ďťż
[Alarm!] Coś niedobrego stało się na mieście!



Tequila - Czw Lip 14, 2005 9:00 pm
Dwa pociągi towarowe zderzyły się w Gliwicach

pap, mpj, tg 14-07-2005 , ostatnia aktualizacja 14-07-2005 22:04

Dwa pociągi towarowe zderzyły się wczoraj o godz. 4.20 w Gliwicach. - Na miejscu zginął maszynista pociągu, który prawdopodobnie wjechał na tor mimo czerwonego światła semafora. Drugiego strażacy przez ok. półtorej godziny wydobywali z uszkodzonej lokomotywy. W bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala - mówi Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Zmarły maszynista był doświadczonym kolejarzem, z 23-letnim stażem pracy. Miał 51 lat. Niewykluczone, że zasłabł albo doznał ataku serca. Wiózł stalowe wlewki z Dąbrowy Górniczej do Niemiec. Z przeciwnej strony nadjeżdżał pociąg towarowy z Raciborza do Gliwic Sośnicy. Nie miał ładunku, jego skład stanowiły puste węglarki. Do zderzenia doszło na torze, z którego korzystają wyłącznie pociągi towarowe, ok. 2 km od dworca kolejowego. Przyczyny wypadku ma wyjaśnić specjalna komisja.








absinth - Czw Cze 08, 2006 10:53 am
tytul sensacyjny nie wiem co prawda jak sprawa wyglada na zywo wiec moze triche na wyrost z tym tytulm

Nasz korespondent Safin wlasnie mi doniosl ze ponoc wiadukt sie sypie spadla jakas kilkutonowa belka i cala mikolowska jest zabklokowana

na razie wiem tylko tyle z rozmowy telefonicznej

mam nadzieje ze sprawa nie jest az tak powazna



jacek_t83 - Czw Cze 08, 2006 10:56 am
^^ dobrze ze nie pojechalem do centrum bo bym stal w tym korku



maciek - Czw Cze 08, 2006 11:38 am
Byłem w urzędzie komunikacji wymienić stare prawo jazdy. Stałem ponad 1h i właśnie ktoś w kolejce mówił, że coś sie stało pod tym wiaduktem, bo jest zamknięty wjazd pod ten obiekt




Wit - Czw Cze 08, 2006 11:40 am
Coś w RMF gadali z Mikołowską, ale nie dosłyszałem



MarcoPolo - Czw Cze 08, 2006 12:22 pm
Moze to musialo sie stac zeby w koncu zmienila sie sytuacja z przeprawami pln-pld przez nasyp kolejowy?? Jak to u nas. Ech.



macu - Czw Cze 08, 2006 1:19 pm
Godzinę temu tam jechałem i nic szczególnego nie widziałem. A pewnie na zawalony wiadukt zwróciłbym uwage:-)



maly10000 - Czw Cze 08, 2006 1:41 pm
Ja tamtędy przechodziłem koło godziny 12 i rzeczywiście przejazd i ruch pieszych był zablokowany pod wiaduktem i jakieś 50 m od niego w obie strony, natomiast nie wyglądało mi to, żeby wiadukt miał się walic bo straż i policja stała pod nim



Darkat - Czw Cze 08, 2006 2:16 pm
podobna jakaś rynna zardzewiała spadła czy coś takiego
Ostatnio czytałem że kolej powoli wycofuje się ze swoich zamierzeń co do modernizacji szumnie zapowiadanych inwestycji w tym odcinka Gdynia - Katowice także możemy sobie pomarzyć o jakikolwiek większych remontach zresztą i tak wiedziałem że to nie wypali



absinth - Czw Cze 08, 2006 2:19 pm
PKP to trzeba zlikwidowac i zbudowac cos od nowa bo ta firma jest genetycznie predestynowana do nicnierobienia a jesli cos robi to likwiduje polaczenia badz linie kolejowe



Safin - Czw Cze 08, 2006 2:36 pm
Wiadukt jest znów przejezdyny, ino kilka metalowych belek wiszacych u "sufitu" brakuje.....nie wiem kto to dopuszcza do uzytku, ale ja sie boję.

Reszta pordzewiałych belek nadal wisi....kazda waży kilkaset kilo lekko....ruch pełen, pociągi jak jeździły tak jeźdżą....
Czekamy na kolejną tragedię w Katowicach?

A co do rynny, to nie rynna tylko własnie taka metalowa Belka tam sie urwała, taka spora ze "autobus by po niej nie przejechał" - cytat koleżanki która miała okazję jechać tuż po zdarzeniu; pasy do góry były całkowicie zablokowany. Koleżanka słyszała też "bardzo głośne J**!!!, Na które wszyscy ludzie w busie az podskoczyli".

Sam nie wiem, skoro straż dopuściła, to moze serio nie ma ryzyka...



DivinaCommedia - Czw Cze 08, 2006 3:40 pm
uwielbiam rodzące się ploteczki... z kilkutonowej belki zrobila się rynna... dobrze, że nie wmieszaqno w to zadnych ofiar. Jeśli o mnie chodzi to wiele hałasu o nic
@ marcoPolo - i tak niczego nie zmienią... nie ma co narzekać



ptasiu - Czw Cze 08, 2006 6:44 pm
Tak się składa że akurat jechałem PKS-em przed którym spadła ta belka, bus zatrzymał się dosłownie 5 cm od tej belki. Prawie dotykał przedniej szyby. Dość spora ta belka była i nie oderwała się całkowicie, z jednej strony wisiała, a z drugiej opierała się o jezdnie. Wyglądało to jak pionowy słup. W ciągu kulku sekund była policja (może przypadkiem), a w ciągu 3 minut na miejscu była straż pożarna i 2 karetki.



maly10000 - Czw Cze 08, 2006 8:11 pm
Wszędobylscy forumowicze GKW Lepiej niż paparazzi



Safin - Czw Cze 08, 2006 8:36 pm

uwielbiam rodzące się ploteczki... z kilkutonowej belki zrobila się rynna... dobrze, że nie wmieszaqno w to zadnych ofiar. Jeśli o mnie chodzi to wiele hałasu o nic
@ marcoPolo - i tak niczego nie zmienią... nie ma co narzekać

Co do kilkutonowej belki to są słowa Policjanta który blokowal ruch , gdy sam chcaiałem zobaczyc co sie stało. A dwa, nie bagatelizowałbym problemu; ten wiadukt jest bardzo silnie obciążony, i od góry i od dołu, a spadajace belki metalowe, jakos nie napawają mnie pewnoscia co do jego bezpieczeństwa.

Sam środek miasta wojewódzkiego....

Kto odpowiada za konserwację lub "dopuszczenie do użytkowania" takich obiektów apropo?



absinth - Pią Cze 09, 2006 8:48 am


Z mostu kolejowego na ulicę spadły stalowe elementy

Przez blisko 2,5 godziny zablokowany był wczoraj ruch na ulicy Mikołowskiej w Katowicach. Stalowy wiadukt kolejowy zaczął się sypać. Zaniepokojeni kierowcy zawiadomili policję i straż pożarną.

- Akcja rozpoczęła się o 10.42, a zakończyła o 13.10. W tym czasie ruch pod wiaduktem był zablokowany. Powiadomiono nas, że jeden ze stalowych elementów spadł na jezdnię - mówi aspirant Andrzej Szpakowski, dyżurny operacyjny Komendy Straży Pożarnej w Katowicach.

Policja natychmiast zorganizowała objazdy. Niektóre linie autobusowe skierowano ulicą Młyńską, nieprzystosowaną do przyjęcia samochodów powyżej 3,5 tony.

Okazało się, że odpadające metalowe przęsła, to elementy odpowiadające za odwodnienie wiaduktu i nie mają żadnego wpływu na nośność konstrukcji. - Były mocno skorodowane i to było przyczyną ich odpadania. Strażacy usunęli wszystkie elementy, które mogły spaść na jezdnię - kończy Andrzej Szpakowski.
(mawa) - Dziennik Zachodni



mmm88 - Pią Maj 04, 2007 3:53 pm
Jeżeli ktoś ma jakieś fotki to może by tu wrzucił



kropek - Pią Maj 04, 2007 3:56 pm
^^^ ze co ???

Jak to spalony



salutuj - Pią Maj 04, 2007 4:08 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Bartek - Pią Maj 04, 2007 4:52 pm

^^^ ze co ???

Jak to spalony


No troszkę się spalił. Wyremontują ;-)



d-8 - Pią Maj 04, 2007 4:54 pm
no przejezdzalem dzis i spalona jest niewielka czesc budynku od tej strony gdzie podjezdzalo sie na McDrive. nic wielkiego. juz jacys panowie macherzy pracowali przy modernizacji.
jutro bedzie po wszystkim hehe



qlomyoth - Nie Maj 06, 2007 3:48 pm
Ktos BigMaca nie dopilnowal



d-8 - Nie Maj 06, 2007 5:32 pm
heh chyba

ale dzis obok tam przejezdzalem i ogrodzony jest caly McD wiec remont powazniejszy sie szykuje chyba...



agnieszka - Pią Cze 01, 2007 5:41 am
czy mówicie o tym Mc na ul. Stawowej?



jacek_t83 - Pią Cze 01, 2007 7:40 am
nie wiedzialem ze na Stawowej jest Praktiker



salutuj - Pią Cze 01, 2007 9:37 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Kris - Pią Cze 01, 2007 10:24 am

czy mówicie o tym Mc na ul. Stawowej?

Serdecznie witamy na forum GKW

To Mc na Górnoślaskiej 40a , niedaleko doliny 3 Stawów i Muchowca



agnieszka - Pią Cze 01, 2007 10:30 am
Pytam , bo nie wiem, mozliwe ,ze mysle o innym Mc. Wiem tylko ,ze w pierwszych dniach maja w Katowicach na ul Stawowej spalił sie McDonald's. Pytanie czy to ten o którym w piszecie na forum.Interesuje mnie dokładna data to wszystko:)))



agnieszka - Pią Cze 01, 2007 10:38 am
Jesli mozecie mi cos o tym powiedzec bedze wdzieczna za informacje:)



martin13 - Pią Cze 01, 2007 2:08 pm

Pytam , bo nie wiem, mozliwe ,ze mysle o innym Mc. Wiem tylko ,ze w pierwszych dniach maja w Katowicach na ul Stawowej spalił sie McDonald's. Pytanie czy to ten o którym w piszecie na forum.Interesuje mnie dokładna data to wszystko:)))

Napewno nie spalił się Mc na Stawowej, o czym napisali już inni powyżej twojego posta O innym spalonym Mc w Katowicach, chyba nikt nic nie słyszał i nie widział, więc napewno chodzi o ten przy Praktikerze. A co do daty, to ten wątek został otwarty zaraz po zauweżeniu, że się spalił więc jest to 4 maj.



Wit - Nie Lut 03, 2008 10:52 pm
Czarne dymy nad Chorzowem
jm2008-02-03, ostatnia aktualizacja 2008-02-03 23:32



Przez ponad dwie godziny strażacy walczyli z pożarem składowiska gumowych odpadów w Chorzowie. Słup dymu było widać w okolicznych miastach.

- Gaszenie było bardzo trudne i niebezpieczne z uwagi na materiał, który płonął. Guma pali się w wysokiej temperaturze i wydziela przy tym duże ilości niebezpiecznego dymu - relacjonuje Jarosław Wojtasik, rzecznik śląskiej straży pożarnej.

Odpady na składowisku przy ul. Bożogrobców zapaliły się w niedzielę po godzinie 11. Z pożarem walczyło aż 18 zastępów straży pożarnej nie tylko z Chorzowa ale i Katowic, Bytomia, Rudy Śląskiej, Siemianowic Śl., Sosnowca i Dąbrowy Górniczej. Dogaszanie i zabezpieczanie miejsca pożaru trwało do późnych godzin nocnych.

To drugi w ostatnich dniach duży pożar w regionie. W piątek wieczorem w Dąbrowie Górniczej spłonęło mieszkanie na 11. piętrze wieżowca. Zginął 41-letni właściciel, a trzy inne osoby zostały ranne.











salutuj - Nie Lut 03, 2008 10:55 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Nie Lut 03, 2008 10:59 pm
nie, poszedl na Bytom mniej wiecej



Emenefix - Nie Lut 03, 2008 11:54 pm
Irytuje mnie pewien klucz medialny

W Dabrowie zginęła jedna osoba, pożar był spektakularny więc bębnią wszyscy.
Wczoraj zaczadziła się i spaliła się w Zabrzu kobieta, bo spółdzielnia nie robi remontów już kilka lat. Zrboiłem do dla MM a poza mną nikt.
Tu jedna i tu jedna osoba :/
Że nie wspomnę o dwóch ofiarach pożaru w Gierałtowicach
No i to porównanie Wyborczej
"To kolejny duży pożar w ostatnich dniach"
Taaa, bo się śmieci paliły :/



Emenefix - Pią Lut 08, 2008 4:32 pm
Depesze: Katowicki tunel oraz A4 zablokowane!
Czarny piątek na katowickich drogach [MMS!]



Jak informują nasi reporterzy na katowickich drogach gigantyczne korki. Najpierw zablokowano tunel pod rondem, obecnie korek gigant utworzył się na Al. Górnośląskiej.

Tunel pod rondem w Katowicach był tymczasowo zablokowany, co spowodowało duże utrudnienia w ruchu. Tworzące się tam korki sięgały nawet 5 kilometrów w w dwie strony. Obecnie sytuacja uległa poprawie.

- W tunelu doszło do niegroźnej kolizji. Uczestniczące w niej samochody na chwilę zablokowały ruch pod tunelem. Obecnie płynność jazdy została przywrócona - poinformował nas Adam Jachimczak z biura prasowego śląskiej policji. Jak się okazuje wystarczyło to by całkowicie sparaliżować miasto. Wszystkie autobusy, które jechały przez katowickie rondo spóźniały się od 30 do 60 minut!
- Na przystankach zgromadził się tłumy zniecierpliwionych pasażerów. Na przystanku przy Al. Korfantego, było ich tyle, że nie mieścili się już na chodniku - informuje nasz reporter. Ogromny zator rozładowuje się powoli.

Tymczasem jak poinformował nas również nasz reporter Aleksander Głowania, gigantyczny korek formuje się na katowickim odcinku autostrady A4. Samochody stoją w zatorze pomiędzy węzłem "Murckowska" a węzłem "Batory". Policja apeluje o objazdy.
Jako pierwsi również publikujemy zdjęcia prosto z miejsca wydarzenia.



miglanc - Śro Lut 13, 2008 10:02 pm

Awaria w Katowicach, wielu mieszkańców bez wody
PAP - dodane 1 godzinę i 52 minuty temu (aktualizowane 49 minut temu)

Uszkodzenie wodociągu magistralnego o średnicy 1,4 m spowodowało wieczorem obniżenie ciśnienia wody we wschodnich dzielnicach Katowic.

Jak poinformował oficer dyżurny Centrum Zarządzania Kryzysowego wojewody śląskiego (CZK), jeśli na czas naprawy konieczne okaże się całkowite wyłączenie uszkodzonego fragmentu wodociągu, skutki awarii może odczuć w nocy nawet kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Katowic.

Wodociąg został uszkodzony podczas prac ziemnych przy przebudowie głównego katowickiego węzła autostrady A-4 - Murckowska. W czasie naprawy obniżone ciśnienie wody lub jej całkowity brak dotknie mieszkańców wschodnich dzielnic tego miasta, m.in. Zawodzia, Szopienic i Janowa.

Choć uszkodzonym wodociągiem - w zależności od potrzeb - zaopatrywane w wodę są również m.in. Sosnowiec czy Dąbrowa Górnicza, dyspozytor Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Katowicach poinformował, że awaria nie powinna być odczuwalna poza Katowicami.

Według niego, przedsiębiorstwa z pobliskich miast zaoferowały już nawet częściowe awaryjne zasilenie odciętych dzielnic Katowic. Nie wiadomo jednak, w jakich rejonach będzie możliwe utrzymanie ciśnienia w sieci podczas naprawy uszkodzenia ani jak długo potrwa usuwanie samej awarii. (sm)



d-8 - Czw Lut 21, 2008 9:12 am
Ciężarówka ze świniami wylądowała w rowie

Samochód ciężarowy przewożący świnie wylądował w rowie. Do wypadku doszło w środę przed południem na DK 78 w miejscowości Nieborowice w powiecie gliwickim.

Rano kilka kilometrów dalej na tej samej drodze zderzyły się dwie ciężarówki i dwa samochody osobowe. Ranne zostały cztery osoby. Służby porządkowe nie zdążyły jeszcze udrożnić trasy, kiedy kierowca ciężarówki, który przewoził 73 świnie, zjechał do rowu. Na miejsce przyjechał weterynarz, bo w wypadku ucierpiało osiem świń. - Pozostałe wyciągnięto z pojazdu i na ogrodzonym terenie na sąsiednim polu czekały na przyjazd nowego samochodu - mówi Marek Słomski, rzecznik gliwickiej policji. Wszystko wskazuje na to, że kierowa, który przewoził trzodę, jechał z nadmierną prędkością.











Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice



Emenefix - Czw Lut 21, 2008 11:39 am
[press=mms]801[/press]



Emenefix - Wto Kwi 29, 2008 9:52 pm


Depesze: Wysoka temperatura utrudniła akcję gaśniczą. MMSilesia jako pierwsza informuje!
Chorzów: pożar wysypiska śmieci Alba [Wideo]



Nad Chorzowem unoszą się gęste kłęby czarnego dymu. Widać je również z sąsiednich miast. Ich źródłem jest pożar na wysypisku śmieci Alba w Chorzowie]

Z informacji, które uzyskał nasz użytkownik mark40 wynika, że straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze o godzinie 19:30. Nie miejscu wciąż trwa akcja gaśnicza, w której bierze udział straż pożarna, policja i pogotowie ratunkowe.

Jak informują nasi reporterzy, Łukasz Malina i Witold Stech, którzy byli na miejscu zdarzenia, temperatura pożaru jest tak wysoka, że strażacy gaszą pożar w specjalnych kombinezonach i zmieniają się co chwilę. Na szczęście nie ma ofiar.

W akcji gaśniczej udział bierze jednocześnie 15 wozów strażackich, które zastępują kolejne, dojeżdżające z okolicznych miast. Z uwagi na fakt, że na tym wysypisku składowane są odpady przemysłowe, strażacy używają piany gaśniczej. Nie ustalono jeszcze przyczyny pożaru.

Policja zabezpieczając miejsce zdarzenia zauważyła, że po drugiej stronie ulicy Bytkowskiej, na której jest wysypisko bawiły się dzieci. - Miejsce zabawy było o tyle niebezpieczne, że po tamtej stronie składowano najbardziej toksyczne odpadki - wyjaśnił nam jeden z biorących udział w akcji policjantów.

Straż pożarna przewiduje, że gaszenie pożaru potrwa do późnych godzin nocnych.

Wideo:




Michał Gomoła - Wto Kwi 29, 2008 10:23 pm
I po co budować nowoczesną spalarnię za 600 mln zł. ?



Bartek - Czw Maj 08, 2008 2:49 pm
Godzinę temu wracałem z pracy i na ul. Korfantego, na pasie od ronda do rynku jeden z pasów (ten od chodnika) był ubrudzony jakimś olejem/ropą czy coś w tym stylu. Cały zamknięty bo strażacy posypywali chyba sorbentem, a potem szczotkami szorowali. Korki jak cholera



Bartek - Nie Maj 11, 2008 8:47 pm
http://www.tvn24.pl/-1,1549319,wiadomosc.html



mark40 - Pią Sie 15, 2008 7:20 pm
Takich nawałnic jak dziś z gradobiciem to chyba jeszcze nie było (a przynajmniej ja takich nie widziałem). Dobrze, ze trąby powietrznej w Silesii nie było, bo na A4 niezle spustoszenie narobiła.

I oczywiscie weekend zmarnowany. W pogodzie oznajmili, że poprawa od poniedziałku



Wit - Śro Paź 01, 2008 12:58 pm
Pożar w bloku w Katowicach
Koniu, dżek, Alert242008-10-01, ostatnia aktualizacja 22 minuty temu

Płonie dom mieszkalny w Katowicach. Pożar zauważono ok. godz. 14. Na miejscu jest siedem jednostek straży pożarnej.

Środa, godz. 14. Pożar budynku w Katowicach Zawodziu.- Pożar dachu lub ostatniego piętra w budynku mieszkalnym kilkupiętrowym w Katowicach Zawodziu. Zdjęcie zrobione dziś ok. godz. 14 - poinformował Alert24 użytkownik o nicku Koniu.

- Wysłaliśmy na miejsce wozy, na razie nie wiemy, co się pali. Osoba, która nas zawiadomiła o ogniu była mało komunikatywna, nie mogliśmy dowiedzieć się więcej - mówi rzecznik straży pożarnej w Katowicach.



http://www.tvs.pl/informacje/5192/



Kolo Colo - Śro Paź 01, 2008 1:05 pm
Przed chwilą podano w RMFie, że ewakuowano już mieszkanców i sytuacja powoli jest opanowywana.



Marek - Śro Paź 01, 2008 1:42 pm

Przed chwilą podano w RMFie, że ewakuowano już mieszkanców i sytuacja powoli jest opanowywana.

Może i opanowana, ale jeszcze 5 minut temu było widać ogień na dachu. W akcji bierze udział ok 10-11 wozów gaśniczych, 3 drabiny + kilka aut dowódczych etc.
Spaleniu uległa na pewno spora częśc dachu od strony Rawy.



absinth - Czw Lis 06, 2008 1:05 pm
Drugi komunikat w sprawie jakości wody na Załęzu, Załęskiej Hałdzie i Os. Witosa

Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągu i Kanalizacji w Katowicach S.A. informuje, że w
świetle wyników badań analitycznych wody, przeprowadzonych przez własne laboratorium
oraz laboratorium Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów S.A., w studniach
zakupowych dla dzielnic Załęże, Załęska Hałda i Os. Witosa, czyli w punkcie
granicznym między siecią magistralną GPW S.A., na której w dniu 4.11 br. wystąpiła
awaria powodując zanieczyszczenie wody, a siecią rozdzielczą RPWiK w Katowicach nie
stwierdzono przekroczenia norm jakości wody. W dalszym ciągu RPWiK w Katowicach S.A.
prowadzi płukanie własnych sieci, doprowadzających wodę bezpośrednio do odbiorców.
Woda zdatna do picia dostarczana jest beczkowozami. Prawidłowa jakość wody u
odbiorców zostanie przywrócona w ciągu dzisiejszego dnia.



Wit - Czw Lis 06, 2008 3:52 pm


Czterdzieści tysięcy osób bez czystej wody
dziś
Od kilku dni ponad czterdzieści tysięcy mieszkańców Katowic i Chorzowa jest pozbawionych czystej wody. Ludzie są oburzeni: twierdzą, że o awarii dowiadywali się pocztą pantoflową, że nie było beczkowozów i że brudną wodę pili jeszcze kilkanaście godzin po tym, kiedy rurach znaleziono zanieczyszczenie: mangan i żelazo.

- Taki sam bałagan był, kiedy wybuchł reaktor w Czarnobylu - emocjonuje się Ewa Krakowczyk z Chorzowa.

Na dodatek dopiero dziś chorzowski sanepid, który ciągle bada wodę, będzie miał informacje, czy nie ma w niej bakterii paciorkowca, czyli groźne bakterie, wywołujące biegunkę.

- Pod względem bakteriologicznym ta woda jest dobra, czekamy tylko na te badania - zastrzega Urszula Mendera-Bożek, dyrektorka Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chorzowie.

W Chorzowie Batorym w którym mieszka ponad piętnaście tysięcy osób brudna woda zaczęła z kranów płynąć we wtorek. Mieszkańcy katowickich dzielnic Załęże, osiedla Witosa i Załęskiej Hałdy, których jest ponad dwadzieścia pięć tysięcy twierdzą, że brudną wodę mają od soboty. - Woda w kranie była i jest mętna. Kiedy nalałem jej psu do miski, nie chciał jej pić - emocjonuje się mieszkaniec bloku przy ulicy Barlickiego w Katowicach.

Za awarię odpowiedzialne jest Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów. - My kupujemy od nich wodę i rozprowadzamy - mówi Jacek Gabor, prezes Chorzowsko-Świętochłowickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kananlizacji. - GPE prowadziło prace remontowe, zwiększyli ciśnienie wody w rurach i stąd pojawienie się zanieczyszczeń.

Okazało się, że w brudnej i mętnej wodzie, która płynęła z kranów już pierwszego dnia wykryto nadmiar manganu i żelaza. Wczoraj chorzowski sanepid ustalił, że ilość manganu jest w normie, za dużo jest jednak żelaza. - Wypicie takiej wody nie jest groźne dla życia, ale mogą pojawić się sensacje żołądkowe - mówi Mendera-Bożek. - Jednak nie należy tej wody pić i ostrzeżenia o tym cały czas są na naszych stronach internetowych.

Cóż z tego, skoro mieszkańcy feralnych dzielnic o zanieczyszczeniu dowiedzieli się za późno. - Wodę z kranu piłam do śniadania i kolacji - martwi się Krakowczyk. - Dopiero niedawno znajomi powiedzieli mi o awarii. Uważam, że to skandal, nikt nas o tym zakazie picia nie informował!

Innego zdania są przedstawiciele GPW. - To nagła awaria więc poinformowanie wyprzedzające mieszkańców było niemożliwe - przekonuje Jerzy Muszer, dyrektor do spraw sieci i dystrybucji wody GPW.

Chorzowskie i katowickie wodociągi zapewniają, że na wszystkich osiedlach były beczkowozy. Mieszkańcy mówią co innego. - Jeśli były, to nie wiadomo, gdzie, na pewno u nas nie - irytuje się nasz Czytelnik z ul. Gliwickiej w Katowicach.

Do wczorajszego wieczora w kranach w części Katowic i Chorzowa woda nadal nie nadawała się do spożycia.

Współpraca: Monika Chruścińska

Magdalena Sekuła - POLSKA Dziennik Zachodni

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/918853.html
...................

i ostatnie wieści z TVS

Woda już bezpieczna
TVS, 2008-11-06 16:27

Woda w Chorzowie i Katowicach jest już zdatna do picia. Służby sanitarne przeprowadziły badania i uznały, że woda jest bezpieczna, nadaje się do celów spożywczych i sanitarnych.

Przypomnijmy od wtorku w kranach mieszkańców katowickich dzielnic: Załęska Hałda, Osiedle Witosa, Załęże i Chorzowa Batorego płynęła woda nie zdatna do picia nawet po przegotowaniu. Mieszkańcy musieli korzystać z beczkowozów podstawionych przez przedsiębiorstwo wodno_kanalizacyjne. Aby wyeliminować zanieczyszczenie trzeba było przepłukać znaczną cześć instalacji.

http://www.tvs.pl/informacje/6180/



Wit - Pią Gru 26, 2008 9:37 am
Pożar M1 w Zabrzu
PAP, 2008-12-26 09:13

Ponad 40 jednostek straży pożarnej z Zabrza i okolicznych miast skierowano w nocy z czwartku na piątek do gaszenia pożaru w zabrzańskim centrum handlowym M1. Pożar został opanowany po kilku godzinach. Nad ranem strażacy rozpoczęli jego dogaszanie.

Według informacji rzecznika śląskiej straży pożarnej - starszego brygadiera Jarosława Wojtasika, ogień zniszczył ok. 20 proc. powierzchni obiektu. Najprawdopodobniej nikomu nic się nie stało. Zdaniem administracji M1, wieczorem - gdy wybuchł pożar - w centrum handlowym nikt planowo nie przebywał.

Zgłoszenie o pożarze w części kompleksu o całkowitej powierzchni 54 tys. m kw. napłynęło do zabrzańskiej komendy straży pożarnej po północy. Do akcji wezwano posiłki z kilkunastu okolicznych miast. Strażacy opanowali ogień ok. godz. 4.30, po 6. rano świeże zastępy ich zmienników rozpoczęły dogaszanie wewnątrz obiektu.

Pożar objął łącznie powierzchnię ok. 10-12 tys. m kw. - w północnej części centrum M1 zajmowanej m.in. przez dwa duże sklepy budowlano-wyposażeniowe. W sklepach i na ich zapleczach znajdowały się m.in. materiały i produkty łatwopalne - sztuczne choinki, farby, lakiery czy fajerwerki.

- Gdy obejmował je ogień, niektóre wybuchały. Płomienie sięgały momentami na kilkanaście metrów. Panowały wysoka temperatura i silne zadymienie. Strażacy od początku akcji musieli pracować w maskach i aparatach ochrony dróg oddechowych. Dodatkowo wiatr od początku spychał ogień na resztę centrum handlowego - mówił Wojtasik.

Początkowo strażacy skoncentrowali się więc na obronie nieobjętej pożarem części obiektu. Potem rozpoczęli natarcie na główne źródła ognia. Panujące warunki uniemożliwiały prowadzenie akcji inaczej, niż poprzez podawanie wody od góry, za pomocą wysięgników.

Strażacy korzystali przy tym z istniejących hydrantów, podczas głównego natarcia używali też wody dowożonej samochodami. Już po kilkudziesięciu minutach pożaru, dach większej części płonącego fragmentu kompleksu zawalił się, a ściany pochyliły do środka.

Decyzję o wejściu do płonącej części obiektu do rana uniemożliwiały pojawiające się tam nowe zarzewia ognia. Dopiero, gdy sytuację zdołano uspokoić z zewnątrz, do akcji przystąpiły m.in. świeże zastępy kadetów z centralnej szkoły PSP w Częstochowie, którzy rozpoczęli podawanie kilku nowych prądów wody poprzez drzwi.

Wojtasik nie potrafił jeszcze dzisiaj rano oszacować, jak długo zajmie dogaszanie ognia - czy kilka czy kilkanaście godzin. Podkreślał też, że nie sposób na razie mówić o możliwych przyczynach pożaru czy prawdopodobnych stratach. Ich określaniem zajmą się specjaliści po zakończeniu akcji gaśniczej.

Zabrzańskie centrum handlowe M1 otwarto w 1999 r. Ma powierzchnię ok. 54 tys. m kw., do najmu przeznaczono ponad 38 tys. m kw. Obiekt podzielono na ok. 90 lokali, w tym trzy wielkopowierzchnowe - zajmowane przez hipermarket, sklep z elektroniką oraz sklep z materiałami budowlanymi i wyposażeniem wnętrz.

http://www.tvs.pl/informacje/7379/











salutuj - Pią Gru 26, 2008 9:50 am
jak wybudują galeriępod dworcem to będzie czas na SCC ;-)



koniaq - Pią Gru 26, 2008 10:03 am
ojoj poniszczylo się !



cin - Pią Gru 26, 2008 12:46 pm
Jak pisza 20% i popatrzec na zdjeciam to wynika, ze Praktikera w 100% nie ma, ale Real + Media i pewnie 90% pozostalych sklepow bedzie dzialac niedlugo. Pytanie, czy od tylu nie poszlo do real-a, ale te 20% to w zasadzie sam Praktiker. Po rozbudowie mieli calkiem znosny (w sensie wyboru) asortyment, szkoda. Wogole dopoki nie uruchomia reszty centrum, to bedzie niezly tlok w Platanie i okolicy. M1 to jednak duze centrum handlowe, jak sie skoncza zapasy swiateczne, to bedzie odczuwalny jego nawet czasowy brak (odczuwalny przez kolejki do kas i zapchane parkinki np.w Platanie. Juz widze te korki na dniach w centrum Zabrza kolo Platana...



Emenefix - Pią Gru 26, 2008 2:00 pm


jak szukacie najswiezszych i najobszerniejszych info to wystarczy zawsze wejsc na MM







Wiecej zdjec:

http://www.mmsilesia.pl/3811/2008/12/26 ... egory=pics

mapa, wideo, relacje, wypowiedzi:

http://www.mmsilesia.pl/3807/2008/12/26 ... =strazacka



Cuma - Czw Maj 14, 2009 9:13 am
Pożar kamienicy w Rudzie Wirku Autor: Mirosław Ogórka
Pożar w Rudzie Śląskiej Spłonęła 3-kondygnacyjna niezamieszkała kamienica w dzielnicy Wirek. Według świadków mogli tam znajdować się bezdomni Ciemny dym było widać w promieniu nawet 10 kilometrów!

Do zdarzenia doszło nieopodal szybu Andrzeja przy ul. Odrodzenia.

- Na miejscu pracuje 7 jednostek straży pożarnej, wciąż wysyłamy nowe. Pewne jest, że budynek został doszczętnie zniszczony i przeznaczony jest do rozbiórki - powiedział nam około godziny 19:00 oficer dyżurny rudzkiej straży pożarnej.

Informację tą około 20:30 rozszerzył Zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Rudzie Śląskiej - Andrzej Małysiak: - Trwa dogaszanie pogorzeliska, na miejscu pracuje 7 zastępów straży z Rudy Śląskiej i 2 z Zabrza. Zniszczeniu uległ dach i 2/3 budynku. Choć w środku nie znaleźliśmy żadnych ciał - budynek był dobrze zabezpieczony, to po ugaszeniu pożaru ponownie przeszukamy teren.

- Ze wstępnych informacji wynika, że budynek był pustostanem. Nie mamy informacji o żadnych ludziach, znajdujących się w środku, niemniej jednak jakimś cuden ktoś przedostał się do środka, bo wstępnie ustaliliśmy, zę to mogło być podpalenie. Dokładnych oględzin pogorzeliska policjanci dokonają rano - powiedzał nam Krzysztof Piechaczek, rzecznik rudzkiej policji.

http://www.mmsilesia.pl/5469/2009/5/13/pozar-kamienicy-w-rudzie-wirku-wideozdjecia?category=strazacka



mark40 - Czw Lip 16, 2009 3:40 pm


Osiedle pod wodą. Mieszkańcy pływają pontonami

Mieszkańcy dwudziestu bloków przy ulicach Nastolatków i Licealnej w Świętochłowicach musieli w czwartek korzystać z łódek. Rawa, która wylała w czasie nocnej burzy, zamieniła podwórza i aleje w jezioro.



Wały Rawy zostały przerwane we wtorek w nocy, gdy nad miastem szalała burza. Sandra Szwajcok wyszła na balkon około godz. 23 i pod oknami, zamiast trawnika, zobaczyła wodę. - Całą rodziną rzuciliśmy się do piwnicy ratować, co się da: rowery, telewizory, jakieś pudła. Nikt nie patrzył, czy to jego, czy sąsiadów. Wynosiliśmy wszystko na pierwsze piętro i dopiero później dzieliliśmy: to moje, to twoje, i zabieraliśmy suszyć do mieszkań - mówi Sandra.

Rano wszyscy zobaczyli, co ulewa zrobiła z osiedlem. Koryto Rawy nie było w stanie zebrać wody i rzeka wylała. Przed blokiem na Licealnej 8 tafla wody sięgała kolan. Żeby nie zamoczyć nogawek, Sandra założyła krótkie spodenki, a psa, którego musiała wyprowadzić, wzięła pod pachę. Na podwórzu spotkała sąsiadkę, która założyła wysokie oficerki do jazdy konnej.

Mariusz Elsner nawet nie szukał gumowców, bo gdy rano wyjrzał na zewnątrz, przed wejściem do bloku czekała już łódź. Przywieźli ją ratownicy WOPR-u. Śmierdząca, wymieszana z fekaliami z wybitych studzienek woda, w centralnej części osiedla sięgała do pół uda. Lokatorów, którzy chcieli wyjść z bloków, trzeba było jakoś przetransportować na suchy ląd. - Nie chodzi tylko o to, żeby nie przemoczyli ubrań. Kontakt z zanieczyszczoną wodą może być niebezpieczny, prowadzić do zakażenia - wyjaśniała Marta Szopa, ratowniczka WOPR-u.

- Kto pod ósemkę? Proszę wsiadać! Pod czternastkę popłyniemy, gdy wrócimy spod ósemki. Nie możemy na raz zabrać wszystkich - komenderował Maciej Kunicki, ratownik WOPR-u.

Ponton przywieźli też strażacy. Mieli pełne ręce roboty, bo pod wodą znalazły się prawie trzy hektary ziemi, na której stoi 20 czteropiętrowych bloków. Mieszkańcy spieszyli się do pracy. Dopytywali, kiedy będzie prąd i gaz. - Nie wiem. Najpierw musimy wypompować wodę, odkazić teren, a instalację elektryczną trzeba osuszyć i sprawdzić - odpowiadał starszy kapitan Piotr Habrzyk, dowódca strażaków.

Nie umiał przewidzieć, kiedy uda się pozbyć wody. - Może za kilkanaście godzin, a może dopiero za kilka dni. Koryto Rawy jest już drożne, więc ściągamy dodatkowe jednostki, podłączymy też pompownię z wodociągów. Wcześniej nie było sensu tego robić, bo nie było gdzie wylewać wody - mówił Habrzyk.

- Jak tu żyć bez prądu, bez gazu? Co będziemy jeść? Nawet herbaty nie zrobię, a w tym upale to, co mam w lodówce, zaraz się zepsuje - martwiła się pani Halina, emerytka.

Grzegorz Jedynak obwiniał miasto, które nie zabezpieczyło koryta Rawy. - Przeżyliśmy już powódź siedem lat temu i nikt nie wyciągnął wniosków - mówił.

Urszula Gniełka, wiceprezydent Swiętochłowic usprawiedliwiała się, że miasto wspólnie z Chorzowem dostało już unijne dofinansowanie na uregulowanie biegu Rawy, rozstrzygnięto przetarg i lada moment miały się zaczynać prace. - Nie zdążyliśmy - martwiła się.

Na razie priorytetem jest zabezpieczenie osiedla przed kolejnymi zapowiadanymi opadami, dlatego Gniełka nie zaplanowała doraźnej pomocy dla mieszkańców, pozbawionych prądu i gazu. Obiecała jednak, że zorganizuje dostawy butelkowanej wody do domów starszych lokatorów, by nie pili zanieczyszczonej, z kranu.

Frajdę miały tylko dzieci. - Nie mamy już boiska, ale za to przed szkołą pojawił się darmowy basen. Szkoda tylko, że ze śmierdzącą wodą - żartował Damian Gach. A mały Patryk Turski nieustannie dopytał babcię, kiedy popłyną łódką.

Burze, szalejące z środy na czwartek, dały się we znaki również mieszkańcom Katowic, Sosnowca, Gliwic, Zabrza, Jaworzna, Siemianowic, Rudy Śląskiej i Raciborza. W wielu miejscach występowały lokalne podtopienia. W Sierakowicach pod Gliwicami wiatr pozrywał dachy i poprzewracał drzewa, a potok Sierakowicki zalał domy. W regionie, z powodu zalania torów, stanęło kilkanaście tramwajów oraz pociągi, kursujące między Katowicami Ligotą a Brynowem. Problemy były też z komunikacją autobusową.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,3501 ... dkami.html









mark40 - Nie Lip 19, 2009 6:53 pm


Mieszkańcy w szoku. Wielka dziura pod blokiem

Katastrofa w Siemianowicach Śląskich. Sobotniej nocy pod jednym z bloków zapadła się część ulicy PCK. Pękły rury wodne i kanalizacyjne, rozszczelniła się instalacja gazowa. Ewakuowani mieszkańcy boją się wracać do domu



- Najpierw był podmuch. Poszłam zamknąć okna - opowiada Danuta Trząska z bloku przy ul. PCK. - Patrzę, krzaki zakołysały się, a w następnym momencie nie było ziemi. A potem samochodu. To były sekundy, jakbym mrugnęła okiem. Poczułam zapach gazu. Raus! krzyknęłam do męża i dzieci.

Było po godz. 22 w sobotę. Inni ludzie z bloku słyszeli huk. Tych, co spali, 10 minut później obudziły wezwania strażaków i policjantów, żeby opuścić budynek.

Dwupiętrowy blok ma cztery klatki o numerach 10, 12, 14 i 16, tuż pod drzwiami biegnie asfaltowa uliczka z wąskim chodnikiem. Między numerami 12 a 14 zapadła się na 10 metrów szerokości i długości i pięć metrów głębokości, pochłaniając zaparkowanego pustego volkswagena. Rozszczelniła się rura z gazem, instalacje wodna i kanalizacyjna pękły.

Pani Danuta mieszka pod "12", wybiegła z bloku przez drzwi od swojej klatki. Za nią syn i córka. Mąż Krzysztof nie zdążył, bo osunął się chodnik tak, że dziura podeszła pod drzwi i ścianę, odsłaniając fundamenty bloku. Musiał uciekać przez piwnicę do innej klatki. Tą samą drogą ewakuowano pozostałych lokatorów. 40 ludzi znalazło się na ulicy w piżamach, bez dokumentów, telefonów, pieniędzy, leków.

Trząscy poszli do brata pana Krzysztofa. Większość z 24 rodzin znalazła schronienie u bliskich. Maria Klekowska z mężem Bogusławem skorzystali z pomocy miasta i nocowali w kompleksie sportowym Michał.

Ci, co w popłochu nie zamknęli drzwi, mogli spać spokojnie. Bloku przez całą noc strzegli policjanci. Już w niedzielę rozpoczęło się zasypywanie dziury. Mimo deszczu na PCK schodzili się gapie z aparatami fotograficznymi.



Pani Maria w niedzielę dostała w kompleksie sportowym śniadanie i obiecano jej obiad. Ale przed południem wróciła pod blok z synem. Była w koszuli nocnej. - Muszę wziąć leki. Choruję na cukrzycę - powtarzała gorączkowo. Policjant eskortował ją do mieszkania przez piwnicę. Przy okazji przebrała się, wzięła jedzenie z lodówki i skarpety dla męża, bo "nie wiadomo, kiedy człowiek będzie mógł wrócić".

Prezydent Siemianowic Jacek Guzy, który o północy pojawił się pod blokiem, w południe żywił nadzieję: - Jeszcze dzisiaj przywieziemy mieszkańców z powrotem, jeśli konstrukcja budynku nie będzie naruszona. Sprawdzę to osobiście z inspektorem budowlanym. Zrobimy prowizoryczną kanalizację i podłączymy wodę. Problem może być tylko z dostawą gazu - mówił. - Przyczyny? Szkody górnicze i pogoda pomogła - dodał.

Do 2000 roku ul. PCK znajdowała się w obszarze nieistniejącej już kopalni Siemianowice. - Nie wiadomo, do kiedy wybierany był tam węgiel - mówi Edyta Tomaszewska, rzeczniczka Wojewódzkiego Urzędu Górniczego. Wiadomo natomiast, że bardzo płytko, 50 m pod powierzchnią. Nawet jeśli chodnik wypełniany był piaskiem, ostatnie deszcze mogły go wymyć i zrobić lukę. Volkswagen swoim ciężarem tylko przyspieszył katastrofę.

Pani Danuta: - Dobrze, że gaz nie wybuchł. Szczęście w tym nieszczęściu, zdmuchnęłoby mnie jak nic od tego okna. Boję się wracać do mieszkania. Mam cały czas przed oczami, jak ta ziemia się rozstąpiła.

Po południu prezydent wydał decyzję, że mieszkańcy mogą wrócić do domów. W dwóch klatkach wciąż nie ma gazu. W poniedziałek na terenie zasypanego zapadliska będą robione odwierty, żeby go zamulić.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,3501 ... okiem.html



Cuma - Nie Lip 19, 2009 9:40 pm
Kto jest odpowiedzialny za pilnowanie nieczynnych wyrobisk?



absinth - Pon Lip 20, 2009 4:50 am

Kto jest odpowiedzialny za pilnowanie nieczynnych wyrobisk?

No jak to kto?

Szarlej, tudzież Skarbek czy Skarbnik

„Wielkie szczęście przy kruszcach przez długi czas mieli,

Poki gory z niejakim Szarlejem dzierżeli,

Lecz gdy go być skarbnika a ducha ziemnego

Poznali, wzbrzydzili się towarzystwem jego.

Więc by go jakkolwiek od siebie zagnali,

Rozmaite mu przykrości zawżdy wyrządzali,

Karaktery pisali, krzyżyki do tego

Czynili – a to kładli więc na kruszce jego.

Bacząc ich zmowę Szarlej on isty takową

Powiedział im – wywiodszy je do gor – rzecz nową,

Której nie barzo radzi od niego słyszeli:

Że kruszec – przez one swą złość – utracić mieli.

Rozkazał wszystkim z trzaskiem, którzy byli w gorze,

By na wierzch uciekali, bo woda jak morze

Prędko gory zaleje. I tak zaraz wstała

Woda wielka – jako rzekł – a gory zalała.

A stąd jeszcze Szarlejem to jezioro zowią,

W ktorym tym czasem ryby miasto kruszcu łowią

Nad wszystkimi głęboko zalanymi doły

W ktorych one bogate kruszce zatonęły.

Wielokroć się zaś potym o kruszce kusili

W innych miejscach, ale już po sobie nie mieli



kropek - Śro Lip 29, 2009 4:04 pm
Podczas prac rozbiórkowych na terenie Huty Baildon doszło do zawalenia się budynku dyrekcji zakładu. Nie żyje conajmniej jedna osoba.

info: Aktualności TVP 3 Katowice



piotrekb - Śro Lip 29, 2009 8:22 pm
Przechodziłem tam w zeszłym tygodniu i nawet pomyślałem sobie, że mają dziwną metodę rozbiórki. Koparka na samym dole dłubała ścianę, na której opartych było 5 czy 6 pięter. Jakby wtedy porządnie dłubnęła, to tych 6 pięter poleciałoby wprost na maszynę.



Tequila - Śro Sie 05, 2009 9:32 am
Wybuch butli z gazem,1 osoba ranna

Godz.22.57.Katowice, ul. Szenwalda.
W chwili przybycia zastępów straży pożarnej na miejsce,mieszkanie na II piętrze objęte było pożarem.Lokatorzy budynku opuścili go przed przybyciem jednostek. W mieszkaniu z niewyjaśnionych przyczyn,prawdopodobnie wybuchła 11kg butla z gazem. Ranny został lokator mieszkania. Mężczyzna z licznymi poparzeniami i złamaniami został zabrany przez pogotowie ratunkowe do szpitala. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i podaniu jednego prądu wody.Jednocześnie,ratownicy prowadzili odgruzowanie i przeszukanie pomieszczeń (zawaleniu uległa ściana działowa w mieszkaniu ).Na skutek wybuchu naruszeniu uległa konstrukcja budynku (uszkodzenie czołowej ściany nośnej i części stropów).Na miejsce przybył Inspektor Nadzoru Budowlanego ,który podjął decyzje o wyłączeniu z użytkowania budynku. Ewakuowani lokatorzy spędzili noc u swoich rodzin. Teren akcji przekazano Policji,która prowadzi dochodzenie wyjaśniające okoliczności powstania zdarzenia.
W akcji ratowniczo-gaśniczej brało udział 9 zastępów straży pożarnej /w tym 2 OSP/, pogotowie ratunkowe, energetyczne, Policja,straż miejska. Działania zakończono o godz.01.18.

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/1032816.html



Cuma - Pią Wrz 18, 2009 3:41 pm
Tragedia w Ruchu Górniczym „Śląsk” KWK „Wujek” 2009-09-18

Prezydent powołał zespół reagowania kryzysowego, który jest w stałym kontakcie ze sztabem na kopalni. W skład zespołu weszli min. przedstawiciele Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Straży Miejskiej i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Po otrzymaniu informacji o zapaleniu metanu pierwszy zastępca prezydenta miasta Ruda Śląska Bartosz Satała udał się na miejsce, deklarując pomoc ze strony służb miejskich. Na prośbę sztabu kryzysowego powołanego na kopalni Szpital Miejski został postawiony w stan ostrego dyżuru.

Na miejsce tragedii zostali wysłani psychologowie i lekarze. Z budżetu miasta zostaną zakupione specjalistyczne środki przeciwoparzeniowe.

Prezydent ogłosił 7 dniową żałobę w mieście, tj. do godz. 24:00 dnia 25 września.

Wszelkie informacje udzielane są pod bezpłatnym numerem telefonu: 0 800 158 800.
Rzecznik Prasowy Urzędu Miasta – Adam Nowak, tel. 0 605 990 994, (032) 342 36 06.



Kolo Colo - Czw Wrz 24, 2009 8:07 pm
^^ Podobno Allen Iverson przekazał pieniądze dla rodzin górników, którzy zginęli w kopalni.



Kris - Śro Paź 07, 2009 8:52 am
Olbrzymie korki po wypadku w tunelu

RMF

38 minut temu

Wielokilometrowe korki utworzyły się w środę rano w Katowicach. W niektórych częściach miasta ruch został wręcz sparaliżowany, a korki sięgały sąsiedniego Chorzowa. Powodem poważnych utrudnień w ruchu był wypadek w tunelu przy ul. Chorzowskiej. Tunel został odblokowany po dwóch godzinach.

Dyżurny śląskiej drogówki powiedział, że w tunelu zderzyły się ciężarówka i opel corsa, policja miała informację o jednej osobie poszkodowanej. Po wypadku zamknięto wjazd do tunelu, otwarto go ponownie około godz. 10., po wykonaniu policyjnych czynności i uprzątnięciu miejsca po wypadku. Po odblokowaniu tunelu rozładowywanie korków jeszcze potrwa - zaznaczają policjanci.

Ul. Chorzowska to jedna z głównych arterii komunikacyjnych miasta. Tunel - kiedy jest otwarty - umożliwia przejazd pod Rondem im. Ziętka. Po jego zamknięciu wszyscy kierowcy musieli jechać górą przez Rondo.
czytaj dalej

Po wypadku niektórzy próbowali wjechać wcześniej w boczne ulice, ale i tam musieli odczekać kilkadziesiąt minut. Wielokilometrowe korki sięgały Chorzowa, zatkana była też na sporym odcinku Drogowa Trasa Średnicowa.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/slas ... ku,1378981



Kolo Colo - Śro Paź 07, 2009 3:21 pm
^ Rzeczywiście korek był aż na wysokości Ułańskiej na Górnym Tauzenie. Teraz widać jak strategiczne znaczenie ma dla nas... tunel.



jacek_t83 - Śro Paź 07, 2009 4:23 pm
http://www.mmsilesia.pl/7567/2009/10/7/ ... anged=true
wideo z wypadku: http://www.tvs.pl/informacje/16737/



Tequila - Pon Lut 01, 2010 10:25 am


09:00, 01.02.2010 /TVN24
Katowice: Marzną dziesiątki tysięcy ludzi

Tysiące mieszkańców Katowic zostało bez ogrzewania i ciepłej wody po tym, jak pękła główna magistrala przesyłowa. Ciepłownicy zapewniają, że awaria zostanie usunięta do wieczora.
Bez prądu jest 16 tysięcy odbiorców, czyli nawet 50 tysięcy ludzi. Według ciepłowników awaria dotknęła głównie mieszkańców osiedla Paderewskiego, tzw. starej i nowej Ligoty oraz osiedla Odrodzenia, jednak mieszkańcy innych części Katowic również informują o problemach. - Mieszkam na Brynowie, Ptasie osiedle, również nie mam ogrzewania - pisze pani Agnieszka. - Na pograniczu dzielnicy Zawodzie oraz Bogucice dokładniej oś. Kukuczki - brak ciepłej wody w kranach - dodaje Jasiek.
A Jacek prognozuje: - Do dzielnic bez ogrzewania można zaliczyć również osiedle Gwiazdy, ale bardziej jest to spowodowane ograniczeniem dopływu ciepła. Wydaje mi się, że dzisiaj całe Katowice tak będą wyglądać. Aby coś usunąć, trzeba odciąć dostęp
Awaria w nocy

Przeciek nastąpił na głównej magistrali o średnicy 900 mm w pobliżu ul. Murckowskiej. - Pierwsze sygnały o awarii otrzymaliśmy o 23 i wtedy zaczęliśmy pełną mobilizację. O drugiej udało nam się to miejsce znaleźć i wtedy rozpoczęły się prace - powiedział w TVN24 Jacek Urban z Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Katowicach.
Ciepłociąg w miejscu awarii biegnie pod ziemią. Zasila m.in. położone w pobliżu autostrady A4 katowickie osiedle Paderewskiego, część dzielnicy Brynów, tzw. starą i nową Ligotę oraz osiedle Odrodzenia
Najpierw trzeba odpompować rurę

Przyczyny awarii nie są jeszcze znane. Najprawdopodobniej pęknięcie nastąpiło w komorze ciepłowniczej, nie będzie więc konieczności rozkopywania ziemi ciężkim sprzętem, jednak ciepłownicy nie wykluczają też innych ewentualności. - Musimy najpierw odpompować wodę, a potem dostać się do miejsca awarii. Po odizolowaniu tego miejsca nastąpi zrzut wody z rurociągu, a potem zobaczymy, czy trzeba napawać łatę, czy wymienić kawałek rury - wyjaśniał Urban.

Ciepłownicy szacują, że usuwanie przyczyn awarii potrwa do wieczora.

KATOWICE na mapach zumi.pl

http://www.tvn24.pl/-1,1640992,0,1,kato ... omosc.html



rasgar - Pon Lut 01, 2010 10:58 am
Ah, czyli nie tylko ja miałem dziś rano "zimny prysznic" - w przenośni i dosłownie...



salutuj - Pon Lut 01, 2010 12:16 pm
w tej chwili jestem zadodolony z tego ze na Ligocie pale weglem jeszcze:)



Wit - Wto Lut 09, 2010 6:20 pm
100 tysięcy ludzi bez ogrzewania w Katowicach i Chorzowie
Justyna Przybytek / dziennikzachodni.pl

Dzisiaj 18:25:55 , Aktualizacja dzisiaj 18:54:45

Kolejna awaria sieci ciepłowniczej na Śląsku. Tym razem bez ogrzewania i ciepłej wody jest prawie 100 tysięcy ludzi odbiorców w Katowicach i Chorzowie.

Kolejna awaria sieci ciepłowniczej w regionie. Tym razem bez ciepła są lokatorzy 24 tys. mieszkań w Katowicach (os. Witosa, Tysiąclecia oraz część Załęża) oraz w Chorzowie (os. Różanka, Irys i Klimzowiec). Awaria wystąpiła na głównej magistrali o średnicy 60 cm przy ul. Siemianowickiej w Chorzowie. Powód? Rdza.

- Powstała prawdopodobnie w wyniku drobnej wady materiałowej - tłumaczył Jacek Urban z Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Katowicach.

Po południu technicy przystąpili do spawania. Roboty mają potrwać sześć godzin. Kolejnych sześciu godzin trzeba będzie na wpompowanie wody do sieci. Ciepłe kaloryfery mają być dopiero w środę rano.

To trzecia tak duża awaria w regionie od początku sezonu grzewczego. Pierwsza była 30 grudnia - bez ciepła było ponad 20 tys. mieszkań w Katowicach i Chorzowie. Ta awaria dotknęła mieszkańców tych samych dzielnic, co wczoraj. Kolejna wystąpiła w Katowicach w ubiegłym tygodniu. Mimo to PEC nadal utrzymuje, że sieć nie jest awaryjna. Wręcz przeciwnie, jest w dobrym stanie technicznym!

- Nie mówiliśmy, że nie wystąpi kolejna awaria. Sieć mamy dobrą, a świadczy o tym to, że awarie są tylko punktowe - przekonuje Urban.

Punktowe, niegroźne awarie dla PEC to koszmar dla ludzi, których awaria dotknie. Przy okazji ostatniej w Katowicach dyrektorzy szkół zastanawiali się, czy puścić dzieci do domu. Nie puścili, bo w domach było równie zimno. Wiele osób podlicza rachunki za prąd pobierany przez elektryczne grzejniki.

Co radzą w PEC? - Złożyć wniosek o udzielenie bonifikaty - mówi Marek Kempka z PEC. Jak się jednak okazuje PEC bonifikat udziela rzadko i pod warunkiem, że ciepła nie ma kilkadziesiąt godzin.

http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/ ... egoria=858



kiwele - Wto Lut 09, 2010 7:20 pm
Gdzies na Forum, w ubieglym roku zartowalem o ogrzewaniu Cmentarza Wojskowego przy ul. Meteorologow, bo na jego tylach instalacja cieplownicza stracila cala swoja ochrone i jest wystawiona na straty ciepla i wszelka dalsza degradacje.



azi - Śro Lut 17, 2010 8:10 pm
Będzie wybuch fabryki lub kopalni gdzieś na południu Polski!!!!!!!!!!!!



azi - Śro Lut 17, 2010 8:10 pm
nie lekceważcie tego



Bartek - Śro Lut 17, 2010 8:24 pm

Będzie wybuch fabryki lub kopalni gdzieś na południu Polski!!!!!!!!!!!!

Jasnowidz czy efekt ferii w województwie?



kiwele - Śro Lut 17, 2010 8:30 pm

nie lekceważcie tego

Nie lekcewazyc!
Namierzyc szybko goscia!
Takie zabawy sa karalne.



beschu - Czw Lut 18, 2010 6:50 am

Nie lekcewazyc!
Namierzyc szybko goscia!
Takie zabawy sa karalne.


Mam nadzieję, że żartujesz.



rasgar - Czw Lut 18, 2010 7:14 am

Jasnowidz czy efekt ferii w województwie?


adgp67.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dziecko neostrady ma ferie.
Dobrze, że wie już jak się pisze "lekceważyć"



salutuj - Czw Lut 18, 2010 8:18 am

Będzie wybuch fabryki lub kopalni gdzieś na południu Polski!!!!!!!!!!!!

To nic nowego. W górnictwie nic sie nie zmienia jeśli chodzi o te kwestie.



kiwele - Czw Lut 18, 2010 1:51 pm

Nie lekcewazyc!
Namierzyc szybko goscia!
Takie zabawy sa karalne.


Mam nadzieję, że żartujesz.



beschu - Czw Lut 18, 2010 9:48 pm
Brzytwa Ockhama . Jak widzę torbę leżącą w sklepie to nie widzę powodu, żeby zakładać, że to bomba albo cokolwiek innego i ogłaszać alarm - torba to torba, po sklepie ludzie chodzą z torbami i ktoś swojej zapomniał. Nie popadajmy w paranoję i nie komplikujmy sobie życia.
Bardziej się przejmuję dziurawymi chodnikami po zimie niż opowieściami o terrorystach i potencjalnych zamachach.



Bartek - Pią Lut 19, 2010 7:16 am
Dziury, jak dziury, ale teraz o wiele groźniejszy jest śnieg na dachach. Wczoraj byłem świadkiem jak w centrum, na na rogu ulicy Mickiewicza i Stawowej z dachu kamienicy spadła ogromna ilość śniegu na ludzi. Trochę ludzie przestraszeni byli, ale na szczęście nikomu nic się nie stało.



kiwele - Nie Lut 21, 2010 3:10 pm
W tej chwili skonczylem ogladac chyba godzinny wideofilm pt. "Wladca much", zamieszczony na dzisiejszym Onet.pl.
Jest to swietnie zrobiony film dokumentalny wykonany w 2008 roku dla Discovery Historia i traktujacy o katowickim seryjnym mordercy kobiet Bogdanie Arnoldzie odkrytym w 1967 roku.
Nie bede powtarzal co zamieszczono w tym nadzwyczaj dlugim i szczegolowym dokumencie.
Potwierdze tylko, ze wszystko co w nim sie znajduje jest opowiedziane tak jak zostalo to w pamieci z tamtych lat. Sa jednak elementy ktore nie zostaly w nim ujete, nie wiem czemu , moze przez pewna wstydliwosc. Mysle, ze moge je ujawnic na moja odpowiedzialnosc.
Najpierw, niezaleznie od calej sensacyjnej pikanterii tego filmu, jako ze jestesmy na Forum GKW zajmujacym sie wszystkim co tyczy Katowic, warto byloby zauwazyc, niezaleznie od opisu zbrodni, ze w tym wideo filmie jest wiele szczegolnych elementow, ktore przyblizaja obraz Katowic tamtych lat.
W tamtym okresie pracowalem w GIG w Katowicach. Jeden ze starszych kolegow mieszkajacy na Kr. Jadwigi przyniosl wiadomosc, ze wczoraj milicja, strazacy i wladze miejskie wsrod wielkiego tlumu gapiow interweniowaly na Dabrowskiego, bo na poddaszu odkryto rozkladajace sie zwloki wielu kobiet. Ta sprawa zyly cale Katowice. Arnold zostal znaleziony po kilku dniach gdzies ukrywajacy sie na haldach welnowieckich.
Po jakims czasie bylo w katowickim wydaniu telewizji zapowiadane wielokrotnie wczesniej wystapienie komendanta KWMO Katowice plk. Stawarza, wlasnie w zwiazku z ta zbrodnia.
Wystapienie bylo takie sobie, wszystko na okraglo, ale jedna rzecz zwrocila uwage, bo mowil ze jezeli kobietom zdarza sie miec przygodne relacje, to powinny byc bardzo ostrozne i zwracac uwage na rozne szczegoly. Jesli wyda sie im cos szczegolnego, dziwnego, to powinny przyjsc na milicje i o tym opowiadac.
Roznie byl komentowany ten lapsus komendanta, ktory zreszta wydawal sie mocno zazenowany jak to mowil.
Tak sie sklada, ze mialem tez w GIG-u innego kolege z pracy, ktory grywal w tenisa na kortach na Bankowej. Opowiadal on, ze grywa z prokuratorem, ktory zajmuje sie sprawa Arnolda. Od niego sie dowiedzial, ze wladze maja klopot, bo ciezko ujawnic wszystko o Arnoldzie. Mial kilka zon, ale wszystkie od niego uciekly mimo ze sam Arnold byl lagodnego charakteru i bardzo uczynny dla wszystkich.
Otoz badania medyczne stwierdzily ze czlonek Arnolda ma 32 cm i to chyba w zwisie i jadra niespotykanej wielkosci w medycynie, co jest podstawowym problemem tego czlowieka w jego relacjach z kobietami. Nie mialem najmniejszego powodu, by watpic w prawdomownosc mojego kolegi, zreszta o tym nieraz opowiadano pozniej juz w innych gronach.
To jest wlasnie ten element sprawy o ktorym jakos nie napomyka sie w tym filmie.

NB. Mozeby ktos wkleil na Forum ten wideofilm z dzisiejszego onet.pl?
Jakby nie bylo, jest to wazny dokument przyblizajacy Katowice sprzed ponad 40 lat.



maciek - Nie Lut 21, 2010 8:45 pm
film jest tutaj

Kiwele, ale czy 32 cm na pewno nadają się do wątku "Coś niedobrego stało się na miescie"?



kiwele - Nie Lut 21, 2010 9:15 pm

film jest tutaj

Kiwele, ale czy 32 cm na pewno nadają się do wątku "Coś niedobrego stało się na miescie"?


maciek, wybacz, ale od demagogii to na tym Forum sa lepsi specjalisci.
Do tego watku wepchal sie przeciez sam Arnold, a nie jego...
Krazylem troche po watkach zanim te legende tu posadzilem.
Wtedy w czerwcu 1967 roku przechodzilem przez Dabrowskiego kilka dni po, a tam jeszcze ciagle "Cos niedobrego stalo sie na miescie", krazyly zaintrygowane grupki ludzi.
Dzieki za wrzucenie tego filmu. W jakis sposob ta sprawa nalezy przeciez do legendy miasta.
Ciekaw jestem czy mlodsze pokolenie slyszalo o niej kiedykolwiek.



Bruno_Taut - Nie Lut 21, 2010 9:22 pm
Arnold, specjalista od Węgierek - ofiar wyszukiwał wśród pasażerek ekspresu z Budapesztu. Ćwiartował i topił w kwasie na strychu.
Mój ujek był dyrektorem cmentarza, gdzie chowano po cichu seryjnych morderców. Podobno nawet wie, gdzie Arnolda pogrzebali.



kiwele - Nie Lut 21, 2010 9:37 pm
Gdy sprawa byla jeszcze goraca to opowiadano, ze ofiar nie mozna zidentyfikowac, bo to byly panie z dalsza na "goscinnych wystepach" w Katowicach. Spekulowano, ze np. ze Szczecina , Poznania.
Ogladajac ten film widze, ze mozna ufac podawanym tam informacjom.
Najbardziej charakterystyczne w tej sprawie bylo to, ze Arnold byl milym uczynnym kolega, sasiadem.
W filmie nie podano, ze pracowal w elektrowni Lagisza.
W jakis sposob wydaje mi sie, ze probowano laczyc jego sprawe ze sprawa Marchwickiego.



salutuj - Nie Lut 21, 2010 11:11 pm
32cm w zwisie to iście końskie przyrodzenie.

W sumie nie dziwne że mógł miec problemy towarzyskie , bo powyżej 25cm juz jest więcej bólu dla pani niż przyjemności.

Poza tym ile krwi tętniczej potrzeba napompować do ciał jamistych takiego giganta, a i podtrzymanie we wzwodzie moze doprowadzić do zasłabnięcia.

Choć ponoć dobrego kochanka poznaje się po tym ze jest uczynny miły i najlepiej jak właśnie jest sąsiadem, albo przyjacielem rodziny na wyciagnięcie reki :-)



maciek - Pon Lut 22, 2010 6:44 am

film jest tutaj

Kiwele, ale czy 32 cm na pewno nadają się do wątku "Coś niedobrego stało się na miescie"?


maciek, wybacz, ale od demagogii to na tym Forum sa lepsi specjalisci.
Do tego watku wepchal sie przeciez sam Arnold, a nie jego...
Krazylem troche po watkach zanim te legende tu posadzilem.
Wtedy w czerwcu 1967 roku przechodzilem przez Dabrowskiego kilka dni po, a tam jeszcze ciagle "Cos niedobrego stalo sie na miescie", krazyly zaintrygowane grupki ludzi.
Dzieki za wrzucenie tego filmu. W jakis sposob ta sprawa nalezy przeciez do legendy miasta.
Ciekaw jestem czy mlodsze pokolenie slyszalo o niej kiedykolwiek.



kiwele - Pon Lut 22, 2010 11:47 am
Jestem zazenowany po tym co napisalem. Nie tyle przez jakas wstydliwosc albo pruderie ile przez fakt, ze podanie takiego nieprawdopodobnego suchego faktu moze wplywac na ogolna ocene mojej wiarogodnosci.
Latwo przy innej okazji ktos rzuci :to facet co opowiada bajki.
Gdyby to bylo w tej chwili, to zastanowilbym sie jeszcze czy umiescic taka informacje.
Tyle ze co ja, biedny, mam zrobic jak rzeczywiscie przytoczylem tylko informacje tak jak mi tkwila w pamieci przez lata?
A jeszcze przy tym ten lapsus komendanta plk. Stawarza, ktory prosil panie o dzielenie sie z Milicja informacjami na temat ich zycia intymnego (sic!).
To poznowieczorne wystapienie pamietam dobrze, bo bylismy do niego przygotowani wielokrotnymi zapowiedziami w ciagu dnia.
Na temat osobliwosci Arnolda wiele sie rozmawialo, ale nie bylo bezposrednich wzmianek w mediach.
Acha, jeszcze jedno, kolega ktory przyniosl te plotke z kortow na Bankowej, starszy juz adiunkt w GIG, byl wczesniej naczelnym inzynierem kopalni Makoszowy w okresie gdy zdarzyl sie tam wielki pozar z ponad 70 ofiarami.
Oczywiscie, ze napisalem ten post w sensie by wyeksponowac, ze dewiacja psychiczna Arnolda byla wynikiem jego osobliwosci fizycznej.
Stad tez wlasnie zadna z jego zon nie chciala z nim zostac, a on rozpaczliwie szukal kolejnych prostytutek na Dworcu, wlasnie do jednorazowego uzytku.

Fakt faktem, ze Arnold rownie dobrze nadaje sie do legendy Katowic jak Kuba Rozpruwacz do legendy Londynu.



maciek - Pon Lut 22, 2010 1:08 pm
Kiwele, dla mnie sprawa jest jasna i nie musisz się tłumaczyć Popatrz jednak na to tak, że są tacy, którzy mogą to zrozumieć dosłownie i w zasadzie co nas to obchodzi. Nie chcąc daleko szukać popatrz co napisał Salutuj. Kolega Salutuj dokonał już uproszczenia i przytoczył parę informacji, które zapewne dla niego są ważne, być moze go fascynują a być może kolega Salutuj jest niespełnionym seksuologiem



salutuj - Pon Lut 22, 2010 2:54 pm
Umówmy się że mnie po prostu interesują wybrane aspekty alarmu na mieście :-)

A i nie trzeba być seksuologiem by wiedzieć przy ilu cm kobiecie można sprawić ból zbyt głebokim pchnięciem.



rasgar - Pon Lut 22, 2010 10:49 pm
Aleście trzasnęli offtop...



macu - Wto Lut 23, 2010 8:46 am
Taki na kilkadziesiąt centymetrów ekranu



rasgar - Wto Lut 23, 2010 11:38 am
ale tym razem wielkość się nie liczy...

Raczej temat niecodzienny.



kiwele - Wto Lut 23, 2010 12:10 pm
Nie siegajac nigdzie dalej i bez dalszych komentarzy widze te sprawe w taki sposob:
Wiktorianski Londyn ma legende Kuby Rozpruwacza, carska Rosja ma legende Rasputina, jest tez wiele innych przejmujacych skadinad legend, tylko pogrzebac (np. Bonnie and Clyde).

Peerelowskie Katowice dorobily sie Arnolda. On jest mocno osadzony w swoim czasie, wystarczy tylko uwaznie ogladnac ten swietnie informacyjny, choc i tak niedopowiedziany, wideofilm "Wladca much". Stad wziac go do skarbca katowickiego. W takim skarbcu jest miejsce takze na wszystko co charakterystyczne, nawet najbardziej straszne.

Arnold moze byc jedna z legend Katowic, opowiadana szeptem.
Faktem tez jest, ze dlugo dzialajacy Marchwicki zepchnal jakos Arnolda na drugi plan.

NB. Widzi mi sie na przyklad przejmujacy mroczny kryminal psychologiczny osadzony calkowicie w katowickim plenerze, taka Zbrodnia i Kara.
Widze Kuczoka i Piekorz majstrujacych kolo tej sprawy.



rasgar - Wto Lut 23, 2010 1:03 pm
Czemu nie? Mówmy nie pruderii!

PS - poważnie popieram, żadnych podśmiechujków



mark40 - Sob Lut 27, 2010 5:32 pm
Ewakuowano wszystkich z Punktu 44, na Gliwickiej tłumy ludzi, tworzą się korki.



rasgar - Nie Lut 28, 2010 9:02 am
Hmm - czyżby znów fałszywy alarm bombowy?



Bruno_Taut - Pon Mar 01, 2010 2:34 pm
Po prostu uznaliśmy, że nie da się już po dobroci.



kiwele - Pon Mar 01, 2010 2:46 pm
W kontekscie dwoch poprzednich wpisow?
Taki zart?
Przeciez to moze drogo kosztowac! Szybko wycofac!



Bruno_Taut - Pon Mar 01, 2010 2:57 pm
This time I will rather break than bend.



kiwele - Pon Mar 01, 2010 4:15 pm
To jest juz tak zle?
Uwazasz, ze mozesz funkcjonowac na wariackich papierach?
Nie tak to wszystko widzialem.



rasgar - Pon Mar 01, 2010 6:07 pm
Czy ja czytam odpowiedni wątek, czy ktoś poprzepinał posty?



nrm3 - Pią Kwi 02, 2010 2:40 pm
siła socialmedia: http://blip.pl/s/61578728

#Katowice, #pożar, ul. Chopina



mark40 - Nie Maj 16, 2010 7:08 pm
Katowice: podtopione tory; opóźnienia pociągów

Padający nieprzerwanie deszcz spowodował w niedzielę podtopienie torów kolejowych między dwiema dzielnicami Katowic: Ligotą i Brynowem, na głównym szlaku kolejowym łączącym Katowice z Bielskiem-Białą i południową granicą Polski.
- Do 17. pociągi poruszały się na tym odcinku wahadłowo po jednym torze, ze zmniejszoną prędkością. Później konieczne stało się całkowite zamknięcie torowiska na tym odcinku. Pociągi kierowane są drogą okrężną - powiedział dyspozytor Zakładu Linii Kolejowych w Katowicach.

Pociągi, także te ekspresowe i międzynarodowe, korzystają z trasy przeznaczonej na co dzień jedynie dla pociągów towarowych: przez Hajduki, Radoszowy, Panewniki. Zdaniem dyspozytora, będzie to powodować co najmniej około 20-minutowe opóźnienia pociągów.

Dla lokalnej linii Tychy Miasto - Katowice oznacza to, że pociąg będzie jechał prawie dwa razy dłużej niż zwykle.

Utrudnienia dotyczą zarówno pociągów lokalnych, jak i ekspresowych. Z linii łączącej Katowice z Bielskiem-Białą korzystają m.in. międzynarodowe pociągi do Czech, Austrii i na Słowację.

Nie wiadomo, jak długo potrwają utrudnienia. Na miejscu pracują najsilniejsze dostępne pompy, które jednak z powodu wciąż padającego deszczu nie są wstanie szybko odpompować zalewającej torowisko wody.

Podtapianie torowiska między Ligotą a Brynowem przy obfitych opadach deszczu powtarza się od wielu lat. Jak dotąd prowadzone w tym miejscu co jakiś czas prace nie doprowadziły do trwałego rozwiązania problemu.

http://wiadomosci.onet.pl/2699,2170785, ... kalne.html

Hajduki



nrm3 - Nie Maj 16, 2010 7:29 pm

Dla lokalnej linii Tychy Miasto - Katowice oznacza to, że pociąg będzie jechał prawie dwa razy dłużej niż zwykle.

Juz nieaktualne, pociagi na tej lini zostały odwołane dzisiaj i jutro (!!!). Co dziwniejsze komunikat mówi o odcinku Tychy - Katowice - Tychy. To co, maja zamiar wozic powietrze na Tychy Miasto - Tychy w kółko?!? Co za kraj... i tak za każdym razem jak popada.

W związku z silnymi opadami atmosferycznymi nastąpiło podtopienie torów kolejowych, co spowodowało zakłócenia w ruchu pociągów na odcinku Katowice - Katowice Ligota. Pociągi kursujące w relacji Katowice - Tychy Miasto - Katowice w dniu 16 i 17 maja odwołane zostały na odcinku Tychy - Katowice - Tychy. Ruch pociągów kierunek Katowice - Bielsko Biała - Katowice zostaje utrzymany zgodnie z rozkładem jazdy.



Wit - Pon Maj 17, 2010 8:55 pm


Grozi nam powódź. Jest źle, a z nieba wciąż leje
ot, pap, IAR, mag, Alert24.pl 2010-05-16, ostatnia aktualizacja 2010-05-17 20:14:45.0

Już w kilku powiatach i miastach regionu ogłoszono pogotowie przeciwpowodziowe. Trzeba się liczyć z utrudnieniami na drogach i na kolei. W kilku miejscowościach trzeba ewakuować mieszkańców.

Około 1200 razy interweniowali minionej doby śląscy strażacy, usuwając skutki nieprzerwanych, intensywnych opadów deszczu w regionie. W akcji uczestniczy ponad 4 tys. strażaków, którzy uszczelniają i umacniają wały przeciwpowodziowe, wypompowują wodę z zalanych budynków i obszarów, udrażniają przepusty i usuwają z dróg czy torów powalone drzewa.

Alarm przeciwpowodziowy obowiązuje na terenie sześciu powiatów: bieruńsko-lędzińskiego, bielskiego, cieszyńskiego, pszczyńskiego, raciborskiego, wodzisławskiego, i dwóch miast: Tychów, Bielska Białej oraz gminy Zebrzydowice. Pogotowie przeciwpowodziowe ogłoszono na terenie czterech powiatów: będzińskiego, gliwickiego, raciborskiego, tarnogórskiego, żywieckiego, i ośmiu miast: Rybnika, Gliwic, Piekar Śląskich, Bytomia, Zabrza, Rudy Śląskiej, Żor i Jastrzębia Zdroju oraz na terenie gminy Rudziniec

Jak informuje Centrum Kryzysowe najgorsza sytuacja panuje w powiatach żywieckim, bielskim (z miastem Bielsko-Biała), cieszyńskim i gliwickim (z miastem Gliwice).

W Mysłowicach podczas akcji ratunkowej na zawał serca zmarł strażak.

Źle na drogach

W wielu miejscach zalane są drogi. Z informacji służb kryzysowych wynika, że z powodu podtopień nieprzejezdne drogi głównie w południowej części województwa - na Podbeskidziu. Problemy są m.in. w Skoczowie i Bielsku-Białej.

Zalana jest DK 1. Przed południem na drodze w Czechowicach-Dziedzicach było pół metra wody. Policja wytyczyła objazdy - kierowcy jadący w stronę Katowic kierowani są w ulicę Mazańcowicką, natomiast jadący w stronę Bielska-Białej w ulicę Węglową i Legionów.

Po południu zalało też DK 1 w Goczałkowicach. Samochody osobowe jeżdżą przez centrum Goczałkowic, wjeżdżając ulicą Uzdrowiskową, dalej Legionów i Węglową. Ulica Węglowa prowadzi na DK 1 już za miejscem zalanym. Kierowcy ciężarówek muszą zjechać z "jedynki" w Tychach i kierować się na "Wiślankę".

W Skoczowie woda zalewa drogę krajową 81. W centrum miasta nieczynny jest most Wiśle.

W Przyszowicach koło Gliwic, z powodu przerwania wału przeciwpowodziowego zalana jest DK 44.

Zablokowana jest trasa wojewódzka 933 z Oświęcimia do Pszczyny

Opóźnienia na torach

Jak poinformował dyrektor katowickiego Zakładu Linii Kolejowych Karol Trzoński, od poniedziałkowego poranka po południu nieco poprawiła się sytuacja w ruchu kolejowym w regionie. Choć nadal zalane były tory między dwiema dzielnicami Katowic: Ligotą i Brynowem, udało się odblokować objazd tego miejsca towarowym szlakiem przez Radoszowy.

Dzięki temu z opóźnieniami rzędu kilkudziesięciu minut zaczęły znów jeździć pociągi z Katowic w kierunku Bielska-Białej i południowej granicy państwa. Kłopoty były nadal m.in. w rejonie Czechowic-Dziedzic, gdzie woda podeszła pod tory. Przy wjeździe do tego węzła od strony Pszczyny ruch na podmytym nasypie odbywał się jednym torem.

Z Czechowic-Dziedzic nie jeździły po południu pociągi do Oświęcimia - zalany został m.in. przystanek Brzeszcze Kopalnia. Udrożniono zalany wcześniej most kolejowy na rzece Białce w Bielsku-Białej; ruch odbywał się też w miejscu wcześniejszych utrudnień w Zabrzu, gdzie w nocy pociąg pasażerski zderzył się z drezyną i kilka osób zostało poturbowanych, oraz Wodzisławiu Śląskim i Wiśle.

Trzeba ewakuować ludzi

Do ewakuacji są gotowe Przyszowice koło Gliwic oraz zabrzańska dzielnica Makoszowy. Wszystko przez wciąż wzbierającą rzekę Kłodnicę. Mieszkańcy już wczoraj wywieźli z domów cenniejsze rzeczy, kolejne mają spakowane. Ludzie wywieźli do rodzin i znajomych dzieci, starsze osoby.

Wczoraj z Przyszowic ewakuowano 27 osób. Reszta wciąż czeka na rozwój sytuacji. Podobnie jak po drugiej stronie Kłodnicy, gdzie ewakuacji też nie chcą, choć władze zapewniają im miejsca noclegowe.

Od wczoraj po obu stronach Kłodnicy umacniane są wały przeciwpowodziowe. Z czterech kopalni zwożony jest miał. Przed godziną 12 strażakom zaczęło pomagać wojsko, ale wały wciąż przeciekają. Ci, którzy mieszkają najbliżej Kłodnicy sami obkładają domy workami z piaskiem. I czekają, aż wały puszczą. Wtedy wypuszczą zwierzęta z gospodarstwa i sami się ewakuują. Czeka już na nich autobus. W Przyszowicach jest to 70 osób, w Makoszowach 200.

Strażacy nie ukrywają, że boją się powtórki sprzed lat - w 1985 roku Kłodnica zalała Makoszowy, w 1997 Przyszowice.

Jak informuje biuro prasowe wojewody śląskiego, 300 osób z Kaniówka Dankowskiego w powiecie bielskim ewakuowano po przelaniu wody z rzeki Dankówka. Zostały one umieszczone w budynku szkoły podstawowej w Dankowicach. W gminie Porąbka ewakuowano z kolei 60 niepełnosprawnych dzieci z ośrodka BEPIS do Ośrodka Wczasów Dziecięcych w Porąbce. Ewakuacje miały także miejsce w powiatach: cieszyńskim, bielskim, gliwickim. W Katowicach ewakuowano 4 osoby, w tym jedną do szpitala.

Lokalne zalania i podtopienia występują również m.in. w Katowicach (dzielnice Brynów, ul. Bocheńskiego), Rudzie Śląskiej, gdzie władze miasta zwróciły się do miejscowych kopalń o włączenie się w akcje pompowania i Pszczynie, gdzie zalana została m.in. fabryka elektrofiltrów.

W mniejszych miejscowościach z zalaniami domów i gospodarstw strażacy walczą m.in. w Siewierzu, Wojkowicach Kościelnych i Żelisławicach w powiecie będzińskim, w Pilchowicach w powiecie gliwickim.

Na Śląsku Cieszyńskim woda wylała w wielu miejscach. Strażacy ewakuowali 35 osób z zagrożonych rejonów, między innymi w Kończycach, Marklowicach, Puńcowie i Górkach Wielkich

Rzeka Bładnica w Skoczowie wystąpiła z brzegów. W Skoczowie w ciągu sześciu godzin lustro wody Wisły wzrosło o metr - osiągając po północy 362 cm - to jest 100 centymetrów powyżej stanu alarmowego. Kilkadziesiąt centymetrów wody jest na ulicach Mickiewicza, Szkolnej, Polnej. Woda wlewa się na rynek.

Fala z Czech zaleje Racibórz?

Według danych przekazanych przez służby kryzysowe wojewody śląskiego, prawdopodobna jest też ewakuacja w miejscowości Lasaki w powiecie raciborskim. W okolicach Raciborza zalanych zostało ok. 150 hektarów w gminie Krzyżanowice, podtopione zostały też domostwa w gminie Nędza. W tej gminie, a także w Kuźni Raciborskiej wystąpiły też awarie sieci elektrycznej.

Sam Racibórz rozpoczął przygotowania na nadejście w nocy z Czech fali powodziowej na Odrze. W mieście konieczne może okazać się m.in. zamknięcie mostu na kanale Ulgi. Jeśli woda przekroczy tam 10 metrów, jej nadmiar przeleje się najprawdopodobniej poza wały tego kanału w kierunku dzielnicy Markowice i gmin Krzyżanowice oraz Kuźnia Raciborska.

Według informacji czeskich służb hydrologicznych, fala kulminacyjna na Odrze dotrze na polską stronę prawdopodobnie wieczorem i w nocy. Na wodowskazie w Raciborzu - Miedoni poziom wody może wówczas sięgnąć 9 metrów. Rano było 6,7 metra (stan ostrzegawczy wynosi 4 metry, alarmowy - 6 metrów). W 1997 r. woda sięgnęła tam prawie 10,5 m.

Komandosi ruszyli z pomocą

Na prośbę wojewody śląskiego komandosi z Bielska-Białej oraz Gliwic pomogą w walce z powodzią. Będą ewakuowali ludzi, wzmacniali wały, a kiedy woda opadnie, pomogą porządkować teren.

Pierwsi komandosi ruszyli z pomocą z 18 batalionu szturmowo-desantowego z Bielska-Białej. 30 z nich będzie pomagało opanować sytuację w Kanowie, a 20 kolejnych w Skoczowie. Komandosi mają do dyspozycji pięć ciężarówek. Z kolei do zalanych Przyszowic skierowano 40 komandosów z jednostki specjalnej Żandarmerii Wojskowej w Gliwicach.

Osiem tysięcy ludzi bez prądu

Około 8 tysięcy mieszkańców Śląska pozostaje bez prądu. Najwięcej pozbawionych energii jest w okolicach Raciborza, Rybnika i Bielska-Białej. Jak informują służby, awarie są na bieżąco usuwane, choć sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie. Awarie spowodowały głównie przewracające się na linie energetyczne konary drzew.

Zamykają szkoły

W kilkudziesięciu szkołach w województwie śląskim z powodu zagrożenia powodzią zawieszone zostały w poniedziałek lekcje. Najwięcej takich przypadków jest w Bielsku-Białej - poinformowała w poniedziałek rzecznik śląskiego kuratorium Anna Wietrzyk.

- W niektórych gminach zamknięte zostały wszystkie szkoły. Tak jest przykładowo w Jasienicy koło Bielska-Białej i Skoczowie - dodała rzecznik.

Zamknięta jest też część szkół w m.in. Czechowicach i Wiśle. Na Żywiecczyźnie zamknięte są wszystkie szkoły ponadgimnazjalne.

Wskoczył do wody za synem

Strażacy szukają mężczyzny, którego porwał nurt rzeki Koszarawa koło Żywca. Mężczyzna obserwował nurt rzeki wraz synem, który w pewnym momencie wpadł do wody. Rodzic wskoczył za nim. Dziecku nic nie jest, strażacy szukają mężczyzny. Czytaj więcej

Dalej będzie padać

- Deszczowa pogoda ma utrzymywać się do piątku, ale od środy sytuacja zacznie się stopniowo poprawiać - informuje IMiGW. Mieczysław Ostojski, dyrektor IMiGW powiedział na konferencji prasowej, że pomiary za ostatnią dobę wykazały w niektórych regionach maksymalne opady w wysokości 180 mm. Najtrudniejsza sytuacja panuje w woj. śląskim i małopolskim. W ciągu doby spadło tam tyle deszczu, ile wynosi dwukrotna miesięczna norma.

Według IMiGW sytuacja powinna się poprawić w środę - czwartek. Wówczas należy spodziewać się wzrostu temperatury do 23 stopni Celsjusza.

Województwo śląskie, wraz z małopolskim, są obecnie najbardziej zagrożone powodzią.

- W ciągu najbliższej doby z powodu opadów deszczu, w zlewni Małej Wisły, Przemszy, Pszczynki, Brynicy oraz Soły będą się utrzymywać stany alarmowe - prognozuje IMiGW

W niektórych miejscach, zwłaszcza w górskich i podgórskich rzekach, woda może przebierać bardzo gwałtownie.





















DK 1 w Czechowicach-Dziedzicach


http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... _leje.html



Kris - Sob Maj 22, 2010 8:03 pm
Wybuch w kamienicy

Trzy osoby zostały ranne w wyniku wybuchu w jednej z kamienic w Siemianowicach Śląskich przy ulicy Grabowej. Dwupiętrowy budynek zawalił się.
— Pod gruzami jest jeszcze jedna osoba — powiedziała nam Aneta Gołębiowska ze śląskiej straży pożarnej.Akcja ratunkowa trwa, na miejscu są strażacy. Na razie nie wiadomo, co mogło być przyczyną zawalenia się budynku.

http://www.radio.katowice.pl/index.php?id=94&tx_ttnews[tt_news]=4217&tx_ttnews[backPid]=14&cHash=b775a6ff22



jacek_t83 - Nie Maj 23, 2010 11:36 am





Wybuch gazu w bloku przy ul. Grabowej w Siemianowicach Śląskich [Zdjęcia + Wideo]



Simba - Śro Wrz 08, 2010 9:37 pm
Akcja policji na Politechnice Śląskiej - zlikwidowano gniazdo piractwa
Autorzy: P J, A K
Źródła: Onet.pl

Wczoraj wieczorem Interpol wraz z katowicką policją rozpoczął akcję przejmowania komputerów i zatrzymań podejrzanych w sprawie największej w Polsce akcji skierowanej przeciwko internetowym przestępstwom. Obecnie trwają przesłuchania i dalsze zatrzymania.

Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że zabezpieczono 90 dysków twardych, ponad 150 TB przestrzeń dyskowej, komputery i serwer będące wyposażeniem Politechniki Śląskiej. Sprzęt służył jako backup dla europejskich warezów, a akcja policji ma związek z podobnymi działaniami w pozostałych krajach Unii.

Informację potwierdził również rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej policji w Katowicach, nie zgodził się jednak udzielić więcej informacji o całej sprawie.

Poprosiliśmy o komentarz Krzysztofa Janiszewskiego koordynatora do spraw ochrony własności intelektualnej firmy Microsoft: "Bardzo przykro, że zasoby Politechniki Śląskiej są wykorzystywane do nie do końca legalnych celów, a uczelnie oraz administratorzy nie mają kontroli nad zarządzanymi zasobami. Szczególnie przykro, że na rynku jest dostępne profesjonalne oprogramowanie i narzędzia do zarządzania zasobami, a jednostka edukacyjna okazała się być miejscem działalności piratów."

http://technowinki.onet.pl/wiadomosci/akcja-policji-na-politechnice-slaskiej-zlikwidowan,1,3625414,artykul.html



Bartek - Śro Gru 01, 2010 5:23 pm
Pogoda okropna! Mega korki, prawie całe centrum i południe Katowic po prostu stoi w korku.



kropek - Śro Gru 01, 2010 5:51 pm
dzisiaj koło 14 jechałem Mikołowską i widziałem, ze policja zamknęła ul. Andrzeja... nie wiem dlaczego, ale korki powstały gigantyczne... spora częśc kierowców skręcała w Andrzeja z Mikołowkiej.. po czym po kilku metrach zawracała...
"super"to wyglądało, ale rzeczywiście nie było widać, że ulica jest zamknięta.



Cuma - Śro Gru 01, 2010 11:54 pm
Dzisiaj nie było szans na to aby pługi nadążyły. W Rudzie nie było źle, ale bywało że ktoś nie umiał ruszyć i korek się robił. Nieraz zakopane tiry mijałem. Przez parenaście minut dwa tiry Chrzowską blokowały.

Dzisiaj sypało, ale nie tylko. Dodatkowo nadmuchiwało ogromne ilości śniegu na drogi. Solą nie sypali bo nic by to nie dało, jeszcze by pogorszyło sytuacje, chyba że całoroczny zapas mieli by dzisiaj zużyć.



macu - Czw Gru 02, 2010 9:39 am
Dziwne są te narzekania na drogowców. Też bym sobie chętnie nawrzucał na nich czy na jakiegoś Uszoka, za to że marnotrawię czas w korkach ale bez jaj, nie da się odśnieżyc miasta podczas śnieżycy i wtedy gdy wszystkie drogi są zakorkowane.
Copyright (c) 2009 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.