2000.

dlaczego wstyd?? toz to zaszczyt



depress_wist2 - Wto Gru 19, 2006 9:36 am
no nie wiem jak jest teraz i nie chciałbym generalizować, ale za moich czasów towarzystwo było tam conajmniej nietypowe (szczególnie chciałem z tego miejsca pozdrowić tych, którzy do dziś twierdzą że przenigdy nie mieli i mieć nie będą alkoholu w ustach. chwała wam zbawcy ! Niech was prowadzi Kononowicz !
a tak pozostając bliżej tematu, ktoś wie jak obecnie prezentuje się kwestia szkolnej siłowni ?
za moich czasów była na etapie wstępnych planów, choć opłatę, tzw. cegiełkę hehe uiściłem w wysokości 50 złociszy... i podobno karnet miał być dożywotni
ech, pamiętne czasy gdy gdzieś w podziemiach na WF-ie podciągaliśmy się na rurakch ciepłowniczych



kickut - Wto Gru 19, 2006 5:28 pm
Co do siłowni to jest troche sprzętów: atlas, rowerki elektroniczne (oczywiscie zepsute), worek treningowy na rurce ciepłowniczej, piłki lekarskie , sztanga i sporo hantli. Jest jeszcze lustro poszerzające (można było wysnuć błędne wnioski że te ćwiczenia dają wymierne efekty widoczne gołym okiem ) Stan na zeszły rok, bo ja teraz zasilam już szeregi absolwentów & studentów, ale nie sądze by tam się coś zmieniło. Dzięki za cegiełkę - fajnie sie ćwiczyło
Co do towarzystwa to raczej się zmieniło. Mało było osób na bakier z procentami - no chyba że w klasach "kwadratowych". Ja chodziłem to mat-fiz-inf i chciałem z tego miejsca gorąco pozdrowić mojego ulubionego nauczyciela, czowieka z misją, niedoszłego pianiste i wuefiste prof Lanusznego



depress_wist2 - Wto Gru 19, 2006 5:45 pm
aaaa Lanuszny oldskulowiec, ale mnie nie uczył. za moich czasów to najlepszym przykładem człowieka z misją była niezapomniana Viola Malocco. choć podobno cienka kest linia między misją a krucjatą



Wit - Wto Gru 19, 2006 5:49 pm
aaa
książkę można pisać o lekcjach polskiego z prof Malocco
Ciapciaki



jacek_t83 - Wto Gru 19, 2006 10:29 pm
pfiii
i tak najlepsza jest prof Tarnawska
i prof Szydło



Benek - Wto Lut 06, 2007 4:13 pm
Witam serdecznie
Czy sa tu moze abiturienci rocznik 1989? Interesuje mnie zwlaszcza klasa IVc profil mat-fiz (wychowawczyni Augustyniak).
Pozdrawiam wszystkich ktorzy skonczyli (z wiekszym lub mniejszym uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym) ta szanowana szkole z tradycjami!



nielott - Czw Lut 08, 2007 9:05 pm
Nie wiem czy wiecie, ale nie tak dawno temu zmarł Jerzy Pitera. Kim był, chyba wie każdy kogo oprowadzał po Katowicach pokazując kamienice wzdłuż 3 Maja i Warszawskiej.
Wklejam krótką notkę którą znalazłem w googlach:

Pamięci Jerzego Pitery (1933-2007)

17 stycznia 2007 roku zmarł w szpitalu w Katowicach Jerzy Pitera - magister sztuki, artysta, malarz, grafik, scenograf i fotografik, nauczyciel i publicysta (zbiór opowiadań pt. „Wędka i Ekran”, „Kapelusz Myśliwski”, laureat Ogólnopolskiego Konkursu na opowiadanie o tematyce piłkarskiej „Piłka w Wisłoku”, zbiór wierszy „W Kręgu Lampy i Poza Nim”, „Strugi Przestrzeni”), absolwent Wydziału Malarstwa Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Od najmłodszych lat związany emocjonalnie z „najbliższą, najukochańszą ojczyzną”, która rozciąga się nad Wisłokiem w okolicach Strzyżowa, stanowiąc dla artysty powrót do wspomnień z dzieciństwa. Jerzy Pitera uwielbiał malować zachody i wschody słońca, przyroda była dla Niego „nieustającym zachwytem dla każdego nowego dnia”. Rzeka Wisłok i zamiłowanie do wędkarstwa było dla Niego wielką przygodą opisywaną w krótkich opowiadaniach. Jego ciągłe zauroczenie okolicami Strzyżowa oglądać można w obrazach i linorytach przedstawiających ukochane okolice. Strzyżów jest świętem ruchomym – tłumaczył artysta, każda pora roku jest wspaniałym pretekstem i kuszącą zachęta do odwiedzin tego miasta. Ostatni raz do Strzyżowa przyjechał na Święta Bożego Narodzenia, był taki szczęśliwy i pełen zapału do dalszej pracy, jak twierdził: „mam dużo do zrobienia, a wiosna za pasem”. Wyjeżdżając do Katowic nie przypuszczał, iż jest to Jego ostatnia wizyta, potem tylko telefon: „Przyjadę za parę dni szykuj placek, z widelca….”

17 stycznia – wiadomość z Katowic: Jerzy Pitera nie żyje, zmarł w szpitalu po ciężkiej chorobie. Cisza, w słuchawce, przecież miał przyjechać na placek z widelca. Została pustka, smutek i żal …

Grono serdecznych przyjaciół żegnało go z żalem na uroczystości pogrzebowej, która odbyła się 25 stycznia 2007 r. w kościele Mariackim w Katowicach.

http://www.strzyzow.pl/aktualnosci/2007 ... pitera.htm

Jerzy Pitera - Bez tytułu

Na cmentarzu - drzewa szumią rozdzierająco,
ale nie
budzą
pod nimi – śpiących.
Na cmentarzu – ptaki także śpiewają,
lecz to śpiew inny
i nie
słuchany.

Na cmentarzu - kwiaty, dzwonki liliowe
dzwonią bez wytchnienia,
jak telefon natrętny -
a ci co pod nimi śpią - wcale
nie zamawiali
budzenia...



Wit - Czw Lut 08, 2007 9:11 pm

dzięki tym spacerom po mieście na lekcjach plastyki po raz pierwszy spojrzałem na katowickie kamienice ponad witryny sklepów...



depress_wist2 - Czw Lut 08, 2007 9:22 pm
o matko... mnie też uczył. ...i też pamiętam spacery 3 maja, ech... niech spoczywa w pokoju [*]



salutuj - Wto Sie 26, 2008 6:20 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.