ďťż
[Katowice] Ulubione miejsca spotkań



MarcoPolo - Pon Sie 08, 2005 8:39 pm
Ja lubie sie umawiac "na Zabie" albo na "tak zwanym Rynku".

Każde miasto ma miejsce, gdzie lubimy się umawiać

Pomnik Kiepury
Fot. DAWID CHALIMONIUK / AG



Fontanna Neptuna
FOT. ALEKSANDER PRUGAR / AG



Pomnik Syrenki
Fot. Tomasz Kielkowski / AG



Ewa Turalska, Dawid Markiewicz 08-08-2005 , ostatnia aktualizacja 08-08-2005 21:55

Każde miasto ma miejsce, w którym ludzie umawiajĹĄ się na spotkania. Bielszczanie spotykajĹĄ się przy Syrence, gliwiczanie przy Neptunie. Młodzi katowiczanie wolĹĄ umawiać się przy McDonaldzie, a nie jak ich rodzice przed Teatrem im. Wyspiańskiego.

Gliwice

Fontanna Neptuna

Na gliwickiej starówce nie ma bardziej obleganego miejsca od fontanny Neptuna, postawionej obok ratusza w 1794 roku. Wielu gliwiczan przynajmniej raz w życiu usłyszało: "Spotkajmy się pod Neptunem". Wokół sĹĄ puby, kawiarenki, restauracje. - To fajne, charakterystyczne miejsce, wszędzie stĹĄd blisko - mówi Karolina, studentka Politechniki ÂŚlĹĄskiej. - Poza tym Neptun spełnia marzenia, jak wrzucisz monetę i pomyÂślisz życzenie, to na pewno się spełni. Zrobiłam tak przed egzaminem na studia. Dałam mu łapówkę - Âśmieje się.

Przed kilkudziesięcioma laty gliwiczanie, którzy umówili się pod Neptunem, rozmawiali chwilę, siedzĹĄc na murku otaczajĹĄcym fontannę. Potem zazwyczaj szli na kawę do nieistniejĹĄcej już kawiarni Agawa, która mieÂściła się na ul. Zwycięstwa. - SpotykaliÂśmy się tam, czasami było mnóstwo ludzi. Zdarzało się, że milicja myÂślała, że to nielegalne zgromadzenie albo wiec i nas rozganiała. Nawet Neptun nie mógł wtedy nic zrobić - wspomina 80-letni Tadeusz Wilk.

Bielsko-Biała

Pomnik Syrenki

Ulubionym miejscem spotkań młodych bielszczan jest pomnik Syrenki na ul. 3 Maja, obok hotelu Prezydent. Stoi w centrum miasta, przy przystanku, z którego odjeżdżajĹĄ autobusy we wszystkich kierunkach. W pięć minut można stĹĄd dojÂść na dworzec PKP i PKS. Gdy bielszczanie spotkajĹĄ się przy Syrence, idĹĄ na głównĹĄ ul. 11 listopada, potocznie nazywanĹĄ deptakiem, bo nie jeżdżĹĄ niĹĄ samochody. SĹĄ tu sklepy i puby, w których można usiĹĄÂść i porozmawiać. - To miejsce ma swój klimat, jest miło i można spotkać wielu ludzi - mówi Dagmara Golonka, tegoroczna maturzystka.

Starsi mieszkańcy Bielska-Białej też przed laty umawiali się pod SyrenkĹĄ. - Bo tak jak dziÂś, kiedyÂś też było to ulubione miejsce spotkań. Potem szliÂśmy na zabawę do hotelu Prezydent. Za komuny urzĹĄdzano tam prywatki i dancingi - opowiada 74-letnia Janina Jurczyńska.

Sosnowiec

Park Sielecki

Pomnik Kiepury

Młodzi mieszkańcy Sosnowca najchętniej spotykajĹĄ się w parku Sieleckim. - Jest tam takie miejsce, gdzie kiedyÂś był pomnik Czynu Rewolucyjnego, a teraz odbywajĹĄ się dni Sosnowca i majówka - mówi Piotr Procyszyn, 23-letni sosnowiczanin. Blisko stĹĄd do centrum, a jednoczeÂśnie można odetchnĹĄć od miejskiego gwaru i zrelaksować się w otoczeniu przyrody.

Starsi sosnowiczanie spotykali się w centrum miasta, przy fontannie na "Patelni". Od 2002 roku stoi tam też pomnik Jana Kiepury. - Od zakończenia wojny do lat 60. XX wieku przy fontannie odbywały się festyny. PóÂźniej szło się na spacer lub kawę. To było wyjĹĄtkowe miejsce, kolorowe i pełne życia - wspomina 77-letnia Helena Sobczak.

Katowice

McDonald's

Teatr Wyspiańskiego

W Katowicach jest wiele miejsc spotkań. Jedni umawiajĹĄ się na estakadzie przed dworcem PKP, inni pod Skarbkiem. Ale najpopularniejszym miejscem spotkań młodych ludzi jest McDonald na ul. Stawowej. StĹĄd blisko do dworca PKP i PKS, przystanków autobusowych i tramwajowych, do Uniwersytetu ÂŚlĹĄskiego. Na ul. Stawowej sporo jest kawiarenek i pubów, gdzie zawsze można mile spędzić czas z dziewczynĹĄ albo kolegami. Ale młodzi ludzie umawiajĹĄ się przed McDonaldem. - Bo każdy wie, gdzie to jest. StamtĹĄd wyruszamy potem w miasto, rzadko coÂś tam jemy - mówi Piotrek Cymbała, student Akademii Ekonomicznej.

Starsi mieszkańcy dobrze pamiętajĹĄ czasy, gdy umawiali się pod Teatrem ÂŚlĹĄskim im. Stanisława Wyspiańskiego. - A potem szliÂśmy na jakiÂś festyn - mówi 63-letni Augustyn Gorzołka. Pan Zdzisław, który ma 80 lat, umawiał się za znajomymi pod Spodkiem albo przy pomniku Powstańców ÂŚlĹĄskich. - To kultowe miejsce, choć dziÂś strasznie zaniedbane - mówi.




absinth - Pon Sie 08, 2005 8:52 pm
yyy z tego co wiem to wiekszosc osob sie umawia pod zaba a nie pod makiem



Tequila - Pon Sie 08, 2005 9:00 pm
Który apropos jest w generalnym remoncie i przebudowie.



MarcoPolo - Pon Sie 08, 2005 9:01 pm
Absinth:Tez sie mnie tak wydawalo. Miejsce brzydkie ale jakiez ciekawe....




Tequila - Pon Sie 08, 2005 9:18 pm
Always na estakadzie dworca pod zegarem



Wit - Pon Sie 08, 2005 9:20 pm
Z moimi znajomymi od lat niezmiennie miejscem spotkań jest słup ogłoszeniowy przy estakadzie na dworcu
A GKW coś ostatnio umiłowała sobie Żabkę



Das_Glockenspiel - Pon Sie 08, 2005 9:21 pm
Co to jest to GKW?



kickut - Pon Sie 08, 2005 10:14 pm
Do umawiania najczęstsza zdecydowanie żaba (zastanawiam sie czasem dlaczego to jest akurat żaba a nie np. coś związanego ze śląskiem i katowicami np. jakieś wariacje na temat herbu w kształcie fontanny). Czasem też rynek jest miejscem jakiegoś spotkania planowanego.



salutuj - Wto Sie 09, 2005 7:03 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



MarcoPolo - Czw Cze 15, 2006 11:08 am
Moim ulubionym miejscem spotkan bedzie Sokolska Park.



Michał Gomoła - Czw Gru 18, 2008 6:41 pm
Kraków ma Mickiewicza, Poznań koziołki, Warszawa Syrenkę, Gdańsk Neptuna, a my co będziemy mieć?

Uważam, że tak jak żaba na stawowej, tak na rynku powinno pojawić się coś pod czym można będzie usiąść czy się spotkać i co będzie miało szansę stać się nowym symbolem metropolii ( i wcale nie mam na myśli "Meeting Point-a" ).

Jest to wbrew pozorom ważna sprawa, bo oczywiście nie od razu, ale za 20 - 30 lat taki pomnik najprawdopodobniej stanie się symbolem metropolii na równi ze Spodkiem.

Osobiście proponuje hydrę, ponieważ:

1) Idealnie obrazuje metropolię, jedno ciało - wiele głów ( jeden organizm, wiele części ),
2) Jest bardzo charakterystyczna, przy dobrym zaprojektowaniu może się podobać,
3) Nie przypominam sobie żeby hydra była symbolem czy charakterystyczną rzeczą jakiegoś miasta/metropolii,
4) Sama w sobie jest potężna, dostojna, budzi respekt.





kiwele - Czw Gru 18, 2008 7:12 pm

Kraków ma Mickiewicza, Poznań koziołki, Warszawa Syrenkę, Gdańsk Neptuna, a my co będziemy mieć?

Uważam, że tak jak żaba na stawowej, tak na rynku powinno pojawić się coś pod czym można będzie usiąść czy się spotkać i co będzie miało szansę stać się nowym symbolem metropolii ( i wcale nie mam na myśli "Meeting Point-a" ).

Jest to wbrew pozorom ważna sprawa, bo oczywiście nie od razu, ale za 20 - 30 lat taki pomnik najprawdopodobniej stanie się symbolem metropolii na równi ze Spodkiem.

Osobiście proponuje hydrę, ponieważ:

1) Idealnie obrazuje metropolię, jedno ciało - wiele głów ( jeden organizm, wiele części ),
2) Jest bardzo charakterystyczna, przy dobrym zaprojektowaniu może się podobać,
3) Nie przypominam sobie żeby hydra była symbolem czy charakterystyczną rzeczą jakiegoś miasta/metropolii,
4) Sama w sobie jest potężna, dostojna, budzi respekt.


Hydra jest silnym akcentem. Jest potezna, symbolizuje jednosc w wielosci. Niestety budzi nie tyle respekt co strach, jest agresywna. Taki symbol, przypuszczam nie bylby dobrze odbierany. Widze go raczej jako symbol np. dla jakichs jednostek komandosow.

Przy okazji chcialbym przypomniec, ze juz cos proponowalem dokladnie w tej materii przy okazji przedstawiania mojej wizji przebudowy katowickiego Rynku (na Forum na poczatku tego roku).

Chcialem wiec, by polnocny skraj Rynku siegal Rawy (wyburzenie kamienic z Vistula).
W poszerzonym korycie Rawy (przed obecnym Muzeum Slaskim, w miejscu przejazdu tramwajow przez Rawe) widzialbym monument-pomnik bedacy replika historycznej Kuznicy Boguckiej, dzielo wielkiego rzezbiarza.
Chcialbym, by ten pomnik mogl funkcjonowac okazjonalnie, przy wiekszych swietach, napedzany wodami Rawy, jak prawdziwa kuznica.
Kuznica Bogucka jest autentycznym, archaicznie przemyslowym, staropolskim symbolem Katowic, obecnym w herbie miasta. Wsrod symboli innych miast Kuznia Bogucka zajmuje miejsce wyjatkowe.



Michał Gomoła - Czw Gru 18, 2008 7:41 pm
Na pewno nie byłby dobrze odbierany przez każdego, jednak części mieszkańców na pewno by się podobał, ja osobiście nie mam nic przeciwko takim agresywnym akcentom.

Masz może jakieś materiały dot. Kuźni Boguckiej? Szczerze mówiąc nie słyszałem nic o tym pomniku, a w Katowicach jest raczej brak akcentów nawiązujących do przemysłowej tradycji miasta, więc może nie na rynku, ale na jakimś placu na pewno znalazłoby się dla niego miejsce ( wg mnie ).



kiwele - Czw Gru 18, 2008 7:55 pm

Masz może jakieś materiały dot. Kuźni Boguckiej? Szczerze mówiąc nie słyszałem nic o tym pomniku, a w Katowicach jest raczej brak akcentów nawiązujących do przemysłowej tradycji miasta, więc może nie na rynku, ale na jakimś placu na pewno znalazłoby się dla niego miejsce ( wg mnie ).
Na temat Kuzni Boguckiej znajdziesz wszystko w Muzeum Historii Katowic na Szafranka. Jest tam nawet makieta tej Kuzni. Oczywiscie, ze w przypadku pomnika wszystko musialoby byc na nowo przemyslane i uproszczone dla wlasciwego wyeksponowania, to sprawa artystow.

Uwazam, ze Kuznia Bogucka moglaby byc dla Katowic akcentem jeszcze silniejszym niz Lajkonik dla Krakowa, Studnia Neptuna dla Gdanska i prawie jak Syrenka dla Warszawy.
Uwazam, ze zasluguje na eksponowanie takie samo jak pomnik Powstan Slaskich. Nie moge sie nadziwic, ze nikt dotad jeszcze o tym tak nie pomyslal i nie zadbal o to.

NB. Nie chcialbym sie tutaj rozpisywac o Rozdzienskim i jego dziele "Officina ferraria...", kuzniku z Bogucic. Powinnismy to znac ze szkoly, zwlaszcza w Katowicach.



johny90 - Czw Gru 18, 2008 8:33 pm
Ja tam zawsze umawiam sie pod Żabą, a potem jest dluuuuuuga rozkmina gdzie dizisaj pojdziemy. Tu nie bo jest drogo, tam nie bo smierdzi fajkami, a tam jest daleko, a tam to, a gdzie indziej tamto. Ale wkoncu udaje nam sie gdzies dojsc i usiasc



Prince - Czw Gru 18, 2008 10:51 pm

Masz może jakieś materiały dot. Kuźni Boguckiej? Szczerze mówiąc nie słyszałem nic o tym pomniku, a w Katowicach jest raczej brak akcentów nawiązujących do przemysłowej tradycji miasta, więc może nie na rynku, ale na jakimś placu na pewno znalazłoby się dla niego miejsce ( wg mnie ).
Na temat Kuzni Boguckiej znajdziesz wszystko w Muzeum Historii Katowic na Szafranka. Jest tam nawet makieta tej Kuzni. Oczywiscie, ze w przypadku pomnika wszystko musialoby byc na nowo przemyslane i uproszczone dla wlasciwego wyeksponowania, to sprawa artystow.

Uwazam, ze Kuznia Bogucka moglaby byc dla Katowic akcentem jeszcze silniejszym niz Lajkonik dla Krakowa, Studnia Neptuna dla Gdanska i prawie jak Syrenka dla Warszawy.
Uwazam, ze zasluguje na eksponowanie takie samo jak pomnik Powstan Slaskich. Nie moge sie nadziwic, ze nikt dotad jeszcze o tym tak nie pomyslal i nie zadbal o to.

NB. Nie chcialbym sie tutaj rozpisywac o Rozdzienskim i jego dziele "Officina ferraria...", kuzniku z Bogucic. Powinnismy to znac ze szkoly, zwlaszcza w Katowicach.



absinth - Czw Gru 18, 2008 11:34 pm
artykuł z 17 lipca 2005 z Wyborczej


Czy Rawa ozdobi Katowice?

Zobacz powiększenie
Zieleń i czysta rzeka - tak może niedługo wyglĹĄdać centrum Katowic
Fot. Maciej Jarzebinski / AG

ZOBACZ TAKŻE

� Jak będĹĄ wyglĹĄdały Katowice? (17-07-05, 19:29)

Bartosz T. Wieliński 17-07-2005 , ostatnia aktualizacja 17-07-2005 19:27

Zielony bulwar, czysta woda, a w niej ryby - tak za kilka lat ma wyglĹĄdać Rawa w �ródmie�ciu Katowic. - Ostatecznie postanowili�my, że uwolnimy rzekę spod betonu - mówi Józef Kocurek, wiceprezydent Katowic.

Jaka jest Rawa, każdy widzi. Woda w rzece ma brunatny kolor i potwornie �mierdzi. Zło�liwi mówiĹĄ, że Rawa nie ma już nawet własnych �ródeł, przez co w jej korycie płynĹĄ wyłĹĄcznie �cieki. Dlatego w �ródmie�ciu Katowic rzeka płynie przykryta betonowymi płytami. - Z RawĹĄ jeszcze nie jest tak �le, by rzeki nie przywrócić miastu - mówi dr Leszek TrzĹĄski, ekolog z Głównego Instytutu Górnictwa. Dr TrzĹĄski jest członkiem rady ekspertów, która doradza urzędnikom w sprawie przebudowy centrum Katowic. To wła�nie w radzie powstał pomysł na uratowanie rzeki. - Podpisujemy się pod nim obydwiema rękami - zapewnia Kocurek.

Jak miałaby się zmienić Rawa? Po pierwsze, woda w rzece będzie czysta. To dzięki wyremontowanej kanalizacji. Do tej pory wła�nie przez uszkodzone rury do rzeki przedostawały się miejskie �cieki. A remont kanalizacji w �ródmie�ciu wkrótce się skończy.

Po drugie, rzekę trzeba uwolnić z betonowego sarkofagu. To wła�ciwie konieczno�ć, bo płyty przykrywajĹĄce Rawę sĹĄ tak zniszczone, że na placu pod pomnikiem Harcerzy nie wolno parkować samochodów ani organizować dużych imprez. W przeciwnym wypadku mogłoby doj�ć do zawalenia.

Ale najciekawiej zapowiada się sposób, w jaki Rawa zostanie przywrócona miastu. - Chcemy, by wzdłuż rzeki powstał bulwar. Spokojny, przesycony zieleniĹĄ. Tam gdzie trzeba będzie, zastosujemy beton, ale taki, który kolorem i fakturĹĄ przypomina skały - dodaje dr TrzĹĄski. W samym korycie rzeki pojawiĹĄ się kaskady, a także obracajĹĄce się koła podsiębierne. - W ten sposób oddamy hołd historii miasta. To koła napędzały młoty w ku�nicy boguckiej, z której powstały Katowice. Wodne koło jest też w herbie Katowic - mówi ekolog.

PodsumowujĹĄc: dzięki odsłoniętej Rawie �ródmie�cie zyska kilometrowĹĄ kameralnĹĄ promenadę, która ożywi m.in. okolice Superjednostki czy ul. Sokolskiej.

Co na to architekci ? - To dobry pomysł. Katowice potrzebujĹĄ miejsc z klimatem. Do tej pory Rawę traktowano jako balast. Cieszę się, że wreszcie zmieniono zdanie - mówi dr Andrzej Grzybowski, architekt, prorektor Wyższej Szkoły Technicznej. Wtóruje mu Wojciech Małecki z zarzĹĄdu katowickiego Stowarzyszenia Architektów RP: - Woda uspokaja miasto, nadaje mu inny, bardziej pozytywny wymiar. Tego w Katowicach potrzebujemy.

Przywrócenie rzeki �ródmie�ciu pochwala też prof. Marek Szczepański, socjolog miasta z U�. - Gdy 10 lat temu zaczęli�my mówić o bulwarach nad RawĹĄ, wielu ludzi pukało się w czoło. Dzi� okazuje się, że bez rzeki miasto nie będzie się rozwijać.

Czy w Rawie będĹĄ pływały ryby? - Bardzo bym chciał, ale o tym to ja się boję marzyć - mówi Kocurek. Dr TrzĹĄski rozwiewa wĹĄtpliwo�ci: - Z tym nie będzie większego problemu. W Załężu w Rawie widziałem dorodne karasie. Dlaczego nie miałoby ich być i w �ródmie�ciu?



a tak Rawa wyglada na wysokosi Huty Baildon


bylo jeszcze gdzies o tym, zeby zrobic replike mlota z kuzni, ale jak zobaczylem ta wizualizacje powyzej to podziekowalem heh



Michał Gomoła - Pią Gru 19, 2008 9:44 am
No dobrze, ale jeżeli nie kuźnia to co? Osobiście bronię swojej propozycji, symbol miasta nie musi być potulny i łagodny, przecież nawet warszawska syrenka macha szablą. Ważne aby był charakterystyczny i miał nawiązanie do miasta, Hydra jest szalenie charakterystyczna, a i jej 'budowa' jest bliska budowie naszej metropolii, dodatkowo należy podkreślić dużą medialność tego mitycznego stwora.

Ponadto podpis typu: "Metropolia Górnośląska/Katowicka ( niepotrzebne skreślić ), jedno ciało, wiele twarzy" podkreśliła by nie tylko charakter metropolii, ale także jej stołeczną rolę ( jako miejsce stania takiego symbolu ).

Dlaczego tak walczę o tę sprawę? Ano dlatego, że można by wspólnie przedyskutować sprawę i wystąpić do prezydenta jako Stowarzyszenie z propozycją takiego pomnika. Boję się, że nasz magistrat wpadnie na to, żeby postawić na rynku kogoś pokroju Jana Pawła II ( przy całym moim ogromnym szacunku dla tej osoby wydaje mi się, że na rynek nie pasuje ) czyli postać "niby-wszędzie pasującą" i będzie już za późno...



MarcoPolo - Pią Gru 19, 2008 12:40 pm
Po drugiej stronie Stawowej na placyku przy Mickiewicza mogli by trzasnac jakas rzezbe- widzialbym tam cokol ze schodami do zasiadania a na nim jakas rzezba.



kiwele - Pią Gru 19, 2008 1:34 pm

artykuł z 17 lipca 2005 z Wyborczej

Czy Rawa ozdobi Katowice?

Zobacz powiększenie
Zieleń i czysta rzeka - tak może niedługo wyglĹĄdać centrum Katowic
Fot. Maciej Jarzebinski / AG

ZOBACZ TAKŻE

� Jak będĹĄ wyglĹĄdały Katowice? (17-07-05, 19:29)

Bartosz T. Wieliński 17-07-2005 , ostatnia aktualizacja 17-07-2005 19:27

Zielony bulwar, czysta woda, a w niej ryby - tak za kilka lat ma wyglĹĄdać Rawa w �ródmie�ciu Katowic. - Ostatecznie postanowili�my, że uwolnimy rzekę spod betonu - mówi Józef Kocurek, wiceprezydent Katowic.

Jaka jest Rawa, każdy widzi. Woda w rzece ma brunatny kolor i potwornie �mierdzi. Zło�liwi mówiĹĄ, że Rawa nie ma już nawet własnych �ródeł, przez co w jej korycie płynĹĄ wyłĹĄcznie �cieki. Dlatego w �ródmie�ciu Katowic rzeka płynie przykryta betonowymi płytami. - Z RawĹĄ jeszcze nie jest tak �le, by rzeki nie przywrócić miastu - mówi dr Leszek TrzĹĄski, ekolog z Głównego Instytutu Górnictwa. Dr TrzĹĄski jest członkiem rady ekspertów, która doradza urzędnikom w sprawie przebudowy centrum Katowic. To wła�nie w radzie powstał pomysł na uratowanie rzeki. - Podpisujemy się pod nim obydwiema rękami - zapewnia Kocurek.

Jak miałaby się zmienić Rawa? Po pierwsze, woda w rzece będzie czysta. To dzięki wyremontowanej kanalizacji. Do tej pory wła�nie przez uszkodzone rury do rzeki przedostawały się miejskie �cieki. A remont kanalizacji w �ródmie�ciu wkrótce się skończy.

Po drugie, rzekę trzeba uwolnić z betonowego sarkofagu. To wła�ciwie konieczno�ć, bo płyty przykrywajĹĄce Rawę sĹĄ tak zniszczone, że na placu pod pomnikiem Harcerzy nie wolno parkować samochodów ani organizować dużych imprez. W przeciwnym wypadku mogłoby doj�ć do zawalenia.

Ale najciekawiej zapowiada się sposób, w jaki Rawa zostanie przywrócona miastu. - Chcemy, by wzdłuż rzeki powstał bulwar. Spokojny, przesycony zieleniĹĄ. Tam gdzie trzeba będzie, zastosujemy beton, ale taki, który kolorem i fakturĹĄ przypomina skały - dodaje dr TrzĹĄski. W samym korycie rzeki pojawiĹĄ się kaskady, a także obracajĹĄce się koła podsiębierne. - W ten sposób oddamy hołd historii miasta. To koła napędzały młoty w ku�nicy boguckiej, z której powstały Katowice. Wodne koło jest też w herbie Katowic - mówi ekolog.

PodsumowujĹĄc: dzięki odsłoniętej Rawie �ródmie�cie zyska kilometrowĹĄ kameralnĹĄ promenadę, która ożywi m.in. okolice Superjednostki czy ul. Sokolskiej.

Co na to architekci ? - To dobry pomysł. Katowice potrzebujĹĄ miejsc z klimatem. Do tej pory Rawę traktowano jako balast. Cieszę się, że wreszcie zmieniono zdanie - mówi dr Andrzej Grzybowski, architekt, prorektor Wyższej Szkoły Technicznej. Wtóruje mu Wojciech Małecki z zarzĹĄdu katowickiego Stowarzyszenia Architektów RP: - Woda uspokaja miasto, nadaje mu inny, bardziej pozytywny wymiar. Tego w Katowicach potrzebujemy.

Przywrócenie rzeki �ródmie�ciu pochwala też prof. Marek Szczepański, socjolog miasta z U�. - Gdy 10 lat temu zaczęli�my mówić o bulwarach nad RawĹĄ, wielu ludzi pukało się w czoło. Dzi� okazuje się, że bez rzeki miasto nie będzie się rozwijać.

Czy w Rawie będĹĄ pływały ryby? - Bardzo bym chciał, ale o tym to ja się boję marzyć - mówi Kocurek. Dr TrzĹĄski rozwiewa wĹĄtpliwo�ci: - Z tym nie będzie większego problemu. W Załężu w Rawie widziałem dorodne karasie. Dlaczego nie miałoby ich być i w �ródmie�ciu?



a tak Rawa wyglada na wysokosi Huty Baildon


bylo jeszcze gdzies o tym, zeby zrobic replike mlota z kuzni, ale jak zobaczylem ta wizualizacje powyzej to podziekowalem heh



d-8 - Pią Gru 19, 2008 5:18 pm

Po drugiej stronie Stawowej na placyku przy Mickiewicza mogli by trzasnac jakas rzezbe- widzialbym tam cokol ze schodami do zasiadania a na nim jakas rzezba.

schody przydałyby się ewidentnie, bo te z estakady mimo właściwego rozmiaru jakoś się nie sprawdziły



salutuj - Pią Gru 19, 2008 9:05 pm

No dobrze, ale jeżeli nie kuźnia to co? Osobiście bronię swojej propozycji, symbol miasta nie musi być potulny i łagodny, przecież nawet warszawska syrenka macha szablą. Ważne aby był charakterystyczny i miał nawiązanie do miasta, Hydra jest szalenie charakterystyczna, a i jej 'budowa' jest bliska budowie naszej metropolii, dodatkowo należy podkreślić dużą medialność tego mitycznego stwora.

Ponadto podpis typu: "Metropolia Górnośląska/Katowicka ( niepotrzebne skreślić ), jedno ciało, wiele twarzy" podkreśliła by nie tylko charakter metropolii, ale także jej stołeczną rolę ( jako miejsce stania takiego symbolu ).

Dlaczego tak walczę o tę sprawę? Ano dlatego, że można by wspólnie przedyskutować sprawę i wystąpić do prezydenta jako Stowarzyszenie z propozycją takiego pomnika. Boję się, że nasz magistrat wpadnie na to, żeby postawić na rynku kogoś pokroju Jana Pawła II ( przy całym moim ogromnym szacunku dla tej osoby wydaje mi się, że na rynek nie pasuje ) czyli postać "niby-wszędzie pasującą" i będzie już za późno...

Hydra odpada bo się kojarzy pokracznie..

Jakkolwiek, na pewno powinno być to coś żywego.



Prince - Pią Gru 19, 2008 9:51 pm

Rozdzienski Walenty, wlasc. W. Brusek lub Brusiek, ur. ok. 1560 w Rozdzieniu (obecnie Szopienice) na Slasku,

Brusiek, miejscowość istnieje do dzisiaj, jest w niej piękny i bardzo stary drewniany kościółek:)


Po drugiej stronie Stawowej na placyku przy Mickiewicza mogli by trzasnac jakas rzezbe- widzialbym tam cokol ze schodami do zasiadania a na nim jakas rzezba.

Jak dobrze rozumie to miejsce gdzie była synagoga, a gdzie dziś jest targowisko. Dobrze jakby miasto ogólnie zagospodarowało jakoś ten teren. Nie koniecznie trzeba odbudowywać synagoge, ale fajny placyk w tym miejscu, może nawet poświęcony, żydowskiej społeczności na śląsku, byłby bardzo fajny. Dodatkowo możnaby coś zrobić z hotelem Sillesia, ten pustostan zaczyna tam straszyć



Michał Gomoła - Pią Gru 19, 2008 10:09 pm

Hydra odpada bo się kojarzy pokracznie..

Dlaczego pokracznie?

Nie chcę bronić swojego pomysłu za wszelką cenę, choć uważam go za dobry, trzeba wymyślić jakąś ewentualną alternatywę, bo jak mówię lepiej wyjść z inicjatywą niż potem srogo się rozczarować...



salutuj - Pią Gru 19, 2008 10:46 pm


Dlaczego pokracznie?

Nie chcę bronić swojego pomysłu za wszelką cenę, choć uważam go za dobry, trzeba wymyślić jakąś ewentualną alternatywę, bo jak mówię lepiej wyjść z inicjatywą niż potem srogo się rozczarować...


Ok ja doceniam inicjatywę. Hydra ma piękny zamysł wobec aglomeracji, ale w związku z pewnymi stereotypami robi za maskotkę Mordoru.



macu - Pią Gru 19, 2008 10:56 pm
Smok już jeden jest i omówmy się, że mimo tej całej bajkowej otoczki jest megakiczowaty.



Michał Gomoła - Pią Gru 19, 2008 11:30 pm

Smok już jeden jest i omówmy się, że mimo tej całej bajkowej otoczki jest megakiczowaty.

Którego smoka masz na myśli?



macu - Pią Gru 19, 2008 11:35 pm
krakowskiego



MarcoPolo - Sob Gru 20, 2008 8:39 am
Nie Prince- chodzi mi o koniec deptaka na Stawowej przed przejsciem dla pieszych na Mickiewicza( rog z Chopina).



Prince - Sob Gru 20, 2008 9:13 am

Nie Prince- chodzi mi o koniec deptaka na Stawowej przed przejsciem dla pieszych na Mickiewicza( rog z Chopina).

ahaaaa myślałem o innym hmm na końcu stawowej to raczej nie powinno być nic wielkiego, ale mała figurka, coś takiego ciekawego, co stanowiłoby przeciwwagę dla żaby byłoby ok...



MarcoPolo - Sob Gru 20, 2008 10:59 am
No w tym rzecz , kameralna rzecz, i zeby tam dalo sie spoczac na chwile. Przeciwwaga dla zaby? Moze bocian.
Blad popelnili tez budowniczy deptaka na Mariackiej, tam na skrzyzowaniu tej ulicy z Stanislawa powinna byc jakas rzezba czy inna instalacja i infrastruktura pozwalajaca spedzic wolny czas mlodziezy- czyli laweczki, moze fontanienka, jakies gadzety wifi, hot spot i jakas budka multimedialna.



Michał Gomoła - Sob Gru 20, 2008 12:42 pm

krakowskiego

A co w nim jest kiczowatego? Właśnie dzięki takim smaczkom miasto jest rozpoznawalne, zdaje się że pierwszą rzeczą, którą skojarzyłem z Krakowem, był smok.



jacek_t83 - Sob Gru 20, 2008 2:20 pm
od wczoraj Sushi Club Narada na Barbary 13
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.